Ewangelia na 28 stycznia 2018 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 28.01.2018 wg św. Marka 1, 21-28 z komentarzem:

W mieście Kafarnaum Jezus w szabat wszedł do synagogi i nauczał. Zdumiewali się Jego nauką; uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak uczeni w Piśmie. Był właśnie w synagodze człowiek opętany przez ducha nieczystego.

Zaczął on wołać: «Czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić. Wiem, kto jesteś: Święty Boży». Lecz Jezus rozkazał mu surowo: «Milcz i wyjdź z niego». Wtedy duch nieczysty zaczął go targać i z głośnym krzykiem wyszedł z niego.

A wszyscy się zdumieli, tak że jeden drugiego pytał: «Co to jest? Nowa jakaś nauka z mocą. Nawet duchom nieczystym rozkazuje i są mu posłuszne». I wnet rozeszła się wieść o Nim wszędzie po całej okolicznej krainie galilejskiej.

Komentarz do Ewangelii 28 stycznia:

Kogo mógłbyś dziś wskazać, że naucza, jakby miał władzę? Człowieka, który posiada wiedzę, mówi prosto, jasno i konkretnie? A może Papieża, bo wiesz, że to co mówi jest prawdą, której trzeba słuchać i do niej się zastosować? A może człowieka, który ma autorytet i żyje na co dzień miłością?

Jezus właśnie nauczał z mocą w synagodze w Kafarnaum. Żydzi, nigdy nie słyszeli takiej mowy. Słuchali Go zdumieni, zastanawiając się, kim On może być. Był zupełnie inny niż uczeni w Piśmie i faryzeusze. Nikt poza Nim nie mógł się zdobyć na takie nauczanie, na nauczanie z mocą.

Szatan, który gnębił w synagodze człowieka, rozpoznał Jezusa od razu. Wiedział, że Jezus jest od niego mocniejszy i z krzykiem wyszedł z opętanego. Jezus rozkazuje duchom nieczystym i muszą Go słuchać. Szatan jest silniejszy od człowieka, ale słabszy od Jezusa. Dlatego trzeba wyrzekać się od szatana i powierzać swoje życie Jezusowi. Proś Jezusa z wiarą i ufnością, a On zawsze obroni Cię przed złem. Każdego dnia powierzaj siebie Jezusowi i dziękuj Mu za życie…

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 21 stycznia 2018 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 21.01.2018 wg św. Marka 1, 14-20 z komentarzem:

Gdy Jan został uwięziony, przyszedł Jezus do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Mówił: «Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię».

Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał Szymona i brata Szymonowego Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. Jezus rzekł do nich: «Pójdźcie za Mną, a sprawię, że się staniecie rybakami ludzi». I natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim. Idąc nieco dalej, ujrzał Jakuba, syna Zebedeusza i brata jego, Jana, którzy też byli w łodzi i naprawiali sieci.

Zaraz ich powołał, a oni zostawili ojca swego, Zebedeusza razem z najemnikami w łodzi i poszli za Nim.

Komentarz do Ewangelii 21 stycznia:

Zwróć uwagę na dwa aspekty tej Ewangelii. Z jednej strony Jan, kuzyn Jezusa, Jego przyjaciel, zostaje aresztowany. Z drugiej strony Jezus powołuje nowych uczniów – Szymona, Andrzeja, Jakuba i Jana. Informacja o uwięzieniu Jana musiała wzbudzić w Jezusie wielkie emocje. Jednak nie dał im nad sobą zawładnąć, nie pozwolił sobie na załamanie. Kontynuował wypełnianie Słowa danego Ojcu.

Wydaje się, że ta smutna wieść miała wręcz odwrotny rezultat. Jezus jakby z jeszcze większym efektem działa i naucza. W tak krótkim czasie ze skutkiem powołał aż czterech nowych uczniów. Zastanów się, czy i Twoje porażki są dla ciebie tak dużą motywacją?

Wróć do swojego obrazu z początku modlitwy. Wierząc, że i Twoje odpychające sytuacje mogą przynieść efektowne skutki, proś Jezusa o cierpliwość i o to, by to On cię w nich prowadził.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 14 stycznia 2018 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 14.01.2018 wg św. Jana 1, 35-42 z komentarzem:

Jan stał wraz z dwoma swoimi uczniami i gdy zobaczył przechodzącego Jezusa, rzekł: «Oto Baranek Boży». Dwaj uczniowie usłyszeli, jak mówił, i poszli za Jezusem. Jezus zaś, odwróciwszy się i ujrzawszy, że oni idą za Nim, rzekł do nich: «Czego szukacie?»

Oni powiedzieli do Niego: «Rabbi! – to znaczy: Nauczycielu – gdzie mieszkasz?» Odpowiedział im: «Chodźcie, a zobaczycie». Poszli więc i zobaczyli, gdzie mieszka, i tego dnia pozostali u Niego. Było to około godziny dziesiątej.

Jednym z dwóch, którzy to usłyszeli od Jana i poszli za Nim, był Andrzej, brat Szymona Piotra. Ten spotkał najpierw swego brata i rzekł do niego: «Znaleźliśmy Mesjasza» – to znaczy: Chrystusa. I przyprowadził go do Jezusa. A Jezus, wejrzawszy na niego, powiedział: «Ty jesteś Szymon, syn Jana; ty będziesz nazywał się Kefas» – to znaczy: Piotr.

Komentarz do Ewangelii 14 stycznia:

Święty Jan wskazuje na Jezusa i pozwala swoim uczniom odejść do Niego. Wypełnia w ten sposób misję, do której jest powołany przez Boga. Jezus ich przyjmuje, wkrótce staną się Jego uczniami i przyciągną do Niego kolejnych. I tak rozszerza się Królestwo Boże. Dzisiaj dzieje się podobnie. W ewangelizacji nic się nie zmieniło.

To Andrzej przyprowadził do Pana Jezusa swego brata, Szymona Piotra. Gdyby nie jego działanie, najprawdopodobniej nie byłoby świętego Piotra. Nie wiemy, co by się stało, gdyby Andrzej z powodu lęku, oporów, lenistwa czy obaw o swoje życie zachował tajemnicę o poznaniu Jezusa tylko dla siebie i nikomu o niej nie powiedział. Jaka jest twoja postawa – czy dzielisz się spotkaniem z Jezusem, przyprowadzasz innych do Niego? Czy zachowujesz wszystko dla siebie?

Pan Jezus nie odrzuca tych, którzy do Niego przychodzą, wręcz przeciwnie – przyjmuje ich w pełni. Czy ufasz, że On każdego dnia przyjmuje ciebie ze wszystkim, co jest w tobie dobrego i złego? Postaraj się z serca oddać Jezusowi całego siebie, wszystkie swoje sprawy. Poproś, abyś mógł bez lęku przyprowadzać do Niego innych.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 7 stycznia 2018 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 7.01.2018 wg św. Marka 1, 7-11 z komentarzem:

Jan Chrzciciel tak głosił: «idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby schyliwszy się, rozwiązać rzemyk u Jego sandałów. Ja chrzciłem was wodą, on zaś chrzcić was będzie duchem Świętym».

W owym czasie przyszedł Jezus z Nazaretu w Galilei i przyjął od Jana chrzest w Jordanie. W chwili gdy wychodził z wody, ujrzał rozwierające się niebo i ducha jak gołębicę zstępującego na Niego.

A z nieba odezwał się głos: «Ty jesteś moim Synem umiłowanym, w Tobie mam upodobanie».

Komentarz do Ewangelii 7 stycznia:

„Idzie za mną mocniejszy” – czytamy w tekście Ewangelii. Jan Chrzciciel jest pokorny zna swoje miejsce i misję. Aby właściwie odczytać i dobrze spełnić misję zleconą przez Boga, potrzeba pokory. Bóg daje łaskę pokornym. Taki był Jan, który spełnia swoje posłannictwo wobec obiecanego Mesjasza. Czy potrafisz w pokorze przyjąć to, czym obdarzył cię Bóg?

Spróbuj cofnąć się do momentu twojego chrztu. Od tego dnia jesteś dzieckiem Bożym, możesz Boga nazywać swoim Ojcem. Bóg przebaczył ci w Jezusie wszystkie grzechy. Należysz do wspólnoty wiary, nadziei i miłości z tymi wszystkimi, którzy przyjęli chrzest. Czy dziękujesz za swój chrzest i żyjesz mocą tego Sakramentu?

Wyobraź sobie, że stoisz z Jezusem w Jordanie. Spróbuj usłyszeć słowa: „Ty jesteś moim Synem umiłowanym, w Tobie mam upodobanie”. Są one skierowane również do ciebie. Bóg chce również tobie opowiadać o swojej miłości. Jak odpowiesz na to niezwykłe wyznanie? Proś Boga, aby jak najowocniej żyć darem Jego miłości. Proś, aby był on twoją siłą i natchnieniem…

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 31 grudnia 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 31.12.2017 wg św. Łukasza 2, 22-40 z komentarzem:

Gdy upłynęły dni Ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, Rodzice przynieśli Jezusa do Jerozolimy, aby Go przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: «Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu».

Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego. A żył w Jerozolimie człowiek, imieniem Symeon. Był to człowiek prawy i pobożny, wyczekiwał pociechy Izraela, a Duch Święty spoczywał na nim. Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż zobaczy Mesjasza Pańskiego. Za natchnieniem więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy Rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił: «Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa. Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, któreś przygotował wobec wszystkich narodów: światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela». A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono.

Symeon zaś błogosławił Ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: «Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją duszę miecz prze niknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu. Była tam również prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach. Od swego panieństwa siedem lat żyła z mężem i pozostała wdową. Liczyła już osiemdziesiąty czwarty rok życia. Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą. Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jerozolimy. A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskie go, wrócili do Galilei, do swego miasta Nazaret. Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim.

Komentarz do Ewangelii 31 grudnia:

Zobacz, z czym przychodzisz przed oblicze Pana, jakie poruszają tobą emocje, co cię trapi, co cieszy, za co jesteś wdzięczny. Czy masz wolę oddania tego Bogu? Spotkanie z Symeonem i Anną jest obietnicą zarówno wielkości, jak i cierpienia. Zobacz, czy równie chętnie przyjmujesz w życiu dobro i zło? Radość i smutek? Zwycięstwa i porażki? Postaw się na miejscu Maryi i zobacz, czym dla niej były słowa proroków.

Popatrz na swoje życie – jak często szukasz w świątyni sił do życia, do budowania swojej codzienności? Co sprawia, że oceniasz człowieka obok ciebie jako pełnego mocy i mądrości? Co cenisz w sobie i bliźnich? Powróć do treści Ewangelii i zobacz Maryję wobec Boga i w zwyczajnym życiu.

Popatrz na dzisiejszy dzień. Jest to dzień trudu i radości, dzień szansy na spotkanie z Bogiem. Ofiaruj Mu coś bardzo ważnego dla ciebie, a jeśli nie jesteś w stanie nic Mu oddać, to poproś o pragnienie zaufania, że prowadzi cię we właściwym kierunku.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 24 grudnia 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 24.12.2017 wg św. Łukasza 1, 26-38 z komentarzem:

Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Anioł wszedł do Niej i rzekł: «Bądz pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą».

Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: «Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego ojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca». Na to Maryja rzekła do anioła: «Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?»

Anioł Jej odpowiedział: «Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego». Na to rzekła Maryja: «Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według twego słowa». Wtedy odszedł od Niej anioł.

Komentarz do Ewangelii 24 grudnia:

W Kościele czcimy Maryję bardziej za to, że nosiła w sobie Jezusa, niż za to kim była. Czy to brzmi dziwnie? Wiemy, że zaufała Bogu i dała Mu się poprowadzić. Jej ludzkie życie, tak jak i nasze, nie przedstawia nic nadzwyczajnego, dopóki nie jest miejscem odpowiedzi na zaproszenie Boga – dopóki nie nosi ono w sobie Jezusa. To, co pozwala nam dzisiaj czcić Maryję i patrzeć na nią w szczególny sposób, to „ogarnięcie przez łaskę”. Maryja pozwoliła Bogu tak działać, że Ten ją „osłonił”. Oddaje Bogu swoją wolność. Pozwala Mu działać i stać się miejscem Jego Tajemnicy.

Słyszymy, że „anioł wszedł do Maryi”. Bóg wszedł do jej życia i zrobił to bardzo dyskretnie. Maryja nie miała żadnego widzenia. Jesteśmy świadkami dialogu wewnętrznego. Bóg podobnie chce wchodzić do naszego życia i mówić do nas. Czyni to zawsze z wielką dyskrecją. Czy Mu na to pozwalam? Czy Mu w tym nie przeszkadzam? Może świadomie zwlekam?

Mówiąc o relacjach z Bogiem, mamy wrażenie czegoś odległego i niedosięgalnego. Warto pamiętać, że tak, jak nie dopuszczam do siebie innych, tak samo mogę nie dopuszczać Boga. On to uszanuje. Z drugiej strony należy pamiętać, że relacja wymaga zaangażowania także z naszej strony. Bóg sam wszystkiego za nas nie zrobi.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 17 grudnia 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 17.12.2017 wg św. Jana 1, 6-8. 19-28 z komentarzem:

Pojawił się człowiek posłany przez Boga, Jan mu było na imię. Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o Światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. Nie był on światłością, lecz posłanym, aby zaświadczyć o Światłości. Takie jest świadectwo Jana.

Gdy Żydzi wysłali do niego z Jerozolimy kapłanów i lewitów z zapytaniem: «Kto ty jesteś?», on wyznał, a nie zaprzeczył, oświadczając: «Ja nie jestem Mesjaszem». Zapytali go: «Cóż zatem? Czy jesteś Eliaszem?» Odrzekł: «Nie jestem». «Czy ty jesteś prorokiem?» Odparł: «Nie!» Powiedzieli mu więc: «Kim jesteś, abyśmy mogli dać odpowiedź tym, którzy nas wysłali? Co mówisz sam o sobie?» Odpowiedział: «Jam głos wołającego na pustyni: Prostujcie drogę Pańską, jak powiedział prorok Izajasz».

A wysłannicy byli spośród faryzeuszów. I zadawali mu pytania, mówiąc do niego: «Czemu zatem chrzcisz, skoro nie jesteś ani Mesjaszem, ani Eliaszem, ani prorokiem?» Jan im tak odpowiedział: «Ja chrzczę wodą. Pośród was stoi Ten, którego wy nie znacie, który po mnie idzie, a któremu ja nie jestem godzien odwiązać rzemyka u Jego sandała». Działo się to w Betanii, po drugiej stronie Jordanu, gdzie Jan udzielał chrztu.

Komentarz do Ewangelii 17 grudnia:

Jan Chrzciciel zostaje zapytany: kim jesteś? Jak często dzisiaj zadajemy sobie podobne pytania: kim jestem? Po co żyję? Jaki jest sens moich działań? Jan musiał się skonfrontować z pytaniami o swoją tożsamość. Czy zastanawiasz się czasem nad celem i sensem swojego istnienia?

Rzeczą ciekawą jest odpowiedz, jakiej udziela Jan. Nie definiuje siebie jako Mesjasza czy proroka. Jan Chrzciciel nazywa siebie „głosem wołającego na pustyni”. Swoje imię i zarazem powołanie odkrywa w Piśmie Świętym, dokładnie u proroka Izajasza. Czy ja szukam swojego sensu życia tam, gdzie Jan, czyli w Biblii?

Wiemy, że Jan Chrzciciel od młodości żył na pustyni, gdzie wsłuchiwał się w Boże słowo. Dzięki temu mógł odkryć propozycję Boga na jego życie, by stał się „głosem wołającego”. To odkrycie zdefiniowało jego egzystencję, stał się tym, do czego zaprosił go Bóg poprzez Pismo Święte. Gdzie ty szukasz swojej tożsamości? Czy w słowach Boga, czy gdzieś indziej? Jan Chrzciciel pokazuje nam dzisiaj, gdzie powinniśmy szukać sensu naszego życia. Proś o siłę, by poświęcać czas na czytanie Biblii i modlitwę oraz żeby ta lektura przemieniała twoje życie.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 10 grudnia 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 10.12.2017 wg św. Marka 1, 1-8 z komentarzem:

Początek Ewangelii o Jezusie Chrystusie, Synu Bożym. Jak jest napisane u proroka Izajasza: «Oto Ja posyłam wysłańca mego przed Tobą; on przygotuje drogę Twoją. Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego».

Wystąpił Jan Chrzciciel na pustyni i głosił chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów. Ciągnęła do niego cała judzka kraina oraz wszyscy mieszkańcy Jerozolimy i przyjmowali od niego chrzest w rzece Jordanie, wyznając przy tym swe grzechy. Jan nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder, a żywił się szarańczą i miodem leśnym.

I tak głosił: «Idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby się schylić i rozwiązać rzemyk u Jego sandałów. Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym».

Komentarz do Ewangelii 10 grudnia:

Na słowa dzisiejszej Ewangelii można spojrzeć na co najmniej dwa sposoby. Z jednej strony Jan Chrzciciel wskazuje na gotowość twojego serca na przyjęcie Zbawiciela, na konieczność nawrócenia. Z drugiej zaś strony spojrzyj na to, w jaki sposób ty wskazujesz innym na Chrystusa jako Bożego Baranka, dla którego trzeba przygotować drogę.

Twoje codzienne życie, obowiązki, wybory są przygotowaniem drogi dla Pana Jezusa zarówno w twoim sercu, jak i sercach twoich najbliższych. Wiara nie jest tylko twoją osobistą sprawą, ponieważ jest także świadectwem które pomaga innym dojść na spotkanie z Jezusem. Czy postrzegasz tak swoją wiarę? Czy raczej traktujesz ją jako sprawę prywatną, którą inni nie powinni się interesować?

Spotkanie z Miłością wymaga twojego osobistego przygotowania. Ta Miłość, którą jest sam Jezus, już czeka z niecierpliwością na spotkania z tobą. Twoja pokora, serce szczere i otwarte pomogą ci w pełni nawrócić się i przygotować na spotkanie z Panem. Czy jesteś gotowy, by przyjąć Jezusa? Poproś Jezusa, aby pomógł ci jak najlepiej przygotować twoje serce na to najważniejsze spotkanie, abyś każdego dnia był gotów spotkać się z Jego Miłością.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 3 grudnia 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 3.12.2017 wg św. Marka 13, 33-37 z komentarzem:

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Uważajcie i czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy czas ten nadejdzie. Bo rzecz ma się podobnie jak z człowiekiem, który udał się w podróż.

Zostawił swój dom, powierzył swoim sługom staranie o wszystko, każdemu wyznaczył zajęcie, a odźwiernemu przykazał, żeby czuwał.

Czuwajcie więc, bo nie wiecie, kiedy pan domu przyjdzie: z wieczora czy o północy, czy o pianiu kogutów, czy rankiem. By niespodzianie przyszedłszy, nie zastał was śpiących. Lecz co wam mówię, mówię wszystkim: Czuwajcie».

Komentarz do Ewangelii 3 grudnia:

„Miejcie oczy szeroko otwarte”. Otwartość oczu, uszu, dotyku… wszystkich zmysłów, otwartość umysłu i wrażliwość serca – tego potrzebujemy, by nie przeoczyć przychodzącego do nas Boga. Przedwieczny daje się odczuć naszym zmysłom i naszemu sercu. Jesteś więc zaproszony, aby się obudzić.

Możliwe, że twoje życie stało się rutyną. Żyjesz w zagonieniu albo uciekasz przed czymś. Przestałeś na siebie zważać, tak jakbyś był dla siebie kimś obcym – wciąż zwrócony na zewnątrz. Znakiem tego jest utrata kontaktu z sobą samym i nieuchronne cierpienie, ponieważ Obecności Przedwiecznego możesz doświadczyć właśnie w swoim wnętrzu. Obudzić się, znaczy więc otworzyć zmysły na własne wnętrze. Tam możesz wsłuchiwać się w siebie, głęboko rozumieć i doświadczać obecności Boga.

Nie wiesz, kiedy wypełni się czas. Nikt nie wie, bo jest to proces taki sam, jak powolne wypełnianie się twojego życia. Dlatego tak ważne jest przeżycie i smakowanie każdej chwili. W każdym momencie, z każdym oddechem i uderzeniem serca wypełnia się twoje życie i wypełnia się przychodzenie Pana do ciebie. Aby głęboko tego doświadczać, nie trzeba wiele. Tylko uważności zmysłów i serca, które pozwala się dotknąć. Poproś Jezusa, aby otwierał twoje zmysły i pogłębiał wrażliwość twojego serca.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 26 listopada 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 26.11.2017 wg św. Mateusza 25, 31-46 z komentarzem:

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale i wszyscy aniołowie z Nim, wtedy zasiądzie na swoim tronie, pełnym chwały. I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jednych od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów. Owce postawi po prawej, a kozły po swojej lewej stronie. Wtedy odezwie się Król do tych po prawej stronie: „Pójdźcie; błogosławieni Ojca mojego, weźmijcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata. Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie”.

Wówczas zapytają sprawiedliwi: „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Ciebie? spragnionym i daliśmy Ci pić? Kiedy widzieliśmy Cię przybyszem i przyjęliśmy Cię? lub nagim i przyodzialiśmy Cię? Kiedy widzieliśmy Cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do Ciebie? ”. Król im odpowie: „Zaprawdę powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”.

Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie: „Idźcie precz ode mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom. Bo byłem głodny, a nie daliście Mi jeść; byłem spragniony, a nie daliście Mi pić; byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie; byłem nagi, a nie przyodzialiście Mnie; byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście mnie”. Wówczas zapytają i ci: „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym albo spragnionym, albo przybyszem, albo nagim, kiedy chorym albo w więzieniu, a nie usłużyliśmy Tobie? ” Wtedy odpowie im: „Zaprawdę powiadam wam: Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tegoście i Mnie nie uczynili”. I pójdą ci na mękę wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego».

Komentarz do Ewangelii 26 listopada:

„Syn Człowieczy przyjdzie w chwale”. Ewangelia jasno i zwięźle zapowiada ponowne nadejście Jezusa Chrystusa. Tym razem jednak będzie to nadejście w Jego chwale. Czy zdajesz sobie sprawę z wagi tego nadejścia?

„I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody…”. Wyobraźnią ogarnij to miejsce, tłum ludzi i siebie w tym tłumie. Bóg, który jest władcą całego świata, a zarazem pełną miłością, wzywa wszystkich do Siebie. Jakie uczucia rodzi w tobie taki obraz?

Chrystus zaczyna dzielić cały tłum na dwie grupy: dobrych i złych. Zaczyna się sąd z miłości: „Coście uczynili jednemu z tych najmniejszych, Mnieście uczynili”, oraz „Czegoście nie uczynili jednemu z tych najmniejszych, Mnieście nie uczynili”. Zapytaj siebie, czy robisz wszystko z miłości do Jezusa, który przychodzi do ciebie w codziennych sytuacjach? Co zaniedbujesz? Proś Jezusa o łaskę, byś umiał dostrzec Jego obecność w codzienności i byś nie zaniedbał żadnej okazji do zrobienia czegoś dobrego dla Niego.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl