Ewangelia na 24 kwietnia 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 24.04.2019 wg św. Łukasza 24, 13-35 z komentarzem:

Tego samego dnia dwaj z nich byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy. Rozmawiali oni z sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie poznali. On zaś ich zapytał: «Cóż to za rozmowy prowadzicie z sobą w drodze?» Zatrzymali się smutni. A jeden z nich, imieniem Kleofas, odpowiedział Mu: «Ty jesteś chyba jedynym z przebywających w Jerozolimie, który nie wie, co się tam w tych dniach stało». Zapytał ich: «Cóż takiego?»

Odpowiedzieli Mu: «To, co się stało z Jezusem Nazarejczykiem, który był prorokiem potężnym w czynie i słowie wobec Boga i całego ludu; jak arcykapłani i nasi przywódcy wydali Go na śmierć i ukrzyżowali. A myśmy się spodziewali, że On właśnie miał wyzwolić Izraela. Tak, a po tym wszystkim dziś już trzeci dzień, jak się to stało. Nadto jeszcze niektóre z naszych kobiet przeraziły nas: były rano u grobu, a nie znalazłszy Jego ciała, wróciły i opowiedziały, że miały widzenie aniołów, którzy zapewniają, iż On żyje. Poszli niektórzy z naszych do grobu i zastali wszystko tak, jak kobiety opowiadały, ale Jego nie widzieli».

Na to On rzekł do nich: «O nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy! Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swej chwały?» I zaczynając od Mojżesza poprzez wszystkich proroków wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego. Tak przybliżyli się do wsi, do której zdążali, a On okazywał, jakoby miał iść dalej. Lecz przymusili Go, mówiąc: «Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił». Wszedł więc, aby zostać z nimi. Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. Wtedy oczy im się otworzyły i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu. I mówili nawzajem do siebie: «Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał?» W tej samej godzinie wybrali się i wrócili do Jerozolimy. Tam zastali zebranych Jedenastu i innych z nimi, którzy im oznajmili: «Pan rzeczywiście zmartwychwstał i ukazał się Szymonowi». Oni również opowiadali, co ich spotkało w drodze, i jak Go poznali przy łamaniu chleba.

Komentarz do Ewangelii na 24 kwietnia:

Ich oczy były na uwięzi, nie rozpoznali Jezusa w nowym towarzyszu podróży. Jak często i my nie zauważamy Boga obecnego w drugim człowieku, w dobrym słowie, geście. Bywa, że ograniczamy spotkanie z Jezusem tylko do czasu spędzonego na modlitwie, a nie zauważamy Go w codzienności. Idąc powierzoną tobie drogą, rozglądaj się uważnie i odnajduj Boga we wszystkim co ciebie otacza.

Uczniowie byli zasmuceni po stracie ich Nauczyciela. Nie mogli zrozumieć, dlaczego ukrzyżowano Jezusa, bo On miał ich przecież wyzwolić. Spójrz na swoją drogę do Emaus, na swoje cierpienie, ból, niezrealizowane plany. Zauważ, że Jezus jest tuż obok ciebie. Pozwól Mu mówić, rozbudzić w tobie nadzieję i daj się Mu poprowadzić.

Serca uczniów radowały się w obecności Nieznajomego. Gdy rozpoznali Jezusa, wrócili do Jerozolimy, by poświadczyć zmartwychwstanie Nauczyciela. I ty, idź i opowiadaj o tym, jak spotykasz Jezusa, jak działa w twoim życiu i jak rozświetla twoje serce. Proś Pana, aby pomógł ci otworzyć się na Jego działanie. Proś o siły, byś mógł o Nim opowiadać i dawać świadectwo każdego dnia.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 23 kwietnia 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 23.04.2019 wg św. Jana 20, 11-18 z komentarzem:

Maria Magdalena stała przed grobem, płacząc. A kiedy tak płakała, nachyliła się do grobu i ujrzała dwóch aniołów w bieli, siedzących tam, gdzie leżało ciało Jezusa – jednego w miejscu głowy, drugiego w miejscu nóg. I rzekli do niej: «Niewiasto, czemu płaczesz?» Odpowiedziała im: «Zabrano Pana mego i nie wiem, gdzie Go położono». Gdy to powiedziała, odwróciła się i ujrzała stojącego Jezusa, ale nie wiedziała, że to Jezus.

Rzekł do niej Jezus: «Niewiasto, czemu płaczesz? Kogo szukasz?» Ona zaś, sądząc, że to jest ogrodnik, powiedziała do Niego: «Panie, jeśli ty Go przeniosłeś, powiedz mi, gdzie Go położyłeś, a ja Go zabiorę». Jezus rzekł do niej: «Mario!» A ona, obróciwszy się, powiedziała do Niego po hebrajsku: «Rabbuni», to znaczy: Mój Nauczycielu!

Rzekł do niej Jezus: «Nie zatrzymuj Mnie, jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca. Natomiast udaj się do moich braci i powiedz im: „Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga mego i Boga waszego”». Poszła Maria Magdalena i oznajmiła uczniom: «Widziałam Pana», i co jej powiedział.

Komentarz do Ewangelii na 23 kwietnia:

Warto sobie uświadomić, dlaczego Maria Magdalena płakała. Ona kochała Jezusa – to niby banalne, ale właśnie to wyciskało z niej kolejne łzy, gdy nie mogła znaleźć Jego Ciała. Parę dni wcześniej widziała, jak umierał. I kochała niepohamowanie nawet Jego martwe Ciało. A jego brak rozdzierał jej duszę. Jak bardzo może ciebie boleć nieobecność Jezusa?

Miłość Marii do Jezusa jest tak wielka, że nie zauważyła ona nic niecodziennego w rozmowie z aniołami. Nie poznała też samego Pana. Zastanawiające jest, jak mogła być tak ślepa. Widać, że wielkość jej miłości to jeszcze nie doskonałość. Nawet kochając, można być ślepym na ukochaną osobę – wtedy gdy kocha się po swojemu. Czy czasem jakieś łzy, strach, czy pragnienia nie przesłaniają ci prawdziwej relacji z Jezusem?

Poznała Go, gdy wypowiedział jej imię. Z jakim odcieniem, czy akcentem musiał to powiedzieć, skoro na to jedno słowo pojęła od razu?! Czy doświadczasz czegoś takiego? Szczególnego rysu miłości Boga, jednego znaku, po którym Go poznajesz, wyraźnego odczucia Jego miłości. Na modlitwie lub w codziennych wydarzeniach. Czy właśnie tam spotkasz Pana?… Jezus pragnie osobistej relacji z tobą, więc mówi do ciebie na różne sposoby – przez myśli, wydarzenia, słowa innych ludzi. Jeśli chcesz, możesz poprosić, by lepiej dostrzegać jego obecność.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 22 kwietnia 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 22.04.2019 wg św. Mateusza 28,8-15 z komentarzem:

Gdy anioł przemówił do niewiast, one pośpiesznie oddaliły się od grobu, z bojaźnią i wielką radością, i pobiegły oznajmić to Jego uczniom. A oto Jezus stanął przed nimi, mówiąc: «Witajcie!» One podeszły do Niego, objęły Go za nogi i oddały Mu pokłon.

A Jezus rzekł do nich: «Nie bójcie się! Idźcie i oznajmijcie moim braciom: niech udadzą się do Galilei, tam Mnie zobaczą». Gdy one były w drodze, niektórzy ze straży przyszli do miasta i powiadomili arcykapłanów o wszystkim, co zaszło.

Ci zebrali się ze starszymi, a po naradzie dali żołnierzom sporo pieniędzy i rzekli: «Rozpowiadajcie tak: Jego uczniowie przyszli w nocy i wykradli Go, gdy spaliśmy. A gdyby to doszło do uszu namiestnika, my z nim pomówimy i wybawimy was z kłopotu». Ci więc wzięli pieniądze i uczynili, jak ich pouczono. I tak rozniosła się ta pogłoska między Żydami, i trwa aż do dnia dzisiejszego.

Komentarz do Ewangelii na 22 kwietnia:

Anioł oznajmia kobietom, że Jezus żyje, ponieważ zmartwychwstał. Do miejsca rozpaczy i żałoby przynosi nadzieję. Po tych słowach kobiety nie zatrzymują się już przy grobie. Z pośpiechem oddalają się od miejsca płaczu i rozczarowań. Towarzyszy im bojaźń i wielka radość. Posłuchaj swego serca. Na czym jest ono skupione? Czy na jakimś smutku, czy jest pełne nadziei i skierowane ku spotkaniu z żywym Jezusem?

W języku Pisma Świętego serce jest najgłębszym miejscem spotkania człowieka z Bogiem. To właśnie w sercu Maria usłyszała i rozpoznała głos Boga, który przemówił przez anioła słowami: „raduj się”. Odchodzące od grobu kobiety spotykają Jezusa Zmartwychwstałego. On przemawia do nich tymi samymi słowami: „Radujcie się”. Wsłuchuj się w te słowa i powtarzaj je w głębi swojego serca.

Jezus powierza kobietom misję. Mają one oznajmić, że spotkały Zmartwychwstałego. Doświadczenie Jezusa żywego staje się punktem wyjścia do głoszenia Radosnej Nowiny. Czy masz w sobie pragnienie, by dzielić się radością z doświadczenia Jezusa obecnego w twoim życiu? Jeśli chcesz możesz modlić się tymi słowami: „Weselić się będzie moja dusza z mojego Boga, gdyż oblókł mnie w szaty zbawienia, przyodział mnie płaszczem sprawiedliwości jak oblubieńca, który wkłada zawój jak kapłan, i jak oblubienicę, która zdobi się we własne klejnoty”.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 21 kwietnia 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 21.04.2019 wg św. Jana 20, 1-9 z komentarzem:

Pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień odsunięty od grobu. Pobiegła więc i przybyła do Szymona Piotra oraz do drugiego ucznia, którego Jezus kochał, i rzekła do nich: «Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono». Wyszedł więc Piotr i ów drugi uczeń i szli do grobu.

Biegli obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu. A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka. Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą w jednym miejscu.

Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył. Dotąd bowiem nie rozumieli jeszcze Pisma, które mówi, że On ma powstać z martwych.

Komentarz do Ewangelii na 21 kwietnia:

Jezus rodzi się „wśród nocnej ciszy…” i zmartwychwstaje, „gdy jeszcze było ciemno”. Najważniejsze wydarzenia Bóg ukrywa przed nami za zasłoną ciszy i ciemności. Jak często chcesz mieć wszystko podane na tacy? Czy jest w twoim życiu miejsce na tajemnicę, ciszę, swoiste misterium? Tam, gdzie wszystko jest „pewne”, nie ma miejsca na misterium, ale może się okazać, że nie ma też miejsca na Boga.

To zadziwiające, że ów drugi uczeń, utożsamiany z Janem, który wytrwał pod krzyżem do końca, kiedy zobaczył pustkę grobu – uwierzył. Serce człowieka jest takie, że kiedy widzi pustkę, ciemność – nie wierzy. Bo wzrok mu podpowiada, że nic już nie ma, wszystko się skończyło. Jan pozostał do końca, widział śmierć Jezusa. I może dlatego, widząc pusty grób, wierzy. Bo doświadczył wszystkiego – nie jak Piotr, którego nie było pod krzyżem.

W życiu trzeba przeżyć wszystko, co nas spotyka. Bez przeżycia cierpienia nie ma wiary. Bez doświadczenia smutku i śmierci nie można również doświadczyć prawdziwej radości i zmartwychwstania. Kiedy uciekasz przed czymś w życiu, to tak naprawdę nie doświadczysz niczego. Bo kiedy wyłączasz przeżywanie trudnych emocji: smutku, bólu, cierpienia – to wyłączasz wszystkie emocje, a nie tylko pojedyncze. Czy pozwalasz sobie przeżyć życie w pełni? Na koniec dzisiejszej modlitwy poproś Pana, byś umiał w życiu przeżywać wszystko, co cię spotyka, bez ucieczki, bez lęku. Doświadczysz wtedy głębokiej wiary i radości!

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 20 kwietnia 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 20.04.2019 wg św. Łukasza 24, 1-12 z komentarzem:

W pierwszy dzień tygodnia niewiasty poszły skoro świt do grobu, niosąc przygotowane wonności. Kamień zastały odsunięty od grobu. A skoro weszły, nie znalazły ciała Pana Jezusa. Gdy wobec tego były bezradne, nagle stanęło przed nimi dwóch mężczyzn w lśniących szatach. Przestraszone, pochyliły twarze ku ziemi, lecz tamci rzekli do nich: «Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych? Nie ma Go tutaj; zmartwychwstał. Przypomnijcie sobie, jak wam mówił, będąc jeszcze w Galilei: „Syn Człowieczy musi być wydany w ręce grzeszników i ukrzyżowany, lecz trzeciego dnia zmartwychwstanie”».

Wtedy przypomniały sobie Jego słowa, wróciwszy zaś od grobu, oznajmiły to wszystko Jedenastu i wszystkim pozostałym. A były to: Maria Magdalena, Joanna i Maria, matka Jakuba; i inne z nimi opowiadały to apostołom.

Lecz słowa te wydały im się czczą gadaniną i nie dali im wiary. Jednakże Piotr wybrał się i przybiegł do grobu; schyliwszy się, ujrzał same tylko płótna. I wrócił do siebie, dziwiąc się temu, co się stało.

Komentarz do Ewangelii na 20 kwietnia:

Kobiety idą do grobu z myślami utkwionymi w przeszłości. Niosą wonności, które przygotowały dla umarłego Jezusa. Przy grobie natomiast wszystko jest inne, niż się spodziewały. Kamień został odsunięty, nie ma ciała Pana. Bezradność to ważne doświadczenie duchowe, bardzo paschalne. Kobiety doświadczyły, że zbawienie, zmartwychwstanie i życie jest dziełem Boga. Nie jest wynikiem ich starań. Stań razem z kobietami przed pustym grobem. Nazwij to, co jest dla ciebie dzisiaj doświadczeniem bezradności. Pozwól Bogu działać w tobie!

Z bezradności wytrącają kobiety „dwaj mężczyźni w błyszczących szatach”. Zwróć uwagę na ich słowa: „Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych? Nie ma Go tu! Zmartwychwstał! Przypomnijcie sobie, co wam powiedział”. Podobne słowa kieruje do ciebie Bóg w twojej bezradności. Posłuchaj ich! Do czego cię zachęcają?

Kobiety przypomniały sobie słowa Jezusa i wróciły do apostołów. One same stały się apostołami, opowiadając uczniom Dobrą Nowinę, że Jezus żyje. A choć pierwszą reakcją na ich słowa była niewiara, to jednak wieść o zmartwychwstaniu zaczęła torować sobie drogę do umysłów i serc apostołów oraz pozostałych uczniów. Posłuchaj przez chwilę tego, co niewiasty mówią dzisiaj do ciebie! Stań przed pustym grobem ze swoim doświadczeniem bezradności. Proś o umiejętność słuchania, by prawda o zmartwychwstaniu dotknęła cię i przemieniała twoje życie.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 19 kwietnia 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 19.04.2019 wg św. Jana 18,1 – 19,42 z komentarzem:

Po wieczerzy Jezus wyszedł z uczniami swymi za potok Cedron. Był tam ogród, do którego wszedł On i Jego uczniowi Także i Judasz, który Go wydał, znał to miejsce, bo Jezus i uczniowie Jego często się tam gromadzili. Judasz, otrzymawszy kohortę oraz strażników od arcykapłanów i faryzeuszów, przybył tam z latarniami, pochodniami i bronią. A Jezus, wiedząc o wszystkim, co miało na Niego przyjść, wyszedł naprzeciw i rzekł do nich: Kogo szukacie? Odpowiedzieli Mu: Jezusa z Nazaretu. Rzekł do nich Jezus: Ja jestem. Również i Judasz, który Go wydał, stał między nim Skoro więc Jezus rzekł do nich: Ja jestem, cofnęli się i upadli na ziemię. Powtórnie ich zapytał: Kogo szukacie? Oni zaś powiedzieli: Jezusa z Nazaretu. Jezus odrzekł: Powiedziałem wam, że Ja jestem. Jeżeli więc Mnie szukacie, pozwólcie tym odejść. Stało się tak, aby się wypełniło słowo, które wypowiedział: Nie utraciłem żadnego z tych, których Mi dałeś. Wówczas Szymon Piotr, który miał miecz, dobył go, uderzył sługę arcykapłana i odciął mu prawe ucho. A słudze było na imię Malchos. Na to rzekł Jezus do Piotra: Schowaj miecz do pochwy. Czyż nie mam wypić kielicha, który Mi podał Ojciec?

Wówczas kohorta oraz trybun razem ze strażnikami żydowskimi pojmali Jezusa, związali Go i zaprowadzili najpierw do Annasza. Był on bowiem teściem Kajfasza, który owego roku pełnił urząd arcykapłański. Właśnie Kajfasz poradził Żydom, że lepiej jest, aby jeden człowiek zginął za naród.

A szedł za Jezusem Szymon Piotr razem z innym uczniem. Uczeń ten był znany arcykapłanowi i dlatego wszedł za Jezusem na dziedziniec pałacu arcykapłana, natomiast Piotr zatrzymał się przed bramą, na zewnątrz. Wszedł więc ów drugi uczeń, znany arcykapłanowi, pomówił z odźwierną i wprowadził Piotra do środka. A służąca odźwierna rzekła do Piotra: Czy może i ty jesteś jednym spośród uczniów tego człowieka? On odpowiedział: Nie jestem. A że było zimno, strażnicy i słudzy, rozpaliwszy ognisko, stali przy nim i grzali się. Wśród nich stał także Piotr i grzał się przy ogniu.

Arcykapłan więc zapytał Jezusa o Jego uczniów i o Jego naukę. Jezus mu odpowiedział: Ja przemawiałem jawnie przed światem. Nauczałem zawsze w synagodze i w świątyni, gdzie się gromadzą wszyscy Żydzi. Potajemnie zaś nie nauczałem niczego. Dlaczego Mnie pytasz? Zapytaj tych, którzy słyszeli, co im mówiłem. Przecież oni wiedzą, co powiedziałem. Gdy to rzekł, jeden ze sług stojących obok spoliczkował Jezusa, mówiąc: Tak odpowiadasz arcykapłanowi? Odrzekł mu Jezus: Jeżeli źle powiedziałem, udowodnij, co było złego. A jeżeli dobrze, to dlaczego Mnie bijesz? Następnie Annasz wysłał Go związanego do arcykapłana Kajfasza.

A Szymon Piotr stał i grzał się przy ogniu. Powiedzieli wówczas do niego: Czy i ty nie jesteś jednym z Jego uczniów? On zaprzeczył, mówiąc: Nie jestem. Jeden ze sług arcykapłana, krewny tego, któremu Piotr odciął ucho, rzekł: Czyż nie ciebie widziałem razem z Nim w ogrodzie? Piotr znowu zaprzeczył i zaraz zapiał kogut.

Od Kajfasza zaprowadzili Jezusa do pretorium. A było to wczesnym rankiem. Oni sami jednak nie weszli do pretorium, aby się nie skalać i móc spożyć Paschę. Dlatego Piłat wyszedł do nich na zewnątrz i rzekł: Jaką skargę wnosicie przeciwko temu człowiekowi? W odpowiedzi rzekli do niego: Gdyby to nie był złoczyńca, nie wydalibyśmy Go tobie. Piłat więc rzekł do nich: Weźcie Go sobie i osądźcie według swojego prawa. Odpowiedzieli mu Żydzi: Nam nie wolno nikogo zabić. Tak miało się spełnić słowo Jezusa, w którym zapowiedział, jaką śmiercią miał umrzeć.

Wtedy Piłat powtórnie wszedł do pretorium, a przywoławszy Jezusa, rzekł do Niego: Czy Ty jesteś Królem żydowskim? Jezus odpowiedział: Czy to mówisz od siebie, czy też inni powiedzieli ci o Mnie? Piłat odparł: Czy ja jestem Żydem? Naród Twój i arcykapłani wydali mi Ciebie. Co uczyniłeś? Odpowiedział Jezus: Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd. Piłat zatem powiedział do Niego: A więc jesteś królem? Odpowiedział Jezus: Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu. Rzekł do Niego Piłat: Cóż to jest prawda? To powiedziawszy, wyszedł ponownie do Żydów i rzekł do nich: Ja nie znajduję w Nim żadnej winy. Jest zaś u was zwyczaj, że na Paschę uwalniam wam jednego więźnia. Czy zatem chcecie, abym wam uwolnił Króla żydowskiego? Oni zaś powtórnie zawołali: Nie tego, lecz Barabasza! A Barabasz był rozbójnikiem.

Wówczas Piłat zabrał Jezusa i kazał Go ubiczować. A żołnierze, uplótłszy koronę z cierni, włożyli Mu ją na głowę i okryli Go płaszczem purpurowym. Potem podchodzili do Niego i mówili: Witaj, Królu żydowski! I policzkowali Go. A Piłat ponownie wyszedł na zewnątrz i przemówił do nich: Oto wyprowadzam Go wam na zewnątrz, abyście poznali, że ja nie znajduję w Nim żadnej winy. Jezus więc wyszedł na zewnątrz w koronie cierniowej i płaszczu purpurowym. Piłat rzekł do nich: Oto Człowiek. Gdy Go ujrzeli arcykapłani i słudzy, zawołali: Ukrzyżuj! Ukrzyżuj! Rzekł do nich Piłat: Zabierzcie Go i sami ukrzyżujcie! Ja bowiem nie znajduję w Nim winy. Odpowiedzieli mu Żydzi: My mamy Prawo, a według Prawa powinien On umrzeć, bo sam siebie uczynił Synem Bożym.

Gdy Piłat usłyszał te słowa, jeszcze bardziej się uląkł. Wszedł znów do pretorium i zapytał Jezusa: Skąd Ty jesteś? Jezus jednak nie dał mu odpowiedz Rzekł więc Piłat do Niego: Nie chcesz ze mną mówić? Czy nie wiesz, że mam władzę uwolnić Ciebie i mam władzę Ciebie ukrzyżować? Jezus odpowiedział: Nie miałbyś żadnej władzy nade Mną, gdyby ci jej nie dano z góry. Dlatego większy grzech ma ten, który Mnie wydał tobie. Odtąd Piłat usiłował Go uwolnić. Żydzi jednak zawołali: Jeżeli Go uwolnisz, nie jesteś przyjacielem cezara. Każdy, kto się czyni królem, sprzeciwia się cezarowi.

Gdy więc Piłat usłyszał te słowa, wyprowadził Jezusa na zewnątrz i zasiadł na trybunale, na miejscu zwanym Lithostrotos, po hebrajsku Gabbata. Był to dzień Przygotowania Paschy, około godziny szóstej. I rzekł do Żydów: Oto wasz król! A oni krzyczeli: Precz! Precz! Ukrzyżuj Go! Piłat powiedział do nich: Czyż króla waszego mam ukrzyżować? Odpowiedzieli arcykapłani: Poza cezarem nie mamy króla. Wtedy więc wydał Go im, aby Go ukrzyżowano.

Zabrali zatem Jezusa. A On sam, dźwigając krzyż, wyszedł na miejsce zwane Miejscem Czaszki, które po hebrajsku nazywa się Golgota. Tam Go ukrzyżowano, a z Nim dwóch innych, z jednej i drugiej strony, pośrodku zaś Jezusa. Wypisał też Piłat tytuł winy i kazał go umieścić na krzyżu. A było napisane: Jezus Nazarejczyk, Król żydowski. Napis ten czytało wielu Żydów, ponieważ miejsce, gdzie ukrzyżowano Jezusa, było blisko miasta. A było napisane w języku hebrajskim, łacińskim i greckim. Arcykapłani żydowscy mówili do Piłata: Nie pisz: Król żydowski, ale że On powiedział: Jestem Królem żydowskim. Odparł Piłat: Com napisał, napisałem.

Żołnierze zaś, gdy ukrzyżowali Jezusa, wzięli Jego szaty i podzielili na cztery części, dla każdego żołnierza jedna część; wzięli także tunikę. Tunika zaś nie była szyta, ale cała tkana od góry do dołu. Mówili więc między sobą: Nie rozdzierajmy jej, ale rzućmy o nią losy, do kogo ma należeć. Tak miały się wypełnić słowa Pisma: Podzielili między siebie szaty moje, a o moją suknię rzucili losy. To właśnie uczynili żołnierz

A obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: Niewiasto, oto syn Twój. Następnie rzekł do ucznia: Oto Matka twoja. I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie.

Potem Jezus, świadom, że już wszystko się dokonało, aby się wypełniło Pismo, rzekł: Pragnę. Stało tam naczynie pełne octu. Nałożono więc na hizop gąbkę nasączoną octem i do ust Mu podano. A gdy Jezus skosztował octu, rzekł: Dokonało się! I skłoniwszy głowę, oddał ducha.

Ponieważ był to dzień Przygotowania, aby zatem ciała nie pozostawały na krzyżu w szabat – ów bowiem dzień szabatu był wielkim świętem – Żydzi prosili Piłata, żeby ukrzyżowanym połamano golenie i usunięto ich ciała. Przyszli więc żołnierze i połamali golenie tak pierwszemu, jak i drugiemu, którzy z Nim byli ukrzyżowani. Lecz gdy podeszli do Jezusa i zobaczyli, że już umarł, nie łamali Mu goleni, tylko jeden z żołnierzy włócznią przebił Mu bok, a natychmiast wypłynęła krew i woda. Zaświadczył to ten, który widział, a świadectwo jego jest prawdziwe. On wie, że mówi prawdę, abyście i wy wierzyli. Stało się to bowiem, aby się wypełniło Pismo: Kość jego nie będzie złamana. I znowu w innym miejscu mówi Pismo: Będą patrzeć na Tego, którego przebili.

Potem Józef z Arymatei, który był uczniem Jezusa, lecz krył się z tym z obawy przed Żydami, poprosił Piłata, aby mógł zabrać ciało Jezusa. A Piłat zezwolił. Poszedł więc i zabrał Jego ciało. Przybył również i Nikodem, ten, który po raz pierwszy przyszedł do Jezusa nocą, i przyniósł około stu funtów mieszaniny mirry i aloesu. Zabrali więc ciało Jezusa i owinęli je w płótna razem z wonnościami, stosownie do żydowskiego sposobu grzebania. A w miejscu, gdzie Go ukrzyżowano, był ogród, w ogrodzie zaś nowy grób, w którym jeszcze nie złożono nikogo. Tam to więc, ze względu na żydowski dzień Przygotowania, złożono Jezusa, bo grób znajdował się w pobliżu.

Komentarz do Ewangelii na 19 kwietnia:

Znajdujemy się na Golgocie. Ukrzyżowany Jezus, po bokach dwóch złoczyńców. Starszyzna kłóci się o tytuł winy, jaki napisał Piłat. Przy umierającym Bogu sprzeczają się o winę. Bo przecież śmierć nie może być niewinna. Bóg nie może być niewinny. A dla ciebie – Bóg naprawdę jest niewinny? Czy też oskarżasz Go o coś w swoim życiu?

Żołnierzy nie interesuje wina. Dla nich ważne jest to, że mogą podzielić łup. Dzielą Jego szaty na cztery, a o pięknie tkaną suknie rzucają los. Zachowują się jak dzieci, które próbują podzielić majątek po zmarłym ojcu. Na umierającym Bogu próbują zbić jakiś interes, choćby niewielki. Jakie „interesy” prowadzisz z Bogiem? Czy jest rzeczywiście twoim przyjacielem, przy którym zostaniesz do końca? A może handlarzem łask, od którego można wytargować co się da?

Jesteśmy coraz bliżej krzyża. Znajdujemy tu Maryję i Jana – jedynego ucznia, który nie uciekł. Zostają sobie podarowani przez Jezusa. Tworzy się między nimi relacja. Bo paradoksalnie im bliżej krzyża, tym relacje są głębsze i prawdziwsze. Do której postawy jest ci bliżej: starszyzny szukającej winy? Żołnierzy dzielących spadek? Czy nie boisz się zbliżyć do krzyża, by mieć prawdziwą relację z Bogiem i ludźmi?

Krzyż to cierpienie i śmierć, ale im dalej od niego, tym dalej od Jezusa. Poproś Go, by zabrał twój lęk przed zbliżeniem się do Niego, by mieć z Nim naprawdę głęboką relację.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 18 kwietnia 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 18.04.2019 wg św. Jana 13, 1-15 z komentarzem:

Było to przed Świętem Paschy. Jezus, wiedząc, że nadeszła godzina Jego, by przeszedł z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował. W czasie wieczerzy, gdy diabeł już nakłonił serce Judasza Iskarioty, syna Szymona, aby Go wydał, Jezus, wiedząc, że Ojciec oddał Mu wszystko w ręce oraz że od Boga wyszedł i do Boga idzie, wstał od wieczerzy i złożył szaty. A wziąwszy prześcieradło, nim się przepasał. Potem nalał wody do misy. I zaczął obmywać uczniom nogi i ocierać prześcieradłem, którym był przepasany.

Podszedł więc do Szymona Piotra, a on rzekł do Niego: «Panie, Ty chcesz mi umyć nogi?» Jezus mu odpowiedział: «Tego, co Ja czynię, ty teraz nie rozumiesz, ale poznasz to później». Rzekł do Niego Piotr: «Nie, nigdy mi nie będziesz nóg umywał». Odpowiedział mu Jezus: «Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał udziału ze Mną». Rzekł do Niego Szymon Piotr: «Panie, nie tylko nogi moje, ale i ręce, i głowę!» Powiedział do niego Jezus: «Wykąpany potrzebuje tylko nogi sobie umyć, bo cały jest czysty. I wy jesteście czyści, ale nie wszyscy». Wiedział bowiem, kto Go wyda, dlatego powiedział: «Nie wszyscy jesteście czyści».

A kiedy im umył nogi, przywdział szaty i znów zajął miejsce przy stole, rzekł do nich: «Czy rozumiecie, co wam uczyniłem? Wy Mnie nazywacie „Nauczycielem” i „Panem”, i dobrze mówicie, bo nim jestem. Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wy powinniście sobie nawzajem umywać nogi. Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem».

Komentarz do Ewangelii na 18 kwietnia:

Zobacz, jak Jezus wstaje od wieczerzy i zaczyna umywać nogi uczniom… Patrz na Niego! Zobacz, jak przepasany prześcieradłem schyla się i klęka przed każdym z nich… Patrz, jak podchodzi do Jana, do Jakuba, do Piotra, do Filipa, do Judasza… Klęka przed każdym, nikogo nie omija… Patrz, z jaką miłością myje im nogi.

Spójrz na reakcję uczniów. Zobacz, jak są zszokowani… Nie wiedzą, jak się zachować, co powiedzieć… Piotr głośno protestuje… A inni? Cóż powiedzieć wobec takiej miłości? Ewangelista pisze, że „Ojciec dał Jezusowi wszystko w ręce”, a teraz widać, że tym wszystkim są… brudne nogi apostołów.

Zobacz, jak Jezus podchodzi do ciebie… Co czujesz, widząc Boga klęczącego przed tobą i chcącego ci umyć nogi? Masz odwagę, żeby podać Mu twoje brudne nogi do umycia, czy ze wstydem je chowasz? Nie wstydź się! Jezus kocha do końca, na zawsze… „Powinniście sobie nawzajem nogi umywać…, dałem wam bowiem przykład”. Widząc Jego przykład i swoje, umyte przez Niego, nogi, co chcesz Mu powiedzieć? Przed kim dziś klękniesz?

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 17 kwietnia 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 17.04.2019 wg św. Mateusza 26, 14-25 z komentarzem:

Jeden z Dwunastu, imieniem Judasz Iskariota, udał się do arcykapłanów i rzekł: «Co chcecie mi dać, a ja wam Go wydam?» A oni wyznaczyli mu trzydzieści srebrników. Odtąd szukał sposobności, żeby Go wydać. W pierwszy dzień Przaśników przystąpili do Jezusa uczniowie i zapytali Go: «Gdzie chcesz, żebyśmy Ci przygotowali spożywanie Paschy?» On odrzekł: «Idźcie do miasta, do znanego nam człowieka i powiedzcie mu: „Nauczyciel mówi: Czas mój jest bliski; u ciebie urządzam Paschę z moimi uczniami”».

Uczniowie uczynili tak, jak im polecił Jezus, i przygotowali Paschę. Z nastaniem wieczoru zajął miejsce u stołu razem z dwunastu uczniami. A gdy jedli, rzekł: «Zaprawdę, powiadam wam: jeden z was Mnie wyda». Bardzo tym zasmuceni, zaczęli pytać jeden przez drugiego: «Chyba nie ja, Panie?» On zaś odpowiedział: «Ten, który ze Mną rękę zanurzył w misie, ten Mnie wyda.

Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi, jak o Nim jest napisane, lecz biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany. Byłoby lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie narodził». Wtedy Judasz, który miał Go wydać, rzekł: «Czyżbym ja, Rabbi?» Odpowiedział mu: «Tak, ty».

Komentarz do Ewangelii na 17 kwietnia:

U ciebie chcę urządzić Paschę… Jezus pragnie spotkania z tobą. Chce właśnie z tobą szczerze porozmawiać. Czy jesteś gotowy? Czy w wirze przygotowań do świąt wielkanocnych potrafisz się zatrzymać i znaleźć czas dla Boga?

Pascha dosłownie oznacza przejście. Pascha to zmiana dotychczasowego trybu życia, jak to było w historii Izraelitów. Mieli spożyć Paschę na cześć Pana, prędko porzucić niewolę egipską i z ufnością Bogu przekroczyć Morze Czerwone, by następnie przez pustynię podążać do Ziemi Obiecanej. Jezus chce u ciebie urządzić Paschę. Co w twoim życiu jest warte bądź konieczne porzucenia i podjęcia ryzyka wejścia na drogę jeszcze bardziej Chrystusową? Czy jesteś gotowy na zmiany?

Pierwszą swoją paschę przeżyłeś w czasie sakramentu chrztu świętego, kiedy to stałeś się dzieckiem Bożym; Pascha dokonuje się również w czasie przyjmowania Komunii świętej z żywą wiarą. Ilekroć pozwalasz Bogu na dokonywanie w tobie cudów przemiany sposobu myślenia, życia, wtedy jest Pascha. Czy i tym razem, jak uczniowie, przygotujesz Jezusowi Paschę? Czy uczynisz wszystko tak, jak Jezus polecił uczynić? Co możesz jeszcze zrobić, by to, co niedoskonałe, grzeszne umarło w tobie, a zmartwychwstał w tobie Chrystus? Możesz Jezusa prosić o przemianę twojego serca słowami świętej Siostry Faustyny: „O mój Jezu, przemień mnie w siebie mocą miłości Twojej, abym była godnym narzędziem do głoszenia miłosierdzia Twego” (Dz. 783).

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 16 kwietnia 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 16.04.2019 wg św. Jana 13, 21-33. 36-38 z komentarzem:

W czasie wieczerzy z uczniami Jezus wzruszył się do głębi i tak oświadczył: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeden z was Mnie wyda». Spoglądali uczniowie jeden na drugiego, niepewni, o kim mówi. Jeden z Jego uczniów – ten, którego Jezus miłował – spoczywał na Jego piersi. Jemu to dał znak Szymon Piotr i rzekł do niego: «Kto to jest? O kim mówi?» Ten, oparłszy się zaraz na piersi Jezusa, rzekł do Niego: «Panie, któż to jest?» Jezus odparł: «To ten, dla którego umoczę kawałek chleba i podam mu». Umoczywszy więc kawałek chleba, wziął i podał Judaszowi, synowi Szymona Iskarioty. A po spożyciu kawałka chleba wstąpił w niego Szatan.

Jezus zaś rzekł do niego: «Co masz uczynić, czyń prędzej! » Nikt jednak z biesiadników nie rozumiał, dlaczego mu to powiedział. Ponieważ Judasz miał pieczę nad trzosem, niektórzy sądzili, że Jezus powiedział do niego: «Zakup, czego nam potrzeba na święto», albo żeby dał coś ubogim. On więc po spożyciu kawałka chleba zaraz wyszedł. A była noc. Po jego wyjściu rzekł Jezus: «Syn Człowieczy został teraz otoczony chwałą, a w Nim Bóg został chwałą otoczony. Jeżeli Bóg został w Nim otoczony chwałą, to i Bóg Go otoczy chwałą w sobie samym, i to zaraz Go chwałą otoczy.

Dzieci, jeszcze krótko jestem z wami. Będziecie Mnie szukać, ale – jak to Żydom powiedziałem, tak i teraz wam mówię – dokąd Ja idę, wy pójść nie możecie». Rzekł do Niego Szymon Piotr: «Panie, dokąd idziesz?» Odpowiedział Mu Jezus: «Dokąd Ja idę, ty teraz za Mną pójść nie możesz, ale później pójdziesz». Powiedział Mu Piotr: «Panie, dlaczego teraz nie mogę pójść za Tobą? Życie moje oddam za Ciebie». Odpowiedział Jezus: «Życie swoje oddasz za Mnie? Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Kogut nie zapieje, aż ty trzy razy się Mnie wyprzesz».

Komentarz do Ewangelii na 16 kwietnia:

Jezus wskazał na zdrajcę gestem podania Judaszowi kawałka chleba. Pozostali apostołowie nawet nie wyrazili swego oburzenia, nie zerwali się z miejsca, by przeciwdziałać zamiarom Judasza. Dlaczego? Jakby oniemiali, po swojemu próbowali wytłumaczyć tak jasny gest Jezusa. Jaki grzech usprawiedliwiasz w sobie? Co powoduje brak radykalnej reakcji na popełniany grzech?

A była noc… Noc to czas przyćmienia umysłu, osłabienia zdolności rozróżniania dobra od zła, to czas słabszego widzenia i słabszego oceniania spraw moralnych. Co w tobie jest nocą? Co przeszkadza ci w odrzuceniu grzechu?

Judasz zdradził Jezusa. Piotr wkrótce aż trzy razy stwierdzi, że nie zna Jezusa. Tylko Jan okazał wierność aż po Krzyż. Dlaczego? Ponieważ oparł swoją głowę na piersi Jezusa, a tym sposobem przylgnął do Jezusa. Proś Jezusa, abyś w chwilach próby wiary, silnych pokus odejścia od przestrzegania Bożych przykazań czy dochowania wierności przysiędze małżeńskiej, ślubom zakonnym, miał siłę trwać na modlitwie, blisko Jezusa, jak święta Siostra Faustyna, która w takich chwilach błagała: ,,Niech światło Twej miłości oświeci dusz ciemności” (Dz. 1217).

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 15 kwietnia 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 15.04.2019 wg św. Jana 12, 1-11 z komentarzem:

Na sześć dni przed Paschą Jezus przybył do Betanii, gdzie mieszkał Łazarz, którego Jezus wskrzesił z martwych. Urządzono tam dla Niego ucztę. Marta usługiwała, a Łazarz był jednym z zasiadających z Nim przy stole. Maria zaś wzięła funt szlachetnego, drogocennego olejku nardowego i namaściła Jezusowi stopy, a włosami swymi je otarła. A dom napełnił się wonią olejku. Na to rzekł Judasz Iskariota, jeden z Jego uczniów, ten, który Go miał wydać: «Czemu to nie sprzedano tego olejku za trzysta denarów i nie rozdano ich ubogim?»

Powiedział zaś to nie dlatego, że dbał o biednych, ale ponieważ był złodziejem i mając trzos, wykradał to, co składano. Na to rzekł Jezus: «Zostaw ją! Przechowała to, aby Mnie namaścić na dzień mojego pogrzebu. Bo ubogich zawsze macie u siebie, Mnie zaś nie zawsze macie».

Wielki tłum Żydów dowiedział się, że tam jest; a przybyli nie tylko ze względu na Jezusa, ale także by ujrzeć Łazarza, którego wskrzesił z martwych. Arcykapłani zatem postanowili zabić również Łazarza, gdyż wielu z jego powodu odłączyło się od Żydów i uwierzyło w Jezusa.

Komentarz do Ewangelii na 15 kwietnia:

Jezus przyszedł na świat nie po to, by Mu służono, ale by służyć i poświęcić/oddać swoje życie. Tak sam o Sobie powiedział. Dzisiaj jednak pozwala, by Maria Mu usługiwała. Wydaje się, że nie kierowało nią nic innego niż Miłość. Nie ma żadnego powodu do takiego gestu jak tylko miłość.

Ta miłość jest niezwykle rozrzutna i jest odpowiedzią Marii na to, co wcześniej otrzymała. Miłość jest bowiem wzajemną wymianą, jest braniem i dawaniem. Do tej pory Jezus był tym, który dawał. Ale On również przyjmuje miłość i to szaloną, nieznającą umiaru, rozlewającą bardzo drogi olejek nardowy. Ile jesteś w stanie dać z siebie w imię Miłości?

Rozum może Ci na to nie pozwolić. Jest on czasem jak Judasz, który kalkuluje i wścieka się, że marnotrawi się takie dobra. Co w Tobie zwycięża? Gorąca i rozrzutna miłość czy chłodna kalkulacja? Wsłuchaj się jeszcze raz w tekst Ewangelii i pomyśl o ludziach, których dziś spotkasz – bliskich Ci i obcych. Okażesz im miłość czy wyrachowanie? Poproś Jezusa, by rozgrzał twoje serce tak bardzo, aby twój bliźni – kimkolwiek będzie – poczuł Jego gorącą miłość, którą okaże mu przez ciebie!

Źródła: modlitwawdrodze.pl