Ewangelia na 4 kwietnia 2020 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 4.04.2020 wg św. Jana 11, 45-57 z komentarzem:

Wielu spośród Żydów przybyłych do Marii, ujrzawszy to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego. Niektórzy z nich udali się do faryzeuszów i donieśli im, co Jezus uczynił. Arcykapłani więc i faryzeusze zwołali Sanhedryn i rzekli: „Cóż zrobimy wobec tego, że ten człowiek czyni wiele znaków? Jeżeli Go tak pozostawimy, to wszyscy uwierzą w Niego, a przyjdą Rzymianie i zniszczą nasze miejsce święte i nasz naród”.

Wówczas jeden z nich, Kajfasz, który w owym roku był najwyższym kapłanem, rzekł do nich: „Wy nic nie rozumiecie i nie bierzecie tego pod rozwagę, że lepiej jest dla was, aby jeden człowiek umarł za lud, niż miałby zginąć cały naród”. Tego jednak nie powiedział sam od siebie, ale jako najwyższy kapłan w owym roku wypowiedział proroctwo, że Jezus ma umrzeć za naród, i nie tylko za naród, ale także po to, by rozproszone dzieci Boże zgromadzić w jedno. Tego więc dnia postanowili Go zabić.

Odtąd Jezus już nie występował otwarcie wśród Żydów, tylko odszedł stamtąd do krainy w pobliżu pustyni, do miasta zwanego Efraim, i tam przebywał ze swymi uczniami. A była blisko Pascha żydowska. Wielu przed Paschą udawało się z tej okolicy do Jerozolimy, aby się oczyścić. Oni więc szukali Jezusa i gdy stanęli w świątyni, mówili jeden do drugiego: „Jak wam się zdaje? Czyżby nie miał przyjść na święto?” Arcykapłani zaś i faryzeusze wydali polecenie, aby każdy, ktokolwiek będzie wiedział o miejscu Jego pobytu, doniósł o tym, by można było Go pojmać.

Komentarz do Ewangelii na 4 kwietnia:

Pomimo wielu znaków i cudów uczynionych przez Jezusa, zapadła decyzja, aby Go pojmać i zabić. Nikt w tamtym czasie nie staje w obronie Mistrza. Również dzisiaj wielokrotnie i na różne sposoby zabijamy. Trudnym słowem, gestem, obojętnością. Czy dostrzegasz tego rodzaju sytuacje w twoim życiu?

Jezus ma umrzeć także po to, by “rozproszone dzieci Boże zgromadzić w jedno”. Wypowiedziane przez Kajfasza proroctwo stało się niedługo potem faktem. Chrystus, przez swoją ofiarę, zgromadził wielu różnych ludzi w jedno. Pomyśl, może jesteś wezwany, aby pomóc komuś odnaleźć drogę do jedności z Bogiem?

Pan jest blisko każdego z nas. On pragnie przebywać również z tobą i uczestniczyć w każdej chwili twojego życia. Chce brać udział w twojej passze – w tych trudnych i bolesnych momentach, które przeżyte wraz z Nim mogą prowadzić do nowego życia. Zaproś dzisiaj Pana, aby pomógł ci odrzucić wszystko to, co oddala cię od Niego. Proś dzisiaj Ducha Świętego, aby ożywił w tobie pragnienie współdziałania z Jezusem w szukaniu i zbieraniu w Bożym królestwie wszystkich zagubionych i rozproszonych.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 3 kwietnia 2020 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 3.04.2020 wg św. Jana 10, 31-42 z komentarzem:

Żydzi porwali za kamienie, aby Jezusa ukamienować. Odpowiedział im Jezus: „Ukazałem wam wiele dobrych czynów, które pochodzą od Ojca. Za który z tych czynów chcecie Mnie kamienować?” Odpowiedzieli Mu Żydzi: „Nie kamienujemy Cię za dobry czyn, ale za bluźnierstwo, za to, że Ty, będąc człowiekiem, uważasz siebie za Boga”. Odpowiedział im Jezus: „Czyż nie napisano w waszym Prawie: «Ja rzekłem: Bogami jesteście»?

Jeżeli Pismo nazwało bogami tych, do których skierowano słowo Boże – a Pisma nie można odrzucić – to czemu wy o Tym, którego Ojciec poświęcił i posłał na świat, mówicie: «Bluźnisz», dlatego że powiedziałem: «Jestem Synem Bożym»? Jeżeli nie dokonuję dzieł mojego Ojca, to Mi nie wierzcie! Jeżeli jednak dokonuję, to choć nie wierzylibyście Mi, wierzcie moim dziełom, abyście poznali i wiedzieli, że Ojciec jest we Mnie, a Ja w Ojcu”.

I znowu starali się Go pojmać, ale On uszedł z ich rąk. I powtórnie udał się za Jordan, na miejsce, gdzie Jan poprzednio udzielał chrztu, i tam przebywał. Wielu przybyło do Niego, mówiąc, iż Jan wprawdzie nie uczynił żadnego znaku, ale wszystko, co Jan o Nim powiedział, było prawdą. I wielu tam w Niego uwierzyło.

Komentarz do Ewangelii na 3 kwietnia:

Słuchając słów Jezusa, Żydzi dochodzą do wniosku, że On bluźni. Patrzą na Niego wyłącznie jak na człowieka, może trochę niezwykłego, poprzez czyny, których dokonuje i naukę, którą głosi. Gdy więc słyszą, że On – człowiek, stawia się na równi z Bogiem, nie mogą tego znieść. Włącza się w nich gorliwość wypełniania Prawa, które jednoznacznie mówi, co wtedy należy czynić: bluźniercę, człowieka stawiającego się na równi z Bogiem, należy ukamienować.

Jezus jednak się broni. Wie, że Jego czas jeszcze nie nadszedł. Dlatego po raz kolejny musi przeciwstawić się Żydom. Nie prosi o litość, nie wycofuje się z tego, co powiedział czy zrobił. Zmusza ich do zastanowienia się. Wykazuje im, że nie mają racji. Gdy w żaden sposób nie może ich przekonać, ostatecznie wycofuje się.

Przez całą swoją publiczną działalność Jezus był obserwowany przez wielu ludzi. Część podąża za Nim tylko wtedy, gdy jest im wygodnie, część idzie z jakiejś potrzeby czy ciekawości. Są też tacy, którzy odkrywają, że nie jest On zwykłym człowiekiem. I przychodzą do Niego powodowani wiarą, nawet na miejsca pustynne. Na koniec porozmawiaj z Jezusem o tym, jak reagujesz na Jego słowa: czy pomagają ci wierzyć, czy też cały czas musisz się z nimi zmagać, bo nie możesz ich pojąć.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 2 kwietnia 2020 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 2.04.2020 wg św. Jana 8, 51-59 z komentarzem:

Jezus powiedział do Żydów: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli ktoś zachowa moją naukę, nie zazna śmierci na wieki”. Rzekli do Niego Żydzi: „Teraz wiemy, że jesteś opętany, Abraham umarł, i prorocy – a Ty mówisz: «Jeśli ktoś zachowa moją naukę, ten śmierci nie zazna na wieki». Czy Ty jesteś większy od ojca naszego, Abrahama, który przecież umarł? I prorocy pomarli. Kimże Ty siebie czynisz?”

Odpowiedział Jezus: „Jeżeli Ja sam siebie otaczam chwałą, chwała moja jest niczym. Ale jest Ojciec mój, co otacza Mnie chwałą, o którym wy mówicie: «Jest naszym Bogiem». Lecz wy Go nie poznaliście. Ja Go jednak znam. Gdybym powiedział, że Go nie znam, byłbym podobnie jak wy kłamcą. Ale Ja Go znam i słowo Jego zachowuję.

Abraham, ojciec wasz, rozradował się z tego, że ujrzał mój dzień – ujrzał go i ucieszył się”. Na to rzekli do Niego Żydzi: „Pięćdziesięciu lat jeszcze nie masz, a Abrahama widziałeś?” Rzekł do nich Jezus: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Zanim Abraham stał się, Ja jestem”. Porwali więc kamienie, aby rzucić w Niego. Jezus jednak ukrył się i wyszedł ze świątyni.

Komentarz do Ewangelii na 2 kwietnia:

Żydzi burzą się na słowa Jezusa i traktują Go jak opętanego. Wykrzykują do Niego wzburzeni: „Kim Ty siebie czynisz?”. Są zamknięci na prawdę Jego słów. Odrzucają myśl, że jest ważniejszy od Abrahama i proroków, a nade wszystko reagują gniewem na – ich zdaniem – bluźnierstwo, kiedy Jezus objawia się jako Syn Boży. Gniew, oburzenie, pragnienie, by pochwycić Jezusa w czynie lub mowie zamyka ich na Jego słowa i zbawcze działanie. W czym negatywne emocje blokują mnie na działanie Boga?

Jezus obiecuje, że „ten, kto będzie strzegł Jego słowa, nie zazna śmierci”. Faryzeusze gorszą się, że w ten sposób przypisuje sobie cechy Boga. Posłuchaj tej zapowiedzi Jezusa: chcesz żyć, zachowuj moją naukę, strzeż mojego słowa i bądź wierny! Jakie odczucia budzą się w tobie na te pouczenia?

Jesteśmy świadkami narastającego konfliktu Jezusa z żydowską władzą świecką i duchową. Żydzi porywają kamienie, aby zabić Jezusa, ponieważ złość nie pozwala im przyjąć słów prawdy. Wsłuchaj się ponownie w to, co Chrystus chce im uświadomić. Stań w szczerości serca przed Bogiem. Proś Go o odwagę przyjęcia prawdy o Nim i o tobie samym.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 1 kwietnia 2020 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 1.04.2020 wg św. Jana 8, 31-42 z komentarzem:

Jezus powiedział do Żydów, którzy Mu uwierzyli: „Jeżeli trwacie w nauce mojej, jesteście prawdziwie moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli”. Odpowiedzieli Mu: „Jesteśmy potomstwem Abrahama i nigdy nie byliśmy poddani w niczyją niewolę. Jakże Ty możesz mówić: «Wolni będziecie»?” Odpowiedział im Jezus: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu.

A niewolnik nie pozostaje w domu na zawsze, lecz Syn pozostaje na zawsze. Jeżeli więc Syn was wyzwoli, wówczas będziecie rzeczywiście wolni. Wiem, że jesteście potomstwem Abrahama, ale wy usiłujecie Mnie zabić, bo nie ma w was miejsca dla mojej nauki. Co Ja widziałem u mego Ojca, to głoszę; wy czynicie to, co usłyszeliście od waszego ojca”. W odpowiedzi rzekli do niego: „Ojcem naszym jest Abraham”.

Rzekł do nich Jezus: „Gdybyście byli dziećmi Abrahama, to dokonywalibyście czynów Abrahama. Teraz usiłujecie Mnie zabić, człowieka, który wam powiedział prawdę usłyszaną u Boga. Tego Abraham nie czynił. Wy dokonujecie czynów ojca waszego”. Rzekli do Niego: „My nie urodziliśmy się z nierządu, jednego mamy Ojca – Boga”. Rzekł do nich Jezus: „Gdyby Bóg był waszym Ojcem, to i Mnie byście miłowali. Ja bowiem od Boga wyszedłem i przychodzę. Nie wyszedłem sam od siebie, lecz On Mnie posłał”.

Komentarz do Ewangelii na 1 kwietnia:

„Jeżeli trwacie w nauce mojej, jesteście prawdziwie moimi uczniami” – mówi Jezus. Jego nauka jest prosta: „Kochaj Boga i bliźniego”. Uczniem Jezusa nie jest zatem ten, kto słyszał o Jego nauce, ale ten, kto nią żyje! Prawdziwym uczniem jest ten, kto kocha! W jakiej sytuacji swojego życia kochasz? Zobacz to i uciesz się nią!

„Jeżeli trwacie w nauce mojej, poznacie prawdę” – zapewnia Jezus. Pomyśl o sytuacji, którą obecnie przeżywasz, bliskiej twojemu sercu… Co to za doświadczenie? Załóż teraz okulary Jezusa, okulary Bożej miłości, i spójrz ponownie. Odszukaj w tym siebie. Co widzisz? A co może widzieć Bóg?

„Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli” – obiecuje Jezus. Jeśli w poprzednim punkcie Bóg pokazał ci prawdę o doświadczeniach, które przeżywasz, zapytaj Go też o to, do czego cię zaprasza. Gdzie w tych sytuacjach jest obecny? Gdzie w tych przeżyciach obecna jest Jego miłość? Trwanie w miłości Boga i człowieka nie jest możliwe wyłącznie własnymi siłami. Zawierz zatem Panu siebie i to, przez co przechodzisz, a doświadczysz Jego łaski.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 31 marca 2020 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 31.03.2020 wg św. Jana 8, 21-30 z komentarzem:

Jezus powiedział do faryzeuszów: „Ja odchodzę, a wy będziecie Mnie szukać i w grzechu swoim pomrzecie. Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie”. Mówili więc Żydzi: „Czyżby miał sam siebie zabić, skoro powiada: Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie?” A On rzekł do nich: „Wy jesteście z niskości, a Ja jestem z wysoka. Wy jesteście z tego świata, Ja nie jestem z tego świata. Powiedziałem wam, że pomrzecie w grzechach swoich. Jeżeli bowiem nie uwierzycie, że Ja Jestem, pomrzecie w grzechach waszych”.

Powiedzieli do Niego: „Kimże Ty jesteś?” Odpowiedział im Jezus: „Przede wszystkim po cóż do was mówię? Wiele mam w waszej sprawie do powiedzenia i do osądzenia. Ale Ten, który Mnie posłał, jest prawdomówny, a Ja mówię wobec świata to, co usłyszałem od Niego”.

A oni nie pojęli, że im mówił o Ojcu. Rzekł więc do nich Jezus: „Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, że Ja Jestem i że Ja nic sam z siebie nie czynię, ale że mówię to, czego Mnie Ojciec nauczył. A Ten, który Mnie posłał, jest ze Mną; nie pozostawił Mnie samego, bo Ja zawsze czynię to, co się Jemu podoba”. Kiedy to mówił, wielu uwierzyło w Niego.

Komentarz do Ewangelii na 31 marca:

„Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie”. Słowa Jezusa rodzą pytanie, dokąd idzie, w jakie niedostępne miejsce się wybiera. Faryzeusze zrozumieli, że Jezus mówi o śmierci, ale z ironią pytali: „Czyżby miał sam siebie zabić?”. Czy zdarza ci się naciągać słowa Jezusa, interpretować je tak, aby tobie było wygodnie?

Konsekwencją braku wiary jest śmierć w grzechu: „Jeżeli nie uwierzycie, że Ja jestem, pomrzecie w grzechach swoich”. Następstwem wiary jest życie i wolność. Jezus pragnie, abyś uwierzył, że w Nim jest pełnia życia, pełnia miłości i wolności. Ludzie z dzisiejszego fragmentu Ewangelii, pełni wątpliwości, pytają, co to znaczy. Jakie są twoje wątpliwości?

Jezus zastanawia się, czy jest sens mówić do ludzi, jeżeli oni nie chcą Go przyjąć ani zrozumieć. Jednak z wielką cierpliwością znów mówi o Ojcu, który posłał Go na świat oraz o sensie swojej misji. Jezus dobrze wie, że jeszcze nie możesz wszystkiego zrozumieć, być może to nie jest ten czas. On doskonale cię zna i wie, że jesteś małej wiary, że wątpisz, ale cierpliwie przyciąga cię do siebie. Czy czujesz to przyciągnie?. Popatrz na krzyż, na wywyższonego Syna Człowieczego. Jego ukrzyżowanie nie dokonuje się w samotności, ale jest wypełnieniem słów: „Nie pozostawił Mnie samego, bo Ja zawsze czynię to, co się Jemu podoba”. Proś o tę wiarę i ufność do Ojca niebieskiego

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 30 marca 2020 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 30.03.2020 wg św. Jana 8, 1-11 z komentarzem:

Jezus udał się na Górę Oliwną, ale o brzasku zjawił się znów w świątyni. Cały lud schodził się do Niego, a On, usiadłszy, nauczał ich. Wówczas uczeni w Piśmie i faryzeusze przyprowadzili do Niego kobietę, którą dopiero co pochwycono na cudzołóstwie, a postawiwszy ją pośrodku, powiedzieli do Niego: „Nauczycielu, tę kobietę dopiero co pochwycono na cudzołóstwie. W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A Ty co powiesz?”

Mówili to, wystawiając Go na próbę, aby mieli o co Go oskarżyć. Lecz Jezus, schyliwszy się, pisał palcem po ziemi. A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: „Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem”. I powtórnie schyliwszy się, pisał na ziemi.

Kiedy to usłyszeli, jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych, aż do ostatnich. Pozostał tylko Jezus i kobieta stojąca na środku. Wówczas Jezus, podniósłszy się, rzekł do niej: „Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił?” A ona odrzekła: „Nikt, Panie!” Rzekł do niej Jezus: „I Ja ciebie nie potępiam. Idź i odtąd już nie grzesz”.

Komentarz do Ewangelii na 30 marca:

Przed nastaniem nocy Jezus udaje się na Górę Oliwną. Tam do rana trwa na spotkaniu z Bogiem. Często modlitwa może się nam wydawać bezowocnym marnowaniem czasu. Tak jednak nie jest: modlitwa pozwala nam zdobyć właściwy dystans do spraw, daje siły potrzebne do działania i wskazuje, co mamy robić. Tak jak Jezus, który po skończonej modlitwie poszedł do świątyni.

Często jesteśmy wystawiani na próby. Jak wtedy postępować? Spójrzmy na Jezusa. Sytuacja z dzisiejszej Ewangelii zdaje się być bez wyjścia: wydaje się, że faryzeusze mają rację, że trzeba postąpić tak, jak mówią. Jednak nieustanna modlitwa i wewnętrzne skupienie Jezusa uwrażliwiają Go na każdy fałsz, na każdą pułapkę półprawdy. Dzięki żywej więzi z Ojcem potrafi On znaleźć właściwe rozwiązanie.

Jezus nie oferuje prostych rozwiązań, nie mówi kobiecie, że nic się nie stało i wszystko jest w porządku. Grzech został popełniony. Jednak nie musi to oznaczać śmierci. Jezus przyszedł po to, by wybawić ludzi od grzechu, by dać im nowe życie: życie z Bogiem i dla Boga, w którym nie będzie już miejsca na grzech. Dlatego Jezus mówi kobiecie, żeby pamiętając o doświadczeniu Bożego miłosierdzia, zmieniła swoje. A Bóg jej w tym pomoże. Powiedz Jezusowi o tym, co było najważniejsze w dzisiejszej modlitwie. Porozmawiaj o próbach, przed którymi stajesz czy o swojej potrzebie doświadczenia Jego miłosierdzia.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 29 marca 2020 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 29.03.2020 wg św. Jana 11, 1-45 z komentarzem:

Był pewien chory, Łazarz z Betanii, ze wsi Marii i jej siostry, Marty. Maria zaś była tą, która namaściła Pana olejkiem i włosami swoimi otarła Jego nogi. Jej to brat, Łazarz, chorował. Siostry zatem posłały do Niego wiadomość: „Panie, oto choruje ten, którego Ty kochasz”. Jezus, usłyszawszy to, rzekł: „Choroba ta nie zmierza ku śmierci, ale ku chwale Bożej, aby dzięki niej Syn Boży został otoczony chwałą”. A Jezus miłował Martę i jej siostrę, i Łazarza. Gdy posłyszał o jego chorobie, pozostał przez dwa dni tam, gdzie przebywał. Dopiero potem powiedział do swoich uczniów: „Chodźmy znów do Judei”. Rzekli do Niego uczniowie: „Rabbi, dopiero co Żydzi usiłowali Cię ukamienować i znów tam idziesz?” Jezus im odpowiedział: „Czyż dzień nie liczy dwunastu godzin? Jeśli ktoś chodzi za dnia, nie potyka się, ponieważ widzi światło tego świata. Jeżeli jednak ktoś chodzi w nocy, potknie się, ponieważ brak mu światła”.

To powiedział, a następnie rzekł do nich: „Łazarz, przyjaciel nasz, zasnął, lecz idę go obudzić”. Uczniowie rzekli do Niego: „Panie, jeżeli zasnął, to wyzdrowieje”. Jezus jednak mówił o jego śmierci, a im się wydawało, że mówi o zwyczajnym śnie. Wtedy Jezus powiedział im otwarcie: „Łazarz umarł, ale raduję się, że Mnie tam nie było, ze względu na was, abyście uwierzyli. Lecz chodźmy do niego”. A Tomasz, zwany Didymos, rzekł do współuczniów: „Chodźmy także i my, aby razem z Nim umrzeć”. Kiedy Jezus tam przybył, zastał Łazarza już od czterech dni spoczywającego w grobie.

A Betania była oddalona od Jerozolimy około piętnastu stadiów. I wielu Żydów przybyło przedtem do Marty i Marii, aby je pocieszyć po utracie brata. Kiedy więc Marta dowiedziała się, że Jezus nadchodzi, wyszła Mu na spotkanie. Maria zaś siedziała w domu. Marta więc rzekła do Jezusa: „Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. Lecz i teraz wiem, że Bóg da Ci wszystko, o cokolwiek byś prosił Boga”. Rzekł do niej Jezus: „Brat twój zmartwychwstanie”. Marta Mu odrzekła: „Wiem, że powstanie z martwych w czasie zmartwychwstania w dniu ostatecznym”. Powiedział do niej Jezus: „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, to choćby umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Wierzysz w to?” Odpowiedziała Mu: „Tak, Panie! Ja mocno wierzę, że Ty jesteś Mesjasz, Syn Boży, który miał przyjść na świat”. Gdy to powiedziała, odeszła i przywołała ukradkiem swoją siostrę, mówiąc: „Nauczyciel tu jest i woła cię”. Skoro zaś tamta to usłyszała, wstała szybko i udała się do Niego.

Jezus zaś nie przybył jeszcze do wsi, lecz był wciąż w tym miejscu, gdzie Marta wyszła Mu na spotkanie. Żydzi, którzy byli z nią w domu i pocieszali ją, widząc, że Maria szybko wstała i wyszła, udali się za nią, przekonani, że idzie do grobu, aby tam płakać. A gdy Maria przyszła na miejsce, gdzie był Jezus, ujrzawszy Go, padła Mu do nóg i rzekła do Niego: „Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł”. Gdy więc Jezus zobaczył ją płaczącą i płaczących Żydów, którzy razem z nią przyszli, wzruszył się w duchu, rozrzewnił i zapytał: „Gdzie go położyliście?” Odpowiedzieli Mu: „Panie, chodź i zobacz!” Jezus zapłakał. Żydzi więc mówili: „Oto jak go miłował!” Niektórzy zaś z nich powiedzieli: „Czy Ten, który otworzył oczy niewidomemu, nie mógł sprawić, by on nie umarł?”

A Jezus, ponownie okazując głębokie wzruszenie, przyszedł do grobu. Była to pieczara, a na niej spoczywał kamień. Jezus powiedział: „Usuńcie kamień!” Siostra zmarłego, Marta, rzekła do Niego: „Panie, już cuchnie. Leży bowiem od czterech dni w grobie”. Jezus rzekł do niej: „Czyż nie powiedziałem ci, że jeśli uwierzysz, ujrzysz chwałę Bożą?” Usunięto więc kamień.

Jezus wzniósł oczy do góry i rzekł: „Ojcze, dziękuję Ci, że Mnie wysłuchałeś. Ja wiedziałem, że Mnie zawsze wysłuchujesz. Ale ze względu na otaczający Mnie tłum to powiedziałem, aby uwierzyli, że Ty Mnie posłałeś”. To powiedziawszy, zawołał donośnym głosem: „Łazarzu, wyjdź na zewnątrz!” I wyszedł zmarły, mając nogi i ręce przewiązane opaskami, a twarz jego była owinięta chustą. Rzekł do nich Jezus: „Rozwiążcie go i pozwólcie mu chodzić”. Wielu zatem spośród Żydów przybyłych do Marii, ujrzawszy to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego.

Komentarz do Ewangelii na 29 marca:

Obraz, który opisuje dzisiejsza Ewangelia, przedstawia wielką tragedię. Jednak akcent historii z Łazarzem nie jest położony na śmierć. Wyraźnie widać, że te wydarzenia zmierzają ku chwale Bożej! Niektórzy skrzywdzeni przez ludzi odwracają się od Boga, tracą do Niego zaufanie, bo obwiniają Go za swoje cierpienie. A gdzie był Bóg kiedy ty cierpiałeś? Jak On był obecny w twoich problemach?

Marta wyznała swoją wiarę w Boga jedynie słowami. Wypowiedziała piękną formułę: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boży, który miał przyjść na świat”. Tyle że to wyznanie miało niewielki wpływ na jej zaufanie Bogu. Czy możliwe jest to, żeby On miał władzę także nad śmiercią? Przecież to niemożliwe. Rozum nie pozwolił jej zaufać. Tymczasem Bóg ma władzę nie tylko nad śmiercią, ale i nad życiem! Jakie jest twoje zaufanie Bogu w wielkich i małych sprawach swojego życia?

Jezus powiedział do Marty: „Jeśli uwierzysz, ujrzysz chwałę Bożą”. Bóg udziela swojej łaski nieustannie. Wskrzesił Łazarza bez względu na wiarę jego siostry. Jednak nie wszyscy, którzy w tym uczestniczyli, ujrzeli chwałę Bożą. Dziwisz się, że Pan Bóg za mało działa w twoim życiu? Tylko jeśli Mu uwierzysz, zobaczysz Jego łaskę w swoim życiu. Zaproś Dobrego Boga do swojego życia. Proś, by uczestniczył w twoich radościach, podnosił w cierpieniach i prowadził w trudnościach. Niech we wszystkim objawia się Jego chwała.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 28 marca 2020 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 28.03.2020 wg św. Jana 7, 40-53 z komentarzem:

Wśród tłumów słuchających Jezusa odezwały się głosy: „Ten prawdziwie jest prorokiem”. Inni mówili: „To jest Mesjasz”. „Ale – mówili drudzy – czyż Mesjasz przyjdzie z Galilei? Czyż Pismo nie mówi, że Mesjasz będzie pochodził z potomstwa Dawidowego i z miasteczka Betlejem, skąd był Dawid?” I powstał w tłumie rozłam z Jego powodu. Niektórzy chcieli Go nawet pojmać, lecz nikt nie podniósł na Niego ręki.

Wrócili więc strażnicy do arcykapłanów i faryzeuszy, a ci rzekli do nich: „Czemu go nie pojmaliście?” Strażnicy odpowiedzieli: „Nigdy jeszcze nikt tak nie przemawiał jak ten człowiek”. Odpowiedzieli im faryzeusze: „Czyż i wy daliście się zwieść? Czy ktoś ze zwierzchników lub faryzeuszy uwierzył w Niego? A ten tłum, który nie zna Prawa, jest przeklęty”.

Odezwał się do nich jeden spośród nich, Nikodem, ten, który przedtem przyszedł do Niego: „Czy Prawo nasze potępia człowieka, zanim go wpierw nie przesłucha i nie zbada, co on czyni?” Odpowiedzieli mu: „Czy i ty jesteś z Galilei? Zbadaj i zobacz, że żaden prorok nie powstaje z Galilei”. I rozeszli się – każdy do swego domu.

Komentarz do Ewangelii na 28 marca:

Wśród słuchających Jezusa panuje duże zamieszanie. Jedni widzą w Nim proroka mówiącego w imieniu Boga, inni Mesjasza, który zbawia. Strażnicy są zauroczeni Jego słowami, a jeszcze inni powątpiewają, że jest faktycznie Zbawicielem. Te wątpliwości są ponadczasowe. Dzisiaj także nie brakuje tych, dla których zarówno pochodzenie z Judei, jak i konkretny sposób bycia Jezusa Mesjasza jest kłopotem. Czy i ty czasami nie ulegasz temu powątpiewaniu w Mesjasza?

Strażnicy poszli „pojmać” Jezusa, a tymczasem sami zostali „pojmani” Jego sposobem mówienia. Jezus przemówił do ich wyobraźni, rozświetlił ich ciemności, poruszył ich sumienia. Strażnicy nie wykonali rozkazu i zostali skarceni przez faryzeuszów. Okazali jednak wrażliwość i wolność. Przypomnij sobie, kiedy ostatnio słowo Boże poruszyło cię, rozświetliło twoje ciemności. Poszedłeś za tym doświadczeniem w wolności, czy coś cię zablokowało?

Nikodem jest faryzeuszem i członkiem Wysokiej Rady. Ale jest też człowiekiem wrażliwym, prawym i wolnym. Broni Jezusa w imię sprawiedliwości i przyzwoitości. Nie poddaje się złowrogiej atmosferze narzucanej przez innych. Ponosi też tego konsekwencje. Czy umiesz w imię przynależności do Jezusa przeciwstawić się kłamstwu, nieuczciwości i presji środowiska? Zmniejszasz czy potęgujesz napięcia w społeczności, w której żyjesz? Proś o łaskę rozpoznania w Jezusie Mesjasza, o wrażliwość na Jego słowa i gesty oraz o odwagę bycia Jego uczniem.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 27 marca 2020 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 27.03.2020 wg św. Jana 7, 1-2. 10. 25-30 z komentarzem:

Jezus obchodził Galileę. Nie chciał bowiem chodzić po Judei, bo Żydzi zamierzali Go zabić.

A zbliżało się żydowskie Święto Namiotów. Kiedy zaś bracia Jego udali się na święto, wówczas poszedł i On, jednakże nie jawnie, lecz skrycie. Niektórzy z mieszkańców Jerozolimy mówili: „Czyż to nie jest Ten, którego usiłują zabić? A oto jawnie przemawia i nic mu nie mówią. Czyżby zwierzchnicy naprawdę się przekonali, że On jest Mesjaszem? Przecież my wiemy, skąd On pochodzi, natomiast gdy Mesjasz przyjdzie, nikt nie będzie wiedział, skąd jest”.

A Jezus, nauczając w świątyni, zawołał tymi słowami: „I Mnie znacie, i wiecie, skąd jestem. Ja jednak nie przyszedłem sam z siebie; lecz prawdomówny jest Ten, który Mnie posłał, którego wy nie znacie. Ja Go znam, bo od Niego jestem i On Mnie posłał”. Zamierzali więc Go pojmać, jednakże nikt nie podniósł na Niego ręki, ponieważ godzina Jego jeszcze nie nadeszła.

Komentarz do Ewangelii na 27 marca:

Jezus jest świadom grożącej Mu śmierci. Chce jednak, żeby wszystko dokonało się w stosownym czasie. Odpowiednio do tego wybiera miejsca, w których działa, pojawia się jawnie lub skrycie, przemawia i dokonuje znaków-cudów. Każdy gest dostosowuje do tego, co najważniejsze, co jest Jego misją. A czy twoje codzienne wybory są podporządkowane temu, co dla ciebie jest najważniejsze, twojej misji?

Jezus udaje się do Jerozolimy na Święto Namiotów. To święto radosne, pełne światła i wody, celebrujące obfitość darów ziemi obiecanej. Spano wówczas „w szałasach” na pamiątkę wyjścia z Egiptu, wspominano poświęcenie świątyni. To jest kontekst objawienia się Jezusa jako źródła wody i światła świata. Jezus jest istotą i wypełnieniem świąt, które celebrujemy. Czy w twoim świętowaniu jest ważniejszy od otoczki świątecznej?

Choć Jezus przybył na święto skrycie, to w połowie obchodów postanowił objawić prawdę o sobie. Wielu wiedziało, skąd Jezus pochodzi jako człowiek. On jednak chciał przede wszystkim objawić, że zna Ojca i Ojciec Go posłał. Jezus objawia się jako Syn swojego niebieskiego Ojca. A czy ty wiesz, skąd jesteś? Co jest dla ciebie najważniejsze? Proś Boga o łaskę wybierania tego, co jest zgodne z twoją życiową misją. Przyjrzyj się też twojemu świętowaniu. Módl się o dobre przeżycie Wielkanocy.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 26 marca 2020 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 26.03.2020 wg św. Jana 5, 31-47 z komentarzem:

Jezus powiedział do Żydów: „Gdybym Ja wydawał świadectwo o sobie samym, świadectwo moje nie byłoby prawdziwe. Jest ktoś inny, kto wydaje świadectwo o Mnie; a wiem, że świadectwo, które o Mnie wydaje, jest prawdziwe. Wysłaliście poselstwo do Jana i on dał świadectwo prawdzie. Ja nie zważam na świadectwo człowieka, ale mówię to, abyście byli zbawieni. On był lampą, co płonie i świeci, wy zaś chcieliście radować się krótki czas jego światłem.

Ja mam świadectwo większe od Janowego. Są to dzieła, które Ojciec dał Mi do wypełnienia; dzieła, które czynię, świadczą o Mnie, że Ojciec Mnie posłał. Ojciec, który Mnie posłał, On dał o Mnie świadectwo. Nigdy nie słyszeliście ani Jego głosu, ani nie widzieliście Jego oblicza; nie macie także Jego słowa, trwającego w was, bo wy nie uwierzyliście Temu, którego On posłał. Badacie Pisma, ponieważ sądzicie, że w nich zawarte jest życie wieczne: to one właśnie dają o Mnie świadectwo. A przecież nie chcecie przyjść do Mnie, aby mieć życie. Nie odbieram chwały od ludzi, ale poznałem was, że nie macie w sobie miłości Boga.

Przyszedłem w imieniu Ojca mego, a nie przyjęliście Mnie. Gdyby jednak przybył ktoś inny we własnym imieniu, to przyjęlibyście go. Jak możecie uwierzyć, skoro od siebie wzajemnie odbieracie chwałę, a nie szukacie chwały, która pochodzi od samego Boga? Nie sądźcie jednak, że to Ja was oskarżę przed Ojcem. Waszym oskarżycielem jest Mojżesz, w którym wy pokładacie nadzieję. Gdybyście jednak wierzyli Mojżeszowi, to i Mnie wierzylibyście. O Mnie bowiem on pisał. Jeżeli jednak jego pismom nie wierzycie, jakżeż moim słowom będziecie wierzyli?”

Komentarz do Ewangelii na 26 marca:

Bóg objawia w Piśmie Świętym, kim naprawdę jest Jezus. Jezus natomiast objawia, kim jest Bóg oraz kim jest człowiek. Czy poświęcasz czas i siły na to, aby poznać Jezusa? Czy interesuje cię tajemnica Jego Osoby? Co robisz, aby zgłębić tę tajemnicę?

W centrum życia Jezusa jest Ojciec, Jego wola i Jego chwała. Jezus przypomina, że należy szukać chwały, która pochodzi od Boga, nie zaś od ludzi. W jaki sposób szukasz uznania u ludzi, tej chwały, która tak naprawdę oddala od Boga?

Podobnie jak Jan Chrzciciel, a przede wszystkim Jezus Chrystus możesz być jaśniejącą lampą i świadkiem Bożej miłości. Do jakiego rodzaju świadectwa powołuje cię Pan już dzisiaj? Co masz zanieść tym, których dzisiaj spotkasz? Kończąc tę modlitwę, podziękuj za to, co sprawia, że wierzysz w Jezusa, że możesz Go poznawać i kochać. Przypomnij sobie osoby, które dzielą się z tobą Bożą miłością, i chwal Boga za to, że postawił je na twojej drodze.

Źródła: modlitwawdrodze.pl