Ewangelia na 21 kwietnia 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 21.04.2019 wg św. Jana 20, 1-9 z komentarzem:

Pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień odsunięty od grobu. Pobiegła więc i przybyła do Szymona Piotra oraz do drugiego ucznia, którego Jezus kochał, i rzekła do nich: «Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono». Wyszedł więc Piotr i ów drugi uczeń i szli do grobu.

Biegli obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu. A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka. Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą w jednym miejscu.

Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył. Dotąd bowiem nie rozumieli jeszcze Pisma, które mówi, że On ma powstać z martwych.

Komentarz do Ewangelii na 21 kwietnia:

Jezus rodzi się „wśród nocnej ciszy…” i zmartwychwstaje, „gdy jeszcze było ciemno”. Najważniejsze wydarzenia Bóg ukrywa przed nami za zasłoną ciszy i ciemności. Jak często chcesz mieć wszystko podane na tacy? Czy jest w twoim życiu miejsce na tajemnicę, ciszę, swoiste misterium? Tam, gdzie wszystko jest „pewne”, nie ma miejsca na misterium, ale może się okazać, że nie ma też miejsca na Boga.

To zadziwiające, że ów drugi uczeń, utożsamiany z Janem, który wytrwał pod krzyżem do końca, kiedy zobaczył pustkę grobu – uwierzył. Serce człowieka jest takie, że kiedy widzi pustkę, ciemność – nie wierzy. Bo wzrok mu podpowiada, że nic już nie ma, wszystko się skończyło. Jan pozostał do końca, widział śmierć Jezusa. I może dlatego, widząc pusty grób, wierzy. Bo doświadczył wszystkiego – nie jak Piotr, którego nie było pod krzyżem.

W życiu trzeba przeżyć wszystko, co nas spotyka. Bez przeżycia cierpienia nie ma wiary. Bez doświadczenia smutku i śmierci nie można również doświadczyć prawdziwej radości i zmartwychwstania. Kiedy uciekasz przed czymś w życiu, to tak naprawdę nie doświadczysz niczego. Bo kiedy wyłączasz przeżywanie trudnych emocji: smutku, bólu, cierpienia – to wyłączasz wszystkie emocje, a nie tylko pojedyncze. Czy pozwalasz sobie przeżyć życie w pełni? Na koniec dzisiejszej modlitwy poproś Pana, byś umiał w życiu przeżywać wszystko, co cię spotyka, bez ucieczki, bez lęku. Doświadczysz wtedy głębokiej wiary i radości!

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 20 kwietnia 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 20.04.2019 wg św. Łukasza 24, 1-12 z komentarzem:

W pierwszy dzień tygodnia niewiasty poszły skoro świt do grobu, niosąc przygotowane wonności. Kamień zastały odsunięty od grobu. A skoro weszły, nie znalazły ciała Pana Jezusa. Gdy wobec tego były bezradne, nagle stanęło przed nimi dwóch mężczyzn w lśniących szatach. Przestraszone, pochyliły twarze ku ziemi, lecz tamci rzekli do nich: «Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych? Nie ma Go tutaj; zmartwychwstał. Przypomnijcie sobie, jak wam mówił, będąc jeszcze w Galilei: „Syn Człowieczy musi być wydany w ręce grzeszników i ukrzyżowany, lecz trzeciego dnia zmartwychwstanie”».

Wtedy przypomniały sobie Jego słowa, wróciwszy zaś od grobu, oznajmiły to wszystko Jedenastu i wszystkim pozostałym. A były to: Maria Magdalena, Joanna i Maria, matka Jakuba; i inne z nimi opowiadały to apostołom.

Lecz słowa te wydały im się czczą gadaniną i nie dali im wiary. Jednakże Piotr wybrał się i przybiegł do grobu; schyliwszy się, ujrzał same tylko płótna. I wrócił do siebie, dziwiąc się temu, co się stało.

Komentarz do Ewangelii na 20 kwietnia:

Kobiety idą do grobu z myślami utkwionymi w przeszłości. Niosą wonności, które przygotowały dla umarłego Jezusa. Przy grobie natomiast wszystko jest inne, niż się spodziewały. Kamień został odsunięty, nie ma ciała Pana. Bezradność to ważne doświadczenie duchowe, bardzo paschalne. Kobiety doświadczyły, że zbawienie, zmartwychwstanie i życie jest dziełem Boga. Nie jest wynikiem ich starań. Stań razem z kobietami przed pustym grobem. Nazwij to, co jest dla ciebie dzisiaj doświadczeniem bezradności. Pozwól Bogu działać w tobie!

Z bezradności wytrącają kobiety „dwaj mężczyźni w błyszczących szatach”. Zwróć uwagę na ich słowa: „Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych? Nie ma Go tu! Zmartwychwstał! Przypomnijcie sobie, co wam powiedział”. Podobne słowa kieruje do ciebie Bóg w twojej bezradności. Posłuchaj ich! Do czego cię zachęcają?

Kobiety przypomniały sobie słowa Jezusa i wróciły do apostołów. One same stały się apostołami, opowiadając uczniom Dobrą Nowinę, że Jezus żyje. A choć pierwszą reakcją na ich słowa była niewiara, to jednak wieść o zmartwychwstaniu zaczęła torować sobie drogę do umysłów i serc apostołów oraz pozostałych uczniów. Posłuchaj przez chwilę tego, co niewiasty mówią dzisiaj do ciebie! Stań przed pustym grobem ze swoim doświadczeniem bezradności. Proś o umiejętność słuchania, by prawda o zmartwychwstaniu dotknęła cię i przemieniała twoje życie.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 19 kwietnia 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 19.04.2019 wg św. Jana 18,1 – 19,42 z komentarzem:

Po wieczerzy Jezus wyszedł z uczniami swymi za potok Cedron. Był tam ogród, do którego wszedł On i Jego uczniowi Także i Judasz, który Go wydał, znał to miejsce, bo Jezus i uczniowie Jego często się tam gromadzili. Judasz, otrzymawszy kohortę oraz strażników od arcykapłanów i faryzeuszów, przybył tam z latarniami, pochodniami i bronią. A Jezus, wiedząc o wszystkim, co miało na Niego przyjść, wyszedł naprzeciw i rzekł do nich: Kogo szukacie? Odpowiedzieli Mu: Jezusa z Nazaretu. Rzekł do nich Jezus: Ja jestem. Również i Judasz, który Go wydał, stał między nim Skoro więc Jezus rzekł do nich: Ja jestem, cofnęli się i upadli na ziemię. Powtórnie ich zapytał: Kogo szukacie? Oni zaś powiedzieli: Jezusa z Nazaretu. Jezus odrzekł: Powiedziałem wam, że Ja jestem. Jeżeli więc Mnie szukacie, pozwólcie tym odejść. Stało się tak, aby się wypełniło słowo, które wypowiedział: Nie utraciłem żadnego z tych, których Mi dałeś. Wówczas Szymon Piotr, który miał miecz, dobył go, uderzył sługę arcykapłana i odciął mu prawe ucho. A słudze było na imię Malchos. Na to rzekł Jezus do Piotra: Schowaj miecz do pochwy. Czyż nie mam wypić kielicha, który Mi podał Ojciec?

Wówczas kohorta oraz trybun razem ze strażnikami żydowskimi pojmali Jezusa, związali Go i zaprowadzili najpierw do Annasza. Był on bowiem teściem Kajfasza, który owego roku pełnił urząd arcykapłański. Właśnie Kajfasz poradził Żydom, że lepiej jest, aby jeden człowiek zginął za naród.

A szedł za Jezusem Szymon Piotr razem z innym uczniem. Uczeń ten był znany arcykapłanowi i dlatego wszedł za Jezusem na dziedziniec pałacu arcykapłana, natomiast Piotr zatrzymał się przed bramą, na zewnątrz. Wszedł więc ów drugi uczeń, znany arcykapłanowi, pomówił z odźwierną i wprowadził Piotra do środka. A służąca odźwierna rzekła do Piotra: Czy może i ty jesteś jednym spośród uczniów tego człowieka? On odpowiedział: Nie jestem. A że było zimno, strażnicy i słudzy, rozpaliwszy ognisko, stali przy nim i grzali się. Wśród nich stał także Piotr i grzał się przy ogniu.

Arcykapłan więc zapytał Jezusa o Jego uczniów i o Jego naukę. Jezus mu odpowiedział: Ja przemawiałem jawnie przed światem. Nauczałem zawsze w synagodze i w świątyni, gdzie się gromadzą wszyscy Żydzi. Potajemnie zaś nie nauczałem niczego. Dlaczego Mnie pytasz? Zapytaj tych, którzy słyszeli, co im mówiłem. Przecież oni wiedzą, co powiedziałem. Gdy to rzekł, jeden ze sług stojących obok spoliczkował Jezusa, mówiąc: Tak odpowiadasz arcykapłanowi? Odrzekł mu Jezus: Jeżeli źle powiedziałem, udowodnij, co było złego. A jeżeli dobrze, to dlaczego Mnie bijesz? Następnie Annasz wysłał Go związanego do arcykapłana Kajfasza.

A Szymon Piotr stał i grzał się przy ogniu. Powiedzieli wówczas do niego: Czy i ty nie jesteś jednym z Jego uczniów? On zaprzeczył, mówiąc: Nie jestem. Jeden ze sług arcykapłana, krewny tego, któremu Piotr odciął ucho, rzekł: Czyż nie ciebie widziałem razem z Nim w ogrodzie? Piotr znowu zaprzeczył i zaraz zapiał kogut.

Od Kajfasza zaprowadzili Jezusa do pretorium. A było to wczesnym rankiem. Oni sami jednak nie weszli do pretorium, aby się nie skalać i móc spożyć Paschę. Dlatego Piłat wyszedł do nich na zewnątrz i rzekł: Jaką skargę wnosicie przeciwko temu człowiekowi? W odpowiedzi rzekli do niego: Gdyby to nie był złoczyńca, nie wydalibyśmy Go tobie. Piłat więc rzekł do nich: Weźcie Go sobie i osądźcie według swojego prawa. Odpowiedzieli mu Żydzi: Nam nie wolno nikogo zabić. Tak miało się spełnić słowo Jezusa, w którym zapowiedział, jaką śmiercią miał umrzeć.

Wtedy Piłat powtórnie wszedł do pretorium, a przywoławszy Jezusa, rzekł do Niego: Czy Ty jesteś Królem żydowskim? Jezus odpowiedział: Czy to mówisz od siebie, czy też inni powiedzieli ci o Mnie? Piłat odparł: Czy ja jestem Żydem? Naród Twój i arcykapłani wydali mi Ciebie. Co uczyniłeś? Odpowiedział Jezus: Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd. Piłat zatem powiedział do Niego: A więc jesteś królem? Odpowiedział Jezus: Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu. Rzekł do Niego Piłat: Cóż to jest prawda? To powiedziawszy, wyszedł ponownie do Żydów i rzekł do nich: Ja nie znajduję w Nim żadnej winy. Jest zaś u was zwyczaj, że na Paschę uwalniam wam jednego więźnia. Czy zatem chcecie, abym wam uwolnił Króla żydowskiego? Oni zaś powtórnie zawołali: Nie tego, lecz Barabasza! A Barabasz był rozbójnikiem.

Wówczas Piłat zabrał Jezusa i kazał Go ubiczować. A żołnierze, uplótłszy koronę z cierni, włożyli Mu ją na głowę i okryli Go płaszczem purpurowym. Potem podchodzili do Niego i mówili: Witaj, Królu żydowski! I policzkowali Go. A Piłat ponownie wyszedł na zewnątrz i przemówił do nich: Oto wyprowadzam Go wam na zewnątrz, abyście poznali, że ja nie znajduję w Nim żadnej winy. Jezus więc wyszedł na zewnątrz w koronie cierniowej i płaszczu purpurowym. Piłat rzekł do nich: Oto Człowiek. Gdy Go ujrzeli arcykapłani i słudzy, zawołali: Ukrzyżuj! Ukrzyżuj! Rzekł do nich Piłat: Zabierzcie Go i sami ukrzyżujcie! Ja bowiem nie znajduję w Nim winy. Odpowiedzieli mu Żydzi: My mamy Prawo, a według Prawa powinien On umrzeć, bo sam siebie uczynił Synem Bożym.

Gdy Piłat usłyszał te słowa, jeszcze bardziej się uląkł. Wszedł znów do pretorium i zapytał Jezusa: Skąd Ty jesteś? Jezus jednak nie dał mu odpowiedz Rzekł więc Piłat do Niego: Nie chcesz ze mną mówić? Czy nie wiesz, że mam władzę uwolnić Ciebie i mam władzę Ciebie ukrzyżować? Jezus odpowiedział: Nie miałbyś żadnej władzy nade Mną, gdyby ci jej nie dano z góry. Dlatego większy grzech ma ten, który Mnie wydał tobie. Odtąd Piłat usiłował Go uwolnić. Żydzi jednak zawołali: Jeżeli Go uwolnisz, nie jesteś przyjacielem cezara. Każdy, kto się czyni królem, sprzeciwia się cezarowi.

Gdy więc Piłat usłyszał te słowa, wyprowadził Jezusa na zewnątrz i zasiadł na trybunale, na miejscu zwanym Lithostrotos, po hebrajsku Gabbata. Był to dzień Przygotowania Paschy, około godziny szóstej. I rzekł do Żydów: Oto wasz król! A oni krzyczeli: Precz! Precz! Ukrzyżuj Go! Piłat powiedział do nich: Czyż króla waszego mam ukrzyżować? Odpowiedzieli arcykapłani: Poza cezarem nie mamy króla. Wtedy więc wydał Go im, aby Go ukrzyżowano.

Zabrali zatem Jezusa. A On sam, dźwigając krzyż, wyszedł na miejsce zwane Miejscem Czaszki, które po hebrajsku nazywa się Golgota. Tam Go ukrzyżowano, a z Nim dwóch innych, z jednej i drugiej strony, pośrodku zaś Jezusa. Wypisał też Piłat tytuł winy i kazał go umieścić na krzyżu. A było napisane: Jezus Nazarejczyk, Król żydowski. Napis ten czytało wielu Żydów, ponieważ miejsce, gdzie ukrzyżowano Jezusa, było blisko miasta. A było napisane w języku hebrajskim, łacińskim i greckim. Arcykapłani żydowscy mówili do Piłata: Nie pisz: Król żydowski, ale że On powiedział: Jestem Królem żydowskim. Odparł Piłat: Com napisał, napisałem.

Żołnierze zaś, gdy ukrzyżowali Jezusa, wzięli Jego szaty i podzielili na cztery części, dla każdego żołnierza jedna część; wzięli także tunikę. Tunika zaś nie była szyta, ale cała tkana od góry do dołu. Mówili więc między sobą: Nie rozdzierajmy jej, ale rzućmy o nią losy, do kogo ma należeć. Tak miały się wypełnić słowa Pisma: Podzielili między siebie szaty moje, a o moją suknię rzucili losy. To właśnie uczynili żołnierz

A obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: Niewiasto, oto syn Twój. Następnie rzekł do ucznia: Oto Matka twoja. I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie.

Potem Jezus, świadom, że już wszystko się dokonało, aby się wypełniło Pismo, rzekł: Pragnę. Stało tam naczynie pełne octu. Nałożono więc na hizop gąbkę nasączoną octem i do ust Mu podano. A gdy Jezus skosztował octu, rzekł: Dokonało się! I skłoniwszy głowę, oddał ducha.

Ponieważ był to dzień Przygotowania, aby zatem ciała nie pozostawały na krzyżu w szabat – ów bowiem dzień szabatu był wielkim świętem – Żydzi prosili Piłata, żeby ukrzyżowanym połamano golenie i usunięto ich ciała. Przyszli więc żołnierze i połamali golenie tak pierwszemu, jak i drugiemu, którzy z Nim byli ukrzyżowani. Lecz gdy podeszli do Jezusa i zobaczyli, że już umarł, nie łamali Mu goleni, tylko jeden z żołnierzy włócznią przebił Mu bok, a natychmiast wypłynęła krew i woda. Zaświadczył to ten, który widział, a świadectwo jego jest prawdziwe. On wie, że mówi prawdę, abyście i wy wierzyli. Stało się to bowiem, aby się wypełniło Pismo: Kość jego nie będzie złamana. I znowu w innym miejscu mówi Pismo: Będą patrzeć na Tego, którego przebili.

Potem Józef z Arymatei, który był uczniem Jezusa, lecz krył się z tym z obawy przed Żydami, poprosił Piłata, aby mógł zabrać ciało Jezusa. A Piłat zezwolił. Poszedł więc i zabrał Jego ciało. Przybył również i Nikodem, ten, który po raz pierwszy przyszedł do Jezusa nocą, i przyniósł około stu funtów mieszaniny mirry i aloesu. Zabrali więc ciało Jezusa i owinęli je w płótna razem z wonnościami, stosownie do żydowskiego sposobu grzebania. A w miejscu, gdzie Go ukrzyżowano, był ogród, w ogrodzie zaś nowy grób, w którym jeszcze nie złożono nikogo. Tam to więc, ze względu na żydowski dzień Przygotowania, złożono Jezusa, bo grób znajdował się w pobliżu.

Komentarz do Ewangelii na 19 kwietnia:

Znajdujemy się na Golgocie. Ukrzyżowany Jezus, po bokach dwóch złoczyńców. Starszyzna kłóci się o tytuł winy, jaki napisał Piłat. Przy umierającym Bogu sprzeczają się o winę. Bo przecież śmierć nie może być niewinna. Bóg nie może być niewinny. A dla ciebie – Bóg naprawdę jest niewinny? Czy też oskarżasz Go o coś w swoim życiu?

Żołnierzy nie interesuje wina. Dla nich ważne jest to, że mogą podzielić łup. Dzielą Jego szaty na cztery, a o pięknie tkaną suknie rzucają los. Zachowują się jak dzieci, które próbują podzielić majątek po zmarłym ojcu. Na umierającym Bogu próbują zbić jakiś interes, choćby niewielki. Jakie „interesy” prowadzisz z Bogiem? Czy jest rzeczywiście twoim przyjacielem, przy którym zostaniesz do końca? A może handlarzem łask, od którego można wytargować co się da?

Jesteśmy coraz bliżej krzyża. Znajdujemy tu Maryję i Jana – jedynego ucznia, który nie uciekł. Zostają sobie podarowani przez Jezusa. Tworzy się między nimi relacja. Bo paradoksalnie im bliżej krzyża, tym relacje są głębsze i prawdziwsze. Do której postawy jest ci bliżej: starszyzny szukającej winy? Żołnierzy dzielących spadek? Czy nie boisz się zbliżyć do krzyża, by mieć prawdziwą relację z Bogiem i ludźmi?

Krzyż to cierpienie i śmierć, ale im dalej od niego, tym dalej od Jezusa. Poproś Go, by zabrał twój lęk przed zbliżeniem się do Niego, by mieć z Nim naprawdę głęboką relację.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 18 kwietnia 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 18.04.2019 wg św. Jana 13, 1-15 z komentarzem:

Było to przed Świętem Paschy. Jezus, wiedząc, że nadeszła godzina Jego, by przeszedł z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował. W czasie wieczerzy, gdy diabeł już nakłonił serce Judasza Iskarioty, syna Szymona, aby Go wydał, Jezus, wiedząc, że Ojciec oddał Mu wszystko w ręce oraz że od Boga wyszedł i do Boga idzie, wstał od wieczerzy i złożył szaty. A wziąwszy prześcieradło, nim się przepasał. Potem nalał wody do misy. I zaczął obmywać uczniom nogi i ocierać prześcieradłem, którym był przepasany.

Podszedł więc do Szymona Piotra, a on rzekł do Niego: «Panie, Ty chcesz mi umyć nogi?» Jezus mu odpowiedział: «Tego, co Ja czynię, ty teraz nie rozumiesz, ale poznasz to później». Rzekł do Niego Piotr: «Nie, nigdy mi nie będziesz nóg umywał». Odpowiedział mu Jezus: «Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał udziału ze Mną». Rzekł do Niego Szymon Piotr: «Panie, nie tylko nogi moje, ale i ręce, i głowę!» Powiedział do niego Jezus: «Wykąpany potrzebuje tylko nogi sobie umyć, bo cały jest czysty. I wy jesteście czyści, ale nie wszyscy». Wiedział bowiem, kto Go wyda, dlatego powiedział: «Nie wszyscy jesteście czyści».

A kiedy im umył nogi, przywdział szaty i znów zajął miejsce przy stole, rzekł do nich: «Czy rozumiecie, co wam uczyniłem? Wy Mnie nazywacie „Nauczycielem” i „Panem”, i dobrze mówicie, bo nim jestem. Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wy powinniście sobie nawzajem umywać nogi. Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem».

Komentarz do Ewangelii na 18 kwietnia:

Zobacz, jak Jezus wstaje od wieczerzy i zaczyna umywać nogi uczniom… Patrz na Niego! Zobacz, jak przepasany prześcieradłem schyla się i klęka przed każdym z nich… Patrz, jak podchodzi do Jana, do Jakuba, do Piotra, do Filipa, do Judasza… Klęka przed każdym, nikogo nie omija… Patrz, z jaką miłością myje im nogi.

Spójrz na reakcję uczniów. Zobacz, jak są zszokowani… Nie wiedzą, jak się zachować, co powiedzieć… Piotr głośno protestuje… A inni? Cóż powiedzieć wobec takiej miłości? Ewangelista pisze, że „Ojciec dał Jezusowi wszystko w ręce”, a teraz widać, że tym wszystkim są… brudne nogi apostołów.

Zobacz, jak Jezus podchodzi do ciebie… Co czujesz, widząc Boga klęczącego przed tobą i chcącego ci umyć nogi? Masz odwagę, żeby podać Mu twoje brudne nogi do umycia, czy ze wstydem je chowasz? Nie wstydź się! Jezus kocha do końca, na zawsze… „Powinniście sobie nawzajem nogi umywać…, dałem wam bowiem przykład”. Widząc Jego przykład i swoje, umyte przez Niego, nogi, co chcesz Mu powiedzieć? Przed kim dziś klękniesz?

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 17 kwietnia 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 17.04.2019 wg św. Mateusza 26, 14-25 z komentarzem:

Jeden z Dwunastu, imieniem Judasz Iskariota, udał się do arcykapłanów i rzekł: «Co chcecie mi dać, a ja wam Go wydam?» A oni wyznaczyli mu trzydzieści srebrników. Odtąd szukał sposobności, żeby Go wydać. W pierwszy dzień Przaśników przystąpili do Jezusa uczniowie i zapytali Go: «Gdzie chcesz, żebyśmy Ci przygotowali spożywanie Paschy?» On odrzekł: «Idźcie do miasta, do znanego nam człowieka i powiedzcie mu: „Nauczyciel mówi: Czas mój jest bliski; u ciebie urządzam Paschę z moimi uczniami”».

Uczniowie uczynili tak, jak im polecił Jezus, i przygotowali Paschę. Z nastaniem wieczoru zajął miejsce u stołu razem z dwunastu uczniami. A gdy jedli, rzekł: «Zaprawdę, powiadam wam: jeden z was Mnie wyda». Bardzo tym zasmuceni, zaczęli pytać jeden przez drugiego: «Chyba nie ja, Panie?» On zaś odpowiedział: «Ten, który ze Mną rękę zanurzył w misie, ten Mnie wyda.

Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi, jak o Nim jest napisane, lecz biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany. Byłoby lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie narodził». Wtedy Judasz, który miał Go wydać, rzekł: «Czyżbym ja, Rabbi?» Odpowiedział mu: «Tak, ty».

Komentarz do Ewangelii na 17 kwietnia:

U ciebie chcę urządzić Paschę… Jezus pragnie spotkania z tobą. Chce właśnie z tobą szczerze porozmawiać. Czy jesteś gotowy? Czy w wirze przygotowań do świąt wielkanocnych potrafisz się zatrzymać i znaleźć czas dla Boga?

Pascha dosłownie oznacza przejście. Pascha to zmiana dotychczasowego trybu życia, jak to było w historii Izraelitów. Mieli spożyć Paschę na cześć Pana, prędko porzucić niewolę egipską i z ufnością Bogu przekroczyć Morze Czerwone, by następnie przez pustynię podążać do Ziemi Obiecanej. Jezus chce u ciebie urządzić Paschę. Co w twoim życiu jest warte bądź konieczne porzucenia i podjęcia ryzyka wejścia na drogę jeszcze bardziej Chrystusową? Czy jesteś gotowy na zmiany?

Pierwszą swoją paschę przeżyłeś w czasie sakramentu chrztu świętego, kiedy to stałeś się dzieckiem Bożym; Pascha dokonuje się również w czasie przyjmowania Komunii świętej z żywą wiarą. Ilekroć pozwalasz Bogu na dokonywanie w tobie cudów przemiany sposobu myślenia, życia, wtedy jest Pascha. Czy i tym razem, jak uczniowie, przygotujesz Jezusowi Paschę? Czy uczynisz wszystko tak, jak Jezus polecił uczynić? Co możesz jeszcze zrobić, by to, co niedoskonałe, grzeszne umarło w tobie, a zmartwychwstał w tobie Chrystus? Możesz Jezusa prosić o przemianę twojego serca słowami świętej Siostry Faustyny: „O mój Jezu, przemień mnie w siebie mocą miłości Twojej, abym była godnym narzędziem do głoszenia miłosierdzia Twego” (Dz. 783).

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 16 kwietnia 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 16.04.2019 wg św. Jana 13, 21-33. 36-38 z komentarzem:

W czasie wieczerzy z uczniami Jezus wzruszył się do głębi i tak oświadczył: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeden z was Mnie wyda». Spoglądali uczniowie jeden na drugiego, niepewni, o kim mówi. Jeden z Jego uczniów – ten, którego Jezus miłował – spoczywał na Jego piersi. Jemu to dał znak Szymon Piotr i rzekł do niego: «Kto to jest? O kim mówi?» Ten, oparłszy się zaraz na piersi Jezusa, rzekł do Niego: «Panie, któż to jest?» Jezus odparł: «To ten, dla którego umoczę kawałek chleba i podam mu». Umoczywszy więc kawałek chleba, wziął i podał Judaszowi, synowi Szymona Iskarioty. A po spożyciu kawałka chleba wstąpił w niego Szatan.

Jezus zaś rzekł do niego: «Co masz uczynić, czyń prędzej! » Nikt jednak z biesiadników nie rozumiał, dlaczego mu to powiedział. Ponieważ Judasz miał pieczę nad trzosem, niektórzy sądzili, że Jezus powiedział do niego: «Zakup, czego nam potrzeba na święto», albo żeby dał coś ubogim. On więc po spożyciu kawałka chleba zaraz wyszedł. A była noc. Po jego wyjściu rzekł Jezus: «Syn Człowieczy został teraz otoczony chwałą, a w Nim Bóg został chwałą otoczony. Jeżeli Bóg został w Nim otoczony chwałą, to i Bóg Go otoczy chwałą w sobie samym, i to zaraz Go chwałą otoczy.

Dzieci, jeszcze krótko jestem z wami. Będziecie Mnie szukać, ale – jak to Żydom powiedziałem, tak i teraz wam mówię – dokąd Ja idę, wy pójść nie możecie». Rzekł do Niego Szymon Piotr: «Panie, dokąd idziesz?» Odpowiedział Mu Jezus: «Dokąd Ja idę, ty teraz za Mną pójść nie możesz, ale później pójdziesz». Powiedział Mu Piotr: «Panie, dlaczego teraz nie mogę pójść za Tobą? Życie moje oddam za Ciebie». Odpowiedział Jezus: «Życie swoje oddasz za Mnie? Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Kogut nie zapieje, aż ty trzy razy się Mnie wyprzesz».

Komentarz do Ewangelii na 16 kwietnia:

Jezus wskazał na zdrajcę gestem podania Judaszowi kawałka chleba. Pozostali apostołowie nawet nie wyrazili swego oburzenia, nie zerwali się z miejsca, by przeciwdziałać zamiarom Judasza. Dlaczego? Jakby oniemiali, po swojemu próbowali wytłumaczyć tak jasny gest Jezusa. Jaki grzech usprawiedliwiasz w sobie? Co powoduje brak radykalnej reakcji na popełniany grzech?

A była noc… Noc to czas przyćmienia umysłu, osłabienia zdolności rozróżniania dobra od zła, to czas słabszego widzenia i słabszego oceniania spraw moralnych. Co w tobie jest nocą? Co przeszkadza ci w odrzuceniu grzechu?

Judasz zdradził Jezusa. Piotr wkrótce aż trzy razy stwierdzi, że nie zna Jezusa. Tylko Jan okazał wierność aż po Krzyż. Dlaczego? Ponieważ oparł swoją głowę na piersi Jezusa, a tym sposobem przylgnął do Jezusa. Proś Jezusa, abyś w chwilach próby wiary, silnych pokus odejścia od przestrzegania Bożych przykazań czy dochowania wierności przysiędze małżeńskiej, ślubom zakonnym, miał siłę trwać na modlitwie, blisko Jezusa, jak święta Siostra Faustyna, która w takich chwilach błagała: ,,Niech światło Twej miłości oświeci dusz ciemności” (Dz. 1217).

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 15 kwietnia 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 15.04.2019 wg św. Jana 12, 1-11 z komentarzem:

Na sześć dni przed Paschą Jezus przybył do Betanii, gdzie mieszkał Łazarz, którego Jezus wskrzesił z martwych. Urządzono tam dla Niego ucztę. Marta usługiwała, a Łazarz był jednym z zasiadających z Nim przy stole. Maria zaś wzięła funt szlachetnego, drogocennego olejku nardowego i namaściła Jezusowi stopy, a włosami swymi je otarła. A dom napełnił się wonią olejku. Na to rzekł Judasz Iskariota, jeden z Jego uczniów, ten, który Go miał wydać: «Czemu to nie sprzedano tego olejku za trzysta denarów i nie rozdano ich ubogim?»

Powiedział zaś to nie dlatego, że dbał o biednych, ale ponieważ był złodziejem i mając trzos, wykradał to, co składano. Na to rzekł Jezus: «Zostaw ją! Przechowała to, aby Mnie namaścić na dzień mojego pogrzebu. Bo ubogich zawsze macie u siebie, Mnie zaś nie zawsze macie».

Wielki tłum Żydów dowiedział się, że tam jest; a przybyli nie tylko ze względu na Jezusa, ale także by ujrzeć Łazarza, którego wskrzesił z martwych. Arcykapłani zatem postanowili zabić również Łazarza, gdyż wielu z jego powodu odłączyło się od Żydów i uwierzyło w Jezusa.

Komentarz do Ewangelii na 15 kwietnia:

Jezus przyszedł na świat nie po to, by Mu służono, ale by służyć i poświęcić/oddać swoje życie. Tak sam o Sobie powiedział. Dzisiaj jednak pozwala, by Maria Mu usługiwała. Wydaje się, że nie kierowało nią nic innego niż Miłość. Nie ma żadnego powodu do takiego gestu jak tylko miłość.

Ta miłość jest niezwykle rozrzutna i jest odpowiedzią Marii na to, co wcześniej otrzymała. Miłość jest bowiem wzajemną wymianą, jest braniem i dawaniem. Do tej pory Jezus był tym, który dawał. Ale On również przyjmuje miłość i to szaloną, nieznającą umiaru, rozlewającą bardzo drogi olejek nardowy. Ile jesteś w stanie dać z siebie w imię Miłości?

Rozum może Ci na to nie pozwolić. Jest on czasem jak Judasz, który kalkuluje i wścieka się, że marnotrawi się takie dobra. Co w Tobie zwycięża? Gorąca i rozrzutna miłość czy chłodna kalkulacja? Wsłuchaj się jeszcze raz w tekst Ewangelii i pomyśl o ludziach, których dziś spotkasz – bliskich Ci i obcych. Okażesz im miłość czy wyrachowanie? Poproś Jezusa, by rozgrzał twoje serce tak bardzo, aby twój bliźni – kimkolwiek będzie – poczuł Jego gorącą miłość, którą okaże mu przez ciebie!

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 14 kwietnia 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 14.04.2019 wg św. Łukasza 23, 1-49 z komentarzem:

Starsi ludu, arcykapłani i uczeni w Piśmie powstali i poprowadzili Jezusa przed Piłata. Tam zaczęli oskarżać Go: Stwierdziliśmy, że ten człowiek podburza nasz naród, że odwodzi od płacenia podatków cezarowi i że siebie podaje za Mesjasza-Króla. Piłat zapytał Go: Czy Ty jesteś Królem żydowskim? Jezus odpowiedział mu: Tak. Piłat więc oświadczył arcykapłanom i tłumom: Nie znajduję żadnej winy w tym człowieku. Lecz oni nastawali i mówili: Podburza lud, szerząc swą naukę po całej Judei, od Galilei, gdzie rozpoczął, aż dotąd. Gdy Piłat to usłyszał, zapytał, czy człowiek ten jest Galilejczykiem. A gdy się upewnił, że jest spod władzy Heroda, odesłał Go do Heroda, który w tych dniach również przebywał w Jerozolimie.

Na widok Jezusa Herod bardzo się ucieszył. Od dawna bowiem chciał Go ujrzeć, ponieważ słyszał o Nim i spodziewał się, że zobaczy jakiś znak, zdziałany przez Niego. Zasypał Go też wieloma pytaniami, lecz Jezus nic mu nie odpowiedział. Arcykapłani zaś i uczeni w Piśmie stali i gwałtownie Go oskarżali. Wówczas wzgardził Nim Herod wraz ze swoją strażą; na pośmiewisko kazał Go ubrać w lśniący płaszcz i odesłał do Piłata. W tym dniu Herod i Piłat stali się przyjaciółmi. Przedtem bowiem byli z sobą w nieprzyjaźni.

Piłat więc kazał zwołać arcykapłanów, członków Sanhedrynu oraz lud i rzekł do nich: Przywiedliście mi tego człowieka pod zarzutem, że podburza lud. Otóż ja przesłuchałem Go wobec was i nie znalazłem w Nim żadnej winy w sprawach, o które Go oskarżacie. Ani też Herod – bo odesłał Go do nas; przecież nie popełnił On nic godnego śmierci. Każę Go więc wychłostać i uwolnię.

A był obowiązany uwalniać im jednego na święta. Zawołali więc wszyscy razem: Strać Tego, a uwolnij nam Barabasza! Był on wtrącony do więzienia za jakieś rozruchy powstałe w mieście i za zabójstwo. Piłat, chcąc uwolnić Jezusa, ponownie przemówił do nich. Lecz oni wołali: Ukrzyżuj, ukrzyżuj Go! Zapytał ich po raz trzeci: Cóż On złego uczynił? Nie znalazłem w Nim nic zasługującego na śmierć. Każę Go więc wychłostać i uwolnię. Lecz oni nalegali z wielkim wrzaskiem, domagając się, aby Go ukrzyżowano; i wzmagały się ich krzyk Piłat więc zawyrokował, żeby ich żądanie zostało spełnione. Uwolnił im tego, którego się domagali, a który za bunt i zabójstwo był wtrącony do więzienia; Jezusa zaś zdał na ich wolę.

Gdy Go wyprowadzili, zatrzymali niejakiego Szymona z Cyreny, który wracał z pola. Włożyli na niego krzyż, aby go niósł za Jezusem. A szło za Nim mnóstwo ludu, także kobiet, które zawodziły i płakały nad Nim. Lecz Jezus zwrócił się do nich i rzekł: Córki jerozolimskie, nie płaczcie nade Mną; płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi! Oto bowiem przyjdą dni, kiedy mówić będą: Szczęśliwe niepłodne łona, które nie rodziły, i piersi, które nie karmiły. Wtedy zaczną wołać do gór: Padnijcie na nas! i do pagórków: Przykryjcie nas! Bo jeśli z zielonym drzewem to czynią, cóż się stanie z suchym? Prowadzono też innych dwóch – złoczyńców, aby ich z Nim stracić.

Gdy przyszli na miejsce zwane Czaszką, ukrzyżowali tam Jego i złoczyńców, jednego po prawej, drugiego po lewej Jego stroni Jezus zaś mówił: Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią. A oni rozdzielili między siebie Jego szaty, rzucając losy. Lud zaś stał i patrzył. A członkowie Sanhedrynu szydzili: Innych wybawiał, niechże teraz siebie wybawi, jeśli jest Mesjaszem, Bożym Wybrańcem. Szydzili z Niego i żołnierze; podchodzili do Niego i podawali Mu ocet, mówiąc: Jeśli Ty jesteś Królem żydowskim, wybaw sam siebie. Był także nad Nim napis w języku greckim, łacińskim i hebrajskim: To jest Król żydowski.

Jeden ze złoczyńców, których tam powieszono, urągał Mu: Czyż Ty nie jesteś Mesjaszem? Wybaw więc siebie i nas. Lecz drugi, karcąc go, rzekł: Ty nawet Boga się nie boisz, chociaż tę samą karę ponosisz? My przecież – sprawiedliwie, odbieramy bowiem słuszną karę za nasze uczynki, ale On nic złego nie uczynił. I dodał: Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa. Jezus mu odpowiedział: Zaprawdę, powiadam ci: Dziś będziesz ze Mną w raju.

Było już około godziny szóstej i mrok ogarnął całą ziemię aż do godziny dziewiątej. Słońce się zaćmiło i zasłona przybytku rozdarła się przez środek. Wtedy Jezus zawołał donośnym głosem: Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mego. Po tych słowach wyzionął ducha.

Na widok tego, co się działo, setnik oddał chwałę Bogu, mówiąc: Istotnie, człowiek ten był sprawiedliwy. Wszystkie też tłumy, które zbiegły się na to widowisko, gdy zobaczyły, co się działo, powracały, bijąc się w piersi. Wszyscy Jego znajomi stali z daleka; a również niewiasty, które Mu towarzyszyły od Galilei, przypatrywały się temu.

Komentarz do Ewangelii na 14 kwietnia:

W usłyszanych przed chwilą słowach o Męce Chrystusa przeraża presja wołania tłumu, zebranego podczas sądu Jezusa. Co dla ciebie jest najboleśniejsze w postępowaniu zebranych na placu przed Piłatem? Jeśli człowiek ma poczucie wdzięczności dla kogoś, kto dał mu nadzieję życia, nie może zgodzić się, aby kogoś takiego niewinnie oskarżano. Wszyscy zapomnieli, co Jezus dla nich uczynił, a ty?

Niewinne osądzanie może też być i twoim udziałem. Pan Jezus mówił świętej Siostrze Faustynie: „Wiedz, córko Moja, że twoje codzienne ciche męczeństwo w zupełnym poddaniu się woli Mojej wprowadza wiele dusz do nieba, a kiedy ci się zdaje, że cierpienie przechodzi siły twoje, patrz w rany Moje, a wzniesiesz się ponad wzgardę i sądy ludzkie. Rozważanie Mojej męki dopomoże ci się wznieść ponad wszystko” (Dz. 1184).

Możesz zawsze łączyć się w duchu z cierpiącym Jezusem, zwłaszcza podczas Eucharystii, kiedy odnawia się to, co stało się na Golgocie. Szczególnym momentem, w którym Jezus chce dzielić z tobą swoje opuszczenie, jest godzina Jego śmierci, każdego dnia godzina 15.00. Jest to godzina wielkiego miłosierdzia dla świata.

Możesz prosić o odwagę życia w prawdzie. Wołaj, proś z wiarą o wielkie dary, prosząc przez zasługi bolesnej Męki Jezusa: „Dla Jego bolesnej Męki, miej miłosierdzie dla nas i całego świata”.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 13 kwietnia 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 13.04.2019 wg św. Jana 11, 45-57 z komentarzem:

Wielu spośród Żydów przybyłych do Marii, ujrzawszy to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego. Niektórzy z nich udali się do faryzeuszów i donieśli im, co Jezus uczynił. Arcykapłani więc i faryzeusze zwołali Sanhedryn i rzekli: «Cóż zrobimy wobec tego, że ten człowiek czyni wiele znaków? Jeżeli Go tak pozostawimy, to wszyscy uwierzą w Niego, a przyjdą Rzymianie i zniszczą nasze miejsce święte i nasz naród».

Wówczas jeden z nich, Kajfasz, który w owym roku był najwyższym kapłanem, rzekł do nich: «Wy nic nie rozumiecie i nie bierzecie tego pod rozwagę, że lepiej jest dla was, aby jeden człowiek umarł za lud, niżby miał zginąć cały naród». Tego jednak nie powiedział sam od siebie, ale jako najwyższy kapłan w owym roku wypowiedział proroctwo, że Jezus ma umrzeć za naród, i nie tylko za naród, ale także po to, by rozproszone dzieci Boże zgromadzić w jedno. Tego więc dnia postanowili Go zabić.

Odtąd Jezus już nie występował otwarcie wśród Żydów, tylko odszedł stamtąd do krainy w pobliżu pustyni, do miasta zwanego Efraim, i tam przebywał ze swymi uczniami. A była blisko Pascha żydowska. Wielu przed Paschą udawało się z tej okolicy do Jerozolimy, aby się oczyścić. Oni więc szukali Jezusa i gdy stanęli w świątyni, mówili jeden do drugiego: «Jak wam się zdaje? Czyżby nie miał przyjść na święto?» Arcykapłani zaś i faryzeusze wydali polecenie, aby każdy, ktokolwiek będzie wiedział o miejscu Jego pobytu, doniósł o tym, by można było Go pojmać.

Komentarz do Ewangelii na 13 kwietnia:

Czego Jezus dokonał? Otóż chwilę wcześniej wskrzesił zmarłego Łazarza. Zrobił coś, co było jawnym i wielkim znakiem. Wobec takich wydarzeń nie można przejść obojętnie. Dlatego wielu uwierzyło w Niego. Co jest jawnym znakiem działania Bożego w twoim życiu? Czy dostrzegasz Jego łaskę?

Żydom nie podobało się działanie Jezusa. Bardzo mocno trzymali się tego, w czym wyrośli – miejsc świętych i narodu. Nie ma co się dziwić, że nie chcą tego stracić. Jednak dziwi to, że pośród najważniejszych elementów ich życia zabrakło Boga. Zrobili sobie bożki z miejsc świętych i narodu. Pan Bóg nie był im już potrzebny. Przestali Go szukać.

Pomimo tego, że człowiek odrzuca Boga, to On nie chce zostawić nikogo. W przedziwny sposób sprawił, że Jeden umarł za cały naród, aby rozproszone dzieci Boże zgromadzić w jedno. Śmierć nie jest końcem. Śmierć jest początkiem! Wyznaj Bogu, że bez Niego nic nie ma sensu i wszystko jest tylko marnym prochem. Proś, by pomógł ci w każdej chwili twojego życia wyznawać, że On jest najważniejszy, Jemu oddawać chwałę i cześć.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 12 kwietnia 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 12.04.2019 wg św. Jana 10, 31-42 z komentarzem:

Żydzi porwali za kamienie, aby Jezusa ukamienować. Odpowiedział im Jezus: «Ukazałem wam wiele dobrych czynów, które pochodzą od Ojca. Za który z tych czynów chcecie Mnie kamienować?»

Odpowiedzieli Mu Żydzi: «Nie kamienujemy Cię za dobry czyn, ale za bluźnierstwo, za to, że Ty, będąc człowiekiem, uważasz siebie za Boga». Odpowiedział im Jezus: «Czyż nie napisano w waszym Prawie: „Ja rzekłem: Bogami jesteście?” Jeżeli Pismo nazwało bogami tych, do których skierowano słowo Boże – a Pisma nie można odrzucić – to czemu wy o Tym, którego Ojciec poświęcił i posłał na świat, mówicie: „Bluźnisz”, dlatego że powiedziałem: „Jestem Synem Bożym”?

Jeżeli nie dokonuję dzieł mojego Ojca, to Mi nie wierzcie! Jeżeli jednak dokonuję, to choć nie wierzylibyście Mi, wierzcie moim dziełom, abyście poznali i wiedzieli, że Ojciec jest we Mnie, a Ja w Ojcu». I znowu starali się Go pojmać, ale On uszedł z ich rąk. I powtórnie udał się za Jordan, na miejsce, gdzie Jan poprzednio udzielał chrztu, i tam przebywał. Wielu przybyło do Niego, mówiąc, iż Jan wprawdzie nie uczynił żadnego znaku, ale wszystko, co Jan o Nim powiedział, było prawdą. I wielu tam w Niego uwierzyło.

Komentarz do Ewangelii na 12 kwietnia:

Słuchając słów Jezusa, Żydzi dochodzą do wniosku, że On bluźni. Patrzą na Niego wyłącznie jak na człowieka, może trochę niezwykłego, poprzez czyny, których dokonuje i naukę, którą głosi. Gdy więc słyszą, że On – człowiek, stawia się na równi z Bogiem, nie mogą tego znieść. Włącza się w nich gorliwość wypełniania Prawa, które jednoznacznie mówi, co wtedy należy czynić: bluźniercę, człowieka stawiającego się na równi z Bogiem, należy ukamienować.

Jezus jednak się broni. Wie, że Jego czas jeszcze nie nadszedł. Dlatego po raz kolejny musi przeciwstawić się Żydom. Nie prosi o litość, nie wycofuje się z tego, co powiedział czy zrobił. Zmusza ich do zastanowienia się. Wykazuje im, że nie mają racji. Gdy w żaden sposób nie może ich przekonać, ostatecznie wycofuje się.

Przez całą swoją publiczną działalność Jezus był obserwowany przez wielu ludzi. Część podąża za Nim tylko wtedy, gdy jest im wygodnie, część idzie z jakiejś potrzeby czy ciekawości. Są też tacy, którzy odkrywają, że nie jest On zwykłym człowiekiem. I przychodzą do Niego powodowani wiarą, nawet na miejsca pustynne. Porozmawiaj z Jezusem o tym, jak reagujesz na Jego słowa: czy pomagają ci wierzyć, czy też cały czas musisz się z nimi zmagać, bo nie możesz ich pojąć.

Źródła: modlitwawdrodze.pl