Ewangelia na 2 stycznia 2018 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 2.01.2018 wg św. Jana 1, 19-28 z komentarzem:

Takie jest świadectwo Jana. Gdy Żydzi wysłali do niego z Jerozolimy kapłanów i lewitów z zapytaniem: «Kto ty jesteś?», on wyznał, a nie zaprzeczył, oświadczając: «Ja nie jestem Mesjaszem». Zapytali go: «Cóż zatem? Czy jesteś Eliaszem?»

Odrzekł: «Nie jestem». «Czy ty jesteś prorokiem?» Odparł: «Nie». Powiedzieli mu więc: «Kim jesteś, abyśmy mogli dać odpowiedź tym, którzy nas wysłali? Co mówisz sam o sobie?» Powiedział: «Jam głos wołającego na pustyni: Prostujcie drogę Pańską, jak rzekł prorok Izajasz». A wysłannicy byli spośród faryzeuszów. i zaczęli go pytać, mówiąc do niego: «Czemu zatem chrzcisz, skoro nie jesteś ani Mesjaszem, ani Eliaszem, ani prorokiem?»

Jan im tak odpowiedział: «Ja chrzczę wodą. Pośród was stoi Ten, którego wy nie znacie, który po mnie idzie, a któremu ja nie jestem godzien odwiązać rzemyka u Jego sandała». Działo się to w Betanii, po drugiej stronie Jordanu, gdzie Jan udzielał chrztu.

Komentarz do Ewangelii 2 stycznia:

W dzisiejszej Ewangelii spotykamy Jana Chrzciciela, odpowiadającego na kluczowe pytanie o swoją tożsamość. „Kim jesteś?”, pada pytanie skierowane do niego i do każdego z nas. Odpowiedź Jana nie zatrzymuje pytających na nim samym, ale odsyła do Tego, który Go posłał. Czy ty znalazłeś już swoją odpowiedź? Świadectwo Jana Chrzciciela było jasne i mocne. Był on znakiem zapytania, który poruszał serca i umysły. Zapytaj dziś sam siebie, jak ty świadczysz o Chrystusie? Czy swoim życiem przygotowujesz drogę na ponowne przyjście Pana?

Nie każdy z nas jest Janem Chrzcicielem. Nie każdy wyjdzie na pustynię, by prorokować i nawoływać ludzi do nawrócenia. Ale każdy ma swoją indywidualną misję i każdy na swój sposób ma świadczyć o Chrystusie. Czy jesteś otwarty na to, by codziennie odkrywać tę misję?

Każdego dnia Pan stawia na twojej drodze ludzi, którzy mają pomóc ci Go znaleźć. Dziś postawił na niej Jana Chrzciciela jako osobę, która ma cię pobudzić do zastanowienia się nad twoją wiarą i stylem życia. Niech odwaga i radykalizm Jana Chrzciciela będą dziś dla ciebie impulsem nie tylko do refleksji, ale przede wszystkim do działania.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 1 stycznia 2018 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 1.01.2018 wg św. Łukasza 2, 16-21 z komentarzem:

Pasterze pośpiesznie udali się do Betlejem i znaleźli Maryję, Józefa oraz leżące w żłobie Niemowlę. Gdy Je ujrzeli, opowiedzieli, co im zostało objawione o tym dziecięciu. A wszyscy, którzy to słyszeli, zdumieli się tym, co im pasterze opowiedzieli.

Lecz Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu. A pasterze wrócili, wielbiąc i wysławiając Boga za wszystko, co słyszeli i widzieli, jak im to zostało przedtem powiedziane.

Gdy nadszedł dzień ósmy i należało obrzezać dziecię, nadano Mu imię Jezus, którym Je nazwał Anioł, zanim się poczęło w łonie Matki.

Komentarz do Ewangelii 1 stycznia:

Objawienie Jezusa, syna Maryi i Józefa, dziwi wszystkich, nawet samą Maryję. Zachowuje Ona jednak tę wielką tajemnicę w swoim sercu. Postaraj się teraz odpowiedzieć na pytanie: jakie wielkie tajemnice działania Boga w twoim życiu przechowujesz w swoim sercu?

W obliczu tego wielkiego wydarzenia (jakim jest narodzenie Pana), rysują się dwie postawy: zdziwienie i posłuszeństwo. Zobacz: pasterze są posłuszni wezwaniu Boga, wiernie udają się do Betlejem, widzą i opowiadają to, co mieli opowiedzieć. Przeżywają później radość i uwielbienie. Józef i Maryja ósmego dnia ofiarowują Dziecko Bogu w świątyni, są posłuszni woli Bożej. A do czego zaprasza cię Pan Bóg dzisiaj wobec tej wielkiej tajemnicy?

Zarówno Maryja z Józefem, jak i pasterze cieszą się i mają swój udział w Bożym planie. W twoim życiu także dzieje się tak wtedy, gdy pełnisz wolę Boga – choć czasami nie jest to łatwe, pełnienie woli Ojca zbliża nas do Niego, otwierając na doświadczenie mocy Bożej, głębokiej radości i pokoju.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 31 grudnia 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 31.12.2017 wg św. Łukasza 2, 22-40 z komentarzem:

Gdy upłynęły dni Ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, Rodzice przynieśli Jezusa do Jerozolimy, aby Go przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: «Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu».

Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego. A żył w Jerozolimie człowiek, imieniem Symeon. Był to człowiek prawy i pobożny, wyczekiwał pociechy Izraela, a Duch Święty spoczywał na nim. Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż zobaczy Mesjasza Pańskiego. Za natchnieniem więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy Rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił: «Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa. Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, któreś przygotował wobec wszystkich narodów: światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela». A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono.

Symeon zaś błogosławił Ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: «Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją duszę miecz prze niknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu. Była tam również prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach. Od swego panieństwa siedem lat żyła z mężem i pozostała wdową. Liczyła już osiemdziesiąty czwarty rok życia. Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą. Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jerozolimy. A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskie go, wrócili do Galilei, do swego miasta Nazaret. Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim.

Komentarz do Ewangelii 31 grudnia:

Zobacz, z czym przychodzisz przed oblicze Pana, jakie poruszają tobą emocje, co cię trapi, co cieszy, za co jesteś wdzięczny. Czy masz wolę oddania tego Bogu? Spotkanie z Symeonem i Anną jest obietnicą zarówno wielkości, jak i cierpienia. Zobacz, czy równie chętnie przyjmujesz w życiu dobro i zło? Radość i smutek? Zwycięstwa i porażki? Postaw się na miejscu Maryi i zobacz, czym dla niej były słowa proroków.

Popatrz na swoje życie – jak często szukasz w świątyni sił do życia, do budowania swojej codzienności? Co sprawia, że oceniasz człowieka obok ciebie jako pełnego mocy i mądrości? Co cenisz w sobie i bliźnich? Powróć do treści Ewangelii i zobacz Maryję wobec Boga i w zwyczajnym życiu.

Popatrz na dzisiejszy dzień. Jest to dzień trudu i radości, dzień szansy na spotkanie z Bogiem. Ofiaruj Mu coś bardzo ważnego dla ciebie, a jeśli nie jesteś w stanie nic Mu oddać, to poproś o pragnienie zaufania, że prowadzi cię we właściwym kierunku.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 30 grudnia 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 30.12.2017 wg św. Łukasza 2, 36-40 z komentarzem:

Gdy Rodzice przynieśli Dzieciątko Jezus do świątyni, była tam prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach. Od swego panieństwa siedem lat żyła z mężem i pozostała wdową.

Liczyła już osiemdziesiąty czwarty rok życia. Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą. Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jerozolimy.

A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego, wrócili do Galilei, do swego miasta Nazaret. Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim.

Komentarz do Ewangelii 30 grudnia:

Prorokini Anna została w swoim życiu dotknięta cierpieniem. Szybka śmierć męża, wiele lat samotności, trudne w tamtych czasach życie wdowy… Taka sytuacja mogła zrodzić bunt, zwątpienie, smutek. Prorokini Anna wybrała jednak drogę zawierzenia i służby Bogu. Jaka jest twoja reakcja na cierpienie i ból?

Ilekroć w twoim życiu dzieje się coś trudnego i bolesnego, stajesz przed wyborem pomiędzy wiarą a zwątpieniem, nadzieją a jej brakiem. Zdarza się, że nie masz żadnego wpływu na nieszczęścia, które spadają na ciebie. Zawsze jednak ty decydujesz, jak przyjmiesz te trudne doświadczenia. Czy potrafisz ufać Bogu, gdy po ludzku nie widać nawet światełka nadziei?

