Ewangelia na 28 Luty 2016 z komentarzem

Ewangelia z 28.02.2016r. wg św. Łukasza 13,1-9 z komentarzem:

W tym czasie przyszli niektórzy i donieśli Mu o Galilejczykach, których krew Piłat zmieszał z krwią ich ofiar. Jezus im odpowiedział: «Czyż myślicie, że ci Galilejczycy byli większymi grzesznikami niż inni mieszkańcy Galilei, że to ucierpieli? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie.

Albo myślicie, że owych osiemnastu, na których zwaliła się wieża w Siloam i zabiła ich, było większymi winowajcami niż inni mieszkańcy Jerozolimy? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie».

I opowiedział im następującą przypowieść: «Pewien człowiek miał drzewo figowe zasadzone w swojej winnicy; przyszedł i szukał na nim owoców, ale nie znalazł. Rzekł więc do ogrodnika: „Oto już trzy lata, odkąd przychodzę i szukam owocu na tym drzewie figowym, a nie znajduję. Wytnij je: po co jeszcze ziemię wyjaławia?”

Lecz on mu odpowiedział: „Panie, jeszcze na ten rok je pozostaw; ja okopię je i obłożę nawozem; może wyda owoc. A jeśli nie, w przyszłości możesz je wyciąć”».

Komentarz do Ewangelii:

Lubimy porównywać siebie z innymi, mamy to we krwi. Dlatego dużym sukcesem mógłby się okazać teleturniej w rodzaju „kto z nas jest większym grzesznikiem”. Gdyby tylko nagroda była odpowiednio wysoka, gdyby za zwycięstwem szła sława i popularność, to pewno znalazło by się wielu chętnych wystawić na widok publiczny własną niegodziwość.

Ironią jest to, że taki teleturniej grzeszności ciągle się toczy i to nie tylko w blasku telewizyjnych reflektorów ale nawet przy chybotliwym świetle świecy, w jakiejś pozbawionej prądu i ogrzewania melinie. Czasem nagrodą jest sława i pieniądze, czasem łyk taniego wina. W każdym jednak wydaniu festiwal okropności wygląda podobnie – kłamstwa i obmowy w zazdrości i nienawiści, zdrady i świństwa i wszyscy bierzemy w tym czynny udział, nawet wtedy gdy tylko biernie się przyglądamy.

Jeśli się nie nawrócicie wszyscy zginiecie, przestrzega dzisiaj Jezus i mówi to nie tylko do największych grzeszników, którzy dobrze wiedzą że grzeszą, ale do tych którym się wydaje, że nie popełniają wielkich grzechów, więc nie muszą nic robić. Pozostając bierni, nie przynoszą owoców, których po nich spodziewa się Bóg. Dlatego dzisiejsza przypowieść jest o nich, czyli być może o nas wszystkich, wiernych ale i jednocześnie biernych i miernych katolikach.

Podziękuj Bogu za Jego cierpliwość, ale nie wystawiaj jej na próbę. Nawróć się tzn. zwróć się do Boga, u Niego szukaj natchnienia i inspiracji do działania. Jemu także powierzaj własne grzechy i słabości, zwłaszcza te z którymi sobie nie radzisz. Bóg niczym dobry ogrodnik, nawet z gnoju i chwastu potrafi zrobić dobry użytek, trzeba Mu tylko zaufać do końca. Jezu Ufam Tobie.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 21 luty 2016 z komentarzem

Ewangelia z 21.02.2016r. wg św. Łukasza 9,28b-36 z komentarzem:

Jezus wziął z sobą Piotra, Jana i Jakuba i wyszedł na górę, aby się modlić. Gdy się modlił, wygląd Jego twarzy się odmienił, a Jego odzienie stało się lśniąco białe. A oto dwóch mężów rozmawiało z Nim. Byli to Mojżesz i Eliasz. Ukazali się oni w chwale i mówili o Jego odejściu, którego miał dokonać w Jerozolimie.

Tymczasem Piotr i towarzysze snem byli zmorzeni. Gdy się ocknęli, ujrzeli Jego chwałę i obydwóch mężów, stojących przy Nim. Gdy oni odchodzili od Niego, Piotr rzekł do Jezusa: «Mistrzu, dobrze, że tu jesteśmy. Postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza». Nie wiedział bowiem, co mówi.

Gdy jeszcze to mówił, zjawił się obłok i osłonił ich; zlękli się, gdy weszli w obłok. A z obłoku odezwał się głos: «To jest Syn mój wybrany, Jego słuchajcie». W chwili, gdy odezwał się ten głos, Jezus znalazł się sam. A oni zachowali milczenie i w owym czasie nikomu nic nie oznajmiali o tym, co widzieli.

Komentarz do Ewangelii:

Misterium Taboru pulsuje świętą ciszą. Apostołowie wpatrzeni w promieniujące boskością Oblicze Chrystusa nie mówiąc nic. Namiot, którego postawienie postulował św. Piotr, miał być przestrzenią, w jakiej trwać miała nadal cicha kontemplacja Oblicza Przemienionego Pana. Pan powiedział: „Uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem”.

Ta autoprezentacja Syna Bożego uświadamia nam, czym jest cichość w Chrystusowym ujęciu. Mieć pokorne serce bijące w rytm ciszy to znaczy być łagodnym, pełnym pokoju, dobroci i szczerości. Niech Wielki Post dla nas, żyjących w tak niespokojnych i zgiełkliwych czasach, stanie się Taborem Bożej ciszy.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 14 luty 2016 z komentarzem

Ewangelia na 14 luty 2016r. wg św. Łukasza 4,1-13 z komentarzem.

Jezus pełen Ducha Świętego powrócił znad Jordanu i czterdzieści dni przebywał w Duchu na pustyni, gdzie był kuszony przez diabła. Nic w owe dni nie jadł, a po ich upływie odczuł głód.

Rzekł Mu wtedy diabeł: «Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz temu kamieniowi, żeby się stał chlebem». Odpowiedział mu Jezus: «Napisane jest: Nie samym chlebem żyje człowiek». Wówczas wyprowadził Go w górę, pokazał Mu w jednej chwili wszystkie królestwa świata i rzekł diabeł do Niego: «Tobie dam potęgę i wspaniałość tego wszystkiego, bo mnie są poddane i mogę je odstąpić, komu chcę. Jeśli więc upadniesz i oddasz mi pokłon, wszystko będzie Twoje». Lecz Jezus mu odrzekł: «Napisane jest: „Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz”».

Zaprowadził Go też do Jerozolimy, postawił na narożniku świątyni i rzekł do Niego: «Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się stąd w dół. Jest bowiem napisane: „Aniołom swoim rozkaże o Tobie, żeby Cię strzegli, i na rękach nosić Cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień”». Lecz Jezus mu odparł: «Powiedziano: „Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego”». Gdy diabeł dokończył całego kuszenia, odstąpił od Niego aż do czasu.

Komentarz do Ewangelii:

Diabeł obiecuje przyjemności ale nie wspomina o wewnętrznej pustce i rozpaczy jakie przychodzą zaraz potem. Gdy przeżywasz swoją pustynie, gdy odczuwasz głód miłości i pragniesz by inni traktowali cię poważnie, on podsuwa ci proste rozwiązania. Nazbyt proste by mogły być prawdziwe.

Widzimy w dzisiejszej Ewangelii, że diabeł atakuje gdy Jezus jest głodny. Jakie rodzaju głodu w twoim życiu doświadczasz? Co sprawia ci ból? Z czym nie możesz się pogodzić? Gdybyś tylko mógł to zmienić mając do dyspozycji czarodziejską różdżkę, znając jakieś tajemnicze zaklęcia – czy uległ byś pokusie?

Co myślisz o Bogu, gdy jest ci źle? Wsłuchaj się w słowa, jakimi Jezus odpowiedział kusicielowi. Jest w nich bezgraniczna wiara w Boże Słowo i nieufność wobec efekciarstwa jakie proponuje diabeł.

Efekciarskie i łatwe do zrealizowania, nazbyt proste pomysły na życie, okazują się w rezultacie najbardziej pokrętnymi ścieżkami. Nie taką drogę przez życie proponuje Ewangelia. Aby nie dać się zwieść kusicielowi, miej zawsze przed oczyma Chrystusa, który z całą stanowczością daje odpór egoistycznym planom na życie.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 7 luty 2016 z komentarzem

Ewangelia z dnia 07.02.2016, (Łk 5,1-11) z komentarzem:

Zdarzyło się raz, gdy tłum cisnął się do Jezusa, aby słuchać słowa Bożego, a On stał nad jeziorem Genezaret, zobaczył dwie łodzie, stojące przy brzegu; rybacy zaś wyszli z nich i płukali sieci. Wszedłszy do jednej łodzi, która należała do Szymona, poprosił go, żeby nieco odbił od brzegu. Potem usiadł i z łodzi nauczał tłumy.

Gdy przestał mówić, rzekł do Szymona: „Wypłyń na głębię i zarzućcie sieci na połów”. A Szymon odpowiedział: „Mistrzu, całą noc pracowaliśmy i niceśmy nie ułowili. Lecz na Twoje słowo zarzucę sieci”. Skoro to uczynili, zagarnęli tak wielkie mnóstwo ryb, że sieci ich zaczynały się rwać. Skinęli więc na wspólników w drugiej łodzi, żeby im przyszli z pomocą. Ci podpłynęli i napełnili obie łodzie, tak że się prawie zanurzały.

Widząc to Szymon Piotr przypadł Jezusowi do kolan i rzekł: „Odejdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiek grzeszny”. I jego bowiem, i wszystkich jego towarzyszy w zdumienie wprawił połów ryb, jakiego dokonali; jak również Jakuba i Jana, synów Zebedeusza, którzy byli wspólnikami Szymona. Lecz Jezus rzekł do Szymona: Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił”. I przyciągnąwszy łodzie do brzegu, zostawili wszystko i poszli za Nim.

Komentarz do Ewangelii Niedzielnej

Na początku Ewangelii obserwujemy dwie równolegle się dziejące historie. Z jednej strony tłum ludzi cisnących się do Jezusa, każdy chce być jak najbliżej, chce słyszeć co Jezus będzie mówił, chce widzieć. Z drugiej strony rybacy, którzy kończą nocną pracę, brudni, zmęczeni. Z doświadczeniem porażki, bo nic nie złowili.

Tłum nie jest zainteresowany rybakami. Rybacy nie interesują się tłumem. Jezus widzi tłum i widzi pustą łudź. Za chwilę obie te historie połączą się w jedno.

Szymon ma to czego Jezus potrzebuje, pustą łódź. Ale rybak zajęty swoja pracą tego nie widzi, to Jezus podchodzi do Niego i prosi o pomoc. Następuje pierwszy cud, cud spotkania. Zastanów się czy w twoim życiu zdarzyła się podobna historia, gdy porażka stała się szansą na spotkanie z Bogiem.

Drugi cud następuje, gdy Szymon na słowo Jezusa zarzuca sieci i łowi mnóstwo ryb. Jest to cud na miarę rybaków, bo każdy rybak wie, że łowienie ryb w ciągu dnia jest zupełnie pozbawione sensu.

Doskonale wiedział o tym Szymon. Wiedział również że Jezus rybakiem nie jest i nigdy z połowu ryb nie zarabiał na życie – mimo to Go posłuchał, a ty byś posłuchał…

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 13 grudnia 2015 z komentarzem

Ewangelia na 13 grudnia 2015. Czytanie na dziś wg św. Łukasza 3,10-18:

Gdy Jan nauczał, pytały go tłumy: „Cóż więc mamy czynić?” On im odpowiadał: „Kto ma dwie suknie, niech jedną da temu, który nie ma. A kto ma żywność, niech tak samo czyni”.

Przychodzili także celnicy, żeby przyjąć chrzest, i pytali go: „Nauczycielu, co mamy czynić?” On im odpowiadał: „Nie pobierajcie nic więcej ponad to, ile wam wyznaczono”. Pytali go też i żołnierze: „A my, co mamy czynić?” On im odpowiadał: „Nad nikim się nie znęcajcie i nikogo nie uciskajcie, lecz poprzestawajcie na swoim żołdzie”.

Gdy więc lud oczekiwał z napięciem i wszyscy snuli domysły w sercach co do Jana, czy nie jest Mesjaszem, on tak przemówił do wszystkich: „Ja was chrzczę wodą, lecz idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. On chrzcić was będzie Duchem Świętym i ogniem”.

Ma On wiejadło w ręku dla oczyszczenia swego omłotu: pszenicę zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym. Wiele też innych napomnień dawał ludowi i głosił dobrą nowinę.

Komentarz do Ewangelii:

Co mamy czynić? Takie pytanie zadają Janowi Chrzcicielowi ludzie nad Jordanem. On chrzcił wodą na znak nawrócenia, lecz nie on miał być najistotniejszy, po nim idzie ten który będzie chrzcić Duchem Świętym i któremu Jan nie jest godzien rozwiązać rzemienia u sandałów. Przyjdzie z wiejadłem w ręku dla oczyszczenia swego omłotu, pszenice czyli tych, którzy przyjęli go i ofiarowane przez Niego Zbawienie zbierze do spichlerza; a plewy czyli tych, którzy Go odrzucili i wzgardzili Zbawieniem spali w ogniu nieugaszonym.

Co mamy czynić? Przede wszystkim mamy wykorzystać czas dany przez Boga, czas który mamy jeszcze do dyspozycji. Trzeba przeżyć wewnętrzną przemianę porzucić starego człowieka a przyoblec nowego, przemienionego Łaską Bożą.

Niech wiatr i ogień Ducha Świętego stawia cię w prawdzie o tobie. Przez sakrament pokuty, dzięki Bożemu działaniu staraj się żyć prawdą. Świat jest jaki jest, to mieszanina wartościowego ziarna i bezwartościowych plew, jednak to nie będzie trwało wiecznie, nadchodzi Bóg. Przychodzi jako wiatr aby nas przewiać i oczyścić.

Proś dziś Boga, abyś mógł rozradować się prawdziwe w swoim sercu, proś także o łaskę przemiany i nawrócenia, bo dopiero wtedy będziesz uczestnikiem prawdziwej Bożej radości.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 21 czerwca 2015 z komentarzem

Ewangelia na dziś 21 czerwiec 2015, według św. Marka 4,35-41:

Gdy zapadł wieczór owego dnia, Jezus rzekł do swoich uczniów: „Przeprawmy się na drugą stronę”. Zostawili więc tłum, a Jego zabrali, tak jak był w łodzi. Także inne łodzie płynęły z Nim.

Naraz zerwał się gwałtowny wicher. Fale biły w łódź, tak że łódź już się napełniała. On zaś spał w tyle łodzi na wezgłowiu. Zbudzili Go i powiedzieli do Niego: „Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi, że giniemy?”. On wstał, rozkazał wichrowi i rzekł do jeziora: „Milcz, ucisz się”.

Wicher się uspokoił i nastała głęboka cisza. Wtedy rzekł do nich: „Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże wam brak wiary?” Oni zlękli się bardzo i mówili jeden do drugiego: „Kim właściwie On jest, że nawet wicher i jezioro są Mu posłuszne?”

Komentarz do Ewangelii:

W śród uczniów było przynajmniej kilku doświadczonych rybaków. Burza która zrywa się na jeziorze powoduje jednak że całkiem tracą głowy. Nie uspakaja ich także obecność Jezusa, budzą Go pełni pretensji dlaczego nie interesuje się ich losem. Przyjrzyj się trudnym sytuacją, doświadczeniom, które były dla ciebie przyczyną lęku, utraty poczucia bezpieczeństwa. W jaki sposób zwracałeś się w tych sytuacjach do Boga?

Obudzony przez uczniów Chrystus ucisza burzę. Zaskakujące jednak może się wydawać jego zdziwienie przerażeniem uczniów, stali oni wobec perspektywy utraty życia. Dlaczego nie mieli by w tej sytuacji odczuwać lęku? Jakie emocje towarzyszyły ci w podobnych sytuacjach, czy w jakikolwiek sposób pomagała ci wtedy wiara?

Uczniowie zapewne budząc mistrza mieli nadzieje, że będzie On mógł coś zdziałać dla ich bezpieczeństwa, w trudnych chwilach zwrócili się do Niego, oni potrafili to zrobić. Czasami w trudnych chwilach swojego życia trzeba nie tylko szturchać Jezusa by się obudził, ale można też krzyczeć, bo to własnie siły użyte do Jego szukania świadczą o wielkości naszej nadziei.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 14 czerwca 2015 z komentarzem

Ewangelia na dziś 14 czerwiec 2015, wg św. Marka 4,26-34:

Jezus powiedział do tłumów: „Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy nasienie kiełkuje i rośnie, on sam nie wie jak. Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarnko w kłosie. A gdy stan zboża na to pozwala, zaraz zapuszcza się sierp, bo pora już na żniwo”.

Mówił jeszcze: „Z czym porównamy królestwo Boże lub w jakiej przypowieści je przedstawimy? Jest ono jak ziarnko gorczycy; gdy się je wsiewa w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. Lecz wsiane wyrasta i staje się większe od jarzyn; wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki powietrzne gnieżdżą się w jego cieniu”.

W wielu takich przypowieściach głosił im naukę, o ile mogli ją rozumieć. A bez przypowieści nie przemawiał do nich. Osobno zaś objaśniał wszystko swoim uczniom.

Komentarz do Ewangelii:

W Piśmie Świętym Jezus wielokrotnie mówiło o Królestwie Bożym, porównywał je do skarbu ukrytego w roli, drogocennej perły, sieci zarzuconej na ryby, mówił że jest podobne do ziarna zasianego w ziemi. Królestwo Boże jest zatem czymś bardzo ważnym, jest czymś ukrytym a zarazem widocznym oczami niebieskimi.

Ziarnko gorczycy posadzone w ziemi jest początkiem cudownego procesu, zwieńczonego pojawieniem się gościnnego dla ptaków drzewa. Ziemia otrzymała to ziarno jako dar i początek nowego życia. Ty też masz takie ziarno w sobie, jakiś początek siebie gotowy do wzrastania, – dostałeś je od Boga.

Jeśli odkryjesz to ziarno w sobie, przyjmij je jak ziemia, która przyjmuje nasienie i pozwala mu wzrastać, kiełkować, wydawać owoc. Pozwól sobie na bycie w tym procesie. Pozwól by Bóg w tobie działał, jak dobra i kochająca cię ziemia. To zaczątek Bożego Królestwa w tobie.

Królestwo Boże dzieje się w Tobie. Przyjęte Słowo Boże może wydać plon obfity, który zmienia pragnienia, oczekiwania, nastawienia, plany i postawy. Proś dziś Boga by ziemia twojego serca, była podatna na przyjecie ziarna Jego Słowa.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 7 czerwca 2015 z komentarzem

Ewangelia na dziś 7 czerwiec 2015, wg św. Marka 3,20-35:

Jezus przyszedł z uczniami swoimi do domu, a tłum znów się zbierał, tak, że nawet posilić się nie mogli. Gdy to posłyszeli Jego bliscy, wybrali się, żeby Go powstrzymać. Mówiono bowiem: „Odszedł od zmysłów”. Natomiast uczeni w Piśmie, którzy przyszli z Jerozolimy, mówili: „Ma Belzebuba i przez władcę złych duchów wyrzuca złe duchy”.

Wtedy przywołał ich do siebie i mówił im w przypowieściach: „Jak może szatan wyrzucać szatana? Jeśli jakieś królestwo wewnętrznie jest skłócone, takie królestwo nie może się ostać. I jeśli dom wewnętrznie jest skłócony, to taki dom nie będzie mógł się ostać. Jeśli więc szatan powstał przeciw sobie i wewnętrznie jest skłócony, to nie może się ostać, lecz koniec z nim. Nie nikt nie może wejść do domu mocarza i sprzęt mu zagrabić, jeśli mocarza wpierw nie zwiąże, i wtedy dom jego ograbi.

Zaprawdę, powiadam wam: wszystkie grzechy i bluźnierstwa, których by się ludzie dopuścili, będą im odpuszczone. Kto by jednak bluźnił przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia, lecz winien jest grzechu wiecznego”. Mówili bowiem: „Ma ducha nieczystego”.

Tymczasem nadeszła Jego Matka i bracia i stojąc na dworze, posłali po Niego, aby Go przywołać. Właśnie tłum ludzi siedział wokół Niego, gdy Mu powiedzieli: „Oto Twoja Matka i bracia na dworze pytają się o Ciebie”. Odpowiedział im: „Któż jest moją matką i którzy są braćmi?” I spoglądając na siedzących dokoła Niego rzekł: „Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Bożą, ten Mi jest bratem, siostrą i matką”.

Komentarz do Ewangelii:

Nie sposób zaprzeczyć nadprzyrodzoności Jezusa i mocy jaką dysponuje, można jednak skutecznie zamknąć się na działanie łaski, przypisując Bogu działanie demoniczne. Dzisiaj robi się to samo w kontekście wielu wspólnot kościelnych jak i osób prywatnych, których sposób działania czy nawrócenia nie mieści się w głowie.

Jezus odbiera krytykę bardzo cierpliwie, choć widać że jest zmęczony. Lud jest przede wszystkim spragniony sensacji, każdy chce być blisko Jezusa, każdy ma do Niego sprawę. Czasami jest tak, że realizując swoje dobre chęci gubimy należytą hierarchię wartości i nieświadomie nie zważamy na potrzeby innych.

Jezus stawia dzisiaj bardzo dziwne pytanie: „Któż jest moją matką i którzy są braćmi?”, ta prowokacja ma skłonić wszystkich zebranych do myślenia. Czy tobie daje do myślenia?

Wspólnota duchowa, komunia z Bogiem, działanie w jedności dla Królestwa Bożego – znaczą więcej niż więzy krwi. Nie umniejsza to wcale roli rodziny, ale pokazuje jej znaczenie dla chrześcijanina. Wiara nie jest dodatkiem do życia rodzinnego – jest jej sercem. Jak ty przeżywasz wiarę w swojej rodzinie?

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 31 maja 2015 z komentarzem

Ewangelia z dnia 31.05.2015, (Mt 28, 16-20) z komentarzem:

Jedenastu uczniów udało się do Galilei na górę, tam gdzie Jezus im polecił. A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili.

Wtedy Jezus podszedł do nich i przemówił tymi słowami: „Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.

Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata”.

Komentarz do Ewangelii Niedzielnej:

„Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi” – o jakiej władzy mówi tutaj Jezus?

Mając moc, Jezus swoim życiem pokazał, o co tak naprawdę chodzi w rządzeniu. Przywództwo to przede wszystkim służenie innym, a nie rozkazywanie. Nie jest to takie łatwe jak się wydaje, jednak ten kto poznał Jezusa, poznał również czym jest prawdziwa służba.

Prawdopodobnie Jezusowi nie było łatwo żegnać tych, z którymi spędził najważniejsze trzy lata swojego ziemskiego życia. Jednak po to przyszedł On na świat, aby nauczać, powołać uczniów i przekazać misje, misje głoszenia Królestwa Bożego.

A co z Tobą? Jak wygląda Twoja misja? Czy nadal nie jesteś pewny, że potrafisz głosić Słowo Boże? Wystarczy tylko zaufać Jezusowi i przyjąć namaszczenie Ducha Świętego, który pochodzi od Ojca przez Syna.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 31 marca 2013

Ewangelia na 31 marca 2013r. wg św. Jana 20,1-9.

Pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień od niego odsunięty.

Pobiegła więc i przybyła do Szymona Piotra i do drugiego ucznia, którego Jezus kochał, i rzekła do nich: «Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono». Wyszedł więc Piotr i ów drugi uczeń i szli do grobu. Biegli oni obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu. A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka.

Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu. Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył.

Dotąd bowiem nie rozumieli jeszcze Pisma, które mówi, że On ma powstać z martwych.

Źródła: ewangelia.org