Ewangelia na 14 marca 2018 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 14.03.2018 wg św. Jana 5, 17-30 z komentarzem:

Żydzi prześladowali Jezusa, ponieważ uzdrowił w szabat. Lecz Jezus im odpowiedział: „Ojciec mój działa aż do tej chwili i Ja działam”. Dlatego więc usiłowali Żydzi tym bardziej Go zabić, bo nie tylko nie zachował szabatu, ale nadto Boga nazywał swoim Ojcem, czyniąc się równym Bogu. W odpowiedzi na to Jezus im mówił: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Syn nie mógłby niczego czynić sam od siebie, gdyby nie widział Ojca czyniącego. Albowiem to samo, co On czyni, podobnie i Syn czyni. Ojciec bowiem miłuje Syna i ukazuje Mu to wszystko, co On sam czyni, i jeszcze większe dzieła ukaże Mu, abyście się dziwili.

Albowiem jak Ojciec wskrzesza umarłych i ożywia, tak również i Syn ożywia tych, których chce. Ojciec bowiem nie sądzi nikogo, lecz cały sąd przekazał Synowi, aby wszyscy oddawali cześć Synowi, tak jak oddają cześć Ojcu. Kto nie oddaje czci Synowi, nie oddaje czci Ojcu, który Go posłał. Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Kto słucha słowa mego i wierzy w Tego, który Mnie posłał, ma życie wieczne i nie idzie na sąd, lecz ze śmierci przeszedł do życia.

Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, że nadchodzi godzina, nawet już jest, kiedy to umarli usłyszą głos Syna Bożego, i ci, którzy usłyszą, żyć będą. Podobnie jak Ojciec ma życie w sobie, tak również dał Synowi: mieć życie w sobie samym. Przekazał Mu władzę wykonywania sądu, ponieważ jest Synem Człowieczym. Nie dziwcie się temu! Nadchodzi bowiem godzina, w której wszyscy, którzy spoczywają w grobach, usłyszą głos Jego: a ci, którzy pełnili dobre czyny, pójdą na zmartwychwstanie życia; ci, którzy pełnili złe czyny, na zmartwychwstanie potępienia. Ja sam z siebie nic czynić nie mogę. Tak, jak słyszę, sądzę, a sąd mój jest sprawiedliwy; nie szukam bowiem własnej woli, lecz woli Tego, który Mnie posłał”.

Komentarz do Ewangelii na 14 marca:

Całe życie Jezusa, każdy Jego czyn i każde słowo, miało ludziom ukazać Boga Ojca, Boga pełnego miłosierdzia. Jezus właśnie po to przyszedł na ziemię, by niewidzialny Bóg w Nim stał się widoczny. Wpatrując się w Niego, możemy zobaczyć Ojca. Czy chciałbyś tak żyć, by inni ludzie, patrząc na ciebie, mogli odnaleźć drogę do Boga?

Jezus nigdy nie działał sam. Powiedział wręcz, że nie był w stanie uczynić niczego sam z siebie. Żył w tak głębokiej komunii z Ojcem, że Jego jedynym pragnieniem było wypełnić Jego wolę. Czy pytasz Boga, jaka jest Jego wola wobec ciebie? Co dzisiaj masz czynić?

Jezus, idąc za wolą Ojca, dokonał wielu cudów i znaków. Poprzez Jego spojrzenia, słowa, gesty miłosierdzie Ojca ogarnęło wielu ludzi. Jednak nie wszyscy potrafili to dostrzec i przyjąć. Byli i tacy, którzy właśnie za to Go znienawidzili i za wszelką cenę chcieli Go zabić. Taka jest czasem cena pełnienia woli Ojca.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 13 marca 2018 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 13.03.2018 wg św. Jana 5, 1-3A.5-16 z komentarzem:

Było święto żydowskie i Jezus udał się do Jerozolimy. W Jerozolimie zaś znajduje się Sadzawka Owcza, nazwana po hebrajsku Betesda, zaopatrzona w pięć krużganków. Wśród nich leżało mnóstwo chorych: niewidomych, chromych, sparaliżowanych.

Znajdował się tam pewien człowiek, który już od lat trzydziestu ośmiu cierpiał na swoją chorobę. Gdy Jezus ujrzał go leżącego i poznał, że czeka już długi czas, rzekł do niego: „Czy chcesz stać się zdrowym?” Odpowiedział Mu chory: „Panie, nie mam człowieka, aby mnie wprowadził do sadzawki, gdy nastąpi poruszenie wody. Gdy ja sam już dochodzę, inny schodzi przede mną”. Rzekł do niego Jezus: „Wstań, weź swoje łoże i chodź”. Natychmiast wyzdrowiał ów człowiek, wziął swoje łoże i chodził.

Jednakże dnia tego był szabat. Rzekli więc Żydzi do uzdrowionego: „Dziś jest szabat, nie wolno ci nieść twojego łoża”. On im odpowiedział: „Ten, który mnie uzdrowił, rzekł do mnie: Weź swoje łoże i chodź”. Pytali go więc: „Cóż to za człowiek ci powiedział: Weź i chodź?” Lecz uzdrowiony nie wiedział, kim On jest; albowiem Jezus odsunął się od tłumu, który był w tym miejscu. Potem Jezus znalazł go w świątyni i rzeki do niego: „Oto wyzdrowiałeś. Nie grzesz już więcej, aby ci się coś gorszego nie przydarzyło”. Człowiek ów odszedł i doniósł Żydom, że to Jezus go uzdrowił. I dlatego Żydzi prześladowali Jezusa, że to uczynił w szabat.

Komentarz do Ewangelii na 13 marca:

Dzisiejsza Ewangelia ukazuje Jezusa, który jest niezwykle wrażliwy na ludzką nędzę i cierpienie. Spostrzega człowieka, który zmaga się z chorobą wiele lat. Widzi jego ból, upokorzenie, ale również pragnienie uzdrowienia. Czy wierzysz, że Jezus pochyla się z miłością nad twoim cierpieniem, chorobą?

Jezus zwraca się do chorego z pytaniem, czy chce być uzdrowiony. Mężczyzna ma swój plan na wyzdrowienie. Czeka na człowieka, który zanurzy go w sadzawce. Nie zdaje sobie sprawy z tego, że to Jezus ma moc przywrócić mu zdrowie. Zdarza się, że i my liczymy jedynie na ludzką pomoc. Szukamy człowieka, który się nami zajmie, zaopiekuje, pomoże uleczyć nasze rany, zapominając o tym, że to Bóg jest sprawcą każdego cudu uzdrowienia.

Bóg pragnie wylewać na ciebie swoje miłosierdzie i udzielać ci łask z ogromną hojnością. W Wielkim Poście jesteś szczególnie wezwany do nawrócenia. Spróbuj oddać Bogu przede wszystkim swój grzech, który nierzadko jest źródłem cierpienia i chorób.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 12 marca 2018 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 12.03.2018 wg św. Jana 4, 43-54 z komentarzem:

Jezus wyszedł z Samarii i udał się do Galilei. Jezus wprawdzie sam stwierdził, że prorok nie doznaje czci we własnej ojczyźnie. Kiedy jednak przybył do Galilei, Galilejczycy przyjęli Go, ponieważ widzieli wszystko, co uczynił w Jerozolimie w czasie świąt. I oni bowiem przybyli na święto.

Następnie przybył powtórnie do Kany Galilejskiej, gdzie przedtem przemienił wodę w wino. A w Kafarnaum mieszkał pewien urzędnik królewski, którego syn chorował. Usłyszawszy, że Jezus przybył z Judei do Galilei, udał się do Niego z prośbą, aby przyszedł i uzdrowił jego syna: był on bowiem już umierający. Jezus rzekł do niego: „Jeżeli znaków i cudów nie zobaczycie, nie uwierzycie”. Powiedział do Niego urzędnik królewski: „Panie, przyjdź, zanim umrze moje dziecko”. Rzekł do niego Jezus: „Idź, syn twój żyje”. Uwierzył człowiek słowu, które Jezus powiedział do niego, i szedł z powrotem.

A kiedy był jeszcze w drodze, słudzy wyszli mu naprzeciw, mówiąc, że syn jego żyje. Zapytał ich o godzinę, o której mu się polepszyło. Rzekli mu: „Wczoraj około godziny siódmej opuściła go gorączka”. Poznał więc ojciec, że było to o tej godzinie, o której Jezus rzekł do niego: „Syn twój żyje”. I uwierzył on sam i cała jego rodzina. Ten już drugi znak uczynił Jezus od chwili przybycia z Judei do Galilei.

Komentarz do Ewangelii na 12 marca:

Jeżeli nie weźmiesz przepisu na ciasto lub nie pamiętasz, jak to robiłeś wcześniej, ciasto się nie uda. Jeżeli nie będziesz stosował się do znaków drogowych, łatwo spowodujesz wypadek i nie dojedziesz do celu. Jak to się ma do Jezusa? Jedno ze zdań z dzisiejszej Ewangelii wyraża dokładnie taki sam sens. „Jeżeli znaków i cudów nie zobaczycie, nie uwierzycie”.

Jeśli nie zobaczysz, ile robi dla ciebie Bóg, ile znaków i cudów działa w twoim życiu, nigdy nie uwierzysz na tyle, żeby twoje serce spokojnie spoczęło w Bogu. Warto zauważyć, że Jezus nie mówi, że jeśli nie uczyni cudu specjalnie dla ciebie, tylko jeśli ty tego cudu nie zobaczysz. Czy widzisz Jego cuda i znaki w twojej codzienności?

Jezus dobrze wie, że wiara jest niemożliwa bez zobaczenia realnej obecności Boga w swoim życiu. Dlatego Bóg nie pozostaje biernym obserwatorem, robi dla ciebie wszystko, a te cuda i znaki wypływają z Jego nieskończonej miłości. Jednak żeby uwierzyć, trzeba samemu najpierw zobaczyć. Jeśli ciągle nie wiesz, jak zobaczyć Boże cuda, zacznij po prostu od dziękczynienia za rzeczy najmniejsze, które masz, a z czasem zobaczysz, że Bóg robi dla ciebie dużo więcej.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 11 marca 2018 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 11.03.2018 wg św. Jana 3, 14-21 z komentarzem:

Jezus powiedział do Nikodema: „Jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne. Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony.

Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego. A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki.

Każdy bowiem, kto się dopuszcza nieprawości, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby nie potępiono jego uczynków. Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki są dokonane w Bogu”.

Komentarz do Ewangelii na 11 marca:

Słowa skierowane dzisiaj do nas w Ewangelii są jasnym i prostym opisem wiary chrześcijańskiej, którego nie potrzeba wyjaśniać. Warto jednak zwrócić uwagę, że spośród wielu sformułowań najbardziej wybijają się te pozytywne: życie wieczne, zbawienie, wiara, światło, prawda.

Człowiek wierzący nie ma problemu z interpretacją tego, że jeśli wierzy w Jezusa, to będzie zbawiony, czyli będzie miał życie wieczne. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy chce wierzyć, ale nie za bardzo mu to wychodzi. Często na siłę próbujemy oddzielić życie wiarą od życia nazywanego przez nas normalnym. Wiara pozostawiona sama sobie tak naprawdę nie istnieje, bo nie można odłączyć jej od naszych uczynków, a więc tego, czym żyjemy.

Poprzez próbę oddzielenia wiary od naszego życia sami siebie skazujemy na oddalenie od Jezusa. Ciągle Go szukamy i kiedy On sam do nas przychodzi, a przychodzi jako Prawda i rzuca światło na nędzę naszego życia, wtedy łatwo Go odrzucamy, bo wolimy ciemność, gdzie nic nas nie zaskoczy.  Żyć prawdziwie znaczy żyć w światłości, żyć z Jezusem. Proś Boga, aby liczyła się dla ciebie zawsze tylko Prawda i by całe twoje życie było drogą wiary.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 10 marca 2018 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 10.03.2018 wg św. Łukasza 18, 9-14 z komentarzem:

Jezus powiedział do niektórych, co ufali sobie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili, tę przypowieść: „Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz, a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił:

«Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie, zdziercy, oszuści, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam». Natomiast celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi i mówił: «Boże, miej litość dla mnie, grzesznika».

Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony”.

Komentarz do Ewangelii na 10 marca:

Faryzeusz przyszedł na modlitwę, aby pochwalić się swoimi osiągnięciami: „zachowuję post dwa razy w tygodniu”. Niestety brakowało mu pełnego spojrzenia w siebie. Może nie widział, albo nie chciał pamiętać, o swojej drugiej, gorszej stronie.

Ewangelia wymienia osoby, które faryzeusz klasyfikował jako gorsze od siebie. W twoim życiu mogą być to zupełnie inne osoby, jak na przykład koleżanka z pracy, znajomy ze studiów. Kogo ty wymieniłbyś i dlaczego?

Celnik został usprawiedliwiony, ponieważ uznał swój grzech i zwrócił się o pomoc. Uznanie grzechu polega na tym, że nie udajesz, że się nic nie stało. Jeśli nawet przychodzisz cały ubrudzony i załamany grzechem, Jezus nieustannie czeka na ciebie z miłością.  Jezus uczy cię modlitwy, przez co stajesz się Jego uczniem. Spróbuj pamiętać o dwóch postawach na modlitwie. One z czasem wydadzą duży owoc.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 9 marca 2018 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 9.03.2018 wg św. Marka 12, 28b-34 z komentarzem:

Jeden z uczonych w Piśmie zbliżył się do Jezusa i zapytał Go: „Które jest pierwsze ze wszystkich przykazań?” Jezus odpowiedział: „Pierwsze jest: «Słuchaj, Izraelu, Pan, Bóg nasz, Pan jest jedyny. Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą». Drugie jest to: «Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego». Nie ma innego przykazania większego od tych”.

Rzekł Mu uczony w Piśmie: „Bardzo dobrze, Nauczycielu, słusznieś powiedział, bo Jeden jest i nie ma innego prócz Niego. Miłować Go całym sercem, całym umysłem i całą mocą i miłować bliźniego jak siebie samego daleko więcej znaczy niż wszystkie całopalenia i ofiary”.

Jezus widząc, że rozumnie odpowiedział, rzekł do niego: „Niedaleko jesteś od królestwa Bożego”. I nikt już nie odważył się więcej Go pytać.

Komentarz do Ewangelii na 9 marca:

Miłość siebie samego jest fundamentem, na którym można budować dalsze relacje. Miłować siebie to przyjąć siebie ze wszystkimi zaletami i wadami, z radościami i smutkami, z pragnieniem Boga i z grzesznością. Poświęć teraz chwilę czasu i zastanów się: czy lubisz siebie? Czy potrafisz kochać siebie takim, jakim jesteś dziś?

Miłość bliźniego nie jest łatwa. Przejawia się ona w konkretnych czynach wobec tych, którzy ją odwzajemniają oraz wobec tych, którzy są obojętni lub wrodzy. W sposób szczególny dotyczy ona ludzi ubogich: duchowo lub materialnie. Pomyśl teraz, jak przejawia się miłość wobec bliźnich w twoim życiu.

Bóg jest źródłem miłości. On pierwszy umiłował ciebie i przyjmuje cię takim, jakim jesteś: bezwarunkowo i w pełni. To w Nim i razem z Nim możesz miłować bliźnich na co dzień. Potrwaj teraz przez chwilę w świadomości, że jesteś umiłowanym dzieckiem Boga. Wejdź w przestrzeń wolności i spróbuj dostrzec znaki Jego dobroci w twoim życiu. Królestwo Boże, to królestwo miłości. Poproś Jezusa, aby uczył cię bezinteresownej miłości wobec Boga, bliźnich i siebie samego.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 8 marca 2018 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 8.03.2018 wg św. Łukasza 11, 14-23 z komentarzem:

Jezus wyrzucał złego ducha, który był niemy. A gdy zły duch wyszedł, niemy zaczął mówić i tłumy były zdumione. Lecz niektórzy z nich rzekli: „Przez Belzebuba, władcę złych duchów, wyrzuca złe duchy”. Inni zaś, chcąc Go wystawić na próbę, domagali się od Niego znaku z nieba. On jednak, znając ich myśli, rzekł do nich: „Każde królestwo wewnętrznie rozdarte pustoszeje i dom na dom się wali.

Jeśli więc i szatan sam przeciw sobie wewnętrznie jest rozdwojony, jakże się ostoi jego królestwo? Mówicie bowiem, że Ja przez Belzebuba wyrzucam złe duchy. Lecz jeśli Ja przez Belzebuba wyrzucam złe duchy, to przez kogo je wyrzucają wasi synowie? Dlatego oni będą waszymi sędziami.

A jeśli Ja palcem Bożym wyrzucam złe duchy, to istotnie przyszło już do was królestwo Boże. Gdy mocarz uzbrojony strzeże swego dworu, bezpieczne jest jego mienie. Lecz gdy mocniejszy od niego nadejdzie i pokona go, zabierze wszystką broń jego, na której polegał, i łupy jego rozda. Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; a kto nie zbiera ze Mną, rozprasza”.

Komentarz do Ewangelii na 8 marca:

Jednym z działań Złego jest dzielenie. Podejrzliwość, chorobliwa nieufność wobec tych, którzy nie są „od nas”. Często osoba będąca w innej wspólnocie, zakonie czy charyzmacie może być podejrzewana o to, że nie działa z „naszego Ducha”. Jak spoglądasz na osoby będące w Kościele, a posługujące innymi charyzmatami?

Wielość charyzmatów w Kościele często jest porównywana do bukietu różnorodnych kwiatów. Taki bukiet uboższy o jeden gatunek jest jak utrata charyzmatu. Tylko bogactwo w różnorodności oddaje chwałę Pana.

W pewnej małej miejscowości podczas rekolekcji parafialnych, wśród wielu księży, którzy przyjechali pomóc w spowiadaniu, był również ksiądz – gość z Afryki. Ku zdziwieniu księży konfesjonał, gdzie spowiadał czarnoskóry kapłan, był najliczniej oblegany. Radość z otwarcia się ludzi na kogoś z innej kultury udzieliła się wszystkim. Pan przychodzi w różnorodności, w bogactwie charyzmatów, kultur. To jest Kościół powszechny. Stań przed Panem, dziękując Mu za wielość charyzmatów w Kościele. Uwielbiaj Go za to, że rozlewa łaskę wiary w tak różnych osobach.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 7 marca 2018 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 7.03.2018 wg św. Mateusza 5, 17-19 z komentarzem:

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić.

Zaprawdę bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni. Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejsze, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim.

A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim”.

Komentarz do Ewangelii na 7 marca:

Jezus nie uchyla się wobec prawa Bożego. Jego postawa względem grzechu jest zawsze radykalna. Czy twoi znajomi powiedzieliby o tobie, że jesteś radykalny wobec grzechu i zła?

Odejście od przykazań następuje w bardzo subtelny sposób. Twoje myśli podpowiadają ci, że są tysiące innych powodów, aby się nie modlić. Jak na nie reagujesz? Czy w tej walce w twojej głowie zwycięża pragnienie porozmawiania z Chrystusem?

Usłyszałeś słowa „A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim”. Wielkość człowieka nie liczy się tytułami naukowymi, ale tym, w jakim stopniu żyje on dla innych i pomaga innym. Porozmawiaj z Jezusem o twoim wypełnianiu przykazań Bożych.  Nie da się dobrze wypełniać prawa, jeśli nie trwa się przy źródle łaski. To właśnie spotkanie z Najwyższym napełnia i uzdatnia do bycia dla innych. Proś Jezusa, aby dawał ci siły do pomocy innym.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 6 marca 2018 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 6.03.2018 wg św. Mateusza 18, 21-35 z komentarzem:

Piotr zbliżył się do Jezusa i zapytał: „Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat wykroczy przeciwko mnie? Czy aż siedem razy?” Jezus mu odrzekł: „Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy. Dlatego podobne jest królestwo niebieskie do króla, który chciał się rozliczyć ze swymi sługami. Gdy zaczął się rozliczać, przyprowadzono mu jednego, który mu był winien dziesięć tysięcy talentów. Ponieważ nie miał z czego ich oddać, pan kazał sprzedać go razem z żoną, dziećmi i całym jego mieniem, i tak dług oddać.

Wtedy sługa upadł przed nim i prosił go: «Panie, miej cierpliwość nade mną, a wszystko ci oddam». Pan ulitował się nad tym sługą, uwolnił go i dług mu darował. Lecz gdy sługa ów wyszedł, spotkał jednego ze współsług, który mu był winien sto denarów. Chwycił go i zaczął dusić, mówiąc: «Oddaj, coś winien!» Jego współsługa upadł przed nim i prosił go: «Miej cierpliwość nade mną, a oddam tobie». On jednak nie chciał, lecz odszedł i wtrącił go do więzienia, dopóki nie odda długu.

Współsłudzy jego widząc, co się działo, bardzo się zasmucili. Poszli i opowiedzieli swemu panu wszystko, co zaszło. Wtedy pan jego wezwał go przed siebie i rzekł mu: «Sługo niegodziwy, darowałem ci cały ten dług, ponieważ mnie prosiłeś. Czyż więc i ty nie powinieneś był ulitować się nad swym współsługa, jak ja ulitowałem się nad tobą?» I uniesiony gniewem pan jego kazał wydać go katom, dopóki mu całego długu nie odda. Podobnie uczyni wam Ojciec mój niebieski, jeżeli każdy z was nie przebaczy z serca swemu bratu”.

Komentarz do Ewangelii na 6 marca:

Ile razy mam przebaczyć? Jeżeli Piotr pyta o liczbę: ile razy…, to znaczy, że chodzi o coś bardzo trudnego, z czym nie może sobie poradzić. Bo ile razy można komuś przebaczyć? Jezus odpowiada, że 77 razy, czyli zawsze, jeśli ktoś o to prosi, choć nie jest to łatwe. Ostatecznie chodzi przecież o darowanie długu, branie na siebie skutków czyjegoś postępowania, krzywd, nieraz bardzo wielkich… Przebaczenie nie jest bowiem pobłażliwością wobec zła, lecz świadomym przekraczaniem miary sprawiedliwości. Taki jest szczyt miłosierdzia, na który nie wchodzi się o własnych siłach.

Dlaczego mam przebaczać? W imię czego mam brać na siebie skutki czyjegoś postępowania? Na te pytania, które często rodzą się w sercu człowieka, odpowiada Jezus właśnie w tej przypowieści. Ukazuje najpierw, że tym niewypłacalnym dłużnikiem jest każdy, kto przez swoje grzechy zaciąga dług wobec Boga. Ale ile razy przychodzi do konfesjonału i prosi o darowanie długu, tyle razy otrzymuje przebaczenie. Jeśli więc Bóg daruje grzesznikowi tak niewyobrażalny dług, to czy on nie powinien darować stosunkowo niewielkie winy tym, którzy go o to proszą? „Wtenczas jesteśmy najwięcej podobni do Boga, kiedy przebaczamy bliźnim – mówiła św. Faustyna. – Ile razy spojrzę na krzyż, tyle razy szczerze przebaczę”.

Jezus ukazuje też konsekwencje braku przebaczenia. Król w przypowieści cofnął darowanie niewypłacalnego długu złemu słudze, który nie przebaczył współsłudze i wydał go katom, dopóki nie odda całego długu. Tak więc brak przebaczenia najbardziej rujnuje życie tego, który nie chce przebaczyć. Czy wierzysz w to? Proś słowami świętej Faustyny: „Jezu najmiłosierniejszy, którego właściwością jest litować się nad nami i przebaczać nam, nie patrz na grzechy nasze, ale na ufność naszą, jaką mamy w nieskończoną dobroć Twoją, i przyjmij nas do mieszkania najlitościwszego Serca swego, i nie wypuszczaj nas z niego na wieki” (Dz. 1211).

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl