Ewangelia na 2 lipca 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 2.07.2017 wg św. Mateusza 10, 37-42 z komentarzem:

Jezus powiedział do swoich apostołów: „Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien.

Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto przyjmuje proroka, jako proroka, nagrodę proroka otrzyma. Kto przyjmuje sprawiedliwego, jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma.

Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tych najmniejszych, dlatego że jest uczniem, zaprawdę powiadam wam, nie utraci swojej nagrody”.

Komentarz do Ewangelii 2 lipca:

„Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, je znajdzie”. By Bóg stał się źródłem, które będzie nawadniać i ożywiać nasze relacje i pragnienia, musimy najpierw pozbyć się tego, co nam Go zastępowało. Wtedy staniemy się też źródłem Boga dla innych, zgodnie ze słowem Jezusa: „Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje”.

Zastanów się, co jest twoim krzyżem. Jezus mówi: „Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien”. Nie ma tu mowy o krzyżu Jezusa, lecz o twoim własnym krzyżu, który należy podjąć. Źródło, którym jest Jezus, jest źródłem na pustyni życia, w drodze do Ziemi Obiecanej.

Porozmawiaj z Jezusem o tym, skąd czerpiesz i gdzie znajdujesz źródła twoich sił. Skąd wypływa twoje życie?

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 1 lipca 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 1.07.2017 wg św. Mateusza 8, 5-17 z komentarzem:

Gdy Jezus wszedł do Kafarnaum, zwrócił się do Niego setnik i prosił Go, mówiąc: «Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi». Rzekł mu Jezus: «Przyjdę i uzdrowię go». Lecz setnik odpowiedział: «Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie. Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy. Mówię temu: „Idź!” – a idzie; drugiemu: „Przyjdź!” – a przychodzi; a słudze: „Zrób to!” – a robi».

Gdy Jezus to usłyszał, zdziwił się i rzekł do tych, którzy szli za Nim: «Zaprawdę powiadam wam: U nikogo w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary. Lecz powiadam wam: Wielu przyjdzie ze Wschodu i Zachodu i zasiądą do stołu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim. A synowie królestwa zostaną wyrzuceni na zewnątrz w ciemność; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów». Do setnika zaś Jezus rzekł: «Idź, niech ci się stanie, jak uwierzyłeś». I o tej godzinie jego sługa odzyskał zdrowie.

Gdy Jezus przyszedł do domu Piotra, ujrzał jego teściową, leżącą w gorączce. Ujął ją za rękę, a gorączka ją opuściła. Potem wstała i usługiwała Mu. Z nastaniem wieczora przyprowadzono Mu wielu opętanych. On słowem wypędził złe duchy i wszystkich chorych uzdrowił. Tak oto spełniło się słowo proroka Izajasza: «On wziął na siebie nasze słabości i nosił nasze choroby».

Komentarz do Ewangelii 1 lipca:

Z początku dialog setnika z Jezusem wydaje się standardowy, wręcz wzorcowy. Trochę przypomina zakupy w sklepie. Klient prosi o jakiś towar, a sprzedawca bez zbędnych pytań go podaje. Rutyna. Codzienność.

W całym tym dialogu okazuje się jednak, że wcale nie chodzi o uzdrowienie. Dopiero, gdy setnik otwiera się przed Jezusem, mówi Mu kim jest, czym żyje, co robi, uzewnętrznia się, dzieje się coś mało spotykanego. Jezus się dziwi.

Jezus jest człowiekiem w pełni. W czasie swojej ziemskiej wędrówki nie musiał wiedzieć wszystkiego z góry, by być również w pełni Bogiem. Dojrzewa, rozeznaje, wzrasta – a to wszystko w relacji z Ojcem. Mimo zaskoczenia, sytuacją, Jezus podejmuje właściwe działanie. Czy twoja relacja z Ojcem pomaga ci odpowiedzieć na zaskoczenia, które niesie życie?  Jeżeli odkryłeś dzisiaj ludzką twarz Jezusa, to podziękuj za to swojemu Ojcu, ucieszcie się razem z tego. Jeżeli sprawia ci to trudności, to rozmawiaj i upieraj się, że chcesz Go takim poznać, że chcesz Go naprawdę znać.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 30 czerwca 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 30.06.2017 wg św. Mateusza 8, 1-4 z komentarzem:

Gdy Jezus zeszedł z góry, postępowały za Nim wielkie tłumy. A oto zbliżył się trędowaty, upadł przed Nim i prosił Go: «Panie, jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić».

Jezus wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł: «Chcę, bądź oczyszczony». I natychmiast został oczyszczony z trądu.

A Jezus rzekł do niego: «Uważaj, nie mów nikomu, ale idź, pokaż się kapłanowi i złóż ofiarę, którą przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich».

Komentarz do Ewangelii 30 czerwca:

Jezus schodzi z góry. Nikt Mu nie każe tego robić. Idą za Nim tłumy, więc ma publiczność, którą może nauczać. On sam jednak chce zejść, by służyć nie tłumom, ale konkretnemu człowiekowi. Przychodzi do tego, kto Go naprawdę potrzebuje.

Trędowaty, który pojawia się w tej Ewangelii, nie zdaje się być mocno wierzącą osobą. Gdyby tak było, powiedziałby raczej, że Jezus ma go uzdrowić, bez zbędnych dodatkowych słów. Chory bardziej niż uwierzyć, chce po prostu być zdrowym. A czy ty wiesz, czego chcesz w swoim życiu?

Jezusowi nie trzeba wiele. On ze wszystkiego potrafi wyciągnąć dobro. Dlatego też i z trędowatego, który chciał tylko wyzdrowieć, czyni świadka, czyni go swoim apostołem, który poprzez swój przykład będzie opowiadał o Dobrej Nowinie, której sam doświadczył. Nie ma się czego bać ani wstydzić. Trzeba się raczej ucieszyć z tego, co się rodzi w tobie na modlitwie. Podziękuj dzisiaj za choćby iskrę jakiegokolwiek pragnienia, które pojawia się w tobie teraz.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 29 czerwca 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 29.06.2017 wg św. Mateusza 16, 13-19 z komentarzem:

Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów: «Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?» A oni odpowiedzieli: «Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków».

Jezus zapytał ich: «A wy za kogo Mnie uważacie?» Odpowiedział Szymon Piotr: «Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego». Na to Jezus mu rzekł: „Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem ciało i krew nie objawiły ci tego, lecz Ojciec mój, który jest w niebie.

Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr – Opoka, i na tej opoce zbuduję mój Kościół, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie».

Komentarz do Ewangelii 29 czerwca:

Uczniowie już od jakiegoś czasu wędrują z Jezusem. Być może są zmęczeni, chcieliby sobie zrobić trochę wolnego i odpocząć. Jednak Jezus nie daje im takiego komfortu. Na kolejnym postoju zadaje im pytanie. I to trudne, wymagające pytanie: kim według ludzi jest Syn Człowieczy? A kim jestem Ja dla was?

Wydaje się, że to nie czas i miejsce na tak poważne rozmowy. Jednak słowa, jakie Jezus kieruje do Piotra wskazują, że to nie nasze ludzkie odczucia są najważniejsze w takich chwilach, ale łaska Boga. A ona może działać nawet w mniej sprzyjających warunkach.

Zbliżają się wakacje. Może będziesz miał trochę spokojnego czasu, by odpocząć i spokojnie przemyśleć pewne rzeczy. A może twój odpoczynek będzie bardzo aktywny, prawie bez chwili wytchnienia. Mimo wszystko zastanów się, czy są w twoim życiu jakieś ważne pytania lub problemy, z którymi powinieneś się zmierzyć? Pomyśl o nich. I weź je ze sobą na wakacje, przypominaj je sobie od czasu do czasu, a może odpowiedź przyjdzie w jakimś nieoczekiwanym momencie. Porozmawiaj z Jezusem o tym, co w dzisiejszej modlitwie było dla ciebie najważniejsze, co cię szczególnie poruszyło.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 28 czerwca 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 28.06.2017 wg św. Mateusza 7, 15-20 z komentarzem:

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. Poznacie ich po ich owocach. Czy zbiera się winogrona z ciernia, albo z ostu figi?

Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce. Nie może dobre drzewo wydać złych owoców ani złe drzewo wydać dobrych owoców.

Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone. A więc: poznacie ich po ich owocach”.

Komentarz do Ewangelii 28 czerwca:

Można powiedzieć, że czasy proroków przeminęły. Jednak, czy tym samym dzisiejsze słowa Ewangelii nas nie dotyczą? Nie, Słowo Boże jest zawsze żywe i aktualne. Kim zatem są „fałszywi prorocy”? Z pozoru wydają się być dobrzy i łagodni jak owce, jednak gdy odsłaniają swe wnętrze, okazuje się, że są drapieżni jak wilki. Spójrz na swoje życie, czy dostrzegasz w nim jakiegoś „fałszywego proroka”? Uważaj, by nie szukać zbyt daleko, zacznij od własnych myśli.

Choć często nasze osądy są trafne i potrafimy odróżnić dobro od zła, to jednak z jakiś powodów bywa, że oszukujemy samych siebie, twierdząc, że jest na odwrót. Dla błahych uciech, przyjemności albo zwyczajnych korzyści nazywamy dobrem to, co złe. A przecież nie zbiera się „winogrona z ciernia, ani z ostu fig”! To, co jest złe, nie zaowocuje nigdy dobrem!

Zaproszenie, które Pan Jezus kieruje dzisiaj do ciebie, jest zaproszeniem do rozeznawania. Nie jest to trudne zadanie, wystarczy uważnie obserwować, jakie owoce rodzą się z podejmowanych przez ciebie wyborów. Gdy będą dobre, będziesz wiedział, że działa w tobie dobry duch. Gdy złe, że zły. Poproś w krótkiej modlitwie o moc Ducha Świętego na czas twojej codzienności, czas rozeznawania dobra i zła.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 27 czerwca 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 27.06.2017 wg św. Mateusza 7, 6. 12-14 z komentarzem:

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Nie dawajcie psom tego, co święte, i nie rzucajcie swych pereł przed świnie, by ich nie podeptały nogami, i obróciwszy się, nie poszarpały was samych.

Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie. Albowiem to jest istota Prawa i Proroków.  Wchodźcie przez ciasną bramę. Bo szeroka jest brama i przestronna ta droga, która prowadzi do zguby, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą.

Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują!»

Komentarz do Ewangelii 27 czerwca:

W dzisiejszej Ewangelii widzimy przeciwstawienie dwóch dróg życia: jedna, którą symbolizuje perła, ciasna brama i wąska droga, prowadzi do życia. Przyjrzyj się temu, co w twoim życiu jest trudne, ale jednocześnie cenne, bo może właśnie to, co trudne w twoim życiu, jest tą wąską bramą.

Druga droga jest szeroka, grasują na niej psy i świnie. Przestronna brama prowadzi do zguby. To kierunek przeciwny drodze Jezusowej: to „poruszenie w kierunku rzeczy niskich i ziemskich, niepokój powodowany przez różne podniety i pokusy”. Jakie pokusy lub niepokoje dotyczą cię szczególnie i jak z nimi walczysz?

Jezus podaje kryterium działania: „Nie czyń drugiemu, co tobie nie miłe”. Czy potrafisz wczuwać się w sytuacje swoich bliskich i stawiać się na ich miejscu? Czy kochasz siebie i bliźnich? To drogowskaz do życia i świętości. Podziękuj Jezusowi za Jego Słowo i ofiaruj Mu jakiś jeden konkretny krok w stronę pełni życia, mimo że być może będzie on prowadzić przez wąską bramę.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 26 czerwca 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 26.06.2017 wg św. Mateusza 7, 1-5 z komentarzem:

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą.

Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a nie dostrzegasz belki we własnym oku? Albo jak możesz mówić swemu bratu: Pozwól, że usunę drzazgę z twego oka, gdy belka tkwi w twoim oku?

Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka twego brata”.

Komentarz do Ewangelii 26 czerwca:

Co trzeba, aby osądzić drugiego człowieka? Niewiele…, wystarczy jedno spojrzenie, jedna myśl. Bardzo krótka chwila i już zostaje wydany wyrok. Ktoś, kogo spotykasz pierwszy raz, albo jakaś bliska ci osoba, ktoś znajomy, zostaje skazany na życie według twojego osądu. Zobacz! Ta druga osoba przestaje być sobą, a staje się dla ciebie wyłącznie zbiorem twoich: ocen, krytyk, schematów.

Żyjąc własnymi osądami, zmienia się twoje zachowanie względem innych. I oni to zauważają. Konsekwencja jest jedna, inni zaczynają sądzić ciebie w ten sam sposób, w jaki ty ich osądzasz. Oddalacie się od siebie. Czy chcesz tak żyć?

Pan Jezus mówi, że nieważne jest to, co złego dostrzegłeś w zachowaniu drugiego człowieka – to, co, wydało ci się drzazgą w jego oku. Nieważne jest to, że osądzasz swojego brata czy siostrę. Ważne jest tylko to, czy zauważysz własną słabość i przyznasz się do niej. Stanięcie w prawdzie o własnej słabości pozwala zaakceptować słabość drugiego, zrozumieć, i pokochać go takim, jaki jest. Bądź teraz sobą. Powiedz Bogu, co czujesz. Jeśli jest w tobie wdzięczność, dziękuj, jeśli potrzeba ci czegoś, proś, jeśli czujesz skruchę, przeproś.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 25 czerwca 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 25.06.2017 wg św. Mateusza 10, 26-33 z komentarzem:

Jezus powiedział do swoich apostołów: «Nie bójcie się ludzi. Nie ma bowiem nic zakrytego, co by nie miało być wyjawione, ani nic tajemnego, o czym by się nie miano dowiedzieć.  Co mówię wam w ciemności, powtarzajcie na świetle, a co słyszycie na ucho, rozgłaszajcie na dachach. Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle.

Czyż nie sprzedają dwóch wróbli za asa? A przecież żaden z nich bez woli Ojca waszego nie spadnie na ziemię. U was zaś policzone są nawet wszystkie włosy na głowie.  Dlatego nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli.

Do każdego więc, który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie».

Komentarz do Ewangelii 25 czerwca:

Lęk przed drugim człowiekiem bardzo często powoduje, że zamykamy się w sobie. Nie chcemy rozmawiać o pewnych sprawach, bo wiemy, że i tak nic to nie da. Czasem ukrywamy coś przed drugim w tajemnicy, gdyż wydaje nam się to w jakiś sposób atrakcyjne. Możemy wtedy sądzić, że jesteśmy silni i samowystarczalni, ale w głębi serca czujemy, że tak nie jest.

Pan Jezus zaprasza do życia bez lęku, w otwartości przed Nim i drugim człowiekiem. Dlaczego mielibyśmy się bać kogokolwiek, skoro naszym Ojcem jest Bóg. On przypomina tę prawdę, gdy mówi, że jesteś o wiele ważniejszy niż wszelkie inne stworzenie, niż „wiele wróbli”.

Jesteśmy dziećmi Boga. Może wiesz o tym już od dawna, jednak czy świadomość tak wielkiego obdarowania może wystarczyć? Nie wolno nam zachować tego wielkiego skarbu tylko dla siebie, robić z niego tajemnicy. Pozwól tej prawdzie, aby ożyła w twoim życiu. Może się to stać tylko wtedy, gdy opowiesz o niej innym. Zatrzymaj się teraz i pomyśl, o co chcesz prosić dla siebie na koniec tej modlitwy. Czego ci potrzeba do dzielenia się z braćmi i siostrami? Męstwa? Odwagi? A może łaski odkrycia miłości Boga Ojca?

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 24 czerwca 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 24.06.2017 wg św. Łukasza 1, 57-66; 80 z komentarzem:

Dla Elżbiety nadszedł czas rozwiązania i urodziła syna. Gdy jej sąsiedzi i krewni usłyszeli, że Pan okazał tak wielkie miłosierdzie nad nią, cieszyli się z nią razem. Ósmego dnia przyszli, aby obrzezać dziecię, i chcieli mu dać imię ojca jego, Zachariasza.

Jednakże matka jego odpowiedziała: «Nie, lecz ma otrzymać imię Jan». Odrzekli jej: «Nie ma nikogo w twoim rodzie, kto by nosił to imię». Pytali więc znakami jego ojca, jak by go chciał nazwać. On zażądał tabliczki i napisał: «Jan będzie mu na imię». I wszyscy się dziwili. A natychmiast otworzyły się jego usta, język się rozwiązał i mówił wielbiąc Boga.

I padł strach na wszystkich ich sąsiadów. W całej górskiej krainie Judei rozpowiadano o tym wszystkim, co się zdarzyło. A wszyscy, którzy o tym słyszeli, brali to sobie do serca i pytali: «Kimże będzie to dziecię?» Bo istotnie ręka Pańska była z nim. Chłopiec zaś rósł i wzmacniał się duchem, a żył na pustkowiu aż do dnia ukazania się przed Izraelem.

Komentarz do Ewangelii 24 czerwca:

Bezpłodna Elżbieta nie miała potomstwa. Jednak nosiła w sobie, tak jak jej mąż, wielkie pragnienie, które razem przedstawiali Bogu. Jak mówi nam Pismo, zostali wysłuchani. Spróbuj zobaczyć, jak święta Elżbieta trzyma na rękach małego Jana, jak się cieszy z niego. Jak wielka jest radość z wysłuchanych pragnień!

Radość jest pełna tylko wtedy, gdy można ją dzielić z innymi. Razem z Elżbietą cieszą się jej sąsiedzi i krewni. Jednak nie potrafią dostrzec wyjątkowości tych narodzin, gdyż chcą nazwać nowonarodzonego imieniem jego ojca. Choć to dziecko jest widzialnym cudem Boga, chcą postąpić z nim zwyczajnie, według tradycji. Zobacz, jak często w życiu nazywamy rzeczy wyjątkowe zwyczajnymi.

Nowonarodzony został nazwany imieniem „Jan”. Tak, jak chciała jego matka i ojciec. Potwierdzeniem od Boga wyboru tego imienia był cud odzyskania mowy przez Zachariasza. Gdy Bóg działa cuda, zawsze trzeba o nich mówić. Gdy spotka cię w życiu jakiś cud, choćby najprostsza łaska od Pana Boga, pozwól sobie się nią ucieszyć. Nie trzymaj jej tylko dla siebie, idź i podziel się nią z innymi! Niech będzie radością całego Kościoła!

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 23 czerwca 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 23.06.2017 wg św. Mateusza 11, 25-30 z komentarzem:

W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: «Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie.

Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn, i ten, komu Syn zechce objawić. Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię.

Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie».

Komentarz do Ewangelii 23 czerwca:

Przypomnij sobie sytuacje, gdy ktoś próbował cię do czegoś przekonać. Może sięgał po wyrafinowane argumenty, prowadził bardzo subtelne rozważania. Logicznie niby wszystko było w porządku. Jednak serce nie zgadzało się z ostateczną konkluzją. Jezus dzisiaj przypomina nam, że są takie sytuacje, w których wystarczy „zdrowy rozsądek”, bo lepiej i tak nie da się pewnych rzeczy uzasadnić.

Jezus zawsze kieruje swoje słowa w pierwszym rzędzie do tych, którzy mają jakieś kłopoty i problemy. Zaprasza, by przyszli do Niego. Nie mówi im jednak, że wszystko będzie dobrze albo żeby zostawili swoje troski, a one same się rozwiążą. Proponuje im raczej, by podjęli nowe wyzwania: by zrobili coś dla Niego. Może także do ciebie Jezus mówi, byś mimo wielu swoich obowiązków zrobił coś ze względu na Niego?

Jezus zaprasza nie tylko do konkretnego działania, ale do czegoś więcej. Chce, byś Go poznał. Byś uczył się od Niego jak żyć i dzięki temu osiągnął pokój serca. Nie „święty spokój”, wynikający z braku problemów, ale pokój płynący z bycia z Osobą, którą się kocha. Porozmawiaj z Panem Jezusem o tym, co w twoim życiu przynosi ci pokój serca, a co go odbiera. Proś Go o ten prawdziwy pokój.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl