Ewangelia na 3 listopada 2024 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 3.11.2024 (Mk 12,28b-34) z komentarzem:

Jeden z uczonych w Piśmie podszedł do Jezusa i zapytał Go: „Które jest pierwsze ze wszystkich przykazań?” Jezus odpowiedział: „Pierwsze jest: „Słuchaj, Izraelu, Pan Bóg nasz jest jedynym Panem. Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą”. Drugie jest to: „Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego”. Nie ma innego przykazania większego od tych”.

Rzekł Mu uczony w Piśmie: „Bardzo dobrze, Nauczycielu, słusznie powiedziałeś, bo Jeden jest i nie ma innego prócz Niego. Miłować Go całym sercem, całym umysłem i całą mocą i miłować bliźniego jak siebie samego znaczy daleko więcej niż wszystkie całopalenia i ofiary”. Jezus, widząc, że rozumnie odpowiedział, rzekł do niego: „Niedaleko jesteś od królestwa Bożego”. I nikt już nie odważył się Go więcej pytać.

Komentarz do Ewangelii na 3 listopada:

Miłość siebie samego jest fundamentem, na którym można budować dalsze relacje. Miłować siebie to przyjąć siebie ze wszystkimi zaletami i wadami, z radościami i smutkami, z pragnieniem Boga i z grzesznością. Poświęć teraz chwilę czasu i zastanów się: czy lubisz siebie? Czy potrafisz kochać siebie takim, jakim jesteś dziś?

Miłość bliźniego nie jest łatwa. Przejawia się ona w konkretnych czynach wobec tych, którzy ją odwzajemniają oraz wobec tych, którzy są obojętni lub wrodzy. W sposób szczególny dotyczy ona ludzi ubogich: duchowo lub materialnie. Pomyśl teraz, jak przejawia się miłość wobec bliźnich w twoim życiu.

Bóg jest źródłem miłości. On pierwszy umiłował ciebie i przyjmuje cię takim, jakim jesteś: bezwarunkowo i w pełni. To w Nim i razem z Nim możesz miłować bliźnich na co dzień. Potrwaj teraz przez chwilę w świadomości, że jesteś umiłowanym dzieckiem Boga. Wejdź w przestrzeń wolności i spróbuj dostrzec znaki Jego dobroci w twoim życiu. Królestwo Boże, to królestwo miłości. Poproś na koniec Jezusa, aby uczył cię bezinteresownej miłości wobec Boga, bliźnich i siebie samego.

Źródło: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 27 października 2024 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 27.10.2024 (Mk 10,46b-52) z komentarzem:

Gdy Jezus wraz z uczniami i sporym tłumem wychodził z Jerycha, niewidomy żebrak, Bartymeusz, syn Tymeusza, siedział przy drodze. A słysząc, że to jest Jezus z Nazaretu, zaczął wołać: „Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!” Wielu nastawało na niego, żeby umilkł. Lecz on jeszcze głośniej wołał: „Synu Dawida, ulituj się nade mną!” Jezus przystanął i rzekł: „Zawołajcie go”. I przywołali niewidomego, mówiąc mu: „Bądź dobrej myśli, wstań, woła cię”.

On zrzucił z siebie płaszcz, zerwał się na nogi i przyszedł do Jezusa. A Jezus przemówił do niego: „Co chcesz, abym ci uczynił?” Powiedział Mu niewidomy: „Rabbuni, żebym przejrzał”. Jezus mu rzekł: „Idź, twoja wiara cię uzdrowiła”. Natychmiast przejrzał i szedł za Nim drogą.

Komentarz do Ewangelii na 27 października:

Niedyspozycja Bartymeusza była wszystkim dobrze znana. Będąc niewidomy, prawdopodobnie sądził, że już nic wielkiego w życiu nie dokona. Siedział przy drodze i żebrał. Tak jakby była to jedyna czynność, na którą było go stać. Być może i ty cierpisz na jakąś mniejszą lub większą niedyspozycję i uważasz, że nie pozwala ci żyć pełnią. To może być choroba, jakiś błąd z przeszłości czy pochodzenie. Twoja, lub kogoś z twoich bliskich. Co czujesz myśląc o niej?

Bartymeusz zaczyna wołać o ratunek. Wtedy też odzywają się głosy tych, którzy starają się go przekonać, że ma zamilknąć. Bardzo często można uwierzyć, że nie mamy prawa wołać o ratunek do Boga. Jesteśmy przekonani, że Bóg ma ważniejsze rzeczy do roboty, że pewnie o nas nie pamięta, albo że sami powinniśmy sobie poradzić. A jaki jest twój wewnętrzny cenzor, który próbuje cię odseparować od Boga? Jak na te wątpliwości odpowiedziałby Bóg?

Podczas spotkania Jezusa i niewidomego pada pytanie, które wydaje się niedorzeczne: „Co chcesz, żebym ci uczynił?”. Przecież Jezus dobrze wiedział, na co choruje Bartymeusz, dlaczego więc pytał? Prawda jest jednak taka, że czasem człowiek może nie chcieć uzdrowienia ze swojej choroby. Dlatego warto przed Jezusem wypowiedzieć swoje pragnienie uzdrowienia. Jakie pragnienie leży głęboko w twoim sercu? Na koniec modlitwy odważnie opowiedz Jezusowi o jednej rzeczy, którą chcesz z niej zapamiętać. Może warto do niej powrócić, gdy znowu będziesz czuł się odseparowany od Boga.

Źródło: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 20 października 2024 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 20.10.2024 (Mk 10,35-45) z komentarzem:

Jakub i Jan, synowie Zebedeusza, podeszli do Jezusa i rzekli: „Nauczycielu, pragniemy, żebyś nam uczynił to, o co Cię poprosimy”. On ich zapytał: „Co chcecie, żebym wam uczynił?” Rzekli Mu: „Daj nam, żebyśmy w Twojej chwale siedzieli jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie”. Jezus im odparł: „Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić, albo przyjąć chrzest, którym Ja mam być ochrzczony?” Odpowiedzieli Mu: „Możemy”.

Lecz Jezus rzekł do nich: „Kielich, który Ja mam pić, wprawdzie pić będziecie; i chrzest, który Ja mam przyjąć, wy również przyjmiecie. Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej lub lewej, ale dostanie się ono tym, dla których zostało przygotowane”. Gdy usłyszało to dziesięciu pozostałych, poczęli oburzać się na Jakuba i Jana. A Jezus przywołał ich do siebie i rzekł do nich: „Wiecie, że ci, którzy uchodzą za władców narodów, uciskają je, a ich wielcy dają im odczuć swą władzę.

Nie tak będzie między wami. Lecz kto by między wami chciał się stać wielkim, niech będzie sługą waszym. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem wszystkich. Bo i Syn Człowieczy nie przyszedł, aby mu służono, lecz żeby służyć i dać swoje życie jako okup za wielu”.

Komentarz do Ewangelii na 20 października:

Zabieganie o zajmowanie ważnych miejsc i odbieranie chwały może w praktyce okazać się bardzo męczące. Ile wysiłku trzeba czasami włożyć, aby sobie na to zasłużyć. Jako dzieci Boże nie potrzebujemy być wyjątkowo ważni w oczach innych ludzi, aby znaleźć się we wspólnocie Pana. Już w niej jesteśmy. Bez żadnych zasług. Całą energię możemy spożytkować na to, by tworzyć dobre i piękne relacje z Jezusem oraz siostrami i braćmi, aby służyć sobie nawzajem.

W sercu każdego z nas od czasu do czasu może pojawić się pokusa bycia pierwszym i większym. Sam Jezus był do tego kuszony na pustyni przez złego ducha. To naturalne pragnienie staje się pokusą wtedy, gdy próbujemy je realizować samotnie lub kosztem innych osób. Może jednak stać się błogosławieństwem, jeśli przekierujemy je do służby innym, kiedy naszą wielkość zaczniemy liczyć miarą dobroci wobec ludzi, którzy nas otaczają.

Pomyśl o dobru, które możesz dziś realizować. Porozmawiaj z Jezusem o tym, co najbardziej dotknęło twoje serce w czasie dzisiejszej modlitwy.

Źródło: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 13 października 2024 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 13.10.2024 (Mk 10,17-30) z komentarzem:

Gdy Jezus wybierał się w drogę, przybiegł pewien człowiek i upadłszy przed Nim na kolana, zaczął Go pytać: „Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?” Jezus mu rzekł: „Czemu nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg. Znasz przykazania: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, nie oszukuj, czcij swego ojca i matkę”. On Mu odpowiedział: „Nauczycielu, wszystkiego tego przestrzegałem od mojej młodości”.

Wtedy Jezus spojrzał na niego z miłością i rzekł mu: „Jednego ci brakuje. Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną”. Lecz on spochmurniał na te słowa i odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości. Wówczas Jezus spojrzał dookoła i rzekł do swoich uczniów: „Jak trudno tym, którzy mają dostatki, wejść do królestwa Bożego”. Uczniowie przerazili się Jego słowami, lecz Jezus powtórnie im rzekł: „Dzieci, jakże trudno wejść do królestwa Bożego tym, którzy w dostatkach pokładają ufność. Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa Bożego”.

A oni tym bardziej się dziwili i mówili między sobą: „Któż więc może być zbawiony?” Jezus popatrzył na nich i rzekł: „U ludzi to niemożliwe, ale nie u Boga; bo u Boga wszystko jest możliwe”. Wtedy Piotr zaczął mówić do Niego: „Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą”. Jezus odpowiedział: „Zaprawdę, powiadam wam: Nikt nie opuszcza domu, braci, sióstr, matki, ojca, dzieci lub pól z powodu Mnie i z powodu Ewangelii, żeby nie otrzymał stokroć więcej teraz, w tym czasie, domów, braci, sióstr, matek, dzieci i pól, wśród prześladowań, a życia wiecznego w czasie przyszłym”.

Komentarz do Ewangelii na 13 października:

Młodzieniec zdaje się mieć wszystko. Jest pobożny, wypełnia Prawo. W jego sercu gości jednak smutek, który wprowadza niepokój. Wciąż czegoś szuka… W naszym życiu bywa podobnie: nawet gdy mamy zdrowie, dobrą pracę, kochającą rodzinę, przyjaciół, jest w nas pewien brak, niedosyt… Pomyśl, co jest jego źródłem.

Bogaty młodzieniec przyszedł ze swoim szukaniem zaspokojenia niedosytu do Jezusa. Konfrontacja z odpowiedzią Jezusa pokazała, że jego serce bardziej niż w Bogu pokłada ufność w dostatku. Uczniowie, którzy byli świadkami spotkania Jezusa i młodzieńca, nie rozumieli logiki Boga. Mimo że może nie odeszli zasmuceni jak młodzieniec, pozostało w nich pragnienie zrozumienia tego, co mówi Jezus. Co robisz ze swoim niedosytem? Gdzie jeszcze są przestrzenie w twoim życiu, w których nie rozumiesz działania Boga?

Posłuchaj słów Ewangelii i zobacz jeszcze raz scenę spotkania Jezusa z uczniami. Wsłuchaj się w Jego słowa, które są zachętą do pójścia za Nim, nawet jeśli nie wiesz, co na tej nowej drodze czeka. Panie Jezu, prowadź mnie do życia w radosnym oczekiwaniu na Królestwo Boże.

Źródło: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 6 października 2024 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 6.10.2024 (Mk 10,2-16) z komentarzem:

Faryzeusze przystąpili do Jezusa, a chcąc Go wystawić na próbę, pytali Go, czy wolno mężowi oddalić żonę. Odpowiadając, zapytał ich: „Co wam przykazał Mojżesz?” Oni rzekli: „Mojżesz pozwolił napisać list rozwodowy i oddalić”. Wówczas Jezus rzekł do nich: „Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych napisał wam to przykazanie. Lecz na początku stworzenia Bóg stworzył ich jako mężczyznę i kobietę: dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwojgiem, lecz jednym ciałem. Co więc Bóg złączył, tego niech człowiek nie rozdziela”.

W domu uczniowie raz jeszcze pytali Go o to. Powiedział im: „Kto oddala swoją żonę, a bierze inną, popełnia względem niej cudzołóstwo. I jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za innego, popełnia cudzołóstwo”. Przynosili Mu również dzieci, żeby ich dotknął; lecz uczniowie szorstko zabraniali im tego. A Jezus, widząc to, oburzył się i rzekł do nich: „Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem należy królestwo Boże. Zaprawdę, powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego”. I biorąc je w objęcia, kładł na nie ręce i błogosławił je.

Komentarz do Ewangelii na 6 października:

Mentalność Jezusa to otwartość serca i prostota. Nie wszystkim to jednak odpowiada. Prawdopodobnie dlatego faryzeusze wystawiali Jezusa na próbę. Ich serca były dalekie od prostoty i otwartości. Jezus pokazuje, że nie chce kombinowania, nie chce, abyśmy szli na kompromisy z własnym sumieniem. Jak reagujesz na prostotę serca, którą proponuje Jezus?

Przyjęcie mentalności Jezusa oznacza przyjęcie Królestwa Bożego. Jezus wskazuje dzisiaj, abyśmy to robili z prostotą dziecka. Abyśmy tak jak dziecko, przyjmowali wszystko, co chce nam dać. Całą swoją miłość. To droga prostoty, bez kombinowania i wystawiania na próbę… Dlatego pomocna może być formacja serca, do której zaprasza dzisiaj Jezus. Jak dbasz o kształtowanie swojego serca?

Być może prostota i otwartość, do której zaprasza Jezus, jest trudna. Być może czasami mielibyśmy ochotę zadać Mu jakieś pytania. Może Jezus na nie czeka. Być może Jego odpowiedzi nie będą dla nas wygodne. Jednak nie chodzi tu o wygodę. Chodzi o relację z własnym sercem, o relację z Jezusem. Jaka jest twoja relacja z własnym sercem, z tym co w nim najbardziej prawdziwe? Niech jeszcze przez chwilę toczy się rozmowa, w której uczestniczysz ty i Jezus.

Źródło: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 29 września 2024 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 29.09.2024 (Mk 9,38-43.45.47-48) z komentarzem:

Apostoł Jan rzekł do Jezusa: „Nauczycielu, widzieliśmy kogoś, kto nie chodzi z nami, jak w Twoje imię wyrzucał złe duchy, i zaczęliśmy mu zabraniać, bo nie chodzi z nami”. Lecz Jezus odrzekł: „Przestańcie zabraniać mu, bo nikt, kto uczyni cud w imię moje, nie będzie mógł zaraz źle mówić o Mnie. Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami. Kto wam poda kubek wody do picia, dlatego że należycie do Chrystusa, zaprawdę, powiadam wam, nie utraci swojej nagrody.

A kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą, temu lepiej byłoby kamień młyński uwiązać u szyi i wrzucić go w morze. Jeśli zatem twoja ręka jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie ułomnym wejść do życia wiecznego, niż z dwiema rękami pójść do piekła w ogień nieugaszony. I jeśli twoja noga jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie chromym wejść do życia, niż z dwiema nogami być wrzuconym do piekła.

Jeśli twoje oko jest dla ciebie powodem grzechu, wyłup je; lepiej jest dla ciebie jednookim wejść do królestwa Bożego, niż z dwojgiem oczu być wrzuconym do piekła, gdzie robak ich nie ginie i ogień nie gaśnie”.

Komentarz do Ewangelii na 29 września:

Łatwość w ocenie drugiego jest konsekwencją lęku o siebie samego. Obawiamy się zmiany oraz tego, że ten drugi coś nam zabierze. Skupienie uczniów na tym, że są przy Jezusie w przeciwieństwie do napotkanego człowieka, okazuje się zgubne. Nie dostrzegają dobra, które się wydarza, ale inność która im zagraża. Jak patrzysz na nowo poznanych ludzi? Na ile dostrzegasz w nich potencjalnych przyjaciół, a na ile traktujesz jak wrogów?

Możemy być przy Jezusie – na modlitwie, w kościele, ale traktować Go jako kogoś, dzięki komu czujemy się lepsi, bardziej uprzywilejowani od innych. Podobnie, gdy brak w naszym życiu konkretnego czasu modlitwy, możemy się oskarżać o beznadziejność. Tymczasem Jezus zdaje się chcieć być naszym Przyjacielem, a nie osobistym ochroniarzem opłacanym walutą modlitw. W jakim stopniu relacja z Jezusem otwiera cię na drugiego człowieka, a w jakim zamyka w bezpiecznych schematach własnego komfortu?

Grzech oznacza z greckiego „chybienie celu”. Naszym celem jest życie prawdziwe, do którego zaprasza nas Jezus. Droga z Nim jest przygodą wyruszenia w nieznane, która wymaga zaufania i podejmowania odważnych decyzji. Jeśli tak nie jest, być może jesteśmy biernymi słuchaczami pięknych opowieści o życiu, zamiast być ich głównymi bohaterami. Jezu, dodaj mi odwagi do życia prawdziwego, które nie szuka łatwych rozwiązań, prostych schematów czy zabezpieczeń.

Źródło: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 22 września 2024 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 22.09.2024 (Mk 9,30-37) z komentarzem:

Jezus i Jego uczniowie przemierzali Galileę, On jednak nie chciał, żeby ktoś o tym wiedział. Pouczał bowiem swoich uczniów i mówił im: «Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. Ci Go zabiją, lecz zabity, po trzech dniach zmartwychwstanie». Oni jednak nie rozumieli tych słów, a bali się Go pytać. Tak przyszli do Kafarnaum. Gdy był już w domu, zapytał ich: «O czym to rozprawialiście w drodze?» Lecz oni milczeli, w drodze bowiem posprzeczali się między sobą o to, kto z nich jest największy.

On usiadł, przywołał Dwunastu i rzekł do nich: «Jeśli ktoś chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich». Potem wziął dziecko, postawił je przed nimi i objąwszy je ramionami, rzekł do nich: «Kto jedno z tych dzieci przyjmuje w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, nie przyjmuje Mnie, lecz Tego, który Mnie posłał».

Komentarz do Ewangelii na 22 września:

Nie lubimy myśleć ani rozmawiać o tym, co trudne. Lęk, obawy, cierpienie – to tematy, których wolelibyśmy unikać. Trudno nam towarzyszyć innym przeżywającym takie stany. W dzisiejszej Ewangelii Jezus zaprasza swoich uczniów do bycia z Nim w tym, co dla Niego trudne, i spotyka się z niezrozumieniem. Pomyśl chwilę o osobach w twoim otoczeniu, które potrzebują bliskości i obecności w ich obawach lub cierpieniu.

Zdecydowanie bardziej wolimy rozważać o tym, co wielkie, o sukcesach, o marzeniach. Czasem w tym fantazjowaniu zaczynamy porównywać się z innymi i mierzyć swoją wartość miarą współzawodnictwa lub jakiegoś rankingu. Nierzadko w ten sam sposób zaczynamy patrzeć na innych. Jak reagujesz na słowa Jezusa, w których zaprasza nas do mierzenia się wyłącznie miarą miłości i troski o innych?

Te pragnienia sukcesu i wielkości często kierują naszą uwagę na spektakularne osiągnięcia, na wielkie wydarzenia podziwiane przez tłumy. Bywa, że w podobny sposób postrzegamy Boga, przez pryzmat Jego niezwykłości, majestatu lub pewnego rodzaju niedostępności. On jednak dziś podkreśla swą obecność w czułości, bliskości i trosce o to, co małe. Spróbuj poszukać Go w twoich gestach miłości. Spróbuj pobyć jeszcze chwilę z Jezusem. Możesz opowiedzieć Mu o twoich pragnieniach i marzeniach.

Źródło: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 11 sierpnia 2024 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 11.08.2024 (J 6,41-51) z komentarzem:

Żydzi szemrali przeciwko Jezusowi, dlatego że powiedział: „Ja jestem chlebem, który z nieba zstąpił”. I mówili: „Czyż to nie jest Jezus, syn Józefa, którego ojca i matkę my znamy? Jakżeż może On teraz mówić: Z nieba zstąpiłem”. Jezus rzekł im w odpowiedzi: „Nie szemrajcie między sobą! Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który Mnie posłał; Ja zaś wskrzeszę go w dniu ostatecznym. Napisane jest u Proroków: „Oni wszyscy będą uczniami Boga”.

Każdy, kto od Ojca usłyszał i przyjął naukę, przyjdzie do Mnie. Nie znaczy to, aby ktokolwiek widział Ojca; jedynie Ten, który jest od Boga, widział Ojca. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, ma życie wieczne. Ja jestem chlebem życia. Ojcowie wasi jedli mannę na pustyni i pomarli. To jest chleb, który z nieba zstępuje: Kto go je, nie umrze. Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli ktoś spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje Ciało, wydane za życie świata”.

Komentarz do Ewangelii na 11 sierpnia:

Dzisiejsza Ewangelia mówi o tobie. O człowieku, którego pociągnął Bóg i który uwierzył w Jezusa. Otrzymałeś łaskę wiary i ją przyjąłeś. Konsekwencją wiary jest życie wieczne. Nie tylko po śmierci. Ono jest już teraz w tobie. Czy masz tego świadomość? Gdzie na co dzień dostrzegasz perspektywę wieczności?

Jezus zwraca uwagę, że ten, kto spożywa chleb życia, czyli Jego Ciało, nie umrze na wieki. Msza święta podtrzymuje życie wieczne. Czym jest dla ciebie Eucharystia, Komunia święta? Jak się do niej przygotowujesz? Jak przeżywasz spotkanie z Jezusem w Eucharystii?

Dla Żydów z dzisiejszego tekstu Ewangelii słowa Jezusa były trudne. Ciężko im było uwierzyć, że Jezus jest Mesjaszem oraz w to, że mogą spożywać Jego Ciało. Być może ty też doświadczasz jakichś trudności w wierze. Słuchając drugi raz tekstu Ewangelii, słuchaj, co w nim jest o twojej wierze. Porozmawiaj z Jezusem o tym, co było dla ciebie ważne w czasie tej modlitwy. Poproś Go o umocnienie twojej wiary w Niego i w dającą życie Eucharystię.

Źródło: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 4 sierpnia 2024 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 4.08.2024 (J 6,24-35) z komentarzem:

Kiedy ludzie z tłumu zauważyli, że na brzegu jeziora nie ma Jezusa ani Jego uczniów, wsiedli do łodzi, dotarli do Kafarnaum i tam szukali Jezusa. Gdy zaś odnaleźli Go na przeciwległym brzegu, rzekli do Niego: „Rabbi, kiedy tu przybyłeś?” W odpowiedzi rzekł im Jezus: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Szukacie Mnie nie dlatego, że widzieliście znaki, ale dlatego, że jedliście chleb do syta. Zabiegajcie nie o ten pokarm, który niszczeje, ale o ten, który trwa na życie wieczne, a który da wam Syn Człowieczy; Jego to bowiem pieczęcią swą naznaczył Bóg Ojciec”.

Oni zaś rzekli do Niego: „Cóż mamy czynić, abyśmy wykonywali dzieła Boga?” Jezus, odpowiadając, rzekł do nich: „Na tym polega dzieło Boga, abyście wierzyli w Tego, którego On posłał”. Rzekli do Niego: „Jaki więc Ty uczynisz znak, abyśmy go zobaczyli i Tobie uwierzyli? Cóż zdziałasz? Ojcowie nasi jedli mannę na pustyni, jak napisano: «Dał im do jedzenia chleb z nieba»”.

Rzekł do nich Jezus: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój daje wam prawdziwy chleb z nieba. Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu”. Rzekli więc do Niego: „Panie, dawaj nam zawsze ten chleb!” Odpowiedział im Jezus: „Ja jestem chlebem życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie”.

Komentarz do Ewangelii na 4 sierpnia:

Jezus wypomina ludziom, że idą za Nim, bo najedli się do syta, a nie dlatego, że uwierzyli w Niego dzięki znakom, jakie uczynił. Często oczekujesz od Jezusa namacalnych znaków, natychmiastowej realizacji twoich potrzeb i pragnień. Jest to rzecz ludzka i jak najbardziej zrozumiała, jednak na ile potrafisz wyjść poza takie funkcjonowanie?

W trakcie rozmowy Jezus zaczyna stopniowo przechodzić od rzeczy fizycznych do rzeczy duchowych. Lud wspomina o znaku manny na pustyni, a Jezus opowiada o innym chlebie z nieba. Zastanów się, czym jest „chleb powszedni”, o który prosisz w modlitwie „Ojcze nasz”?

Jezus mówi o sobie, że jest chlebem życia. Dla chrześcijan czymś oczywistym jest myślenie w tym kontekście o Eucharystii. Ale przecież po uczestnictwie we mszy i przyjęciu komunii świętej nadal czujesz pragnienie i głód! Dary duchowe napełniają cię w inny sposób: karmią twoją wiarę, nadzieję, miłość. Dzięki temu podążanie za Jezusem jest bardziej bezinteresowne. Proś o Ducha Świętego, by pomagał ci wzrastać w wierze, nadziei i miłości. By twoje pójście za Nim było bardziej bezinteresowne.

Źródło: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 28 lipca 2024 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 28.07.2024 (J 6,1-15) z komentarzem:

Jezus udał się na drugi brzeg Jeziora Galilejskiego, czyli Tyberiadzkiego. Szedł za Nim wielki tłum, bo oglądano znaki, jakie czynił dla tych, którzy chorowali. Jezus wszedł na wzgórze i usiadł tam ze swoimi uczniami. A zbliżało się święto żydowskie, Pascha. Kiedy więc Jezus podniósł oczy i ujrzał, że liczne tłumy schodzą się do Niego, rzekł do Filipa: „Gdzie kupimy chleba, aby oni się najedli?” A mówił to, wystawiając go na próbę. Wiedział bowiem, co ma czynić.

Odpowiedział Mu Filip: „Za dwieście denarów nie wystarczy chleba, aby każdy z nich mógł choć trochę otrzymać”. Jeden z Jego uczniów, Andrzej, brat Szymona Piotra, rzekł do Niego: „Jest tu jeden chłopiec, który ma pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby, lecz cóż to jest dla tak wielu?” Jezus zaś rzekł: „Każcie ludziom usiąść”. A w miejscu tym było wiele trawy. Usiedli więc mężczyźni, a liczba ich dochodziła do pięciu tysięcy. Jezus więc wziął chleby i odmówiwszy dziękczynienie, rozdał siedzącym; podobnie uczynił i z rybami, rozdając tyle, ile kto chciał. A gdy się nasycili, rzekł do uczniów: „Zbierzcie pozostałe ułomki, aby nic nie zginęło”.

Zebrali więc i ułomkami z pięciu chlebów jęczmiennych, pozostałymi po spożywających, napełnili dwanaście koszów. A kiedy ludzie spostrzegli, jaki znak uczynił Jezus, mówili: „Ten prawdziwie jest prorokiem, który ma przyjść na świat”. Gdy więc Jezus poznał, że mieli przyjść i porwać Go, aby Go obwołać królem, sam usunął się znów na górę.

Komentarz do Ewangelii na 28 lipca:

Jezusowi zależy, żeby zaspokoić twój głód, czymkolwiek on teraz jest w twoim życiu. Może jest to głód odpoczynku, miłości, przyjaźni, pracy. Patrz na ręce Jezusa, które podały chleb i ryby wszystkim z tłumu. On chce nakarmić również Ciebie – czego dziś potrzebujesz, by nasycić swój głód?

„Jezus więc wziął chleby i odmówiwszy dziękczynienie, rozdał siedzącym”. Bóg uczy nas swoich sposobów na rozwiązanie problemu. Widząc, że ma niewiele, Jezus wziął to co miał i za to podziękował, a potem użył tego co miał i stał się cud. Podziękuj za to co masz dzisiaj, przez te chwilę przypominaj sobie z czego dziś możesz się cieszyć.

Może czegoś ci wciąż brakuje, czujesz niesprawiedliwość, porównujesz się z innymi. Jezus pokazuje dziś, że nawet jeśli niewiele masz, możesz złożyć to w Jego ręce. On bierze chleby i ryby, a zaraz po dziękczynieniu rozdaje. Czy wierzysz, że to co masz wystarczy, żeby działy się cuda? Pięć chlebów i dwie ryby wystarczyło, Tobie także wystarczy pokarmu od Boga. Proś Jezusa, o wiarę, że z tym kim jesteś i co posiadasz, możesz robić dobre rzeczy, iść nawet tam, gdzie boisz się iść.

Źródło: modlitwawdrodze.pl