Ewangelia na 23 kwietnia 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 23.04.2017 wg św. Jana 20, 19-31 z komentarzem:

Wieczorem w dniu zmartwychwstania, tam gdzie przebywali uczniowie, choć drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: «Pokój wam!» A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie ujrzawszy Pana. A Jezus znowu rzekł do nich: «Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam». Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: «Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane».

Ale Tomasz, jeden z Dwunastu, zwany Didymos, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus. Inni więc uczniowie mówili do niego: «Widzieliśmy Pana!» Ale on rzekł do nich: «Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę». A po ośmiu dniach, kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz domu i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł, choć drzwi były zamknięte, stanął pośrodku i rzekł: «Pokój wam!»

Następnie rzekł do Tomasza: «Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż ją do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym». Tomasz w odpowiedzi rzekł do Niego: «Pan mój i Bóg mój!» Powiedział mu Jezus: «Uwierzyłeś dlatego, że Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli». I wiele innych znaków, których nie zapisano w tej księdze, uczynił Jezus wobec uczniów. Te zaś zapisano, abyście wierzyli, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym, i abyście wierząc mieli życie w imię Jego.

Komentarz do Ewangelii 23 kwietnia:

Jezus przyszedł do zamkniętych w wieczerniku uczniów, co zrodziło i utwierdziło w nich wiarę w zmartwychwstanie. Ale czy to zmieniło coś w ich życiu? Jak fakt, że Jezus przychodzi do twojego życia, zmienia je? Jak kolejny Wielki Post, kolejne Triduum Paschalne zmieniło twoje życie?

Po tym pierwszym spotkaniu Jezusa z uczniami zmieniło się niewiele. Uwierzyli, ale dalej siedzieli zamknięci w wieczerniku, dalej obawiali się śmierci. Dlaczego więc Tomasz miał im uwierzyć, że Chrystus zmartwychwstał? To tak, jakby osoba smutna przekonywała nas, że jest szczęśliwa… Dlatego tutaj pojawia się pytanie, czy nasza wiara i życie stanowią jedno? Czy ludzie, patrząc na nas, mogą powiedzieć, że jesteśmy osobami wierzącymi?

Czy w naszym życiu jest miejsce na wątpliwości? Oczywiście, że tak. Przecież Tomasz nie został potępiony. Ale ważniejsze jest to, czy pragniemy poszukiwać wiary, pogłębiać ją, rozwijać. Tomasz wątpił, ale mimo to przyszedł do wieczernika i oczekiwał Jezusa. Gdy masz wątpliwości, gorsze dni, przyjdź do Jezusa, nawet jeśli Go nie dostrzegasz w swoim życiu.  Proś Jezusa o łaskę autentyczności, by twoje czyny i słowa pokrywały się.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 16 kwietnia 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 16.04.2017 wg św. Jana 20, 1-9 z komentarzem:

Pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień odsunięty od grobu. Pobiegła więc i przybyła do Szymona Piotra i do drugiego ucznia, którego Jezus kochał, i rzekła do nich: «Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono». Wyszedł więc Piotr i ów drugi uczeń i szli do grobu.

Biegli oni obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu. A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka. Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu.

Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył. Dotąd bowiem nie rozumieli jeszcze Pisma, które mówi, że On ma powstać z martwych.

Komentarz do Ewangelii 16 kwietnia:

Biegnij! Jak Maria Magdalena – do Piotra…, jak ów drugi uczeń – z Piotrem… Słysząc niepojące wieści, wyjdź z twojego wygodnego zamknięcia i biegnij do grobu… Poczuj niepokój wobec wieści o Zmartwychwstaniu… To się w głowie nie mieści! Biegnij do Piotra i z Piotrem… Piotr to Kościół.

Nie można doświadczyć zmartwychwstania, nie wchodząc do grobu…, nie wtykając palca w Jego rany, nie rozpoznając Go przez łzy… Jeśli się nie umarło, to się i nie zmartwychwstało. Jeśli się nie płakało, to się nie zna smaku zwycięstwa. Wejdź do grobu! Nie bój się! Patrz! Spójrz na grób z perspektywy Zmartwychwstania! Rozejrzyj się po pustym grobie… Patrz: chusta, płótna, widoczne na nich ślady po ranach… Spójrz z perspektywy Zmartwychwstania na twój grób, twoje cierpienie, smutek… To przedsionek zmartwychwstania… To zapowiedź zwycięstwa…

Chciałoby się powiedzieć: Uwierz! Ale wiary nie można nakazać. Można do niej tylko podprowadzić… Co powiesz Jezusowi z wnętrza pustego grobu? To nic, że „jeszcze jest ciemno”. Wołaj, krzycz, nie ustawaj! Królowo nieba, wesel się, alleluja. Bo Ten, któregoś nosiła, alleluja.  Zmartwychwstał jak powiedział, alleluja. Módl się za nami do Boga, alleluja.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 9 kwietnia 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 9.04.2017 wg św. Mateusza 27, 11-54 z komentarzem:

Jezusa stawiono przed namiestnikiem. Namiestnik zadał Mu pytanie: «Czy Ty jesteś królem żydowskim?» Jezus odpowiedział: «Tak, Ja nim jestem». A gdy Go oskarżali arcykapłani i starsi, nic nie odpowiadał. Wtedy zapytał Go Piłat: «Nie słyszysz, jak wiele zeznają przeciw Tobie?» On jednak nie odpowiedział mu na żadne pytanie, tak że namiestnik bardzo się dziwił. A był zwyczaj, że na każde święto namiestnik uwalniał jednego więźnia, którego chcieli. Trzymano zaś wtedy znacznego więźnia, imieniem Barabasz.

Gdy się więc zebrali, spytał ich Piłat: «Którego chcecie, żebym wam uwolnił, Barabasza czy Jezusa, zwanego Mesjaszem?» Wiedział bowiem, że przez zawiść Go wydali. A gdy on odbywał przewód sądowy, żona jego przysłała mu ostrzeżenie: «Nie miej nic do czynienia z tym Sprawiedliwym, bo dzisiaj we śnie wiele nacierpiałam się z Jego powodu». Tymczasem arcykapłani i starsi namówili tłumy, żeby prosiły o Barabasza, a domagały się śmierci Jezusa. Pytał ich namiestnik: «Którego z tych dwóch chcecie, żebym wam uwolnił?» Odpowiedzieli: «Barabasza». Rzekł do nich Piłat: «Cóż więc mam uczynić z Jezusem, którego nazywają Mesjaszem?» Zawołali wszyscy: «Na krzyż z Nim!» Namiestnik odpowiedział: «Cóż właściwie złego uczynił?» Lecz oni jeszcze głośniej krzyczeli: «Na krzyż z Nim!» Piłat widząc, że nic nie osiąga, a wzburzenie raczej wzrasta, wziął wodę i umył ręce wobec tłumu, mówiąc: «Nie jestem winny krwi tego Sprawiedliwego. To wasza rzecz». A cały lud zawołał: «Krew Jego na nas i na dzieci nasze» Wówczas uwolnił im Barabasza, a Jezusa kazał ubiczować i wydał na ukrzyżowanie.

Wtedy żołnierze namiestnika zabrali Jezusa z sobą do pretorium i zgromadzili koło Niego całą kohortę. Rozebrali Go z szat i narzucili na Niego płaszcz szkarłatny. Uplótłszy wieniec z ciernia włożyli Mu na głowę, a do prawej ręki dali Mu trzcinę. Potem przyklękali przed Nim i szydzili z Niego, mówiąc: «Witaj, Królu Żydowski!» Przy tym pluli na Niego, brali trzcinę i bili Go po głowie. A gdy Go wyszydzili, zdjęli z Niego płaszcz, włożyli na Niego własne Jego szaty i odprowadzili Go na ukrzyżowanie. Wychodząc spotkali pewnego człowieka z Cyreny, imieniem Szymon. Tego przymusili, żeby niósł krzyż Jego. Gdy przyszli na miejsce zwane Golgotą, to znaczy Miejscem Czaszki, dali Mu pić wino zaprawione goryczą. Skosztował, ale nie chciał pić. Gdy Go ukrzyżowali, rozdzielili między siebie Jego szaty, rzucając o nie losy. I siedząc, tam Go pilnowali. A nad głową Jego umieścili napis z podaniem Jego winy: «To jest Jezus, Król Żydowski». Wtedy też ukrzyżowano z Nim dwóch złoczyńców, jednego po prawej, drugiego po lewej stronie. Ci zaś, którzy przechodzili obok, przeklinali Go i potrząsali głowami, mówiąc: «Ty, który burzysz przybytek i w trzech dniach go odbudowujesz, wybaw sam siebie; jeśli jesteś Synem Bożym, zejdź z krzyża!» Podobnie arcykapłani z uczonymi w Piśmie i starszymi, szydząc, powtarzali: «Innych wybawiał, siebie nie może wybawić. Jest królem Izraela: niechże teraz zejdzie z krzyża, a uwierzymy w Niego. Zaufał Bogu: niechże Go teraz wybawi, jeśli Go miłuje. Przecież powiedział: „Jestem Synem Bożym”». Tak samo lżyli Go i złoczyńcy, którzy byli z Nim ukrzyżowani.

Od godziny szóstej mrok ogarnął całą ziemię, aż do godziny dziewiątej. Około godziny dziewiątej Jezus zawołał donośnym głosem: «Eli, Eli, lema sabachthani?», to znaczy Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił? Słysząc to, niektórzy ze stojących tam mówili: «On Eliasza woła». Zaraz też jeden z nich pobiegł i wziąwszy gąbkę, napełnił ją octem, włożył na trzcinę i dawał Mu pić. Lecz inni mówili: «Poczekaj! Zobaczymy, czy przyjdzie Eliasz, aby Go wybawić». A Jezus raz jeszcze zawołał donośnym głosem i wyzionął ducha. A oto zasłona przybytku rozdarła się na dwoje z góry na dół; ziemia zadrżała i skały zaczęły pękać. Groby się otworzyły i wiele ciał Świętych, którzy umarli, powstało. I wyszedłszy z grobów po Jego zmartwychwstaniu, weszli oni do Miasta Świętego i ukazali się wielu. Setnik zaś i jego ludzie, którzy odbywali straż przy Jezusie, widząc trzęsienie ziemi i to, co się działo, zlękli się bardzo i mówili: «Prawdziwie, Ten był Synem Bożym».

Komentarz do Ewangelii 9 kwietnia:

Ewangelista mówi, że Jezusa przyprowadzono przed namiestnika Piłata. Zwróć oczy serca na Jezusa, kontempluj Jego oblicze. On cierpiał tak jak każdy, kto jest niezrozumiany i odrzucony. Spróbuj przypomnieć sobie podobne sytuacje w twoim życiu. W jaki sposób mogą stać się dla ciebie źródłem współczucia dla cierpienia innych?

Jezus stoi w milczeniu wobec swoich przeciwników. Nie chce wchodzić w ich gry. Pozostaje wierny swemu Ojcu i prawdzie o tym, kim jest. Jaka byłaby twoja odpowiedź w takiej sytuacji?

Arcykapłani i Sanhedryn wykorzystali swoje wpływy, aby przekonać lud i władze do zabicia Jezusa. Piłat uległ, zdecydował i „umył ręce”. Zastanów się, w jaki sposób twoje codzienne małe i duże wybory mogą mieć wpływ na twoje życie, na życie osób wokół ciebie.

Porozmawiaj z Jezusem jak z przyjacielem. Pozwól sobie na słowa współczucia, wdzięczności, miłości. Niech dojdzie w tobie do głosu wszystko to, co cię porusza. Ofiara Jezusa jest znakiem przyjaźni z każdym człowiekiem, przyjaźni pełnej poświęcenia dla innych. Proś Boga, aby pomógł ci w cierpieniu Ukrzyżowanego ujrzeć współczesnych ludzi, którzy potrzebują twojej miłości.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 2 kwietnia 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 2.04.2017 wg św. Jana 11, 1-45 z komentarzem:

Był pewien chory, Łazarz z Betanii, z miejscowości Marii i jej siostry Marty. Maria zaś była tą, która namaściła Pana olejkiem i włosami swoimi otarła Jego nogi. Jej to brat Łazarz chorował. Siostry zatem posłały do Niego wiadomość: «Panie, oto choruje ten, którego Ty kochasz». Jezus usłyszawszy to rzekł: «Choroba ta nie zmierza ku śmierci, ale ku chwale Bożej, aby dzięki niej Syn Boży został otoczony chwałą». A Jezus miłował Martę i jej siostrę, i Łazarza.

Gdy posłyszał o jego chorobie, pozostał przez dwa dni tam, gdzie przebywał. Dopiero potem powiedział do swoich uczniów: «Chodźmy znów do Judei». Rzekli do Niego uczniowie: «Rabbi, dopiero co Żydzi usiłowali Cię ukamienować i znów tam idziesz?» Jezus im odpowiedział: «Czyż dzień nie liczy dwunastu godzin? Jeżeli ktoś chodzi za dnia, nie potknie się, ponieważ widzi światło tego świata. Jeżeli jednak ktoś chodzi w nocy, potknie się, ponieważ brak mu światła». To powiedział, a następnie rzekł do nich: «Łazarz, przyjaciel nasz, zasnął, lecz idę, aby go obudzić». Uczniowie rzekli do Niego: «Panie, jeżeli zasnął, to wyzdrowieje». Jezus jednak mówił o jego śmierci, a im się wydawało, że mówi o zwyczajnym śnie.

Wtedy Jezus powiedział im otwarcie: «Łazarz umarł, ale raduję się, że Mnie tam nie było, ze względu na was, abyście uwierzyli. Lecz chodźmy do niego». Na to Tomasz, zwany Didymos, rzekł do współuczniów: «Chodźmy także i my, aby razem z Nim umrzeć». Kiedy Jezus tam przybył, zastał Łazarza już do czterech dni spoczywającego w grobie. A Betania była oddalona od Jerozolimy około piętnastu stadiów. I wielu Żydów przybyło przedtem do Marty i Marii, aby je pocieszyć po utracie brata. Kiedy zaś Marta dowiedziała się, że Jezus nadchodzi, wyszła Mu na spotkanie. Maria zaś siedziała w domu.

Marta więc rzekła do Jezusa: «Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. Lecz i teraz wiem, że Bóg da Ci wszystko, o cokolwiek byś prosił Boga». Rzekł do niej Jezus: «Brat twój zmartwychwstanie». Rzekła Marta do Niego: «Wiem, że powstanie z martwych w czasie zmartwychwstania w dniu ostatecznym». Rzekł do niej Jezus: «Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Wierzysz w to?» Odpowiedziała Mu: «Tak, Panie! Ja mocno wierzę, że Ty jesteś Mesjasz, Syn Boży, który miał przyjść na świat». Gdy to powiedziała, odeszła i przywołała ukradkiem swoją siostrę, mówiąc: «Nauczyciel jest i woła cię». Skoro zaś tamta to usłyszała, wstała szybko i udała się do Niego.  Jezus zaś nie przybył jeszcze do wsi, lecz był wciąż w tym miejscu, gdzie Marta wyszła Mu na spotkanie.

Żydzi, którzy byli z nią w domu i pocieszali ją, widząc, że Maria szybko wstała i wyszła, udali się za nią, przekonani, że idzie do grobu, aby tam płakać. A gdy Maria przyszła do miejsca, gdzie był Jezus, ujrzawszy Go upadła Mu do nóg i rzekła do Niego: «Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł». Gdy więc Jezus ujrzał jak płakała ona i Żydzi, którzy razem z nią przyszli, wzruszył się w duchu, rozrzewnił i zapytał: «Gdzie go położyliście?» Odpowiedzieli Mu: «Panie, chodź i zobacz!» Jezus zapłakał. Żydzi więc mówili: «Oto jak go miłował!» Niektórzy zaś z nich powiedzieli: «Czy Ten, który otworzył oczy niewidomemu, nie mógł sprawić, by on nie umarł?» A Jezus ponownie, okazując głębokie wzruszenie, przyszedł do grobu. Była to pieczara, a na niej spoczywał kamień.

Jezus rzekł: «Usuńcie kamień!» Siostra zmarłego, Marta, rzekła do Niego: «Panie, już cuchnie. Leży bowiem od czterech dni w grobie». Jezus rzekł do niej: «Czyż nie powiedziałem ci, że jeśli uwierzysz, ujrzysz chwałę Bożą?» Usunięto więc kamień. Jezus wzniósł oczy do góry i rzekł: «Ojcze, dziękuję Ci, że mnie wysłuchałeś. Ja wiedziałem, że Mnie zawsze wysłuchujesz. Ale ze względu na otaczający Mnie tłum to powiedziałem, aby uwierzyli, że Ty Mnie posłałeś». To powiedziawszy, zawołał donośnym głosem: «Łazarzu, wyjdź na zewnątrz!» I wyszedł zmarły, mając nogi i ręce powiązane opaskami, a twarz jego była owinięta chustą. Rzekł do nich Jezus: «Rozwiążcie go i pozwólcie mu chodzić». Wielu więc spośród Żydów przybyłych do Marii ujrzawszy to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego.

Komentarz do Ewangelii 2 kwietnia:

Relację Jezusa z Łazarzem najlepiej obrazują słowa Marii i Marty: „Panie, ten, którego Ty kochasz”. Jan Ewangelista również pisze, że „Jezus miłował Łazarza”. Nawet obecni tam Żydzi mówią: „Oto jak Go miłował”. Jezus patrzy oczyma miłości. Na Łazarza, ale także na każdego człowieka. Patrzy tak również na ciebie. A jak ty patrzysz na Niego?

Łazarz chorował i umarł, zanim Jezus przyszedł. W każdym człowieku jest coś z Łazarza – jakieś umieranie, które jest skutkiem grzechu. Pomyśl, co z Łazarza możesz odnaleźć dziś w sobie. Co jest w tobie chore z powodu grzechu? Co prowadzi cię do śmierci?

Marta uwierzyła – nie tylko w zmartwychwstanie w dniu ostatecznym, ale również w to, że sam Jezus jest zmartwychwstaniem i życiem. Wiara w zmartwychwstanie i relacja z Chrystusem są nierozłączne: „Kto we mnie wierzy, będzie miał życie”! Czy wierzysz Chrystusowi? Czy ufasz, że On chce i może przywrócić cię do życia?

Zaproś Jezusa do siebie. Tam gdzie jest On, tam jest zmartwychwstanie i życie. Proś Go, aby jak Łazarza, tak i ciebie wyprowadził z grobu twojego grzechu. Usłysz, jak mówi dzisiaj: „Wyjdź na zewnątrz”!

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 26 marca 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 26.03.2017 wg św. Jana 9, 1-41 z komentarzem:

Jezus przechodząc obok ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: «Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomy – on czy jego rodzice?» Jezus odpowiedział: «Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale stało się tak, aby się na nim objawiły sprawy Boże. Trzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać. Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata».

To powiedziawszy splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego, i rzekł do niego: «Idź, obmyj się w sadzawce Siloam» – co się tłumaczy: Posłany. On więc odszedł, obmył się i wrócił, widząc. A sąsiedzi i ci, którzy przedtem widywali go jako żebraka, mówili: «Czyż to nie jest ten, który siedzi i żebrze?» Jedni twierdzili: «Tak, to jest ten», a inni przeczyli: «Nie, jest tylko do tamtego podobny». On zaś mówił: «To ja jestem». Mówili więc do niego: «Jakżeż oczy ci się otwarły?» On odpowiedział: «Człowiek zwany Jezusem uczynił błoto, pomazał moje oczy i rzekł do mnie: „Idź do sadzawki Siloam i obmyj się”. Poszedłem więc, obmyłem się i przejrzałem». Rzekli do niego: «Gdzież On jest?» Odrzekł: «Nie wiem». Zaprowadzili więc tego człowieka, niedawno jeszcze niewidomego, do faryzeuszów.

A tego dnia, w którym Jezus uczynił błoto i otworzył mu oczy, był szabat. I znów faryzeusze pytali go o to, w jaki sposób przejrzał. Powiedział do nich: «Położył mi błoto na oczy, obmyłem się i widzę». Niektórzy więc spośród faryzeuszów rzekli: «Człowiek ten nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu». Inni powiedzieli: «Ale w jaki sposób człowiek grzeszny może czynić takie znaki?» I powstał wśród nich rozłam. Ponownie więc zwrócili się do niewidomego: «A ty, co o Nim mówisz, jako że ci otworzył oczy?» Odpowiedział: «To prorok». Żydzi jednak nie uwierzyli, że był niewidomy i że przejrzał, tak że aż przywołali rodziców tego, który przejrzał; i wypytywali ich, mówiąc: «Czy waszym synem jest ten, o którym twierdzicie, że się niewidomy urodził? W jaki to sposób teraz widzi?» Rodzice zaś jego tak odpowiedzieli: «Wiemy, że to jest nasz syn i że się urodził niewidomy. Nie wiemy, jak się to stało, że teraz widzi, nie wiemy także, kto mu otworzył oczy. Zapytajcie jego samego, ma swoje lata, będzie mówił sam za siebie».

Tak powiedzieli jego rodzice, gdyż bali się Żydów. Żydzi bowiem już postanowili, że gdy ktoś uzna Jezusa za Mesjasza, zostanie wyłączony z synagogi. Oto dlaczego powiedzieli jego rodzice: «Ma swoje lata, jego samego zapytajcie». Znowu więc przywołali tego człowieka, który był niewidomy, i rzekli do niego: «Oddaj chwałę Bogu. My wiemy, że człowiek ten jest grzesznikiem». Na to odpowiedział: «Czy On jest grzesznikiem, tego nie wiem. Jedno wiem: byłem niewidomy, a teraz widzę». Rzekli więc do niego: «Cóż ci uczynił? W jaki sposób otworzył ci oczy?» Odpowiedział im: «Już wam powiedziałem, a wyście mnie nie wysłuchali. Po co znowu chcecie słuchać? Czy i wy chcecie zostać Jego uczniami?» Wówczas go obrzucili obelgami i rzekli: «To ty jesteś Jego uczniem, a my jesteśmy uczniami Mojżesza. My wiemy, że Bóg przemówił do Mojżesza. Co do Niego zaś nie wiemy, skąd pochodzi».

Na to odpowiedział im ów człowiek: «W tym wszystkim to jest dziwne, że wy nie wiecie, skąd pochodzi, a mnie oczy otworzył. Wiemy, że Bóg nie wysłuchuje grzeszników, ale wysłuchuje każdego, kto jest czcicielem Boga i pełni Jego wolę. Od wieków nie słyszano, aby ktoś otworzył oczy niewidomemu od urodzenia. Gdyby ten człowiek nie był od Boga, nie mógłby nic czynić». Rzekli mu w odpowiedzi: «Cały urodziłeś się w grzechach, a nas pouczasz?» I wyrzucili go precz. Jezus usłyszał, że wyrzucili go precz, i spotkawszy go rzekł do niego: «Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?» On odpowiedział: «A któż to jest, Panie, abym w Niego uwierzył?» Rzekł do niego Jezus: «Jest Nim Ten, którego widzisz i który mówi do ciebie». On zaś odpowiedział: «Wierzę, Panie!» i oddał Mu pokłon. A Jezus rzekł: «Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd, aby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą stali się niewidomymi». Usłyszeli to niektórzy faryzeusze, którzy z Nim byli i rzekli do Niego: «Czyż i my jesteśmy niewidomi?» Jezus powiedział do nich: «Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: „Widzimy”, grzech wasz trwa nadal».

Komentarz do Ewangelii 26 marca:

Możesz mieć szeroko otwarte oczy i nie widzieć. Twoje oczy mogą nieprawdziwie oceniać rzeczywistość, na którą patrzą: zarówno ludzi, miejsca jak i wydarzenia. Zastanów się, jakie negatywne obrazy wypełniają teraz twoją emocjonalną pamięć. Które z nich Jezus chciałby uzdrowić?

Człowiek niewidomy pozostaje bezradny wobec swojego cierpienia, kiedy zostaje z nim sam. Czy doświadczyłeś już kiedyś tak bardzo swojej bezradności, abyś zgodził się na dotknięcie tego, co boli, co jest dla ciebie trudne przez Jezusa? Czy może wygodniej ci zostać w ciemnościach, bo boisz się światła, boisz się wydobycia na światło dzienne twoich słabości, grzechów, lęku, poczucia zagubienia… Czy masz odwagę podejść do Jezusa, wsłuchać się w to, co mówi do ciebie, zobaczyć Jego pełen miłości wzrok skierowany na ciebie i przyjąć Jego dotyk? Jego dotyk jest czuły i współczujący. Czy ufasz dotknięciu Jezusa. Czy wierzysz, że on może cię uzdrowić?

Jezus pyta i ciebie: „Czy wierzysz w Syna Bożego?”. Nie odpowiadaj pochopnie, za szybko, z przyzwyczajenia. Ty też możesz zapytać: „kim jesteś Panie, abym w Ciebie uwierzył?”. Jeśli uda ci się rozpoznać Go w tym Słowie, które za chwilę usłyszysz, jeśli zobaczysz Go w Eucharystii, wydarzeniach dzisiejszego dnia i spotkanych osobach – sam upadniesz i oddasz Mu pokłon. I będziesz wiedział, ON uzdrowił twoje oczy.

Każde prawdziwe spotkanie jest miejscem uzdrowienia. Pamiętaj, że w momencie, kiedy twoje oczy patrzą na Jezusa ukrytego w Najświętszym Sakramencie, doznają uzdrowienia. Spróbuj znaleźć dziś choć chwilę, by patrzeć na Jezusa i doznawać Jego uzdrowienia.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 19 marca 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 19.03.2017 wg św. Jana 4, 5-15. 19b-26. 39a. 40-42 z komentarzem:

Jezus przybył do miasteczka samarytańskiego, zwanego Sychar, w pobliżu pola, które Jakub dał synowi swemu, Józefowi. Było tam źródło Jakuba. Jezus zmęczony drogą siedział sobie przy studni. Było to około szóstej godziny. Nadeszła tam kobieta z Samarii, aby zaczerpnąć wody. Jezus rzekł do niej: «Daj Mi pić». Jego uczniowie bowiem udali się przedtem do miasta dla zakupienia żywności. Na to rzekła do Niego Samarytanka: «Jakżeż Ty będąc Żydem prosisz mnie, Samarytankę, bym Ci dała się napić?» Żydzi bowiem nie utrzymują stosunków z Samarytanami.

Jezus odpowiedział jej na to: «O, gdybyś znała dar Boży i wiedziała, kim jest Ten, kto ci mówi: „Daj Mi się napić”, prosiłabyś Go wówczas, a dałby Ci wody żywej». Powiedziała do Niego kobieta: «Panie, nie masz czerpaka, a studnia jest głęboka. Skądże więc weźmiesz wody żywej? Czy Ty jesteś większy od ojca naszego Jakuba, który dał nam tę studnię, z której pił i on sam, i jego synowie, i jego bydło?» W odpowiedzi na to rzekł do niej Jezus: «Każdy, kto pije tę wodę, znów będzie pragnął. Kto zaś będzie pił wodę, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki, lecz woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem wody wytryskującej ku życiu wiecznemu».

Rzekła do Niego kobieta: «Daj mi tej wody, abym już nie pragnęła i nie przychodziła tu czerpać. Widzę, że jesteś prorokiem. Ojcowie nasi oddawali cześć Bogu na tej górze, a wy mówicie, że w Jerozolimie jest miejsce, gdzie należy czcić Boga». Odpowiedział jej Jezus: «Wierz Mi, niewiasto, że nadchodzi godzina, kiedy ani na tej górze, ani w Jerozolimie nie będziecie czcili Ojca.

Wy czcicie to, czego nie znacie, my czcimy to, co znamy, ponieważ zbawienie bierze początek od Żydów. Nadchodzi jednak godzina, owszem, już jest, kiedy to prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie, i takich to czcicieli chce mieć Ojciec. Bóg jest duchem; potrzeba więc, by czciciele Jego oddawali Mu cześć w Duchu i prawdzie». Rzekła do Niego Kobieta: «Wiem, że przyjdzie Mesjasz, zwany Chrystusem. A kiedy On przyjdzie, objawi nam wszystko». Powiedział do niej Jezus: «Jestem Nim Ja, który z tobą mówię». Wielu Samarytan z owego miasta zaczęło w Niego wierzyć dzięki słowu kobiety. Kiedy więc Samarytanie przybyli do Niego, prosili Go, aby u nich pozostał. Pozostał tam zatem dwa dni. I o wiele więcej ich uwierzyło na Jego słowo, a do tej kobiety mówili: «Wierzymy już nie dzięki twemu opowiadaniu, na własne bowiem uszy usłyszeliśmy i jesteśmy przekonani, że On prawdziwie jest Zbawicielem świata».

Komentarz do Ewangelii 19 marca:

Jest środek dnia. Upał jest aż nadto dokuczliwy. Jednak o tej godzinie spotyka się Samarytanka z Jezusem przy studni. Ona usycha z pragnienia. Przychodzi zdesperowana – nie może czekać do wieczora lub ranka, kiedy zwyczajowo wychodzi się po wodę. Ona pragnie…

Jezus daje ci wodę, dzięki której możesz żyć. Tą wodą jest Duch Święty. Życie w chwale Boga – oddawanie Mu czci – to trwanie przy Źródle Życia. Pragnieniem Boga jest napoić cię w twoim przeżywaniu suszy i pragnienia. To woda radości, sensu, miłości. To obecność samego Boga w tobie. Obecność, która przemienia twoje samotne trwanie w radosną wspólnotę z Bogiem.

Przyjrzyj się swojemu życiu. Jak przeżywasz niepowodzenia, trudności, cierpienia? Czy jesteś zdolny pomimo bólu podejść do Źródła Życia? Czy nie rezygnujesz z modlitwy i Eucharystii w momentach strapienia? Czy potrafisz nieść innym miłosierdzie?

Na koniec tej modlitwy stań wobec Jezusa, który jest twoim przyjacielem. Podziękuj Mu za wszystkie te chwile w twoim życiu, w których mogłeś się z Nim spotkać w sakramentach, modlitwie, czynie miłosierdzia.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 12 marca 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 12.03.2017 wg św. Mateusza 17, 1-9 z komentarzem:

Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba oraz brata jego Jana i zaprowadził ich na górę wysoką, osobno. Tam przemienił się wobec nich: twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło.

A oto im się ukazali Mojżesz i Eliasz, którzy rozmawiali z Nim. Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: «Panie, dobrze, że tu jesteśmy; jeśli chcesz, postawię tu trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza». Gdy on jeszcze mówił, oto obłok świetlany osłonił ich, a z obłoku odezwał się głos: «To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie!» Uczniowie, słysząc to, upadli na twarz i bardzo się zlękli.

A Jezus zbliżył się do nich, dotknął ich i rzekł: «Wstańcie, nie lękajcie się!» Gdy podnieśli oczy, nikogo nie widzieli, tylko samego Jezusa. A gdy schodzili z góry, Jezus przykazał im mówiąc: «Nie opowiadajcie nikomu o tym widzeniu, aż Syn Człowieczy zmartwychwstanie».

Komentarz do Ewangelii 12 marca:

Tekst Ewangelii mówi nam, że Jezus przemienił się wobec nich oraz że ukazali im się Mojżesz i Eliasz, z którymi Jezus rozmawiał. Mojżesz reprezentuje Prawo Przymierza zawartego z Bogiem na Synaju, a Eliasz reprezentuje proroków, których zapowiedzi Pan wypełnia. Uczniowie widzą więc w tym wydarzeniu potwierdzenie misji swojego Mistrza i również swojej. Czy masz takie momenty w swoim życiu, gdy Pan był blisko? Gdy miałeś jasność twojej misji i powołania?

Słowa Boga: «To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie!» wywołały u uczniów ogromny lęk, tak wielki, że aż padli na twarz. Prawdopodobnie czuli się grzeszni i niegodni, by doświadczyć czegoś tak wielkiego. Zastanów się, czy może w twoim życiu nie ma lęku przed Bogiem, poczucia bycia niegodnym, by się z Nim spotkać?

Jezus dotknął ich i powiedział: „wstańcie, nie lękajcie się”. W ich lęk, w ich obawy wchodzi Jezus i dodaje im otuchy. Uczniowie nie wiedzą, co się dzieje, dlaczego ich Mistrz zapowiada, że umrze, a potem objawia swoją chwałę, ale zaufali Mu i poszli umocnieni za Nim w kierunku Jerozolimy. Poproś Pana, żeby umocnił cię na drodze twojego życia, byś umiał kroczyć za Nim, nawet do Jerozolimy, jak uczniowie. Zaproś Go, by przyszedł do twoich lęków i obaw i dodał ci otuchy.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 5 marca 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 5.03.2017 wg św. Mateusza 4, 1-11 z komentarzem:

Duch wyprowadził Jezusa na pustynię, aby był kuszony przez diabła. A gdy pościł już czterdzieści dni i czterdzieści nocy, poczuł w końcu głód.

Wtedy przystąpił kusiciel i rzekł do Niego: «Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz, żeby te kamienie stały się chlebem». Lecz On mu odparł: «Napisane jest: „Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych”».

Wtedy wziął Go diabeł do Miasta Świętego, postawił na szczycie narożnika świątyni i rzekł Mu: «Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się w dół, jest przecież napisane: „Aniołom swoim rozkaże o tobie, a na rękach nosić cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień”». Odrzekł mu Jezus: «Ale jest napisane także: „Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego”».

Jeszcze raz wziął Go diabeł na bardzo wysoką górę, pokazał Mu wszystkie królestwa świata oraz ich przepych i rzekł do Niego: «Dam Ci to wszystko, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon». Na to odrzekł mu Jezus: «Idź precz, szatanie! Jest bowiem napisane: „Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz”». Wtedy opuścił Go diabeł, a oto aniołowie przystąpili i usługiwali Mu.

Komentarz do Ewangelii 5 marca:

Duch wyprowadził Jezusa na pustynię – podobnie jak w Starym Testamencie Bóg wyprowadził swój naród na pustynię, gdzie sam ich próbował i wychowywał. I ty czasami jesteś wyprowadzany na pustynię, by Bóg mógł cię wychowywać. Jak podchodzisz do czasów trudnych, czy potrafisz w nich zobaczyć Bożą pedagogikę?

Czy potrafisz dojrzeć twoje pustynie i sytuacje, kiedy zło na ciebie naciera? A zwłaszcza wtedy, kiedy jest to pod pozorem dobra? Jakie to są konkretne sytuacje? Jak się zachowujesz? Gdzie szukasz wsparcia, światła? Czy Słowo Boga staje się dla ciebie słowem życia, światłem na twoich ścieżkach?

„Wtedy przystąpił kusiciel i rzekł do Niego”- Jezus został wystawiony na próbę i wyszedł z niej zwycięsko, dając nam lekcję, jak zachować się w takich sytuacjach. Czy uczysz się od Niego walczyć z pokusami? „Wtedy opuścił Go diabeł, a oto aniołowie przystąpili i usługiwali Mu”- próba nie jest wieczna, bo potem sam Bóg posyła swoje sługi, by nam pomagali iść przez życie. Czy przykład Jezusa jest dla ciebie otuchą?

Proś Jezusa cichego i pokornego sercem, by uczynił twoje serce według Swego.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 26 lutego 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 26.02.2017 wg św. Mateusza 6, 24-34 z komentarzem:

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Nikt nie może dwom panom służyć. Bo albo jednego będzie nienawidził, a drugiego – miłował; albo z jednym będzie trzymał, a drugim wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie!

Dlatego powiadam wam: Nie martwcie się o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać. Czyż życie nie znaczy więcej niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie? Przypatrzcie się ptakom podniebnym: nie sieją ani żną i nie zbierają do spichlerzy, a Ojciec wasz niebieski je żywi. Czyż wy nie jesteście ważniejsi niż one?

Kto z was, martwiąc się, może choćby jedną chwilę dołożyć do wieku swego życia? A o odzienie czemu się martwicie? Przypatrzcie się liliom polnym, jak rosną: nie pracują ani przędą. A powiadam wam: nawet Salomon w całym swoim przepychu nie był tak ubrany jak jedna z nich. Jeśli więc ziele polne, które dziś jest, a jutro do pieca będzie wrzucone, Bóg tak przyodziewa, to czyż nie tym bardziej was, ludzie małej wiary?

Nie martwcie się zatem i nie mówcie: co będziemy jedli? co będziemy pili? czym będziemy się przyodziewali? Bo o to wszystko poganie zabiegają. Przecież Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. Starajcie się naprzód o królestwo Boga i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane. Nie martwcie się więc o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie martwić się będzie. Dosyć ma dzień każdy swojej biedy».

Komentarz do Ewangelii 26 lutego:

Jezus pokazuje uczniom, na czym tak naprawdę polega zaufanie. Porównuje życie człowieka do warunków istnienia ptaków i lilii. Nie pracują, nie dbają o swój wygląd ani o komfort dnia jutrzejszego. Zapomnieć o ziemskich obowiązkach. Jakie uczucia wywołują w tobie te słowa?

W dobie kryzysu ekonomicznego tak często martwimy się o to, czy będzie nas stać na zapłacenie rachunków, na spłatę raty kredytu mieszkaniowego i w jakich realiach będą dorastać nasze dzieci. Jezus wyraźnie mówi ci dzisiaj: „Zostaw to, odpocznij, zaufaj Mi!”.

Ludzie małej wiary to ci, którzy nie potrafią przestać kontrolować swojego życia i nieustannie boją się, że przez luki w swojej pracy coś stracą. Ludzie, którym ciężko zmierzyć się z bezsilnością, bezradnością. O co najbardziej się troszczysz i czym zaprzątasz sobie głowę?

Masz Ojca, który jest w niebie i wie, czego ci potrzeba. Przypomnij sobie i podziękuj Mu za dobra, o które się dzisiaj zatroszczył.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 19 lutego 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 19.02.2017 wg św. Mateusza 5, 38-48 z komentarzem:

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Słyszeliście, że powiedziano: 'Oko za oko i ząb za ząb’. A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi. Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz. Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące. Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie.

Słyszeliście, że powiedziano: 'Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził’. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; abyście się stali synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych.

Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski”.

Komentarz do Ewangelii 19 lutego:

Bóg uczynił cię na swój obraz, jesteś do Niego podobny. Dziś Jezus zaprasza cię do hojności, która nie oblicza zysków i strat. Jezus ukazuje miłość, która nie szuka swego, która nie ma względu na osoby, która nigdy nie ustaje.

Bóg nie oczekuje od ciebie niczego, co byłoby ponad twoje siły. Owszem, wyzwania, jakie stawia, wymagają odwagi i samozaparcia, ale to On daje ci siłę do walki. Możesz być pewien, że każdy twój krok jest wspierany łaską Boga i Jego błogosławieństwem.

Bóg – jako twój Ojciec – chce, abyś z Niego czerpał wszystko to, co najlepsze. Przypomnij sobie konkretne wydarzenia, w których doświadczałeś Jego hojności. Momenty, w których czułeś wdzięczność za dobro, na które często nie zasłużyłeś. Podziękuj dobremu Ojcu za to, że Jego miłość do ciebie jest bezinteresowna. Poproś, abyś stale rozwijał w sobie to podobieństwo do Niego.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl