Ewangelia na 9 kwietnia 2020 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 9.04.2020 wg św. Jana 13, 1-15 z komentarzem:

Było to przed Świętem Paschy. Jezus, wiedząc, że nadeszła godzina Jego, by przeszedł z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował. W czasie wieczerzy, gdy diabeł już nakłonił serce Judasza Iskarioty, syna Szymona, aby Go wydał, Jezus, wiedząc, że Ojciec oddał Mu wszystko w ręce oraz że od Boga wyszedł i do Boga idzie, wstał od wieczerzy i złożył szaty. A wziąwszy prześcieradło, nim się przepasał. Potem nalał wody do misy. I zaczął obmywać uczniom nogi i ocierać prześcieradłem, którym był przepasany.

Podszedł więc do Szymona Piotra, a on rzekł do Niego: „Panie, Ty chcesz mi umyć nogi?” Jezus mu odpowiedział: „Tego, co Ja czynię, ty teraz nie rozumiesz, ale poznasz to później”. Rzekł do Niego Piotr: „Nie, nigdy mi nie będziesz nóg umywał”. Odpowiedział mu Jezus: „Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał udziału ze Mną”. Rzekł do Niego Szymon Piotr: „Panie, nie tylko nogi moje, ale i ręce, i głowę!” Powiedział do niego Jezus: „Wykąpany potrzebuje tylko nogi sobie umyć, bo cały jest czysty. I wy jesteście czyści, ale nie wszyscy”.

Wiedział bowiem, kto Go wyda, dlatego powiedział: „Nie wszyscy jesteście czyści”. A kiedy im umył nogi, przywdział szaty i znów zajął miejsce przy stole, rzekł do nich: „Czy rozumiecie, co wam uczyniłem? Wy Mnie nazywacie «Nauczycielem» i «Panem», i dobrze mówicie, bo nim jestem. Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wy powinniście sobie nawzajem umywać nogi. Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem”.

Komentarz do Ewangelii na 9 kwietnia:

Gest obmycia stóp wskazuje na służbę. Jezus pokazuje uczniom, że mają Go w tym naśladować. Często łatwiej jest wpaść w wir działania i zapomnieć o sobie, niż przyjąć życzliwą pomoc. Przypomnij sobie sytuacje, w których niełatwo było ci przyjąć pomoc od kogoś bliskiego. Dlaczego było to takie trudne?

Piotr szanuje swojego nauczyciela. Nie chce, aby jego Mistrz umył mu stopy. Najprawdopodobniej czuje się zażenowany i niegodny. Ponadto stawia to Jezusa w dziwnym świetle, przecież od mycia nóg są niewolnicy. Jak ty reagujesz na dar, wobec którego czujesz się niegodny?

Uczniowie pozwolili umyć sobie nogi. Przyjęli służbę Jezusa i dostali wskazówkę, aby robić to samo. Przyjęcie pomocy jest zobowiązaniem do czynienia podobnie. Posłuchaj jeszcze raz tekstu Ewangelii i odpowiedz sobie na pytania: z jakim nastawieniem chcesz odpowiedzieć na oferowaną pomoc? W jaki sposób dzisiaj możesz pomóc komuś bliskiemu? Proś Jezusa, aby uczył cię przyjmować pomoc od innych oraz rozpalał twoje serce do służenia bliźnim.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 8 kwietnia 2020 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 8.04.2020 wg św. Mateusza 26, 14-25 z komentarzem:

Jeden z Dwunastu, imieniem Judasz Iskariota, udał się do arcykapłanów i rzekł: „Co chcecie mi dać, a ja wam Go wydam?” A oni wyznaczyli mu trzydzieści srebrników. Odtąd szukał sposobności, żeby Go wydać. W pierwszy dzień Przaśników przystąpili do Jezusa uczniowie i zapytali Go: „Gdzie chcesz, żebyśmy Ci przygotowali spożywanie Paschy?” On odrzekł: „Idźcie do miasta, do znanego nam człowieka i powiedzcie mu: «Nauczyciel mówi: Czas mój jest bliski; u ciebie urządzam Paschę z moimi uczniami»”.

Uczniowie uczynili tak, jak im polecił Jezus, i przygotowali Paschę. Z nastaniem wieczoru zajął miejsce u stołu razem z dwunastu uczniami. A gdy jedli, rzekł: „Zaprawdę, powiadam wam: jeden z was Mnie wyda”. Bardzo tym zasmuceni, zaczęli pytać jeden przez drugiego: „Chyba nie ja, Panie?” On zaś odpowiedział: „Ten, który ze Mną rękę zanurzył w misie, ten Mnie wyda.

Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi, jak o Nim jest napisane, lecz biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany. Byłoby lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie narodził”. Wtedy Judasz, który miał Go wydać, rzekł: „Czyżbym ja, Rabbi?” Odpowiedział mu: „Tak, ty”.

Komentarz do Ewangelii na 8 kwietnia:

Jezus pragnie urządzić Paschę ze swoimi uczniami. Chce spędzić z nimi ten szczególny czas i pragnie ich bliskości. To pragnienie dotyczy również ciebie. On zaprasza cię dziś, byś wsłuchał się w Jego głos, spojrzał Mu w oczy, byś był blisko. W jaki sposób możesz odpowiedzieć na to zaproszenie?

Jezus zna serce Judasza i wie, jakie ma zamiary. Jednak nie wyklucza go z grona osób, z którymi chce spędzić ten szczególny wieczór. Pomyśl o momentach, w których nie czułeś się godny, by być w obecności Boga. W jakich sytuacjach myślałeś o sobie w ten sposób? Co mówi ci dzisiaj zachowanie Jezusa? Czy cokolwiek może cię od Niego oddzielić i przekreślić Jego miłość?

Popatrz na Judasza, który był uczniem Jezusa, a jednak bardzo się od Niego oddalił. Pomyśl, w jakich przestrzeniach swojego życia tracisz Jezusa z oczu. Wróć do momentów, w których zdecydowałeś się za Nim pójść i proś, by na nowo rozpalał twoje serce. Módl się tymi słowami: proszę Cię, Panie, pomóż mi zawsze wsłuchiwać się w Twój głos i iść wiernie za Tobą.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

5 ciekawostek z historii Cudownego Medalika, których mogłeś nie znać

27 listopada 1830 r. Najświętsza Maryja Panna objawiła się świętej Katarzynie Labouré w kaplicy Sióstr Miłosierdzia przy rue du Bac w Paryżu. Poleciła jej rozpowszechniać medalik według przedstawionego wzoru. Czytaj dalej „5 ciekawostek z historii Cudownego Medalika, których mogłeś nie znać”

Ewangelia na 7 kwietnia 2020 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 7.04.2020 wg św. Jana 13, 21-33. 36-38 z komentarzem:

W czasie wieczerzy z uczniami Jezus wzruszył się do głębi i tak oświadczył: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeden z was Mnie wyda”. Spoglądali uczniowie jeden na drugiego, niepewni, o kim mówi. Jeden z Jego uczniów – ten, którego Jezus miłował – spoczywał na Jego piersi. Jemu to dał znak Szymon Piotr i rzekł do niego: „Kto to jest? O kim mówi?” Ten, oparłszy się zaraz na piersi Jezusa, rzekł do Niego: „Panie, któż to jest?” Jezus odparł: „To ten, dla którego umoczę kawałek chleba i podam mu”. Umoczywszy więc kawałek chleba, wziął i podał Judaszowi, synowi Szymona Iskarioty.

A po spożyciu kawałka chleba wstąpił w niego Szatan. Jezus zaś rzekł do niego: „Co masz uczynić, czyń prędzej!” Nikt jednak z biesiadników nie rozumiał, dlaczego mu to powiedział. Ponieważ Judasz miał pieczę nad trzosem, niektórzy sądzili, że Jezus powiedział do niego: „Zakup, czego nam potrzeba na święto”, albo żeby dał coś ubogim. On więc po spożyciu kawałka chleba zaraz wyszedł. A była noc.

Po jego wyjściu rzekł Jezus: „Syn Człowieczy został teraz otoczony chwałą, a w Nim Bóg został chwałą otoczony. Jeżeli Bóg został w Nim otoczony chwałą, to i Bóg Go otoczy chwałą w sobie samym, i to zaraz Go chwałą otoczy. Dzieci, jeszcze krótko jestem z wami. Będziecie Mnie szukać, ale – jak to Żydom powiedziałem, tak i teraz wam mówię – dokąd Ja idę, wy pójść nie możecie”. Rzekł do Niego Szymon Piotr: „Panie, dokąd idziesz?” Odpowiedział Mu Jezus: „Dokąd Ja idę, ty teraz za Mną pójść nie możesz, ale później pójdziesz”. Powiedział Mu Piotr: „Panie, dlaczego teraz nie mogę pójść za Tobą? Życie moje oddam za Ciebie”. Odpowiedział Jezus: „Życie swoje oddasz za Mnie? Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Kogut nie zapieje, aż ty trzy razy się Mnie wyprzesz”.

Komentarz do Ewangelii na 7 kwietnia:

Jezus wskazał na zdrajcę gestem podania Judaszowi kawałka chleba. Pozostali apostołowie nawet nie wyrazili swego oburzenia, nie zerwali się z miejsca, by przeciwdziałać zamiarom Judasza. Dlaczego? Jakby oniemiali, po swojemu próbowali wytłumaczyć tak jasny gest Jezusa. Jaki grzech usprawiedliwiasz w sobie? Co powoduje brak radykalnej reakcji na popełniany grzech?

A była noc… Noc to czas przyćmienia umysłu, osłabienia zdolności rozróżniania dobra od zła, to czas słabszego widzenia i słabszego oceniania spraw moralnych. Co w tobie jest nocą? Co przeszkadza ci w odrzuceniu grzechu?

Judasz zdradził Jezusa. Piotr wkrótce aż trzy razy stwierdzi, że nie zna Jezusa. Tylko Jan okazał wierność aż po Krzyż. Dlaczego? Ponieważ oparł swoją głowę na piersi Jezusa, a tym sposobem przylgnął do Jezusa. Proś Pana, abyś w chwilach próby wiary, silnych pokus odejścia od przestrzegania Bożych przykazań czy dochowania wierności przysiędze małżeńskiej, ślubom zakonnym, miał siłę trwać na modlitwie, blisko Jezusa, jak święta Siostra Faustyna, która w takich chwilach błagała: ,,Niech światło Twej miłości oświeci dusz ciemności” (Dz. 1217).

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 6 kwietnia 2020 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 6.04.2020 wg św. Jana 12, 1-11 z komentarzem:

Na sześć dni przed Paschą Jezus przybył do Betanii, gdzie mieszkał Łazarz, którego Jezus wskrzesił z martwych. Urządzono tam dla Niego ucztę. Marta usługiwała, a Łazarz był jednym z zasiadających z Nim przy stole. Maria zaś wzięła funt szlachetnego, drogocennego olejku nardowego i namaściła Jezusowi stopy, a włosami swymi je otarła. A dom napełnił się wonią olejku. Na to rzekł Judasz Iskariota, jeden z Jego uczniów, ten, który Go miał wydać: „Czemu to nie sprzedano tego olejku za trzysta denarów i nie rozdano ich ubogim?”

Powiedział zaś to nie dlatego, że dbał o biednych, ale ponieważ był złodziejem i mając trzos, wykradał to, co składano. Na to rzekł Jezus: „Zostaw ją! Przechowała to, aby Mnie namaścić na dzień mojego pogrzebu. Bo ubogich zawsze macie u siebie, Mnie zaś nie zawsze macie”.

Wielki tłum Żydów dowiedział się, że tam jest; a przybyli nie tylko ze względu na Jezusa, ale także by ujrzeć Łazarza, którego wskrzesił z martwych. Arcykapłani zatem postanowili zabić również Łazarza, gdyż wielu z jego powodu odłączyło się od Żydów i uwierzyło w Jezusa.

Komentarz do Ewangelii na 6 kwietnia:

Jezus przyszedł na świat nie po to, by Mu służono, ale by służyć i poświęcić swoje życie dla innych. Tak sam o Sobie powiedział. Dzisiaj jednak pozwala, by Maria Mu usługiwała. Wydaje się, że nie kierowało nią nic innego niż miłość. Kiedy ostatni raz potrafiłeś usłużyć komuś po prostu – z miłości?

Ta miłość jest niezwykle rozrzutna i jest odpowiedzią Marii na to, co wcześniej otrzymała. Miłość jest bowiem wzajemną wymianą, jest braniem i dawaniem. Do tej pory Jezus był tym, który dawał. On również potrafi przyjmować miłość, tę szaloną, która nie zna umiaru, rozlewa bardzo drogi olejek nardowy. Ile jesteś w stanie dać w imię miłości, którą daje Bóg?

Rozum może ci na tę rozrzutność nie pozwolić. Zachowuje się czasem jak Judasz, który kalkuluje i denerwuje się, że marnotrawi się takie dobra. Co w tobie częściej zwycięża: gorąca miłość czy chłodna kalkulacja? Wsłuchaj się jeszcze raz w tekst Ewangelii i pomyśl o ludziach, których dziś spotkasz – bliskich Ci i obcych: co pragnąłbyś im okazać? Poproś Jezusa, by rozgrzał twoje serce tak bardzo, aby twój bliźni – kimkolwiek dzisiaj będzie – poczuł Jego gorącą miłość, którą chce mu okazać przeze ciebie!

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 5 kwietnia 2020 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 5.04.2020 wg św. Mateusza 26, 69-75. 27, 32-50 z komentarzem:

Jeden z Dwunastu, imieniem Judasz Iskariota, udał się do arcykapłanów i rzekł: «Co chcecie mi dać, a ja wam Go wydam». A oni wyznaczyli mu trzydzieści srebrników. Odtąd szukał sposobności, żeby Go wydać. W pierwszy dzień Przaśników przystąpili do Jezusa uczniowie i zapytali Go: «Gdzie chcesz, żebyśmy Ci przygotowali spożywanie Paschy?» On odrzekł: «Idźcie do miasta, do znanego nam człowieka, i powiedzcie mu: „Nauczyciel mówi: Czas mój jest bliski; u ciebie urządzam Paschę z moimi uczniami”». Uczniowie uczynili tak, jak im polecił Jezus, i przygotowali Paschę. Z nastaniem wieczoru zajął miejsce u stołu razem z dwunastu uczniami. A gdy jedli, rzekł: «Zaprawdę, powiadam wam: jeden z was Mnie wyda». Bardzo tym zasmuceni, zaczęli pytać jeden przez drugiego: «Chyba nie ja, Panie?» On zaś odpowiedział: «Ten, który ze Mną rękę zanurzył w misie, ten Mnie wyda. Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi, jak o Nim jest napisane, lecz biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany. Byłoby lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie narodził». Wtedy Judasz, który Go miał wydać, rzekł: «Czyżbym ja, Rabbi?» Odpowiedział mu: «Tak, ty». A gdy oni jedli, Jezus wziął chleb i odmówiwszy błogosławieństwo, połamał i dał uczniom, mówiąc: «Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje». Następnie wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie, dał im, mówiąc: «Pijcie z niego wszyscy, bo to jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana na odpuszczenie grzechów. Lecz powiadam wam: Odtąd nie będę już pił z tego owocu winnego krzewu aż do owego dnia, kiedy pić go będę z wami nowy, w królestwie Ojca mojego».

Po odśpiewaniu hymnu wyszli w stronę Góry Oliwnej. Wówczas Jezus rzekł do nich: «Wy wszyscy zwątpicie we Mnie tej nocy. Bo jest napisane: Uderzę Pasterza, a rozproszą się owce ze stada. Lecz gdy powstanę, udam się przed wami do Galilei». Odpowiedział Mu Piotr: «Choćby wszyscy zwątpili w Ciebie, ja nigdy nie zwątpię». Jezus mu rzekł: «Zaprawdę, powiadam ci: Jeszcze tej nocy, zanim kogut zapieje, trzy razy się Mnie wyprzesz». Na to Piotr: «Choćby mi przyszło umrzeć z Tobą, nie wyprę się Ciebie». Podobnie też mówili wszyscy uczniowie. Wtedy przyszedł Jezus z nimi do posiadłości zwanej Getsemani i rzekł do uczniów: «Usiądźcie tu, Ja tymczasem odejdę i tam się pomodlę». Wziąwszy z sobą Piotra i dwóch synów Zebedeusza, począł się smucić i odczuwać trwogę. Wtedy rzekł do nich: «Smutna jest moja dusza aż do śmierci; zostańcie tu i czuwajcie ze Mną». I odszedłszy nieco dalej, upadł na twarz i modlił się tymi słowami: «Ojcze mój, jeśli to możliwe, niech Mnie ominie ten kielich. Wszakże nie jak Ja chcę, ale jak Ty niech się stanie!» Potem przyszedł do uczniów i zastał ich śpiących. Rzekł więc do Piotra: «Tak oto nie mogliście jednej godziny czuwać ze Mną? Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie; duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe». Powtórnie odszedł i tak się modlił: «Ojcze mój, jeśli nie może ominąć Mnie ten kielich, i muszę go wypić, niech się stanie wola Twoja!» Potem przyszedł i zastał ich śpiących, bo oczy ich były zmorzone snem. Zostawiwszy ich, odszedł znowu i modlił się po raz trzeci, wypowiadając te same słowa. Potem wrócił do uczniów i rzekł do nich: «Śpicie jeszcze i odpoczywacie? A oto nadeszła godzina i Syn Człowieczy będzie wydany w ręce grzeszników. Wstańcie, chodźmy! Oto blisko jest mój zdrajca». Gdy On jeszcze mówił, oto nadszedł Judasz, jeden z Dwunastu, a z nim wielka zgraja z mieczami i kijami, od arcykapłanów i starszych ludu. Zdrajca zaś dał im taki znak: «Ten, którego pocałuję, to On; Jego pochwyćcie!» Zaraz też przystąpił do Jezusa, mówiąc: «Witaj Rabbi!» I pocałował Go. A Jezus rzekł do niego: «Przyjacielu, po co przyszedłeś?» Wtedy podeszli, rzucili się na Jezusa i pochwycili Go. A oto jeden z tych, którzy byli z Jezusem, wyciągnął rękę, dobył miecza i ugodziwszy sługę najwyższego kapłana odciął mu ucho. Wtedy Jezus rzekł do niego: «Włóż miecz na swoje miejsce, bo wszyscy, którzy za miecz chwytają, od miecza giną. Czy myślisz, że nie mógłbym poprosić Ojca mojego, a zaraz wystawiłby Mi więcej niż dwanaście zastępów aniołów? Jakże więc wypełnią się Pisma, że tak się stać musi?» W owej chwili Jezus rzekł do tłumów: «Wyszliście z mieczami i kijami jak na zbójcę, żeby Mnie pojmać. Codziennie zasiadałem w świątyni i nauczałem, a nie pochwyciliście Mnie. Lecz stało się to wszystko, żeby się wypełniły Pisma proroków». Wtedy wszyscy uczniowie opuścili Go i uciekli.

Ci zaś, którzy pochwycili Jezusa, zaprowadzili Go do najwyższego kapłana, Kajfasza, gdzie zebrali się uczeni w Piśmie i starsi. A Piotr szedł za Nim z daleka, aż do pałacu najwyższego kapłana. Wszedł tam na dziedziniec i usiadł między służbą, aby widzieć, jaki będzie wynik. Tymczasem arcykapłani i cały Sanhedryn szukali fałszywego świadectwa przeciw Jezusowi, aby Go zgładzić. Lecz nie znaleźli, jakkolwiek występowało wielu fałszywych świadków. W końcu stanęło dwóch, mówiąc: «On powiedział: „Mogę zburzyć przybytek Boży i w ciągu trzech dni go odbudować”». Wtedy powstał najwyższy kapłan i rzekł do Niego: «Nic nie odpowiadasz na to, co oni zeznają przeciwko Tobie?» Lecz Jezus milczał. A najwyższy kapłan rzekł do Niego: «Zaklinam Cię na Boga żywego, powiedz nam: Czy Ty jesteś Mesjasz, Syn Boży?» Jezus mu odpowiedział: «Tak, Ja Nim jestem. Ale powiadam wam: Odtąd ujrzycie Syna Człowieczego, siedzącego po prawicy Wszechmocnego, i nadchodzącego na obłokach niebieskich». Wtedy najwyższy kapłan rozdarł swoje szaty i rzekł: «Zbluźnił. Na cóż nam jeszcze potrzeba świadków? Oto teraz słyszeliście bluźnierstwo. Jak wam się zdaje?» Oni odpowiedzieli: «Winien jest śmierci». Wówczas zaczęli pluć Mu w twarz i bić Go pięściami, a inni policzkowali Go i szydzili: «Prorokuj nam, Mesjaszu, kto Cię uderzył!» Piotr zaś siedział zewnątrz na dziedzińcu. Podeszła do niego jedna służąca i rzekła: «I ty byłeś z Galilejczykiem Jezusem». Lecz on zaprzeczył temu wobec wszystkich i rzekł: «Nie wiem, o czym mówisz». A gdy poszedł ku bramie, zauważyła go inna i rzekła do tych, co tam byli: «Ten był z Jezusem Nazarejczykiem». I znowu zaprzeczył pod przysięgą: «Nie znam tego Człowieka». Po chwili ci, którzy tam stali, zbliżyli się i rzekli do Piotra: «Na pewno i ty jesteś jednym z nich, bo i twoja mowa cię zdradza». Wtedy począł się zaklinać i przysięgać: «Nie znam tego Człowieka». A natychmiast zapiał kogut. Wspomniał Piotr na słowo Jezusa, który mu powiedział: «Nim kogut zapieje, trzy razy się Mnie wyprzesz». Wyszedł na zewnątrz i gorzko zapłakał.

A gdy nastał ranek, wszyscy arcykapłani i starsi ludu powzięli uchwałę przeciw Jezusowi, żeby Go zgładzić. Związawszy Go, zaprowadzili i wydali w ręce namiestnika Poncjusza Piłata. Wtedy Judasz, który Go wydał, widząc, że Go skazano, opamiętał się, zwrócił trzydzieści srebrników arcykapłanom i starszym i rzekł: «Zgrzeszyłem, wydając krew niewinną». Lecz oni odparli: «Co nas to obchodzi? To twoja sprawa». Rzuciwszy srebrniki w stronę przybytku, oddalił się. A potem poszedł i powiesił się. Arcykapłani zaś wzięli srebrniki i orzekli: «Nie wolno kłaść ich do skarbca świątyni, bo są zapłatą za krew». Po odbyciu narady kupili za nie Pole Garncarza, na grzebanie cudzoziemców.  Dlatego pole to aż po dziś dzień nosi nazwę Pole Krwi. Wtedy spełniło się to, co powiedział prorok Jeremiasz: „Wzięli trzydzieści srebrników, zapłatę za Tego, którego oszacowali synowie Izraela. I dali je za Pole Garncarza, jak mi rozkazał Pan”. Jezusa zaś postawiono przed namiestnikiem. Namiestnik zadał Mu pytanie: «Czy Ty jesteś Królem żydowskim?» Jezus odpowiedział: «Tak, Ja nim jestem». A gdy Go oskarżali arcykapłani i starsi, nic nie odpowiadał. Wtedy zapytał Go Piłat: «Nie słyszysz, jak wiele zeznają przeciw Tobie?» On jednak nie odpowiedział mu na żadne pytanie, tak że namiestnik bardzo się dziwił. A na każde święto namiestnik miał zwyczaj uwalniać jednego więźnia, którego chcieli. Trzymano zaś wtedy znacznego więźnia, imieniem Barabasz. Gdy się więc zebrali, spytał ich Piłat: «Którego chcecie, żebym wam uwolnił, Barabasza czy Jezusa, zwanego Mesjaszem?» Wiedział bowiem, że przez zawiść Go wydali. A gdy on odbywał przewód sądowy, żona jego przysłała mu ostrzeżenie: «Nie miej nic do czynienia z tym Sprawiedliwym, bo dzisiaj we śnie wiele nacierpiałam się z Jego powodu». Tymczasem arcykapłani i starsi namówili tłumy, żeby żądały Barabasza, a domagały się śmierci Jezusa. Pytał ich namiestnik: «Którego z tych dwu chcecie, żebym wam uwolnił?» Odpowiedzieli: «Barabasza». Rzekł do nich Piłat: «Cóż więc mam uczynić z Jezusem, którego nazywają Mesjaszem?» Zawołali wszyscy: «Na krzyż z Nim!» Namiestnik odpowiedział: «Cóż właściwie złego uczynił?» Lecz oni jeszcze głośniej krzyczeli: «Na krzyż z Nim!» Piłat widząc, że nic nie osiąga, a wzburzenie raczej wzrasta, wziął wodę i umył ręce wobec tłumu, mówiąc: «Nie jestem winny krwi tego Sprawiedliwego. To wasza rzecz». A cały lud zawołał: «Krew Jego na nas i na dzieci nasze». Wówczas uwolnił im Barabasza, a Jezusa kazał ubiczować i wydał na ukrzyżowanie.

Wtedy żołnierze namiestnika zabrali Jezusa z sobą do pretorium i zgromadzili koło Niego całą kohortę. Rozebrali Go z szat i narzucili na Niego płaszcz szkarłatny. Uplótłszy wieniec z ciernia, włożyli Mu na głowę, a do prawej ręki dali Mu trzcinę. Potem przyklękali przed Nim i szydzili z Niego, mówiąc: «Witaj, Królu żydowski!» Przy tym pluli na Niego, brali trzcinę i bili Go po głowie. A gdy Go wyszydzili, zdjęli z Niego płaszcz, włożyli na Niego własne Jego szaty i odprowadzili Go na ukrzyżowanie. Wychodząc, spotkali pewnego człowieka z Cyreny, imieniem Szymon. Tego przymusili, żeby niósł krzyż Jego. Gdy przyszli na miejsce zwane Golgotą, to znaczy Miejsce Czaszki, dali Mu pić wino zaprawione goryczą. Skosztował, ale nie chciał pić. Gdy Go ukrzyżowali, rozdzielili między siebie Jego szaty, rzucając o nie losy. I siedząc, pilnowali Go. A nad głową Jego umieścili napis z podaniem Jego winy: «To jest Jezus, Król żydowski». Wtedy też ukrzyżowano z Nim dwóch złoczyńców, jednego po prawej, drugiego po lewej stronie. Ci zaś, którzy przechodzili obok, przeklinali Go i potrząsali głowami, mówiąc: «Ty, który burzysz przybytek i w trzy dni go odbudowujesz, wybaw sam siebie; jeśli jesteś Synem Bożym, zejdź z krzyża!» Podobnie arcykapłani z uczonymi w Piśmie i starszymi, szydząc, powtarzali: «Innych wybawiał, siebie nie może wybawić. Jest królem Izraela: niechże teraz zejdzie z krzyża, a uwierzymy w Niego. Zaufał Bogu: niechże Go teraz wybawi, jeśli Go miłuje. Przecież powiedział: „Jestem Synem Bożym”». Tak samo lżyli Go i złoczyńcy, którzy byli z Nim ukrzyżowani. Od godziny szóstej mrok ogarnął całą ziemię, aż do godziny dziewiątej. Około godziny dziewiątej Jezus zawołał donośnym głosem: «Elí, Elí, lemá sabachtháni?», to znaczy Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił? Słysząc to, niektórzy ze stojących tam mówili: «On Eliasza woła». Zaraz też jeden z nich pobiegł i wziąwszy gąbkę, nasączył ją octem, umocował na trzcinie i dawał Mu pić. Lecz inni mówili: «Zostaw! Popatrzmy, czy nadejdzie Eliasz, aby Go wybawić». A Jezus raz jeszcze zawołał donośnym głosem i oddał ducha.

A oto zasłona przybytku rozdarła się na dwoje z góry na dół; ziemia zadrżała i skały zaczęły pękać. Groby się otworzyły i wiele ciał świętych, którzy umarli, powstało. I wyszedłszy z grobów po Jego zmartwychwstaniu, weszli oni do Miasta Świętego i ukazali się wielu. Setnik zaś i jego ludzie, którzy trzymali straż przy Jezusie, widząc trzęsienie ziemi i to, co się działo, zlękli się bardzo i mówili: «Prawdziwie, Ten był Synem Bożym». Było tam również wiele niewiast, które przypatrywały się z daleka. Szły one za Jezusem z Galilei i usługiwały Mu. Były wśród nich: Maria Magdalena, Maria, matka Jakuba i Józefa, oraz matka synów Zebedeusza Pod wieczór przyszedł zamożny człowiek z Arymatei, imieniem Józef, który też był uczniem Jezusa. On udał się do Piłata i poprosił o ciało Jezusa. Wówczas Piłat kazał je wydać. Józef zabrał ciało, owinął je w czyste płótno i złożył w swoim nowym grobie, który kazał wykuć w skale. Przed wejściem do grobu zatoczył duży kamień i odszedł. Lecz Maria Magdalena i druga Maria pozostały tam, siedząc naprzeciw grobu. Nazajutrz, to znaczy po dniu Przygotowania, zebrali się arcykapłani i faryzeusze u Piłata i oznajmili: «Panie, przypomnieliśmy sobie, że ów oszust powiedział jeszcze za życia: „Po trzech dniach powstanę”. Każ więc zabezpieczyć grób aż do trzeciego dnia, żeby przypadkiem nie przyszli jego uczniowie, nie wykradli Go i nie powiedzieli ludowi: „Powstał z martwych”. I będzie ostatnie oszustwo gorsze od pierwszego». Rzekł im Piłat: «Macie straż: idźcie, zabezpieczcie grób, jak umiecie». Oni poszli i zabezpieczyli grób, opieczętowując kamień i stawiając straż.

Komentarz do Ewangelii na 5 kwietnia:

Bóg wysłał na ziemię swoje Słowo – Mesjasza. Jezus, kochając ludzi, zostaje przez nich napadnięty, pobity, wyśmiany i upokorzony. Widząc Chrystusa, spróbuj razem z Nim być w tym osamotnieniu. W zażyłej relacji ważne jest wspólne bycie ze sobą, wspólne przeżywanie chwil, niekiedy tych trudnych. Czy chcesz dziś przeżyć je z Mistrzem?

Piotr próbuje być z Nauczycielem, jednak nie chce się ujawniać. Czując zagrożenie, szuka obrony w kłamstwie. Jezus go przed tym ostrzegł, jednak Piotr, wierząc w swoje siły, nie spodziewał się, że zabraknie mu odwagi. Płacząc nad swoją niemożnością, wspomina słowa Jezusa. A jak ty ostatnio zareagowałeś, gdy czułeś, że brakuje ci sił? Jakie słowa ci wtedy towarzyszyły? Czy dodały ci wiary i otuchy?

Grzech, niepowodzenie, samotność i inne trudności mogą nas niekiedy bardzo mocno przytłaczać. Wielki Post to czas pokornego przyglądania się naszym słabościom, przez które Jezus został przybity do krzyża i pomimo których wciąż nas kocha. Wsłuchując się we fragment Ewangelii, spróbuj zobaczyć Boga, który dla ciebie dźwiga twoje słabości.

Przedstaw Bogu swoje myśli i uczucia, jakie towarzyszą ci pod koniec tej modlitwy. Podziękuj Mu za wspólnie spędzony czas.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Apel Prymasa i kard Dziwisza: módlmy się za wstawiennictwem św Jana Pawła II w rocznice jego śmierci

2 kwietnia 21:37 – bądźmy w duchowej łączności, zawierzmy siebie, Polskę i świat Bożemu Miłosierdziu za wstawiennictwem św. Jana Pawła II. Czytaj dalej „Apel Prymasa i kard Dziwisza: módlmy się za wstawiennictwem św Jana Pawła II w rocznice jego śmierci”

Anglia i Walia zawierzyły się Matce Bożej

29 marca bieżącego roku Mieszkańcy Anglii i Walii zawierzyli kraj i samych siebie Maryi. Prosili o nawrócenie i ponowną ewangelizację ich ziemi oraz o opiekę w czasie pandemii. Duchowe przygotowania do tego wydarzenia trwały od dwóch lat. Czytaj dalej „Anglia i Walia zawierzyły się Matce Bożej”

Abp Depo w łączności z prezydentem zawierzył Polskę i wszystkich rodaków Matce Bożej

Prezydent Andrzej Duda uczestniczył w Apelu Jasnogórskim w kaplicy Matki Bożej Częstochowskiej. Rozważania podczas modlitwy prowadził abp Wacław Depo. Hierarcha w łączności z prezydentem zawierzył Matce Bożej całą Ojczyznę i wszystkich rodaków żyjących w kraju oraz za granicą. Czytaj dalej „Abp Depo w łączności z prezydentem zawierzył Polskę i wszystkich rodaków Matce Bożej”