Ewangelia na 22 listopada 2016 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 22.11.2016 wg św. Łukasza 21, 5-11 z komentarzem:

Gdy niektórzy mówili o świątyni, że jest przyozdobiona pięknymi kamieniami i darami, Jezus powiedział: «Przyjdzie czas, kiedy z tego, na co patrzycie, nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie był zwalony».

Zapytali Go: «Nauczycielu, kiedy to nastąpi? I jaki będzie znak, gdy się to dziać zacznie?» Jezus odpowiedział: «Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono. Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: „Ja jestem” oraz: „Nadszedł czas”. Nie chodźcie za nimi. I nie trwóżcie się, gdy posłyszycie o wojnach i przewrotach. To najpierw musi się stać, ale nie zaraz nastąpi koniec».

Wtedy mówił do nich: «Powstanie naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu. Będą silne trzęsienia ziemi, a miejscami głód i zaraza; ukażą się straszne zjawiska i wielkie znaki na niebie».

Komentarz do Ewangelii 22 listopada:

Świątynia Jerozolimska rzeczywiście została zburzona. Dotychczas nie udało się jej odbudować. Żydzi modlą się przy murze zwanym „ścianą płaczu”. My mamy kościoły, gdzie można przyjść na spotkanie z Jezusem. Ale czy zawsze pragniesz tego spotkania?

Niektórzy mówią: mogę modlić się w innym miejscu. W kościele rozpraszają mnie ludzie, ktoś fałszuje, kaszle, kręcą się dzieci… Tak, dobrze jest modlić się samemu, w odosobnieniu, w skupieniu. Jezus też do tego zachęca. Ale modlitwa Kościoła, to modlitwa wspólnoty. Kościół to my wszyscy. Ci grzeszni, słabi ludzie. Jak okazujesz innym, że tworzysz z nimi wspólnotę?

Ten Kościół trwa, jest niedoskonały, tak jak my wszyscy. Jezus zapewnił nas, że bramy piekielne nie przemogą Kościoła. Jest on zbudowany na niezniszczalnym fundamencie, którym jest święty Bóg. Trzeba też pamiętać, że każdy z nas jest mieszkaniem Boga. Święty Paweł pisze: „Czyż nie wiecie, że jesteście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was?”. Pomyśl, jak dbasz o mieszkanie Boga w sobie? Podziękuj Jezusowi, że jesteś żywą świątynią Boga. On zamieszkuje w twoim sercu.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 21 listopada 2016 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 21.11.2016 wg św. Łukasza 23, 35-43 z komentarzem:

Gdy Jezus podniósł oczy, zobaczył, jak bogaci wrzucali swe ofiary do skarbony.

Zobaczył też, jak uboga jakaś wdowa wrzuciła tam dwa pieniążki. I rzekł:

«Prawdziwie powiadam wam: Ta uboga wdowa wrzuciła więcej niż wszyscy inni.

Wszyscy bowiem wrzucali na ofiarę z tego, co im zbywało; ta zaś z niedostatku swego wrzuciła wszystko, co miała na utrzymanie».

Komentarz do Ewangelii 21 listopada:

Jedyna praca, której nie widać, to praca nad sobą. Moje wysiłki, wyrzeczenia oraz systematyczność, to coś co bardzo wiele kosztuje, jednak nie sposób tego komukolwiek udowodnić. To wszystko składa się na bogactwo duchowe. Nieuchwytny kapitał, którym nie wiadomo jak płacić, a którego wysokość zna tylko Bóg. To czek na życie podpisany w ciemno przez człowieka.

Co znaczy oddać komuś z tego „co mi zbywa”? Jak to ocenić? Nierzadko takiemu datkowi towarzyszy poczucie wyższości nad obdarowywanym. Manifestować taką wyższość wobec Boga, to okazać, że jest się samowystarczalnym. To powiedzieć swoją postawą: „Oddaję Ci Boże łaskawie moje talenty, część pieniędzy oraz czas, który sobie osobiście wygospodarowałem. Patrz Boże jaki jestem dobry! To wszystko dla Ciebie!”.

Nastąpiło odwrócenie porządku. To ja stawiam się w roli obdarowującego, a Bóg „obdarowywanego”. Dramat sytuacji polega na tym, że wiążemy Bogu ręce. „Oddać z niedostatku” to uznać, że się nie ma nic. Z tego „nic” oraz z ufności serca Bóg może uczynić wszystko! Może zmieniać mnie i świat. Oddając Bogu tylko to, co mi zbywa, związuję Mu ręce. Ewangeliczny niedostatek wcale nie oznacza zaniechania własnych marzeń i ambicji. Każdy z nas ma swoje niedostatki. Chciej je odkryć, nie wstydź się ich. Stań z nimi wobec Boga. To wystarczy.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 20 listopada 2016 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 20.11.2016 wg św. Łukasza 23, 35-43 z komentarzem:

Gdy ukrzyżowano Jezusa, lud stał i patrzył. Lecz członkowie Wysokiej Rady drwiąco mówili: «Innych wybawiał, niechże teraz siebie wybawi, jeśli On jest Mesjaszem, Wybrańcem Bożym». Szydzili z Niego i żołnierze; podchodzili do Niego i podawali Mu ocet, mówiąc: «Jeśli Ty jesteś królem żydowskim, wybaw sam siebie». Był także nad Nim napis w języku greckim, łacińskim i hebrajskim: «To jest Król Żydowski».

Jeden ze złoczyńców, których tam powieszono, urągał Mu: «Czy Ty nie jesteś Mesjaszem? Wybaw więc siebie i nas». Lecz drugi, karcąc go, rzekł: «Ty nawet Boga się nie boisz, chociaż tę samą karę ponosisz? My przecież sprawiedliwie, odbieramy bowiem słuszną karę za nasze uczynki, ale On nic złego nie uczynił».

I dodał: «Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa». Jezus mu odpowiedział: «Zaprawdę, powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju».

Komentarz do Ewangelii 20 listopada:

Wyszydzenie i odrzucenie. Gdy ukrzyżowano Pana Jezusa, lud stał i patrzył. Nikt z obserwujących nie stanął w Jego obronie, każdy z nich okazał lęk i konformizm, zgodnie z zasadą: „lepiej się nie odzywać”. Na tle tej bierności do głosu dochodzą najbardziej nikczemne ludzkie słabości. Wyszydzić, wyśmiać i ubliżać temu, kto cierpi i nie może już nic zrobić. Kto w żaden sposób nie jest w stanie się obronić. Ile razy zdarzyło ci się uczestniczyć w czymś podobnym?

Paradoksalnie z Jezusa szydzą ci, od których wymaga się najwyższego stopnia moralności: członkowie Wysokiej Rady. Z niewinnego, zmasakrowanego człowieka drwią również żołnierze. Zupełnie inna jest w tej sytuacji postawa jednego ze złoczyńców. W tym skazanym grzeszniku pojawia się płomień prawdy i miłości. Jako jedyny staje w obronie Jezusa. Wie, że cierpi on niewinnie. Czasami jeden czyn miłości wystarczy, by zostać zbawionym.

Królowanie Jezusa Chrystusa jest zupełnie inne niż panowanie królów, których znamy, nawet tych najlepszych. Królowanie Jezusa to królowanie pokory, prawdy i miłości, które prowadzą do przyjęcia cierpienia dla zbawienia świata. Jezus Chrystus – Pan i Zbawiciel króluje z drzewa krzyża. Czy jesteś gotowy, by razem z Nim królować w ten sposób?

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 19 listopada 2016 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 19.11.2016 wg św. Łukasza 20, 27-40 z komentarzem:

Podeszło do Jezusa kilku saduceuszów, którzy twierdzą, że nie ma zmartwychwstania, i zagadnęli Go w ten sposób: «Nauczycielu, Mojżesz tak nam przepisał: „Jeśli umrze czyjś brat, który miał żonę, a był bezdzietny, niech jego brat weźmie wdowę i niech wzbudzi potomstwo swemu bratu”. Otóż było siedmiu braci. Pierwszy wziął żonę i umarł bezdzietnie. Wziął ją drugi, a potem trzeci, i tak wszyscy pomarli, nie zostawiwszy dzieci. W końcu umarła ta kobieta. Przy zmartwychwstaniu więc którego z nich będzie żoną? Wszyscy siedmiu bowiem mieli ją za żonę».

Jezus im odpowiedział: «Dzieci tego świata żenią się i za mąż wychodzą. Lecz ci, którzy uznani zostaną za godnych udziału w świecie przyszłym i w powstaniu z martwych, ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić. Już bowiem umrzeć nie mogą, gdyż są równi aniołom i są dziećmi Bożymi, będąc uczestnikami zmartwychwstania.

A że umarli zmartwychwstają, to i Mojżesz zaznaczył tam, gdzie jest mowa o krzaku, gdy Pana nazywa „Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba”. Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych; wszyscy bowiem dla Niego żyją». Na to rzekli niektórzy z uczonych w Piśmie: «Nauczycielu, dobrze powiedziałeś», bo już o nic nie śmieli Go pytać.

Komentarz do Ewangelii 19 listopada:

Saduceuszom wyraźnie nie podobała się nauka Jezusa. On głosił zmartwychwstanie. Oni nie wierzyli. Będąc pewni swoich ekwilibrystycznych zdolnościach przyszli do Jezusa z pewnym casusem. „A gdyby zdarzyło się tak, że…”. A czy ty spotykasz się z taką kazuistyką? Jak na nią reagujesz? A może sam lubisz wymyślać lub rozwiązywać trudne i nieprawdopodobne przypadki? Jak myślisz – czy to jest potrzebne?

Jezus nie ma najmniejszych problemów, żeby odpowiedzieć na podstępne pytanie saduceuszy. Nie ma też problemu, aby odpowiedzieć na każde nasze pytanie, nawet jeżeli jest niedorzeczne czy przewrotne. Jezus sam o sobie powiedział: Ja jestem prawdą. Warto więc Go pytać, bo nikt nie udzieli lepszej odpowiedzi niż On.

Po odpowiedzi jakiej udzielił Jezus uczeni w Piśmie poczuli się niepewnie wobec wcielonej Prawdy, którą spotkali. Choć pewnie jeszcze nie jedno pytanie trawiło ich wnętrze, o nic nie śmieli Go już pytać. A czy ty masz jakieś pytania, których do tej pory nie śmiałeś zadać Jezusowi? Jezus nie jest jakąś ukrytą i niedostępną prawdą – tajemnicą. Chce udzielać nam odpowiedzi i wyczekuje naszych pytań. Poproś więc o odwagę i pytaj Go o wszystko co jest dla ciebie ważne.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 18 listopada 2016 z komentarzem

Ewangelia z 18.11.2016 wg św. Łukasza 19, 45-48 z komentarzem:

Jezus wszedł do świątyni i zaczął wyrzucać sprzedających w niej. Mówił do nich: «Napisane jest: „Mój dom będzie domem modlitwy”, a wy uczyniliście z niego jaskinię zbójców».

I nauczał codziennie w świątyni. Lecz arcykapłani i uczeni w Piśmie oraz przywódcy ludu czyhali na Jego życie. Tylko nie wiedzieli, co by mogli uczynić, cały lud bowiem słuchał Go z zapartym tchem.

Komentarz do Ewangelii 18 listopada:

Twoje wnętrze, twoje serce jest świątynią Boga. Mieszka On w tobie od zawsze. Jest wszystkim tym, co dobre i piękne w tobie. On działa wtedy, gdy czynisz coś dobrego dla drugiego człowieka. On inspiruje twoje dobre myśli, słowa i uczynki.

Co przeszkadza ci spotkać prawdziwego Boga w twoim wnętrzu? Jezus mówi o „jaskini zbójców”. Taka jaskinia może być niebezpieczna, pusta albo wypełniona dobrami zabranymi od innych. Może jest symbolem jakiejś ciemności, która jest dobrze zakamuflowana przed innymi? Modlitwa, jeśli jest dobrze przeżywana, staje się narzędziem, dzięki któremu Bóg będzie oczyszczał twoje wnętrze z tego, co szkodliwe, niszczące. Jeśli poświęcisz Bogu trochę czasu, trochę uwagi, jeśli będziesz Go słuchał z uwagą, jeśli będziesz lgnął do Niego, to twoje życie zacznie się zmieniać.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 17 listopada 2016 z komentarzem

Ewangelia z 17.11.2016 wg św. Łukasza 19, 41-44 z komentarzem:

Gdy Jezus był już blisko Jerozolimy, na widok miasta zapłakał nad nim i rzekł: «O gdybyś i ty poznało w ten dzień to, co służy pokojowi. Ale teraz zostało to zakryte przed twoimi oczami.

Bo przyjdą na ciebie dni, gdy twoi nieprzyjaciele otoczą cię wałem, oblegną cię i ścisną zewsząd. Powalą na ziemię ciebie i twoje dzieci z tobą i nie zostawią w tobie kamienia na kamieniu za to, żeś nie rozpoznało czasu twojego nawiedzenia».

Komentarz do Ewangelii 17 listopada:

Płaczący mężczyzna to niecodzienny widok. Musiało zdarzyć się coś niezmiernie ważnego, coś bardzo złego musiało spotkać jego bliskich. Dzisiaj Jezus płacze nad Jerozolimą, nad świętym miastem, któremu grożą kłopoty. A jak ty reagujesz, gdy widzisz problemy swoich bliskich i przyjaciół? Trudne sytuacje, z którymi się mierzą, a ty nie możesz im pomóc?

Przed podjęciem każdej decyzji dobrze jest zebrać potrzebne informacje, zastanowić się nad skutkami, jakie z tego mogą wyniknąć. Czasem może to być trudne, wymagać dużego zaangażowania. Często łatwiej zauważyć braki w tym etapie u innych niż u siebie. Co robisz, gdy widzisz, że ktoś z twoich przyjaciół podejmuje ważne decyzje bez odpowiedniego namysłu lub wręcz błędnie? Jak reagujesz, gdy nie chce przyjąć twoich rad? Każda decyzja ma swoje konsekwencje. Im wybór ważniejszy, im bardziej fundamentalny, tym jego skutki mogą być poważniejsze. Często w twoim życiu czy w życiu twoich bliskich możesz zaobserwować negatywne następstwa pewnych decyzji. Jak wtedy na nie patrzysz: jak na konsekwencje czy raczej karę bożą? Czy wyciągasz z tego jakieś wnioski na przyszłość?

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 16 listopada 2016 z komentarzem

Ewangelia z 16.11.2016 wg św. Łukasza 19, 11-28 z komentarzem:

Jezus opowiedział przypowieść, dlatego że był blisko Jerozolimy, a oni myśleli, że królestwo Boże zaraz się zjawi.  Mówił więc: «Pewien człowiek szlachetnego rodu udał się w kraj daleki, aby uzyskać dla siebie godność królewską i wrócić. Przywołał więc dziesięciu sług swoich, dał im dziesięć min i rzekł do nich: „Zarabiajcie nimi, aż wrócę”. Ale jego współobywatele nienawidzili go i wysłali za nim poselstwo z oświadczeniem: „Nie chcemy, żeby ten królował nad nami”.

Gdy po otrzymaniu godności królewskiej wrócił, kazał przywołać do siebie te sługi, którym dał pieniądze, aby się dowiedzieć, co każdy zyskał. Stawił się więc pierwszy i rzekł: „Panie, twoja mina przysporzyła dziesięć min”. Odpowiedział mu: „Dobrze, sługo dobry; ponieważ w drobnej rzeczy okazałeś się wierny, sprawuj władzę nad dziesięciu miastami”. Także drugi przyszedł i rzekł: „Panie, twoja mina przyniosła pięć min”. Temu też powiedział: „I ty miej władzę nad pięciu miastami.”

Następny przyszedł i rzekł: „Panie, tu jest twoja mina, którą trzymałem zawiniętą w chustce. Lękałem się bowiem ciebie, bo jesteś człowiekiem surowym: chcesz brać, czegoś nie położył, i żąć, czegoś nie posiał”. Odpowiedział mu: „Według słów twoich sądzę cię, zły sługo. Wiedziałeś, że jestem człowiekiem surowym: chcę brać, gdzie nie położyłem, i żąć, gdziem nie posiał. Czemu więc nie dałeś moich pieniędzy do banku? A ja po powrocie byłbym je z zyskiem odebrał”.

Do obecnych zaś rzekł: „Odbierzcie mu minę i dajcie temu, który ma dziesięć min”. Odpowiedzieli mu: „Panie, ma już dziesięć min”. Powiadam wam: „Każdemu, kto ma, będzie dodane; a temu, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma. Tych zaś przeciwników moich, którzy nie chcieli, żebym panował nad nimi, przyprowadźcie tu i pościnajcie w moich oczach”». Po tych słowach ruszył na przedzie, zdążając do Jerozolimy.

Komentarz do Ewangelii 16 listopada:

Kim jesteś? Sługą, czy współobywatelem? Aby odpowiedzieć na to pytanie należy spojrzeć na swoje życie. Czy dostrzegasz w nim więcej sytuacji służenia Jezusowi, kroczenia Jego drogą? Czy raczej odrzucania Go, szukania własnej korzyści? I tutaj pojawia się kwestia, czy zadajesz sobie każdego dnia pytanie: Co Boże chcesz ode mnie, co mam czynić?

Jednym z przejawów miłość Boga względem ciebie, jest zaufanie do ciebie, jest obdarowanie cię różnymi darami. Ale owa miłość nie jest rozrzutnością, dawaniem wszystkiego wszystkim. Miny otrzymali tylko słudzy, a nie współobywatele. Co Bóg dał Tobie, byś dla Niego to rozwijał i pomnażał?

Często czujemy się „bezpieczni” przed Panem Bogiem. Dlaczego? – Bo chodzimy do kościoła w niedzielę, a może nawet częściej, bo czytamy pobożne rzeczy i gorszymy się, gdy ktoś powie coś brzydkiego. Ale czy to wszystko wypływa z naszej miłości do Boga? Czy może z lęku? I w tym lęku nie potrafimy nawet rozwinąć skrzydeł…

Proś Pana Jezusa o napełnienie twoich czynów miłością, aby były one prawdziwie wyrazem Jego woli, aby zabierał od ciebie lęk, który sprawia, że ze sług łatwo stajemy się niewolnikami.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 15 listopada 2016 z komentarzem

Ewangelia z 15.11.2016 wg św. Łukasza 19, 1-10 z komentarzem:

Jezus wszedł do Jerycha i przechodził przez miasto. A był tam pewien człowiek, imieniem Zacheusz, zwierzchnik celników i bardzo bogaty. Chciał on koniecznie zobaczyć Jezusa, kto to jest, ale nie mógł z powodu tłumu, gdyż był niskiego wzrostu. Pobiegł więc naprzód i wspiął się na sykomorę, aby móc Go ujrzeć, tamtędy bowiem miał przechodzić.

Gdy Jezus przyszedł na to miejsce, spojrzał w górę i rzekł do niego: «Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu». Zeszedł więc z pośpiechem i przyjął Go rozradowany. A wszyscy, widząc to, szemrali: «Do grzesznika poszedł w gościnę».

Lecz Zacheusz stanął i rzekł do Pana: «Panie, oto połowę mego majątku daję ubogim, a jeśli kogo w czym skrzywdziłem, zwracam poczwórnie». Na to Jezus rzekł do niego: «Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu, gdyż i on jest synem Abrahama. Albowiem Syn Człowieczy przyszedł szukać i zbawić to, co zginęło».

Komentarz do Ewangelii 15 listopada:

Zacheusz bardzo pragnął zobaczyć Jezusa. Wdrapał się na drzewo nie zważając na drwiny obecnych tam ludzi. Może przeczuwał, że to spotkanie coś zmieni w jego życiu. Czy pragniesz spotkać Jezusa, nawet jeśli wiesz, że inni cię wyśmieją z tego powodu?

Jezus zaskoczył Zacheusza. Zawołał go po imieniu. Powiedział, że chce go odwiedzić. Zacheusz przyjął Jezusa w swoim domu z radością. To spotkanie przemieniło jego serce. Rozpoczął nowe życie od naprawienia krzywd. Jezus woła także ciebie po imieniu. On pragnie wejść w twoje życie, pragnie zagościć w twoim sercu i przemienić je. Co odpowiesz Jezusowi?

Jezus przychodzi do każdego, kto pogubił się na ścieżkach swego życia. W tym spotkaniu kryje się podwójna radość. Jest to radość grzesznika, który został odnaleziony. A jednocześnie radość Boga, który go odnalazł i ocalił. Czy pozwalasz Jezusowi, aby cię wyzwalał z grzesznych uwikłań? Poproś dziś Jezusa, aby na nowo zagościł w twoim sercu. Niech spotkanie z Nim przemienia twoje życie i relacje z ludźmi.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 14 listopada 2016 z komentarzem

Ewangelia z 14.11.2016 wg św. Łukasza 18, 35-43 z komentarzem:

Kiedy Jezus zbliżył się do Jerycha, jakiś niewidomy siedział przy drodze i żebrał. Gdy usłyszał, że tłum przeciąga, dowiadywał się, co się dzieje. Powiedzieli mu, że Jezus z Nazaretu przechodzi. Wtedy zaczął wołać: «Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!» Ci, co szli na przedzie, nastawali na niego, żeby umilkł. Lecz on jeszcze głośniej wołał: «Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!»

Jezus przystanął i kazał przyprowadzić go do siebie. A gdy się zbliżył, zapytał go: «Co chcesz, abym ci uczynił?» Odpowiedział: «Panie, żebym przejrzał».

Jezus mu odrzekł: «Przejrzyj, twoja wiara cię uzdrowiła». Natychmiast przejrzał i szedł za Nim, wielbiąc Boga. Także cały lud, który to widział, oddał chwałę Bogu.

Komentarz do Ewangelii 14 listopada:

Wyobraź sobie, że jesteś w grupie osób idących za Jezusem. Postaraj się zobaczyć tę scenę najdokładniej jak możesz: gdzie jesteś? Jak daleko od Jezusa? Kto jest wokół ciebie? Co robisz, gdy idziesz w tym tłumie? Na czym jesteś skupiony? Czy dostrzegasz rzeczy wokół, poza grupą?

Nagle słychać czyjeś wołanie. Ktoś zakłóca spokój pochodu. Nic więc dziwnego, że próbują uciszyć natręta. Przecież oni idą z Chrystusem, a oto jakiś żebrak chce, żeby Jezus się nim zainteresował. Mimo próśb i gróźb nie ustaje. Coraz głośniej i bardziej natarczywie wyraża swoje żądania. Atmosfera robi się coraz mniej przyjemna. Wejdź w tę scenę. Gdzie jesteś i co robisz? Jakie reakcje budzi w tobie ten niewidomy?

W końcu Jezus „kapituluje” wobec próśb niewidomego. Słowa: „Proście, a będzie wam dane” spełniają się. Jezus zaczyna rozmowę z niewidomym. Pyta, co ma mu uczynić? Jak może mu pomóc? Człowiek wyraża swoją prośbę… i natychmiast zostaje wysłuchana. Zebrani wokół ludzie są pełni zdumienia. Widzą w tym działanie Boga i oddają Mu chwałę. A jak ty reagujesz na ten cud? Wielbisz Boga, nie dowierzasz czy może szukasz racjonalnego wytłumaczenia? Na koniec porozmawiaj z Panem Jezusem o tym, czego doświadczyłeś w tej modlitwie. Możesz go prosić o to, byś zawsze szedł jak najbliżej Niego.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 13 listopada 2016 z komentarzem

Ewangelia z 13.11.2016 wg św. Łukasza 21, 5-19 z komentarzem:

Obecne Słowo pochodzi z Ewangelii według św. Łukasza: Wróć do obrazu Kościoła. Zanurz się jeszcze raz w niego, dokładnie. Zobacz, co jest w tym niesamowite. A może najbardziej wartościowym miejscem w tym sanktuarium jest miejsce, w którym czujesz się lepiej? Możesz także rozważyć, czy zewnętrzna wspaniałość prowadzi cię do Boga, czy też cię powstrzymuje?

Zainteresowanie i tęsknota za nienormalnymi rzeczami są normalnie zapisane w instynkcie ludzkim. Szukamy cudów. Potrzebujemy motywacji i nowych impetów. W międzyczasie regularne jest naturalne pozostawanie w wymiarze polowania na zjawiska fenomenalne, bez sprawdzania, jaki ma to szacunek, co podpowiada. W tym momencie nie ma nic trudnego do zignorowania nas, przeniesienia nas na fałszywą ulicę. Jezus ostrzega nas przed tym. Poszukaj minuty na tym, co w twoim życiu może być takim skanem znaków, niefortunnym zainteresowaniem.

Życie dla nas Chrześcijanie nie mają być proste i piękne. W każdym razie ma ścigać Chrystusa, ogona go. Podobnie na Golgocie. Jezus mówi, że to będzie kłopotliwe. Bądź co bądź, on będzie z nami, będzie nas zachęcał. Musimy to doświadczyć, podobnie jak Jezus. Przypomnij sobie także, że krzyż nie jest ostatnim słowem: zmartwychwstanie. Możesz rozmawiać z Jezusem o tym, co jest kłopotliwe w twoim życiu. Wreszcie, w rozmowie z Jezusem o tym, co wydarzyło się w twoim sercu w tej petycji. Powiedz mu dzięki za zgromadzenie.

Komentarz do Ewangelii 13 listopada:

Wyobraź sobie piękny kościół, w którym byłeś lub w którym chcesz się modlić. Dostrój się do jego ciszy.

Obecnie jest ta chwila, kiedy możesz się zwrócić do Boga. Słyszy, gdy do niego zawołasz, kiedy zażądasz, aby uchwycił cię swoją bez wysiłku. Wezwij go, prosząc o dar Ducha Świętego. Niech będzie przyzwoitą motywacją pośród tej prośby.

W treściach Ewangelii, które zostały niedawno zbadane, Jezus relacjonuje złe traktowanie swoich wielbicieli i różne znaki. Oświadczenie Jezusa nie powinno się rozpaczać, a jednak przygotowywać odbiorców do tych okazji i pustych oczekiwań i nieustraszoności w ich duszach. Jaka jest dla ciebie apokalipsa? Jakie masz uczucia, gdy myślisz o gwarantowanych znakach?

Bóg w naszych niezapisanych serialach telewizyjnych, że deklaracje Jezusa są teraz obecne. Wpływają na nas różne katastroficzne wydarzenia, na przykład wstrząsy sejsmiczne, fale falowe, głód, a nawet więcej, chrześcijanie są uciskani i kopią wiaderko dla pewności siebie. W jaki sposób spotykasz tę działalność Boga i spełniasz Jego deklarację?

Przez dostrojenie się do treści Ewangelii, starajcie się ujrzeć Jezusa, który zwraca się do ogółu ludzi, którzy do niego się zwracają, o nadużyciach, a jednocześnie gwarantuje im, że ze względu na oczekiwanie i niestrudzoność będą oszczędzać swoje życie. Jakie są twoje oczekiwania? Jak przypomina wasza determinacja w dostrajaniu słów Jezusa?

Nauczajcie Boga o waszych problemach i zbliżcie się do Niego, aby obdarzać się sumiennością w codziennym życiu. Ewangelia przedstawia nam dzisiaj wzór człowieka po prostu. Józef uwielbia Maryję i myśli o jej przyzwoitości. Czuję się za nią. W okolicznościach, które jednoznacznie go zaskakują, nie ucieka od tej sprawy, jednak wnosi sprawy w swoje własne ręce. Biorąc pod uwagę swoje własne obszary obowiązków: małżeństwo, zaangażowanie, wychowywanie dzieci, pracę, naukę, zaangażowanie społeczne, kościół lub inne zaangażowanie, weźcie się za swoje umysły. Jaki jest twój obowiązek?

Józef zdecydował się na wybór, ponieważ był człowiekiem godnym zaufania. Być może zrobił to po długiej wewnętrznej bitwie. Wybór ten wydawał mu się najprawdopodobniej najbardziej idealny. Bądź co bądź, nie była zgodna z wolą Bożą, z tego powodu wszedł w życie Józefa w niespotykany sposób – przez odpoczynek. Czy stosujesz się do własnych myśli i ustaleń w regionach swoich obowiązków? Czy z drugiej strony powiedziałbyś, że jesteś coraz bardziej otwarty na spełnianie pragnień Ojca, a nawet na wstawianie się za takimi, których nie spodziewasz się?

Józef jest oddany Bogu. On zwierza się Mu. Postanawia uznać i zaspokoić swoją wolę, pomimo tego, że nie jest taki sam jak jego własny układ na zawsze. Co przypomina twoje dostrojenie do Boga? Czy spędziłaś ostatnio Jego wolę?

Wybierz się na swoje terytorium. Czy odczuwałeś pragnienie zaspokajania woli Ojca w nich, tak jak to czynił Józef? Możesz teraz podejść do niego po interwencję.