Ewangelia na 25 lutego 2018 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 25.02.2018 wg św. Marka 9, 2-10 z komentarzem:

Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i Jana i zaprowadził ich samych osobno na górę wysoką. Tam się przemienił wobec nich. Jego odzienie stało się lśniąco białe, tak jak żaden na ziemi folusznik wybielić nie zdoła. I ukazał się im Eliasz z Mojżeszem, którzy rozmawiali z Jezusem.

Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: «Rabbi, dobrze, że tu jesteśmy; postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza».

Nie wiedział bowiem, co powiedzieć, tak byli przestraszeni. I zjawił się obłok, osłaniający ich, a z obłoku odezwał się głos: «To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie!»

Komentarz do Ewangelii 25 lutego:

Droga na szczyt góry jest wymagająca. Nawet przy dobrej kondycji podążanie naprzód wymaga samozaparcia. Przypomnij sobie coś, czego bardzo chciałeś, a co skłoniło cię do podjęcia wzmożonego wysiłku. Spróbuj odczuć radość, która pojawiła się, po osiągnięciu twojego celu.

Życie duchowe, towarzyszenie Jezusowi w codzienności też wymaga wysiłku. Poprzez stałość swojej modlitwy, usuwanie złych nawyków, ciągłe otwieranie się na innych ludzi, przygotowujesz w swoim wnętrzu przestrzeń na doświadczenie obecności Boga. Co mógłbyś w sobie zmienić, żeby bardziej żyć Ewangelią?

Wierność w chodzeniu za Jezusem w przypadku Piotra i Jana owocuje oglądaniem Przemienionego Mistrza. Jednak cudowna wizja znika – pozostaje Jezus mówiący o zmartwychwstaniu. Nagrodą za wierność nie są bowiem niesamowite doświadczenia – one zdarzają się przy okazji. Tylko Jezus może być przyczyną i celem nawrócenia. Podziękuj Bogu za wszystkie chwile, w których doświadczyłeś Jego obecności! Proś o pragnienie podjęcia trudu nieustannego nawracania się tylko ze względu na Jezusa!

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 18 lutego 2018 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 18.02.2018 wg św. Marka 1, 12-15 z komentarzem:

Duch wyprowadził Jezusa na pustynię. A przebywał na pustyni czterdzieści dni, kuszony przez Szatana, i był ze zwierzętami, aniołowie zaś Mu służyli.

Gdy Jan został uwięziony, Jezus przyszedł do Galilei i głosił Ewangelię Bożą.

Mówił: «Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!»

Komentarz do Ewangelii 18 lutego:

Bóg mówi na pustyni słowa miłości. Jezus jest prowadzony przez Ducha Świętego, podobnie jak Izrael przez 40 lat był prowadzony przez Boga po wyjściu z Egiptu. W ciszy i pustce pustyni przemawia Bóg. To On prowadzi, komunikuję się, aby przygotować do wejścia do Ziemi Obiecanej, aby z narodu niewolników uczynić ludzi wolnych, poświęconych Jemu. Postaraj się wsłuchać, co Duch Ojca mówi w tym czasie Jezusowi.

Ewangelista Marek, choć nie wymienia dokładnie pokus Jezusa, to jednak zaznacza, że był On kuszony przez szatana. Cokolwiek mówił Mu ojciec kłamstwa, miało to na celu odrzucenie słów prawdy, którą karmił go Duch Boży. Przypomnij sobie walkę Jezusa w Ogrodzie Oliwnym, gdzie pocił się krwawym potem. Spójrz, na co Jezus się zdecydował, byś przyjął Dobrą Nowinę.

To wyjście Pana na pustynię poprzedza i przygotowuje ogłoszenie nowiny: Czas się wypełnił, blisko jest już Królestwo Boga. Nawracajcie się i wierzcie w tę Dobrą Nowinę. I w twoim życiu czas się wypełnia, zbliża się Pascha, po której zapanuje Bóg. Czy czujesz się zaproszony przez Pana na pustynię? Co nią jest dla ciebie? Postanów sobie zbliżyć się w tym czasie do Jezusa, rozpalić swoją miłość do Niego, iść razem z Nim, ramię w ramię.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 11 lutego 2018 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 11.02.2018 wg św. Marka 1, 40-45 z komentarzem:

Pewnego dnia przyszedł do Jezusa trędowaty i upadłszy na kolana, prosił Go: «Jeśli zechcesz, możesz mnie oczyścić». A Jezus, zdjęty litością, wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł do niego: «Chcę, bądź oczyszczony». Zaraz trąd go opuścił, i został oczyszczony.

Jezus surowo mu przykazał i zaraz go odprawił, mówiąc mu: «Bacz, abyś nikomu nic nie mówił, ale idź, pokaż się kapłanowi i złóż za swe oczyszczenie ofiarę, którą przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich».

Lecz on po wyjściu zaczął wiele opowiadać i rozgłaszać to, co zaszło, tak że Jezus nie mógł już jawnie wejść do miasta, lecz przebywał w miejscach pustynnych. A ludzie zewsząd schodzili się do Niego.

Komentarz do Ewangelii 11 lutego:

Jeśli chcesz… Mówi trędowaty do Jezusa. Z jednej strony jest chory i pragnie zdrowia, ale z drugiej strony zostawia wybór Jezusowi. Czy my potrafimy zostawić taką wolność Bogu, gdy przychodzimy do Niego? Czy tylko oczekujemy, że będzie na każde nasze zawołanie? Czy to, o co chcesz prosić, aby na pewno jest tobie potrzebne?

Jeżeli przychodzisz w szczerości serca i pragniesz, by Jezus zadecydował, co jest dla ciebie najlepsze, to nie musisz się martwić o efekt twojej prośby. Zachowaj wolność, ale też i wiarę. Zrób przegląd twoich próśb do Jezusa i ich efektów. Czy nie zdarzały ci się sytuacje, gdy otrzymałeś inną rzecz, a okazała się ona lepsza i właściwsza dla ciebie?

Podziękuj za wszystkie łaski otrzymane od Boga. Za te chciane i niespodziewane. Podziękuj tak, jak uważasz to za najlepsze.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 4 lutego 2018 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 4.02.2018 wg św. Marka 1, 29-39 z komentarzem:

Gdy Jezus po wyjściu z synagogi przyszedł z Jakubem i Janem do domu Szymona i Andrzeja. Teściowa zaś Szymona leżała w gorączce. Zaraz powiedzieli Mu o niej. On zbliżył się do niej i ująwszy ją za rękę podniósł. Gorączka ją opuściła i usługiwała im.

Z nastaniem wieczora, gdy słońce zaszło, przynosili do Niego wszystkich chorych i opętanych; i całe miasto było zebrane u drzwi. Uzdrowił wielu dotkniętych rozmaitymi chorobami i wiele złych duchów wyrzucił, lecz nie pozwalał złym duchom mówić, ponieważ wiedziały, kim On jest. Nad ranem, gdy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił.

Pośpieszył za nim Szymon z towarzyszami, a gdy Go znaleźli, powiedzieli Mu: «Wszyscy Cię szukają». Lecz On rzekł do nich: «Pójdźmy gdzie indziej, do sąsiednich miejscowości, abym i tam mógł nauczać, bo na to wyszedłem». I chodził po całej Galilei, nauczając w ich synagogach i wyrzucając złe duchy.

Komentarz do Ewangelii 4 lutego:

Jezus uzdrowił najpierw teściową Szymona z gorączki. A ona zaraz po uzdrowieniu zabrała się do usługiwania wszystkim. Czy to nie wskazówka dla ciebie? Od samego początku do Jezusa przychodziły tłumy: chorych, opętanych, ale również zwyczajnie – ciekawych. Poza kobietami, które wędrowały za Jezusem, aby Go słuchać i Mu usłużyć, innych chętnych do pomocy Ewangelia nie opisuje. A szukały Go tłumy. Dziś też bardzo go potrzebujemy. A ty, w jaki sposób pomagasz Jezusowi?

Może właśnie modlisz się o uzdrowienie. A może już Go znalazłeś i dziękujesz Mu za tę łaskę w cichej, samotnej modlitwie. Ale czy myślałeś, że mógłbyś Mu w czymś pomóc? Choć trochę, bo nie każdy jest kaznodzieją, lekarzem… Co cię wstrzymuje? Czy nie jest to wygodna kanapa, o której mówił Papież Franciszek?

Jest tyle miejsc, gdzie chorzy, cierpiący, czekają na wybawienie, na ratunek, na odrobinę nadziei. Gdzie? Gdy się szczerze pomodlisz, a potem wyjdziesz z domu – na pewno ich odnajdziesz… Tylko idź tam z Jezusem i działaj Jego mocą.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 28 stycznia 2018 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 28.01.2018 wg św. Marka 1, 21-28 z komentarzem:

W mieście Kafarnaum Jezus w szabat wszedł do synagogi i nauczał. Zdumiewali się Jego nauką; uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak uczeni w Piśmie. Był właśnie w synagodze człowiek opętany przez ducha nieczystego.

Zaczął on wołać: «Czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić. Wiem, kto jesteś: Święty Boży». Lecz Jezus rozkazał mu surowo: «Milcz i wyjdź z niego». Wtedy duch nieczysty zaczął go targać i z głośnym krzykiem wyszedł z niego.

A wszyscy się zdumieli, tak że jeden drugiego pytał: «Co to jest? Nowa jakaś nauka z mocą. Nawet duchom nieczystym rozkazuje i są mu posłuszne». I wnet rozeszła się wieść o Nim wszędzie po całej okolicznej krainie galilejskiej.

Komentarz do Ewangelii 28 stycznia:

Kogo mógłbyś dziś wskazać, że naucza, jakby miał władzę? Człowieka, który posiada wiedzę, mówi prosto, jasno i konkretnie? A może Papieża, bo wiesz, że to co mówi jest prawdą, której trzeba słuchać i do niej się zastosować? A może człowieka, który ma autorytet i żyje na co dzień miłością?

Jezus właśnie nauczał z mocą w synagodze w Kafarnaum. Żydzi, nigdy nie słyszeli takiej mowy. Słuchali Go zdumieni, zastanawiając się, kim On może być. Był zupełnie inny niż uczeni w Piśmie i faryzeusze. Nikt poza Nim nie mógł się zdobyć na takie nauczanie, na nauczanie z mocą.

Szatan, który gnębił w synagodze człowieka, rozpoznał Jezusa od razu. Wiedział, że Jezus jest od niego mocniejszy i z krzykiem wyszedł z opętanego. Jezus rozkazuje duchom nieczystym i muszą Go słuchać. Szatan jest silniejszy od człowieka, ale słabszy od Jezusa. Dlatego trzeba wyrzekać się od szatana i powierzać swoje życie Jezusowi. Proś Jezusa z wiarą i ufnością, a On zawsze obroni Cię przed złem. Każdego dnia powierzaj siebie Jezusowi i dziękuj Mu za życie…

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 21 stycznia 2018 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 21.01.2018 wg św. Marka 1, 14-20 z komentarzem:

Gdy Jan został uwięziony, przyszedł Jezus do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Mówił: «Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię».

Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał Szymona i brata Szymonowego Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. Jezus rzekł do nich: «Pójdźcie za Mną, a sprawię, że się staniecie rybakami ludzi». I natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim. Idąc nieco dalej, ujrzał Jakuba, syna Zebedeusza i brata jego, Jana, którzy też byli w łodzi i naprawiali sieci.

Zaraz ich powołał, a oni zostawili ojca swego, Zebedeusza razem z najemnikami w łodzi i poszli za Nim.

Komentarz do Ewangelii 21 stycznia:

Zwróć uwagę na dwa aspekty tej Ewangelii. Z jednej strony Jan, kuzyn Jezusa, Jego przyjaciel, zostaje aresztowany. Z drugiej strony Jezus powołuje nowych uczniów – Szymona, Andrzeja, Jakuba i Jana. Informacja o uwięzieniu Jana musiała wzbudzić w Jezusie wielkie emocje. Jednak nie dał im nad sobą zawładnąć, nie pozwolił sobie na załamanie. Kontynuował wypełnianie Słowa danego Ojcu.

Wydaje się, że ta smutna wieść miała wręcz odwrotny rezultat. Jezus jakby z jeszcze większym efektem działa i naucza. W tak krótkim czasie ze skutkiem powołał aż czterech nowych uczniów. Zastanów się, czy i Twoje porażki są dla ciebie tak dużą motywacją?

Wróć do swojego obrazu z początku modlitwy. Wierząc, że i Twoje odpychające sytuacje mogą przynieść efektowne skutki, proś Jezusa o cierpliwość i o to, by to On cię w nich prowadził.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 14 stycznia 2018 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 14.01.2018 wg św. Jana 1, 35-42 z komentarzem:

Jan stał wraz z dwoma swoimi uczniami i gdy zobaczył przechodzącego Jezusa, rzekł: «Oto Baranek Boży». Dwaj uczniowie usłyszeli, jak mówił, i poszli za Jezusem. Jezus zaś, odwróciwszy się i ujrzawszy, że oni idą za Nim, rzekł do nich: «Czego szukacie?»

Oni powiedzieli do Niego: «Rabbi! – to znaczy: Nauczycielu – gdzie mieszkasz?» Odpowiedział im: «Chodźcie, a zobaczycie». Poszli więc i zobaczyli, gdzie mieszka, i tego dnia pozostali u Niego. Było to około godziny dziesiątej.

Jednym z dwóch, którzy to usłyszeli od Jana i poszli za Nim, był Andrzej, brat Szymona Piotra. Ten spotkał najpierw swego brata i rzekł do niego: «Znaleźliśmy Mesjasza» – to znaczy: Chrystusa. I przyprowadził go do Jezusa. A Jezus, wejrzawszy na niego, powiedział: «Ty jesteś Szymon, syn Jana; ty będziesz nazywał się Kefas» – to znaczy: Piotr.

Komentarz do Ewangelii 14 stycznia:

Święty Jan wskazuje na Jezusa i pozwala swoim uczniom odejść do Niego. Wypełnia w ten sposób misję, do której jest powołany przez Boga. Jezus ich przyjmuje, wkrótce staną się Jego uczniami i przyciągną do Niego kolejnych. I tak rozszerza się Królestwo Boże. Dzisiaj dzieje się podobnie. W ewangelizacji nic się nie zmieniło.

To Andrzej przyprowadził do Pana Jezusa swego brata, Szymona Piotra. Gdyby nie jego działanie, najprawdopodobniej nie byłoby świętego Piotra. Nie wiemy, co by się stało, gdyby Andrzej z powodu lęku, oporów, lenistwa czy obaw o swoje życie zachował tajemnicę o poznaniu Jezusa tylko dla siebie i nikomu o niej nie powiedział. Jaka jest twoja postawa – czy dzielisz się spotkaniem z Jezusem, przyprowadzasz innych do Niego? Czy zachowujesz wszystko dla siebie?

Pan Jezus nie odrzuca tych, którzy do Niego przychodzą, wręcz przeciwnie – przyjmuje ich w pełni. Czy ufasz, że On każdego dnia przyjmuje ciebie ze wszystkim, co jest w tobie dobrego i złego? Postaraj się z serca oddać Jezusowi całego siebie, wszystkie swoje sprawy. Poproś, abyś mógł bez lęku przyprowadzać do Niego innych.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 7 stycznia 2018 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 7.01.2018 wg św. Marka 1, 7-11 z komentarzem:

Jan Chrzciciel tak głosił: «idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby schyliwszy się, rozwiązać rzemyk u Jego sandałów. Ja chrzciłem was wodą, on zaś chrzcić was będzie duchem Świętym».

W owym czasie przyszedł Jezus z Nazaretu w Galilei i przyjął od Jana chrzest w Jordanie. W chwili gdy wychodził z wody, ujrzał rozwierające się niebo i ducha jak gołębicę zstępującego na Niego.

A z nieba odezwał się głos: «Ty jesteś moim Synem umiłowanym, w Tobie mam upodobanie».

Komentarz do Ewangelii 7 stycznia:

„Idzie za mną mocniejszy” – czytamy w tekście Ewangelii. Jan Chrzciciel jest pokorny zna swoje miejsce i misję. Aby właściwie odczytać i dobrze spełnić misję zleconą przez Boga, potrzeba pokory. Bóg daje łaskę pokornym. Taki był Jan, który spełnia swoje posłannictwo wobec obiecanego Mesjasza. Czy potrafisz w pokorze przyjąć to, czym obdarzył cię Bóg?

Spróbuj cofnąć się do momentu twojego chrztu. Od tego dnia jesteś dzieckiem Bożym, możesz Boga nazywać swoim Ojcem. Bóg przebaczył ci w Jezusie wszystkie grzechy. Należysz do wspólnoty wiary, nadziei i miłości z tymi wszystkimi, którzy przyjęli chrzest. Czy dziękujesz za swój chrzest i żyjesz mocą tego Sakramentu?

Wyobraź sobie, że stoisz z Jezusem w Jordanie. Spróbuj usłyszeć słowa: „Ty jesteś moim Synem umiłowanym, w Tobie mam upodobanie”. Są one skierowane również do ciebie. Bóg chce również tobie opowiadać o swojej miłości. Jak odpowiesz na to niezwykłe wyznanie? Proś Boga, aby jak najowocniej żyć darem Jego miłości. Proś, aby był on twoją siłą i natchnieniem…

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 31 grudnia 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 31.12.2017 wg św. Łukasza 2, 22-40 z komentarzem:

Gdy upłynęły dni Ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, Rodzice przynieśli Jezusa do Jerozolimy, aby Go przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: «Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu».

Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego. A żył w Jerozolimie człowiek, imieniem Symeon. Był to człowiek prawy i pobożny, wyczekiwał pociechy Izraela, a Duch Święty spoczywał na nim. Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż zobaczy Mesjasza Pańskiego. Za natchnieniem więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy Rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił: «Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa. Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, któreś przygotował wobec wszystkich narodów: światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela». A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono.

Symeon zaś błogosławił Ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: «Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją duszę miecz prze niknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu. Była tam również prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach. Od swego panieństwa siedem lat żyła z mężem i pozostała wdową. Liczyła już osiemdziesiąty czwarty rok życia. Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą. Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jerozolimy. A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskie go, wrócili do Galilei, do swego miasta Nazaret. Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim.

Komentarz do Ewangelii 31 grudnia:

Zobacz, z czym przychodzisz przed oblicze Pana, jakie poruszają tobą emocje, co cię trapi, co cieszy, za co jesteś wdzięczny. Czy masz wolę oddania tego Bogu? Spotkanie z Symeonem i Anną jest obietnicą zarówno wielkości, jak i cierpienia. Zobacz, czy równie chętnie przyjmujesz w życiu dobro i zło? Radość i smutek? Zwycięstwa i porażki? Postaw się na miejscu Maryi i zobacz, czym dla niej były słowa proroków.

Popatrz na swoje życie – jak często szukasz w świątyni sił do życia, do budowania swojej codzienności? Co sprawia, że oceniasz człowieka obok ciebie jako pełnego mocy i mądrości? Co cenisz w sobie i bliźnich? Powróć do treści Ewangelii i zobacz Maryję wobec Boga i w zwyczajnym życiu.

Popatrz na dzisiejszy dzień. Jest to dzień trudu i radości, dzień szansy na spotkanie z Bogiem. Ofiaruj Mu coś bardzo ważnego dla ciebie, a jeśli nie jesteś w stanie nic Mu oddać, to poproś o pragnienie zaufania, że prowadzi cię we właściwym kierunku.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 24 grudnia 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 24.12.2017 wg św. Łukasza 1, 26-38 z komentarzem:

Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Anioł wszedł do Niej i rzekł: «Bądz pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą».

Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: «Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego ojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca». Na to Maryja rzekła do anioła: «Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?»

Anioł Jej odpowiedział: «Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego». Na to rzekła Maryja: «Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według twego słowa». Wtedy odszedł od Niej anioł.

Komentarz do Ewangelii 24 grudnia:

W Kościele czcimy Maryję bardziej za to, że nosiła w sobie Jezusa, niż za to kim była. Czy to brzmi dziwnie? Wiemy, że zaufała Bogu i dała Mu się poprowadzić. Jej ludzkie życie, tak jak i nasze, nie przedstawia nic nadzwyczajnego, dopóki nie jest miejscem odpowiedzi na zaproszenie Boga – dopóki nie nosi ono w sobie Jezusa. To, co pozwala nam dzisiaj czcić Maryję i patrzeć na nią w szczególny sposób, to „ogarnięcie przez łaskę”. Maryja pozwoliła Bogu tak działać, że Ten ją „osłonił”. Oddaje Bogu swoją wolność. Pozwala Mu działać i stać się miejscem Jego Tajemnicy.

Słyszymy, że „anioł wszedł do Maryi”. Bóg wszedł do jej życia i zrobił to bardzo dyskretnie. Maryja nie miała żadnego widzenia. Jesteśmy świadkami dialogu wewnętrznego. Bóg podobnie chce wchodzić do naszego życia i mówić do nas. Czyni to zawsze z wielką dyskrecją. Czy Mu na to pozwalam? Czy Mu w tym nie przeszkadzam? Może świadomie zwlekam?

Mówiąc o relacjach z Bogiem, mamy wrażenie czegoś odległego i niedosięgalnego. Warto pamiętać, że tak, jak nie dopuszczam do siebie innych, tak samo mogę nie dopuszczać Boga. On to uszanuje. Z drugiej strony należy pamiętać, że relacja wymaga zaangażowania także z naszej strony. Bóg sam wszystkiego za nas nie zrobi.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl