Ewangelia na 12 stycznia 2025 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 12.01.2025 (Łk 3,15-16.21-22) z komentarzem:

Gdy lud oczekiwał z napięciem i wszyscy snuli domysły w swych sercach co do Jana, czy nie jest Mesjaszem, on tak przemówił do wszystkich: „Ja was chrzczę wodą; lecz idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. On będzie was chrzcił Duchem Świętym i ogniem”. Kiedy cały lud przystępował do chrztu, Jezus także przyjął chrzest. A gdy się modlił, otworzyło się niebo i Duch Święty zstąpił nad Niego, w postaci cielesnej niby gołębica, a z nieba odezwał się głos: „Ty jesteś moim Synem umiłowanym, w Tobie mam upodobanie”.

Komentarz do Ewangelii na 12 stycznia:

Przyjrzyj się postawie ludzi, którzy przyszli nad jezioro przyjąć chrzest i posłuchać słów Jana. W ich sercach był głód spotkania z wyczekiwanym przez pokolenia Zbawcą. Pragnęli ujrzeć Mesjasza, który mógłby wyzwolić ich z niewoli. Stąd też szukali go w Janie. W kim ty pokładasz nadzieję, czego poszukujesz w swoim życiu? Spośród wszystkich rzeczy, które robisz w życiu, co traktujesz jako swoje zbawienie?

Przyjęcie chrztu od Jana wiązało się z publicznym wyznaniem grzechów. Było to przygotowanie do przyjścia Mesjasza. Porzucenie starego życia i wejście w nową rzeczywistość. Jezus, przychodząc przyjąć chrzest, chciał również spotkać się z ludźmi. W odpowiedzi na ich pytania, rozważania, poszukiwania zjawił się osobiście – w czasie, który uznał jako odpowiedni dla nich. Czego oczekujesz w tym momencie swojego życia?

W momencie chrztu Bóg Ojciec objawia, że Jezus jest Jego Synem. W Nim jest zbawienie i odpuszczenie grzechów, nowe życie… Słuchając jeszcze raz tekstu Ewangelii, spróbuj wsłuchać się w Bożą obietnicę. Panie, ja naprawdę Cię potrzebuję. Nie jestem w stanie zbawić się samemu. Proszę, daj mi chęci i siłę do szczerego szukania Ciebie w każdym momencie mojego życia.

Źródło: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 5 stycznia 2025 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 5.01.2025 (J 1,1-18) z komentarzem:

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, z tego, co się stało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła. Pojawił się człowiek posłany przez Boga, Jan mu było na imię. Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. Nie był on światłością, lecz został posłany, aby zaświadczyć o światłości.

Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi. Na świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego – którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili. A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy.

Jan daje o Nim świadectwo i głośno woła w słowach: „Ten był, o którym powiedziałem: Ten, który po mnie idzie, przewyższył mnie godnością, gdyż był wcześniej ode mnie”. Z Jego pełności wszyscy otrzymaliśmy – łaskę po łasce. Podczas gdy Prawo zostało dane za pośrednictwem Mojżesza, łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa. Boga nikt nigdy nie widział; ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, o Nim pouczył.

Komentarz do Ewangelii na 5 stycznia:

Często mówimy o Bogu, mamy wiele wyobrażeń oraz oczekiwań na Jego temat. Jednak dzisiejsza Ewangelia uświadamia, że Boga nikt nigdy nie widział. Bóg z zasady jest niewidzialny, niewyobrażalny, niepojmowalny, a Jego chwała jest nieskończona. Pomyśl chwilę, czy nie masz jakichś obrazów Boga, które mogą blokować ci dostęp do Niego samego…

Aby ludzie mogli się do Boga zwracać, o Nim i do Niego mówić, On sam do nich przemówił. Abyśmy mogli Go usłyszeć, stał się ciałem, przyszedł na świat jako człowiek – taki jak my. A jednak ludzie go nie przyjęli. Bóg, stając się człowiekiem, staje się widzialny, ale w krzyżu, w symbolu odrzucenia. Aby dostrzec Jego chwałę, potrzeba łaski wiary. Pomyśl o łasce chrztu, gdy narodziłeś się z Boga i w Jezusie stałeś się dzieckiem Bożym, zdolnym w wierze oglądać Jego chwałę i miłość.

Ci, którzy narodzili się z Boga, otrzymują moc świadectwa. Jak Jan Chrzciciel, który z Ducha Świętego dostrzegł chwałę Boga Ojca we wcielonym Słowie, tak również ty jesteś powołany do dawania świadectwa o Dobrej Nowinie. Czy żyjesz tym świadectwem każdego dnia? Czy dajesz się prowadzić Duchowi Świętemu? Porozmawiaj z Jezusem o twojej wierze, zwłaszcza o tych momentach,
w których wątpisz w Jego bliskość.

Źródło: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 29 grudnia 2024 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 29.12.2024 (Łk 2,41-52) z komentarzem:

Rodzice Jezusa chodzili co roku do Jeruzalem na Święto Paschy. Gdy miał lat dwanaście, udali się tam zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został młody Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego Rodzice. Przypuszczając, że jest wśród pątników, uszli dzień drogi i szukali Go między krewnymi i znajomymi. Gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jeruzalem, szukając Go. Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni, gdzie siedział między nauczycielami, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. Wszyscy zaś, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami.

Na ten widok zdziwili się bardzo, a Jego Matka rzekła do Niego: „Synu, czemuś nam to uczyniłeś? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie”. Lecz On im odpowiedział: „Czemu Mnie szukaliście? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?” Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział. Potem poszedł z nimi i wrócił do Nazaretu; i był im poddany. A Matka Jego chowała wiernie wszystkie te sprawy w swym sercu. Jezus zaś czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi.

Komentarz do Ewangelii na 29 grudnia:

Młody Jezus szuka, zadaje pytania, słucha. Umie iść swoja drogą oraz umie też wrócić do codzienności Nazaretu i posłuszeństwa swoim rodzicom na ziemi. Jezus doskonale potrafi połączyć sprawy Boże z ludzkimi i nie przechyla Go na żadną ze stron. We wszystkim potrafi zachować umiar i iść wyznaczoną dla niego ścieżką.

To nie jest bunt nastolatka, ale głębokie poszukiwanie tego, co najważniejsze – Boga, relacji z Nim, odpowiedzi na najważniejsze pytanie: kim jest dla mnie Bóg, kim ja jestem dla Boga? Odpowiedzi szuka w świątyni, u ludzi mających wiedzę i doświadczenie. Ale nie jest to bezkrytyczne słuchanie. Jezus zadaje pytania – istotne, przenikliwe, budzące zdziwienie rozmówców. Gdzie ty szukasz Boga, czy masz odwagę stawiać trudne pytania, nawet jeśli tego nie rozumieją twoi bliscy?

Maryja i Józef szukają Jezusa z wielkim niepokojem, z bólem serca. Czy ty cierpisz, kiedy, czasem ze swojej winy, tracisz kontakt z Jezusem, czy szukasz Go tak intensywnie? Młody Jezus szuka Boga Ojca, Maryja szuka Jezusa. Maryja nie rozumie wszystkiego, co się dzieje, ale rozważa to w swoim sercu. Do niektórych odpowiedzi dochodzi się tylko przez głęboką medytację i kontemplację.

Źródło: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 22 grudnia 2024 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 22.12.2024 (Łk 1,39-45) z komentarzem:

W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w ziemi Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona głośny okrzyk i powiedziała: „Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto bowiem, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. Błogosławiona jest, która uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Jej od Pana”.

Komentarz do Ewangelii na 22 grudnia:

Dzisiejsza Ewangelia czyni nas świadkami niezwykłego spotkania. Pomijając nadzwyczajne okoliczności zajścia w ciążę przez Elżbietę i Marię, uderza nas życzliwość i wylewność tego spotkania. Te kobiety nie widziały się od dawna. Doświadczenie Bożej ingerencji jednak bardzo je zbliżyło.

Wiara rodzi się i rozwija przez dzielenie się nią. Zarówno Elżbieta, jak i Maria promienieją. Podobnie jak my nie posiadamy się z radości na widok starego przyjaciela. Nieomal rozpiera je radość z doświadczonego Bożego błogosławieństwa. Czują się z tego powodu wyjątkowe. Wiedzą również, że poza nimi dwiema, nikt nie zrozumie tego, co się naprawdę stało.

Nasze życie duchowe także potrzebuje towarzysza. Naturalnie są nimi przyjaciele, z którymi można mówić „o wszystkim”. Może to być twój stały spowiednik lub kierownik duchowy. Czy masz kogoś z kim możesz szczerze dzielić się duchowymi doświadczeniami?

Trudno o coś bardziej ożywiającego, niż głęboka rozmowa na temat tego, jak Bóg działa w naszym życiu. Dziękczynienie staje się nieomal spontaniczne. Dbajmy o jakość naszych relacji, by mogło to być możliwe. Tylko wtedy będziemy w stanie lepiej zrozumieć treść dzisiejszego, biblijnego spotkania.

Źródło: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 15 grudnia 2024 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 15.12.2024 (Łk 3,10-18) z komentarzem:

Gdy Jan nauczał nad Jordanem, pytały go tłumy: „Cóż mamy czynić?” On im odpowiadał: „Kto ma dwie suknie, niech się podzieli z tym, który nie ma; a kto ma żywność, niech tak samo czyni”. Przyszli także celnicy, żeby przyjąć chrzest, i rzekli do niego: „Nauczycielu, co mamy czynić?” On im powiedział: „Nie pobierajcie nic więcej ponad to, co wam wyznaczono”. Pytali go też i żołnierze: „A my co mamy czynić?” On im odpowiedział: „Na nikim pieniędzy nie wymuszajcie i nikogo nie uciskajcie, lecz poprzestawajcie na waszym żołdzie”.

Gdy więc lud oczekiwał z napięciem i wszyscy snuli domysły w swych sercach co do Jana, czy nie jest Mesjaszem, on tak przemówił do wszystkich: „Ja was chrzczę wodą; lecz idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. On będzie was chrzcił Duchem Świętym i ogniem. Ma On wiejadło w ręku dla oczyszczenia swego omłotu: pszenicę zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym”. Wiele też innych napomnień dawał ludowi i głosił dobrą nowinę.

Komentarz do Ewangelii na 15 grudnia:

Bywają takie momenty, gdy trudno nam podjąć decyzję. Niekiedy zastanawiamy się, czy jest jakieś wyjście z sytuacji, w której się znajdujemy. Być może doświadczamy wtedy pomocy innych, zaufanych osób. Spróbuj przypomnieć sobie sytuacje, w których zmagałeś się z niepewnością. Z czyjej pomocy wtedy korzystałeś?

Pytający Jana, chcą zasięgnąć porady, co czynić, by być lepszym człowiekiem. Choć każdy z nich miał inną sytuację życiową, Jan był w stanie znaleźć coś prostego i zwyczajnego, co mogłoby im pomóc w czynieniu dobra. W jaki sposób w twojej aktualnej sytuacji życiowej mogłoby się dziać nieco więcej dobra?

Dzisiejsza niedziela jest niedzielą Gaudete, czyli radości. Wsłuchując się ponownie we fragment Ewangelii, pomyśl o ludziach czekających na chrzest. Poproś Ducha Świętego, by nadzieja i radość płynące z nauczania Jana, stały się również twoim udziałem. Na koniec tej modlitwy powiedz Bogu, co kryje się w twoim sercu. Możesz poprosić Go, by towarzyszył ci oraz opiekował się tobą w ciągu dnia.

Źródło: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 8 grudnia 2024 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 8.12.2024 (Łk 1,26-38) z komentarzem:

Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Wszedłszy do Niej, anioł rzekł: „Bądź pozdrowiona, łaski pełna, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami”.

Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co by miało znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: „Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i zostanie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca”.

Na to Maryja rzekła do anioła: „Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?” Anioł Jej odpowiedział: „Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego okryje Cię cieniem. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, którą miano za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego”. Na to rzekła Maryja: „Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego”. Wtedy odszedł od Niej anioł.

Komentarz do Ewangelii na 8 grudnia:

Anioł mówi „nie bój się”, widocznie więc Maryja odczuwa strach. Ta, która nie miała żadnego grzechu, lęka się po słowach Gabriela. A przecież te słowa powinny Ją ucieszyć, bo słyszy, że jest błogosławiona, czyli szczęśliwa. Jednak to uczucie w Niej jest, więc te słowa czegoś w Niej dotykają. Jakie uczucia u ciebie wywołują słowa Boga mówiącego ci, że jesteś wyjątkowy i wybrany?

Gdy strach już prawdopodobnie mija, pojawiają się wątpliwości związane z wyjaśnieniem anioła. Maryja żyje Słowem Bożym, ale nie buja w obłokach. Nie boi się też nazwać i wypowiedzieć tych wątpliwości. Uczniowie kilkadziesiąt lat później także będą nieustannie dopytywali Jezusa. Wiara wiąże się więc z wątpliwościami. Czy to akceptujesz? Czy dzielisz się nimi z Bogiem?

Pokrzepiona przez boskiego posłańca Maryja odpowiada: „niech mi się stanie według słowa twego”. Jest w kontakcie z Bogiem. Wyjawia Mu swoje uczucia, pozwala Mu zaglądnąć do swego serca jak przyjacielowi. Młodziutka dziewczyna przystaje na niesamowity i szalony plan Boga, który już o wszystko zadbał. „Niech mi się stanie” oznacza – przyjmuję rzeczywistość, jaka jest, nie buntuję się. Posłuchaj jeszcze raz rozmowy Anioła z Maryją, która przyjmie propozycję Boga do realizowania się miłości w Jej życiu. Maryjo, pomimo strachu i wątpliwości poszłaś za głosem natchnienia, za głosem Boga. Wspieraj nas w tej niełatwej drodze.

Źródło: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 1 grudnia 2024 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 1.12.2024 (Łk 21,25-28.34-36) z komentarzem:

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Będą znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach, a na ziemi trwoga narodów bezradnych wobec huku morza i jego nawałnicy. Ludzie mdleć będą ze strachu w oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi. Albowiem moce niebios zostaną wstrząśnięte. Wtedy ujrzą Syna Człowieczego, nadchodzącego w obłoku z mocą i wielką chwałą.

A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie. Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych, żeby ten dzień nie spadł na was znienacka jak potrzask. Przyjdzie on bowiem na wszystkich, którzy mieszkają na całej ziemi. Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli uniknąć tego wszystkiego, co ma nastąpić, i stanąć przed Synem Człowieczym”.

Komentarz do Ewangelii na 1 grudnia:

Opis przedstawiony przez Jezusa może przerażać. Koniec świata – kataklizmy, nawałnice – to koniec, wydawałoby się, wszystkiego. Zapewne w twoim życiu były okresy, gdy wszystko ci się waliło, rozsypywało i nie było widać żadnego wyjścia. Co pomogło ci przetrwać w większym lub mniejszym kryzysie?

Apokaliptyczny koniec świata czasem wydaje się abstrakcją. Myślimy o nim, że jest odległy, że nie mamy na niego wpływu. Jezus jednak ostrzega: ten dzień może spaść nieoczekiwanie, ale mamy wpływ na to, jakimi nas zastanie. Każde cierpienie, stratę można przeżywać w załamaniu, czasem rozpaczy. Można też spróbować potraktować je jako etapy do przygotowania się do przyjęcia końca naszego ziemskiego życia. Jaka jest teraz w tobie gotowość na zostawienie ziemskiego życia?

Jezus zaleca więc: niech wszystko, co robisz, będzie przeniknięte modlitwą i czuwaniem. Słuchając jeszcze raz tekstu Ewangelii zastanów się, w jakim obszarze twojego życia warto zwiększyć czujność, żeby być w gotowości do ostatecznego spotkania z Jezusem. W dniu, o którym On zadecyduje. Na koniec możesz poprosić Pana Boga, żeby czas adwentowego oczekiwania na święta był dla ciebie wzmocnieniem gotowości do spotkania z Jezusem w każdej chwili.

Źródło: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 24 listopada 2024 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 24.11.2024 (J 18,33b-37) z komentarzem:

Piłat powiedział do Jezusa: „Czy Ty jesteś Królem żydowskim?” Jezus odpowiedział: „Czy to mówisz od siebie, czy też inni powiedzieli ci o Mnie?” Piłat odparł: „Czy ja jestem Żydem? Naród Twój i arcykapłani wydali mi Ciebie. Co uczyniłeś?” Odpowiedział Jezus: „Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd”.

Piłat zatem powiedział do Niego: „A więc jesteś królem?” Odpowiedział Jezus: „Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu”.

Komentarz do Ewangelii na 24 listopada:

Na sali sądowej znajduje się mnóstwo ludzi, a co za tym idzie, również mnóstwo emocji. W takich miejscach jak sąd często można odczuć społeczny nacisk, szczególnie, gdy jest się niesłusznie oskarżonym czy ofiarą, która próbuje dojść prawdy. Na tym szczególnym przesłuchaniu Jezusa nie ma tylu świadków, nie ma tylu oskarżycieli i nie ma tylu obrońców. Jest tylko Piłat i Jezus. Spróbuj dostrzec intymność tego spotkania.

Dialog Jezusa z Piłatem rozpoczyna się wymianą pytań. Można by pomyśleć, że chcą się podroczyć i pokazać, kto jest w tej sytuacji ważniejszy. Czy jednak o to tutaj chodzi? Czy w tym całym wydarzeniu nie ma się wrażenia, że tak naprawdę Piłat jest ciekawy Jezusa, a Jezus, widząc w jakiej pozycji jest Piłat, chce mu pokazać coś więcej?

Jezus zgadza się na karę, na którą po ludzku nie zasłużył. Zgadza się, bo wie, że jest Synem Boga, że nie jest tylko człowiekiem i że takie jest Jego powołanie. Co się w tobie rodzi na myśl, że ktoś oddał za ciebie życie? W Ewangelii według św. Mateusza można przeczytać: „Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni”. Proś dzisiaj Ducha Świętego, aby to On pierwszy pokazywał ci, gdzie walczyć, a gdzie odpuszczać.

Źródło: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 17 listopada 2024 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 17.11.2024 (Mk 13,24-32) z komentarzem:

Jezus powiedział do swoich uczniów: „W owe dni, po wielkim ucisku, słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku. Gwiazdy będą spadać z nieba i moce na niebie zostaną wstrząśnięte. Wówczas ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w obłokach z wielką mocą i chwałą. Wtedy pośle On aniołów i zgromadzi swoich wybranych z czterech stron świata, od krańca ziemi po kraniec nieba. A od figowca uczcie się przez podobieństwo.

Kiedy już jego gałąź nabrzmiewa sokami i wypuszcza liście, poznajecie, że blisko jest lato. Tak i wy, gdy ujrzycie te wydarzenia, wiedzcie, że to blisko jest, u drzwi. Zaprawdę, powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie. Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą. Lecz o dniu owym lub godzinie nikt nie wie, ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec”.

Komentarz do Ewangelii na 17 listopada:

Jezus zapewnia nas, że będzie z nami aż do skończenia świata. Dziś mówi o końcu świata, który na pewno nadejdzie. Jednak nie wyjawia nam, kiedy to nastąpi. Co więcej, stwierdza, że o tym wie tylko Ojciec w niebie. Dlaczego Bóg nie ujawnia tej tajemnicy? Może chce, abyśmy nie zamartwiali się o przyszłość, ale żyli dniem dzisiejszym i ufali Bogu.

Gdy słuchasz słów Jezusa, to na czym koncentrujesz swoja uwagę? Na wydarzeniach zewnętrznych, na znakach zapowiadających koniec świata? Czy na powtórnym przyjściu Jezusa „z wielką mocą i chwałą”? To ważne, abyś zawsze miał wzrok skierowany na Jezusa. Wtedy trudne, dramatyczne wydarzenia nie podkopią twojej wiary i ufności.

Jezus pokazuje perspektywę naszego życia. Życie zaczyna się na ziemi, ale tu się nie kończy. Ono będzie trwać wiecznie. Ale nie wiesz, kiedy będzie kres twojego pobytu na ziemi. Dlatego masz być stale gotowy, aby ten dzień cię nie zaskoczył. Czy jesteś gotowy do odejścia z tego świata? Poproś Jezusa, abyś potrafił żyć tak, jakby dzień dzisiejszy był ostatnim dniem twojego pobytu na ziemi. I nie pozwól się zaskoczyć….

Źródło: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 10 listopada 2024 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 10.11.2024 (Mk 12,38-44) z komentarzem:

Jezus, nauczając rzesze, mówił: „Strzeżcie się uczonych w Piśmie. Z upodobaniem chodzą oni w powłóczystych szatach, lubią pozdrowienia na rynku, pierwsze krzesła w synagogach i zaszczytne miejsca na ucztach. Objadają domy wdów i dla pozoru odprawiają długie modlitwy. Ci tym surowszy dostaną wyrok”. Potem, usiadłszy naprzeciw skarbony, przypatrywał się, jak tłum wrzucał drobne pieniądze do skarbony.

Wielu bogatych wrzucało wiele. Przyszła też jedna uboga wdowa i wrzuciła dwa pieniążki, czyli jeden grosz. Wtedy przywołał swoich uczniów i rzekł do nich: „Zaprawdę, powiadam wam: Ta uboga wdowa wrzuciła najwięcej ze wszystkich, którzy kładli do skarbony. Wszyscy bowiem wrzucali z tego, co im zbywało; ona zaś ze swego niedostatku wrzuciła wszystko, co miała na swe utrzymanie”.

Komentarz do Ewangelii na 10 listopada:

Uczeni w piśmie, o których mówi Jezus, obnoszą się ze swoją pobożnością, robiąc wrażenie, że są wierni i dobrzy. Swoją wiarę wyrażają jedynie w zewnętrznych symbolach i gestach, które pozwalają im poczuć pozorną satysfakcję. Czy zdarzyło ci się ulec pokusie potraktowania Boga jako narzędzia do zrobienia wrażenia na innych, budowania swojej pozycji?

Przypatrz się wdowie, która pomimo jej ubóstwa potrafiła dać coś od siebie, jak wiele potrafiła zaryzykować dla Boga, jak bardzo Mu zaufała. W ważnych momentach życia istotną rolę odgrywa czas, często w takich sytuacjach każda minuta jest na wagę złota. Jak ty się zachowujesz w sytuacjach, gdy nie masz czasu, podczas gdy masz wiele obowiązków, wiele założonych wysoko celów? Co wtedy możesz dać od siebie Bogu?

Słuchając jeszcze raz tekstu Ewangelii, spróbuj wyobrazić sobie samego siebie obok wdowy. Zwróć uwagę, że wdowy w czasach Jezusa żyły w skrajnej biedzie. Każdy dzień bywał wielkim wyzwaniem, aby zdobyć środki na swoje utrzymanie. Na koniec tej modlitwy proś Boga, abyś miał odwagę żyć dla Niego i dawać więcej prawdziwego siebie. Aby najważniejszym celem, na którym będzie ci najbardziej zależało, był On sam.

Źródło: modlitwawdrodze.pl