Biskup, który miał 150 żon… i miał rację, że je miał!

Na wyspach Tiwi, u wybrzeży północnej Australii, był biskup, który miał „150 żon”. Sam opisał ten fakt w swojej autobiografii, którą opublikował po przejściu na emeryturę.

Francis Xavier Gsell urodził się we Francji w 1872 roku. W wieku 20 lat zapragnął podjąć pracę apostolską, wstąpił więc do misjonarzy Najświętszego Serca Jezusowego. W 1906 roku został wysłany do północnej Australii jako administrator apostolski. Chciał bardzo pracować wśród ludów pogańskich, poprosił więc władze cywilne o pozwolenie na otwarcie misji katolickiej na wyspach Tiwi. Przybył na nie w 1911 roku.

Rdzenni mieszkańcy Tiwi byli w 90% aborygenami, dość wrogo nastawionymi do przybyszów. Przez pierwszych dziesięć lat Gsell poświęcał się ich poznawaniu i wspólnemu życiu. Nawiązywał kontakt z tubylcami, powoli i stopniowo uczył się ich kultury i zwyczajów. W swojej biografii niewiele wspominał o ich rytuałach i kulturze. Wymienił natomiast wiele rzeczy, które należało tam zmienić – jak choćby zwyczaj grzebania żywcem, starszych niepełnosprawnych osób.

Władzę i wpływy w społeczności Tiwi miała starszyzna, której bogactwem i elementem przetargowym były młode dziewczyny. Gromadzili je w swych haremach. Dziewczęta były produktem wymiany. Krótko po urodzeniu, rodzina mogła „obiecać” je już na wymianę wpływowemu starcowi. Oddawane były natomiast w wieku 14 lat. Przez jedenaście lat trwania misji Gsell obserwował całą tą sytuację, nie mogąc jednak zbyt wiele zrobić.

Pewnego dnia w 1922 roku, jedna z nastolatek związanych z misją rozpaczała, że rodzina wbrew jej woli, zamierza oddać ją jednemu ze starców. Gsell nie mógł nic zrobić, takie było prawo wyspy. Pięć dni później, dziewczyna powróciła do misji, cała zakrwawiona, z raną od włóczni na nodze. Uciekła z haremu i oświadczyła, że nie zamierza tam wracać. Następnego dnia przybył starzec, z wieloma rozgniewanymi krewnymi, żądając, aby jego „żona” została mu zwrócona. Gsell zasiadł z nimi do negocjacji. Przygotował serię „prezentów”: tytoń, lustro, mięso, puszki melasy… Wyjaśnił im, że to dla nich, ale w zamian oczekuje, aby dziewczę pozostało w misji. Negocjacje trwały kilka godzin, ale w końcu zgodzili się. Martina (bo tak miała na imię owa nastolatka), była wychowywana w misji przez zakonnice. Kilka lat później znalazła męża w swoim wieku i założyła własną rodzinę.

W kolejnych latach Gsell wykupił w ten sposób około 150 dziewcząt: – według prawa plemiennego ożenił się z nimi, ponieważ zapłacił za nie posag. W misji dziewczynki odzyskiwały wolność, uczyły się czytać i pisać, zdobywały zawód a w przyszłości zakładały własne chrześcijańskie rodziny, z chłopcami w zbliżonym sobie wieku.

W 1938 roku ojciec Gsell został wybrany na biskupa miasta Darwin, w związku z czym był zmuszony opuścić misję, jednak ciągle nadzorował jej rozwój, aż do 1948 roku, kiedy to przeszedł na emeryturę. Zamieszkujący wyspę Tiwi Aborygeni, stali się katolikami, ale zachowali swój język, sztukę i wiele ze swoich zwyczajów. Biskup Gsell zmarł w 1960 roku w wieku 88 lat.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.