Ewangelia na 26 sierpnia 2018 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 26.08.2018 wg św. Jana 2, 1-11 z komentarzem:

W Kanie Galilejskiej odbywało się wesele i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa rzekła do Niego: «Nie mają wina». Jezus Jej odpowiedział: «Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czy jeszcze nie nadeszła godzina moja?» Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: «Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie».

Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary. Jezus rzekł do sług: «Napełnijcie stągwie wodą». I napełnili je aż po brzegi. Potem powiedział do nich: «Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu». Ci więc zanieśli.

Gdy zaś starosta weselny skosztował wody, która stała się winem – a nie wiedział, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli – przywołał pana młodego i powiedział do niego: «Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory». Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie.

Komentarz do Ewangelii na 26 sierpnia:

Skieruj teraz swoje zmysły w stronę dzisiejszej Ewangelii. Jest wesele, nagle Maryja zauważa, że nie ma już wina, i co robi? Idzie z tym problemem do Jezusa, bo wierzy, że tylko On może pomóc. Z odpowiedzi Jezusa można wywnioskować, że nie jest On tym tak przejęty jak Maryja, ale nie mógłby odmówić swojej Matce, która wstawia się nie za sobą, ale za ludźmi, bawiącymi są na weselu. Czy ty zwracasz się do Maryi, by wstawiała się za tobą do Boga?

Spróbuj teraz nie patrzeć na to, co cię rozprasza, ale wejść oczami serca w świat Boga. Zamknij oczy, by penetrować głębię duszy, szukając na jej dnie Oblubieńca. Maryja mówi dziś także do ciebie: „Zrób wszystko, cokolwiek powie ci mój Syn”. Wystarczy uważnie słuchać.

Stań teraz w obecności Jezusa i nie bój się powiedzieć Mu o swoich brakach, ubóstwie i niemocy, ufaj że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych, że On zna najlepsze rozwiązanie twoich problemów i może dziś napełnić weselem twoje serce. Podziękuj Jezusowi za tak cudowną Matkę. Poproś, by dzięki Niej i przez Nią działał w twoim życiu.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 19 sierpnia 2018 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 19.08.2018 wg św. Jana 6, 51-58 z komentarzem:

Jezus powiedział do tłumów: „Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życia świata”.

Sprzeczali się więc między sobą Żydzi mówiąc: „Jak On może nam dać swoje ciało na pożywienie?” Rzekł do nich Jezus: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywać ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje ciało i pije moją krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje ciało i krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim.

Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. To jest chleb, który z nieba zstąpił – nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki”.

Komentarz do Ewangelii na 19 sierpnia:

Jezus przyszedł, aby dać życie. Przyszedł także dać pokarm dla życia. W czasie głoszenia dobrej nowiny daje o tym świadectwo. Ten sam Jezus przychodzi także i dzisiaj, aby tobie ofiarować pokarm na życie wieczne. Co zrobisz z tym darem?

Dla Jezusa jesteś bardzo ważny. To dla ciebie zstąpił z nieba i stał się chlebem żywym, abyś żył na wieki. Zostawił Siebie pod postacią chleba i wina, abyś trwał w Nim, a On w tobie. To miłość Jezusa pragnie dla ciebie życia i to na wieki z Ojcem.

Pragnieniem Jezusa jest, byś żył z Nim i przez Niego, a najważniejszą drogą zjednoczenia jest komunia święta. Słowa Jezusa stały się rzeczywistością w wieczerniku i zaprowadziły go na krzyż. Tam wydał swe Ciało, aby po nocy Zmartwychwstania dać ci radość życia. Podziękuj Jezusowi za dar Ciała i Krwi, które zostawił ci jako pokarm na życie wieczne.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 12 sierpnia 2018 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 12.08.2018 wg św. Jana 6, 41-51 z komentarzem:

Żydzi szemrali przeciwko Jezusowi, dlatego że powiedział: «Ja jestem chlebem, który z nieba zstąpił». I mówili: «Czyż to nie jest Jezus, syn Józefa, którego ojca i matkę my znamy? Jakżeż może On teraz mówić: Z nieba zstąpiłem».

Jezus rzekł im w odpowiedzi: «Nie szemrajcie między sobą! Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który Mnie posłał; Ja zaś wskrzeszę go w dniu ostatecznym. Napisane jest u Proroków: „Oni wszyscy będą uczniami Boga”. Każdy, kto od Ojca usłyszał i przyjął naukę, przyjdzie do Mnie. Nie znaczy to, aby ktokolwiek widział Ojca; jedynie Ten, który jest od Boga, widział Ojca.

Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, ma życie wieczne. Ja jestem chlebem życia. Ojcowie wasi jedli mannę na pustyni i pomarli. To jest chleb, który z nieba zstępuje: Kto go je, nie umrze. Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli ktoś spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje Ciało, wydane za życie świata».

Komentarz do Ewangelii na 12 sierpnia:

Jezus mówi, że jest żywym chlebem, który zstąpił z nieba. Żydzi nie rozumieli słów Jezusa i szemrali przeciw Niemu. Myślą w kategoriach ziemskich. Jezus zachęca ich do zmiany myślenia. Tłumaczy, że dostatek chleba nie daje zabezpieczenia przed śmiercią. Wie, że nic nie jest tak drogie człowiekowi jak życie.

Jezus mówi dziś tobie o życiu wiecznym. Ofiarowuje swoje Ciało i Krew jako pokarm nieprzemijający. Zapewnia, że „kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki”. Jezus jest obecny prawdziwie i realnie w Eucharystii. Spożywanie postaci eucharystycznych jest znakiem intymnej relacji człowieka z Bogiem i Jego królowania w sercu człowieka.

Bóg Ojciec przez Jezus otwiera nam dostęp do nieba. Niebo ma wymiar osobowy i jest spotkaniem z Bogiem. Niebo to stan, nie miejsce. Stan bliskości z Bogiem. Można go osiągnąć tylko dzięki Jezusowi. Życie wieczne może już być twoim udziałem. Prawdziwe życie ma miejsce wówczas, gdy jesteś w bliskiej relacji z Bogiem. Porozmawiaj dziś z Jezusem o życiu wiecznym. Podziękuj Mu, że zstąpił z nieba i zaprasza ciebie do intymnej relacji z sobą w Eucharystii.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 5 sierpnia 2018 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 5.08.2018 wg św. Jana 6, 24-35 z komentarzem:

Kiedy ludzie z tłumu zauważyli, że na brzegu jeziora nie ma Jezusa ani Jego uczniów, wsiedli do łodzi, dotarli do Kafarnaum i tam szukali Jezusa. Gdy zaś odnaleźli Go na przeciwległym brzegu, rzekli do Niego: «Rabbi, kiedy tu przybyłeś?» W odpowiedzi rzekł im Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Szukacie Mnie nie dlatego, że widzieliście znaki, ale dlatego, że jedliście chleb do syta. Zabiegajcie nie o ten pokarm, który niszczeje, ale o ten, który trwa na życie wieczne, a który da wam Syn Człowieczy; Jego to bowiem pieczęcią swą naznaczył Bóg Ojciec».

Oni zaś rzekli do Niego: «Cóż mamy czynić, abyśmy wykonywali dzieła Boga?» Jezus, odpowiadając, rzekł do nich: «Na tym polega dzieło Boga, abyście wierzyli w Tego, którego On posłał». Rzekli do Niego: «Jaki więc Ty uczynisz znak, abyśmy go zobaczyli i Tobie uwierzyli? Cóż zdziałasz? Ojcowie nasi jedli mannę na pustyni, jak napisano: „Dał im do jedzenia chleb z nieba”».

Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój daje wam prawdziwy chleb z nieba. Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu». Rzekli więc do Niego: «Panie, dawaj nam zawsze ten chleb!» Odpowiedział im Jezus: «Ja jestem chlebem życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie».

Komentarz do Ewangelii na 5 sierpnia:

W dzisiejszej Ewangelii „ludzie z tłumu” intensywnie szukają Jezusa. Spotkali Go, doświadczyli Jego działania, a gdy zniknął im z oczu – próbują Go odnaleźć. Czy ktokolwiek, kto spotkał Jezusa, chciałby Go porzucić? Chyba tylko ktoś, kto poznał Go w sposób niewłaściwy. Uświadom sobie, co sprawiło, że chcesz podążać za Jezusem?

Jezus wyrzuca ludowi, że szukają Go nie ze względu na znaki jakie czyni, ale ze względu na chleb, który jedli do sytości. Mówi w ten sposób o pokusie, która może pojawić się w życiu każdego wierzącego. Traktowanie Boga jedynie jako gwaranta dostatku albo dobrego samopoczucia może przeszkadzać w dostrzeganiu prawdziwych znaków Jego działania. Przyjrzyj się oczekiwaniom z którymi zazwyczaj stajesz przed Bogiem na modlitwie.

Lud oczekuje od Jezusa znaku. Chleb z nieba ma zaspokoić ich głód fizyczny. Tymczasem Jezus oferuje im siebie samego jako chleb życia. On ten chleb ciągle rozdaje. Dzieje się to podczas każdej Eucharystii. Na ile Eucharystia jest dla ciebie znakiem, który wzmacnia twoją wiarę? Poproś Ducha Świętego, by pomagał ci otwierać się na cud Eucharystii i żeby uczył cię, jak dzięki Eucharystii bardziej wierzyć w Boga i bardziej Mu ufać.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 29 lipca 2018 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 29.07.2018 wg św. Jana 6, 1-15 z komentarzem:

Jezus udał się na drugi brzeg Jeziora Galilejskiego, czyli Tyberiadzkiego. Szedł za Nim wielki tłum, bo oglądano znaki, jakie czynił dla tych, którzy chorowali. Jezus wszedł na wzgórze i usiadł tam ze swoimi uczniami. A zbliżało się święto żydowskie, Pascha. Kiedy więc Jezus podniósł oczy i ujrzał, że liczne tłumy schodzą się do Niego, rzekł do Filipa: «Gdzie kupimy chleba, aby oni się najedli?» A mówił to, wystawiając go na próbę. Wiedział bowiem, co ma czynić.

Odpowiedział Mu Filip: «Za dwieście denarów nie wystarczy chleba, aby każdy z nich mógł choć trochę otrzymać». Jeden z Jego uczniów, Andrzej, brat Szymona Piotra, rzekł do Niego: «Jest tu jeden chłopiec, który ma pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby, lecz cóż to jest dla tak wielu?» Jezus zaś rzekł: «Każcie ludziom usiąść». A w miejscu tym było wiele trawy. Usiedli więc mężczyźni, a liczba ich dochodziła do pięciu tysięcy. Jezus więc wziął chleby i odmówiwszy dziękczynienie, rozdał siedzącym; podobnie uczynił i z rybami, rozdając tyle, ile kto chciał.

A gdy się nasycili, rzekł do uczniów: «Zbierzcie pozostałe ułomki, aby nic nie zginęło». Zebrali więc i ułomkami z pięciu chlebów jęczmiennych, pozostałymi po spożywających, napełnili dwanaście koszów. A kiedy ludzie spostrzegli, jaki znak uczynił Jezus, mówili: «Ten prawdziwie jest prorokiem, który ma przyjść na świat». Gdy więc Jezus poznał, że mieli przyjść i porwać Go, aby Go obwołać królem, sam usunął się znów na górę.

Komentarz do Ewangelii na 29 lipca:

Choć sytuacja nad Jeziorem Tyberiadzkim wydaje się oczywista – nie da się nakarmić wszystkich ludzi – to Jezus pyta o możliwości zakupu odpowiedniej ilości jedzenia. Chce, żeby uczniowie zrobili wszystko, co mogą, choć z góry wiadomo, że to będzie za mało. Pomyśl o tym, co ty posiadasz, a czym możesz pomóc sobie i innym. Może to niewiele, ale Jezus chce, byś to wykorzystał.

Jedna z najbardziej znanych maksym św. Ignacego z Loyoli brzmi: „Działaj tak, jakby wszystko zależało od ciebie, i ufaj tak, jakby wszystko zależało od Boga”. Podobnie w dzisiejszej Ewangelii uczniowie na polecenie swojego Mistrza kupują pięć chlebów i dwie ryby i idą nakarmić tym kilkutysięczny tłum ufając, że moc Jezusa dopełni resztę. Bóg nie chce działać sam, bez pomocy człowieka.

Jezus przez cud rozmnożenia chleba pokazuje swoim uczniom, że zawsze mogą na Nim polegać. Chwile trudne i beznadziejne są okazją, żeby bardziej zaufać i zobaczyć, że Pan Bóg działa i troszczy się o twoje potrzeby. Nie jest to jednak czas rezygnacji i poddawania się, ale pokornego współdziałania z łaską Bożą. Poproś dzisiaj, byś w chwilach swojej bezradności ufał w Bożą pomoc i potrafił z nią współpracować.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 22 lipca 2018 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 22.07.2018 wg św. Marka 6, 30-34 z komentarzem:

Apostołowie zebrali się u Jezusa i opowiedzieli Mu wszystko, co zdziałali i czego nauczali. A On rzekł do nich: «Pójdźcie wy sami osobno na pustkowie i wypocznijcie nieco».

Tak wielu bowiem przychodziło i odchodziło, że nawet na posiłek nie mieli czasu. Odpłynęli więc łodzią na pustkowie, osobno. Lecz widziano ich odpływających. Wielu zauważyło to i zbiegli się tam pieszo ze wszystkich miast, a nawet ich wyprzedzili.

Gdy Jezus wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi, byli bowiem jak owce niemające pasterza. I zaczął ich nauczać o wielu sprawach.

Komentarz do Ewangelii na 22 lipca:

Apostołowie są bardzo zapracowaniu. Działają dla Jezusa. Nauczają, przebywają z chorymi, pomagają ubogim. Ludzie przychodzą do nich tak licznie, że nie mają czasu na posiłek. Spróbuj wyobrazić sobie trud apostoła. Jak konkretnie pochyla się nad biednym człowiekiem. Spróbuj też zsolidaryzować się z uczniem Chrystusa – twoja codzienna praca, twój trud też służy Królestwu Bożemu.

Jezus naucza tłumy powodowany litością. Jakie uczucie towarzyszą tobie w twojej codziennej pracy? Jakie są twoje motywy? Co jest twoją inspiracją do działania? Co cię pobudza i daje energię, by kontynuować ten trud?

Jezus zachęca apostołów do odpoczynku. Czy potrafisz pozwolić sobie na odpoczynek? Czy dajesz sobie wystarczający czas, by zregenerować siły? Sport, muzyka, książka, modlitwa, spotkanie z przyjaciółmi – jaki jest najlepszy dla ciebie rodzaj odpoczynku? Czasem trudno jest zachować balans pomiędzy pracą i odpoczynkiem. Proś Boga, aby dał co radość z codziennej pracy i czas na właściwy odpoczynek.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 15 lipca 2018 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 15.07.2018 wg św. Marka 6, 7-13 z komentarzem:

Jezus przywołał do siebie Dwunastu i zaczął rozsyłać ich po dwóch. Dał im też władzę nad duchami nieczystymi i przykazał im, żeby nic z sobą nie brali na drogę prócz laski: ani chleba, ani torby, ani pieniędzy w trzosie.

«Ale idźcie obuci w sandały i nie wdziewajcie dwóch sukien». I mówił do nich: «Gdy do jakiegoś domu wejdziecie, zostańcie tam, aż stamtąd wyjdziecie. Jeśli w jakimś miejscu was nie przyjmą i nie będą was słuchać, wychodząc stamtąd, strząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo dla nich».

Oni więc wyszli i wzywali do nawracania się. Wyrzucali też wiele złych duchów, a wielu chorych namaszczali olejem i uzdrawiali.

Komentarz do Ewangelii na 15 lipca:

Pan, posyłając swoich dwunastu uczniów do głoszenia w całym kraju Ewangelii, nie pozwala im wziąć wiele. Robi tak dlatego, że do wypełnienia zadanej misji niezbędni są wyłącznie oni sami, a nie jakieś rzeczy, które mogą posiadać. I ciebie posyła codziennie do jakichś zadań. Spróbuj się zastanowić, do jakich. Czy pamiętasz wtedy, że rzeczy, których używasz przy wypełnianiu tych misji, nie są tak ważne jak to, co masz w sobie, jak ty sam?

Posyłając, Jezus wyposaża Apostołów w dwie rzeczy, które wskazują, co jeszcze poza tobą jest naprawdę ważne w twojej codzienności. Te „rzeczy” to posłanie Ewangelii i moc wyrzucania złych duchów. Obie mają jedno źródło – Boga. Obie są znakiem Jego obecności. Bo to ona właśnie liczy się w życiu. Spróbuj zapytać Boga, kiedy jest przy tobie i przyjrzyj się tym momentom.

Twoją misją jest twoje życie. Bóg pragnie, aby było dobre i posyła cię do spełnienia tego pragnienia. Z kolei do osiągnięcia wspomnianego celu prawdziwie użytecznym bogactwem nie jest to, co się ma, ale to, kim się jest. I to, z Kim się jest. Słuchając jeszcze raz Ewangelii, pomyśl właśnie o tym – kim jesteś i z Kim przestajesz? Warto zawsze zwracać się do Boga, aby coraz bardziej napełniać się Jego obecnością.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 8 lipca 2018 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 8.07.2018 wg św. Marka 6, 1-6 z komentarzem:

Jezus przyszedł do swego rodzinnego miasta. A towarzyszyli Mu Jego uczniowie. Gdy zaś nadszedł szabat, zaczął nauczać w synagodze; a wielu, przysłuchując się, pytało ze zdziwieniem: «Skąd to u Niego? I co to za mądrość, która Mu jest dana?

I takie cuda dzieją się przez Jego ręce! Czy nie jest to cieśla, syn Maryi, a brat Jakuba, Józefa, Judy i Szymona? Czyż nie żyją tu u nas także Jego siostry?» I powątpiewali o Nim. A Jezus mówił im: «Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony».

I nie mógł tam zdziałać żadnego cudu, jedynie na kilku chorych położył ręce i uzdrowił ich. Dziwił się też ich niedowiarstwu. Potem obchodził okoliczne wsie i nauczał.

Komentarz do Ewangelii na 8 lipca:

Ludzie często poszukują nowości. Jeśli coś jest dobrze znane, staje się nudne. Jeśli zaś kogoś widywało się „od maleńkiego”, to on już niczym nie może zaskoczyć, bo potrzebne są mocne wrażenia – im nowsze, tym lepsze. W tym kluczu zareagowali mieszkańcy Nazaretu. Czy bierzesz udział choćby częściowo w takiej pogoni za nowinkami?

Mieszkańcy Nazaretu, nie wierząc w wyjątkowość Jezusa, nie mogą doświadczyć także nadzwyczajności cudów, jakie „dzieją się przez Jego ręce”. Pragną rzeczy niezwykłych, ale ich nie zauważają. Jezus tymczasem przypomina o swoim posłannictwie. Stara się powiedzieć, że to Bóg jest najważniejszy, by nie szukać Go dla cudów, ale dla Niego samego, a wtedy znajdzie się i Jego, i cuda. A czy ty w relacji z Bogiem nie szukasz jedynie cudów i czy coś ci tym samym nie umyka?

Chrystus pozostaje ostatecznie blisko niedowiarków ze swojej rodzinnej miejscowości, naucza w okolicznych wsiach. Być może robi tak, aby pokazać, że nie opuszcza nikogo – nawet tych, którzy Go odrzucają. Jeśli więc zdarzyło ci się odwrócić się od Niego, pamiętaj, że On zawsze pozostaje w pobliżu, aby przyjąć cię z powrotem. Spróbuj zwrócić się do Boga jak dziecko do kochającego Ojca. Niech ta modlitwa będzie wyrazem miłości.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 1 lipca 2018 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 1.07.2018 wg św. Marka 5, 21-43 z komentarzem:

Gdy Jezus przeprawił się z powrotem łodzią na drugi brzeg jeziora Genezaret, zebrał się wielki tłum wokół Niego, a On był jeszcze nad jeziorem. Wtedy przyszedł jeden z przełożonych synagogi, imieniem Jair. Gdy Go ujrzał, upadł Mu do nóg i prosił usilnie: «Moja córeczka dogorywa, przyjdź i połóż na nią ręce, aby ocalała i żyła». Poszedł więc z nim, a wielki tłum szedł za Nim i zewsząd na Niego napierał.

A pewna kobieta od dwunastu lat cierpiała na upływ krwi. Wiele wycierpiała od różnych lekarzy i całe swe mienie wydała, a nic jej nie pomogło, lecz miała się jeszcze gorzej. Posłyszała o Jezusie, więc weszła z tyłu między tłum i dotknęła się Jego płaszcza. Mówiła bowiem: «Żebym choć dotknęła Jego płaszcza, a będę zdrowa». Zaraz też ustał jej krwotok i poczuła w swym ciele, że jest uleczona z dolegliwości. A Jezus natychmiast uświadomił sobie, że moc wyszła od Niego. Obrócił się w tłumie i zapytał: «Kto dotknął mojego płaszcza?» Odpowiedzieli Mu uczniowie: «Widzisz, że tłum zewsząd Cię ściska, a pytasz: Kto Mnie dotknął». On jednak rozglądał się, by ujrzeć tę, która to uczyniła. Wtedy kobieta podeszła zalękniona i drżąca, gdyż wiedziała, co się z nią stało, padła przed Nim i wyznała Mu całą prawdę. On zaś rzekł do niej: «Córko, twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju i bądź wolna od swej dolegliwości».

Gdy On jeszcze mówił, przyszli ludzie od przełożonego synagogi i donieśli: «Twoja córka umarła, czemu jeszcze trudzisz Nauczyciela?» Lecz Jezus, słysząc, co mówiono, rzekł do przełożonego synagogi: «Nie bój się, wierz tylko!» I nie pozwolił nikomu iść z sobą z wyjątkiem Piotra, Jakuba i Jana, brata Jakubowego. Tak przyszli do domu przełożonego synagogi. Widząc zamieszanie, płaczących i głośno zawodzących, wszedł i rzekł do nich: «Czemu podnosicie wrzawę i płaczecie? Dziecko nie umarło, tylko śpi». I wyśmiewali Go. Lecz On odsunął wszystkich, wziął z sobą tylko ojca i matkę dziecka oraz tych, którzy z Nim byli, i wszedł tam, gdzie dziecko leżało. Ująwszy dziewczynkę za rękę, rzekł do niej: «Talitha kum», to znaczy: «Dziewczynko, mówię ci, wstań!» Dziewczynka natychmiast wstała i chodziła, miała bowiem dwanaście lat. I osłupieli wprost ze zdumienia. Przykazał im też z naciskiem, żeby nikt o tym się nie dowiedział, i polecił, aby jej dano jeść.

Komentarz do Ewangelii na 1 lipca:

Kobieta cierpiąca na krwotok wiele lat przecierpiała i nagle usłyszała o pewnym Nauczycielu w imię Boże uzdrawiającym wszystkich, którzy w Niego wierzą. Więcej, zobaczyła pewnego dnia, że oto przybył po raz kolejny do jej miasta. Ciężko było się jednak do Niego dostać z powodu wielkiego tłumu, który Go otaczał. Zaufała więc całkowicie – zdobyła się na olbrzymi wysiłek, aby chociaż dotknąć się Jego płaszcza. Czy zrobiłbyś to samo?

A Jair? Właśnie powiedziano mu, że jego córeczka umarła. Równocześnie słyszy słowa Jezusa: „Nie bój się, wierz tylko”. Jakiż wysiłek musiał podjąć, żeby zaufać Nauczycielowi. Czasem takiego zaufania Bóg od nas oczekuje – „w ciemno”, „wbrew wszystkiemu”. Przedstawiając tylko siebie samego jako rękojmię powodzenia. Czy Mu wtedy wierzysz?

Słuchając jeszcze raz Ewangelii, zauważ, że Jezus zwraca się ku osobie, która Mu zaufała. Trwa przy niej w trudnym momencie całkowitego zaufania, a także później, pokazując, że Mu na niej zależy. Tak czyni z kobietą wyleczoną z krwotoku, tak czyni wskrzeszając córeczkę Jaira i tak będzie czynił z tobą, gdy tylko Mu zaufasz. Podziękuj Bogu za wszelkie momenty, w których nie zawiódł twojego zaufania, a także wyraź nadzieję, że gdy będzie trzeba, tego zaufania nie utracisz.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 24 czerwca 2018 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 24.06.2018 wg św. Łukasza 1, 57-66. 80 z komentarzem:

Dla Elżbiety nadszedł czas rozwiązania i urodziła syna. Gdy jej sąsiedzi i krewni usłyszeli, że Pan okazał jej tak wielkie miłosierdzie, cieszyli się z nią razem. Ósmego dnia przyszli, aby obrzezać dziecię, i chcieli mu dać imię ojca jego, Zachariasza. Ale matka jego odpowiedziała: «Nie, natomiast ma otrzymać imię Jan». Odrzekli jej: «Nie ma nikogo w twoim rodzie, kto by nosił to imię».

Pytali więc na migi jego ojca, jak by chciał go nazwać. On zażądał tabliczki i napisał: «Jan będzie mu na imię». I zdumieli się wszyscy. A natychmiast otworzyły się jego usta i rozwiązał się jego język, i mówił, błogosławiąc Boga. Wtedy strach padł na wszystkich ich sąsiadów. W całej górskiej krainie Judei rozpowiadano o tym wszystkim, co się zdarzyło.

A wszyscy, którzy o tym słyszeli, brali to sobie do serca i pytali: «Kimże będzie to dziecię?» Bo istotnie ręka Pańska była z nim. Chłopiec zaś rósł i wzmacniał się duchem; a żył na pustkowiu aż do dnia ukazania się przed Izraelem.

Komentarz do Ewangelii na 24 czerwca:

Elżbieta i Zachariasz wiedzieli, kim będzie ich syn. Zachariasz nawet dostał nauczkę za swoje niedowiarstwo, gdyż do czasu narodzin syna stracił mowę. Ale sąsiedzi i krewni Elżbiety dziwią się – jak to możliwe, że dziecko dostanie inne imię niż ojciec? Bóg zawsze zaskakuje.

Kiedy Zachariasz potwierdza, że dziecko ma mieć na imię Jan, nagle odzyskuje mowę. Wtedy obok zadziwienia na twarzach obecnych pojawił się strach. A Zachariasz po prostu chwalił Boga za Jego dzieła. Czy kiedy w naszym życiu działa Pan Bóg, wszyscy wokół dziwią się, a kiedy sami widzą cuda, boją się? Dlaczego? Czy przeoczyli znaki od Boga?

Strach ostatecznie przegrywa z łaską Bożą, w której wzrastał św. Jan Chrzciciel. Ci, którzy pytali się, kim on będzie, widzieli także, że jest z nim Bóg. To ważne, aby, kiedy dzieją się cuda, odrzucić strach i po prostu zobaczyć działanie Boga. Misja świętego Jana Chrzciciela rozpoczęła się już z chwilą jego narodzin. Niezwykłe wydarzenia, jakie temu towarzyszyły, ukazały, że zbawienie jest blisko. Mimo lęku i zaskoczenia, nie pozwól, abyś przeoczył czas twojego zbawienia.

Źródła: modlitwawdrodze.pl