Ewangelia na 17 lipca 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 17.07.2017 wg św. Mateusza 10, 34-42. 11, 1 z komentarzem:

Jezus powiedział do swoich apostołów: „Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; „i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy”. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien.

Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto przyjmuje proroka, jako proroka, nagrodę proroka otrzyma. Kto przyjmuje sprawiedliwego, jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma.

Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tych najmniejszych, dlatego że jest uczniem, zaprawdę powiadam wam, nie utraci swojej nagrody”. Gdy Jezus skończył dawać te wskazania dwunastu swoim uczniom, odszedł stamtąd, aby nauczać i głosić Ewangelię w ich miastach.

Komentarz do Ewangelii 17 lipca:

Jezus przypomina uczniom proroctwo Micheasza o podziałach wewnątrz domu. Tłumaczy im, że miłość do Niego jest czymś najbardziej podstawowym. Do tego stopnia, że przewyższa naturalną dla nas miłość bliskich nam osób. Może być tak, że rodzina nie zaakceptuje twojego życia z Chrystusem. Wówczas, będąc pod presją innych, co wybierzesz jako najważniejsze? Czy twoje życie to Chrystus? Czy może raczej kariera, zdrowie, bogactwo, akceptacja przyjaciół?

Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje. Tymi słowami Jezus wyraża, jak mocno utożsamia się ze swoimi uczniami. Potwierdza to także rozmową z Szawłem, który prześladował chrześcijan. Jezus pyta go: Dlaczego MNIE prześladujesz? Kiedy żyjesz Bożą nauką, upodabniasz się do Niego, a On żyje w tobie. Czy odczuwasz tą Jego obecność i działanie w konkrecie życia? A może jeszcze nie dość radykalnie żyjesz Ewangelią?

Jeżeli odkryjesz obecność Chrystusa w swoim życiu, to jak będziesz spoglądał na życie innych? Przecież w istnieniu każdego z nich także obecny jest Bóg. Jest obecny w twoich braciach, siostrach, rodzicach, znajomych, tych, z którymi masz trudne relacje, nawet w twoich nieprzyjaciołach Jak szanujesz obecność Chrystusa w tych, których spotykasz na co dzień? Wyobraź sobie wnętrze swojego serca jako ogród bądź dużą komnatę. Gdzie w nim jest Bóg? Porozmawiaj z Nim.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 16 lipca 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 16.07.2017 wg św. Mateusza 13, 1-23 z komentarzem:

Owego dnia Jezus wyszedł z domu i usiadł nad jeziorem. Wnet zebrały się koło Niego tłumy tak wielkie, że wszedł do łodzi i usiadł, a cały lud stał na brzegu. I mówił im wiele w przypowieściach tymi słowami: «Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, niektóre ziarna padły na drogę, nadleciały ptaki i wydziobały je. Inne padły na grunt skalisty, gdzie niewiele miały ziemi; i wnet powschodziły, bo gleba nie była głęboka. Lecz gdy słońce wzeszło, przypaliły się i uschły, bo nie miały korzenia. Inne znowu padły między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je. Inne w końcu padły na ziemię żyzną i plon wydały, jedno stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny. Kto ma uszy, niechaj słucha!»

Przystąpili do Niego uczniowie i zapytali: «Dlaczego mówisz do nich w przypowieściach?» On im odpowiedział: «Wam dano poznać tajemnice królestwa niebieskiego, im zaś nie dano. Bo kto ma, temu będzie dodane, i w nadmiarze mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą nawet to, co ma.  Dlatego mówię do nich w przypowieściach, że patrząc, nie widzą, i słuchając, nie słyszą ani nie rozumieją. Tak spełnia się na nich przepowiednia Izajasza: „Słuchać będziecie, a nie zrozumiecie, patrzeć będziecie, a nie zobaczycie. Bo stwardniało serce tego ludu, ich uszy stępiały i oczy swe zamknęli, żeby oczami nie widzieli ani uszami nie słyszeli, ani swym sercem nie rozumieli: i nie nawrócili się, abym ich uzdrowił”. Lecz szczęśliwe oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą. Bo zaprawdę, powiadam wam: Wielu proroków i sprawiedliwych pragnęło ujrzeć to, na co wy patrzycie, a nie ujrzeli; i usłyszeć to, co wy słyszycie, a nie usłyszeli.

Wy zatem posłuchajcie przypowieści o siewcy. Do każdego, kto słucha słowa o królestwie, a nie rozumie go, przychodzi Zły i porywa to, co zasiane jest w jego sercu. Takiego człowieka oznacza ziarno posiane na drodze. Posiane na miejsce skaliste oznacza tego, kto słucha słowa i natychmiast z radością je przyjmuje; ale nie ma w sobie korzenia, lecz jest niestały. Gdy przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamuje. Posiane między ciernie oznacza tego, kto słucha słowa, lecz troski doczesne i ułuda bogactwa zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne. Posiane w końcu na ziemię żyzną oznacza tego, kto słucha słowa i rozumie je. On też wydaje plon: jeden stokrotny, drugi sześćdziesięciokrotny, inny trzydziestokrotny».

Komentarz do Ewangelii 16 lipca:

Widzimy, że Jezus czyni rozróżnienie w swoim nauczaniu kierowanym do tłumów i do swoich uczniów. Przypomina to przypowieść o siewcy. Dynamika Królestwa Bożego jest dynamiką wzrostu. Uczniowie już wzrastają w Słowie, do tłumów jest ono dopiero kierowane. Ludzie ci jednak patrzą, a nie dostrzegają, słuchają, ale nie słyszą. Czy ty starasz się mieć otwarte oczy i uszy serca, aby dostrzec to, co niedostrzegalne dla „zwykłego” wzroku?

Zastanów się, w którym miejscu odnajdujesz siebie w tej przypowieści? Czy jesteś w tłumie czy z uczniami? Czy Słowo o Królestwie zostało z czasem wykradzione z twojego serca? Czy zostało zagłuszone przez troski i ucisk, czy też może niedowierzasz jeszcze temu Słowu i szukasz bezpieczeństwa w sobie i w bogactwach? Czy może jednak widzisz już plon tego Słowa w twoim życiu?

Zbawienie jest nam dane w Jezusie i nie musimy o nie zabiegać dobrymi uczynkami. Wzrostowi podlega jednak dojrzewanie do tego zbawienia, do pełnego i stałego otwarcia się na nie i przyjęcia go. Do ciągłego powrotu do Jezusa, mimo upadków. Wsłuchując się w słowa Ewangelii, spróbuj prześledzić dynamikę twojego wzrostu w wierze i zaufaniu Jezusowi. Bóg jest niczym ogrodnik twojego życia. Czy twój plon wzrasta, czy też marnieje zaniedbany? Porozmawiaj o tym z Jezusem jak przyjaciel z przyjacielem.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 15 lipca 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 15.07.2017 wg św. Mateusza 10, 24-33 z komentarzem:

Jezus powiedział do swoich apostołów: «Uczeń nie przewyższa nauczyciela ani sługa swego pana. Wystarczy, jeśli uczeń będzie jak jego nauczyciel, a sługa – jak pan jego. Jeśli pana domu przezwali Belzebubem, to o ileż bardziej nazwą tak jego domowników.

Nie bójcie się więc ich! Nie ma bowiem nic skrytego, co by nie miało być wyjawione, ani nic tajemnego, o czym by się nie miano dowiedzieć. Co mówię wam w ciemności, powtarzajcie w świetle, a co słyszycie na ucho, rozgłaszajcie na dachach. Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle.

Czyż nie sprzedają dwóch wróbli za asa? A przecież żaden z nich bez woli Ojca waszego nie spadnie na ziemię. U was zaś policzone są nawet wszystkie włosy na głowie.  Dlatego nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli.

Do każdego więc, który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie».

 

Komentarz do Ewangelii 15 lipca:

Nie trzeba się bać. Słowo Boże nie ma być szeptane na ucho, w kąciku, za zamkniętymi drzwiami, w gronie pewnych, sprawdzonych słuchaczy. Ma być głoszone jawnie, bo jest ważne i bardzo ludziom potrzebne.

Są na świecie kraje, w których ludzie przyznający się do Chrystusa są prześladowani i zabijani. W naszym kraju tak nie jest, ale możesz doświadczyć odrzucenia, konfrontacji ze światem, który chce w pewnym sensie „zabić”, zmusić do milczenia, wyłączyć z życia publicznego czy społecznego.

Jesteś pod Bożą opieką. Co nie znaczy, że nie spotka cię żadna przykrość. Możesz zostać wyśmiany, odrzucony przez przeciwników. Może też inni, którzy powinni stać po twojej stronie, nie będą chcieli cię zrozumieć, będą ci przypisywać przewrotne intencje. W tym trudnym doświadczeniu pamiętaj, że taka była też droga Jezusa.

Bóg zawsze jest z tobą i zawsze trzyma cię w swojej dłoni. Nie pozwoli, żeby dotknęło cię zło, choć może dotknąć cię cierpienie. Nie wszystko musisz rozumieć, musisz po prostu zaufać.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 14 lipca 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 14.07.2017 wg św. Mateusza 10, 16-23 z komentarzem:

Jezus powiedział do swoich apostołów: „Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie. Miejcie się na baczności przed ludźmi! Będą was wydawać sądom i w swych synagogach będą was biczować.

Nawet przed namiestników i królów będą was wodzić z mego powodu, na świadectwo im i poganom. Kiedy was wydadzą, nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić. W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić, gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was.

Brat wyda brata na śmierć i ojciec syna; dzieci powstaną przeciw rodzicom i o śmierć ich przyprawią. Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony. Gdy was prześladować będą w tym mieście, uciekajcie do innego. Zaprawdę, powiadam wam: Nie zdążycie obejść miast Izraela, nim przyjdzie Syn Człowieczy”.

Komentarz do Ewangelii 14 lipca:

Jezus kontynuuje udzielanie wskazówek swoim uczniom, których wybrał i przeznaczył do wykonania konkretnego zadania. Stwierdza wprost, że Jego uczniowie idą jak owce między wilki. Po ludzku jest to czyste szaleństwo, wysłanie na pewną śmierć. I być może niektórzy z uczniów Jezusa oddadzą swoje życie w Jego służbie.

Misją uczniów Jezusa nie jest jednak umieranie w prześladowaniach. Ich zadaniem jest głoszenie bliskości królestwa niebieskiego i wskazywanie konkretnych znaków jego obecności: uzdrawianie chorych, wspomaganie słabych. Dlatego uczniowie muszą także, o ile to w ich mocy, unikać niepotrzebnych niebezpieczeństw: korzystać z mądrości i roztropności, a gdy zajdzie taka potrzeba, także ze swoich nóg, by uciec przed niebezpieczeństwem i móc pracować gdzie indziej.

Jednak nie każdego prześladowania uda się im uniknąć. Czasem zostaną aresztowani, będą sądzeni czy wystawiani na różne próby. Wtedy będą mogli świadczyć o swoim posłaniu. Muszą jednak pamiętać, że to świadectwo także jest elementem ich misji, ich posłania: dlatego nie może się ono opierać na ich słowach, mądrości i doświadczeniu, ale mają wtedy pozwolić, by Bóg przez nich mówił, tak jak działał w nich, gdy dokonywali innych dzieł. Powierz Bogu wszystkie trudności, jakich doświadczasz w swoim życiu, zwłaszcza te, z którymi sobie nie radzisz, prosząc Go, by pomógł ci się z nimi zmierzyć.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 13 lipca 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 13.07.2017 wg św. Mateusza 10, 7-15 z komentarzem:

Jezus powiedział do swoich apostołów: „Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie. Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy. Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie.

Nie zdobywajcie złota ani srebra, ani miedzi do swych trzosów. Nie bierzcie w drogę torby ani dwóch sukien, ani sandałów, ani laski. Wart jest bowiem robotnik swej strawy. A gdy przyjdziecie do jakiegoś miasta albo wsi, wywiedzcie się, kto tam jest godny, i u niego zatrzymajcie się, dopóki nie wyjdziecie. Wchodząc do domu, przywitajcie go pozdrowieniem.

Jeśli dom na to zasługuje, niech zstąpi na niego pokój wasz; jeśli zaś nie zasługuje, niech pokój wasz powróci do was.  A jeśliby was gdzieś nie chciano przyjąć i nie dano posłuchu słowom waszym, wychodząc z takiego domu albo miasta, strząśnijcie proch z nóg waszych! Zaprawdę, powiadam wam: Ziemi sodomskiej i gomorejskiej lżej będzie w dzień sądu niż temu miastu”.

Komentarz do Ewangelii 13 lipca:

Królestwo Boga jest blisko. Nie gdzieś, kiedyś. Jest blisko już tu! Nie jest to jeszcze pełnia Bożej chwały, ale to Królestwo zaczyna się już tutaj. Wszędzie, gdzie Bóg jest na pierwszym miejscu, zaczyna się Jego Królestwo. Jak to rozumieć? Zacznij od prostej praktyki. Spróbuj dzisiaj okazywać szacunek wszystkim ludziom, których spotkasz.

Królestwo Boże jest królestwem prostoty. Nie ascezy, ale prostoty. Nic ludzi nie dzieli tak bardzo jak dwie rzeczy: status majątkowy oraz tytuły jakie posiadają. O pierwszy trzeba bardzo walczyć, drugiego nawet nie widać. Sami wymyśliliśmy sposób, w jaki wzajemnie się od siebie odgradzamy. Wcale nie trzeba wiele brać, by spotkać się z drugim człowiekiem. Ale bardzo często trzeba wiele zostawić.

Uzdrowienia i wskrzeszenia są zewnętrznym znakiem naprawy skutków grzechów, zła. Królestwo Boże jest niczym innym jak próbą przywrócenia pierwotnego dobra, które Bóg już na samym początku przewidział w celu, w jakim stworzył nas i świat. To nic innego jak powrót do pierwszych rozdziałów Księgi Rodzaju. Pomyśl o tym. Jezus zaprasza cię, do wzięcia współodpowiedzialność za Jego Królestwo, za Nasze Królestwo. Jaka będzie twoja odpowiedź?

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 12 lipca 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 12.07.2017 wg św. Mateusza 10, 1-7 z komentarzem:

Jezus przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości.

A oto imiona dwunastu apostołów: pierwszy – Szymon, zwany Piotrem, i brat jego Andrzej, potem Jakub, syn Zebedeusza, i brat jego Jan, Filip i Bartłomiej, Tomasz i celnik Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Tadeusz, Szymon Gorliwy i Judasz Iskariota, ten, który Go zdradził.

Tych to Dwunastu wysłał Jezus, dając im następujące wskazania: «Nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego. Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela. Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie».

Komentarz do Ewangelii 12 lipca:

Wiemy o tym dobrze, że najbardziej poznajemy kogoś po tym, co i w jaki sposób robi. Z czasem przejmujemy nawyki, sposób myślenia, natręctwa naszych najbliższych. Jezus chciał, by uczniowie nie tylko nieśli Jego naukę, ale także i Jego samego. To prawdziwa relacja uczeń – mistrz, gdzie uczeń z czasem ma się upodobnić do mistrza.

Na koniec pojawia się postać Judasza, zdrajcy. Czy Jezus wiedział co robi? Czy się pomylił? Może Bóg chciał pokazać, że daje szansę każdemu i tylko od człowieka zależy, jak wykorzysta powierzone mu dary Boże? Jezus nie potępił Judasza, nie oddalił go. Jak myślisz, dlaczego?

Nauczyciel nie wysyła swoich podopiecznych w pojedynkę. Jezus posyła uczniów po dwóch, jakby sugerując, że nie da się wierzyć w pojedynkę i bez wsparcia kompana w wierze. Jezus zastrzega także, że pragnie zjednoczyć Żydów i daje im pierwszeństwo w poznaniu Jego nauki. Najtrudniej zacząć poprawę świata od siebie i swojej rodziny. Jezus potrzebuje apostołów również dzisiaj. To ty i ja. Ludzie ze swoimi wadami, natręctwami, wielcy grzesznicy i potencjalni zdrajcy – nie szkodzi. Bóg o tym wie i chce nas wspierać Swoją mocą.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 11 lipca 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 11.07.2017 wg św. Mateusza 19, 27-29 z komentarzem:

Piotr powiedział do Jezusa: «Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą, cóż więc otrzymamy?»

Jezus zaś rzekł do nich: «Zaprawdę, powiadam wam: Przy odrodzeniu, gdy Syn Człowieczy zasiądzie na swym tronie chwały, wy, którzy poszliście za Mną, zasiądziecie również na dwunastu tronach, sądząc dwanaście pokoleń Izraela.

I każdy, kto dla mego imienia opuści dom, braci lub siostry, ojca lub matkę, dzieci lub pole, stokroć tyle otrzyma i życie wieczne odziedziczy».

Komentarz do Ewangelii 11 lipca:

Zapewne nie wszyscy są powołani do tak radykalnego wyboru drogi życia. Ale wszyscy, ty też, muszą postawić sobie pytanie: co jest dla mnie ważniejsze: rzeczy, które mam, moje plany życiowe, relacje z ludźmi – czy Chrystus i Jego zaproszenie do pójścia za Nim? Co jestem gotów zostawić, żeby być bliżej Niego?

Opuścić wszystko, zerwać lub przynajmniej zmienić relacje z bliskimi, zrezygnować także z zabezpieczeń materialnych – to ma sens tylko wtedy, jeżeli pomoże iść za Chrystusem, jeżeli jest odpowiedzią na Jego zaproszenie. Nie chodzi o to, żeby zostać hipisem czy bezdomnym, ale żeby być wolnym.

Jeżeli Jezus będzie w twoim życiu najważniejszy, jeżeli relacja z Nim będzie prawdziwa i silna, to przekonasz się, że Jego plany są lepsze niż twoje, że życie ma większy sens i że otaczają cię ludzie, z którymi nawiążesz lepsze i ważniejsze relacje niż te, które miałeś. Decydując się pójść za Jezusem, nic nie tracisz, ale przeciwnie, wszystko zyskujesz. Poproś Go o siłę do całkowitego zaufania Jemu i pójścia drogą, którą dla ciebie wybrał.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 10 lipca 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 10.07.2017 wg św. Mateusza 9, 18-26 z komentarzem:

Gdy Jezus mówił do uczniów, oto przyszedł do Niego pewien zwierzchnik synagogi i oddając Mu pokłon, prosił: «Panie, moja córka dopiero co skonała, lecz przyjdź i połóż na nią rękę, a żyć będzie». Jezus wstał i wraz z uczniami poszedł za nim.

Wtem jakaś kobieta, która dwanaście lat cierpiała na krwotok, podeszła z tyłu i dotknęła się frędzli Jego płaszcza. Mówiła bowiem sobie: «Żebym choć dotknęła Jego płaszcza, a będę zdrowa». Jezus obrócił się i widząc ją, rzekł: «Ufaj, córko! Twoja wiara cię ocaliła». I od tej chwili kobieta była zdrowa.

Gdy Jezus przyszedł do domu zwierzchnika i zobaczył fletnistów oraz tłum zgiełkliwy, rzekł: «Usuńcie się, bo dziewczynka nie umarła, tylko śpi». A oni wyśmiewali Go. Skoro jednak usunięto tłum, wszedł i ujął ją za rękę, a dziewczynka wstała. Wieść o tym rozeszła się po całej tamtejszej okolicy.

Komentarz do Ewangelii 10 lipca:

Co robisz, kiedy w twoim życiu coś umiera, tracisz coś bardzo ważnego, a wszyscy mówią: już nic się nie da zrobić? Czy prosisz o pomoc Jezusa, czy wierzysz, że On jest Panem życia i śmierci?

Kobieta cierpiąca na krwotok była w swoim społeczeństwie uznana za nieczystą, a więc wykluczoną z normalnych relacji społecznych. Nie miała odwagi zwrócić się wprost do Jezusa, podeszła z tyłu, ale ufała, że wystarczy dotknięcie skraju Jego płaszcza, aby odzyskać zdrowie.

Jezus sam zwraca się do tej kobiety, szuka z nią kontaktu, uzdrawia, przywraca społeczeństwu. Czy zdarza się, że nie czujesz się godny stanąć twarzą w twarz z Jezusem, że twoja sytuacja, różne uwikłania, powstrzymują cię przed zwróceniem się wprost do Boga? Czy pamiętasz wtedy, że On nigdy się od nas nie odwraca, zawsze chce tego spotkania, potrzeba tylko ufności? Jezus bierze za rękę martwą dziewczynkę – i ona wstaje. Jezus ma moc ożywienia tego wszystkiego, co jak sądzisz w tobie umarło.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 9 lipca 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 9.07.2017 wg św. Mateusza 11, 25-30 z komentarzem:

W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: «Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie.

Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn, i ten, komu Syn zechce objawić». Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię.

Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie».

Komentarz do Ewangelii 9 lipca:

Przypomnij sobie sytuacje, gdy ktoś próbował cię do czegoś przekonać. Może sięgał po wyrafinowane argumenty, prowadził bardzo subtelne rozważania. Logicznie niby wszystko było w porządku. Jednak serce nie zgadzało się z ostateczną konkluzją. Jezus dzisiaj przypomina nam, że są takie sytuacje, w których wystarczy „zdrowy rozsądek”, bo lepiej i tak nie da się pewnych rzeczy uzasadnić.

Jezus zawsze kieruje swoje słowa w pierwszym rzędzie do tych, którzy mają jakieś kłopoty i problemy. Zaprasza, by przyszli do Niego. Nie mówi im jednak, że wszystko będzie dobrze albo żeby zostawili swoje troski, a one same się rozwiążą. Proponuje im raczej, by podjęli nowe wyzwania: by zrobili coś dla Niego. Może także do ciebie Jezus mówi, byś mimo wielu swoich obowiązków zrobił coś ze względu na Niego?

Jezus zaprasza nie tylko do konkretnego działania, ale do czegoś więcej. Chce, byś Go poznał. Byś uczył się od Niego jak żyć i dzięki temu osiągnął pokój serca. Nie „święty spokój”, wynikający z braku problemów, ale pokój płynący z bycia z Osobą, którą się kocha. Porozmawiaj z Panem Jezusem o tym, co w twoim życiu przynosi ci pokój serca, a co go odbiera. Proś Go o ten prawdziwy pokój.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 8 lipca 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 8.07.2017 wg św. Mateusza 9, 14-17 z komentarzem:

Po powrocie Jezusa z krainy Gadareńczyków podeszli do Niego uczniowie Jana i zapytali: «Dlaczego my i faryzeusze dużo pościmy, Twoi zaś uczniowie nie poszczą?»

Jezus im rzekł: «Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy będą pościć. Nikt nie przyszywa łaty z surowego sukna do starego ubrania, gdyż łata obrywa ubranie, i gorsze robi się przedarcie.

Nie wlewa się też młodego wina do starych bukłaków. W przeciwnym razie bukłaki pękają, wino wycieka, a bukłaki przepadają. Ale młode wino wlewają do nowych bukłaków, a tak jedno i drugie się zachowuje».

Komentarz do Ewangelii 8 lipca:

Uczniowie Jana pragnący odnowy życia duchowego przychodzą zakłopotani do Jezusa. Nie rozumieją Jezusowego sensu „wypełnienia prawa”. Dla nich Jezus „znosi” prawo, burzy świętą tradycję, dzięki której, jak uważali, człowiek dostępuje zbawienia. Czy Jezus może być uznany za zwodziciela? Może, ale tylko przez tych, którzy bardziej zaufali swojej religijnej tradycji niż Jemu.

Mówiąc o nowej i starej szacie Jezus ma na myśli postawę serca. Nie można przyjąć Dobrej Nowiny wciąż uważając, iż tylko Naród Wybrany czy skrupulatne przestrzeganie przepisów mojżeszowych zbawia człowieka. Nie można nie kochać bliźniego, jednocześnie uważając się za świadka Jezusa. To nie to, co robisz, ale to, czy kochasz, stanowi istotę chrześcijaństwa.

Zdobądź się na chwilę refleksji nad sobą i swoim otoczeniem. Czego w tobie jest więcej: żywej relacji i przywiązania do Jezusa czy upodobania do fasadowego katolicyzmu? Co jest dla ciebie ważne w Kościele? Jaki to ma realny wpływ na życie twoje i twoich najbliższych? Poświęć trochę czasu na refleksję nad tym, co w twojej wierze jest dla ciebie naprawdę ważne.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl