Ewangelia na 26 maja 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 26.05.2019 wg św. Jana 14, 23-29 z komentarzem:

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go i przyjdziemy do niego, i mieszkanie u niego uczynimy.

Kto nie miłuje Mnie, ten nie zachowuje słów moich. A nauka, którą słyszycie, nie jest moja, ale Tego, który Mnie posłał, Ojca. To wam powiedziałem, przebywając wśród was. Paraklet, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem.

Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze ani się nie lęka. Słyszeliście, że wam powiedziałem: Odchodzę i przyjdę znów do was. Gdybyście Mnie miłowali, rozradowalibyście się, że idę do Ojca, bo Ojciec większy jest ode Mnie. A teraz powiedziałem wam o tym, zanim to nastąpi, abyście uwierzyli, gdy się to stanie».

Komentarz do Ewangelii na 26 maja:

Dziś Jezus uczy nas jak budować. Jego „plan budowy” możemy odnieść do każdej sfery naszego życia: obrazu siebie, własnego charakteru, relacji, życia zawodowego… Jeśli coś budujemy, to chcemy, aby było solidne, trwałe i silne. Jezus mówi więc o jedynym fundamencie, w który warto zainwestować. Tym fundamentem jest miłość.

Nie rozpoczyna się budowy od pokrycia dachu. Większości z nas wydałoby się to dziwne. Dlaczego więc tak często zdarza się nam takie odwracanie kolei rzeczy w życiu duchowym? Czyny, które wypływają z miłości, są jej wypowiadaniem, naturalną konsekwencją. Dlatego święty Augustyn mawiał: „Kochaj i rób co chcesz”.

Sami nie jesteśmy zdolni do miłości. Ale to Bóg pierwszy nas umiłował. I dziś Jezus przychodzi i mówi do każdego serca: nie lękaj się. To On jest tą Miłością, która usuwa lęk. Poproś o łaskę poznania Boga, który jest miłością. Pokochania Go i stawania się coraz bardziej podobnym do Niego.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 19 maja 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 19.05.2019 wg św. Jana 13, 31-33a. 34-35 z komentarzem:

Po wyjściu Judasza z wieczernika Jezus powiedział: «Syn Człowieczy został teraz otoczony chwałą, a w Nim Bóg został chwałą otoczony.

Jeżeli Bóg został w Nim otoczony chwałą, to i Bóg Go otoczy chwałą w sobie samym, i to zaraz Go chwałą otoczy. Dzieci, jeszcze krótko jestem z wami. Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie.

Po tym wszyscy poznają, że jesteście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali».

Komentarz do Ewangelii na 19 maja:

Boża perspektywa jest dla nas niezrozumiała. Jezus mówi, że został uwielbiony, właśnie kiedy Judasz poszedł go wydać, i kiedy czeka Go okrutna męka i śmierć. Po ludzku powiedzielibyśmy, że zło zwyciężyło, a tymczasem Bóg został uwielbiony w Jezusie poprzez posłuszeństwo Ojcu.

Ta postawa Jezusa pokazuje, jak bardzo cię kocha, ale jednocześnie nakazuje ci taką samą miłość wobec braci, aby wszyscy poznali że jesteś uczniem Jezusa. Może czasem wydaje ci się, że wszystko się nie układa, że chciałbyś być świadkiem Jezusa, ale życie wygląda inaczej, nie masz sił. Czy w trudnościach pytasz Boga, jak On patrzy na wydarzenia, które cię spotykają? Czy przez twoją postawę wobec sytuacji, w której jesteś, możesz powiedzieć, że uwielbiasz Boga?

Jezus cię miłuje! I dlatego zaprasza cię do życia mocą tej miłości, abyś był szczęśliwy, a przez to okazał Mu chwałę, bez względu na niepowodzenia. Proś Boga, byś mógł widzieć rzeczywistość Jego oczami i przez swoje postawy i czyny zawsze uwielbiał Go i był świadkiem Jego miłosierdzia.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 12 maja 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 12.05.2019 wg św. Jana 10, 27-30 z komentarzem:

Jezus powiedział: «Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną, a Ja daję im życie wieczne.

Nie zginą na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki.

Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich. I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca. Ja i Ojciec jedno jesteśmy».

Komentarz do Ewangelii na 12 maja:

Jezus odwołuje się dziś do metafory stada owiec i pasterza. Wyobraź sobie ten obraz. Słuchanie słów Jezusa to przyjmowanie tego, co mówi do ciebie. On mówi na kartach Pisma, w znakach dnia codziennego, w chwilach modlitwy. Po czym rozpoznajesz Jego głos?

Jezus mówi, że zna swoje owce i opiekuje się nimi, zawsze, w każdej sytuacji, aż do oddania życia. Możesz doświadczać szczęścia życia w jedności z Nim każdego dnia. Bliska relacja z Jezusem daje ci pewność życia wiecznego. Jak doświadczasz Jego opieki?

Jedność Jezusa z Jego Ojcem to pełnia kontemplacji Boga. To głęboka jedność, która przejawia się w słuchaniu, działaniu i ofierze. Bóg zaprasza też ciebie do kontemplacji miłości Ojca do Syna i Syna do Ojca. Niech Duch Święty uzdalnia cię do takiej kontemplacji. Podziękuj za obietnicę życia wiecznego, o której mówi Jezus. Niech Duch Święty prowadzi cię do spełnienia tej obietnicy.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 5 maja 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 5.05.2019 wg św. Jana 21, 1-19 z komentarzem:

Jezus znowu ukazał się nad Jeziorem Tyberiadzkim. A ukazał się w ten sposób: Byli razem Szymon Piotr, Tomasz, zwany Didymos, Natanael z Kany Galilejskiej, synowie Zebedeusza oraz dwaj inni z Jego uczniów. Szymon Piotr powiedział do nich: «Idę łowić ryby». Odpowiedzieli mu: «Idziemy i my z tobą». Wyszli więc i wsiedli do łodzi, ale tej nocy nic nie ułowili. A gdy ranek zaświtał, Jezus stanął na brzegu. Jednakże uczniowie nie wiedzieli, że to był Jezus. A Jezus rzekł do nich: «Dzieci, macie coś do jedzenia?» Odpowiedzieli Mu: «Nie». On rzekł do nich: «Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie». Zarzucili więc i z powodu mnóstwa ryb nie mogli jej wyciągnąć.

Powiedział więc do Piotra ów uczeń, którego Jezus miłował: «To jest Pan!» Szymon Piotr, usłyszawszy, że to jest Pan, przywdział na siebie wierzchnią szatę – był bowiem prawie nagi – i rzucił się wpław do jeziora. Pozostali uczniowie przypłynęli łódką, ciągnąc za sobą sieć z rybami. Od brzegu bowiem nie było daleko – tylko około dwustu łokci. A kiedy zeszli na ląd, ujrzeli rozłożone ognisko, a na nim ułożoną rybę oraz chleb. Rzekł do nich Jezus: «Przynieście jeszcze ryb, które teraz złowiliście». Poszedł Szymon Piotr i wyciągnął na brzeg sieć pełną wielkich ryb w liczbie stu pięćdziesięciu trzech. A pomimo tak wielkiej ilości sieć nie rozerwała się. Rzekł do nich Jezus: «Chodźcie, posilcie się!» Żaden z uczniów nie odważył się zadać Mu pytania: «Kto Ty jesteś?», bo wiedzieli, że to jest Pan. A Jezus przyszedł, wziął chleb i podał im – podobnie i rybę. To już trzeci raz Jezus ukazał się uczniom od chwili, gdy zmartwychwstał.

A gdy spożyli śniadanie, rzekł Jezus do Szymona Piotra: «Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?» Odpowiedział Mu: «Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego: «Paś baranki moje». I znowu, po raz drugi, powiedział do niego: «Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie?» Odparł Mu: «Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego: «Paś owce moje». Powiedział mu po raz trzeci: «Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie?» Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: «Czy kochasz Mnie?» I rzekł do Niego: «Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego Jezus: «Paś owce moje. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się sam i chodziłeś, gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz». To powiedział, aby zaznaczyć, jaką śmiercią uwielbi Boga. A wypowiedziawszy to, rzekł do niego: «Pójdź za Mną!».

Komentarz do Ewangelii na 5 maja:

Jezus przyszedł do swoich. Poznali Go po tym, co zrobił. Taki cudowny połów! Nie spytali Go: Kto Ty jesteś? Bo to nie mógł być nikt inny. Najpierw poznał Go Jan. Powiedział Piotrowi, a ten skoczył do wody, aby jak najszybciej znaleźć się przy Jezusie. Czy stać cię na spontaniczne gesty, gdy dzieje się coś dobrego?

Inni uczniowie też się spieszyli do Jezusa. Najpierw jednak musieli dopilnować, żeby sieć się nie rozerwała. Nigdy nie złowili takiego mnóstwa ryb… A Jezus rozpalił ogień i przygotował śniadanie. Zwyczajnie zatroszczył się! A ty, czy dostrzegasz pomoc Jezusa w codziennych wydarzeniach?

Jezus również dziś przemawia do Ciebie np. przez wewnętrzne natchnienia, przez Słowo Boże. Mówi, gdzie masz zarzucić sieć. Może nie jest to od razu takie jasne, ale warto szukać śladów tej Obecności. Jezus jest żywą, realną Osobą. On w każdej chwili przychodzi do Ciebie na nowo. Czy potrafisz spotykać się z Nim „tu i teraz”? Cokolwiek powoduje, że chcesz przyjść do Jezusa – jest dobre. Nawet jeśli twoje intencje nie do końca są czyste… On je odmieni i już nie pozwoli ci odejść. Podziękuj Mu za to.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 28 kwietnia 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 28.04.2019 wg św. Jana 20, 19-31 z komentarzem:

Wieczorem w dniu zmartwychwstania, tam gdzie przebywali uczniowie, choć drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: «Pokój wam!» A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie, ujrzawszy Pana. A Jezus znowu rzekł do nich: «Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam». Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: «Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane».

Ale Tomasz, jeden z Dwunastu, zwany Didymos, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus. Inni więc uczniowie mówili do niego: «Widzieliśmy Pana!» Ale on rzekł do nich: «Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i ręki mojej nie włożę w bok Jego, nie uwierzę». A po ośmiu dniach, kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz domu i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł, choć drzwi były zamknięte, stanął pośrodku i rzekł: «Pokój wam!» Następnie rzekł do Tomasza: «Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż w mój bok, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym».

Tomasz w odpowiedzi rzekł do Niego: «Pan mój i Bóg mój!» Powiedział mu Jezus: «Uwierzyłeś dlatego, że Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli». I wiele innych znaków, których nie zapisano w tej księdze, uczynił Jezus wobec uczniów. Te zaś zapisano, abyście wierzyli, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym, i abyście wierząc, mieli życie w imię Jego.

Komentarz do Ewangelii na 28 kwietnia:

Zazwyczaj przy rozważaniu tego fragmentu Ewangelii skupiamy się na Tomaszu, który chciał zobaczyć rany Jezusa, żeby uwierzyć. Zauważ, że przy pierwszym spotkaniu Jezus także reszcie apostołów pokazuje ręce i bok. Zmartwychwstanie nie jest czymś oczywistym. Jest wydarzeniem tak niezwykłym, że nawet Ci, którzy widzieli Jezusa po zmartwychwstaniu, mają kłopot z uwierzeniem. Jednak Jezus nie zraża się tym, ale daje koleją szansę, i łaskę, żeby uwierzyć.

Święty Tomasz wyznał wiarę w Jezusa zmartwychwstałego, gdy zobaczył jego rany. Musiał dotknąć ran bardzo mocno, wręcz dosłownie włożyć w nie swoje ręce i palce. Zwróć uwagę: mimo, że Jezus ma nowe ciało, rany pozostały. Podobnie może być w Twoim życiu. Oddaj swoje zranienia Zbawicielowi i zapytaj, czego może Cię nauczyć w przeżywaniu trudności.

W tekście Ewangelii Jezus aż trzy razy mówi do uczniów „Pokój Wam”. Także w innych opisach spotkań Zmartwychwstałego z apostołami padają te słowa. Widocznie jest to bardzo ważny owoc Zmartwychwstania. Także do Ciebie Jezus kieruje te słowa, a nawet więcej – Chrystus obdarza Cię prawdziwym pokojem. Pozwól, żeby Boży pokój ogarnął Twoje życie, szczególnie te jego aspekty, które są najbardziej pełne niepokoju, smutku, goryczy czy nienawiści. Poproś Jezusa, aby uzdolnił Cię do przyjęcia Jego pokoju. Niech On sam przemienia Twoje życie, tak abyś mimo wszystkich ran miał w sobie nadzieję płynącą ze zmartwychwstania Jezusa.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 21 kwietnia 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 21.04.2019 wg św. Jana 20, 1-9 z komentarzem:

Pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień odsunięty od grobu. Pobiegła więc i przybyła do Szymona Piotra oraz do drugiego ucznia, którego Jezus kochał, i rzekła do nich: «Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono». Wyszedł więc Piotr i ów drugi uczeń i szli do grobu.

Biegli obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu. A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka. Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą w jednym miejscu.

Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył. Dotąd bowiem nie rozumieli jeszcze Pisma, które mówi, że On ma powstać z martwych.

Komentarz do Ewangelii na 21 kwietnia:

Jezus rodzi się „wśród nocnej ciszy…” i zmartwychwstaje, „gdy jeszcze było ciemno”. Najważniejsze wydarzenia Bóg ukrywa przed nami za zasłoną ciszy i ciemności. Jak często chcesz mieć wszystko podane na tacy? Czy jest w twoim życiu miejsce na tajemnicę, ciszę, swoiste misterium? Tam, gdzie wszystko jest „pewne”, nie ma miejsca na misterium, ale może się okazać, że nie ma też miejsca na Boga.

To zadziwiające, że ów drugi uczeń, utożsamiany z Janem, który wytrwał pod krzyżem do końca, kiedy zobaczył pustkę grobu – uwierzył. Serce człowieka jest takie, że kiedy widzi pustkę, ciemność – nie wierzy. Bo wzrok mu podpowiada, że nic już nie ma, wszystko się skończyło. Jan pozostał do końca, widział śmierć Jezusa. I może dlatego, widząc pusty grób, wierzy. Bo doświadczył wszystkiego – nie jak Piotr, którego nie było pod krzyżem.

W życiu trzeba przeżyć wszystko, co nas spotyka. Bez przeżycia cierpienia nie ma wiary. Bez doświadczenia smutku i śmierci nie można również doświadczyć prawdziwej radości i zmartwychwstania. Kiedy uciekasz przed czymś w życiu, to tak naprawdę nie doświadczysz niczego. Bo kiedy wyłączasz przeżywanie trudnych emocji: smutku, bólu, cierpienia – to wyłączasz wszystkie emocje, a nie tylko pojedyncze. Czy pozwalasz sobie przeżyć życie w pełni? Na koniec dzisiejszej modlitwy poproś Pana, byś umiał w życiu przeżywać wszystko, co cię spotyka, bez ucieczki, bez lęku. Doświadczysz wtedy głębokiej wiary i radości!

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 14 kwietnia 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 14.04.2019 wg św. Łukasza 23, 1-49 z komentarzem:

Starsi ludu, arcykapłani i uczeni w Piśmie powstali i poprowadzili Jezusa przed Piłata. Tam zaczęli oskarżać Go: Stwierdziliśmy, że ten człowiek podburza nasz naród, że odwodzi od płacenia podatków cezarowi i że siebie podaje za Mesjasza-Króla. Piłat zapytał Go: Czy Ty jesteś Królem żydowskim? Jezus odpowiedział mu: Tak. Piłat więc oświadczył arcykapłanom i tłumom: Nie znajduję żadnej winy w tym człowieku. Lecz oni nastawali i mówili: Podburza lud, szerząc swą naukę po całej Judei, od Galilei, gdzie rozpoczął, aż dotąd. Gdy Piłat to usłyszał, zapytał, czy człowiek ten jest Galilejczykiem. A gdy się upewnił, że jest spod władzy Heroda, odesłał Go do Heroda, który w tych dniach również przebywał w Jerozolimie.

Na widok Jezusa Herod bardzo się ucieszył. Od dawna bowiem chciał Go ujrzeć, ponieważ słyszał o Nim i spodziewał się, że zobaczy jakiś znak, zdziałany przez Niego. Zasypał Go też wieloma pytaniami, lecz Jezus nic mu nie odpowiedział. Arcykapłani zaś i uczeni w Piśmie stali i gwałtownie Go oskarżali. Wówczas wzgardził Nim Herod wraz ze swoją strażą; na pośmiewisko kazał Go ubrać w lśniący płaszcz i odesłał do Piłata. W tym dniu Herod i Piłat stali się przyjaciółmi. Przedtem bowiem byli z sobą w nieprzyjaźni.

Piłat więc kazał zwołać arcykapłanów, członków Sanhedrynu oraz lud i rzekł do nich: Przywiedliście mi tego człowieka pod zarzutem, że podburza lud. Otóż ja przesłuchałem Go wobec was i nie znalazłem w Nim żadnej winy w sprawach, o które Go oskarżacie. Ani też Herod – bo odesłał Go do nas; przecież nie popełnił On nic godnego śmierci. Każę Go więc wychłostać i uwolnię.

A był obowiązany uwalniać im jednego na święta. Zawołali więc wszyscy razem: Strać Tego, a uwolnij nam Barabasza! Był on wtrącony do więzienia za jakieś rozruchy powstałe w mieście i za zabójstwo. Piłat, chcąc uwolnić Jezusa, ponownie przemówił do nich. Lecz oni wołali: Ukrzyżuj, ukrzyżuj Go! Zapytał ich po raz trzeci: Cóż On złego uczynił? Nie znalazłem w Nim nic zasługującego na śmierć. Każę Go więc wychłostać i uwolnię. Lecz oni nalegali z wielkim wrzaskiem, domagając się, aby Go ukrzyżowano; i wzmagały się ich krzyk Piłat więc zawyrokował, żeby ich żądanie zostało spełnione. Uwolnił im tego, którego się domagali, a który za bunt i zabójstwo był wtrącony do więzienia; Jezusa zaś zdał na ich wolę.

Gdy Go wyprowadzili, zatrzymali niejakiego Szymona z Cyreny, który wracał z pola. Włożyli na niego krzyż, aby go niósł za Jezusem. A szło za Nim mnóstwo ludu, także kobiet, które zawodziły i płakały nad Nim. Lecz Jezus zwrócił się do nich i rzekł: Córki jerozolimskie, nie płaczcie nade Mną; płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi! Oto bowiem przyjdą dni, kiedy mówić będą: Szczęśliwe niepłodne łona, które nie rodziły, i piersi, które nie karmiły. Wtedy zaczną wołać do gór: Padnijcie na nas! i do pagórków: Przykryjcie nas! Bo jeśli z zielonym drzewem to czynią, cóż się stanie z suchym? Prowadzono też innych dwóch – złoczyńców, aby ich z Nim stracić.

Gdy przyszli na miejsce zwane Czaszką, ukrzyżowali tam Jego i złoczyńców, jednego po prawej, drugiego po lewej Jego stroni Jezus zaś mówił: Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią. A oni rozdzielili między siebie Jego szaty, rzucając losy. Lud zaś stał i patrzył. A członkowie Sanhedrynu szydzili: Innych wybawiał, niechże teraz siebie wybawi, jeśli jest Mesjaszem, Bożym Wybrańcem. Szydzili z Niego i żołnierze; podchodzili do Niego i podawali Mu ocet, mówiąc: Jeśli Ty jesteś Królem żydowskim, wybaw sam siebie. Był także nad Nim napis w języku greckim, łacińskim i hebrajskim: To jest Król żydowski.

Jeden ze złoczyńców, których tam powieszono, urągał Mu: Czyż Ty nie jesteś Mesjaszem? Wybaw więc siebie i nas. Lecz drugi, karcąc go, rzekł: Ty nawet Boga się nie boisz, chociaż tę samą karę ponosisz? My przecież – sprawiedliwie, odbieramy bowiem słuszną karę za nasze uczynki, ale On nic złego nie uczynił. I dodał: Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa. Jezus mu odpowiedział: Zaprawdę, powiadam ci: Dziś będziesz ze Mną w raju.

Było już około godziny szóstej i mrok ogarnął całą ziemię aż do godziny dziewiątej. Słońce się zaćmiło i zasłona przybytku rozdarła się przez środek. Wtedy Jezus zawołał donośnym głosem: Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mego. Po tych słowach wyzionął ducha.

Na widok tego, co się działo, setnik oddał chwałę Bogu, mówiąc: Istotnie, człowiek ten był sprawiedliwy. Wszystkie też tłumy, które zbiegły się na to widowisko, gdy zobaczyły, co się działo, powracały, bijąc się w piersi. Wszyscy Jego znajomi stali z daleka; a również niewiasty, które Mu towarzyszyły od Galilei, przypatrywały się temu.

Komentarz do Ewangelii na 14 kwietnia:

W usłyszanych przed chwilą słowach o Męce Chrystusa przeraża presja wołania tłumu, zebranego podczas sądu Jezusa. Co dla ciebie jest najboleśniejsze w postępowaniu zebranych na placu przed Piłatem? Jeśli człowiek ma poczucie wdzięczności dla kogoś, kto dał mu nadzieję życia, nie może zgodzić się, aby kogoś takiego niewinnie oskarżano. Wszyscy zapomnieli, co Jezus dla nich uczynił, a ty?

Niewinne osądzanie może też być i twoim udziałem. Pan Jezus mówił świętej Siostrze Faustynie: „Wiedz, córko Moja, że twoje codzienne ciche męczeństwo w zupełnym poddaniu się woli Mojej wprowadza wiele dusz do nieba, a kiedy ci się zdaje, że cierpienie przechodzi siły twoje, patrz w rany Moje, a wzniesiesz się ponad wzgardę i sądy ludzkie. Rozważanie Mojej męki dopomoże ci się wznieść ponad wszystko” (Dz. 1184).

Możesz zawsze łączyć się w duchu z cierpiącym Jezusem, zwłaszcza podczas Eucharystii, kiedy odnawia się to, co stało się na Golgocie. Szczególnym momentem, w którym Jezus chce dzielić z tobą swoje opuszczenie, jest godzina Jego śmierci, każdego dnia godzina 15.00. Jest to godzina wielkiego miłosierdzia dla świata.

Możesz prosić o odwagę życia w prawdzie. Wołaj, proś z wiarą o wielkie dary, prosząc przez zasługi bolesnej Męki Jezusa: „Dla Jego bolesnej Męki, miej miłosierdzie dla nas i całego świata”.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 7 kwietnia 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 7.04.2019 wg św. Jana 8, 1-11 z komentarzem:

Jezus udał się na Górę Oliwną, ale o brzasku zjawił się znów w świątyni. Cały lud schodził się do Niego, a On, usiadłszy, nauczał ich. Wówczas uczeni w Piśmie i faryzeusze przyprowadzili do Niego kobietę, którą dopiero co pochwycono na cudzołóstwie, a postawiwszy ją pośrodku, powiedzieli do Niego: «Nauczycielu, tę kobietę dopiero co pochwycono na cudzołóstwie. W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A ty co powiesz?»

Mówili to, wystawiając Go na próbę, aby mieli o co Go oskarżyć. Lecz Jezus, schyliwszy się, pisał palcem po ziemi. A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: «Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem». I powtórnie schyliwszy się, pisał na ziemi.

Kiedy to usłyszeli, jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych, aż do ostatnich. Pozostał tylko Jezus i kobieta stojąca na środku. Wówczas Jezus, podniósłszy się, rzekł do niej: «Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił?» A ona odrzekła: «Nikt, Panie!» Rzekł do niej Jezus: «I Ja ciebie nie potępiam. Idź i odtąd już nie grzesz».

Komentarz do Ewangelii na 7 kwietnia:

To jest Ewangelia o Miłosierdziu Bożym. Faryzeusze przyprowadzają do Jezusa cudzołożnicę i domagają się od Niego wymierzenia kary, bezdusznej sprawiedliwości opartej na prawie. Oni sami mają się przy tym za ludzi bogobojnych i sprawiedliwych. Jedno krótkie zdanie Nauczyciela sprawia, że jeden po drugim odchodzą, wypuszczając kamienie z rąk. Przypomnij sobie, czy może zachowałeś się kiedyś jak ci faryzeusze? Osądziłeś kogoś i potępiłeś? A może sam byłeś postawiony na środku i wytykany palcami, jak ta kobieta?

Zawstydzeni oskarżyciele odchodzą. Zostaje Jezus i kobieta. Rozgrywa się między nimi dialog miłosierdzia. On zwraca się do niej słowem: niewiasto. Być może już od dawna ona nie potrafiła spojrzeć na siebie w taki sposób, jak Jezus. On nie tylko jej nie potępił, ale przywrócił wiarę we własną godność. Każde twoje spotkanie z Nim w sakramencie spowiedzi jest takim dialogiem miłosierdzia. Pozwól sobie, by poczuć się jak ta kobieta, która odchodzi z podniesioną głową, przyjęta i obdarowana przebaczeniem.

Niech dziś będą dla ciebie budzącymi ufność słowa Jezusa skierowane do św. Faustyny: „Niechaj się nie lęka do Mnie zbliżyć dusza słaba, grzeszna, a choćby miała więcej grzechów niż piasku na ziemi, utonie wszystko w otchłani miłosierdzia Mojego”. Możesz dziś na nowo obudzić w sobie wdzięczność za miłosierdzie, jakiego doznawałeś za każdym razem od Miłosiernego Ojca w spowiedzi.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 31 marca 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 31.03.2019 wg św. Łukasza 15, 1-3. 11-32 z komentarzem:

W owym czasie przybliżali się do Jezusa wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać. Na to szemrali faryzeusze i uczeni w Piśmie, mówiąc: «Ten przyjmuje grzeszników i jada z nimi». Opowiedział im wtedy następującą przypowieść: «Pewien człowiek miał dwóch synów. Młodszy z nich rzekł do ojca: „Ojcze, daj mi część własności, która na mnie przypada”. Podzielił więc majątek między nich. Niedługo potem młodszy syn, zabrawszy wszystko, odjechał w dalekie strony i tam roztrwonił swoją własność, żyjąc rozrzutnie. A gdy wszystko wydał, nastał ciężki głód w owej krainie, i on sam zaczął cierpieć niedostatek. Poszedł i przystał na służbę do jednego z obywateli owej krainy, a ten posłał go na swoje pola, żeby pasł świnie. Pragnął on napełnić swój żołądek strąkami, którymi żywiły się świnie, lecz nikt mu ich nie dawał.

Wtedy zastanowił się i rzekł: „Iluż to najemników mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja tu przymieram głodem. Zabiorę się i pójdę do mego ojca, i powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Niebu i względem ciebie; już nie jestem godzien nazywać się twoim synem: uczyń mnie choćby jednym z twoich najemników”. Zabrał się więc i poszedł do swojego ojca. A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go. A syn rzekł do niego: „Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Niebu i wobec ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem”. Lecz ojciec powiedział do swoich sług: „Przynieście szybko najlepszą szatę i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi! Przyprowadźcie utuczone cielę i zabijcie: będziemy ucztować i weselić się, ponieważ ten syn mój był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się”. I zaczęli się weselić.

Tymczasem starszy jego syn przebywał na polu. Gdy wracał i był blisko domu, usłyszał muzykę i tańce. Przywołał jednego ze sług i pytał go, co to ma znaczyć. Ten mu rzekł: „Twój brat powrócił, a ojciec twój kazał zabić utuczone cielę, ponieważ odzyskał go zdrowego”. Rozgniewał się na to i nie chciał wejść; wtedy ojciec jego wyszedł i tłumaczył mu. Lecz on odpowiedział ojcu: „Oto tyle lat ci służę i nie przekroczyłem nigdy twojego nakazu; ale mnie nigdy nie dałeś koźlęcia, żebym się zabawił z przyjaciółmi. Skoro jednak wrócił ten syn twój, który roztrwonił twój majątek z nierządnicami, kazałeś zabić dla niego utuczone cielę”. Lecz on mu odpowiedział: „Moje dziecko, ty zawsze jesteś ze mną i wszystko, co moje, do ciebie należy. A trzeba było weselić się i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się”».

Komentarz do Ewangelii na 31 marca:

Młodszy syn posiada wszystko. Dlaczego więc odchodzi? Czuje się uciskany przez ojca i chce poczuć smak wolności? Odkrył swój potencjał i chce go w pełni zrealizować? A może za wszelkimi szczytnymi ideałami kryje się po prostu egoizm: mieć wszystko dla siebie i swobodnie tym rozporządzać dla własnej przyjemności. Jakie motywy kierują tobą, gdy dążysz do zerwania ważnych relacji?

Starszy syn może wydawać się ideałem wierności i prawości. Tymczasem nie potrafi się pogodzić z dobrem, które spotkało młodszego brata. W gniewie zaczyna szemrać przeciw ojcu, wyrzucać mu błędy wychowawcze. Czy zdarzyło ci się kiedyś, że czułeś się upokorzony czyimś niezbyt godnym, według ciebie, towarzystwem przy stole, w pracy, we wspólnocie?

Ojciec daje każdemu synowi sposobność odejścia i szansę powrotu, a nawet zaprasza do wspólnego stołu obfitości i radości. To samo Bóg czyni z każdym z nas. Gdy zasiadasz przy stole eucharystycznym wraz z Ojcem niebieskim, Jego dobroć zaczyna spływać do dna serca. Nie skupiaj się wtedy na tym, z jak daleka wracasz. Cenna w oczach Ojca jest Twoja decyzja: wchodzę do domu, by z Nim wespół świętować. Na końcu tej medytacji poproś Pana dla siebie o umiejętność przyjmowania Jego miłosiernej miłości. Módl się o zdolność powracania i zasiadania przy Jego stole z każdym Jego synem i córką.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 24 marca 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 24.03.2019 wg św. Łukasza 13, 1-9 z komentarzem:

W tym czasie przyszli jacyś ludzie i donieśli Jezusowi o Galilejczykach, których krew Piłat zmieszał z krwią ich ofiar. Jezus im odpowiedział: «Czyż myślicie, że ci Galilejczycy byli większymi grzesznikami niż inni mieszkańcy Galilei, iż to ucierpieli? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie. Albo myślicie, że owych osiemnastu, na których zwaliła się wieża w Siloam i zabiła ich, było większymi winowajcami niż inni mieszkańcy Jeruzalem? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie».

I opowiedział im następującą przypowieść: «Pewien człowiek miał zasadzony w swojej winnicy figowiec; przyszedł i szukał na nim owoców, ale nie znalazł. Rzekł więc do ogrodnika: „Oto już trzy lata, odkąd przychodzę i szukam owocu na tym figowcu, a nie znajduję. Wytnij go, po co jeszcze ziemię wyjaławia?”

Lecz on mu odpowiedział: „Panie, jeszcze na ten rok go pozostaw, aż okopię go i obłożę nawozem; i może wyda owoc. A jeśli nie, w przyszłości możesz go wyciąć”».

Komentarz do Ewangelii na 24 marca:

W dialogu między właścicielem winnicy a ogrodnikiem widoczne jest zniecierpliwienie jednego i wytrwałą nadzieję drugiego. Obaj oczekują owoców na drzewie figowym. To drzewo jest symbolicznym obrazem człowieka, a ogrodnikiem otaczającym go troskliwą miłością jest Jezus.

Drzewo z przypowieści dostało kolejny rok szansy na wydanie owoców. Przez ten rok ogrodnik obiecuje dołożyć wszelkich starań, aby w końcu zaowocowało. Czy potrafisz przyjmować każdy nowy dzień z wdzięcznością, że Bóg daje ci kolejną szansę do zmiany życia, nawrócenia i wydania dobrych owoców?

Święta Faustyna w „Dzienniczku” zapisała: „O Jezu, pragnę żyć chwilą obecną, żyć – jakoby ten dzień był dla mnie ostatni w życiu: starannie wykorzystać każdą chwilę na większą chwałę Bożą, wyciągać dla siebie każdą okoliczność tak, aby dusza odnosiła pożytek”. Spróbuj ten dzień przeżyć właśnie w ten sposób. Podziękuj Miłosiernemu Jezusowi za Jego cierpliwą miłość względem ciebie i za kolejny dzień twojego życia. Proś, by Pan nie pozwolił ci go zmarnować.

Źródła: modlitwawdrodze.pl