Prorokini Anna, mimo starszego wieku, trwała nieustannie w służbie Bogu. Przyjęła swoje życie takim, jakim jest i zawierzyła je do końca Bogu. Nie kalkulowała, czy to się jej opłaca. Bóg jednak dał jej łaskę spotkania z Jezusem. Bóg i dla ciebie ma liczne dary. Chce jednak, byś przestał o Nim myśleć w kategoriach opłacalności. Czy potrafisz w relacji z Bogiem być bezinteresowny? Pomódl się o to, byś w trudnych momentach swojego życia potrafił ufać Bogu i nigdy nie zwątpił w Jego miłość do ciebie.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 29 grudnia 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 29.12.2017 wg św. Łukasza 2, 22-35 z komentarzem:

Gdy upłynęły dni ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, przynieśli Je do Jerozolimy, aby Je przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: «Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu».

Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego. A żył w Jerozolimie człowiek, imieniem Symeon. Był to człowiek sprawiedliwy i pobożny, wyczekiwał pociechy Izraela, a Duch Święty spoczywał na nim. Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż zobaczy Mesjasza Pańskiego. Za natchnieniem więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy Rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił: «Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa.

Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, któreś przygotował wobec wszystkich narodów: światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela». A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono. Symeon zaś błogosławił Ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: «Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu».

Komentarz do Ewangelii 29 grudnia:

Centrum tej sceny stanowi mały Jezus. Jezus, który jest związany z ludźmi. Ludźmi, którzy mają wielkie pragnienie spotkania Go. Widzimy Symeona, który bierze Jezusa w objęcia, chce Go mieć blisko, chce przyjąć Boga w swoim sercu, w swoim życiu.

Symeon oczekuje Jezusa w świątyni. Tak nakazywało mu jego prawo, prawo Starego Testamentu. Maryja i Józef przynoszą Jezusa do świątyni. Są znakiem nowego przymierza, nowego porządku. Jezus, który jest obecny tam, gdzie jesteśmy my. Zarówno Symeon, jak i Maryja i Józef, są prowadzeni przez Ducha Świętego i poddają się temu prowadzeniu.

Poddawanie się temu prowadzeniu sprawia, że to właśnie Jezus jest w centrum ich życia. Nie przestają wypełniać swoich obowiązków. Nie przestają przestrzegać przepisów prawa. Narodzenie Jezusa wprowadza zmianę w ich życiu, nadaje większy cel i sens temu, co stanowiło ich codzienność. Jak przeżywanie tajemnicy Bożego Narodzenia wpływa na twoje życie? Co dla ciebie oznacza obchodzenie pamiątki Narodzenia Pańskiego? W ciągu dzisiejszego dnia zobacz, w których momentach Jezus jest obecny w twojej codzienności. Pozwól Mu by blisko ciebie, w twoich codziennych, zwykłych sprawach. Pozwól, aby to Jego Duch cię prowadził. Niech towarzyszy ci pragnienie, aby Jezus w swoim człowieczeństwie stanowił centrum twojego dzisiejszego dnia.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 28 grudnia 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 28.12.2017 wg św. Mateusza 2, 13-18 z komentarzem:

Gdy Mędrcy odjechali, oto anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: «Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu; pozostań tam, aż ci powiem; bo Herod będzie szukał Dziecięcia, aby Je zgładzić».

On wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu; tam pozostał aż do śmierci Heroda. Tak miało się spełnić słowo, które Pan powiedział przez Proroka: «Z Egiptu wezwałem Syna mego». Wtedy Herod widząc, że go Mędrcy zawiedli, wpadł w straszny gniew.

Posłał oprawców do Betlejem i całej okolicy i kazał pozabijać wszystkich chłopców w wieku do lat dwóch, stosownie do czasu, o którym się dowiedział od Mędrców. Wtedy spełniły się słowa proroka Jeremiasza: «Krzyk usłyszano w Rama, płacz i jęk wielki. Rachel opłakuje swe dzieci i nie chce utulić się w żalu, bo ich już nie ma».

Komentarz do Ewangelii 28 grudnia:

Po nawiedzeniu przez anioła Józef nie wiedział co go czeka, ale zaufał Bogu. Jego wiara zmieniła bieg historii. Bóg Ojciec jest zawsze przy Tobie, jest twoim ukochanym Tatą a ty Jego ulubionym dzieckiem. Czy naprawdę w to wierzysz?

Wiara jest pewnością tego, czego nie widzimy, jest rzuceniem się w przepaść ze świadomością, że urosną ci skrzydła. Jezus wyprowadza cię teraz z Egiptu, dla Ciebie może to nie mieć sensu, przecież nie widzisz zagrożenia, ale to On jest twoim pasterzem, nie lękaj się.

Mędrcy nie usłuchali Heroda, ale poszli za głosem Boga. W swoim życiu kierujesz się głosem otoczenia czy głosem Ducha Świętego? On jest obok Ciebie, codziennie podaje Ci rękę, nie jesteś sam, nigdy nie byłeś. Aby mogły się spełnić wielkie obietnice Boga, musisz najpierw w nie uwierzyć. Poproś Jezusa by ścieżka, którą dzisiaj wybrałeś stała się drogą, a ziemia, na której stoisz – domem.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 27 grudnia 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 27.12.2017 wg św. Jana 20, 2-8 z komentarzem:

Pierwszego dnia po szabacie Maria Magdalena pobiegła i przybyła do Szymona Piotra i do drugiego ucznia, którego Jezus kochał, i rzekła do nich: «Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono». Wyszedł więc Piotr i ów drugi uczeń i szli do grobu.

Biegli oni obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu. A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka. Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim.

Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu. Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył.

Komentarz do Ewangelii 27 grudnia:

Słowa Marii stały się dla uczniów impulsem, aby pobiec do grobu i sprawdzić na własne oczy co się stało. Być może w ich pośpiechu był tylko niepokój, może jeszcze nie zdawali sobie sprawy z radości, jaką przyniesie im ten bieg. Przypomnij sobie te momenty w życiu, kiedy sytuacje pełne niepokoju zaowocowały wielką radością. Jak z dzisiejszej perspektywy patrzysz na trudności, które poprzedzały radość?

Jan przybiegł pierwszy do grobu, jednak zatrzymał się i nie wszedł do środka. Być może w jego sercu walczył w tym momencie niepokój ostatnich dni z rodzącą się nadzieją. Co powstrzymuje cię czasami przed przyjęciem Bożej perspektywy na to, co dzieje się wokół i co przydarza się tobie samemu?

Kiedy Jan wszedł w końcu do wnętrza grobu, nie wiadomo co miało znaczenie decydujące – złożone płótna, odsunięty kamień czy może radość malująca się w oczach Piotra. Jan ujrzał i uwierzył. Sięgnij pamięcią wstecz, zastanów się, jakie słowa, wydarzenia czy świadectwo innego człowieka stały się kiedyś dla ciebie momentem doświadczenia radości Zmartwychwstania, radości spotkania z żywym Jezusem. Porozmawiaj z Jezusem o tym, co pozwolił ci dostrzec w czasie dzisiejszej modlitwy.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 26 grudnia 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 26.12.2017 wg św. Mateusza 10, 17-22 z komentarzem:

Jezus powiedział do swoich Apostołów: «Miejcie się na baczności przed ludźmi. Będą was wydawać sądom i w swych synagogach będą was biczować. Nawet przed namiestników i królów będą was wodzić z mego powodu, na świadectwo im i poganom.

Kiedy was wydadzą, nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić. W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić. Gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was.

Brat wyda brata na śmierć i ojciec syna; dzieci powstaną przeciw rodzicom i o śmierć ich przyprawią. Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony».

Komentarz do Ewangelii 26 grudnia:

W słowach Chrystusa, które przed chwilą usłyszałeś, słychać przestrogę. Dotyczy ona kontaktu z ludźmi, którzy nie wierzą w Boga lub dla których jest On obojętny. Chodzi o dawanie świadectwa o swojej wierze. Czasami prowadzi to do prześladowania lub męczeństwa. Co w twoim życiu oznacza dawanie świadectwa wiary? Czy jesteś w stanie je podjąć?

Jezus wyjaśnia, że prześladowania nie należy się lękać. Jest ktoś, kto pomoże. Tym kimś jest Duch św. On daje siłę, odwagę, czyni mężnym. Spójrz na sytuacje z twojego życia, które są po ludzku beznadziejne. W jaki sposób mogą stać się uzdrowione, uleczone?

Czytając tekst Ewangelii, spróbuj sobie odpowiedzieć na pytanie: czy wierzę w słowa Jezusa, że wytrwałość prowadzi do zbawienia? Podziękuj Jezusowi za łaskę Ducha świętego, jego obecność w życiu i jego dobre natchnienia.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 25 grudnia 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 25.12.2017 wg św. Jana 1, 1-5. 9-14 z komentarzem:

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało.

W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła. Była Światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi. Na świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli.

Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego, którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili. Słowo stało się ciałem i zamieszkało między nami. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy.

Komentarz do Ewangelii 25 grudnia:

Zapewne masz w swoim życiu duchowym szczególne osoby, które mógłbyś nazwać przewodnikami czy towarzyszami. Ich słowa i przykład życia wpłynęły na twoją duchowość, kształtowały twoje zachowania, reakcje, sposób myślenia. Czasem jednak łatwo zapomnieć, że są oni tylko ludźmi, że mają nam pomóc w dojściu do prawdziwej światłości, do Boga. A to oznacza, że czasem mogą się pomylić.

Wszystkie twoje wysiłki w życiu duchowym powinny prowadzić do stanięcia w świetle wobec Boga. Jednak światło może czasem pokazać ci także twoją ciemną stronę: dlatego możesz tego unikać i słuchać tylko tych ludzi, którzy nie każą ci się w żaden sposób zmieniać.

Pamiętaj jednak, że każda łaska, jaką otrzymujesz, pochodzi od Boga. Nawet jeśli prowadzi cię On do światłości, w której zobaczysz swój grzech, zranienie i nędzę, to nie po to, by cię potępić, zadać ból, ale żeby pomóc ci uleczyć to, co wciąż jeszcze chore, złamane, potrzebujące Jego łaski.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 24 grudnia 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 24.12.2017 wg św. Łukasza 1, 26-38 z komentarzem:

Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Anioł wszedł do Niej i rzekł: «Bądz pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą».

Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: «Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego ojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca». Na to Maryja rzekła do anioła: «Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?»

Anioł Jej odpowiedział: «Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego». Na to rzekła Maryja: «Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według twego słowa». Wtedy odszedł od Niej anioł.

Komentarz do Ewangelii 24 grudnia:

W Kościele czcimy Maryję bardziej za to, że nosiła w sobie Jezusa, niż za to kim była. Czy to brzmi dziwnie? Wiemy, że zaufała Bogu i dała Mu się poprowadzić. Jej ludzkie życie, tak jak i nasze, nie przedstawia nic nadzwyczajnego, dopóki nie jest miejscem odpowiedzi na zaproszenie Boga – dopóki nie nosi ono w sobie Jezusa. To, co pozwala nam dzisiaj czcić Maryję i patrzeć na nią w szczególny sposób, to „ogarnięcie przez łaskę”. Maryja pozwoliła Bogu tak działać, że Ten ją „osłonił”. Oddaje Bogu swoją wolność. Pozwala Mu działać i stać się miejscem Jego Tajemnicy.

Słyszymy, że „anioł wszedł do Maryi”. Bóg wszedł do jej życia i zrobił to bardzo dyskretnie. Maryja nie miała żadnego widzenia. Jesteśmy świadkami dialogu wewnętrznego. Bóg podobnie chce wchodzić do naszego życia i mówić do nas. Czyni to zawsze z wielką dyskrecją. Czy Mu na to pozwalam? Czy Mu w tym nie przeszkadzam? Może świadomie zwlekam?

Mówiąc o relacjach z Bogiem, mamy wrażenie czegoś odległego i niedosięgalnego. Warto pamiętać, że tak, jak nie dopuszczam do siebie innych, tak samo mogę nie dopuszczać Boga. On to uszanuje. Z drugiej strony należy pamiętać, że relacja wymaga zaangażowania także z naszej strony. Bóg sam wszystkiego za nas nie zrobi.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl