Ewangelia na 27 grudnia 2020 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 27.12.2020 wg św. Łukasza 2, 22-40 z komentarzem:

Gdy upłynęły dni ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, Rodzice przynieśli Jezusa do Jerozolimy, aby przedstawić Go Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: „Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu”. Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego. A żył w Jeruzalem człowiek imieniem Symeon. Był to człowiek sprawiedliwy i pobożny, wyczekujący pociechy Izraela; a Duch Święty spoczywał na nim. Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż zobaczy Mesjasza Pańskiego. Z natchnienia więc Ducha przyszedł do świątyni.

A gdy Rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił: „Teraz, o Władco, pozwalasz odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa. Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, które przygotowałeś wobec wszystkich narodów: światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela”. A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono. Symeon zaś błogosławił Ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: „Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą – a Twoją duszę miecz przeniknie – aby na jaw wyszły zamysły serc wielu”.

Była tam również prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach. Od swego panieństwa siedem lat żyła z mężem i pozostała wdową. Liczyła już sobie osiemdziesiąt cztery lata. Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą. Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jeruzalem. A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego, wrócili do Galilei, do swego miasta – Nazaretu. Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim.

Komentarz do Ewangelii na 27 grudnia:

Przynosząc małego Jezusa do świątyni, Maryja z Józefem nie tylko wypełnili przepis Prawa, ale także ukazali Go światu. Nakazy i restrykcje, których doświadczasz w życiu, lub wymagania, które sam sobie stawiasz, powinny być środkiem do celu, a nie celem samym w sobie. Przyjrzyj się swojemu życiu duchowemu. Czy modlitwa, msza święta i inne praktyki są dla ciebie tylko wypełnianiem prawa czy raczej prowadzą dalej, do spotkania z Panem?

Wypełnienie obietnicy danej Symeonowi przez Pana przyszło w osobie małego dziecka. Często oczekujemy spektakularnych działań Boga w naszym życiu, przez co nie dostrzegamy Jego obecności w codziennych sytuacjach. Gdzie w twoim życiu są miejsca spotkania z Jezusem, choć na pierwszy rzut oka mogą wydawać się mało oczywiste?

Ewangelista wspomina także prorokinię Annę, która nie rozstawała się ze świątynią, modliła się i pościła. Z ludzkiego punktu widzenia nie robiła nic szczególnego. Można wręcz powiedzieć, że jej życie było monotonne, nudne. Jednak to właśnie dzięki przyjęciu swojej codzienności mogła spotkać Jezusa, a potem dawać świadectwo o Nim napotkanym ludziom. Jak przeżywasz swoją codzienność? Starasz się ją przyjmować taką, jaka jest, czy może myślami jesteś wszędzie, tylko nie tu i teraz? Porozmawiaj z Jezusem o tym, co poruszyło cię podczas tego spotkania z Nim. Proś o radość z przeżywania codzienności, którą ci daje.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 20 grudnia 2020 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 20.12.2020 wg św. Łukasza 1, 26-38 z komentarzem:

Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Wszedłszy do Niej, anioł rzekł:

„Bądź pozdrowiona, łaski pełna, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami”. Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co by miało znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: „Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i zostanie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca”.

Na to Maryja rzekła do anioła: „Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?” Anioł Jej odpowiedział: „Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego okryje Cię cieniem. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, którą miano za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego”. Na to rzekła Maryja: „Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego”. Wtedy odszedł od Niej anioł.

Komentarz do Ewangelii na 20 grudnia:

Maryja usłyszała głos anioła w codzienności. Pomiędzy swoimi obowiązkami. Nie była w tym czasie na niezwykłych rekolekcjach, ani na skupieniu. Zwyczajna codzienność. Czyli jest jednak możliwe tak żyć, żeby zauważać Boga obok siebie i słuchać Go, nie tylko w czasie „specjalnych wydarzeń”. Czy Ty słuchasz Boga? Czy zdarza Ci się usłyszeć w sercu zachętę do dobra, do przebaczenia? Czy udaje Ci się iść za tą zachętą?

Bóg mógł swobodnie przyjść do Maryi. Wiedział, że będzie przyjęty. On chce być blisko człowieka, blisko naszych radości i trosk. Zna je tak dobrze bo sam chodził po ziemi. Jezus nie chce być zamknięty do jednej godziny w tygodniu. On chcę być przyjacielem obecnym na co dzień. Czy Twój dom jest przyjaznym miejscem na spotkanie z Bogiem? Czy w czasie pracy pamiętasz o Jego obecności? Modlisz się w domu? Jeśli tak, podziękuj Bogu, jeśli nie, to zacznij. Warto!

Maryja przyjęła Jezusa i od tego momentu On jest zawsze tam gdzie jest Ona. Maryja zanosi Boga do człowieka. Przyjmij Maryję do swojego życia. Jak? Sięgnij po różaniec. To potężna modlitwa poruszająca Niebo. Poproś Maryję, żeby uczyła Cię ciszy, refleksji i spotkania z Bogiem każdego dnia.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 13 grudnia 2020 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 13.12.2020 wg św. Jana 1, 6-8. 19-28 z komentarzem:

Pojawił się człowiek posłany przez Boga – Jan mu było na imię. Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego.

Nie był on światłością, lecz został posłany, aby zaświadczyć o światłości. Takie jest świadectwo Jana. Gdy Żydzi wysłali do niego z Jerozolimy kapłanów i lewitów z zapytaniem: „Kto ty jesteś?”, on wyznał, a nie zaprzeczył, oświadczając: „Ja nie jestem Mesjaszem”. Zapytali go: „Cóż zatem? Czy jesteś Eliaszem?” Odrzekł: „Nie jestem”. „Czy ty jesteś prorokiem?” Odparł: „Nie”. Powiedzieli mu więc: „Kim jesteś, abyśmy mogli dać odpowiedź tym, którzy nas wysłali? Co mówisz sam o sobie?”

Powiedział: „Jam głos wołającego na pustyni: Prostujcie drogę Pańską, jak rzekł prorok Izajasz”. A wysłannicy byli spośród faryzeuszów. I zaczęli go pytać, mówiąc do niego: „Czemu zatem chrzcisz, skoro nie jesteś ani Mesjaszem, ani Eliaszem, ani prorokiem?” Jan im tak odpowiedział: „Ja chrzczę wodą. Pośród was stoi Ten, którego wy nie znacie, który po mnie idzie, a któremu ja nie jestem godzien odwiązać rzemyka u Jego sandała”. Działo się to w Betanii, po drugiej stronie Jordanu, gdzie Jan udzielał chrztu.

Komentarz do Ewangelii na 13 grudnia:

Ludzie nie wiedzą dokładnie, kim jest Jan Chrzciciel. Na pewno ich intryguje. Widzą, że działa w nim moc Boga, a on sam porywa wielu swoją postawą i nauką. Niekiedy tyle wystarczy, aby obudzić ludzi z letargu i uśpienia… Czy twoje życie intryguje innych? Co chciałbyś innym przekazać?

Przypuszczenia Żydów odnośnie Jana Chrzciciela były oparte na tym, co już znali. Jedni twierdzą, że może jest Mesjaszem, może Eliaszem, a być może prorokiem, na wzór dawnych proroków… Na wszystkie z tych przypuszczeń święty Jan odpowiada: „Nie”. Nie było takiego jak on nigdy wcześniej i nigdy później. Życie Jana jest wyjątkowe i niepowtarzalne. Czy czujesz, że i ty masz jedyną i niepowtarzalną misję do spełnienia?

Nikt nie pamiętałby Jana Chrzciciela, gdyby Jezus okazał się fałszywym prorokiem. Jan wiedział, jaka jest jego rola i uznawał wielkość tego, który „szedł za nim”. Bez Chrystusa jego misja nie miałaby wielkiego znaczenia. Na pewno ważne są dla ciebie różne dokonania, choćby w sferze zawodowej czy naukowej. Jeśli jednak zabraknie więzi z Jezusem, może to mieć małe znaczenie przy końcu twojego życia. Jan Chrzciciel przypomina o tym, co jest najważniejszą relacją w twojej drodze – przyjaźń z Chrystusem. Rozmawiaj z Jezusem o Jego miejscu w Twoim życiu. Tam, gdzie czujesz, że jest Go jeszcze zbyt mało, zaproś Go z otwartością i radością!

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 6 grudnia 2020 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 6.12.2020 wg św. Marka 1, 1-8 z komentarzem:

Początek Ewangelii Jezusa Chrystusa, Syna Bożego. Jak jest napisane u proroka Izajasza:

„Oto Ja posyłam wysłańca mego przed Tobą; on przygotuje drogę Twoją. Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, prostujcie dla Niego ścieżki”, wystąpił Jan Chrzciciel na pustyni i głosił chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów. Ciągnęła do niego cała judzka kraina oraz wszyscy mieszkańcy Jerozolimy i przyjmowali od niego chrzest w rzece Jordan, wyznając swoje grzechy.

Jan nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder, a żywił się szarańczą i miodem leśnym. I tak głosił: „Idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby schyliwszy się, rozwiązać rzemyk u Jego sandałów. Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym”.

Komentarz do Ewangelii na 6 grudnia:

Na słowa dzisiejszej Ewangelii można spojrzeć na co najmniej dwa sposoby. Z jednej strony Jan Chrzciciel wskazuje na gotowość twojego serca na przyjęcie Zbawiciela, na konieczność nawrócenia. Z drugiej zaś strony spojrzyj na to, w jaki sposób ty wskazujesz innym na Chrystusa jako Bożego Baranka, dla którego trzeba przygotować drogę.

Twoje codzienne życie, obowiązki, wybory są przygotowaniem drogi dla Pana Jezusa zarówno w twoim sercu, jak i sercach twoich najbliższych. Wiara nie jest tylko twoją osobistą sprawą, ponieważ jest także świadectwem które pomaga innym dojść na spotkanie z Jezusem. Czy postrzegasz tak swoją wiarę? Czy raczej traktujesz ją jako sprawę prywatną, którą inni nie powinni się interesować?

Spotkanie z Miłością wymaga twojego osobistego przygotowania. Ta Miłość, którą jest sam Jezus, już czeka z niecierpliwością na spotkania z tobą. Twoja pokora, serce szczere i otwarte pomogą ci w pełni nawrócić się i przygotować na spotkanie z Panem. Czy jesteś gotowy, by przyjąć Jezusa? Poproś Jezusa, aby pomógł ci jak najlepiej przygotować twoje serce na to najważniejsze spotkanie, abyś każdego dnia był gotów spotkać się z Jego Miłością.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 29 listopada 2020 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 29.11.2020 wg św. Marka 13, 33-37 z komentarzem:

Jezus powiedział do swoich uczniów:

„Uważajcie, czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy czas ten nadejdzie. Bo rzecz ma się podobnie jak z człowiekiem, który udał się w podróż. Zostawił swój dom, powierzył swym sługom staranie o wszystko, każdemu wyznaczył zajęcie, a odźwiernemu przykazał, żeby czuwał. Czuwajcie więc, bo nie wiecie, kiedy pan domu przyjdzie: z wieczora czy o północy, czy o pianiu kogutów, czy rankiem.

By niespodzianie przyszedłszy, nie zastał was śpiących. Lecz co wam mówię, do wszystkich mówię: Czuwajcie!”

Komentarz do Ewangelii na 29 listopada:

Postaraj się zobaczyć, jak wielką wolność daje ci Bóg w tym, co masz i co możesz robić, bo ów dom – to twoje życie. Przypomina jednak również to, że jesteś tylko dzierżawcą i że przyjdzie dzień zdania sprawy. Gospodarz liczy na to, że Jego dom pozostanie piękny, że o niego zadbasz, że go upiększysz.

Słowo „czuwaj!” u progu Adwentu nie znaczy zatem tylko tyle co: „nie śpij!”, ale raczej: „nie zmarnuj życia!” albo: „przyjrzyj się, czy czasem ktoś niepowołany nie krąży po domu, który należy do Gospodarza”. Słowo „czuwaj!” to wołanie kochającego taty do swojego dziecka, pełne troski i miłości: uważaj! Kocham cię! Czy uważnie czuwasz w swoim życiu?

Czuwaj to zachęta: stań w gotowości, zatrzymaj się, zobacz, czy godziny spędzone na czytaniu facebookowych wpisów, albo co gorsza jeszcze innych niepowołanych stron, nie wyrzucają z ciebie pragnienia modlitwy. Sprawdź, czy rozrywka i chęć kupowania nie zajęły już całkowicie wszystkich twoich pragnień o niebie i czy twoja „miłość nie zardzewiała”. Podziękuj Jezusowi za to, że mogłeś usłyszeć Jego słowo „czuwaj!”. Podziękuj za Adwent, czas wielkich możliwości. Zrób jedno postanowienie, którym wiesz, że sprawisz radość Gospodarzowi, gdy przyjdzie.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 22 listopada 2020 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 22.11.2020 wg św. Mateusza 25, 31-46 z komentarzem:

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale, a z Nim wszyscy aniołowie, wtedy zasiądzie na swoim tronie pełnym chwały. I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jednych ludzi od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów. Owce postawi po prawej, a kozły po swojej lewej stronie. Wtedy odezwie się Król do tych po prawej stronie: «Pójdźcie, błogosławieni u Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane dla was od założenia świata! Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie».

Wówczas zapytają sprawiedliwi: «Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Ciebie? Albo spragnionym i daliśmy Ci pić? Kiedy widzieliśmy Cię przybyszem i przyjęliśmy Cię, lub nagim i przyodzialiśmy Cię? Kiedy widzieliśmy Cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do Ciebie?» A Król im odpowie: «Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnie uczyniliście».

Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie: «Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom! Bo byłem głodny, a nie daliście Mi jeść; byłem spragniony, a nie daliście Mi pić; byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie; byłem nagi, a nie przyodzialiście Mnie; byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście Mnie». Wówczas zapytają i ci: «Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym albo spragnionym, albo przybyszem, albo nagim, kiedy chorym albo w więzieniu, a nie usłużyliśmy Tobie?» Wtedy odpowie im: «Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tego i Mnie nie uczyniliście». I pójdą ci na wieczną karę, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego”.

Komentarz do Ewangelii na 22 listopada:

Kiedy Jezus mówi o Sądzie ostatecznym, wyraźnie wskazuje na to, co jest istotą chrześcijaństwa. Nie chodzi o przestrzeganie litery prawa, ale o czyny dobroci, pomocy drugiemu człowiekowi. Czyny konkretne, takie jak: nakarmienie głodnych, troska o chorych, wykluczonych czy uwięzionych. Czy masz świadomość, jak ważne są czyny miłości?

Jezus uczy, jak żyć miłością. Idąc za Nim, masz dostrzegać ludzi potrzebujących, wykluczonych, słabych i pójść do nich. To mogą być ludzie uwięzieni w murach własnej izolacji. To mogą być najbliżsi w twoim domu lub obcy, których wolałbyś ominąć. Jak odpowiadasz na wezwanie do solidarności z najuboższymi, wykluczonymi?

W centrum naszej wiary jest osoba Jezusa Chrystusa. On sam nas uczy, że nie spotkamy Go w przestrzeganiu nakazów i zakazów! Za to spotkamy Go w człowieku potrzebującym, skrzywdzonym, wykluczonym. Czy potrafisz dostrzec Jezusa w drugim człowieku? Na koniec życia będziemy sądzeni z miłości. Warto tak żyć, bo tylko miłość liczy się u Boga. Proś dziś o łaskę dostrzegania Jezusa w każdym, kogo spotykasz.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 15 listopada 2020 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 15.11.2020 wg św. Mateusza 25, 14-30 z komentarzem:

Jezus opowiedział swoim uczniom następującą przypowieść: „Podobnie jest z królestwem niebieskim jak z pewnym człowiekiem, który mając się udać w podróż, przywołał swoje sługi i przekazał im swój majątek. Jednemu dał pięć talentów, drugiemu dwa, trzeciemu jeden, każdemu według jego zdolności, i odjechał. Zaraz ten, który otrzymał pięć talentów, poszedł, puścił je w obieg i zyskał drugie pięć. Tak samo i ten, który dwa otrzymał; on również zyskał drugie dwa. Ten zaś, który otrzymał jeden, poszedł i, rozkopawszy ziemię, ukrył pieniądze swego pana.

Po dłuższym czasie powrócił pan owych sług i zaczął rozliczać się z nimi. Wówczas przyszedł ten, który otrzymał pięć talentów. Przyniósł drugie pięć i rzekł: „Panie, przekazałeś mi pięć talentów, oto drugie pięć talentów zyskałem”. Rzekł mu pan: „Dobrze, sługo dobry i wierny! Byłeś wierny w rzeczach niewielu, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego pana!” Przyszedł również i ten, który otrzymał dwa talenty, mówiąc: „Panie, przekazałeś mi dwa talenty, oto drugie dwa talenty zyskałem”. Rzekł mu pan: „Dobrze, sługo dobry i wierny! Byłeś wierny w rzeczach niewielu, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego pana!”

Przyszedł i ten, który otrzymał jeden talent, i rzekł: „Panie, wiedziałem, że jesteś człowiekiem twardym: żniesz tam, gdzie nie posiałeś, i zbierasz tam, gdzie nie rozsypałeś. Bojąc się więc, poszedłem i ukryłem twój talent w ziemi. Oto masz swoją własność!” Odrzekł mu pan jego: „Sługo zły i gnuśny! Wiedziałeś, że żnę tam, gdzie nie posiałem, i zbieram tam, gdzie nie rozsypałem. Powinieneś więc był oddać moje pieniądze bankierom, a ja po powrocie byłbym z zyskiem odebrał swoją własność. Dlatego odbierzcie mu ten talent, a dajcie temu, który ma dziesięć talentów. Każdemu bowiem, kto ma, będzie dodane, tak że nadmiar mieć będzie. Temu zaś, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma. A sługę nieużytecznego wyrzućcie na zewnątrz – w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów”.

Komentarz do Ewangelii na 15 listopada:

Jezus opowiada o człowieku, który przed wyjazdem zostawia majątek swoim sługom, aby go pomnażali. Mimo, że nie dzieli go równo, nikt nie jest pokrzywdzony. Nawet jeden talent to ogromne bogactwo. Tobie też Pan Bóg powierzył część swojego majątku. Przyjrzyj się talentom, które otrzymałeś. Czy wiesz, jakie są twoje mocne strony?

Otrzymałeś od Boga liczne dary, abyś twórczo dzielił się nimi z innymi ludźmi. Prawdziwym bogactwem jest nie to, co posiadasz, ale to, co dałeś drugiemu człowiekowi. Twoim zadaniem jest pomnażanie darów Boga poprzez przekazywanie ich innym. W jaki sposób to czynisz?

Pan z przypowieści wynagradza pracowitego sługę, a wymierza karę leniwemu. Trzeci sługa, bojąc się porażki, nawet nie spróbował odnieść sukcesu, zakopał swój talent w ziemi. Strach sparaliżował jego twórcze działanie. Co cię ogranicza, a co wzmacnia w podejmowaniu decyzji i działań? Na koniec podziękuj Bogu za wszystkie talenty, którymi cię obdarował. Proś o odwagę dzielenia się nimi z drugim człowiekiem.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 8 listopada 2020 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 8.11.2020 wg św. Mateusza 25, 1-13 z komentarzem:

Jezus opowiedział swoim uczniom tę przypowieść: „Podobne będzie królestwo niebieskie do dziesięciu panien, które wzięły swoje lampy i wyszły na spotkanie pana młodego. Pięć z nich było nierozsądnych, a pięć roztropnych. Nierozsądne wzięły lampy, ale nie wzięły z sobą oliwy. Roztropne zaś razem z lampami zabrały również oliwę w swoich naczyniach. Gdy się pan młody opóźniał, senność ogarnęła wszystkie i posnęły.

Lecz o północy rozległo się wołanie: „Oto pan młody idzie, wyjdźcie mu na spotkanie!” Wtedy powstały wszystkie owe panny i opatrzyły swe lampy. A nierozsądne rzekły do roztropnych: „Użyczcie nam swej oliwy, bo nasze lampy gasną”. Odpowiedziały roztropne: „Mogłoby i nam, i wam nie wystarczyć. Idźcie raczej do sprzedających i kupcie sobie”. Gdy one szły kupić, nadszedł pan młody. Te, które były gotowe, weszły z nim na ucztę weselną, i drzwi zamknięto.

Nadchodzą w końcu i pozostałe panny, prosząc: „Panie, panie, otwórz nam!” Lecz on odpowiedział: „Zaprawdę, powiadam wam, nie znam was”. Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny”.

Komentarz do Ewangelii na 8 listopada:

Dzisiejsza przypowieść wskazuje na to, że niekiedy rzeczy, na które bardzo czekamy, przychodzą o innej porze niż byśmy tego chcieli. Czasami trzeba wyjść dalej, a innym razem wystarczy tylko poczekać na nie i uważnie słuchać. Czy odnajdujesz w sobie siłę, by czekać na sygnał do działania? Czy pozwalasz sobie, by w ciszy przyjrzeć się temu, co podpowiada ci sumienie?

Lampy potrzebują oliwy, by mogły dać światło. Tak samo człowiek potrzebuje wiary, nadziei i miłości, by zapalić ogień prowadzący do spotkania z Bogiem. To one budują twoją relację ze Stwórcą. Regularnie uzupełniane pozwalają dostrzec Jezusa wychodzącego nam naprzeciw w codzienności życia. Jaki jest poziom oliwy w twojej lampie? Czy powinieneś ją uzupełnić?

Codziennie potrzeba nam światła, by widzieć, jak Jezus działa w naszym życiu. Uważności, by usłyszeć Jego polecenia. Słuchając ponownie fragmentu Ewangelii, przyjrzyj się zaradności młodych panien. Pomyśl, o czym musisz dzisiaj pamiętać, żeby wystarczyło ci oliwy do następnego spotkania z Jezusem? Powiedz Bogu o swojej lampie. Poproś Go o gotowość do otwarcia serca na Jego łaski.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 1 listopada 2020 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 1.11.2020 wg św. Mateusza 5, 1-12a z komentarzem:

Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie.

Wtedy otworzył usta i nauczał ich tymi słowami: „Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni. Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię. Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni. Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.

Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą. Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi. Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. Błogosławieni jesteście, gdy wam urągają i prześladują was i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe o was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wielka jest wasza nagroda w niebie”.

Komentarz do Ewangelii na 1 listopada:

Jezus popatrzył na tłumy i znając ich trud życia, powiedział: „Błogosławieni jesteście”. To Ewangelia pocieszenia. Oto ci, którzy po ludzku przegrywają swe życie – cisi, płaczący, skrzywdzeni, cierpiący – mają szczególny wzgląd u Boga. I Jezus nadaje temu cichemu życiu i smutkowi sens.

Błogosławieni, czyli szczęśliwi to ci, którzy z wytęsknieniem pragną dobrego świata. To ci, którzy są wierni Bogu, choć czasem muszą postępować wbrew sobie. A jednocześnie starają się przemieniać w prostych gestach swój mały świat – siebie, rodzinę, znajomych. Znoszą, naprawiają, przepracowują cierpliwie i w cichości krzywdy, pragną pokoju i przebaczają.

Może ci się wydawać, że ta obietnica szczęścia nastąpi kiedyś. Ale Bóg działa już tu, już dziś. Od ciebie zależy, czy będziesz zamykać się w swoich krzywdach, czy też będziesz zapraszać Jezusa do ich znoszenia i przemieniania trudnych sytuacji. Wtedy zobaczysz, że cierpienie nie jest już tak duże, że dla Jezusa i z Nim można bardzo wiele znieść w pogodzie ducha. Słuchając ponownie tej Ewangelii pocieszenia, spróbuj wyobrazić sobie siebie pośród Aniołów i Świętych. Wprowadzanie w życie Ośmiu Błogosławieństw jest z pewnością niełatwym zadaniem. Ale obietnica Jezusa jest pewna – twoja wierność Jemu nie pójdzie na marne, Bóg o tym nie zapomni.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 25 października 2020 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 25.10.2020 wg św. Mateusza 22, 34-40 z komentarzem:

Gdy faryzeusze posłyszeli, że zamknął usta saduceuszom, zebrali się razem, a jeden z nich, uczony w Prawie, wystawiając Go na próbę, zapytał:

«Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe?» On mu odpowiedział: «„Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem”. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: „Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego”.

Na tych dwóch przykazaniach zawisło całe Prawo i Prorocy».

Komentarz do Ewangelii na 25 października:

Jezus mówi o najważniejszym przykazaniu: o miłości do Boga. Patrząc na siebie, zastanów się, co dla ciebie znaczy kochać Boga całym sercem, duszą i umysłem. Czy ma to jakieś konkretne odniesienie do twojego życia? Czy szukasz tej miłości?

Swojego bliźniego masz kochać jak siebie samego. Ale jak kochać siebie? Przecież tyle słyszy się o egoizmie. Chodzi o to, by praktykować wobec siebie dobro, które nie czyni nas egoistami, lecz ludźmi dojrzałymi duchowo.

Dopiero gdy nauczymy się miłować siebie roztropnie, będziemy potrafili kochać innych, obdarzając ich miłością prawdziwą. Będzie to miłość w żaden sposób niewypaczona. Proś, by Duch Święty obdarzał cię miłością i uczył prawdziwie kochać Boga, siebie i bliźniego.

Źródła: modlitwawdrodze.pl