Ewangelia na 7 czerwca 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 7.06.2017 wg św. Marka 12, 18-27 z komentarzem:

Przyszli do Jezusa saduceusze, którzy twierdzą, że nie ma zmartwychwstania, i pytali Go w ten sposób: «Nauczycielu, Mojżesz tak nam przepisał: „Jeśli umrze czyjś brat i pozostawi żonę, a nie zostawi dziecka, niech jego brat weźmie ją za żonę i wzbudzi potomstwo swemu bratu”. Otóż było siedmiu braci. Pierwszy wziął żonę, a umierając, nie zostawił potomstwa.

Drugi ją pojął za żonę i też zmarł bez potomstwa; tak samo trzeci. I siedmiu ich nie zostawiło potomstwa. W końcu po wszystkich umarła także kobieta. Przy zmartwychwstaniu więc, gdy powstaną, którego z nich będzie żoną? Bo siedmiu miało ją za żonę».

Jezus im rzekł: «Czyż nie dlatego jesteście w błędzie, że nie rozumiecie Pisma ani mocy Bożej? Gdy bowiem powstaną z martwych, nie będą się ani żenić, ani za mąż wychodzić, ale będą jak aniołowie w niebie. Co zaś dotyczy umarłych, że zmartwychwstaną, czyż nie czytaliście w księdze Mojżesza, tam gdzie mowa o krzewie, jak Bóg powiedział do niego: „Ja jestem Bóg Abrahama, Bóg Izaaka i Bóg Jakuba”? Nie jest On Bogiem umarłych, lecz żywych. Jesteście w wielkim błędzie».

Komentarz do Ewangelii 7 czerwca:

W dzisiejszym fragmencie spotykamy Jezusa, który rozmawia z ludźmi zaangażowanymi religijnie, ale niewierzącymi w zmartwychwstanie. Są radykalni w swoich poglądach, sprawiają wrażenie osób przekonanych o własnej racji. Z rozmowy wynika jednak, że to, co najważniejsze, gdzieś im umyka.

Saduceusze pytają Jezusa o sprawę zmartwychwstania. To właśnie zmartwychwstanie jest dla nich kwestią zupełnie niezrozumiałą – mimo znajomości pism wątpią w życie wieczne. Proszą Chrystusa o wyjaśnienie przypowieści, chcą „złapać Go na gorącym uczynku”, udowodnić, że nie ma racji. Jezus jednak patrzy na tę kwestię zupełnie inaczej. Mówi Saduceuszom o życiu przy Bogu, o tym, że miłość, którą będziemy obdarzeni, pokona nasze wszelkie wątpliwości i przekroczy nasze wyobrażenia.

Jezus mówi, że Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych. Czy możesz powiedzieć o sobie, że naprawdę żyjesz? Czy twoje funkcjonowanie w świecie jest życiem, czy tylko egzystencją? Czy umiesz dostrzegać cuda, jakie codziennie się wydarzają? Bóg jest w naszej rzeczywistości, przenika naszą teraźniejszość – jest obok. Nie przedtem, nie potem, ale właśnie teraz! Jest Bogiem naszego życia, naszych prób i błędów.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 6 czerwca 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 6.06.2017 wg św. Marka 12, 13-17 z komentarzem:

Uczeni w Piśmie i starsi posłali do Jezusa kilku faryzeuszów i zwolenników Heroda, którzy mieli pochwycić Go w mowie. Ci przyszli i rzekli do Niego: «Nauczycielu, wiemy, że jesteś prawdomówny i na nikim Ci nie zależy. Bo nie oglądasz się na osobę ludzką, lecz drogi Bożej w prawdzie nauczasz. Czy wolno płacić podatek cezarowi, czy nie? Mamy płacić czy nie płacić?»

Lecz On poznał ich obłudę i rzekł do nich: «Czemu Mnie wystawiacie na próbę? Przynieście Mi denara, chcę zobaczyć». Przynieśli, a On ich zapytał: «Czyj jest ten obraz i napis?»

Odpowiedzieli Mu: «Cezara». Wówczas Jezus rzekł do nich: «Oddajcie więc cezarowi to, co należy do cezara, a Bogu to, co należy do Boga». I byli pełni podziwu dla Niego.

Komentarz do Ewangelii 6 czerwca:

Faryzeusze przyszli pochwycić Go w mowie. Jezus jest Bogiem i wie z jakim nastawieniem zbliżamy się do Niego. Faryzeuszom wydawało się, że mogą zwieść Go słowami. Czy nie zdarza Ci się udawać czegoś przed Bogiem, testować Go, sprawdzać?

Jezus poznaje ich obłudę. Wie, że próbują oszukać go słowami. Mówią jedno, ale naprawdę chodzi im o coś innego. Pyta: Czemu Mnie wystawiacie na próbę? Czasami pewne okoliczności mogą nam pokazać, że my też szczerze nie wierzymy Bogu. Chcemy wypróbować Go, czy naprawdę jest tym za Kogo się podaje. Jeśli widzisz takie podejście u siebie, powiedź o tym Jezusowi wprost.

Jezus nie przegania faryzeuszy, ale chce usłyszeć z czym przychodzą, podejmuje ten wydumany problem. Czy to była naprawdę ważna rzecz w życiu tych ludzi? Czy rzeczy, z którymi przychodzę do Boga są moimi prawdziwymi problemami. Może to tylko pretekst żeby być na dystans z Bogiem, z Kościołem? Jezus może podejmować wydumane problemy, które Mu przedstawiamy, może nas nawet zaskakiwać ich rozwiązaniami. Nie to jest istotą, ale ważne jest żeby oddać Bogu co należy do Niego! On chce relacji z nami. Poproś Go o doświadczanie żywej relacji.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 5 czerwca 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 5.06.2017 wg św. Jana 2, 1-11 z komentarzem:

W Kanie Galilejskiej odbywało się wesele i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego: «Nie mają już wina». Jezus Jej odpowiedział: «Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czyż jeszcze nie nadeszła godzina moja» Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: «Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie».

Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary. Rzekł do nich Jezus: «Napełnijcie stągwie wodą». I napełnili je aż po brzegi. Potem do nich powiedział: «Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu». Ci zaś zanieśli.

A gdy starosta weselny skosztował wody, która stała się winem i nie wiedział, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli, przywołał pana młodego i powiedział do niego: «Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory». Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie.

Komentarz do Ewangelii 5 czerwca:

Spróbuj to sobie wyobrazić. Suto zastawione stoły, zapach jedzenia mieszający się z zapachem wina, wschodnich wonności i ludzkiego ciała. Gorąco, głośno, ludzie tańczą, śmieją się, rozmawiają, krzyczą. Wesele trwa już od kilku dni, mało kto jest trzeźwy. I w tym wszystkim zobacz Ją, Matkę Jezusa. Ona chce tam być.

Popatrz na Miriam, jak rozmawia, je to, co lubi, pije wino i tańczy, choć już nie jest najmłodsza. Popatrz, jak Ona świętuje i pomyśl o swoim świętowaniu różnych wydarzeń. Czy jest w nich miejsce na autentyczną radość i spontaniczność, czy dominuje przymus tego, co wypada. Świętując, jesteś wolny, czy spełniasz oczekiwania innych?

Pierwszym cudem Jezusa nie było napojenie wodą spragnionych pielgrzymów idących do Świątyni Jerozolimskiej. Pierwszym cudem było przemienienie wody w niewyobrażalne dla nas ilości wina. Po to, aby ci, którzy już od kilku dni świętują, mogli bawić się dalej. Co ty na to? Proś Jezusa o radość w czasie świątecznym i w codzienności. A także o bycie wolnym w relacjach.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 4 czerwca 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 4.06.2017 wg św. Jana 20, 19-23 z komentarzem:

Wieczorem w dniu zmartwychwstania, tam gdzie przebywali uczniowie, choć drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: «Pokój wam!» A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok.

Uradowali się zatem uczniowie ujrzawszy Pana. A Jezus znowu rzekł do nich: «Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam».

Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: «Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane».

Komentarz do Ewangelii 4 czerwca:

Wyobraź sobie pomieszczenie ze szczelnie zamkniętymi drzwiami i zasłoniętymi oknami, w którym przebywa jedenastu mężczyzn. Siedzą, milczą i boją się. Powietrze pachnie strachem. I nagle orientują się, że nie są sami. W samym środku ich lęku staje Jezus. Widzą Go. I słyszą: „Pokój wam”.

Wydarzenie to ma miejsce trzy dni po śmierci Jezusa. Uczniowie mają świeżo w pamięci swoją zdradę i niewierność, a jednocześnie boją się, że będą następni. Jezus przychodzi do nich, bo oni nie są w stanie przyjść nawet do Jego grobu. Ponownie słyszą „Pokój wam” i ich lęk zamienia się w radość.

Pomyśl o swoim lęku, o niewiernościach, porażkach. Czy wierzysz, że Jezus może stanąć pośrodku nich? Ożywić na nowo to, co umarło i twój smutek zamienić w radość? Jeśli w to nie wierzysz, to uczciwie Mu to powiedz. Uczniowie też nie wierzyli, a mimo to do nich przyszedł.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 3 czerwca 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 3.06.2017 wg św. Jana 21, 20-25 z komentarzem:

Gdy Jezus zmartwychwstały ukazał się uczniom nad jeziorem Genezaret, Piotr obróciwszy się zobaczył idącego za sobą ucznia, którego miłował Jezus, a który to w czasie uczty spoczywał na Jego piersi i powiedział: «Panie, któż jest ten, który Cię zdradzi?»

Gdy więc go Piotr ujrzał, rzekł do Jezusa: «Panie, a co z tym będzie?» Odpowiedział mu Jezus: «Jeżeli chcę, aby pozostał, aż przyjdę, to cóż tobie do tego? Ty pójdź za Mną!» Rozeszła się wśród braci wieść, że uczeń ów nie umrze. Ale Jezus nie powiedział mu, że nie umrze, lecz: «Jeśli Ja chcę, aby pozostał aż przyjdę, to cóż tobie do tego?»

Ten właśnie uczeń daje świadectwo o tych sprawach i on je opisał. A wiemy, że świadectwo jego jest prawdziwe. Jest ponadto wiele innych rzeczy, których Jezus dokonał, a które, gdyby je szczegółowo opisać, to sądzę, że cały świat nie pomieściłby ksiąg, jakie by trzeba napisać.

Komentarz do Ewangelii 3 czerwca:

Gdy Piotr usłyszał od Jezusa, jak zakończy się jego życie (wczoraj słyszeliśmy ten fragment), chciał się dowiedzieć, jak ten koniec będzie wyglądał u innych. Zapytał o Jana i… nie dowiedział się. Usłyszał za to: „Co tobie do tego?”. Najwyraźniej uznał, że nic mu do tego, bo dalej nie pytał.

Piotr pytając, powołał się na inną sytuację, w której również padło pytanie dotyczące drugiego człowieka i przyszłości. W czasie Ostatniej Wieczerzy Jezus odpowiedział Janowi, a teraz Piotrowi nie chciał? Dlaczego?

Słuchając ponownie Ewangelii, pomyśl, w jakich sytuacjach ty zadajesz pytania. Kogo pytasz i o co? I, co najważniejsze, po co te pytania zadajesz?  Porozmawiaj z Jezusem o wszystkim, co ci leży na sercu i proś, aby oczyszczał twoje intencje, aby oczyszczał twoje relacje z ludźmi i z Nim samym.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 2 czerwca 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 2.06.2017 wg św. Jana 21, 15-19 z komentarzem:

Gdy Jezus ukazał się swoim uczniom i spożył z nimi śniadanie, rzekł do Szymona Piotra: „Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?” Odpowiedział Mu: «Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego: «Paś baranki moje».

I znowu, po raz drugi, powiedział do niego: «Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie?» Odparł Mu: «Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego: «Paś owce moje». Powiedział mu po raz trzeci: «Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie?» Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: «Czy kochasz Mnie?» I rzekł do Niego: «Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego Jezus: «Paś owce moje.

Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się sam i chodziłeś, gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz». To powiedział, aby zaznaczyć, jaką śmiercią uwielbi Boga. A wypowiedziawszy to rzekł do niego: «Pójdź za Mną!»

Komentarz do Ewangelii 2 czerwca:

Wspólny posiłek nad Jeziorem Tyberiadzkim jadło wraz z Jezusem siedmiu mężczyzn. Byli tam Tomasz, Natanael, Jakub, Jan. Gdy Jezus pyta Piotra, czy miłuje Go bardziej aniżeli ci, to właśnie ich ma na myśli. Żaden z nich nie wyparł się Jezusa. Jan był z Nim do końca w czasie męki na krzyżu, później uczestniczył w pogrzebie. Skąd zatem pomysł, że w Piotrze może być więcej miłości?

W drugim pytaniu „więcej” znika, ale tylko pozornie. Rozmówcy, mówiąc o miłości, używają innych czasowników. W języku polskim słabo słychać różnicę między „miłujesz”, a „kochasz”. W oryginale jest ona znacząca. Słychać w niej różnicę między miłością Jezusa, a tym, do jakiego kochania zdolny jest Piotr. Wezwania do „więcej” możemy szukać w pytaniu Jezusa, w czasowniku, którego użył.

W trzecim pytaniu „więcej” znika naprawdę. Pozostaje tylko zwykłe, ograniczone ludzką słabością, kochanie. Jezus zaczyna mówić językiem Piotra, przekracza granicę jego niemocy. Ponownie zgadza się na ogołocenie ze Swojej boskości, ponownie zgadza się na wcielenie. Dlaczego? Bo tak bardzo chce się z Piotrem spotkać. Tak bardzo chce się spotkać z tobą. Powiedz Jezusowi wszystko, co chcesz. O uczuciach, ograniczeniach, kochaniu, niemocy. On naprawdę bardzo chce się z tobą spotkać.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 1 czerwca 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 1.06.2017 wg św. Jana 17, 20-26 z komentarzem:

W czasie Ostatniej Wieczerzy Jezus, podniósłszy oczy ku niebu, modlił się tymi słowami:  «Ojcze Święty, nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie; aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, aby świat uwierzył, że Ty Mnie posłałeś.

I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy. Ja w nich, a Ty we Mnie! Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, że Ty Mnie posłałeś i że Ty ich umiłowałeś tak, jak Mnie umiłowałeś.

Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem, aby widzieli chwałę moją, którą Mi dałeś, bo umiłowałeś Mnie przed założeniem świata. Ojcze sprawiedliwy! Świat Ciebie nie poznał, lecz Ja Ciebie poznałem i oni poznali, że Ty Mnie posłałeś. Objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich”.

Komentarz do Ewangelii 1 czerwca:

Przypomnij sobie swoje ulubione miejsce, w którym siedzisz, ludzi, którzy gromadzą się dookoła ciebie, księdza, który odprawia Mszę, organistę, który towarzyszy obrzędom. Zobacz, jak bardzo każdy z nich różni się od siebie i w inny sposób przeżywa to wspólne wydarzenie.

Podczas Mszy świętej następuje wspólne wyznanie wiary, w którym to mamy sobie przypomnieć o naszym powołaniu do jedności. Czy pomimo tak wielkich różnic charakterów, wyglądu, statusu społecznego wierzysz, że Kościół może stać się naprawdę jednym?

Sam Chrystus bierze na siebie niejako odpowiedzialność tego daru i rezygnuje ze swojej chwały. Nie robi tego z obawy czy tylko z wyuczonego szacunku do swojego Ojca, ale z prawdziwej miłości. Czy i ty w swoim uczestnictwie we Mszy świętej kierujesz się miłością, chęcią nawrócenia się i pojednania ze swoimi braćmi? Usiądź z Jezusem przy wspólnym stole i jeszcze raz rozejrzyj się dookoła siebie. Proś swojego najbliższego Przyjaciela o umiejętność współpracy z ludźmi, którzy cię otaczają, o poznanie ich prawdziwej wartości.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 31 maja 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 31.05.2017 wg św. Łukasza 1, 39-56 z komentarzem:

Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w pokoleniu Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona okrzyk i powiedziała: «Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie?

Oto skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana». Wtedy Maryja rzekła: «Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, Zbawcy moim. Bo wejrzał na uniżenie swojej służebnicy, oto bowiem odtąd błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia. Gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny, święte jest imię Jego.

A Jego miłosierdzie z pokolenia na pokolenie nad tymi, co się Go boją. Okazał moc swego ramienia, rozproszył pyszniących się zamysłami serc swoich. Strącił władców z tronu, a wywyższył pokornych. Głodnych nasycił dobrami, a bogatych z niczym odprawił. Ujął się za sługą swoim, Izraelem, pomny na swe miłosierdzie, jak przyobiecał naszym ojcom, Abrahamowi i jego potomstwu na wieki». Maryja pozostała u niej około trzech miesięcy; potem wróciła do domu.

Komentarz do Ewangelii 31 maja:

Ten jedyny w swoim rodzaju żeński dialog w Ewangelii obfituje w niezwykłe tajemnice. Dwie święte kobiety rozmawiają na głębszym poziomie relacji, nie skupiają się na sprawach powierzchownych, ale zahaczają o te najważniejsze. Już jedno zdanie wystarcza, aby dotknąć tego co najistotniejsze. Bowiem Bóg chce objawić się światu.

Takie momenty „okrzyku radości” są dostępne dla serc czystych, pięknych i niezmąconych grzechem. Płynąca z wnętrza łaska błogosławieństwa jest nie do zatrzymania. A co najpiękniejsze – nie pozostaje dla siebie, ale przelewa się na innych i daje prawdziwą głęboką radość.

Dzięki czystości serca i współodczuwania Maryja raduje się ogromem łaski, jaką Bóg chce przekazać światu. Wie, że narodzi się Wybawiciel Izraela. Ten, który przyniesie błogosławieństwo ludziom na ziemi. A ona będzie Jego matką – błogosławioną, tzn. szczęśliwą między niewiastami. Kobiece serca, tak bardzo wrażliwe na biednych, ubogich i maluczkich, są nieocenionym skarbem całego Kościoła. Właśnie taka duchowa siła potrafi rozbić skamieniałe serca wielu grzeszników. Maryja, Królowa Świata, nie bez powodu nazywana jest ucieczką grzesznych. Proś Boga, aby nieustannie odradzał wrażliwość delikatnych kobiecych serc.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 30 maja 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 30.05.2017 wg św. Jana 17, 1-11a z komentarzem:

W czasie Ostatniej Wieczerzy Jezus podniósłszy oczy ku niebu, rzekł: «Ojcze, nadeszła godzina. Otocz swego Syna chwałą, aby Syn Ciebie nią otoczył i aby mocą władzy udzielonej Mu przez Ciebie nad każdym człowiekiem dał życie wieczne wszystkim tym, których Mu dałeś. A to jest życie wieczne: aby znali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz Tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa.

Ja Ciebie otoczyłem chwałą na ziemi przez to, że wypełniłem dzieło, które Mi dałeś do wykonania. A teraz Ty, Ojcze, otocz Mnie u siebie tą chwałą, którą miałem u Ciebie wpierw, zanim świat powstał. Objawiłem imię Twoje ludziom, których Mi dałeś ze świata. Twoimi byli i Ty Mi ich dałeś, a oni zachowali słowo Twoje. Teraz poznali, że wszystko, cokolwiek Mi dałeś, pochodzi od Ciebie.

Słowa bowiem, które Mi powierzyłeś, im przekazałem, a oni je przyjęli i prawdziwie poznali, że od Ciebie wyszedłem, oraz uwierzyli, że Ty Mnie posłałeś. Ja za nimi proszę, nie proszę za światem, ale za tymi, których Mi dałeś, ponieważ są Twoimi. Wszystko bowiem moje jest Twoje, a Twoje jest moje, i w nich zostałem otoczony chwałą. Już nie jestem na świecie, ale oni są jeszcze na świecie, a Ja idę do Ciebie».

Komentarz do Ewangelii 30 maja:

„Ojcze, nadeszła godzina”. Tak Jezus zaczyna swoją modlitwę, od wezwania Ojca. Dzisiaj możemy usłyszeć i jednocześnie uczyć się tej doskonałej modlitwy, którą Syn kieruje do Ojca. A jak ty rozpoczynasz swoją modlitwę, czy potrafisz zwracać się do Boga Ojcze?

Bliskość relacji Jezusa z Ojcem uwidacznia się już od pierwszego słowa. Ty również jesteś zaproszony do podjęcia takiej relacji, szczególnie gdy stajesz do modlitwy. Jezus odsłania nam w swojej modlitwie, że do Boga zwracamy się jak dzieci – bez względu na to, ile masz lat i kim jesteś. Czy potrafisz dzisiaj stanąć jak dziecko przed Bogiem i zawołać Ojcze, oto ja… Twoje dziecko.

W dzisiejszej Ewangelii, która jest modlitwą Jezusa, możesz nauczyć się bardzo wiele. Zwróć uwagę na fragment w którym Jezus mówi, że Wszystko bowiem moje jest Twoje. Postaraj się uczynić te słowa swoją dzisiejszą modlitwą do Ojca – niech one przenikają każdą twoją chwilę i działanie.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 29 maja 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 29.05.2017 wg św.  Jana 16, 29-33 z komentarzem:

Uczniowie rzekli do Jezusa: «Oto teraz mówisz otwarcie i nie opowiadasz żadnej przypowieści. Teraz wiemy, że wszystko wiesz i nie trzeba, aby Cię kto pytał. Dlatego wierzymy, że od Boga wyszedłeś».

Odpowiedział im Jezus: «Teraz wierzycie? Oto nadchodzi godzina, a nawet już nadeszła, że się rozproszycie, każdy w swoją stronę, a Mnie zostawicie samego. Ale Ja nie jestem sam, bo Ojciec jest ze Mną.

To wam powiedziałem, abyście pokój we Mnie mieli. Na świecie doznacie ucisku, ale miejcie odwagę: Ja zwyciężyłem świat».

Komentarz do Ewangelii 29 maja:

Czego nie usłyszeli uczniowie podczas ostatniej wieczerzy z ust swego Mistrza? W swoim pożegnalnym przemówieniu Jezus mówił im o tym, że będzie cierpiał, że umrze, że jest wśród nich ten, który Go zdradzi. Uczniowie nie zdążyli jednak uświadomić sobie Jego słów, że „rozproszą się każdy w swoją stronę”.

Jezus nie boi się samotności i porzucenia, ponieważ wie, że Ojciec Go nie zostawi. Jak ty przeżywasz samotność i porzucenie? Stare przysłowie mówi, że „samotność jest piękna, kiedy człowiek żyje w zgodzie sam ze sobą”. Być w zgodzie z samym sobą i własnym sumieniem, to być w zgodzie z Bogiem. Czy boisz się samotności?

Jezus ponownie daje swoim uczniom pokój i zachęca ich, by nie tracili odwagi. Jest ona bardzo potrzebna, szczególnie w dzisiejszych czasach. Jednak nie ma potrzeby zbytnio się martwić. Walka już została wygrana. Jezus zwyciężył świat. Proś Pana, by napełnił twoje serce Swoim pokojem i dodał ci odwagi, byś uwierzył w słowa Jego obietnicy i nigdy nie bał się toczyć walki pod sztandarem Jego krzyża, na którym zwyciężył świat.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl