Ewangelia na 11 czerwca 2018 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 11.06.2018 wg św. Mateusza 10, 7-15 z komentarzem:

Jezus powiedział do swoich apostołów: «Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie. Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy. Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie. Nie zdobywajcie złota ani srebra, ani miedzi do swych trzosów. Nie bierzcie w drogę torby ani dwóch sukien, ani sandałów, ani laski. Wart jest bowiem robotnik swej strawy.

A gdy przyjdziecie do jakiegoś miasta albo wsi, wywiedzcie się, kto tam jest godny, i u niego zatrzymajcie się, dopóki nie wyjdziecie. Wchodząc do domu, przywitajcie go pozdrowieniem. Jeśli dom na to zasługuje, niech zstąpi na niego pokój wasz; jeśli zaś nie zasługuje, niech pokój wasz powróci do was.

A jeśliby was gdzieś nie chciano przyjąć i nie dano posłuchu słowom waszym, wychodząc z takiego domu albo miasta, strząśnijcie proch z nóg waszych! Zaprawdę, powiadam wam: Ziemi sodomskiej i gomorejskiej lżej będzie w dzień sądu niż temu miastu».

Komentarz do Ewangelii na 11 czerwca:

Po wybraniu konkretnych osób, powierzeniu im swojej mocy i wyznaczeniu do wykonania określonych zadań, Jezus daje swoim uczniom dodatkowe wskazówki. To już nie tylko lista rzeczy do zrobienia, ale bardziej kształtowanie postawy, nastawienia do ludzi, których mają spotkać. Jak według ciebie powinni zachowywać się uczniowie Jezusa?

Wysyłając do pracy swoich uczniów, Jezus przypomina im priorytety: wszystko, co od Niego otrzymali, dostali za darmo. I w ten sposób mają także to przekazywać. Uświadomienie sobie bezinteresowności obdarowania pomoże im wychodzić do innych bez nastawienia na zysk. Jezus uczy poświęcania swojego czasu także dla tych ludzi i w tych sytuacjach, gdy wydaje się to marnowaniem czasu, traceniem okazji na zdobycie środków koniecznych do życia.

Jednak uczniowie Jezusa nie wszędzie i zawsze będą miło przyjęci. Czasem będą odrzuceni. Nie będzie to w pierwszym rzędzie odrzucenie ich samych, ale słów Jezusa, posłannictwa Boga. I czasem uczniom nie pozostanie do zrobienia nic innego, jak tylko się z tym pogodzić i iść dalej, robić swoje.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 10 czerwca 2018 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 10.06.2018 wg św. Marka 3, 20-35 z komentarzem:

Jezus przyszedł z uczniami swoimi do domu, a tłum znów się zbierał, tak że nawet posilić się nie mogli. Gdy to posłyszeli Jego bliscy, wybrali się, żeby Go powstrzymać. Mówiono bowiem: «Odszedł od zmysłów».

A uczeni w Piśmie, którzy przyszli z Jerozolimy, mówili: «Ma Belzebuba i mocą władcy złych duchów wyrzuca złe duchy». Wtedy przywołał ich do siebie i mówił im w przypowieściach: «Jak może Szatan wyrzucać Szatana? Jeśli jakieś królestwo jest wewnętrznie skłócone, takie królestwo nie może się ostać. I jeśli dom wewnętrznie jest skłócony, to taki dom nie będzie mógł się ostać. Jeśli więc Szatan powstał przeciw sobie i jest z sobą skłócony, to nie może się ostać, lecz koniec z nim. Nikt nie może wejść do domu mocarza i sprzęt mu zagrabić, jeśli mocarza wpierw nie zwiąże, i dopiero wtedy dom jego ograbi.

Zaprawdę, powiadam wam: Wszystkie grzechy i bluźnierstwa, których by się ludzie dopuścili, będą im odpuszczone. Kto by jednak zbluźnił przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia, lecz winien jest grzechu wiecznego». Mówili bowiem: «Ma ducha nieczystego». Tymczasem nadeszła Jego Matka i bracia i stojąc na dworze, posłali po Niego, aby Go przywołać. A tłum ludzi siedział wokół Niego, gdy Mu powiedzieli: «Oto Twoja Matka i bracia na dworze szukają Ciebie». Odpowiedział im: «Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi?» I spoglądając na siedzących dokoła Niego, rzekł: «Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Bożą, ten jest Mi bratem, siostrą i matką»

Komentarz do Ewangelii na 10 czerwca:

Nie sposób zaprzeczyć nadprzyrodzoności działania Jezusa i mocy jaką dysponuje. Można jednak skutecznie zamknąć się na działanie łaski, przypisując Bogu działanie demoniczne. I dzisiaj robi się to samo w kontekście wielu wspólnot kościelnych jak i osób prywatnych, których sposób działania czy nawrócenia „nie mieści się w głowie”.

Jezus odpiera krytykę bardzo cierpliwie, choć widać, że jest zmęczony. Lud jest przede wszystkim spragniony sensacji. Każdy chce być blisko Jezusa. Każdy ma do Niego sprawę. Czasami jest tak, że realizując swoje dobre chęci, gubimy należytą hierarchię wartości i nieświadomie nie zważamy na potrzeby innych.

Jezus stawia bardzo dziwne pytanie „Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi?”. Ta prowokacja ma skłonić wszystkich zebranych do myślenia. Czy tobie daje do myślenia? Wspólnota duchowa, komunia z Bogiem, działanie w jedności dla Królestwa Bożego znaczą więcej niż więzy krwi. Nie umniejsza to wcale roli rodziny, ale pokazuje jej znaczenie Dla chrześcijanina, wiara nie jest dodatkiem do życia rodzinnego – jest jej sercem! Jak ty przeżywasz wiarę w swojej rodzinie? Proś dzisiaj o dobrą wolę i otwarte serce, wrażliwe na Boże światło.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 9 czerwca 2018 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 9.06.2018 wg św. Łukasza 2, 41-52a z komentarzem:

Rodzice Jezusa chodzili co roku do Jeruzalem na Święto Paschy. Gdy miał lat dwanaście, udali się tam zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został młody Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego Rodzice. Przypuszczając, że jest wśród pątników, uszli dzień drogi i szukali Go między krewnymi i znajomymi. Gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jeruzalem, szukając Go.

Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni, gdzie siedział między nauczycielami, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. Wszyscy zaś, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami. Na ten widok zdziwili się bardzo, a Jego Matka rzekła do Niego: «Synu, czemu nam to uczyniłeś? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie».

Lecz On im odpowiedział: «Czemu Mnie szukaliście? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?» Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział. Potem poszedł z nimi i wrócił do Nazaretu; i był im poddany.

Komentarz do Ewangelii na 9 czerwca:

Dwunastoletni chłopiec, jakim jest w dzisiejszej Ewangelii Jezus, ma świadomość tego, co się dzieje wokół Niego. Nie jest wcale taki niedojrzały. Jezus został w Jerozolimie nie dlatego, że się zgubił, ale dlatego, że to było Jego pragnieniem. Bardzo chciał być w świątyni, być w miejscu, które należy do Jego Ojca.

Święty Stanisław Kostka, jak każdy święty, przypomina swoim życiem życie Jezusa. Gdy poznał cel swojego życia, zrobił wszystko, aby go zrealizować. Nie bał się przeciwności, ale z uporem dążył do coraz większego upodobnienia się do Chrystusa.

Odważna realizacja pragnień, które w sercu składa Bóg, jest wymagającym zadaniem. Często wiąże się z przejściem przez wielki trud niezrozumienia ze strony otoczenia, w tym również najbliższych. Maryja z Józefem, gdy znaleźli Jezusa w świątyni, dziwili się, co On tam robi. Gdy święty Stanisław chciał wstąpić do zakonu jezuitów, jego ojciec nie pozwolił mu na to. Tu rodzi się miejsce na zaufanie Bogu. On powołuje, On też wiernie prowadzi do celu. Świętość jest dla każdego, także dla ciebie. Porozmawiaj z Bogiem Ojcem o drodze świętości jaką przygotował dla ciebie. Pozwól mówić Bogu do siebie pragnieniami, jakie będzie chciał dać tobie.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 8 czerwca 2018 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 8.06.2018 wg św. Jana 19, 31-37 z komentarzem:

Ponieważ był to dzień Przygotowania, aby zatem ciała nie pozostawały na krzyżu w szabat – ów bowiem dzień szabatu był wielkim świętem – Żydzi prosili Piłata, żeby ukrzyżowanym połamano golenie i usunięto ich ciała.

Przyszli więc żołnierze i połamali golenie tak pierwszemu, jak i drugiemu, którzy z Jezusem byli ukrzyżowani. Lecz gdy podeszli do Jezusa i zobaczyli, że już umarł, nie łamali Mu goleni, tylko jeden z żołnierzy włócznią przebił Mu bok, a natychmiast wypłynęła krew i woda.

Zaświadczył to ten, który widział, a świadectwo jego jest prawdziwe. On wie, że mówi prawdę, abyście i wy wierzyli. Stało się to bowiem, aby się wypełniło Pismo: «Kość jego nie będzie złamana». I znowu w innym miejscu mówi Pismo: «Będą patrzeć na Tego, którego przebili»

Komentarz do Ewangelii na 8 czerwca:

Postać Jezusa wpisuje się doskonale w listę, na której znajdziemy już herosów greckiej mitologii, a do której później dodano imiona kolejnych wielkich wojowników o wartości i godność człowieka. Co więcej, czujemy, że nawet niestosowym jest stawiać Go na równi z innymi bohaterami. Ale właściwie… dlaczego? Czy próbowałeś kiedyś spojrzeć na Jezusa w ten sposób?

Historia krzyża została nam już opowiedziana tyle razy, ile ulubiona bajka z dzieciństwa. Znamy ją na pamięć, pielęgnujemy ją jako wspomnienie o określonym zabarwieniu emocjonalnym… Jako piękną historyjkę. Wszystko już zostało powiedziane, nic nie może nas już w niej zaskoczyć.

Dramatem wielu chrześcijan jest niemożliwość zachwycenia się na nowo Jezusem. Tak zagłaskany został historyczny Nazarejczyk, że Jego heroizm miłości już nie działa. Pomyśl, że słyszysz Jego historię po raz pierwszy jako przypadkowy słuchacz, przechodzień…. Milczące…, okrzepłe po zgonie…, wycieńczone…, przebite Serce twojego najlepszego przyjaciela… Ono nigdy nie woła do ciebie głośniej niż tego dnia.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 7 czerwca 2018 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 7.06.2018 wg św. Marka 12, 28b-34 z komentarzem:

Jeden z uczonych w Piśmie podszedł do Jezusa i zapytał Go: «Które jest pierwsze ze wszystkich przykazań?» Jezus odpowiedział: «Pierwsze jest: „Słuchaj, Izraelu, Pan Bóg nasz jest jedynym Panem. Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą”. Drugie jest to: „Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego”. Nie ma innego przykazania większego od tych».

Rzekł Mu uczony w Piśmie: «Bardzo dobrze, Nauczycielu, słusznie powiedziałeś, bo Jeden jest i nie ma innego prócz Niego. Miłować Go całym sercem, całym umysłem i całą mocą i miłować bliźniego jak siebie samego znaczy daleko więcej niż wszystkie całopalenia i ofiary».

Jezus, widząc, że rozumnie odpowiedział, rzekł do niego: «Niedaleko jesteś od królestwa Bożego». I nikt już nie odważył się Go więcej pytać.

Komentarz do Ewangelii na 7 czerwca:

Uczony w Piśmie był chyba głęboko zaniepokojony wielością przepisów Prawa. Może już gubił się w tym wszystkim, co powinien, co musi, co trzeba. Może czuł się zmęczony tym napięciem, aby wszystko dobrze wypełnić. Czy masz czasem podobne odczucia?

Jezus z łatwością identyfikuje w całym ogromnym zbiorze przepisów ten najważniejszy. W gruncie rzeczy chodzi tylko o jedno: o jednego Boga i o jedną miłość. Wszystkie przykazania są tylko po to, aby chronić miłość, jej autentyczność i jej integralność.

Najważniejsze przykazanie zaczyna się od „Słuchaj”. Miłości nie da się nakazać. Najpierw trzeba o niej się nasłuchać, trzeba nią nasiąknąć, pozwolić, aby ona nas ogarnęła. Wsłuchaj się: Bóg tak cię umiłował, że zesłał swojego Syna, aby cię zbawić. Porozmawiaj z Jezusem o najważniejszym, o miłości. Powiedz Mu, jak bardzo pragniesz kochać, i jak bardzo tego nie potrafisz. Proś, by otworzył twoje serce na słuchanie o Jego miłości do ciebie.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 6 czerwca 2018 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 6.06.2018 wg św. Marka 12, 18-27 z komentarzem:

Przyszli do Jezusa saduceusze, którzy twierdzą, że nie ma zmartwychwstania i pytali Go w ten sposób: «Nauczycielu, Mojżesz tak nam przepisał: „Jeśli umrze czyjś brat i pozostawi żonę, a nie zostawi dziecka, niech jego brat pojmie ją za żonę i wzbudzi potomstwo swemu bratu”. Otóż było siedmiu braci. Pierwszy pojął żonę, a umierając, nie zostawił potomstwa. Drugi ją pojął za żonę i też zmarł bez potomstwa; tak samo trzeci. I siedmiu ich nie zostawiło potomstwa. W końcu po wszystkich umarła także kobieta. Przy zmartwychwstaniu więc, gdy powstaną, którego z nich będzie żoną? Bo siedmiu miało ją za żonę».

Jezus im rzekł: «Czyż nie dlatego jesteście w błędzie, że nie rozumiecie Pisma ani mocy Bożej? Gdy bowiem powstaną z martwych, nie będą się ani żenić, ani za mąż wychodzić, ale będą jak aniołowie w niebie.

Co się zaś tyczy umarłych, że zmartwychwstaną, to czy nie czytaliście w księdze Mojżesza, tam gdzie mowa o krzewie, jak Bóg powiedział do niego: „Ja jestem Bóg Abrahama, Bóg Izaaka i Bóg Jakuba”? Nie jest On Bogiem umarłych, lecz żywych. Jesteście w wielkim błędzie».

Komentarz do Ewangelii na 6 czerwca:

W dzisiejszym fragmencie spotykamy Jezusa, który rozmawia z ludźmi zaangażowanymi religijnie, ale niewierzącymi w zmartwychwstanie. Są radykalni w swoich poglądach, sprawiają wrażenie osób przekonanych o własnej racji. Z rozmowy wynika jednak, że to, co najważniejsze, gdzieś im umyka.

Saduceusze pytają Jezusa o sprawę zmartwychwstania. To właśnie zmartwychwstanie jest dla nich kwestią zupełnie niezrozumiałą – mimo znajomości pism wątpią w życie wieczne. Proszą Chrystusa o wyjaśnienie przypowieści, chcą „złapać Go na gorącym uczynku”, udowodnić, że nie ma racji. Jezus jednak patrzy na tę kwestię zupełnie inaczej. Mówi Saduceuszom o życiu przy Bogu, o tym, że miłość, którą będziemy obdarzeni, pokona nasze wszelkie wątpliwości i przekroczy nasze wyobrażenia.

Jezus mówi, że Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych. Czy możesz powiedzieć o sobie, że naprawdę żyjesz? Czy twoje funkcjonowanie w świecie jest życiem, czy tylko egzystencją? Czy umiesz dostrzegać cuda, jakie codziennie się wydarzają? Bóg jest w naszej rzeczywistości, przenika naszą teraźniejszość – jest obok. Nie przedtem, nie potem, ale właśnie teraz! Jest Bogiem naszego życia, naszych prób i błędów. Proś Pana o pewność, że zawsze jest przy tobie, że w każdym momencie życia twoja rzeczywistość przeniknięta jest Jego obecnością.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 5 czerwca 2018 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 5.06.2018 wg św. Marka 12, 13-17 z komentarzem:

Uczeni w Piśmie i starsi posłali do Jezusa kilku faryzeuszów i zwolenników Heroda, którzy mieli podchwycić Go w mowie. Ci przyszli i rzekli do Niego: «Nauczycielu, wiemy, że jesteś prawdomówny i na nikim ci nie zależy. Bo nie oglądasz się na osobę ludzką, lecz drogi Bożej w prawdzie nauczasz. Czy wolno płacić podatek cezarowi, czy nie? Mamy płacić czy nie płacić?»

Lecz On poznał ich obłudę i rzekł do nich: «Czemu wystawiacie Mnie na próbę? Przynieście mi denara; chcę zobaczyć». Przynieśli, a On ich zapytał: «Czyj jest ten obraz i napis?» Odpowiedzieli Mu: «Cezara».

Wówczas Jezus rzekł do nich: «Oddajcie więc cezarowi to, co należy do cezara, a Bogu to, co należy do Boga». I byli pełni podziwu dla Niego.

Komentarz do Ewangelii na 5 czerwca:

Uczeni w Piśmie i starsi chcieli pochwycić Jezusa na słowie przeciwko prawu państwowemu lub przeciwko prawu religijnemu, aby zniesławić i zdyskredytować Go w oczach ludzi, a przez to móc go uciszyć, usunąć z życia publicznego, gdyż Jego nauka zagrażała ich interesom – bogactwu, pozycji religijnej i wielkiemu mniemaniu o sobie. A jak tobie się wydaje – czy jest coś czego Jezus chce ciebie ”pozbawić”?

Faryzeusze nawet manipulują prawdą, aby tylko osiągnąć zamierzony cel, czyli pogrążyć Jezusa. Posługują się półprawdami, przeinaczeniami, relatywizacją, a nawet używają swoiście pojętej prawdy jako broni przeciw Jezusowi. Jak wygląda twoja rozmowa z Jezusem na temat celów, jakie przed sobą stawiasz? Jakich ty używasz argumentów, aby pozostawać przy swoim?

Jezus rzuca wskazuje na to, co jest sprawiedliwe – co się należy – względem Boga i człowieka. Jezus zawsze pragnie przywrócić ten porządek rzeczy, który został zachwiany po grzechu pierworodnym. Czy to czego chcesz, co wybierasz, na czym ci bardzo zależy, przybliża cię do Boga? Poproś Ducha Świętego, aby uwalniał cię od tych przywiązań, które cię oddalają od wypełnienia woli Bożej.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 4 czerwca 2018 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 4.06.2018 wg św. Marka 12, 1-12 z komentarzem:

Jezus zaczął mówić w przypowieściach do arcykapłanów, uczonych w Piśmie i starszych: «Pewien człowiek założył winnicę. Otoczył ją murem, wykopał tłocznię i zbudował wieżę. W końcu oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał. Gdy nadszedł czas, posłał do rolników sługę, by odebrał od nich należną część plonów winnicy. Ci chwycili go, obili i odprawili z niczym. Wtedy posłał do nich drugiego sługę; lecz i tego zranili w głowę i znieważyli.

Posłał jeszcze jednego i tego zabili. I posłał wielu innych, z których jednych obili, drugich pozabijali. Miał jeszcze jednego – umiłowanego syna. Posłał go do nich jako ostatniego, bo mówił sobie: „Uszanują mojego syna”. Lecz owi rolnicy mówili między sobą: „To jest dziedzic. Chodźcie, zabijmy go, a dziedzictwo będzie nasze”. I chwyciwszy, zabili go i wyrzucili z winnicy.

Cóż uczyni właściciel winnicy? Przyjdzie i wytraci rolników, a winnicę odda innym. Nie czytaliście tych słów w Piśmie: „Ten właśnie kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła. Pan to sprawił i jest cudem w naszych oczach”». I starali się Go ująć, lecz bali się tłumu. Zrozumieli bowiem, że przeciw nim opowiedział tę przypowieść. Pozostawili Go więc i odeszli.

Komentarz do Ewangelii na 4 czerwca:

Jakimi ludźmi są rolnicy? Kieruje nimi chciwość i przewrotność. Knują przeciw swojemu pracodawcy, chcą go oszukać i przejąć jego własność. Posuwają się nawet do odebrania życia drugiemu człowiekowi. Czy zdarza ci się odrzucać tych, którzy stoją ci na drodze? Tych, którzy przeszkadzają ci w realizacji twoich planów?

Właściciel winnicy posłał do rolników swojego jedynego syna – tak jak Bóg Ojciec posłał do nas Jezusa. Jak bardzo Bóg zaufał ludziom! A oni Jego Syna odrzucili, zdradzili, zabili swoimi grzechami. A ty, jak Go przyjmujesz?

Tak łatwo skrzywdzić drugiego człowieka. Zabić jego duszę można nawet jednym okrutnym słowem, jednym lodowatym spojrzeniem. Czy zastanawiasz się nad tym na ulicy, w autobusie, na uczelni czy w pracy? A przecież w każdym napotkanym człowieku przychodzi do ciebie Chrystus – wysłany przez Boga, by cię zbawić. Jesteśmy ukochaną winnicą Pana, ale często przynosimy cierpkie owoce. Jesteśmy też jego sługami, ale bywa, że Go zdradzamy. A On mimo wszystko i ciągle posyła do nas Swojego Syna. Módl się do Ducha Świętego, abyś zawsze potrafił rozpoznać Jezusa i godnie Go przyjąć.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 3 czerwca 2018 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 3.06.2018 wg św. Marka 2, 23–3,6 z komentarzem:

Pewnego razu, gdy Jezus przechodził w szabat pośród zbóż, uczniowie Jego zaczęli po drodze zrywać kłosy. Na to faryzeusze mówili do Niego: «Patrz, czemu oni czynią w szabat to, czego nie wolno?». On im odpowiedział: «Czy nigdy nie czytaliście, co uczynił Dawid, kiedy znalazł się w potrzebie i poczuł głód, on i jego towarzysze? Jak wszedł do domu Bożego za Abiatara, najwyższego kapłana, i jadł chleby pokładne, które tylko kapłanom jeść wolno; i dał również swoim towarzyszom».

I dodał: «To szabat został ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu. Zatem Syn Człowieczy jest Panem także szabatu». Wszedł znowu do synagogi. Był tam człowiek, który miał uschniętą rękę. A śledzili Go, czy uzdrowi go w szabat, żeby Go oskarżyć. On zaś rzekł do człowieka z uschłą ręką: «Podnieś się na środek!». A do nich powiedział: «Co wolno w szabat: uczynić coś dobrego, czy coś złego? Życie uratować czy zabić?».

Lecz oni milczeli. Wtedy spojrzawszy na nich dokoła z gniewem, zasmucony z powodu zatwardziałości ich serc, rzekł do człowieka: «Wyciągnij rękę!», Wyciągnął, i ręka jego stała się znów zdrowa. A faryzeusze wyszli i ze zwolennikami Heroda zaraz się naradzali przeciwko Niemu, w jaki sposób Go zgładzić.

Komentarz do Ewangelii na 3 czerwca:

Sztywne prawo tworzy sztywne reguły. Natomiast miłość roztropna wie, kiedy może je przekroczyć. Miłości nie można nakazać, nie da się jej zadekretować, ująć w najbardziej nawet drobiazgowych przepisach. Jezus nie kwestionował samego prawa, ale podkreślał jego służebną rolę. Miłość jest przed prawem. Legalizm, wierność prawu nie jest niczym złym, ale nie zastąpi twórczej siły miłości.

Żadne nawet najbardziej drobiazgowe prawo nie zastąpi konieczności własnego wyboru. Żaden przepis nie podpowie ci komu podać rękę, kogo wesprzeć dobrym słowem, kiedy ugryźć się w język, a kiedy z mocą głosić Ewangelię. Ty dokonujesz wyboru, kiedy przestrzegając prawa dajesz przykład uczciwego i pobożnego życia. Także wtedy, gdy dla miłości Boga i człowieka naginasz prawo, które chce cię ogłupić i zniewolić.

Kiedy kroczysz u boku Jezusa przez miasta, wioski i łany zbóż, Jego głos podpowiada ci właściwą postawę: prymat życia przed śmiercią, pracy przed kapitałem, osoby przed rzeczą, miłości przed prawem. Syn Człowieczy – Pan szabatu – daje ci wolność kierowania się w życiu przede wszystkim miłością. Proś Jezusa o dobre natchnienia, o łaskę poznania, co Bogu przyjemne, co bardziej służy tobie i ludziom dookoła.

Źródła: modlitwawdrodze.pl