Ewangelia na 11 maja 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 11.05.2019 wg św. Jana 6, 55. 60-69 z komentarzem:

W synagodze w Kafarnaum Jezus powiedział: «Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem».

A wielu spośród Jego uczniów, którzy to usłyszeli, mówiło: «Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać?» Jezus jednak, świadom tego, że uczniowie Jego na to szemrali, rzekł do nich: «To was gorszy? A gdy ujrzycie Syna Człowieczego wstępującego tam, gdzie był przedtem? To Duch daje życie; ciało na nic się nie zda. Słowa, które Ja wam powiedziałem, są duchem i są życiem. Lecz pośród was są tacy, którzy nie wierzą».

Jezus bowiem od początku wiedział, którzy nie wierzą i kto ma Go wydać. Rzekł więc: «Oto dlaczego wam powiedziałem: Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli nie zostało mu to dane przez Ojca». Od tego czasu wielu uczniów Jego odeszło i już z Nim nie chodziło. Rzekł więc Jezus do Dwunastu: «Czyż i wy chcecie odejść?» Odpowiedział Mu Szymon Piotr: «Panie, do kogo pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. A my uwierzyliśmy i poznaliśmy, że Ty jesteś Świętym Bożym».

Komentarz do Ewangelii na 11 maja:

Jezus mówi wyraźnie, że Jego Ciało i Krew to prawdziwy pokarm i napój. To źródło Jego więzi z nami. Wymiernym znakiem tej więzi jest Eucharystia. To podczas Eucharystii doświadczamy Boga najbliżej jak tylko można. Bóg dzieli się z nami darem nieśmiertelności. Czy pragniesz pokarmu, który zapewnia ci nieśmiertelność?

Uczniowie skarżyli się, że trudna jest mowa Chrystusa. Próbowali racjonalnie wytłumaczyć sobie to, co mówił do nich Pan. A Jezus odwołuje się do wiary. Tylko dzięki wierze można doświadczyć tajemnicy Jego Ciała i Krwi. To żywa wiara pozwala na działanie tej tajemnicy w człowieku. Czy masz w sobie taką wiarę?

„Ty masz słowa życia wiecznego” mówią w końcu Apostołowie. Dlatego pozostaną z Jezusem! Życie wieczne, które jest nieprzerwanie związane z osobą Jezusa, to jedyne życie, które ma prawdziwy sens. Czy twoja wiara w życie wieczne wzmacnia się zarówno podczas trudnych, jak i radosnych doświadczeń? Proś o wzmocnienie pragnienia bycia z Jezusem i przyjmij od Niego dar życia wiecznego.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 10 maja 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 10.05.2019 wg św. Jana 6, 52-59 z komentarzem:

Żydzi sprzeczali się między sobą, mówiąc: «Jak On może nam dać swoje ciało do jedzenia?»

Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie jedli Ciała Syna Człowieczego ani pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim.

Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. To jest chleb, który z nieba zstąpił – nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki». To powiedział, nauczając w synagodze w Kafarnaum.

Komentarz do Ewangelii na 10 maja:

Ciało i Krew Chrystusa są prawdziwym pokarmem dającym życie. Czy rzeczywiście czujesz tęsknotę, gdy nie przystępujesz do komunii, w której Chrystus chce tchnąć w ciebie życie? Czy przystępujesz i nie zdajesz sobie sprawy, że teraz w tobie płynie krew Syna Bożego?

Tożsamość Jezusa jest całkowicie zakorzeniona w Ojcu. Oto z tego zjednoczenia bierze się postępowanie Jezusa. On przychodzi, aby ożywiać przez zjednoczenie się z Nim. Co stanowi twoją tożsamość? Czy jest ona zakorzeniona w Chrystusie?

Odpowiadając ludziom, Jezus mówi: „Nie jest to taki chleb, który jedli wasi przodkowie, a poumierali”. Jezus nasyca ciebie przez swoje Słowo i Eucharystię. Ten pokarm prowadzi do życia wiecznego. Osoby, które będą spożywać ten pokarm, przezwyciężą śmierć. Powiedz Jezusowi o tym, co było dla ciebie ważne w tym rozważaniu. Nie bój się powierzyć Mu swoich trosk i obaw. Proś, aby dał tobie głębokie pragnienie uczestnictwa w Jego życiu.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 9 maja 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 9.05.2019 wg św. Jana 6, 44-51 z komentarzem:

Jezus powiedział do ludu: «Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który Mnie posłał; Ja zaś wskrzeszę go w dniu ostatecznym.

Napisane jest u Proroków: „Oni wszyscy będą uczniami Boga”. Każdy, kto od Ojca usłyszał i przyjął naukę, przyjdzie do Mnie. Nie znaczy to, aby ktokolwiek widział Ojca; jedynie Ten, który jest od Boga, widział Ojca. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, ma życie wieczne.

Ja jestem chlebem życia. Ojcowie wasi jedli mannę na pustyni i pomarli. To jest chleb, który z nieba zstępuje: Kto go je, nie umrze. Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli ktoś spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje Ciało, wydane za życie świata».

Komentarz do Ewangelii na 9 maja:

Bóg od wieków na różne sposoby objawia ludziom swoją obecność. Jak kochający Ojciec wyciąga swoją boską rękę do człowieka, pociąga do siebie. Chce, by każdy był Jego dzieckiem, Jego uczniem. Jaka jest twoja odpowiedź na zaproszenie Boga, byś pogłębiał swoją wiarę?

Jezus odkrywa przed swoimi uczniami tajemnicę życia wiecznego. Wiara w Boga oraz karmienie się Jego Ciałem daje pewność, że w przyszłości Bóg otworzy bramy nieba. Być może często uczestniczysz w Mszy świętej bardzo rozproszony, wpadając na nią z biegu i gwaru dnia codziennego. Co mógłbyś zrobić, aby przychodzić na Eucharystię bardziej skupionym i wyciszonym?

Kiedy kolejny raz będziesz w kościele, nim rozpocznie się Eucharystia, postaraj się o to, by wyciszyć swoje serce, powierz Panu swoje wszystkie sprawy. To jest spotkanie samego Boga z tobą. Boga, który chce działać cuda w twoim sercu. Proś Jezusa, aby uczył cię cichej adoracji, spokojnego trwania w Jego świętej obecności, która jest przedsmakiem życia wiecznego z Nim.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 8 maja 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 8.05.2019 wg św. Jana 10, 11-16 z komentarzem:

Jezus powiedział: «Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce.

Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, którego owce nie są własnością, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza; najemnik ucieka, dlatego że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach. Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. Życie moje oddaję za owce.

Mam także inne owce, które nie są z tej zagrody. I te muszę przyprowadzić, i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia, jeden pasterz.

Komentarz do Ewangelii na 8 maja:

Jezus jest twoim pasterzem. Pasterz prowadzi swoje stado. Członkowie stada idą za Jezusem. Czy pamiętasz chwile, w których czułeś się w życiu bardzo zagubiony? A może rozczarowałeś się kimś, kto okazał się „najemnikiem” i zostawił cię, bezradnego, samego w trudnej sytuacji ?

Jezus zna ciebie do głębi, wie o tobie wszystko. Chciałby jednak dowiadywać się o twoim życiu od ciebie. Czy jest coś, czego Mu nie mówisz, zostawiając to dla siebie? Czy czujesz się bezpieczny w Jego rękach?

Jezus mówi ci o Bogu Ojcu i o Jego miłości do ciebie. Ojciec codziennie posyła ci Jezusa, aby cię strzegł, by za ciebie oddawał życie. To dla Ojca właśnie strzeże cię On jak umiłowanego dziecka. Spróbuj wejść w serdeczną rozmowę z Bogiem Ojcem. Dziękuj Mu za Jego dobroć i miłość dla ciebie. Trwaj przed Nim, modląc się bez słów, samą tylko obecnością…

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 7 maja 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 7.05.2019 wg św. Jana 6, 30-35 z komentarzem:

W Kafarnaum lud powiedział do Jezusa: «Jaki więc Ty uczynisz znak, abyśmy go zobaczyli i Tobie uwierzyli? Cóż zdziałasz? Ojcowie nasi jedli mannę na pustyni, jak napisano: „Dał im do jedzenia chleb z nieba”». Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój daje wam prawdziwy chleb z nieba. Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu».

Rzekli więc do Niego: «Panie, dawaj nam zawsze ten chleb!»

Odpowiedział im Jezus: «Ja jestem chlebem życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie».

Komentarz do Ewangelii na 7 maja:

Na każdej Mszy Św. odmawia się modlitwę „Ojcze nasz”. W niej występują słowa: „chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj”. Jest to pierwsza prośba w modlitwie, którą ułożył sam Jezus Chrystus. To właśnie ów chleb powszedni pozwala ci dalej wzrastać w wierze.

Chleb był przez wieki podstawowym pokarmem dla wielu ludzi. I chociaż zmieniły się zwyczaje i normy żywieniowe, chleb jest nadal symbolem tego, co zaspokaja nasz głód, co nas żywi, dzięki czemu możemy żyć, co daje nam siłę do pokonywania codzienności. W dzisiejszej Ewangelii Jezus siebie nazywa chlebem życia.

Bóg zna wszystkie nasze głody i potrzeby, nawet te, których sobie nie uświadamiamy i do których się nie przyznajemy. On wie, że na dnie naszych tęsknot leży zawsze pragnienie kochania i bycia kochanym. Pomyśl – czego ty najbardziej pragniesz w życiu? Dziś Jezus po raz kolejny przychodzi do ciebie ze Swoją miłością. Nie obiecuje spełnienia wszystkich marzeń, ale chce dać Siebie, chce ci dać siłę i odwagę do życia, daje Swoją miłość, żeby zaspokoić twój największy głód.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 6 maja 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 6.05.2019 wg św. Jana 14, 6-14 z komentarzem:

Jezus powiedział do Tomasza: «Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie. Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście». Rzekł do Niego Filip: «Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy». Odpowiedział mu Jezus: «Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie widzi, widzi także i Ojca.

Dlaczego więc mówisz: „Pokaż nam Ojca”? Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. To Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł. Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Jeżeli zaś nie – wierzcie przynajmniej ze względu na same dzieła!

Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, a nawet większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca. A o cokolwiek prosić będziecie w imię moje, to uczynię, aby Ojciec był otoczony chwałą w Synu. O cokolwiek prosić Mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię».

Komentarz do Ewangelii na 6 maja:

Jezus ciągle potrafi zaskakiwać. Kiedy więc po raz kolejny stajesz wobec Niego na modlitwie i wydaje ci się, że nic nie rozumiesz, że to wszystko, co On mówi, jest dla ciebie takie nowe i zaskakujące, pomyśl wtedy, że jesteś w dobrym towarzystwie. Bo nawet apostołowie, którzy towarzyszyli Mu przez kilka lat, widzieli Jego cuda, słuchali nauk i wyjaśnień, które im dawał, także często się gubili i nic nie rozumieli.

Jezus mówi dzisiaj, że jest drogą, prawdą i życiem, że widząc Jego, widzimy samego Boga. Spróbuj dziś spojrzeć jeszcze raz na to wszystko, co już wiesz o Jezusie, trochę inaczej. Popatrz na cuda, których dokonywał, na sposób, w jaki żył, słowa, którymi nauczał, jako na sposób, w którym ukazuje On swój bliski związek z Ojcem. Spróbuj, patrząc na życie Jezusa, szukać w nim śladów Jego bliskości z Bogiem Ojcem, przyglądać się, jak Oni zawsze są razem.

Jezus mówi coś, co może szokować: taka bliskość z Ojcem nie jest zarezerwowana tylko dla Niego, ale może jej doświadczyć każdy z nas. Właśnie dzięki Chrystusowi, który jest naszą drogą, możemy wejść w tak głęboki związek z Bogiem. Możemy trwać w Nim, a On w nas, tak jak Jezus. Pragniesz tego? Porozmawiaj z Bogiem tak, jak potrafisz, o tym, czego doświadczyłeś w tej modlitwie.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 5 maja 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 5.05.2019 wg św. Jana 21, 1-19 z komentarzem:

Jezus znowu ukazał się nad Jeziorem Tyberiadzkim. A ukazał się w ten sposób: Byli razem Szymon Piotr, Tomasz, zwany Didymos, Natanael z Kany Galilejskiej, synowie Zebedeusza oraz dwaj inni z Jego uczniów. Szymon Piotr powiedział do nich: «Idę łowić ryby». Odpowiedzieli mu: «Idziemy i my z tobą». Wyszli więc i wsiedli do łodzi, ale tej nocy nic nie ułowili. A gdy ranek zaświtał, Jezus stanął na brzegu. Jednakże uczniowie nie wiedzieli, że to był Jezus. A Jezus rzekł do nich: «Dzieci, macie coś do jedzenia?» Odpowiedzieli Mu: «Nie». On rzekł do nich: «Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie». Zarzucili więc i z powodu mnóstwa ryb nie mogli jej wyciągnąć.

Powiedział więc do Piotra ów uczeń, którego Jezus miłował: «To jest Pan!» Szymon Piotr, usłyszawszy, że to jest Pan, przywdział na siebie wierzchnią szatę – był bowiem prawie nagi – i rzucił się wpław do jeziora. Pozostali uczniowie przypłynęli łódką, ciągnąc za sobą sieć z rybami. Od brzegu bowiem nie było daleko – tylko około dwustu łokci. A kiedy zeszli na ląd, ujrzeli rozłożone ognisko, a na nim ułożoną rybę oraz chleb. Rzekł do nich Jezus: «Przynieście jeszcze ryb, które teraz złowiliście». Poszedł Szymon Piotr i wyciągnął na brzeg sieć pełną wielkich ryb w liczbie stu pięćdziesięciu trzech. A pomimo tak wielkiej ilości sieć nie rozerwała się. Rzekł do nich Jezus: «Chodźcie, posilcie się!» Żaden z uczniów nie odważył się zadać Mu pytania: «Kto Ty jesteś?», bo wiedzieli, że to jest Pan. A Jezus przyszedł, wziął chleb i podał im – podobnie i rybę. To już trzeci raz Jezus ukazał się uczniom od chwili, gdy zmartwychwstał.

A gdy spożyli śniadanie, rzekł Jezus do Szymona Piotra: «Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?» Odpowiedział Mu: «Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego: «Paś baranki moje». I znowu, po raz drugi, powiedział do niego: «Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie?» Odparł Mu: «Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego: «Paś owce moje». Powiedział mu po raz trzeci: «Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie?» Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: «Czy kochasz Mnie?» I rzekł do Niego: «Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego Jezus: «Paś owce moje. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się sam i chodziłeś, gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz». To powiedział, aby zaznaczyć, jaką śmiercią uwielbi Boga. A wypowiedziawszy to, rzekł do niego: «Pójdź za Mną!».

Komentarz do Ewangelii na 5 maja:

Jezus przyszedł do swoich. Poznali Go po tym, co zrobił. Taki cudowny połów! Nie spytali Go: Kto Ty jesteś? Bo to nie mógł być nikt inny. Najpierw poznał Go Jan. Powiedział Piotrowi, a ten skoczył do wody, aby jak najszybciej znaleźć się przy Jezusie. Czy stać cię na spontaniczne gesty, gdy dzieje się coś dobrego?

Inni uczniowie też się spieszyli do Jezusa. Najpierw jednak musieli dopilnować, żeby sieć się nie rozerwała. Nigdy nie złowili takiego mnóstwa ryb… A Jezus rozpalił ogień i przygotował śniadanie. Zwyczajnie zatroszczył się! A ty, czy dostrzegasz pomoc Jezusa w codziennych wydarzeniach?

Jezus również dziś przemawia do Ciebie np. przez wewnętrzne natchnienia, przez Słowo Boże. Mówi, gdzie masz zarzucić sieć. Może nie jest to od razu takie jasne, ale warto szukać śladów tej Obecności. Jezus jest żywą, realną Osobą. On w każdej chwili przychodzi do Ciebie na nowo. Czy potrafisz spotykać się z Nim „tu i teraz”? Cokolwiek powoduje, że chcesz przyjść do Jezusa – jest dobre. Nawet jeśli twoje intencje nie do końca są czyste… On je odmieni i już nie pozwoli ci odejść. Podziękuj Mu za to.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 4 maja 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 4.05.2019 wg św. Jana 6, 16-21 z komentarzem:

Po rozmnożeniu chlebów, o zmierzchu uczniowie Jezusa zeszli nad jezioro i wsiadłszy do łodzi, zaczęli się przeprawiać przez nie do Kafarnaum.

Nastały już ciemności, a Jezus jeszcze do nich nie przyszedł; jezioro burzyło się od silnego wichru. Gdy upłynęli około dwudziestu pięciu lub trzydziestu stadiów, ujrzeli Jezusa kroczącego po jeziorze i zbliżającego się do łodzi. I przestraszyli się. On zaś rzekł do nich: «To Ja jestem, nie bójcie się».

Chcieli Go zabrać do łodzi, ale łódź znalazła się natychmiast przy brzegu, do którego zdążali.

Komentarz do Ewangelii na 4 maja:

Nasze życie czasami jest jak łódź płynąca w ciemności, miotana falami, przeciwnym wiatrem, gdzieś daleko od brzegu. Strach, lęk, przerażenie to uczucia, które towarzyszą nam, gdy stajemy wobec poważnych lub nieprzewidzianych zagrożeń. Przypomnij sobie takie trudne sytuacje i swoje z nimi zmagania, które wydawały się być bezsilnym wiosłowaniem bez wiary w dopłynięcie do brzegu.

Bóg zachęca nas, abyśmy w takich sytuacjach wzywali Jezusa, który przyszedł na świat jako Ten, który ma władzę nad siłami natury i nad złem. Wiara uzdalnia nas do chodzenia po burzliwych wodach życia z ufnością, że Jezus będzie nas chronił i podtrzymywał. Pomyśl, jak zachowujesz się w takich sytuacjach? Co robisz, jak postępujesz, do kogo zwracasz się o pomoc? Czy zapraszasz do nich także Jezusa?

Burza na jeziorze to odniesienie do każdej trudnej sytuacji. W twoim życiu mogą być to problemy finansowe, kłótnie, trudności na uczelni bądź w pracy. Właśnie ten czas dla uczniów był momentem próby wiary. Jak postrzegasz swoje problemy: jako miejsce próby czy jako karę bożą?  Podziękuj Bogu za łaskę spotkania z Nim i poproś Ducha Świętego, aby przez cały dzień towarzyszyły ci słowa Jezusa „Ja Jestem, nie bój się!”.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 3 maja 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 3.05.2019 wg św. Jana 19, 25-27 z komentarzem:

A obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena.

Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: „Niewiasto, oto syn Twój”.

Następnie rzekł do ucznia: „Oto Matka twoja”. I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie.

Komentarz do Ewangelii na 3 maja:

Średniowieczny hymn Stabat Mater opiewa ból Maryi: „Stoi Matka bolejąca, łzy pod krzyżem przepłakała…. Jakże w duszy jest zmartwiona, zasmucona, aż ją poprzeszywał miecz”. Jezus zwraca się do Maryi i stojącego obok Niej ucznia, ale słowa te nie są tylko wyrazem troski o przyszły los Matki. To testament z krzyża, który jest ostatnią wolą Mesjasza.

W tej godzinie, która jest godziną największej miłości, Jezus daje uczniowi swoją Matkę. Jan przyjmuje ten dar i bierze Maryję do siebie. „Uczeń wziął Ją do siebie” oznacza, że uczeń bierze Maryję do swojego życia i do swojego wnętrza. Pomyśl, jakie miejsce w twoim życiu zajmuje Maryja?

Maryja wypełnia testament Syna i pozostaje z uczniami Jezusa. Jest im najlepszą Matką. Jest także twoją Matką. Matką współodczuwającą i wierną, która stoi przy tobie w najtrudniejszych chwilach życia. Pociesza w strapieniu i wspomaga w wierze. Wstawia się za tobą u Syna, gdy ty już nie masz siły walczyć. Do Niej się uciekaj, gdy twojemu sercu grozi grzech i śmierć. Weź Maryję do siebie. Sam Jezus o to dziś ciebie prosi. To Jego drogocenny dar miłości, który ofiaruje wszystkim swoim uczniom.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 2 maja 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 2.05.2019 wg św. Jana 3, 31-36 z komentarzem:

Kto przychodzi z wysoka, panuje nad wszystkim, a kto z ziemi pochodzi, należy do ziemi i po ziemsku przemawia.

Kto z nieba przychodzi, Ten jest ponad wszystkim. Świadczy On o tym, co widział i słyszał, a świadectwa Jego nikt nie przyjmuje. Kto przyjął Jego świadectwo, wyraźnie potwierdził, że Bóg jest prawdomówny. Ten bowiem, kogo Bóg posłał, mówi słowa Boże: a bez miary udziela mu Ducha.

Ojciec miłuje Syna i wszystko oddał w Jego ręce. Kto wierzy w Syna, ma życie wieczne; kto zaś nie wierzy Synowi, nie ujrzy życia, lecz gniew Boży nad nim wisi.

Komentarz do Ewangelii na 2 maja:

Im bardziej jesteś uwikłany w codzienne problemy, te „ziemskie sprawy” – pieniądze, karierę – tym trudniej będzie ci się spotkać ze Słowem Jezusa. Nie chodzi o to, że te codzienne zmagania czy troski o byt są czymś złym. Mogą jednak opanować całe twoje myślenie i zapomnisz, że jest też rzeczywistość poza tym życiem, i że ona jest ważniejsza.

Niebezpieczne są iluzje szczęścia, rzeczy, które, jak ci się wydaje, „musisz mieć”. Kiedy myślisz: będę szczęśliwy, kiedy zrealizuję taki plan, osiągnę taki cel albo kupię taki samochód czy dom, to niestety sam się oszukujesz. To jest to, co, jak mówi tekst Ewangelii, „pochodzi z ziemi i należy do ziemi”. Nie ma w tym ostatecznej prawdy.

Bóg jest prawdomówny. Jego obietnice są prawdziwe. Tylko On daje prawdziwe szczęście i pokój. Musisz jednak uwierzyć w Jezusa, Syna Bożego – zaufać Jego słowom. Największym darem jest Duch Święty. Z Nim wszystko jest możliwe. Nawet oderwanie od ziemi i spojrzenie w niebo. Proś o wsparcie Ducha Świętego, byś mógł to osiągnąć.

Źródła: modlitwawdrodze.pl