Ewangelia na 12 kwietnia 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 12.04.2017 wg św. Mateusza 26, 14-25 z komentarzem:

Jeden z Dwunastu, imieniem Judasz Iskariota, udał się do arcykapłanów i rzekł: «Co chcecie mi dać, a ja wam Go wydam». A oni wyznaczyli mu trzydzieści srebrników. Odtąd szukał sposobności, żeby Go wydać.

W pierwszy dzień Przaśników przystąpili do Jezusa uczniowie i zapytali Go: «Gdzie chcesz, żebyśmy Ci przygotowali spożywanie Paschy?» On odrzekł: «Idźcie do miasta, do znanego nam człowieka, i powiedzcie mu: „Nauczyciel mówi: Czas mój jest bliski; u ciebie urządzam Paschę z moimi uczniami”». Uczniowie uczynili tak, jak im polecił Jezus, i przygotowali Paschę.

Z nastaniem wieczoru zajął miejsce u stołu razem z dwunastu uczniami. A gdy jedli, rzekł: «Zaprawdę, powiadam wam: jeden z was mnie wyda». Bardzo tym zasmuceni, zaczęli pytać jeden przez drugiego: «Chyba nie ja, Panie?» On zaś odpowiedział: «Ten, który ze Mną rękę zanurzył w misie, ten Mnie wyda. Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi, jak o Nim jest napisane, lecz biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany. Byłoby lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie narodził». Wtedy Judasz, który Go miał wydać, rzekł: «Czyżbym ja, Rabbi?» Odpowiedział mu: «Tak, ty».

Komentarz do Ewangelii 12 kwietnia:

W podniosłej atmosferze tamtego wieczoru Jezus mówi do uczniów: „Jeden z was mnie zdradzi”. Po co i dlaczego On im to mówi? Zobacz reakcję uczniów… Zobacz, jak posmutnieli… Dlaczego? Zobacz, jak jeden przez drugiego pytają: „Chyba nie ja, Panie?”. Dlaczego?

Słuchaj, kiedy Jezus mówi o zdradzie… Może i ty chcesz spytać jak uczniowie: „Chyba nie ja, Panie?”. Wierzysz, że to nie ty? Słuchaj uważnie, co ci odpowiada Jezus. Co Mu powiesz? Chcesz zapytać jeszcze raz? „Chyba nie ja, Panie?”.

„Byłoby lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie narodził”. Patrz i słuchaj, jak Jezus mówi te słowa. Przypomnij sobie twoje zdrady…, jedna po drugiej… Co czujesz, słuchając Jezusa mówiącego o Judaszu? Pomyśl, co byłoby z tobą, z nami wszystkimi, gdyby nie Jezus i Jego zbawienie… Jeszcze raz spójrz na Jezusa. Zobacz, jak z miłością patrzy ci prosto w oczy i mówi: „Tak jest, ty”. Powiedz Mu wszystko…

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 11 kwietnia 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 11.04.2017 wg św. Jana 13, 21-33. 36-38 z komentarzem:

W czasie wieczerzy z uczniami Jezus wzruszył się do głębi i tak oświadczył: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeden z was Mnie wyda». Spoglądali uczniowie jeden na drugiego, niepewni, o kim mówi. Jeden z Jego uczniów – ten, którego Jezus miłował – spoczywał na Jego piersi. Jemu to dał znak Szymon Piotr i rzekł do niego: «Kto to jest? O kim mówi?» Ten, oparłszy się zaraz na piersi Jezusa, rzekł do Niego: «Panie, któż to jest?»

Jezus odparł: «To ten, dla którego umoczę kawałek chleba i podam mu». Umoczywszy więc kawałek chleba, wziął i podał Judaszowi, synowi Szymona Iskarioty. A po spożyciu kawałka chleba wstąpił w niego Szatan. Jezus zaś rzekł do niego: «Co masz uczynić, czyń prędzej!» Nikt jednak z biesiadników nie rozumiał, dlaczego mu to powiedział. Ponieważ Judasz miał pieczę nad trzosem, niektórzy sądzili, że Jezus powiedział do niego: «Zakup, czego nam potrzeba na święto», albo żeby dał coś ubogim. On więc po spożyciu kawałka chleba zaraz wyszedł. A była noc.

Po jego wyjściu rzekł Jezus: «Syn Człowieczy został teraz otoczony chwałą, a w Nim Bóg został chwałą otoczony. Jeżeli Bóg został w Nim otoczony chwałą, to i Bóg Go otoczy chwałą w sobie samym, i to zaraz Go chwałą otoczy. Dzieci, jeszcze krótko jestem z wami. Będziecie Mnie szukać, ale – jak to Żydom powiedziałem, tak i teraz wam mówię – dokąd Ja idę, wy pójść nie możecie». Rzekł do Niego Szymon Piotr: «Panie, dokąd idziesz?» Odpowiedział mu Jezus: «Dokąd Ja idę, ty teraz za Mną pójść nie możesz, ale później pójdziesz». Powiedział Mu Piotr: «Panie, dlaczego teraz nie mogę pójść za Tobą? Życie moje oddam za Ciebie». Odpowiedział Jezus: «Życie swoje oddasz za Mnie? Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Kogut nie zapieje, aż ty trzy razy się Mnie wyprzesz».

Komentarz do Ewangelii 11 kwietnia:

Dzisiejsza historia zawiera w sobie olbrzymi ładunek emocjonalny. Najpierw Jezus odkrywa zdrajcę, zaraz potem tego, który się Go zaprze. W gruncie rzeczy czyn jednego i drugiego są do siebie bardzo podobne. A między tym jest Jezus. Co mógł odczuwać? Poproś Jezusa, by dał ci zrozumieć tę sytuację i poczuć to, co On wtedy odczuwał.

Być może Jezus odczuwał ból. Ale wiemy tylko, że się wzruszył. To głębokie wzruszenie występuje jeszcze w przypowieści o synu marnotrawnym oraz o miłosiernym Samarytaninie. Bóg odczuwa ból, ale nie przestaje kochać. Nie zamyka Go to na swoich krzywdzicieli. Jezus nie traci wrażliwości serca – ta sytuacja uruchamia wzruszenie, ale nie zatwardza Jego serca.

W tym wszystkim Jezus dba przede wszystkim o chwałę Ojca. Jego serce jest skupione na wszystkim, co otrzymał od Ojca, a nie kręci się wokół rany, jaka została Mu zadana. Wsłuchując się jeszcze raz w tekst Ewangelii, uświadom sobie, jak reagujesz, kiedy zostajesz zraniony, odrzucony, skrzywdzony… Poproś Pana, by uwrażliwił twoje serce i nie pozwolił go zamykać w obliczu krzywd jakie czasem cię spotykają. Proś, by Jezus nauczył cię kochać pełnym sercem.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 10 kwietnia 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 10.04.2017 wg św. Jana 12, 1-11 z komentarzem:

Na sześć dni przed Paschą Jezus przybył do Betanii, gdzie mieszkał Łazarz, którego Jezus wskrzesił z martwych. Urządzono tam dla Niego ucztę. Marta posługiwała, a Łazarz był jednym z zasiadających z Nim przy stole. Maria zaś wzięła funt szlachetnego i drogocennego olejku nardowego i namaściła Jezusowi nogi, a włosami swymi je otarła. A dom napełnił się wonią olejku.

Na to rzekł Judasz Iskariota, jeden z uczniów Jego, ten, który miał Go wydać: «Czemu to nie sprzedano tego olejku za trzysta denarów i nie rozdano ich ubogim?» Powiedział zaś to nie dlatego, jakoby dbał o biednych, ale ponieważ był złodziejem, i mając trzos wykradał to, co składano. Na to Jezus powiedział: «Zostaw ją! Przechowała to, aby Mnie namaścić na dzień mojego pogrzebu. Bo ubogich zawsze macie u siebie, ale Mnie nie zawsze macie».

Wielki tłum Żydów dowiedział się, że tam jest; a przybyli nie tylko ze względu na Jezusa, ale także by ujrzeć Łazarza, którego wskrzesił z martwych. Arcykapłani zatem postanowili zabić również Łazarza, gdyż wielu z jego powodu odłączyło się od Żydów i uwierzyło w Jezusa.

Komentarz do Ewangelii 10 kwietnia:

Jezus przyszedł na świat nie po to, by Mu służono, ale by służyć i poświęcić/oddać swoje życie. Tak sam o Sobie powiedział. Dzisiaj jednak pozwala, by Maria Mu usługiwała. Wydaje się, że nie kierowało nią nic innego niż Miłość. Nie ma żadnego powodu do takiego gestu jak tylko miłość.

Ta miłość jest niezwykle rozrzutna i jest odpowiedzią Marii na to, co wcześniej otrzymała. Miłość jest bowiem wzajemną wymianą, jest braniem i dawaniem. Do tej pory Jezus był tym, który dawał. Ale On również przyjmuje miłość i to szaloną, nieznającą umiaru, rozlewającą bardzo drogi olejek nardowy. Ile jesteś w stanie dać z siebie w imię Miłości?

Rozum może Ci na to nie pozwolić. Jest on czasem jak Judasz, który kalkuluje i wścieka się, że marnotrawi się takie dobra. Co w Tobie zwycięża? Gorąca i rozrzutna miłość czy chłodna kalkulacja? Wsłuchaj się jeszcze raz w tekst Ewangelii i pomyśl o ludziach, których dziś spotkasz – bliskich Ci i obcych. Okażesz im miłość czy wyrachowanie? Poproś Jezusa, by rozgrzał twoje serce tak bardzo, aby twój bliźni – kimkolwiek będzie – poczuł Jego gorącą miłość, którą okaże mu przeze ciebie!

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 9 kwietnia 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 9.04.2017 wg św. Mateusza 27, 11-54 z komentarzem:

Jezusa stawiono przed namiestnikiem. Namiestnik zadał Mu pytanie: «Czy Ty jesteś królem żydowskim?» Jezus odpowiedział: «Tak, Ja nim jestem». A gdy Go oskarżali arcykapłani i starsi, nic nie odpowiadał. Wtedy zapytał Go Piłat: «Nie słyszysz, jak wiele zeznają przeciw Tobie?» On jednak nie odpowiedział mu na żadne pytanie, tak że namiestnik bardzo się dziwił. A był zwyczaj, że na każde święto namiestnik uwalniał jednego więźnia, którego chcieli. Trzymano zaś wtedy znacznego więźnia, imieniem Barabasz.

Gdy się więc zebrali, spytał ich Piłat: «Którego chcecie, żebym wam uwolnił, Barabasza czy Jezusa, zwanego Mesjaszem?» Wiedział bowiem, że przez zawiść Go wydali. A gdy on odbywał przewód sądowy, żona jego przysłała mu ostrzeżenie: «Nie miej nic do czynienia z tym Sprawiedliwym, bo dzisiaj we śnie wiele nacierpiałam się z Jego powodu». Tymczasem arcykapłani i starsi namówili tłumy, żeby prosiły o Barabasza, a domagały się śmierci Jezusa. Pytał ich namiestnik: «Którego z tych dwóch chcecie, żebym wam uwolnił?» Odpowiedzieli: «Barabasza». Rzekł do nich Piłat: «Cóż więc mam uczynić z Jezusem, którego nazywają Mesjaszem?» Zawołali wszyscy: «Na krzyż z Nim!» Namiestnik odpowiedział: «Cóż właściwie złego uczynił?» Lecz oni jeszcze głośniej krzyczeli: «Na krzyż z Nim!» Piłat widząc, że nic nie osiąga, a wzburzenie raczej wzrasta, wziął wodę i umył ręce wobec tłumu, mówiąc: «Nie jestem winny krwi tego Sprawiedliwego. To wasza rzecz». A cały lud zawołał: «Krew Jego na nas i na dzieci nasze» Wówczas uwolnił im Barabasza, a Jezusa kazał ubiczować i wydał na ukrzyżowanie.

Wtedy żołnierze namiestnika zabrali Jezusa z sobą do pretorium i zgromadzili koło Niego całą kohortę. Rozebrali Go z szat i narzucili na Niego płaszcz szkarłatny. Uplótłszy wieniec z ciernia włożyli Mu na głowę, a do prawej ręki dali Mu trzcinę. Potem przyklękali przed Nim i szydzili z Niego, mówiąc: «Witaj, Królu Żydowski!» Przy tym pluli na Niego, brali trzcinę i bili Go po głowie. A gdy Go wyszydzili, zdjęli z Niego płaszcz, włożyli na Niego własne Jego szaty i odprowadzili Go na ukrzyżowanie. Wychodząc spotkali pewnego człowieka z Cyreny, imieniem Szymon. Tego przymusili, żeby niósł krzyż Jego. Gdy przyszli na miejsce zwane Golgotą, to znaczy Miejscem Czaszki, dali Mu pić wino zaprawione goryczą. Skosztował, ale nie chciał pić. Gdy Go ukrzyżowali, rozdzielili między siebie Jego szaty, rzucając o nie losy. I siedząc, tam Go pilnowali. A nad głową Jego umieścili napis z podaniem Jego winy: «To jest Jezus, Król Żydowski». Wtedy też ukrzyżowano z Nim dwóch złoczyńców, jednego po prawej, drugiego po lewej stronie. Ci zaś, którzy przechodzili obok, przeklinali Go i potrząsali głowami, mówiąc: «Ty, który burzysz przybytek i w trzech dniach go odbudowujesz, wybaw sam siebie; jeśli jesteś Synem Bożym, zejdź z krzyża!» Podobnie arcykapłani z uczonymi w Piśmie i starszymi, szydząc, powtarzali: «Innych wybawiał, siebie nie może wybawić. Jest królem Izraela: niechże teraz zejdzie z krzyża, a uwierzymy w Niego. Zaufał Bogu: niechże Go teraz wybawi, jeśli Go miłuje. Przecież powiedział: „Jestem Synem Bożym”». Tak samo lżyli Go i złoczyńcy, którzy byli z Nim ukrzyżowani.

Od godziny szóstej mrok ogarnął całą ziemię, aż do godziny dziewiątej. Około godziny dziewiątej Jezus zawołał donośnym głosem: «Eli, Eli, lema sabachthani?», to znaczy Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił? Słysząc to, niektórzy ze stojących tam mówili: «On Eliasza woła». Zaraz też jeden z nich pobiegł i wziąwszy gąbkę, napełnił ją octem, włożył na trzcinę i dawał Mu pić. Lecz inni mówili: «Poczekaj! Zobaczymy, czy przyjdzie Eliasz, aby Go wybawić». A Jezus raz jeszcze zawołał donośnym głosem i wyzionął ducha. A oto zasłona przybytku rozdarła się na dwoje z góry na dół; ziemia zadrżała i skały zaczęły pękać. Groby się otworzyły i wiele ciał Świętych, którzy umarli, powstało. I wyszedłszy z grobów po Jego zmartwychwstaniu, weszli oni do Miasta Świętego i ukazali się wielu. Setnik zaś i jego ludzie, którzy odbywali straż przy Jezusie, widząc trzęsienie ziemi i to, co się działo, zlękli się bardzo i mówili: «Prawdziwie, Ten był Synem Bożym».

Komentarz do Ewangelii 9 kwietnia:

Ewangelista mówi, że Jezusa przyprowadzono przed namiestnika Piłata. Zwróć oczy serca na Jezusa, kontempluj Jego oblicze. On cierpiał tak jak każdy, kto jest niezrozumiany i odrzucony. Spróbuj przypomnieć sobie podobne sytuacje w twoim życiu. W jaki sposób mogą stać się dla ciebie źródłem współczucia dla cierpienia innych?

Jezus stoi w milczeniu wobec swoich przeciwników. Nie chce wchodzić w ich gry. Pozostaje wierny swemu Ojcu i prawdzie o tym, kim jest. Jaka byłaby twoja odpowiedź w takiej sytuacji?

Arcykapłani i Sanhedryn wykorzystali swoje wpływy, aby przekonać lud i władze do zabicia Jezusa. Piłat uległ, zdecydował i „umył ręce”. Zastanów się, w jaki sposób twoje codzienne małe i duże wybory mogą mieć wpływ na twoje życie, na życie osób wokół ciebie.

Porozmawiaj z Jezusem jak z przyjacielem. Pozwól sobie na słowa współczucia, wdzięczności, miłości. Niech dojdzie w tobie do głosu wszystko to, co cię porusza. Ofiara Jezusa jest znakiem przyjaźni z każdym człowiekiem, przyjaźni pełnej poświęcenia dla innych. Proś Boga, aby pomógł ci w cierpieniu Ukrzyżowanego ujrzeć współczesnych ludzi, którzy potrzebują twojej miłości.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 8 kwietnia 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 8.04.2017 wg św. Jana 11, 45-57 z komentarzem:

Wielu spośród Żydów przybyłych do Marii ujrzawszy to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego. Niektórzy z nich udali się do faryzeuszów i donieśli im, co Jezus uczynił. Arcykapłani więc i faryzeusze zwołali Sanhedryn i rzekli: «Cóż zrobimy wobec tego, że ten człowiek czyni wiele znaków? Jeżeli Go tak pozostawimy, to wszyscy uwierzą w Niego, i przyjdą Rzymianie, i zniszczą nasze miejsce święte i nasz naród».

Wówczas jeden z nich, Kajfasz, który w owym roku był najwyższym kapłanem, rzekł do nich: «Wy nic nie rozumiecie i nie bierzecie tego pod rozwagę, że lepiej jest dla was, gdy jeden człowiek umrze za lud, niż miał zginąć cały naród». Tego jednak nie powiedział sam od siebie, ale jako najwyższy kapłan w owym roku wypowiedział proroctwo, że Jezus miał umrzeć za naród, i nie tylko za naród, ale także po to, by rozproszone dzieci Boże zgromadzić w jedno. Tego więc dnia postanowili Go zabić.

Odtąd Jezus już nie występował wśród Żydów publicznie, tylko odszedł stamtąd do krainy w pobliżu pustyni, do miasteczka, zwanego Efraim, i tam przebywał ze swymi uczniami. A była blisko Pascha żydowska. Wielu przed Paschą udawało się z tej okolicy do Jerozolimy, aby się oczyścić. Oni więc szukali Jezusa i gdy stanęli w świątyni, mówili jeden do drugiego: «Cóż wam się zdaje? Czyżby nie miał przyjść na święto?» Arcykapłani zaś i faryzeusze wydali polecenie, aby każdy, ktokolwiek będzie wiedział o miejscu Jego pobytu, doniósł o tym, aby Go można było pojmać.

Komentarz do Ewangelii 8 kwietnia:

Jezusowi ciągle towarzyszyło wielu ludzi. Szli za Nim, przyglądali się temu, co robił. Zadziwiały ich Jego cuda i nauka. Nie inaczej było przy wskrzeszeniu Łazarza. Tam też było wiele osób. Część pewnie przyszła współczuć Marcie i Marii, część znalazła się tam ze zwykłej ciekawości. Niektórzy widząc, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego. Ten znak był im potrzebny, utwierdził ich w wierze.

Faryzeusze i arcykapłani dowiedzieli się o tym, czego Jezus dokonał. Jednak ich serca były zatwardziałe, nie chcieli zobaczyć tego, co dla innych było oczywiste. Dla nich liczyło się tylko jedno: chcieli bronić swoich miejsc pracy, zastanego porządku. Nie ważny był Bóg, nie liczyła się prawda. Trzeba było chronić swój stan posiadania. Jednak nawet przez takich ludzi potrafi przemówić Bóg: Kajfasz, choć nie był święty, to jednak był arcykapłanem, człowiekiem wybranym przez Boga. I Bóg nie cofnął swojego wybrania, posłużył się nim.

Jezus po raz kolejny pokazuje, że być wrażliwym na Boga oznacza także umieć znaleźć moment, kiedy należy się wycofać. Nie chodzi o ucieczkę spowodowaną jedynie strachem, ale o rozeznanie woli Bożej i znaków czasu. Odejście, które ma nas zachować do przeznaczonego nam dzieła, umocnić tych, którzy zostali nam powierzeni. Podsumuj dzisiejszą modlitwę, rozmawiając z Jezusem jak z przyjacielem.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 7 kwietnia 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 7.04.2017 wg św. Jana 10, 31-42 z komentarzem:

Żydzi porwali za kamienie, aby Jezusa ukamienować. Odpowiedział im Jezus: «Ukazałem wam wiele dobrych czynów pochodzących od Ojca. Za który z tych czynów chcecie Mnie ukamienować?» Odpowiedzieli Mu Żydzi: «Nie kamienujemy Cię za dobry czyn, ale za bluźnierstwo, za to, że Ty, będąc człowiekiem, uważasz siebie za Boga».

Odpowiedział im Jezus: «Czyż nie napisano w waszym Prawie: „Ja rzekłem: Bogami jesteście?” Jeżeli Pismo nazywa bogami tych, do których skierowano słowo Boże – a Pisma nie można odrzucić – to czemu wy o Tym, którego Ojciec poświęcił i posłał na świat, mówicie: „Bluźnisz”, dlatego że powiedziałem: „Jestem Synem Bożym?” Jeżeli nie dokonuję dzieł mojego Ojca, to Mi nie wierzcie! Jeżeli jednak dokonuję, to choć nie wierzylibyście Mi, wierzcie moim dziełom, abyście poznali i wiedzieli, że Ojciec jest we Mnie, a Ja w Ojcu».

I znowu starali się Go pojmać, ale On uszedł z ich rąk. I powtórnie udał się za Jordan, na miejsce, gdzie Jan poprzednio udzielał chrztu, i tam przebywał. Wielu przybyło do Niego, mówiąc, iż Jan wprawdzie nie uczynił żadnego znaku, ale że wszystko, co Jan o Nim powiedział, było prawdą. I wielu tam w Niego uwierzyło.

Komentarz do Ewangelii 7 kwietnia:

Dzisiejsza Ewangelia pokazuje Jezusa odrzuconego. Żydzi chcieli Go ukamienować. Powodem był brak zrozumienia dla Bożego planu zbawienia. Nie byli w stanie przejść ponad swoimi wyobrażeniami. Zdarza się, że ludzie odrzucają Boga, bo Go nie rozumieją. Nie potrafią Go przyjąć takim, jakim jest, bo musieliby zmienić pewne stałe przekonania, na których opierają słuszność swojego zdania. Co jesteś w stanie oddać, aby przylgnąć całkowicie do Boga?

Oponenci Jezusa posługiwali się często Pismem Świętym, które doskonale znali. Słowo Boże jest prawdą. Jednak nie wystarczy go znać. Trzeba go słuchać i być mu posłusznym. Świadectwo temu dał Chrystus, który był posłuszny aż do śmierci. Czy wierzysz i ufasz temu, co Bóg mówi do ciebie w Słowie?

Jezus po sporach z Żydami udał się za Jordan. Poszedł do pogan. Nie chcieli wierzyć w Niego ci, którzy byli Narodem Wybranym, więc przebywał tam, gdzie był chciany. Bóg chce przyciągnąć do siebie wszystkich – także grzeszników. Jak współpracujesz z Nim w dziele zbawienia? Wyznaj Jezusowi, swoje uczucia na myśl o Jego posłuszeństwie aż do śmierci. Proś Go, by przemieniał cię mocą swojej Ofiary, byś wszczepiony w Jego śmierć nie żył już dla siebie, lecz dla Niego.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 6 kwietnia 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 6.04.2017 wg św. Jana 8, 51-59 z komentarzem:

Jezus powiedział do Żydów: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli kto zachowa moją naukę, nie zazna śmierci na wieki». Rzekli do Niego Żydzi: «Teraz wiemy, że jesteś opętany, Abraham umarł, i prorocy – a Ty mówisz: „Jeśli ktoś zachowa moją naukę, ten śmierci nie zazna na wieki”. Czy Ty jesteś większy od ojca naszego Abrahama, który przecież umarł? I prorocy pomarli. Kim Ty siebie czynisz?»

Odpowiedział Jezus: «Jeżeli Ja sam siebie otaczam chwałą, chwała moja jest niczym. Ale jest Ojciec mój, który Mnie chwałą otacza, o którym wy mówicie: „Jest naszym Bogiem”. Lecz wy Go nie poznaliście. Ja Go jednak znam. Gdybym powiedział, że Go nie znam, byłbym podobnie jak wy kłamcą. Ale Ja Go znam i słowa Jego zachowuję. Abraham, ojciec wasz, rozradował się z tego, że ujrzał mój dzień – ujrzał go i ucieszył się».

Na to rzekli do Niego Żydzi: «Pięćdziesięciu lat jeszcze nie masz, a Abrahama widziałeś?» Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Zanim Abraham stał się, Ja jestem». Porwali więc kamienie, aby je rzucić na Niego. Jezus jednak ukrył się i wyszedł ze świątyni.

Komentarz do Ewangelii 6 kwietnia:

Żydzi nie wierzyli, że Jezus może być kimś większym niż Abraham. Uważali Jezusa za zwykłego człowieka, nawet za opętanego. Czasem można być tak bardzo przywiązanym do swoich wyobrażeń o Bogu, że nie widzi się już prawdy, a gdy jest głoszona, zamyka się uszy lub po prostu odrzuca. Czy ty także masz jakieś utarte schematy na temat twojego Boga?

Jezus objawia dziś prawdę o sobie. Objawia swoje imię: „Ja jestem”. To imię usłyszał już Mojżesz, gdy Bóg objawił się mu w krzaku gorejącym. Ten właśnie Bóg – Jestem, który Jestem – posłał na świat swojego Syna, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne. Ja Jestem – to imię twojego Boga, tego Boga, który poruszony miłosierdziem przyszedł na ziemię, by cię zbawić. Czy w takiego Boga wierzysz?

Całe twoje życie jest przeniknięte obecnością Boga. Od twego poczęcia Bóg otulił cię swym miłosierdziem i był z tobą całe twoje życie. Dla ciebie przyszedł na ziemię, z tobą wzrastał, z tobą dojrzewał, z tobą cierpiał i z tobą się radował. Zobacz dziś tę Jego miłującą obecność w twoim życiu. Przekonaj się kolejny raz, że On jest Bogiem, który jest. Posłuchaj i zachowaj w sercu słowa, które Pan Jezus powiedział do Siostry Faustyny: „Dla ciebie zstąpiłem z nieba na ziemię, dla ciebie pozwoliłem przybić się do krzyża. Ja jestem zawsze z Tobą” (Dz. 1485,498). Pozwól, by te słowa przenikały twoje wnętrze.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 5 kwietnia 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 5.04.2017 wg św. Jana 8, 31-42 z komentarzem:

Jezus powiedział do Żydów, którzy Mu uwierzyli: «Jeżeli będziesz trwać w nauce mojej, jesteście prawdziwie moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli». Odpowiedzieli Mu: «Jesteśmy potomstwem Abrahama i nigdy nie byliśmy poddani w niczyją niewolę. Jakżeż Ty możesz mówić: „Wolni będziecie?”» Odpowiedział im Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu.

A niewolnik nie przebywa w domu na zawsze, lecz Syn pozostaje na zawsze. Jeżeli więc Syn was wyzwoli, wówczas będziecie rzeczywiście wolni. Wiem, że jesteście potomstwem Abrahama, ale wy usiłujecie Mnie zabić, bo nie ma w was miejsca dla mojej nauki. Co Ja widziałem u mego Ojca, to głoszę; wy czynicie to, co usłyszeliście od waszego ojca». W odpowiedzi rzekli do Niego: «Ojcem naszym jest Abraham».

Rzekł do nich Jezus: «Gdybyście byli dziećmi Abrahama, to dokonywalibyście czynów Abrahama. Teraz usiłujecie Mnie zabić, człowieka, który wam powiedział prawdę usłyszaną u Boga. Tego Abraham nie czynił. Wy dokonujecie czynów ojca waszego». Rzekli do Niego: «My nie urodziliśmy się z nierządu, jednego mamy Ojca – Boga». Rzekł do nich Jezus: «Gdyby Bóg był waszym Ojcem, to i Mnie byście miłowali. Ja bowiem od Boga wyszedłem i przychodzę. Nie wyszedłem od siebie, lecz On Mnie posłał».

Komentarz do Ewangelii 5 kwietnia:

Ci Żydzi, którzy rozmawiają z Jezusem, zapewne widzieli niejeden cud, który uczynił. To przekonało ich, że ten człowiek jest kimś wyjątkowym, że działa w Nim Boska moc. Uwierzyli Mu. Dlatego przyszli. Chcą poznać Go bliżej. Jednak spotykają się z trudnościami. Nie rozumieją Go. Czy przeżyłeś podobną sytuację w swoim poznawaniu Boga?

Rzeczywistość, w którą Jezus wprowadza swoich uczniów, jest i musi być dla nich trudna. Ona przekracza ludzkie rozumienie, bo Bóg nie jest na miarę człowieka. Tobie także Jezus chce dać poznać siebie i wie, że to będzie dla ciebie trudne. Czy jesteś gotów dać poprowadzić się Jemu, zaufać, że w odpowiednim czasie to, co dziś wydaje się być niezrozumiałe, stanie się zrozumiałe?

Jezus powiedział do Siostry Faustyny: „…napisz, że pragnę przelewać swe Boskie życie w dusze ludzkie i uświęcać je… Najwięksi grzesznicy dochodziliby do wielkiej świętości, gdyby tylko zaufali Mojemu miłosierdziu… Moją rozkoszą jest działać w duszy ludzkiej… Napisz, sekretarko Moja, że kierownikiem dusz jestem Ja sam bezpośrednio, a pośrednio prowadzę je przez kapłana, i każdą prowadzę do świętości drogą Mnie tylko wiadomą” (Dz. 1784). Jeśli czujesz, że jesteś gotowy, zawierz swoje życie Jezusowi i pozwól, żeby to On nadawał rytm twojemu poznawaniu Jego.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 4 kwietnia 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 4.04.2017 wg św. Jana 8, 21-30 z komentarzem:

Jezus powiedział do faryzeuszów: «Ja odchodzę, a wy będziecie Mnie szukać i w grzechu swoim pomrzecie. Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie». Rzekli więc do Niego Żydzi: «Czyżby miał sam siebie zabić, skoro powiada: Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie?»

A On rzekł do nich: «Wy jesteście z niskości, a Ja jestem z wysoka. Wy jesteście z tego świata, Ja nie jestem z tego świata. Powiedziałem wam, że pomrzecie w grzechach swoich. Tak, jeżeli nie uwierzycie, że Ja jestem, pomrzecie w grzechach swoich». Powiedzieli do Niego: «Kimże Ty jesteś?» Odpowiedział im Jezus: «Przede wszystkim po cóż jeszcze do was mówię? Wiele mam o was do powiedzenia i do sądzenia. Ale Ten, który Mnie posłał jest prawdziwy, a Ja mówię wobec świata to, co usłyszałem od Niego».

A oni nie pojęli, że im mówił o Ojcu. Rzekł więc do nich Jezus: «Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, że Ja jestem i że Ja nic od siebie nie czynię, ale że to mówię, czego Mnie Ojciec nauczył. A Ten, który Mnie posłał, jest ze Mną; nie pozostawił Mnie samego, bo Ja zawsze czynię to, co się Jemu podoba». Kiedy to mówił, wielu uwierzyło w Niego.

Komentarz do Ewangelii 4 kwietnia:

W Ewangelii Jezus mówi do faryzeuszów, że będą Go szukać. Wytyka im także ich nieumiejętność słuchania Ojca. Dziś każdy, kto staje do modlitwy, poszukuje Boga. Jednak On, który jest Bogiem ukrytym, pozwala się odnaleźć. Jakiego Boga ty szukasz? Poszukujesz prawdy o Nim czy raczej potwierdzenia swoich wyobrażeń? Czy idziesz we właściwym kierunku?

Chrystus wobec siebie używa sformułowania „Ja jestem”. To zwrot, który jest bardzo blisko tego danego Mojżeszowi – „Jestem, który Jestem”. Jezus objawia się jako Bóg, który chce uwalniać ludzi od ich grzechów i słabości. Oddawaj Mu to wszystko, co niszczy w tobie godność dziecka Bożego.

Dopiero wywyższenie na krzyżu sprawia, że Bóg ukazuje się w pełni swojemu ludowi. Dopiero tam Bóg pokazuje, jaki jest naprawdę. On oddał wszystko i nie oszczędził nawet własnego życia. Wyraźnie objawia się jako Ten, który kocha! Czy jesteś w stanie dostrzec tę Bożą miłość w swoim życiu? Proś Boga, by w swoim niewysłowionym miłosierdziu odpuścił ci grzechy przez moc męki Umiłowanego Syna oraz przez zasługi i wstawiennictwo Najświętszej Dziewicy i wszystkich świętych.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 3 kwietnia 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 3.04.2017 wg św. Jana 8, 1-11 z komentarzem:

Jezus udał się na Górę Oliwną, ale o brzasku zjawił się znów w świątyni. Cały lud schodził się do Niego, a On, usiadłszy, nauczał ich. Wówczas uczeni w Piśmie i faryzeusze przyprowadzili do Niego kobietę którą pochwycono na cudzołóstwie, a postawiwszy ją pośrodku, powiedzieli do Niego: «Nauczycielu, tę kobietę dopiero pochwycono na cudzołóstwie. W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A Ty co powiesz?»

Mówili to wystawiając Go na próbę, aby mieli o co Go oskarżyć. Lecz Jezus schyliwszy się, pisał palcem po ziemi. A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: «Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem». I powtórnie schyliwszy się, pisał na ziemi. Kiedy to usłyszeli, wszyscy jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych, aż do ostatnich. Pozostał tylko Jezus i kobieta, stojąca na środku.

Wówczas Jezus, podniósłszy się, rzekł do niej: «Niewiasto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił?»A ona odrzekła: «Nikt, Panie!» Rzekł do niej Jezus: «I Ja ciebie nie potępiam. Idź, i odtąd już nie grzesz».

Komentarz do Ewangelii 3 kwietnia:

Dzisiejsza Ewangelia ukazuje Jezusa, który spotyka się z ludźmi. Jedni przyszli aby Go słuchać, inni – aby wystawić na próbę. Kobieta pochwycona na cudzołóstwie została do Niego przyprowadzona. Po co ty przychodzisz do Jezusa? Jaką masz intencję? Co chcesz od Niego otrzymać?

Istnieje taka pokusa, aby porównywać się z innymi ludźmi. Ten, kto chce się poniżyć, zawsze znajdzie lepszego od siebie. Ktoś, kto chce się dowartościować lub ukryć swoje słabości, zawsze znajdzie osobę, która mu w tym pomoże. Jednak to zawsze wiąże się z osądem i oskarżeniem. Jakie jest twoje patrzenie na innych ludzi i siebie samego? Ile jest tam sądu, a ile zwykłej, braterskiej postawy miłości Boga i bliźniego?

„I Ja ciebie nie potępiam” – Słowo, które wypowiedział Jezus do kobiety wyraża nieskończone miłosierdzie Boga. Oznacza to, że On jest bardziej miłosierny względem każdego człowieka, niż my sami względem siebie i innych ludzi. Wierzysz w to? Proś Wszechmogącego Boga, by ten czas czytania Słowa przyniósł ci zaufanie w Jego nieskończone miłosierdzie i Jego prowadzenie do zbawienia.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl