Ewangelia na 10 kwietnia 2016 z komentarzem

Ewangelia z 10.04.2016 wg św. Jana 21,1-19 z komentarzem:

Jezus znowu ukazał się nad Morzem Tyberiadzkim. A ukazał się w ten sposób: Byli razem Szymon Piotr, Tomasz, zwany Didymos, Natanael z Kany Galilejskiej, synowie Zebedeusza oraz dwaj inni z Jego uczniów.

Szymon Piotr powiedział do nich: «Idę łowić ryby». Odpowiedzieli mu: «Idziemy i my z tobą». Wyszli więc i wsiedli do łodzi, ale tej nocy nic nie złowili.

A gdy ranek zaświtał, Jezus stanął na brzegu. Jednakże uczniowie nie wiedzieli, że to był Jezus. A Jezus rzekł do nich: «Dzieci, czy macie co na posiłek?» Odpowiedzieli Mu: «Nie». On rzekł do nich: «Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie». Zarzucili więc i z powodu mnóstwa ryb nie mogli jej wyciągnąć. Powiedział więc do Piotra ów uczeń, którego Jezus miłował: «To jest Pan!» Szymon Piotr usłyszawszy, że to jest Pan, przywdział na siebie wierzchnią szatę – był bowiem prawie nagi – i rzucił się w morze. Reszta uczniów dobiła łodzią, ciągnąc za sobą sieć z rybami. Od brzegu bowiem nie było daleko – tylko około dwustu łokci.

A kiedy zeszli na ląd, ujrzeli żarzące się na ziemi węgle, a na nich ułożoną rybę oraz chleb. Rzekł do nich Jezus: «Przynieście jeszcze ryb, któreście teraz ułowili». Poszedł Szymon Piotr i wyciągnął na brzeg sieć pełną wielkich ryb w liczbie stu pięćdziesięciu trzech. A pomimo tak wielkiej ilości, sieć się nie rozerwała. Rzekł do nich Jezus: «Chodźcie, posilcie się!» Żaden z uczniów nie odważył się zadać Mu pytania: «Kto Ty jesteś?» bo wiedzieli, że to jest Pan. A Jezus przyszedł, wziął chleb i podał im, podobnie i rybę. To już trzeci raz, jak Jezus ukazał się uczniom od chwili, gdy zmartwychwstał.

A gdy spożyli śniadanie, rzekł Jezus do Szymona Piotra: «Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?» Odpowiedział Mu: «Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego: «Paś baranki moje!» I znowu, po raz drugi, powiedział do niego: «Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie?» Odparł Mu: «Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego: «Paś owce moje!». Powiedział mu po raz trzeci: «Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie?» Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: «Czy kochasz Mnie?» I rzekł do Niego: «Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego Jezus: «Paś owce moje!

Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się sam i chodziłeś, gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz». To powiedział, aby zaznaczyć, jaką śmiercią uwielbi Boga. A wypowiedziawszy to rzekł do niego: «Pójdź za Mną!»

Komentarz do Ewangelii:

Jezus przyszedł do swoich. Poznali Go po tym, co zrobił. Taki cudowny połów! Nie spytali Go: Kto Ty jesteś? Bo to nie mógł być nikt inny. Najpierw poznał Go Jan. Powiedział Piotrowi, a ten skoczył do wody, aby jak najszybciej znaleźć się przy Jezusie. Czy stać cię na spontaniczne gesty, gdy dzieje się coś dobrego?

Inni uczniowie też się spieszyli do Jezusa. Najpierw jednak musieli dopilnować, żeby sieć się nie rozerwała. Nigdy nie złowili takiego mnóstwa ryb, a Jezus rozpalił ogień i przygotował śniadanie. Zwyczajnie zatroszczył się! A ty, czy dostrzegasz pomoc Jezusa w codziennych wydarzeniach?

Jezus również dziś przemawia do Ciebie np. przez wewnętrzne natchnienia, przez Słowo Boże. Mówi, gdzie masz zarzucić sieć. Może nie jest to od razu takie jasne, ale warto szukać śladów tej Obecności. Jezus jest żywą, realną Osobą. On w każdej chwili przychodzi do Ciebie na nowo. Czy potrafisz spotykać się z Nim „tu i teraz”? Posłuchaj jeszcze raz słów Ewangelii.

Cokolwiek powoduje, że chcesz przyjść do Jezusa – jest dobre. Nawet jeśli twoje intencje nie do końca są czyste… On je odmieni i już nie pozwoli ci odejść. Podziękuj Mu za to.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 3 kwietnia 2016 z komentarzem

Ewangelia z 03.04.2016 wg św. Jana 20,19-31 z komentarzem: 

Było to wieczorem owego pierwszego dnia tygodnia. Tam gdzie przebywali uczniowie, drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami. Jezus wszedł, stanął pośrodku i rzekł do nich: «Pokój wam!»

A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie ujrzawszy Pana. A Jezus znowu rzekł do nich: «Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam». Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: «Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane».

Ale Tomasz, jeden z Dwunastu, zwany Didymos, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus. Inni więc uczniowie mówili do niego: «Widzieliśmy Pana!» Ale on rzekł do nich: «Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę».

A po ośmiu dniach, kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz domu i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł mimo drzwi zamkniętych, stanął pośrodku i rzekł: «Pokój wam!» Następnie rzekł do Tomasza: «Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż ją do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym!» Tomasz Mu odpowiedział: «Pan mój i Bóg mój!» Powiedział mu Jezus: «Uwierzyłeś dlatego, ponieważ Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli».

I wiele innych znaków, których nie zapisano w tej książce, uczynił Jezus wobec uczniów. Te zaś zapisano, abyście wierzyli, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym, i abyście wierząc mieli życie w imię Jego.

Komentarz do Ewangelii:

Nierzadko jesteśmy zalęknieni jak apostołowie. Warto wtedy powtórzyć za pieśnią: „Nasze plany i nadzieje coś niweczy raz po raz. Tylko Boże miłosierdzie nie zawodzi nigdy nas. Jezu, ufam Tobie…”

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 13 marca 2016 z komentarzem

Ewangelia na 13.03.2016r. wg św. Jana 8,1-11 z komentarzem:

Jezus udał się na Górę Oliwną,ale o brzasku zjawił się znów w świątyni. Cały lud schodził się do Niego, a On usiadłszy nauczał ich. Wówczas uczeni w Piśmie i faryzeusze przyprowadzili do Niego kobietę którą pochwycono na cudzołóstwie, a postawiwszy ją pośrodku, powiedzieli do Niego: «Nauczycielu, tę kobietę dopiero pochwycono na cudzołóstwie. W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A Ty co mówisz?»

Mówili to wystawiając Go na próbę, aby mieli o co Go oskarżyć. Lecz Jezus nachyliwszy się pisał palcem po ziemi. A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: «Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień». I powtórnie nachyliwszy się pisał na ziemi.

Kiedy to usłyszeli, wszyscy jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych, aż do ostatnich. Pozostał tylko Jezus i kobieta, stojąca na środku. Wówczas Jezus podniósłszy się rzekł do niej: «Niewiasto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił?» A ona odrzekła: «Nikt, Panie!» Rzekł do niej Jezus: «I Ja ciebie nie potępiam. – Idź, a od tej chwili już nie grzesz».

Komentarz do Ewangelii:

Mężczyźni rzucający pod nogi Jezusa kobietę cudzołożną, kierują się przede wszystkim lękiem o samych siebie i ich rodziny. Niektórzy korzystali z usług owej kobiety, boją się by zdrada małżeńska lub nieczysty czyn, nie zostały ujawnione. Poddając kobietę osądowi Jezusa, kierują się nienawiścią do Niego. Podsuwając ocenę cudzołożnicy w oparciu o prawo Mojżesza liczą, że Jezus osądzi kobietę, zgadzając się na jej ukamienowanie. Wtedy zarzucą Mu, że głosi miłosierdzie a sam go nie dochowuje. Gdy stanie w obronie kobiety, uznają że sprzeciwia się prawu Mojżesza.

Swoja wypowiedzią Jezus zmusza mężczyzn aby dokonali rozliczenia, czy mogą osądzić kobietę, gdy sami obciążeni są jeszcze większymi niewiernościami wobec Boga i człowieka. Znając tragiczne życie prostytutki i widząc jej żal i chęć przemiany życia, Jezus odpuszcza jej wszystkie grzechy. Zachęca do trwania w dobrym postanowieniu.

Często grzesząc usprawiedliwiasz się, że inni ludzie są większymi grzesznikami. Wobec nich stajesz się okrutnym sędzią bez odrobiny wyrozumiałości i z całkowitą determinacją wydajesz wyrok. Tylko Jezus okazuje tym kobietą zrozumienie i miłosierdzie.

Panie naucz mnie najpierw oceniać własne czyny, a jeśli już mam oceniać innych, pomóż mi wniknąć w kontekst ich życia, abym nie oceniał powierzchownie, ale nade wszystko ucz mnie okazywać innym miłosierdzie.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 6 marca 2016 z komentarzem

Ewangelia z 06.03.2016r. wg św. Łukasza 15,1-3.11-32 z komentarzem:

W owym czasie zbliżali się do Jezusa wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać. Na to szemrali faryzeusze i uczeni w Piśmie: «Ten przyjmuje grzeszników i jada z nimi». Opowiedział im wtedy następującą przypowieść:

«Pewien człowiek miał dwóch synów. Młodszy z nich rzekł do ojca: „Ojcze, daj mi część majątku, która na mnie przypada”. Podzielił więc majątek między nich. Niedługo potem młodszy syn, zabrawszy wszystko, odjechał w dalekie strony i tam roztrwonił swój majątek, żyjąc rozrzutnie.

A gdy wszystko wydał, nastał ciężki głód w owej krainie i on sam zaczął cierpieć niedostatek. Poszedł i przystał do jednego z obywateli owej krainy, a ten posłał go na swoje pola żeby pasł świnie.

Pragnął on napełnić swój żołądek strąkami, którymi żywiły się świnie, lecz nikt mu ich nie dawał. Wtedy zastanowił się i rzekł: Iluż to najemników mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja tu z głodu ginę. Zabiorę się i pójdę do mego ojca, i powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie; już nie jestem godzien nazywać się twoim synem: uczyń mię choćby jednym z najemników.

Wybrał się więc i poszedł do swojego ojca. A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go. A syn rzekł do niego: „Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem”. Lecz ojciec rzekł do swoich sług: „Przynieście szybko najlepszą szatę i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi! Przyprowadźcie utuczone cielę i zabijcie: będziemy ucztować i bawić się, ponieważ ten mój syn był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się”. I zaczęli się bawić.

Tymczasem starszy jego syn przebywał na polu. Gdy wracał i był blisko domu, usłyszał muzykę i tańce. Przywołał jednego ze sług i pytał go, co to ma znaczyć. Ten mu rzekł: „Twój brat powrócił, a ojciec twój kazał zabić utuczone cielę, ponieważ odzyskał go zdrowego”.

Na to rozgniewał się i nie chciał wejść; wtedy ojciec jego wyszedł i tłumaczył mu. Lecz on odpowiedział ojcu: „Oto tyle lat ci służę i nigdy nie przekroczyłem twojego rozkazu; ale mnie nie dałeś nigdy koźlęcia, żebym się zabawił z przyjaciółmi. Skoro jednak wrócił ten syn twój, który roztrwonił twój majątek z nierządnicami, kazałeś zabić dla niego utuczone cielę”. Lecz on mu odpowiedział: „Moje dziecko, ty zawsze jesteś przy mnie i wszystko moje do ciebie należy.

A trzeba się weselić i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył, zaginął, a odnalazł się”».

Komentarz do Ewangelii:

Działania ojca z przypowieści, które są obrazem Boga są trudne do zrozumienia. Pewien sędziwy Jezuita, humorystycznie powiedział kiedyś, że wstąpił do zakonu mając 16 lat i że w sumie nie wie co to grzech. Całe życie przeżył służąc Bogu i nigdy nie przekraczając w rażący sposób rozkazu Ojca. A znowu ktoś inny Jeździ po całym świecie i świadczy, że ćpał, kradł, siedział za pobicia i rozboje ale się nawrócił, bo poznał Jezusa. Co o tym wszystkim myśleć?

Zarówno pierwsze jak i drugie świadectwo życia, może robić wrażenie. Gwałtowne nawrócenie jest często spektakularne. Cicha wierność, nie ma w sobie z pozoru nic ciekawego, chociaż często jest rezultatem, wręcz tytanicznej pracy nad relacją z Bogiem.

