Ewangelia na 9 sierpnia 2020 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 9.08.2020 wg św. Mateusza 14, 22-33 z komentarzem:

Gdy tłum został nasycony, zaraz Jezus przynaglił uczniów, żeby wsiedli do łodzi i wyprzedzili Go na drugi brzeg, zanim odprawi tłumy. Gdy to uczynił, wyszedł sam jeden na górę, aby się modlić. Wieczór zapadł, a On sam tam przebywał. Łódź zaś była już o wiele stadiów oddalona od brzegu, miotana falami, bo wiatr był przeciwny. Lecz o czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po jeziorze.

Uczniowie, zobaczywszy Go kroczącego po jeziorze, zlękli się, myśląc, że to zjawa, i ze strachu krzyknęli. Jezus zaraz przemówił do nich: „Odwagi! To Ja jestem, nie bójcie się!” Na to odezwał się Piotr: „Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie!” A On rzekł: „Przyjdź!” Piotr wyszedł z łodzi i krocząc po wodzie, podszedł do Jezusa.

Lecz na widok silnego wiatru uląkł się i gdy zaczął tonąć, krzyknął: „Panie, ratuj mnie!” Jezus natychmiast wyciągnął rękę i chwycił go, mówiąc: „Czemu zwątpiłeś, człowiecze małej wiary?” Gdy wsiedli do łodzi, wiatr się uciszył. Ci zaś, którzy byli w łodzi, upadli przed Nim, mówiąc: „Prawdziwie jesteś Synem Bożym”.

Komentarz do Ewangelii na 9 sierpnia:

Ten fragment wyraźnie mówi o tym, że Jezus ma władzę nad wszystkim, co istnieje. Wyznają to na koniec także uczniowie. Pan rządzi przyrodą i potrafi przechadzać się po falach. Potęga Jezusa objawia się na różne sposoby, ale najważniejsze jest, że ją posiada. Czy dostrzegasz jego moc, w świecie który cię otacza?

Ciekawe jest, że Jezus nie stosuje swojej mocy nagminnie, nie steruje wszystkim stosownie do chwilowego upodobania. Nie uczynił przecież dla uczniów doskonałej pogody podczas tej przeprawy. Nasze zaufanie w Jego moc nie powinno polegać na czekaniu, aż On usunie wszelkie przeciwności. Czasem trzeba, tak jak Piotr, wyjść z bezpiecznej łodzi i samemu zrobić kilka kroków. Pan udziela nam pomocy w trudnościach – daje siłę, by je pokonać, ale ich nie likwiduje.

Jezus może ci pomóc we wszystkim, przeprowadzić cię przez najcięższe burze. Ale chce to robić tak, byś się od Niego nie uzależnił. Bóg stworzył cię do wolności. I dlatego warto brać sprawy w swoje ręce, jednocześnie w pełni ufając, że nie zabraknie od Niego wszelkiej potrzebnej pomocy… Poproś Jezusa o odwagę, aby wysiadać z łodzi i kroczyć ku Niemu po falach ufnie i pewnie.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 2 sierpnia 2020 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 2.08.2020 wg św. Mateusza 14, 13-21 z komentarzem:

Gdy Jezus usłyszał o śmierci Jana Chrzciciela, oddalił się stamtąd łodzią na pustkowie, osobno. Lecz tłumy zwiedziały się o tym i z miast poszły za Nim pieszo.

Gdy wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi i uzdrowił ich chorych. A gdy nastał wieczór, przystąpili do Niego uczniowie i rzekli: „Miejsce to jest pustkowiem i pora już późna. Każ więc rozejść się tłumom: niech idą do wsi i zakupią sobie żywności”. Lecz Jezus im odpowiedział: „Nie potrzebują odchodzić; wy dajcie im jeść!”

Odpowiedzieli Mu: „Nie mamy tu nic prócz pięciu chlebów i dwóch ryb”. On rzekł: „Przynieście Mi je tutaj”. Kazał tłumom usiąść na trawie, następnie wziąwszy pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo, odmówił błogosławieństwo i połamawszy chleby, dał je uczniom, uczniowie zaś tłumom. Jedli wszyscy do syta, a z tego, co pozostało, zebrano dwanaście pełnych koszy ułomków. Tych zaś, którzy jedli, było około pięciu tysięcy mężczyzn, nie licząc kobiet i dzieci.

Komentarz do Ewangelii na 2 sierpnia:

Modlitwę prowadzi Jezus, dlatego wróć jeszcze raz do tekstu Ewangelii, Jezus prosi swoich uczniów, żeby nakarmili tłum ludzi. Czy żąda od nich rzeczy niemożliwej? Czy nie wydaje ci się czasami że Bóg od ciebie wymaga rzeczy nierealnych? Uczniowie mówią, że nie mają nic, tylko jakieś nędzne pięć chlebów i dwie ryby. Jezus nie gardzi ich darami, tylko chce, żeby Mu je przynieśli. Bierze je, cudownie rozmnaża i oddaje uczniom, a uczniowie tłumom.

Taka właśnie jest logika Boga – oddać Mu wszystko, zaufać, nie bać się stanąć przed Nim ze swoją nędzą, a Jezus to uzdrowi, pomnoży twoje talenty, byś mógł dawać, dzielić się nimi z innymi. Dla Boga nie ma rzeczy nie możliwych.

Spójrz teraz na Jezusa, jak mówi do ciebie „Oddaj mi wszystko, co masz”, patrz na Niego jak na Umiłowanego, po to, aby z Nim być, by nawiązać z Nim relację…. Uczyń teraz akt wiary, czyli bez obaw oddaj siebie Jezusowi, podziękuj za ten czas i pamiętaj, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 26 lipca 2020 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 26.07.2020 wg św. Mateusza 13, 44-52 z komentarzem:

Jezus opowiedział tłumom taką przypowieść: «Królestwo niebieskie podobne jest do skarbu ukrytego w roli. Znalazł go pewien człowiek i ukrył ponownie. Uradowany poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił tę rolę. Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do kupca poszukującego pięknych pereł. Gdy znalazł jedną drogocenną perłę, poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił ją».

«Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do sieci, zarzuconej w morze i zagarniającej ryby wszelkiego rodzaju. Gdy się napełniła, wyciągnęli ją na brzeg i usiadłszy, dobre zebrali w naczynia, a złe odrzucili. Tak będzie przy końcu świata: wyjdą aniołowie, wyłączą złych spośród sprawiedliwych i wrzucą ich w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Zrozumieliście to wszystko?» Odpowiedzieli Mu: «Tak».

A On rzekł do nich: «Dlatego każdy uczony w Piśmie, który stał się uczniem królestwa niebieskiego, podobny jest do ojca rodziny, który ze swego skarbca wydobywa rzeczy nowe i stare».

Komentarz do Ewangelii na 26 lipca:

W dzisiejszym słowie nie tyle chodzi o majątek, pieniądze, poprawienie sytuacji materialnej, lecz o szansę na zdobycie czegoś wyjątkowo cennego. Widać to zwłaszcza w przypowieści o perle, symbolu wielkiego, wyjątkowego piękna.

Te dwie krótkie przypowieści różnią się między sobą. Kupiec świadomie poszukuje cennych pereł, zadaje sobie trud, żeby je znaleźć. Natomiast skarb ukryty na polu zostaje odkryty przypadkiem. Jednak kiedy już ta cenna rzecz zostaje znaleziona, w obu sytuacjach trzeba sprzedać wszystko, żeby móc zdobyć upragniony, najcenniejszy skarb.

Żeby zdobyć upragniony skarb, trzeba poświęcić wiele, trzeba sprzedać wszystko, co się ma. Niełatwo jest się pozbyć nagromadzonych dóbr – nie tylko materialnych, ale także nawyków, przyzwyczajeń, czasem grzechów. Czy zauważasz, co odwraca twoją uwagę, od trudu poszukania królestwa niebieskiego? Czasem pozorna strata przynosi ogromny zysk, wielką radość ze zdobycia czegoś najbardziej upragnionego. Proś dziś o głębokie doświadczenie Bożej miłości, która uwalnia od trosk i niepokojów codziennego życia.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 19 lipca 2020 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 19.07.2020 wg św. Mateusza 13, 24-30 z komentarzem:

Jezus opowiedział tłumom tę przypowieść:

„Królestwo niebieskie podobne jest do człowieka, który posiał dobre nasienie na swojej roli. Lecz gdy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel, nasiał chwastu między pszenicę i odszedł. A gdy zboże wyrosło i wypuściło kłosy, wtedy pojawił się i chwast. Słudzy gospodarza przyszli i zapytali go: «Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swej roli? Skąd więc wziął się na niej chwast?»

Odpowiedział im: «Nieprzyjazny człowiek to sprawił». Rzekli mu słudzy: «Chcesz więc, żebyśmy poszli i zebrali go?» A on im odrzekł: «Nie, byście zbierając chwast, nie wyrwali razem z nim i pszenicy. Pozwólcie obojgu róść aż do żniwa; a w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw chwast i powiążcie go w snopki na spalenie; pszenicę zaś zwieźcie do mego spichlerza»”.

Komentarz do Ewangelii na 19 lipca:

Początek tekstu Ewangelii pokazuje jasno, kto jest autorem zła, które pojawia się w świecie stworzonym przez Boga. Bóg sieje dobre nasienie. Jednak przychodzi nieprzyjaciel, zły duch, który psuje dobro. Jest sprytny i jego dzieło widać dopiero wtedy, gdy nasienie zaczyna wzrastać. Czy zdajesz sobie sprawę z działania różnych duchów? Jedynie gdy czerpiesz siłę z Boga, możesz się przeciwstawić złemu duchowi.

Gospodarz, Bóg, nie zbiera natychmiast chwastu, by go zniszczyć. Pozwala mu rosnąć do żniwa, aby można go było odróżnić od pszenicy. Bóg jest delikatny i czeka na owoce. Jest delikatniejszy niż my, ludzie, którzy chcemy wszędzie wprowadzać swoje porządki. Bóg uczy nas delikatności w ocenianiu innych.

Jezus zaprasza cię dzisiaj do przyglądnięcia się twojemu sercu. Co w nim wzrasta? Jakie będą owoce tego, co w nim rośnie? Zaprasza cię do ciągłego rozeznawania działania zarówno Bożego, jak i działania nieprzyjaciela. Słuchając jeszcze raz Ewangelii, zatrzymaj się nad owocami tych działań w swoim sercu. Podziękuj Bogu za Jego cierpliwość wobec ciebie. Za to, że zostawia ci zawsze szansę na nawrócenie i powrót do uważniejszego poznawania Jego woli wobec ciebie.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 12 lipca 2020 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 12.07.2020 wg św. Mateusza 13, 1-9 z komentarzem:

Owego dnia Jezus wyszedł z domu i usiadł nad jeziorem.

Wnet zebrały się koło Niego tłumy tak wielkie, że wszedł do łodzi i usiadł, a cały lud stał na brzegu. I mówił im wiele w przypowieściach tymi słowami: „Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, jedne ziarna padły na drogę, nadleciały ptaki i wydziobały je. Inne padły na grunt skalisty, gdzie niewiele miały ziemi; i wnet powschodziły, bo gleba nie była głęboka.

Lecz gdy słońce wzeszło, przypaliły się i uschły, bo nie miały korzenia. Inne znowu padły między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je. Inne wreszcie padły na ziemię żyzną i plon wydały, jedno stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny. Kto ma uszy, niechaj słucha!”

Komentarz do Ewangelii na 12 lipca:

Może wydawać się bezsensownym, nielogicznym, że siewca marnuje tyle ziarna. Jedno pada na drogę, drugie wśród kamieni, nie przynosząc żadnego plonu. Jednak skuteczność w Bożych oczach ma zupełnie inny wymiar. Dla niego liczy się zapał, pragnienie czynienia tego, co jest ważne; a w tej sytuacji ważnym jest sianie ziarna.

Żywe jest słowo Boże i skuteczne mówi św. Paweł w jednym ze swoich listów. Jak widać nie zawsze jest skuteczne. Również Jezus przeżywał trudne chwile kiedy widział odchodzących ludzi, którzy nie byli zainteresowani Jego nauką.

Ziemia bez odpowiedniego przygotowania mało przydaje się do tego, by wydać obfity plon. Przed siewem należy zrobić szereg czynności, żeby grunt był odpowiedni dla przyjęcia ziarna. Podobnie jest ze Słowem Bożym; bez odpowiedniego przygotowania ziarno może pozostać bezowocne. Żeby Słowo Boże rzeczywiście zadziałało w Twoim życiu, musisz odpowiednio przgotować swoje serce. Uczyń swoją glebę żyzną i głęboką, żeby godnie przyjąć ziarna Bożego Słowa.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 5 lipca 2020 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 5.07.2020 wg św. Mateusza 11, 25-30 z komentarzem:

W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami:

„Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić.

Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem słodkie jest moje jarzmo, a moje brzemię lekkie”.

Komentarz do Ewangelii na 5 lipca:

Łaska wiary jest całkowicie niezasłużona, nie oparta na wydumanej teologii czy nadzwyczajnie wysokim poziomie życia duchowego. Wiara prostaczków to wiara ufności, ogołocona z tego wszystkiego, co uosabiają uczeni i kapłani. Ich mądrość, interesowność i pycha zamknęły im serca.

Jezus nie mówi, że tradycja religijna i mądrość duchowa jest zła. To właśnie mistrzowie duchowi nią przesiąknięci pomagają nam w rozwoju życia duchowego. Ale istnieje ryzyko, że ufna wiara może zmienić się w iluzję rozumowego zawładnięcia Bogiem. Dlatego Jezus mówi – nikt nie zna Ojca, tylko Syn i ten, komu zechcą objawić. Boga nie można sobie „posiąść” i zamknąć w systemie. Taki Bóg stanie się bożkiem, którego owszem można adorować i się nim chwalić, ale to nie będzie Bóg żywy.

Esencją relacji do Boga żywego jest przychodzenie do Niego! Jezus nie oczekuje kultycznej czci od ludzi. Pragnie relacji z człowiekiem. To wiara sprawia, że trud jest bardziej znośny, a ciężar lżejszy – bo nie są niesione w pojedynkę, ale dzielone z Jezusem. Proś dzisiaj dla siebie o łaskę prostej wiary. To znaczy takiej, która pragnie samego Boga Obejmij za szyję dobrego Ojca i dziękuj Mu za to, że jest.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 28 czerwca 2020 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 28.06.2020 wg św. Mateusza 10, 37-42 z komentarzem:

Jezus powiedział do swoich apostołów:

Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał.

Kto przyjmuje proroka jako proroka, nagrodę proroka otrzyma. Kto przyjmuje sprawiedliwego jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma. Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tych najmniejszych, dlatego że jest uczniem, zaprawdę, powiadam wam, nie utraci swojej nagrody”.

Komentarz do Ewangelii na 28 czerwca:

Jezus nie zachęca, by nienawidzić swoich najbliższych. Mamy ich kochać najlepiej, jak potrafimy, zachowując jednak wolność, by móc iść tam, gdzie posyła Pan. Ignacy Loyola zachęca do „świętej obojętności”, czyli takiego korzystania ze świata i budowania takich relacji, w których nie ma nieuporządkowanego przywiązania blokującego pójście za Chrystusem. W jakiej sytuacji w twoim życiu możesz zrobić jeszcze więcej dobra, wyjść ze strefy komfortu, nawet jeśli inni nie będą rozumieli twojego postępowania?

Nie da się w pełni przyjąć Jezusa, nie przyjmując samego siebie. Nie da się też być otwartym na innych, nie będąc otwartym na siebie. Jak dobrze być swoim najlepszym przyjacielem! Jeśli czasami nie potrafisz być dla siebie życzliwy, brakuje ci cierpliwości, jesteś wobec siebie zbyt wymagający, poproś Pana, by pomógł ci spojrzeć na siebie Jego oczami – które przyjmują i kochają bezwarunkowo.

Kim w twoim otoczeniu jest ten „najmniejszy”, który czeka na kubek świeżej wody? Wsparcie, dobre słowo, uśmiech? Być może to ktoś naprawdę blisko, kogo widujesz codziennie? A może ty sam jesteś dziś „najmniejszy”? I ty sam możesz okazać sobie życzliwość, sam siebie możesz pochwalić i docenić. Poproś Jezusa, byś potrafił przyjmować siebie i innych serdecznie, a także dostrzegać „najmniejszych” w twojej codzienności.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 21 czerwca 2020 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 21.06.2020 wg św. Mateusza 10, 26-33 z komentarzem:

Jezus powiedział do swoich apostołów: „Nie bójcie się ludzi! Nie ma bowiem nic skrytego, co by nie miało być wyjawione, ani nic tajemnego, o czym by się nie miano dowiedzieć. Co mówię wam w ciemności, powtarzajcie w świetle, a co słyszycie na ucho, rozgłaszajcie na dachach. Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle.

Czyż nie sprzedają dwóch wróbli za asa? A przecież bez woli Ojca waszego żaden z nich nie spadnie na ziemię. U was zaś policzone są nawet wszystkie włosy na głowie. Dlatego nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli. Do każdego więc, kto się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie.

Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie”.

Komentarz do Ewangelii na 21 czerwca:

Lęk przed drugim człowiekiem bardzo często powoduje, że zamykamy się w sobie. Nie chcemy rozmawiać o pewnych sprawach, bo wiemy, że i tak nic to nie da. Czasem ukrywamy coś przed drugim w tajemnicy, gdyż wydaje nam się to w jakiś sposób atrakcyjne. Możemy wtedy sądzić, że jesteśmy silni i samowystarczalni, ale w głębi serca czujemy , że tak nie jest.

Pan Jezus zaprasza do życia bez lęku, w otwartości przed Nim i drugim człowiekiem. Dlaczego mielibyśmy się bać kogokolwiek, skoro naszym Ojcem jest Bóg. On przypomina tę prawdę, gdy mówi, że jesteś o wiele ważniejszy niż wszelkie inne stworzenie, niż „wiele wróbli”.

Jesteśmy dziećmi Boga. Może wiesz o tym już od dawna, jednak czy świadomość tak wielkiego obdarowania może wystarczyć? Nie wolno nam zachować tego wielkiego skarbu tylko dla siebie, robić z niego tajemnicy. Pozwól tej prawdzie, aby ożyła w twoim życiu. Może się to stać tylko wtedy, gdy opowiesz o niej innym. Zatrzymaj się teraz i pomyśl, o co chcesz prosić dla siebie na koniec tej modlitwy. Czego ci potrzeba do dzielenia się z braćmi i siostrami? Męstwa? Odwagi? A może łaski odkrycia miłości Boga Ojca?

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 14 czerwca 2020 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 14.06.2020 wg św. Mateusza 9,36-10,8 z komentarzem:

Jezus, widząc tłumy, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce niemające pasterza. Wtedy rzekł do swych uczniów: „Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo”. Wtedy przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości.

A oto imiona dwunastu apostołów: pierwszy – Szymon, zwany Piotrem, i brat jego Andrzej, potem Jakub, syn Zebedeusza, i brat jego Jan, Filip i Bartłomiej, Tomasz i celnik Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Tadeusz, Szymon Gorliwy i Judasz Iskariota, ten, który Go zdradził. Tych to Dwunastu wysłał Jezus i dał im takie wskazania: „Nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego.

Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela. Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie. Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy. Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie”.

Komentarz do Ewangelii na 14 czerwca:

Jezus przemierzając drogi Izraela, spotykał wielu ludzi. Większość była skupiona na sobie, Bóg dla nich nie istniał. Sprawy duchowe nie miały żadnego znaczenia. Jezus jednak znał ich serce. Wiedział , że potrzeba im Pasterza, który pokaże im Miłość, który poprowadzi ich ze śmierci duchowej do nowego życia. Dlatego Jezus powołuje apostołów, aby prowadzili ludzi do Boga. Jak często modlisz się o dobre, święte powołania kapłańskie i zakonne?

Jezus wybrał dwunastu apostołów, daje im wskazania, co mają robić: uzdrawiać na duszy i na ciele, daje władzę nad duchami nieczystymi, daje moc uzdrawiania. Jezus wskazuje drogę apostołom – nawrócenie człowieka, który zbłądził, szukanie owcy, która zaginęła. Czy dziękujesz Bogu za kapłanów, których spotykasz w swoim życiu, którzy mocą Jezusa Chrystusa udzielają ci sakramentów, szczególnie sakramentu pokuty, Eucharystii?

Bóg daje siebie codziennie, w każdej Eucharystii. Bóg daje ci swoją miłość i stawia przed tobą zadania, byś tą miłością dzielił się z innymi, byś był apostołem tej miłości w środowisku, w którym żyjesz. Czy chcesz przyjąć zaproszenie Jezusa i być Jego apostołem? Bóg wzywa cię po imieniu, tak jak po imieniu powołał apostołów, by szukali owiec, które zaginęły . Wzywa również i ciebie, byś głosił dobrą nowinę o Chrystusie. Poproś Pana, by otworzył twoje serce na Jego głos, byś był Jego apostołem w swoim środowisku.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 7 czerwca 2020 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 7.06.2020 wg św. Jana 3, 16-18 z komentarzem:

Jezus powiedział do Nikodema:

„Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego”.

Komentarz do Ewangelii na 7 czerwca:

Twoje życie pochodzi od Boga. To On cię stworzył. Zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego to zrobił? Jaka myśl przyświecała Mu wówczas, kiedy planował twoje narodziny? Z pewnością nie chodziło Mu o to, żeby cię udręczyć. Nie było Jego celem to, żebyś był nieszczęśliwy – ani tu na ziemi, ani tym bardziej w wieczności. To byłoby nielogiczne.

Bóg stworzył cię, by podzielić się z tobą swoim szczęściem. Zapragnął dać ci udział w swojej miłości. Nie na jakiś czas, ale na zawsze, na całą wieczność. Jedyną przeszkodą do realizacji tego celu jest nasze odwrócenie się od Boga, czyli grzech. Jednak On się nie zraża naszą niewdzięcznością. Jemu tak bardzo zależy na twoim szczęściu, że był gotowy poświęcić swojego Jedynego Syna, żeby ciebie odzyskać i dać ci szansę powrotu.

Jezus nie przyszedł na ziemię po to, żeby wypominać nam nasze winy, żeby nas rozliczać z dobra i zła i w konsekwencji nas potępić. Jezus przyszedł po to, żeby nas zbawić. Z miłości do ciebie zgodził się przyjąć Krzyż i dał się ubiczować. Zrobił to bez słowa sprzeciwu. Czy ktoś, kto tak postępuje, mógłby mieć względem ciebie złe zamiary? Podziękuj dziś Bogu Ojcu za swoje życie i Jego dobre pragnienia względem ciebie. Podziękuj Jezusowi za to, że dla ciebie cierpiał. Podziękuj Duchowi Świętemu za to, że prowadzi cię ku wiecznemu szczęściu.

Źródła: modlitwawdrodze.pl