Ewangelia na 13 sierpnia 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 13.08.2017 wg św. Mateusza 14, 22-33 z komentarzem:

Gdy tłum został nasycony, zaraz Jezus przynaglił uczniów, żeby wsiedli do łodzi i wyprzedzili Go na drugi brzeg, zanim odprawi tłumy. Gdy to uczynił, wyszedł sam jeden na górę, aby się modlić. Wieczór zapadł, a On sam tam przebywał.

Łódź zaś była już o wiele stadiów oddalona od brzegu, miotana falami, bo wiatr był przeciwny. Lecz o czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po jeziorze. Uczniowie, zobaczywszy Go kroczącego po jeziorze, zlękli się myśląc, że to zjawa, i ze strachu krzyknęli. Jezus zaraz przemówił do nich: «Odwagi! To Ja jestem, nie bójcie się!»

Na to odezwał się Piotr: «Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie!» A On rzekł: «Przyjdź!» Piotr wyszedł z łodzi, i krocząc po wodzie, podszedł do Jezusa. Lecz na widok silnego wiatru uląkł się i gdy zaczął tonąć, krzyknął: «Panie, ratuj mnie!» Jezus natychmiast wyciągnął rękę i chwycił go, mówiąc: «Czemu zwątpiłeś, małej wiary?» Gdy wsiedli do łodzi, wiatr się uciszył. Ci zaś, którzy byli w łodzi, upadli przed Nim, mówiąc: «Prawdziwie jesteś Synem Bożym».

Komentarz do Ewangelii 13 sierpnia:

Ten fragment wyraźnie mówi o tym, że Jezus ma władzę nad wszystkim, co istnieje. Wyznają to na koniec i uczniowie. Pan rządzi przyrodą i potrafi przechadzać się po falach. Potęga Jezusa objawia się na różne sposoby, ale ważne jest, iż On ją posiada. Czy ty w to wierzysz?

Ciekawe jest jednak, że Jezus nie stosuje swojej mocy nagminnie, że nie steruje wszystkim stosownie do chwilowego upodobania. Nie uczynił przecież doskonałej pogody dla uczniów przy tej przeprawie. Nie, bo nasze zaufanie w Jego moc nie powinno polegać na czekaniu aż On usunie wszelkie przeciwności. Czasem trzeba, tak jak Piotr, wyjść z bezpiecznej łodzi i samemu zrobić kilka kroków. Pan udziela nam pomocy w trudnościach – daje siłę, by pokonać przeciwności, ale nie usuwa ich.

Jezus może pomóc ci we wszystkim, przeprowadzi cię przez najcięższe burze. Ale chce to robić w ten sposób, byś się od Niego nie uzależnił. Bóg stworzył cię do wolności. I dlatego warto brać sprawy w swoje ręce, jednocześnie w pełni ufając, iż nie zabraknie od Niego wszelkiej potrzebnej pomocy. Poproś Jezusa o odwagę, abyś potrafił wysiadać z łodzi i kroczył ku Niemu po falach ufnie i pewnie.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 12 sierpnia 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 12.08.2017 wg św. Mateusza 17, 14-20 z komentarzem:

Pewien człowiek zbliżył się do Jezusa i padając przed Nim na kolana, prosił: «Panie, zlituj się nad moim synem! Jest epileptykiem i bardzo cierpi; bo często wpada w ogień, a często w wodę. Przyprowadziłem go do Twoich uczniów, lecz nie mogli go uzdrowić».

Na to Jezus odrzekł: «O plemię niewierne i przewrotne! Jak długo jeszcze mam być z wami; jak długo mam was cierpieć? Przyprowadźcie Mi go tutaj!» Jezus rozkazał mu surowo, i zły duch opuścił go. Od owej pory chłopiec odzyskał zdrowie.

Wtedy uczniowie zbliżyli się do Jezusa na osobności i pytali: «Dlaczego my nie mogliśmy go wypędzić?» On zaś im rzekł: «Z powodu małej wiary waszej. Bo zaprawdę, powiadam wam: Jeśli będziecie mieć wiarę jak ziarnko gorczycy, powiecie tej górze: „Przesuń się stąd tam!”, a przesunie się. I nic niemożliwego nie będzie dla was».

Komentarz do Ewangelii 12 sierpnia:

Uczniowie Jezusa są zakłopotani, bo nie mogli uzdrowić chłopca. Jezus tłumaczy, że przyczyną jest ich mała wiara i daje im za przykład ziarenka gorczycy. W klimacie Palestyny z niepozornego ziarenka gorczycy w krótkim czasie wyrastają duże rośliny. Ich owoce samoczynnie pękają, rozsiewając nasiona, z których wyrastają kolejne i wydają owoce. Roślina ta ma krótki okres wegetacji i rozsiewa się wiele razy w ciągu jednego roku.

Wiara w świecie, gdzie dominują prawa rynku i zasady ekonomii, wydaje się czymś małym i bez wartości. Może być przedmiotem pogardy i lekceważenia. Czasem dzieje się to na poziomie naszego umysłu lub serca. Wiara jest czymś małym w oczach świata, ale wielkim w oczach Boga.

Przez człowieka wierzącego działa Bóg, a skutki tego działania są niezwykłe. Mając wiarę w sercu, możesz dokonać wielkich rzeczy i przynosić piękne owoce. Wiara ma moc, a największą potęgą na świecie jest modlący się człowiek. Weź do serca słowa Jezusa i ucz się od ziarenka gorczycy, jak przynosić owoce wiary.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 11 sierpnia 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 11.08.2017 wg św. Mateusza 16, 24-28 z komentarzem:

Jezus rzekł do swoich uczniów: «Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je.

Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę? Albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego razem z aniołami swoimi, i wtedy odda każdemu według jego postępowania».

Zaprawdę, powiadam wam: Niektórzy z tych, co tu stoją, nie zaznają śmierci, aż ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w królestwie swoim».

Komentarz do Ewangelii 11 sierpnia:

Krzyż – znak cierpienia, ale też znak miłości. Co czujesz, patrząc na krzyż Jezusa? Co przeważa w twoim myśleniu o krzyżu? Może – jak bogaty młodzieniec – chcesz pójść za Jezusem, ale boisz się, że gdy tylko wypowiesz swoje „chcę”, spadną na ciebie nieszczęścia i trudności, którym nie podołasz.

Cierpienia, trudności, problemy, choroby to element naszego życia. Konsekwencja grzechu pierworodnego, której żaden człowiek nie jest pozbawiony. Tego nie zmienisz. Ale miłość zmienia nastawienie. Sprawia, że mimo fizycznego zmęczenia całonocnym czuwaniem przy łóżku chorego dziecka czy zniedołężniałego, starego rodzica, nie myślisz o tym w kategoriach nieszczęścia. To twój fragment jezusowego krzyża.

A może to ty jesteś osobą z niepełnosprawnością, cierpiącą na nieuleczalną chorobę czy borykającą się z trudnym problemem. Nie masz wpływu na to, że te problemy są. Ale to ty decydujesz o tym, jak je przeżywasz. Czy traktujesz je jak przekleństwo, bezsensowną udrękę, czy masz w sobie tyle miłości, aby złączyć swoje cierpienie z cierpieniem Jezusa? Nadać sens cierpieniu to ofiarować je za siebie, za innych. Pomyśl o swoim krzyżu – co nim jest? Jeśli chcesz, możesz złączyć go z Krzyżem Jezusa. Ofiarować jako współcierpienie z Jezusem.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 10 sierpnia 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 10.08.2017 wg św. Jana 12, 24-26 z komentarzem:

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity.

Ten, kto kocha swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne.

A kto by chciał Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec».

Komentarz do Ewangelii 10 sierpnia:

„Kto, kocha swoje życie, traci je”. Życie jest największym darem, drogocennym skarbem. Nikt nie chce stracić tego, co uważa za najcenniejsze. Czy to znaczy, że mam nie kochać swojego życia, żeby go nie stracić?

„Kto, nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne”. Kolejny krok to nie tylko przestać kochać największy dar, ale też zacząć go nienawidzić. Jak mam nienawidzić tego co jest dla mnie tak wartościowe? Czy to nie za duże wymagania?

Ziarno, które wpada w ziemię, nienawidzi swojego życia i umiera, ale po to tylko aby umrzeć, ale przeciwnie – aby przynieść plon obfity. To zachęta, aby umieć rezygnować z najcenniejszego daru dla większych wartości. Czy dajesz taką ofiarę z siebie samego, z własnego życia, z tego, co ma dla ciebie największą wartość? Porozmawiaj z Jezusem i poproś Go, żeby nauczył Cię jak oddawać swoje życie, aby przynosiło ono wielki plon.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 9 sierpnia 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 9.08.2017 wg św. Mateusza 25, 1-13 z komentarzem:

Jezus opowiedział swoim uczniom tę przypowieść: «Królestwo niebieskie podobne będzie do dziesięciu panien, które wzięły swoje lampy i wyszły na spotkanie pana młodego. Pięć z nich było nierozsądnych, a pięć roztropnych. Nierozsądne wzięły lampy, ale nie wzięły z sobą oliwy. Roztropne zaś razem z lampami zabrały również oliwę w naczyniach. Gdy się pan młody opóźniał, zmorzone snem wszystkie zasnęły. Lecz o północy rozległo się wołanie: „Pan młody idzie, wyjdźcie mu na spotkanie”.

Wtedy powstały wszystkie owe panny i opatrzyły swe lampy. A nierozsądne rzekły do roztropnych: „Użyczcie nam swej oliwy, bo nasze lampy gasną”. Odpowiedziały roztropne: „Mogłoby i nam, i wam nie wystarczyć. Idźcie raczej do sprzedających i kupcie sobie”. Gdy one szły kupić, nadszedł pan młody. Te, które były gotowe, weszły z nim na ucztę weselną, i drzwi zamknięto.

W końcu nadchodzą i pozostałe panny, prosząc: „Panie, panie, otwórz nam!” Lecz on odpowiedział: „Zaprawdę, powiadam wam, nie znam was”. Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny».

Komentarz do Ewangelii 9 sierpnia:

Dziesięć kobiet – pięć wzięło lampy i oliwę, pozostałe tylko lampy. Można zinterpretować lampy i oliwę jako symbole zaangażowania w relację do Oblubieńca, którym jest Pan Bóg. Lampa jest pewnym wysiłkiem poniesionym dla Boga. Jest czymś, co widać na zewnątrz. Wszystkie bohaterki tego fragmentu zrobiły coś zewnętrznie dla Boga.

Oczekiwanie może być symbolem próby, której Bóg poddaje wszystkich. Jezus sprawdza, czy nasze zaangażowanie w wiarę to tylko zewnętrzne praktyki, czy może stoi za tym głębsza motywacja. Oliwa nie rzuca się w oczy, nie jest widoczna. Ten płyn może symbolizować coś ukrytego, co nadaje sens temu, co widać na zewnątrz. Tak jak oliwa nadaje sens użyciu lampy.

W relacji z Bogiem ważne są jej zewnętrzne przejawy, ale nie można zatrzymać się tylko na nich. Wiara, która nie jest pogłębiona, w której nie widać żadnego sensu, nie ostoi się. Lampa może być pięknym przedmiotem, ale bez oliwy będzie bezużyteczna. Nasza pobożność na pozór może wydawać się piękną rzeczywistością, pytanie, czy coś za nią stoi. Jak panny nie mogły pożyczyć swojej oliwy, tak i my nie możemy liczyć, że sens i głębię naszej wierze nada ktoś inny. Proś Boga o większe zaangażowanie w pogłębianie relacji z Nim.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 8 sierpnia 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 8.08.2017 wg św. Mateusza 15, 1-2. 10-14 z komentarzem:

Do Jezusa przyszli z Jerozolimy faryzeusze i uczeni w Piśmie z zapytaniem: «Dlaczego Twoi uczniowie postępują wbrew tradycji starszych? Bo nie myją sobie rąk przed jedzeniem».

Potem przywołał do siebie tłum i rzekł do niego: «Słuchajcie i chciejcie zrozumieć. Nie to, co wchodzi do ust, czyni człowieka nieczystym, ale co z ust wychodzi, to go czyni nieczystym». Wtedy przystąpili do Niego uczniowie i rzekli: «Wiesz, że faryzeusze zgorszyli się, gdy usłyszeli to powiedzenie?»

On zaś odrzekł: «Każda roślina, której nie sadził mój Ojciec niebieski, będzie wyrwana. Zostawcie ich. To są ślepi przewodnicy ślepych. Lecz jeśli ślepy ślepego prowadzi, obaj w dół wpadną».

Komentarz do Ewangelii 8 sierpnia:

Faryzeusze zarzucają Jezusowi, że Jego uczniowie postępują wbrew tradycji, jakby odrzucali dawne obyczaje. Często różne zwyczaje, nawet dobre, mogą z czasem stać się niepisanym prawem i sprawiać wrażenie, że są najważniejsze. A na co ty zwracasz uwagę? Czy nie skupiasz się najbardziej na spełnianiu oczekiwań innych?

To co czyni nas nieczystymi, grzesznikami, pochodzi nie z zewnątrz. Świat jest obojętny moralnie, ani dobry, ani zły. To nasze postępowanie, nasze korzystanie ze świata może być ocenione moralnie. A ono wypływa z wnętrza, z naszego serca. Czy zwracasz uwagę na swoje stany wewnętrzne, na poruszenia, które mogą cię kierować do dobra albo do zła? Za którymi poruszeniami idziesz?

Każda roślina, której nie sadził Ojciec, będzie wyrwana. To co w nas było wyborem zła, grzechu, będzie wyrwane. Nawet pobożne zwyczaje, które maskowały obłudę, nie ostoją się. Bóg pragnie szczerości, nawet najtrudniejszej. Jeśli uciekamy od szczerości, to tylko w jednym kierunku, w kierunku kłamstwa. Zastanów się, gdzie ty idziesz? Jezus nie chce, żebyśmy byli obłudni, udawali coś przed Nim. Bóg nie chce, żebyśmy byli ślepi duchowo wobec tego, co przeżywamy. Proś Pana, byś poznał siebie i nie był ślepy na problemy i wyzwania twojego życia.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 7 sierpnia 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 7.08.2017 wg św. Mateusza 14, 22-36 z komentarzem:

Skoro tłum został nakarmiony, Jezus zaraz przynaglił uczniów, żeby wsiedli do łodzi i wyprzedzili Go na drugi brzeg, zanim odprawi tłumy. Gdy to uczynił, wyszedł sam jeden na górę, aby się modlić. Wieczór zapadł, a On sam tam przebywał. Łódź zaś była już sporo stadiów oddalona od brzegu, miotana falami, bo wiatr był przeciwny. Lecz o czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po jeziorze. Uczniowie, zobaczywszy Go kroczącego po jeziorze, zlękli się myśląc, że to zjawa, i ze strachu krzyknęli.

Jezus zaraz przemówił do nich: «Odwagi, Ja jestem, nie bójcie się». Na to odezwał się Piotr: «Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie!» A On rzekł: «Przyjdź». Piotr wyszedł z łodzi, i krocząc po wodzie, przyszedł do Jezusa. Lecz na widok silnego wiatru uląkł się i gdy zaczął tonąć, krzyknął: «Panie, ratuj mnie». Jezus natychmiast wyciągnął rękę i chwycił go, mówiąc: «Czemu zwątpiłeś, małej wiary?»

Gdy wsiedli do łodzi, wiatr się uciszył. Ci zaś, którzy byli w łodzi, upadli przed Nim, mówiąc: «Prawdziwie jesteś Synem Bożym». Gdy się przeprawiali, przyszli do ziemi Genezaret. Ludzie miejscowi, poznawszy Go, rozesłali posłańców po całej tamtejszej okolicy, znieśli do Niego wszystkich chorych i prosili, żeby przynajmniej frędzli Jego płaszcza mogli się dotknąć; a wszyscy, którzy się Go dotknęli, zostali uzdrowieni.

Komentarz do Ewangelii 7 sierpnia:

Wyobraź sobie, że jesteś razem z uczniami w tej łodzi. Jest środek nocy, wszyscy są zmęczeni, bo walczą z falami i przeciwnym wiatrem. Może uczniowie zadawali sobie pytania: po co my tam płyniemy, skoro Jezus został po drugiej stronie? Na co nam całe to zmęczenie?

Zapewne i w twoim życiu są czasem sytuacje, których możesz nie rozumieć. Nawet jeśli wierzysz w Boga i się modlisz, to wcale nie oznacza, że zawsze będziesz rozumieć wszystko, co dzieje się w twoim życiu. Być może uczniowie potrzebowali zmierzyć się z własną słabością i zmęczeniem. Jezus jest doskonałym pedagogiem i dobrze wie, że własne doświadczenie może nauczyć znacznie więcej niż wiele słów.

Jezus zaskakuje swoich uczniów, tak że zlękli się bardzo i krzyknęli. W tym momencie mówi „Odwagi, ja jestem”. Nie chce ich przestraszyć, ale przychodzi do nich z pomocą. Dla Piotra będzie to wielka szkoła wiary – chodzenia po wodzie. Podziękuj Jezusowi, że nieustannie cię wychowuje i daje ci okazje, w których możesz uczyć się prawdziwego zaufania Mu. Proś o odwagę, byś wszystko, co spotyka cię w życiu, przyjmował z wdzięcznością.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 6 sierpnia 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 6.08.2017 wg św. Mateusza 17, 1-9 z komentarzem:

Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba oraz brata jego Jana i zaprowadził ich na górę wysoką, osobno. Tam przemienił się wobec nich: twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło.

A oto im się ukazali Mojżesz i Eliasz, którzy rozmawiali z Nim. Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: «Panie, dobrze, że tu jesteśmy; jeśli chcesz, postawię tu trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza». Gdy on jeszcze mówił, oto obłok świetlany osłonił ich, a z obłoku odezwał się głos: «To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie!»

Uczniowie, słysząc to, upadli na twarz i bardzo się zlękli. A Jezus zbliżył się do nich, dotknął ich i rzekł: «Wstańcie, nie lękajcie się!» Gdy podnieśli oczy, nikogo nie widzieli, tylko samego Jezusa. A gdy schodzili z góry, Jezus przykazał im mówiąc: «Nie opowiadajcie nikomu o tym widzeniu, aż Syn Człowieczy zmartwychwstanie».

Komentarz do Ewangelii 6 sierpnia:

Jezus nie zabiera wszystkich uczniów na górę, decyduje się na trzech. Wprowadza ich osobno, każdego inaczej, indywidualnie. Droga do świętości, którą każdy z nas podąża, jest dla każdego inna. Droga do doświadczenia żywego Boga, takiego jakiego zobaczyło tych trzech na górze, będzie inna dla mnie i inna dla ciebie.

Chrystus przemienia się. To doświadczenie, w którym „codzienny” Jezus stał się kimś zupełnie innym. Podobnie może wyglądać twoje doświadczenie żywej wiary, kiedy codzienna modlitwa, np. różaniec, medytacja, adoracja, Eucharystia staje się niecodziennym przeżyciem. Jeśli chcesz, poproś Jezusa o takie przeżycie.

Takie doświadczenie wyzwala często w nas euforię. Przeświadczenie, że dla Boga będziemy odtąd przenosić góry. Piotr chce wznosić namioty, jakby zatrzymać ten czas, to doświadczenie. Jezus nakazuje, żeby nikomu nie mówili o tym, co zaszło. Najpierw to doświadczenie ma się ugruntować w uczniach. Pamiętaj, że pewne przeżycia duchowe są tylko dla ciebie. To doświadczenia, które budują twoją relację z Bogiem i są nieprzekazywalne innym. Proś Jezusa, byś potrafił przyjmować te doświadczenia i dzięki nim umacniał swoją wiarę.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 5 sierpnia 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 5.08.2017 wg św. Mateusza 14, 1-12 z komentarzem:

W owym czasie doszła do uszu tetrarchy Heroda wieść o Jezusie. I rzekł do swych dworzan: «To Jan Chrzciciel. On powstał z martwych i dlatego moce cudotwórcze w nim działają». Herod bowiem kazał pochwycić Jana i związanego wrzucić do więzienia. Powodem była Herodiada, żona brata jego, Filipa. Jan bowiem upomniał go: «Nie wolno ci jej trzymać». Chętnie też byłby go zgładził, bał się jednak ludu, ponieważ miano go za proroka.

Otóż, kiedy obchodzono urodziny Heroda, tańczyła wobec gości córka Herodiady i spodobała się Herodowi.  Zatem pod przysięgą obiecał jej dać wszystko, o cokolwiek poprosi. A ona przedtem już podmówiona przez swą matkę, powiedziała: „Daj mi tu na misie głowę Jana Chrzciciela!” Zasmucił się król. Lecz przez wzgląd na przysięgę i na współbiesiadników kazał jej dać.

Posławszy więc kata, kazał ściąć Jana w więzieniu. Przyniesiono głowę jego na misie i dano dziewczynie, a ona zaniosła ją swojej matce. Uczniowie zaś Jana przyszli, zabrali jego ciało i pogrzebali je; potem poszli i donieśli o tym Jezusowi.

Komentarz do Ewangelii 5 sierpnia:

Święty Ignacy z Loyoli mówi, że osobie, która przechodzi z jednego grzechu śmiertelnego do kolejnych, zły duch często przedstawia złudne przyjemności i rozkosze, aby tym bardziej osobę tę utrzymać i pogrążyć w jej wadach i grzechach.

Tak właśnie dzieje się z Herodem. Na początku grzech cudzołóstwa. Następnie, aby stłumić głos sumienia w postaci Jana Chrzciciela, wtrąca go do więzienia. Potem głupia obietnica, zwodnicza przyjemność i rozkosz tańca córki Herodiady. Aż wreszcie bezpodstawny wyrok śmierci na Jana Chrzciciela. Herod wybierając grzech, idzie za nim konsekwentnie. Boi się, że „straci twarz” w oczach innych, więc wybiera kolejne i kolejne zło.

Patrząc na Heroda i jego wybory, pomyśl o sobie. Może przypomina ci to jakąś sytuację z twojego życia, kiedy nie potrafiłeś odrzucić pokusy. A może pomoże ci to zrozumieć jedną z taktyk działania złego ducha, aby w przyszłości nie popełnić tego samego błędu co Herod. Poproś Jezusa, tego który zgładził wszelkie zło, aby był twoim obrońcą w chwilach słabości. Poproś Go, aby napełnił cię Duchem Świętym i nauczył rozpoznawać i wybierać to, co dobre i piękne, a odrzucać to, co prowadzi do upadku.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 4 sierpnia 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 4.08.2017 wg św. Mateusza 13, 54-58 z komentarzem:

Jezus, przyszedłszy do swego miasta rodzinnego, nauczał ich w synagodze, tak że byli zdumieni i pytali: «Skąd u Niego ta mądrość i cuda?

Czyż nie jest On synem cieśli? Czy Jego Matce nie jest na imię Mariam, a Jego braciom Jakub, Józef, Szymon i Juda? Także Jego siostry czy nie żyją wszystkie u nas? Skądże więc ma to wszystko?» I powątpiewali o Nim.

A Jezus rzekł do nich: «Tylko w swojej ojczyźnie i w swoim domu może być prorok lekceważony». I niewiele zdziałał tam cudów, z powodu ich niedowiarstwa.

Komentarz do Ewangelii 4 sierpnia:

W czasach Jezusa Nazaret był niepozorną wioską. W Starym Testamencie nie ma o nim nawet wzmianki. Dom Jezusa niczym się nie wyróżniał. Zupełnie niczym. Sam Jezus też nie rzucał się za bardzo w oczy. Pracował, modlił się, przebywał z ludźmi…

Gdy po jakimś czasie nieobecności znów wraca do tego zwykłego miejsca, okazuje się, że ludzie widzą Go zupełnie inaczej. Zauważają, że się zmienił. Nie potrafią zrozumieć, jak to się stało, że taki prosty człowiek może mówić w tak mądry sposób i dokonywać tak wielkich rzeczy…

Spójrz teraz na siebie. Są pewnie cechy, nawyki, które jednoznacznie kojarzą ci się z twoją rodziną, ze środowiskiem, w którym wyrastałeś. Są też pewnie sytuacje, w których inni widzą, że coś się w tobie zmieniło. Twoja wioska nie musi cię wcale ograniczać. Wykorzystaj ją i zobacz, kim jesteś teraz.  Dziękuj Jezusowi, że jest przy tobie, gdy inni cię nie rozumieją i z pełną ufnością proś, by dalej przemieniał twoje serce.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl