Ewangelia na 5 luty 2024 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 5.02.2024 (Mk 6,53-56 ) z komentarzem:

Gdy Jezus i uczniowie Jego się przeprawili, przypłynęli do ziemi Genezaret i przybili do brzegu. Skoro wysiedli z łodzi, zaraz Go rozpoznano. Ludzie biegali po całej owej okolicy i zaczęli znosić na noszach chorych tam, gdzie jak słyszeli, przebywa. I gdziekolwiek wchodził do wsi, do miast czy osad, kładli chorych na otwartych miejscach i prosili Go, żeby ci choć frędzli u Jego płaszcza mogli dotknąć. A wszyscy, którzy się Go dotknęli, odzyskiwali zdrowie.

Komentarz do Ewangelii na 5 luty:

Gdy ludzie ziemi Genezaret usłyszeli, że Jezus pojawił się na ich terenie, biegali, bo chcieli być blisko Niego. Nie chcieli przegapić tego, że On jest w miejscu, w którym żyją i mieszkają. Przynosili Mu chorych i pragnęli tylko być blisko. Jezus jest blisko ciebie. Nawet jeżeli tego nie zauważasz. Co zrobisz, co chcesz zrobić, aby być blisko Jezusa?

Jezus nie pozostaje obojętny na potrzeby ludzi. Uzdrawia chorych, przynosi zdrowie tam, gdzie jest choroba. Oprócz uzdrowienia dawał coś więcej, dawał doświadczenie swojej bliskości. Może i ty masz jakieś miejsca czy sprawy, które wymagają uzdrowienia. Może są to sprawy, których nie lubisz lub są dla ciebie trudne. Opowiedz o nich Jezusowi.

Ludzie potrzebowali Jezusa, potrzebowali Jego mocy dla swojego życia, po tę moc przychodzili do Niego. Dzisiaj tę swoją moc i bliskość Jezus oferuje w sakramencie pojednania i przede wszystkim w Eucharystii. Pamiętaj, że Jezus chodzi z Tobą gdziekolwiek się udasz. Jest z tobą w tej modlitwie. Pomyśl gdzie i w jakich sprawach dzisiaj szczególnie potrzebujesz Jego obecności. Zaproś Jezusa do twoich codziennych spraw. Czasami potrzeba tylko chwili, aby dotknąć się Jego frędzli, aby odzyskać zdrowie i większą wolność. Może to dotknięcie jest ci dziś szczególnie potrzebne.

Źródło: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 4 luty 2024 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 4.02.2024 (Mk 1,29-39 ) z komentarzem:

Po wyjściu z synagogi Jezus przyszedł z Jakubem i Janem do domu Szymona i Andrzeja. Teściowa zaś Szymona leżała w gorączce. Zaraz powiedzieli Mu o niej. On podszedł i podniósł ją, ująwszy za rękę, a opuściła ją gorączka. I usługiwała im. Z nastaniem wieczora, gdy słońce zaszło, przynosili do Niego wszystkich chorych i opętanych; i całe miasto zebrało się u drzwi. Uzdrowił wielu dotkniętych rozmaitymi chorobami i wiele złych duchów wyrzucił, lecz nie pozwalał złym duchom mówić, ponieważ Go znały.

Nad ranem, kiedy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił. Pośpieszył za Nim Szymon z towarzyszami, a gdy Go znaleźli, powiedzieli Mu: „Wszyscy Cię szukają”. Lecz On rzekł do nich: „Pójdźmy gdzie indziej, do sąsiednich miejscowości, abym i tam mógł nauczać, bo po to wyszedłem”. I chodził po całej Galilei, nauczając w ich synagogach i wyrzucając złe duchy.

Komentarz do Ewangelii na 4 luty:

W usłyszanym przed chwilą tekście Ewangelii widzimy Jezusa, który uzdrowił z gorączki. Jest w Nim moc, która sprawia, że każda choroba ciężka lub lekka może zostać uleczona. Jezus chce uzdrowić każdego, kto tylko się do Niego zwróci. Co ważne, pełniąc swoją misję uzdrawiania, Jezus dba o indywidualne spotkania z bliskimi osobami. Chce wchodzić w bliskie relacje także z tobą.

Bóg pragnie uzdrawiać każdego człowieka nie tylko z choroby fizycznej, ale także z uzależnień, zniewoleń, nałogów, przywiązań, pokus, wszystkiego tego, co sprawia, że nie jesteś wolny. Spójrz na swoje wady. Wierzysz, że mogą one zostać pokonane przez moc sakramentów?

Słuchając kolejny raz tekstu Ewangelii, zobacz Chrystusa, który udaje się na odosobnione miejsce, aby modlić się do swojego Ojca. Pójdź także ty i przedstaw Mu swoją prośbę. Nie zapominaj o ufności w niepojętą dobroć Boga. Co chciałbyś Mu teraz powiedzieć? O co chciałbyś Go poprosić? Podziękuj Bogu w Trójcy Jedynemu za łaskę tej modlitwy. Naśladując Jezusa pamiętaj, że aby uchwycić spotkanie z Bogiem, udał się On na miejsce pustynne. Może i tobie uda się dziś znaleźć takie miejsca.

Źródło: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 3 luty 2024 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 3.02.2024 (Mk 6,30-34) z komentarzem:

Apostołowie zebrali się u Jezusa i opowiedzieli Mu wszystko, co zdziałali i czego nauczali. A On rzekł do nich: „Pójdźcie wy sami osobno na pustkowie i wypocznijcie nieco”. Tak wielu bowiem przychodziło i odchodziło, że nawet na posiłek nie mieli czasu. Odpłynęli więc łodzią na pustkowie, osobno. Lecz widziano ich odpływających. Wielu zauważyło to i zbiegli się tam pieszo ze wszystkich miast, a nawet ich wyprzedzili. Gdy Jezus wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi, byli bowiem jak owce niemające pasterza. I zaczął ich nauczać o wielu sprawach.

Komentarz do Ewangelii na 3 luty:

Uczniowie przychodzą do Jezusa i opowiadają o swojej codzienności. Ich życie jest przepełnione pracą, różnymi zajęciami, spotkaniami z ludźmi. Jezus słucha uważnie. Widzi, że są utrudzeni i udziela im serdecznej rady: idźcie i wypocznijcie! Idźcie na pustynię! Z czym kojarzy ci się pustynia?

Uczniowie posłuchali Jezusa. Udali się na zasłużony odpoczynek. Będąc na pustyni, w odosobnieniu, mogli odpocząć od zgiełku, cieszyć się ciszą i spokojem. To był czas uporządkowania własnych myśli, przygotowania się do dalszej posługi. Czy dbasz o to, aby znaleźć czas na odpoczynek?

Jezus w tym czasie nadal naucza. Słyszymy, że ulitował się nad ludźmi spragnionymi dobrego, mądrego słowa. Bóg daje wszystko, czego człowiek potrzebuje: miłość, pokój, bezpieczeństwo… Pomaga rozpoznać i zaspokoić najgłębsze potrzeby. Bóg opiekuje się każdym człowiekiem. Czy widzisz Bożą opiekę i prowadzenie w twoim życiu? Podziękuj Jezusowi za Jego troskę o ciebie, za Jego słowo, którym cię obdarza. Tak umocniony możesz iść dalej…

Źródło: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 2 luty 2024 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 2.02.2024 (Łk 2,22-40) z komentarzem:

Gdy upłynęły dni ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, Rodzice przynieśli Jezusa do Jerozolimy, aby przedstawić Go Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: „Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu”. Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego. A żył w Jeruzalem człowiek imieniem Symeon. Był to człowiek sprawiedliwy i pobożny, wyczekujący pociechy Izraela; a Duch Święty spoczywał na nim. Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż zobaczy Mesjasza Pańskiego.

Z natchnienia więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy Rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił: „Teraz, o Władco, pozwalasz odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa. Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, które przygotowałeś wobec wszystkich narodów: światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela”. A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono. Symeon zaś błogosławił Ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: „Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą – a Twoją duszę miecz przeniknie – aby na jaw wyszły zamysły serc wielu”.

Była tam również prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach. Od swego panieństwa siedem lat żyła z mężem i pozostała wdową. Liczyła już sobie osiemdziesiąt cztery lata. Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą. Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jeruzalem. A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego, wrócili do Galilei, do swego miasta – Nazaretu. Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim.

Komentarz do Ewangelii na 2 luty:

Rodzice zgodnie z Prawem przynieśli Jezusa do świątyni, aby przedstawić Go Bogu. Duch Święty przyprowadził do świątyni również Symeona i Annę, którzy potrafili odczytywać Jego natchnienia. Żadne z nich nie wiedziało, co wydarzy się w świątyni, do momentu kiedy wszystkim objawił się Bóg. W jaki sposób pozwalasz prowadzić się natchnieniom Ducha Świętego?

Jezus został rozpoznany jako Mesjasz. Bóg daje się poznać, przychodzi do człowieka i napełnia serce miłością. Prowadzi człowieka krok po kroku i uczy odczytywać natchnienia w prostych sytuacjach życiowych. W świątyni były też inne osoby, ale to właśnie Symeon i Anna rozpoznali w Jezusie Boga. Symeon wyczekiwał Jezusa. A ty, w jaki sposób poszukujesz Jezusa w swoim życiu?

Symeon wierzył, że ujrzy Zbawiciela. Mimo upływającego czasu nie tracił nadziei. Anna była oddana służbie Bogu. Ich życie było skoncentrowane na miłości i poszukiwaniu Ojca, więc naturalnie Bóg pozwolił się odnaleźć, błogosławiąc im. Gdzie widzisz dziś powód do wdzięczności? Boże, pomóż mi rozpoznawać Twoje natchnienia i wypełniać je mimo trudności. Daj mi wiarę i cierpliwość w czekaniu na Twoje objawienie oraz otwarte oczy serca, zdolne rozpoznawać Ciebie, gdy przychodzisz do mnie.

Źródło: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 1 luty 2024 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 1.02.2024 (Mk 6,7-13) z komentarzem:

Jezus przywołał do siebie Dwunastu i zaczął rozsyłać ich po dwóch. Dał im też władzę nad duchami nieczystymi i przykazał im, żeby nic z sobą nie brali na drogę prócz laski: ani chleba, ani torby, ani pieniędzy w trzosie. „Ale idźcie obuci w sandały i nie wdziewajcie dwóch sukien”. I mówił do nich: „Gdy do jakiegoś domu wejdziecie, zostańcie tam, aż stamtąd wyjdziecie. Jeśli w jakimś miejscu was nie przyjmą i nie będą was słuchać, wychodząc stamtąd, strząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo dla nich”. Oni więc wyszli i wzywali do nawracania się. Wyrzucali też wiele złych duchów, a wielu chorych namaszczali olejem i uzdrawiali.

Komentarz do Ewangelii na 1 luty:

Sytuacja, o której słyszymy w dzisiejszej Ewangelii, wydarzyła się na długo przed męką i zmartwychwstaniem Jezusa, a tym bardziej przed zesłaniem Ducha Świętego. Uczniowie nie przeszli jeszcze z Jezusem całej Jego drogi. A jednak Chrystus powierza im zadanie głoszenia nawrócenia i daje im władzę uzdrawiania chorych. Zastanów się, jak apostołowie mogli czuć się w tej sytuacji. A jak ty czułbyś się postawiony przed takim zadaniem?

Być może apostołowie nie czuli się gotowi do podejmowania misji. Prawdopodobnie trudno było im pójść do obcych ludzi i zdać się na ich łaskę i niełaskę. Może właśnie trudniejsza od uzdrawiania chorych była konieczność pozbycia się ludzkich zabezpieczeń – tego, co dźwigamy często ze sobą „na wszelki wypadek”. Jak wygląda twój balast bezpieczeństwa? Jakie sytuacje przeszkadzają ci w naśladowaniu Jezusa tam, gdzie On cię posyła?

Jezus nie powierza swojej misji pojedynczym osobom, wysyła uczniów po dwóch. Dar głoszenia Ewangelii i uzdrawiania otrzymuje wspólnota. Nawrócenie i uzdrowienie zaczynają się od relacji z Bogiem i z innymi ludźmi. Z pewnością w niektórych parach były spory i trudności. A jednak tej ułomnej wspólnocie Jezus dał wielki dar i zadanie. Co jest twoją wspólnotą? Jakie zadanie od Jezusa otrzymaliście na najbliższy czas? Opowiedz Jezusowi o tym, co dzisiaj szczególnie poruszyło cię na modlitwie. Jeśli chcesz, poproś Go o to, czego szczególnie potrzebujesz, abyś mógł podejmować w codzienności Jego zadania.

Źródło: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 31 stycznia 2024 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 31.01.2024 (Mk 6,1-6 ) z komentarzem:

Jezus przyszedł do swego rodzinnego miasta. A towarzyszyli Mu Jego uczniowie. Gdy zaś nadszedł szabat, zaczął nauczać w synagodze; a wielu, przysłuchując się, pytało ze zdziwieniem: „Skąd to u Niego? I co to za mądrość, która Mu jest dana? I takie cuda dzieją się przez Jego ręce! Czy nie jest to cieśla, syn Maryi, a brat Jakuba, Józefa, Judy i Szymona? Czyż nie żyją tu u nas także Jego siostry?” I powątpiewali o Nim. A Jezus mówił im: „Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony”. I nie mógł tam zdziałać żadnego cudu, jedynie na kilku chorych położył ręce i uzdrowił ich. Dziwił się też ich niedowiarstwu. Potem obchodził okoliczne wsie i nauczał.

Komentarz do Ewangelii na 31 stycznia:

Jezus przychodzi do swojego rodzinnego miasta, aby czynić to co zawsze – być blisko ludzi, głosić Dobrą Nowinę, przybliżać królestwo Boże słowem i czynem. Jednak ludzie powątpiewali o Nim. Co przeszkadzało im otworzyć się na dobroć Jezusa? Czemu z góry szufladkowali Go w swoje kategorie? Postaraj się w tym świetle zastanowić, co często staje nam na przeszkodzie w słuchaniu innych? Czemu zamiast zakładać dobroć i prawdę świadectwa drugiego raczej z góry zamykamy się w naszych ocenach i uprzedzeniach?

Zobacz, że Jezus przyszedł do chorych, a nie do tych, co się dobrze mają. Przyszedł otworzyć szpital polowy. Zdrowi nie zauważali Go w ogóle lub widzieli tylko cieślę. Jednak Jezus dziwił się ich niedowiarstwu – jedynej chorobie, której nie mógł uzdrowić.

Jezus głosił i czynił cuda, niezależnie od okoliczności, osądów innych czy mody. Nie przychodził jednak z przemocą – nie gasił knotka o nikłym płomyku. Uczy nas unikać dwóch skrajności – obojętności z jednej strony, a z drugiej agresywnego nawracania, który wynika z niedowierzania w cierpliwą moc miłości. Kontemplując postawę Jezusa, przyjrzyj się, jakim Jego świadkiem jesteś w codzienności wobec innych. Porozmawiaj z Jezusem jak przyjaciel rozmawia z przyjacielem. Powierz mu swoje życie, tak aby On mógł je uzdrawiać.

Źródło: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 30 stycznia 2024 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 30.01.2024 (Mk 5,21-43) z komentarzem:

Gdy Jezus przeprawił się z powrotem łodzią na drugi brzeg jeziora Genezaret, zebrał się wielki tłum wokół Niego, a On był jeszcze nad jeziorem. Wtedy przyszedł jeden z przełożonych synagogi, imieniem Jair. Gdy Go ujrzał, upadł Mu do nóg i prosił usilnie: „Moja córeczka dogorywa, przyjdź i połóż na nią ręce, aby ocalała i żyła”. Poszedł więc z nim, a wielki tłum szedł za Nim i zewsząd na Niego napierał. A pewna kobieta od dwunastu lat cierpiała na upływ krwi. Wiele wycierpiała od różnych lekarzy i całe swe mienie wydała, a nic jej nie pomogło, lecz miała się jeszcze gorzej.

Posłyszała o Jezusie, więc weszła z tyłu między tłum i dotknęła się Jego płaszcza. Mówiła bowiem: „Żebym choć dotknęła Jego płaszcza, a będę zdrowa”. Zaraz też ustał jej krwotok i poczuła w swym ciele, że jest uleczona z dolegliwości. A Jezus natychmiast uświadomił sobie, że moc wyszła od Niego. Obrócił się w tłumie i zapytał: „Kto dotknął mojego płaszcza?” Odpowiedzieli Mu uczniowie: „Widzisz, że tłum zewsząd Cię ściska, a pytasz: Kto Mnie dotknął”. On jednak rozglądał się, by ujrzeć tę, która to uczyniła. Wtedy kobieta podeszła zalękniona i drżąca, gdyż wiedziała, co się z nią stało, padła przed Nim i wyznała Mu całą prawdę. On zaś rzekł do niej: „Córko, twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju i bądź wolna od swej dolegliwości”. Gdy On jeszcze mówił, przyszli ludzie od przełożonego synagogi i donieśli: „Twoja córka umarła, czemu jeszcze trudzisz Nauczyciela?” Lecz Jezus, słysząc, co mówiono, rzekł do przełożonego synagogi: „Nie bój się, wierz tylko!” I nie pozwolił nikomu iść z sobą z wyjątkiem Piotra, Jakuba i Jana, brata Jakubowego.

Tak przyszli do domu przełożonego synagogi. Widząc zamieszanie, płaczących i głośno zawodzących, wszedł i rzekł do nich: „Czemu podnosicie wrzawę i płaczecie? Dziecko nie umarło, tylko śpi”. I wyśmiewali Go. Lecz On odsunął wszystkich, wziął z sobą tylko ojca i matkę dziecka oraz tych, którzy z Nim byli, i wszedł tam, gdzie dziecko leżało. Ująwszy dziewczynkę za rękę, rzekł do niej: „Talitha kum”, to znaczy: „Dziewczynko, mówię ci, wstań!” Dziewczynka natychmiast wstała i chodziła, miała bowiem dwanaście lat. I osłupieli wprost ze zdumienia. Przykazał im też z naciskiem, żeby nikt o tym się nie dowiedział, i polecił, aby jej dano jeść.

Komentarz do Ewangelii na 30 stycznia:

Kobieta z dzisiejszej Ewangelii szukała pomocy niemal wszędzie, jednak bez skutku. Dopiero spotkanie z Chrystusem zaowocowało uzdrowieniem. Wydarzyło się ono, bo miała w sobie żywą wiarę. Wiele problemów nas przerasta, a z innymi radzimy sobie tylko z trudem. Opowiedz teraz Jezusowi o jednym z nich.

Również Jair udał się do Jezusa, by prosić Go o ratunek dla córki. Dziewczynka umarła i mogłoby się wydawać, że sytuacja jest już przegrana, że nic nie da się zrobić. W tak tragicznym momencie Jezus mówi jednak do Jaira: „Nie bój się, wierz tylko”. Chrystus daje nam wskazówkę, co mamy robić, gdy czujemy się całkowicie bezsilni. Jak przeżywasz sytuacje, które po ludzku są bez wyjścia?

Kluczowa w opisie obu tych wydarzeń jest wiara, która rodzi się i żyje w ludzkim sercu. To dzięki niej Chrystus może objawić swoją miłość i moc. Bóg w swej wszechmocy czeka, byś miał odwagę powierzyć Mu swój własny los. Czy masz taką odwagę? W cichej modlitwie poproś Boga, by twoja wiara była żywa i pełna ufności, nawet w obliczu największych zmagań.

Źródło: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 29 stycznia 2024 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 29.01.2024 (Mk 5,1-20) z komentarzem:

Jezus i uczniowie Jego przybyli na drugą stronę jeziora do kraju Gerazeńczyków. Gdy wysiadł z łodzi, zaraz wyszedł Mu naprzeciw z grobowców człowiek opętany przez ducha nieczystego. Mieszkał on stale w grobowcach i nikt już nawet łańcuchem nie mógł go związać. Często bowiem nakładano mu pęta i łańcuchy; ale łańcuchy kruszył, a pęta rozrywał, i nikt nie zdołał go poskromić. Wciąż dniem i nocą w grobowcach i po górach krzyczał i tłukł się kamieniami. Skoro z daleka ujrzał Jezusa, przybiegł, oddał Mu pokłon i zawołał wniebogłosy: „Czego chcesz ode mnie, Jezusie, Synu Boga Najwyższego? Zaklinam Cię na Boga, nie dręcz mnie!” Powiedział mu bowiem: „Wyjdź, duchu nieczysty, z tego człowieka”.

I zapytał go: „Jak ci na imię?” Odpowiedział Mu: „Na imię mi «Legion», bo nas jest wielu”. I zaczął prosić Go usilnie, żeby ich nie wyganiał z tej okolicy. A pasła się tam na górze wielka trzoda świń. Prosiły Go więc złe duchy: „Poślij nas w świnie, żebyśmy mogli w nie wejść”. I pozwolił im. Tak, wyszedłszy, duchy nieczyste weszły w świnie. A trzoda około dwutysięczna ruszyła pędem po urwistym zboczu do jeziora. I potonęły w jeziorze. Pasterze zaś uciekli i rozpowiedzieli o tym w mieście i po osiedlach. A ludzie wyszli zobaczyć, co się stało. Gdy przyszli do Jezusa, ujrzeli opętanego, który miał w sobie „legion”, jak siedział ubrany i przy zdrowych zmysłach. Strach ich ogarnął. A ci, którzy widzieli, opowiedzieli im, co się stało z opętanym, a także o świniach.

Wtedy zaczęli Go prosić, żeby odszedł z ich granic. Gdy wsiadał do łodzi, prosił Go opętany, żeby mógł przy Nim zostać. Ale nie zgodził się na to, tylko rzekł do niego: „Wracaj do domu, do swoich, i opowiedz im wszystko, co Pan ci uczynił i jak ulitował się nad tobą”. Poszedł więc i zaczął rozgłaszać w Dekapolu wszystko, co Jezus mu uczynił, a wszyscy się dziwili.

Komentarz do Ewangelii na 29 stycznia:

Gerazeńczycy próbowali sami poradzić sobie z opętanym. Na różne sposoby chcieli go unieszkodliwić, wiążąc go łańcuchami lub zakładając kajdany. Każdy z nas zmaga się z różnymi grzechami, popełniając je nieustannie mimo chęci poprawy. Stosujemy różne techniki, aby nie wypowiadać wielu raniących słów czy nie czynić zła wobec drugiej osoby. Spróbuj zobaczyć, jakie czyny lub słowa starasz się usunąć ze swojego życia i jakie metody stosujesz.

Niesamowity dialog opętanego z Jezusem pokazuje prawdziwą moc Zbawiciela. Zły duch, który mieszka w ciele człowieka, najpierw pada na kolana przed Bogiem, a dopiero później wchodzi z Nim w dialog. Niesamowita potęga Chrystusa, która objawia się w miłości do człowieka, nie pozwoli mu cierpieć, ale uwolni go od wszelkiego zła. Warto pamiętać o tym, że koło nas idzie potężny Bóg, potężna Miłość, przed którą padają na kolana wszyscy, nawet demony.

Uzdrowiony człowiek pragnie podążać za Jezusem. Doświadczenie miłości Boga sprawia, że chce być nieustannie blisko Niego. Jezus jednak powołuje uzdrowionego człowieka do innej drogi. Wysyła go jako swojego świadka do jego najbliższych. Do kogo dzisiaj czujesz się „posłany” przez Boga?

Źródło: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 28 stycznia 2024 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 28.01.2024 (Mk 1,21-28) z komentarzem:

W Kafarnaum Jezus w szabat wszedł do synagogi i nauczał. Zdumiewali się Jego nauką: uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak uczeni w Piśmie. Był właśnie w ich synagodze człowiek opętany przez ducha nieczystego. Zaczął on wołać: „Czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić. Wiem, kto jesteś: Święty Boga”.

Lecz Jezus rozkazał mu surowo: „Milcz i wyjdź z niego! „ Wtedy duch nieczysty zaczął nim miotać i z głośnym krzykiem wyszedł z niego. A wszyscy się zdumieli, tak że jeden drugiego pytał: „Co to jest? Nowa jakaś nauka z mocą. Nawet duchom nieczystym rozkazuje i są Mu posłuszne”. I wnet rozeszła się wieść o Nim wszędzie po całej okolicznej krainie galilejskiej.

Komentarz do Ewangelii na 28 stycznia:

Opętanie przez nieczystego ducha jest trudnym doświadczeniem, ponieważ dotyka ono nie tylko sfery seksualnej, ale też innych obszarów naszego życia. Atakuje zwłaszcza te, które mają na celu dawanie życia innym. Uderza często tym mocniej, im więcej mamy trudnych doświadczeń lub niewyleczonych zranień. Stajemy się wtedy niczym opętany z Ewangelii. Co sprawia, że nie możesz dawać życia innym?

Uwolnienie może być długim procesem lub szybką zmianą, bo Jezus nie ma żadnych ograniczeń w swoim działaniu. Jednak, co ciekawe, Jego interwencja poprzedzona jest prowokacją złego ducha. To tak, jakby duch nieczysty sam chciał być odkryty. Która część twojego wnętrza domaga się interwencji Boga i uwolnienia od nieczystości?

Pomimo prowokacji zły duch wyraźnie boi się Jezusa. To paradoks, który też jest w nas. Z jednej strony chcemy uzdrowienia, ale jednocześnie nie chcemy utracić korzyści związanych z chorobą. To może być możliwość wymawiania się swoją słabością lub po prostu przyjemność. Jakie korzyści daje ci trwanie w takim stanie? Jesteś gotowy go zostawić, aby móc być uzdrowionym? Panie, Lekarzu dusz i ciał, pomóż mi uznać własną słabość i wyzwól mnie z mocy ducha nieczystego.

Źródło: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 27 stycznia 2024 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 27.01.2024 (Mk 4,35-41) z komentarzem:

Owego dnia, gdy zapadł wieczór, Jezus rzekł do swoich uczniów: „Przeprawmy się na drugą stronę”. Zostawili więc tłum, a Jego zabrali, tak jak był w łodzi. Także inne łodzie płynęły z Nim. A nagle zerwał się gwałtowny wicher. Fale biły w łódź, tak że łódź już się napełniała wodą. On zaś spał w tyle łodzi na wezgłowiu. Zbudzili Go i powiedzieli do Niego: „Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi, że giniemy?” On, powstawszy, zgromił wicher i rzekł do jeziora: „Milcz, ucisz się!” Wicher się uspokoił i nastała głęboka cisza. Wtedy rzekł do nich: „Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże brak wam wiary!” Oni zlękli się bardzo i mówili między sobą: „Kim On jest właściwie, że nawet wicher i jezioro są Mu posłuszne?”

Komentarz do Ewangelii na 27 stycznia:

Czemu Jezus spał w obliczu niebezpieczeństwa? Z kart Ewangelii dowiadujemy się, że wcześniej przez cały dzień nauczał w przypowieściach. Jezus, który był podobny do ludzi we wszystkim, oprócz grzechu, po wielogodzinnej pracy po prostu był zmęczony. Czy to cię teraz dziwi? Może po wyjaśnieniu łatwiej zrozumieć ci Jego zachowanie. A co jakby wyjaśnienia nie było?

Apostołowie po obudzeniu swojego Mistrza powiedzieli do Niego „Nic cię nie obchodzi, że giniemy?”. Przecież uczniowie nie ginęli. Czy Chrystus mógł ich zostawić bez pomocy? Czy mógł ich opuścić w trudnej sytuacji? Pod wpływem dużych emocji różne myśli przychodzą do głowy, jednak nie wszystkie są właściwe.

Czego brakowało uczniom? Wiary, nadziei, opanowania, mądrości? Z dużą pewnością można powiedzieć, że brakowało im domniemania dobrych intencji. Czyli sądzenia, że Jezus chciał dla nich dobra, nawet wtedy, kiedy znaki zewnętrzne wskazywały, że jest inaczej. Proś Jezusa, aby nauczył cię być bardziej skorym wierzyć w dobre intencje osób, które cię otaczają, niż wierzyć, że inni chcą zrobić ci krzywdę.

Źródło: modlitwawdrodze.pl