Różne są historie naszego życia wiarą, jedni z dnia na dzień zmieniają sposób postępowania, inni cały czas płyną wyznaczonym kursem. Warto zachwycić się i jednym i drugim, słuchać obu, bo oba te typy są przecież drogą w stronę Ojca. Obu potrzebujemy w Kościele.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 28 Luty 2016 z komentarzem

Ewangelia z 28.02.2016r. wg św. Łukasza 13,1-9 z komentarzem:

W tym czasie przyszli niektórzy i donieśli Mu o Galilejczykach, których krew Piłat zmieszał z krwią ich ofiar. Jezus im odpowiedział: «Czyż myślicie, że ci Galilejczycy byli większymi grzesznikami niż inni mieszkańcy Galilei, że to ucierpieli? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie.

Albo myślicie, że owych osiemnastu, na których zwaliła się wieża w Siloam i zabiła ich, było większymi winowajcami niż inni mieszkańcy Jerozolimy? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie».

I opowiedział im następującą przypowieść: «Pewien człowiek miał drzewo figowe zasadzone w swojej winnicy; przyszedł i szukał na nim owoców, ale nie znalazł. Rzekł więc do ogrodnika: „Oto już trzy lata, odkąd przychodzę i szukam owocu na tym drzewie figowym, a nie znajduję. Wytnij je: po co jeszcze ziemię wyjaławia?”

Lecz on mu odpowiedział: „Panie, jeszcze na ten rok je pozostaw; ja okopię je i obłożę nawozem; może wyda owoc. A jeśli nie, w przyszłości możesz je wyciąć”».

Komentarz do Ewangelii:

Lubimy porównywać siebie z innymi, mamy to we krwi. Dlatego dużym sukcesem mógłby się okazać teleturniej w rodzaju „kto z nas jest większym grzesznikiem”. Gdyby tylko nagroda była odpowiednio wysoka, gdyby za zwycięstwem szła sława i popularność, to pewno znalazło by się wielu chętnych wystawić na widok publiczny własną niegodziwość.

Ironią jest to, że taki teleturniej grzeszności ciągle się toczy i to nie tylko w blasku telewizyjnych reflektorów ale nawet przy chybotliwym świetle świecy, w jakiejś pozbawionej prądu i ogrzewania melinie. Czasem nagrodą jest sława i pieniądze, czasem łyk taniego wina. W każdym jednak wydaniu festiwal okropności wygląda podobnie – kłamstwa i obmowy w zazdrości i nienawiści, zdrady i świństwa i wszyscy bierzemy w tym czynny udział, nawet wtedy gdy tylko biernie się przyglądamy.

Jeśli się nie nawrócicie wszyscy zginiecie, przestrzega dzisiaj Jezus i mówi to nie tylko do największych grzeszników, którzy dobrze wiedzą że grzeszą, ale do tych którym się wydaje, że nie popełniają wielkich grzechów, więc nie muszą nic robić. Pozostając bierni, nie przynoszą owoców, których po nich spodziewa się Bóg. Dlatego dzisiejsza przypowieść jest o nich, czyli być może o nas wszystkich, wiernych ale i jednocześnie biernych i miernych katolikach.

Podziękuj Bogu za Jego cierpliwość, ale nie wystawiaj jej na próbę. Nawróć się tzn. zwróć się do Boga, u Niego szukaj natchnienia i inspiracji do działania. Jemu także powierzaj własne grzechy i słabości, zwłaszcza te z którymi sobie nie radzisz. Bóg niczym dobry ogrodnik, nawet z gnoju i chwastu potrafi zrobić dobry użytek, trzeba Mu tylko zaufać do końca. Jezu Ufam Tobie.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 21 luty 2016 z komentarzem

Ewangelia z 21.02.2016r. wg św. Łukasza 9,28b-36 z komentarzem:

Jezus wziął z sobą Piotra, Jana i Jakuba i wyszedł na górę, aby się modlić. Gdy się modlił, wygląd Jego twarzy się odmienił, a Jego odzienie stało się lśniąco białe. A oto dwóch mężów rozmawiało z Nim. Byli to Mojżesz i Eliasz. Ukazali się oni w chwale i mówili o Jego odejściu, którego miał dokonać w Jerozolimie.

Tymczasem Piotr i towarzysze snem byli zmorzeni. Gdy się ocknęli, ujrzeli Jego chwałę i obydwóch mężów, stojących przy Nim. Gdy oni odchodzili od Niego, Piotr rzekł do Jezusa: «Mistrzu, dobrze, że tu jesteśmy. Postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza». Nie wiedział bowiem, co mówi.

Gdy jeszcze to mówił, zjawił się obłok i osłonił ich; zlękli się, gdy weszli w obłok. A z obłoku odezwał się głos: «To jest Syn mój wybrany, Jego słuchajcie». W chwili, gdy odezwał się ten głos, Jezus znalazł się sam. A oni zachowali milczenie i w owym czasie nikomu nic nie oznajmiali o tym, co widzieli.

Komentarz do Ewangelii:

Misterium Taboru pulsuje świętą ciszą. Apostołowie wpatrzeni w promieniujące boskością Oblicze Chrystusa nie mówiąc nic. Namiot, którego postawienie postulował św. Piotr, miał być przestrzenią, w jakiej trwać miała nadal cicha kontemplacja Oblicza Przemienionego Pana. Pan powiedział: „Uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem”.

Ta autoprezentacja Syna Bożego uświadamia nam, czym jest cichość w Chrystusowym ujęciu. Mieć pokorne serce bijące w rytm ciszy to znaczy być łagodnym, pełnym pokoju, dobroci i szczerości. Niech Wielki Post dla nas, żyjących w tak niespokojnych i zgiełkliwych czasach, stanie się Taborem Bożej ciszy.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 14 luty 2016 z komentarzem

Ewangelia na 14 luty 2016r. wg św. Łukasza 4,1-13 z komentarzem.

Jezus pełen Ducha Świętego powrócił znad Jordanu i czterdzieści dni przebywał w Duchu na pustyni, gdzie był kuszony przez diabła. Nic w owe dni nie jadł, a po ich upływie odczuł głód.

Rzekł Mu wtedy diabeł: «Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz temu kamieniowi, żeby się stał chlebem». Odpowiedział mu Jezus: «Napisane jest: Nie samym chlebem żyje człowiek». Wówczas wyprowadził Go w górę, pokazał Mu w jednej chwili wszystkie królestwa świata i rzekł diabeł do Niego: «Tobie dam potęgę i wspaniałość tego wszystkiego, bo mnie są poddane i mogę je odstąpić, komu chcę. Jeśli więc upadniesz i oddasz mi pokłon, wszystko będzie Twoje». Lecz Jezus mu odrzekł: «Napisane jest: „Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz”».

Zaprowadził Go też do Jerozolimy, postawił na narożniku świątyni i rzekł do Niego: «Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się stąd w dół. Jest bowiem napisane: „Aniołom swoim rozkaże o Tobie, żeby Cię strzegli, i na rękach nosić Cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień”». Lecz Jezus mu odparł: «Powiedziano: „Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego”». Gdy diabeł dokończył całego kuszenia, odstąpił od Niego aż do czasu.

Komentarz do Ewangelii:

Diabeł obiecuje przyjemności ale nie wspomina o wewnętrznej pustce i rozpaczy jakie przychodzą zaraz potem. Gdy przeżywasz swoją pustynie, gdy odczuwasz głód miłości i pragniesz by inni traktowali cię poważnie, on podsuwa ci proste rozwiązania. Nazbyt proste by mogły być prawdziwe.

Widzimy w dzisiejszej Ewangelii, że diabeł atakuje gdy Jezus jest głodny. Jakie rodzaju głodu w twoim życiu doświadczasz? Co sprawia ci ból? Z czym nie możesz się pogodzić? Gdybyś tylko mógł to zmienić mając do dyspozycji czarodziejską różdżkę, znając jakieś tajemnicze zaklęcia – czy uległ byś pokusie?

Co myślisz o Bogu, gdy jest ci źle? Wsłuchaj się w słowa, jakimi Jezus odpowiedział kusicielowi. Jest w nich bezgraniczna wiara w Boże Słowo i nieufność wobec efekciarstwa jakie proponuje diabeł.

Efekciarskie i łatwe do zrealizowania, nazbyt proste pomysły na życie, okazują się w rezultacie najbardziej pokrętnymi ścieżkami. Nie taką drogę przez życie proponuje Ewangelia. Aby nie dać się zwieść kusicielowi, miej zawsze przed oczyma Chrystusa, który z całą stanowczością daje odpór egoistycznym planom na życie.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 7 luty 2016 z komentarzem

Ewangelia z dnia 07.02.2016, (Łk 5,1-11) z komentarzem:

Zdarzyło się raz, gdy tłum cisnął się do Jezusa, aby słuchać słowa Bożego, a On stał nad jeziorem Genezaret, zobaczył dwie łodzie, stojące przy brzegu; rybacy zaś wyszli z nich i płukali sieci. Wszedłszy do jednej łodzi, która należała do Szymona, poprosił go, żeby nieco odbił od brzegu. Potem usiadł i z łodzi nauczał tłumy.

Gdy przestał mówić, rzekł do Szymona: „Wypłyń na głębię i zarzućcie sieci na połów”. A Szymon odpowiedział: „Mistrzu, całą noc pracowaliśmy i niceśmy nie ułowili. Lecz na Twoje słowo zarzucę sieci”. Skoro to uczynili, zagarnęli tak wielkie mnóstwo ryb, że sieci ich zaczynały się rwać. Skinęli więc na wspólników w drugiej łodzi, żeby im przyszli z pomocą. Ci podpłynęli i napełnili obie łodzie, tak że się prawie zanurzały.

Widząc to Szymon Piotr przypadł Jezusowi do kolan i rzekł: „Odejdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiek grzeszny”. I jego bowiem, i wszystkich jego towarzyszy w zdumienie wprawił połów ryb, jakiego dokonali; jak również Jakuba i Jana, synów Zebedeusza, którzy byli wspólnikami Szymona. Lecz Jezus rzekł do Szymona: Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił”. I przyciągnąwszy łodzie do brzegu, zostawili wszystko i poszli za Nim.

Komentarz do Ewangelii Niedzielnej

Na początku Ewangelii obserwujemy dwie równolegle się dziejące historie. Z jednej strony tłum ludzi cisnących się do Jezusa, każdy chce być jak najbliżej, chce słyszeć co Jezus będzie mówił, chce widzieć. Z drugiej strony rybacy, którzy kończą nocną pracę, brudni, zmęczeni. Z doświadczeniem porażki, bo nic nie złowili.

Tłum nie jest zainteresowany rybakami. Rybacy nie interesują się tłumem. Jezus widzi tłum i widzi pustą łudź. Za chwilę obie te historie połączą się w jedno.

Szymon ma to czego Jezus potrzebuje, pustą łódź. Ale rybak zajęty swoja pracą tego nie widzi, to Jezus podchodzi do Niego i prosi o pomoc. Następuje pierwszy cud, cud spotkania. Zastanów się czy w twoim życiu zdarzyła się podobna historia, gdy porażka stała się szansą na spotkanie z Bogiem.

Drugi cud następuje, gdy Szymon na słowo Jezusa zarzuca sieci i łowi mnóstwo ryb. Jest to cud na miarę rybaków, bo każdy rybak wie, że łowienie ryb w ciągu dnia jest zupełnie pozbawione sensu.

Doskonale wiedział o tym Szymon. Wiedział również że Jezus rybakiem nie jest i nigdy z połowu ryb nie zarabiał na życie – mimo to Go posłuchał, a ty byś posłuchał…

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 13 grudnia 2015 z komentarzem

Ewangelia na 13 grudnia 2015. Czytanie na dziś wg św. Łukasza 3,10-18:

Gdy Jan nauczał, pytały go tłumy: „Cóż więc mamy czynić?” On im odpowiadał: „Kto ma dwie suknie, niech jedną da temu, który nie ma. A kto ma żywność, niech tak samo czyni”.

Przychodzili także celnicy, żeby przyjąć chrzest, i pytali go: „Nauczycielu, co mamy czynić?” On im odpowiadał: „Nie pobierajcie nic więcej ponad to, ile wam wyznaczono”. Pytali go też i żołnierze: „A my, co mamy czynić?” On im odpowiadał: „Nad nikim się nie znęcajcie i nikogo nie uciskajcie, lecz poprzestawajcie na swoim żołdzie”.

Gdy więc lud oczekiwał z napięciem i wszyscy snuli domysły w sercach co do Jana, czy nie jest Mesjaszem, on tak przemówił do wszystkich: „Ja was chrzczę wodą, lecz idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. On chrzcić was będzie Duchem Świętym i ogniem”.

Ma On wiejadło w ręku dla oczyszczenia swego omłotu: pszenicę zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym. Wiele też innych napomnień dawał ludowi i głosił dobrą nowinę.

Komentarz do Ewangelii:

Co mamy czynić? Takie pytanie zadają Janowi Chrzcicielowi ludzie nad Jordanem. On chrzcił wodą na znak nawrócenia, lecz nie on miał być najistotniejszy, po nim idzie ten który będzie chrzcić Duchem Świętym i któremu Jan nie jest godzien rozwiązać rzemienia u sandałów. Przyjdzie z wiejadłem w ręku dla oczyszczenia swego omłotu, pszenice czyli tych, którzy przyjęli go i ofiarowane przez Niego Zbawienie zbierze do spichlerza; a plewy czyli tych, którzy Go odrzucili i wzgardzili Zbawieniem spali w ogniu nieugaszonym.

Co mamy czynić? Przede wszystkim mamy wykorzystać czas dany przez Boga, czas który mamy jeszcze do dyspozycji. Trzeba przeżyć wewnętrzną przemianę porzucić starego człowieka a przyoblec nowego, przemienionego Łaską Bożą.

Niech wiatr i ogień Ducha Świętego stawia cię w prawdzie o tobie. Przez sakrament pokuty, dzięki Bożemu działaniu staraj się żyć prawdą. Świat jest jaki jest, to mieszanina wartościowego ziarna i bezwartościowych plew, jednak to nie będzie trwało wiecznie, nadchodzi Bóg. Przychodzi jako wiatr aby nas przewiać i oczyścić.

Proś dziś Boga, abyś mógł rozradować się prawdziwe w swoim sercu, proś także o łaskę przemiany i nawrócenia, bo dopiero wtedy będziesz uczestnikiem prawdziwej Bożej radości.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 21 czerwca 2015 z komentarzem

Ewangelia na dziś 21 czerwiec 2015, według św. Marka 4,35-41:

Gdy zapadł wieczór owego dnia, Jezus rzekł do swoich uczniów: „Przeprawmy się na drugą stronę”. Zostawili więc tłum, a Jego zabrali, tak jak był w łodzi. Także inne łodzie płynęły z Nim.

Naraz zerwał się gwałtowny wicher. Fale biły w łódź, tak że łódź już się napełniała. On zaś spał w tyle łodzi na wezgłowiu. Zbudzili Go i powiedzieli do Niego: „Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi, że giniemy?”. On wstał, rozkazał wichrowi i rzekł do jeziora: „Milcz, ucisz się”.

Wicher się uspokoił i nastała głęboka cisza. Wtedy rzekł do nich: „Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże wam brak wiary?” Oni zlękli się bardzo i mówili jeden do drugiego: „Kim właściwie On jest, że nawet wicher i jezioro są Mu posłuszne?”

Komentarz do Ewangelii:

W śród uczniów było przynajmniej kilku doświadczonych rybaków. Burza która zrywa się na jeziorze powoduje jednak że całkiem tracą głowy. Nie uspakaja ich także obecność Jezusa, budzą Go pełni pretensji dlaczego nie interesuje się ich losem. Przyjrzyj się trudnym sytuacją, doświadczeniom, które były dla ciebie przyczyną lęku, utraty poczucia bezpieczeństwa. W jaki sposób zwracałeś się w tych sytuacjach do Boga?

Obudzony przez uczniów Chrystus ucisza burzę. Zaskakujące jednak może się wydawać jego zdziwienie przerażeniem uczniów, stali oni wobec perspektywy utraty życia. Dlaczego nie mieli by w tej sytuacji odczuwać lęku? Jakie emocje towarzyszyły ci w podobnych sytuacjach, czy w jakikolwiek sposób pomagała ci wtedy wiara?

Uczniowie zapewne budząc mistrza mieli nadzieje, że będzie On mógł coś zdziałać dla ich bezpieczeństwa, w trudnych chwilach zwrócili się do Niego, oni potrafili to zrobić. Czasami w trudnych chwilach swojego życia trzeba nie tylko szturchać Jezusa by się obudził, ale można też krzyczeć, bo to własnie siły użyte do Jego szukania świadczą o wielkości naszej nadziei.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl