Ewangelia na 17 listopada 2016 z komentarzem

Ewangelia z 17.11.2016 wg św. Łukasza 19, 41-44 z komentarzem:

Gdy Jezus był już blisko Jerozolimy, na widok miasta zapłakał nad nim i rzekł: «O gdybyś i ty poznało w ten dzień to, co służy pokojowi. Ale teraz zostało to zakryte przed twoimi oczami.

Bo przyjdą na ciebie dni, gdy twoi nieprzyjaciele otoczą cię wałem, oblegną cię i ścisną zewsząd. Powalą na ziemię ciebie i twoje dzieci z tobą i nie zostawią w tobie kamienia na kamieniu za to, żeś nie rozpoznało czasu twojego nawiedzenia».

Komentarz do Ewangelii 17 listopada:

Płaczący mężczyzna to niecodzienny widok. Musiało zdarzyć się coś niezmiernie ważnego, coś bardzo złego musiało spotkać jego bliskich. Dzisiaj Jezus płacze nad Jerozolimą, nad świętym miastem, któremu grożą kłopoty. A jak ty reagujesz, gdy widzisz problemy swoich bliskich i przyjaciół? Trudne sytuacje, z którymi się mierzą, a ty nie możesz im pomóc?

Przed podjęciem każdej decyzji dobrze jest zebrać potrzebne informacje, zastanowić się nad skutkami, jakie z tego mogą wyniknąć. Czasem może to być trudne, wymagać dużego zaangażowania. Często łatwiej zauważyć braki w tym etapie u innych niż u siebie. Co robisz, gdy widzisz, że ktoś z twoich przyjaciół podejmuje ważne decyzje bez odpowiedniego namysłu lub wręcz błędnie? Jak reagujesz, gdy nie chce przyjąć twoich rad? Każda decyzja ma swoje konsekwencje. Im wybór ważniejszy, im bardziej fundamentalny, tym jego skutki mogą być poważniejsze. Często w twoim życiu czy w życiu twoich bliskich możesz zaobserwować negatywne następstwa pewnych decyzji. Jak wtedy na nie patrzysz: jak na konsekwencje czy raczej karę bożą? Czy wyciągasz z tego jakieś wnioski na przyszłość?

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 16 listopada 2016 z komentarzem

Ewangelia z 16.11.2016 wg św. Łukasza 19, 11-28 z komentarzem:

Jezus opowiedział przypowieść, dlatego że był blisko Jerozolimy, a oni myśleli, że królestwo Boże zaraz się zjawi.  Mówił więc: «Pewien człowiek szlachetnego rodu udał się w kraj daleki, aby uzyskać dla siebie godność królewską i wrócić. Przywołał więc dziesięciu sług swoich, dał im dziesięć min i rzekł do nich: „Zarabiajcie nimi, aż wrócę”. Ale jego współobywatele nienawidzili go i wysłali za nim poselstwo z oświadczeniem: „Nie chcemy, żeby ten królował nad nami”.

Gdy po otrzymaniu godności królewskiej wrócił, kazał przywołać do siebie te sługi, którym dał pieniądze, aby się dowiedzieć, co każdy zyskał. Stawił się więc pierwszy i rzekł: „Panie, twoja mina przysporzyła dziesięć min”. Odpowiedział mu: „Dobrze, sługo dobry; ponieważ w drobnej rzeczy okazałeś się wierny, sprawuj władzę nad dziesięciu miastami”. Także drugi przyszedł i rzekł: „Panie, twoja mina przyniosła pięć min”. Temu też powiedział: „I ty miej władzę nad pięciu miastami.”

Następny przyszedł i rzekł: „Panie, tu jest twoja mina, którą trzymałem zawiniętą w chustce. Lękałem się bowiem ciebie, bo jesteś człowiekiem surowym: chcesz brać, czegoś nie położył, i żąć, czegoś nie posiał”. Odpowiedział mu: „Według słów twoich sądzę cię, zły sługo. Wiedziałeś, że jestem człowiekiem surowym: chcę brać, gdzie nie położyłem, i żąć, gdziem nie posiał. Czemu więc nie dałeś moich pieniędzy do banku? A ja po powrocie byłbym je z zyskiem odebrał”.

Do obecnych zaś rzekł: „Odbierzcie mu minę i dajcie temu, który ma dziesięć min”. Odpowiedzieli mu: „Panie, ma już dziesięć min”. Powiadam wam: „Każdemu, kto ma, będzie dodane; a temu, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma. Tych zaś przeciwników moich, którzy nie chcieli, żebym panował nad nimi, przyprowadźcie tu i pościnajcie w moich oczach”». Po tych słowach ruszył na przedzie, zdążając do Jerozolimy.

Komentarz do Ewangelii 16 listopada:

Kim jesteś? Sługą, czy współobywatelem? Aby odpowiedzieć na to pytanie należy spojrzeć na swoje życie. Czy dostrzegasz w nim więcej sytuacji służenia Jezusowi, kroczenia Jego drogą? Czy raczej odrzucania Go, szukania własnej korzyści? I tutaj pojawia się kwestia, czy zadajesz sobie każdego dnia pytanie: Co Boże chcesz ode mnie, co mam czynić?

Jednym z przejawów miłość Boga względem ciebie, jest zaufanie do ciebie, jest obdarowanie cię różnymi darami. Ale owa miłość nie jest rozrzutnością, dawaniem wszystkiego wszystkim. Miny otrzymali tylko słudzy, a nie współobywatele. Co Bóg dał Tobie, byś dla Niego to rozwijał i pomnażał?

Często czujemy się „bezpieczni” przed Panem Bogiem. Dlaczego? – Bo chodzimy do kościoła w niedzielę, a może nawet częściej, bo czytamy pobożne rzeczy i gorszymy się, gdy ktoś powie coś brzydkiego. Ale czy to wszystko wypływa z naszej miłości do Boga? Czy może z lęku? I w tym lęku nie potrafimy nawet rozwinąć skrzydeł…

Proś Pana Jezusa o napełnienie twoich czynów miłością, aby były one prawdziwie wyrazem Jego woli, aby zabierał od ciebie lęk, który sprawia, że ze sług łatwo stajemy się niewolnikami.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 15 listopada 2016 z komentarzem

Ewangelia z 15.11.2016 wg św. Łukasza 19, 1-10 z komentarzem:

Jezus wszedł do Jerycha i przechodził przez miasto. A był tam pewien człowiek, imieniem Zacheusz, zwierzchnik celników i bardzo bogaty. Chciał on koniecznie zobaczyć Jezusa, kto to jest, ale nie mógł z powodu tłumu, gdyż był niskiego wzrostu. Pobiegł więc naprzód i wspiął się na sykomorę, aby móc Go ujrzeć, tamtędy bowiem miał przechodzić.

Gdy Jezus przyszedł na to miejsce, spojrzał w górę i rzekł do niego: «Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu». Zeszedł więc z pośpiechem i przyjął Go rozradowany. A wszyscy, widząc to, szemrali: «Do grzesznika poszedł w gościnę».

Lecz Zacheusz stanął i rzekł do Pana: «Panie, oto połowę mego majątku daję ubogim, a jeśli kogo w czym skrzywdziłem, zwracam poczwórnie». Na to Jezus rzekł do niego: «Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu, gdyż i on jest synem Abrahama. Albowiem Syn Człowieczy przyszedł szukać i zbawić to, co zginęło».

Komentarz do Ewangelii 15 listopada:

Zacheusz bardzo pragnął zobaczyć Jezusa. Wdrapał się na drzewo nie zważając na drwiny obecnych tam ludzi. Może przeczuwał, że to spotkanie coś zmieni w jego życiu. Czy pragniesz spotkać Jezusa, nawet jeśli wiesz, że inni cię wyśmieją z tego powodu?

Jezus zaskoczył Zacheusza. Zawołał go po imieniu. Powiedział, że chce go odwiedzić. Zacheusz przyjął Jezusa w swoim domu z radością. To spotkanie przemieniło jego serce. Rozpoczął nowe życie od naprawienia krzywd. Jezus woła także ciebie po imieniu. On pragnie wejść w twoje życie, pragnie zagościć w twoim sercu i przemienić je. Co odpowiesz Jezusowi?

Jezus przychodzi do każdego, kto pogubił się na ścieżkach swego życia. W tym spotkaniu kryje się podwójna radość. Jest to radość grzesznika, który został odnaleziony. A jednocześnie radość Boga, który go odnalazł i ocalił. Czy pozwalasz Jezusowi, aby cię wyzwalał z grzesznych uwikłań? Poproś dziś Jezusa, aby na nowo zagościł w twoim sercu. Niech spotkanie z Nim przemienia twoje życie i relacje z ludźmi.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 14 listopada 2016 z komentarzem

Ewangelia z 14.11.2016 wg św. Łukasza 18, 35-43 z komentarzem:

Kiedy Jezus zbliżył się do Jerycha, jakiś niewidomy siedział przy drodze i żebrał. Gdy usłyszał, że tłum przeciąga, dowiadywał się, co się dzieje. Powiedzieli mu, że Jezus z Nazaretu przechodzi. Wtedy zaczął wołać: «Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!» Ci, co szli na przedzie, nastawali na niego, żeby umilkł. Lecz on jeszcze głośniej wołał: «Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!»

Jezus przystanął i kazał przyprowadzić go do siebie. A gdy się zbliżył, zapytał go: «Co chcesz, abym ci uczynił?» Odpowiedział: «Panie, żebym przejrzał».

Jezus mu odrzekł: «Przejrzyj, twoja wiara cię uzdrowiła». Natychmiast przejrzał i szedł za Nim, wielbiąc Boga. Także cały lud, który to widział, oddał chwałę Bogu.

Komentarz do Ewangelii 14 listopada:

Wyobraź sobie, że jesteś w grupie osób idących za Jezusem. Postaraj się zobaczyć tę scenę najdokładniej jak możesz: gdzie jesteś? Jak daleko od Jezusa? Kto jest wokół ciebie? Co robisz, gdy idziesz w tym tłumie? Na czym jesteś skupiony? Czy dostrzegasz rzeczy wokół, poza grupą?

Nagle słychać czyjeś wołanie. Ktoś zakłóca spokój pochodu. Nic więc dziwnego, że próbują uciszyć natręta. Przecież oni idą z Chrystusem, a oto jakiś żebrak chce, żeby Jezus się nim zainteresował. Mimo próśb i gróźb nie ustaje. Coraz głośniej i bardziej natarczywie wyraża swoje żądania. Atmosfera robi się coraz mniej przyjemna. Wejdź w tę scenę. Gdzie jesteś i co robisz? Jakie reakcje budzi w tobie ten niewidomy?

W końcu Jezus „kapituluje” wobec próśb niewidomego. Słowa: „Proście, a będzie wam dane” spełniają się. Jezus zaczyna rozmowę z niewidomym. Pyta, co ma mu uczynić? Jak może mu pomóc? Człowiek wyraża swoją prośbę… i natychmiast zostaje wysłuchana. Zebrani wokół ludzie są pełni zdumienia. Widzą w tym działanie Boga i oddają Mu chwałę. A jak ty reagujesz na ten cud? Wielbisz Boga, nie dowierzasz czy może szukasz racjonalnego wytłumaczenia? Na koniec porozmawiaj z Panem Jezusem o tym, czego doświadczyłeś w tej modlitwie. Możesz go prosić o to, byś zawsze szedł jak najbliżej Niego.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 13 listopada 2016 z komentarzem

Ewangelia z 13.11.2016 wg św. Łukasza 21, 5-19 z komentarzem:

Obecne Słowo pochodzi z Ewangelii według św. Łukasza: Wróć do obrazu Kościoła. Zanurz się jeszcze raz w niego, dokładnie. Zobacz, co jest w tym niesamowite. A może najbardziej wartościowym miejscem w tym sanktuarium jest miejsce, w którym czujesz się lepiej? Możesz także rozważyć, czy zewnętrzna wspaniałość prowadzi cię do Boga, czy też cię powstrzymuje?

Zainteresowanie i tęsknota za nienormalnymi rzeczami są normalnie zapisane w instynkcie ludzkim. Szukamy cudów. Potrzebujemy motywacji i nowych impetów. W międzyczasie regularne jest naturalne pozostawanie w wymiarze polowania na zjawiska fenomenalne, bez sprawdzania, jaki ma to szacunek, co podpowiada. W tym momencie nie ma nic trudnego do zignorowania nas, przeniesienia nas na fałszywą ulicę. Jezus ostrzega nas przed tym. Poszukaj minuty na tym, co w twoim życiu może być takim skanem znaków, niefortunnym zainteresowaniem.

Życie dla nas Chrześcijanie nie mają być proste i piękne. W każdym razie ma ścigać Chrystusa, ogona go. Podobnie na Golgocie. Jezus mówi, że to będzie kłopotliwe. Bądź co bądź, on będzie z nami, będzie nas zachęcał. Musimy to doświadczyć, podobnie jak Jezus. Przypomnij sobie także, że krzyż nie jest ostatnim słowem: zmartwychwstanie. Możesz rozmawiać z Jezusem o tym, co jest kłopotliwe w twoim życiu. Wreszcie, w rozmowie z Jezusem o tym, co wydarzyło się w twoim sercu w tej petycji. Powiedz mu dzięki za zgromadzenie.

Komentarz do Ewangelii 13 listopada:

Wyobraź sobie piękny kościół, w którym byłeś lub w którym chcesz się modlić. Dostrój się do jego ciszy.

Obecnie jest ta chwila, kiedy możesz się zwrócić do Boga. Słyszy, gdy do niego zawołasz, kiedy zażądasz, aby uchwycił cię swoją bez wysiłku. Wezwij go, prosząc o dar Ducha Świętego. Niech będzie przyzwoitą motywacją pośród tej prośby.

W treściach Ewangelii, które zostały niedawno zbadane, Jezus relacjonuje złe traktowanie swoich wielbicieli i różne znaki. Oświadczenie Jezusa nie powinno się rozpaczać, a jednak przygotowywać odbiorców do tych okazji i pustych oczekiwań i nieustraszoności w ich duszach. Jaka jest dla ciebie apokalipsa? Jakie masz uczucia, gdy myślisz o gwarantowanych znakach?

Bóg w naszych niezapisanych serialach telewizyjnych, że deklaracje Jezusa są teraz obecne. Wpływają na nas różne katastroficzne wydarzenia, na przykład wstrząsy sejsmiczne, fale falowe, głód, a nawet więcej, chrześcijanie są uciskani i kopią wiaderko dla pewności siebie. W jaki sposób spotykasz tę działalność Boga i spełniasz Jego deklarację?

Przez dostrojenie się do treści Ewangelii, starajcie się ujrzeć Jezusa, który zwraca się do ogółu ludzi, którzy do niego się zwracają, o nadużyciach, a jednocześnie gwarantuje im, że ze względu na oczekiwanie i niestrudzoność będą oszczędzać swoje życie. Jakie są twoje oczekiwania? Jak przypomina wasza determinacja w dostrajaniu słów Jezusa?

Nauczajcie Boga o waszych problemach i zbliżcie się do Niego, aby obdarzać się sumiennością w codziennym życiu. Ewangelia przedstawia nam dzisiaj wzór człowieka po prostu. Józef uwielbia Maryję i myśli o jej przyzwoitości. Czuję się za nią. W okolicznościach, które jednoznacznie go zaskakują, nie ucieka od tej sprawy, jednak wnosi sprawy w swoje własne ręce. Biorąc pod uwagę swoje własne obszary obowiązków: małżeństwo, zaangażowanie, wychowywanie dzieci, pracę, naukę, zaangażowanie społeczne, kościół lub inne zaangażowanie, weźcie się za swoje umysły. Jaki jest twój obowiązek?

Józef zdecydował się na wybór, ponieważ był człowiekiem godnym zaufania. Być może zrobił to po długiej wewnętrznej bitwie. Wybór ten wydawał mu się najprawdopodobniej najbardziej idealny. Bądź co bądź, nie była zgodna z wolą Bożą, z tego powodu wszedł w życie Józefa w niespotykany sposób – przez odpoczynek. Czy stosujesz się do własnych myśli i ustaleń w regionach swoich obowiązków? Czy z drugiej strony powiedziałbyś, że jesteś coraz bardziej otwarty na spełnianie pragnień Ojca, a nawet na wstawianie się za takimi, których nie spodziewasz się?

Józef jest oddany Bogu. On zwierza się Mu. Postanawia uznać i zaspokoić swoją wolę, pomimo tego, że nie jest taki sam jak jego własny układ na zawsze. Co przypomina twoje dostrojenie do Boga? Czy spędziłaś ostatnio Jego wolę?

Wybierz się na swoje terytorium. Czy odczuwałeś pragnienie zaspokajania woli Ojca w nich, tak jak to czynił Józef? Możesz teraz podejść do niego po interwencję.

Ewangelia na 12 listopada 2016 z komentarzem

Ewangelia z 12.11.2016 wg św. Łukasza 18, 1-8 z komentarzem:

Jezus opowiedział swoim uczniom przypowieść o tym, że zawsze powinni modlić się i nie ustawać: «W pewnym mieście żył sędzia, który Boga się nie bał i nie liczył się z ludźmi. W tym samym mieście żyła wdowa, która przychodziła do niego z prośbą: „Obroń mnie przed moim przeciwnikiem”.

Przez pewien czas nie chciał; lecz potem rzekł do siebie: „Chociaż Boga się nie boję ani z ludźmi się nie liczę, to jednak, ponieważ naprzykrza mi się ta wdowa, wezmę ją w obronę, żeby nie przychodziła bez końca i nie zadręczała mnie”».

I Pan dodał: «Słuchajcie, co ten niesprawiedliwy sędzia mówi. A Bóg, czyż nie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy dniem i nocą wołają do Niego, i czy będzie zwlekał w ich sprawie? Powiadam wam, że prędko weźmie ich w obronę. Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?»

Komentarz do Ewangelii 12 listopada:

„Słuchajcie, co ten niesprawiedliwy sędzia mówi”! Czasem stajemy przed ludźmi mającymi władzę. Być może nawet tak złowrogimi jak ten sędzia, któremu wydawało się, że stoi ponad prawem. Jezus jednak mówi, że nawet uboga wdowa może swoją determinacją złamać niechętną postawę takich osób. Ale łatwiej jest się przestraszyć, niż wykazywać się odwagą tej kobiety. Kiedy budzi się w tobie odwaga? Do czego ją wykorzystujesz?

Bóg też jest Sędzią, Władcą i Panem. Ale całkowicie innym niż ten niesprawiedliwy sędzia z przypowieści. Bóg patrzy bowiem na nas jak na „swoich wybranych”. Na ciebie też. On cię wybrał do życia. I to życia wiecznego. Dobrze więc jest stawać przed Nim z szacunkiem, ale warto, aby było w tym więcej miłości niż bojaźni. Bo nie stajesz przed srogim Ojcem, ale przed kochającym Tatą. On uczyni tylko to, co dobre…

Bóg chce wysłuchiwać twoich próśb, jeśli tylko nie pragniesz w nich czegoś szkodliwego dla siebie lub innych. Czy jednak Jezus znajduje w tobie wiarę w takiego Boga Ojca? Możesz się nad tym zastanowić, słuchając jeszcze raz fragmentu Ewangelii… Na koniec proś Ojca o cokolwiek, czego teraz ci naprawdę potrzeba. I zaufaj Mu – Jego odpowiedź będzie najlepszą z możliwych…

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 11 listopada 2016 z komentarzem

Ewangelia z 11.11.2016 wg św. Łukasza 17, 26-37 z komentarzem:

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Jak działo się za dni Noego, tak będzie również za dni Syna Człowieczego: jedli i pili, żenili się i za mąż wychodziły aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki; nagle przyszedł potop i wygubił wszystkich. Podobnie jak działo się za czasów Lota: jedli i pili, kupowali i sprzedawali, sadzili i budowali, lecz w dniu, kiedy Lot wyszedł z Sodomy, spadł z nieba deszcz ognia i siarki i wygubił wszystkich; tak samo będzie w dniu, kiedy Syn Człowieczy się objawi.

W owym dniu kto będzie na dachu, a jego rzeczy w mieszkaniu, niech nie schodzi, by je zabrać; a kto na polu, niech również nie wraca do siebie. Przypomnijcie sobie żonę Lota. Kto będzie się starał zachować swoje życie, straci je; a kto je straci, zachowa je.

Powiadam wam: Tej nocy dwóch będzie na jednym posłaniu: jeden będzie wzięty, a drugi zostawiony. Dwie będą mleć razem: jedna będzie wzięta, a druga zostawiona». Pytali Go: «Gdzie, Panie?» On im odpowiedział: «Gdzie jest padlina, tam zgromadzą się i sępy».

Komentarz do Ewangelii 11 listopada:

To obraz przyjścia Jezusa na końcu czasów, ale też obraz przyjścia Jezusa do każdego z nas. Te mocne słowa nie mają przestraszyć, ale obudzić, wyrwać ze swoistego uśpienia, z przekonania, że jesteś panem swojego życia i wszystko masz pod kontrolą. Bóg może w każdej chwili wejść w nasze życie. Trzeba o tym pamiętać.

Nie chodzi o to, by żyć w ustawicznym stanie napięcia i czujności, ale o wolność od zbytniego związania z tym światem. Dlatego słyszymy zalecenie, żeby nie wracać po „swoje rzeczy”, bo nie one są ważne. Podobnie jak nieskuteczne są starania, żeby własnymi siłami zachować swoje życie.

Jest tu też jakaś tajemnica Bożego działania, której nie przenikniemy – dlaczego ktoś jest wzięty, a ktoś zostawiony. Każdy potraktowany jest indywidualnie. Tylko Bóg wie, dlaczego komuś daje czas, a kogoś już zabiera. Cel i kres naszego życia to spotkanie z Jezusem twarzą w twarz. Nie ważne, czy nastąpi szybciej czy później, ważne, żebyśmy byli na nie gotowi.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 10 listopada 2016 z komentarzem

Ewangelia z 10.11.2016 wg św. Łukasza 17, 20-25 z komentarzem:

Jezus zapytany przez faryzeuszów, kiedy przyjdzie królestwo Boże, odpowiedział im: «Królestwo Boże nie przyjdzie dostrzegalnie; i nie powiedzą: „Oto tu jest” albo: „Tam”. Oto bowiem królestwo Boże pośród was jest».

Do uczniów zaś rzekł: «Przyjdzie czas, kiedy zapragniecie ujrzeć choćby jeden z dni Syna Człowieczego, a nie zobaczycie. Powiedzą wam: „Oto tam” lub: „Oto tu”. Nie chodźcie tam i nie biegnijcie za nimi.

Bo jak błyskawica, gdy zabłyśnie, świeci od jednego krańca widnokręgu aż do drugiego, tak będzie z Synem Człowieczym w dniu Jego. Wpierw jednak musi wiele wycierpieć i być odrzuconym przez to pokolenie».

Komentarz do Ewangelii 10 listopada:

W Opowieściach z Narnii Aslan, który uosabia Chrystusa, jest lwem. Jest potężny, majestatyczny, groźny. A jednocześnie jest dobry i ciepły, daje poczucie bezpieczeństwa. Co najważniejsze jednak – nie daje się ujarzmić. Jest zawsze wolny. Przychodzi wtedy, kiedy chce. Ale zawsze czuć, że jest gdzieś obecny.

Może taki właśnie jest Jezus. Stale wymykający się ludziom, a jednocześnie stale obecny. Nie dający się złapać ludzkim „małym rozumkom”, chciwie pragnącym Go zamknąć w klatce. Jest jak błyskawica. Potężna, majestatyczna, ale też nieprzewidywalna.

Królestwo Boże też pozostanie dla ludzi tajemnicą. Musi takie być, bo jest inne od naszych królestw. Choćbyś wyobrażał je sobie jako najpiękniejszy zamek ze szlachetnych kamieni górujący nad potężnym miastem, to wiedz, że ono jest zupełnie inne. Całe szczęście. Święty Augustyn mówił, że jeśli zrozumiałeś Boga, to nie jest Bóg. Jeśli wydaje Ci się, że już wszystko o Nim wiesz, to wiedz, że On właśnie wymknął Ci się z rąk. Ale pozwól Mu być wolnym. Tylko wtedy będzie prawdziwym, obecnym przy Tobie Bogiem.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 9 listopada 2016 z komentarzem

Ewangelia z 9.11.2016 wg św. Jana 2, 13-22 z komentarzem:

Zbliżała się pora Paschy żydowskiej i Jezus udał się do Jerozolimy. W świątyni napotkał tych, którzy sprzedawali woły, baranki i gołębie, oraz siedzących za stołami bankierów. Wówczas sporządziwszy sobie bicz ze sznurków, powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał. Do tych zaś, którzy sprzedawali gołębie, rzekł: «Weźcie to stąd, a nie róbcie z domu mego Ojca targowiska».

Uczniowie Jego przypomnieli sobie, że napisano: «Gorliwość o dom Twój pożera Mnie». W odpowiedzi zaś na to Żydzi rzekli do Niego: «Jakim znakiem wykażesz się wobec nas, skoro takie rzeczy czynisz?» Jezus dał im taką odpowiedź: «Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo».

Powiedzieli do Niego Żydzi: «Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię, a Ty ją wzniesiesz w przeciągu trzech dni?» On zaś mówił o świątyni swego Ciała. Gdy więc zmartwychwstał, przypomnieli sobie uczniowie Jego, że to powiedział, i uwierzyli Pismu i słowu, które wyrzekł Jezus.

Komentarz do Ewangelii 9 listopada:

Na Święto Paschy przybywały do Jerozolimy tłumy wiernych. Składano ofiary, wcześniej kupione od sprzedawców. W świątyni musiał więc panować hałas, krzątanina i nawoływania przekupniów. Pielgrzymom zależało na korzystnym zakupie, a handlującym na najlepszym zysku. Wydawać się, że może jedynym celem była udana transakcja, a nie oddanie czci Bogu.

Jezus nie godzi się z taką sytuacją. Wypędza kupców, których obecność w Świątyni wprowadza zamęt. Oczyszcza Świątynię. Wskazuje na Swoje Ciało, które najpierw uległo zniszczeniu przez śmierć na Krzyżu, a potem Zmartwychwstało. I jest miejscem obecności Boga.

A jakie jest dziś Twoje serce? Czy jest przepełnione modlitwą, obecnością Boga? A może jest pełne hałasu, zamętu, może nawet przypomina targowisko, w którym ciężko usłyszeć głos Boga? Może są w Twoim sercu takie miejsca, które wymagają interwencji Jezusa, Jego oczyszczenia, uzdrowienia? Poproś dziś Jezusa, aby oczyszczał twoje serce. Nie bój się wpuścić Go szczególnie w te miejsca, które może zagłuszył już zgiełk tego świata. Zaproś Go dziś do świątyni swojego serca, swojego ciała.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 8 listopada 2016 z komentarzem

Ewangelia z 8.11.2016 wg św. Łukasza 17, 7-10 z komentarzem:

Jezus powiedział do swoich apostołów: «Kto z was, mając sługę, który orze lub pasie, powie mu, gdy on wróci z pola: „Pójdź i siądź do stołu?”

Czy nie powie mu raczej: „Przygotuj mi wieczerzę, przepasz się i usługuj mi, aż zjem i napiję się, a potem ty będziesz jadł i pił?”. Czy dziękuje słudze za to, że wykonał to, co mu polecono?

Tak mówcie i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono: „Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać”».

Komentarz do Ewangelii 8 listopada:

Czy miałeś kiedyś wrażenie, że robisz jakąś rzecz tylko po to, abyś czuł się potrzebny? Czy trudzisz się nad czymś nie dlatego, że musi to zostać wykonane, ale żeby inni cię lubili i akceptowali? Czy zrobiłeś ostatnio coś bezinteresownego jako wyraz miłości?

Nie ma ludzi niezastąpionych. Ty też czasem potrzebujesz coś otrzymać, choćby wydawało ci się, że jest inaczej. Czy potrafisz być czasem nieużyteczny? Czy umiesz zgodzić się na siebie odczuwającego brak i potrzebującego? Jeśli tak, to w jaki sposób przyjmujesz pomoc? Dziękujesz?

Mogę dać tylko to, co otrzymam, gdyż sam z siebie nic nie mam. Jeśli nie otrzymam, nie będę miał z czego dać. Przypomina to trochę światłowód. Mogę przekazywać ludziom Boże światło albo ludzką nienawiść. A co ty przekazujesz ludziom i skąd to bierzesz? Na zakończenie modlitwy wyraź w sercu własnymi słowami to, co usłyszałeś w Ewangelii: „Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać”.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl