Pogrzebali ją jak psa, myśleli że nie będzie zbawiona

Piszą w żywocie błogosławionej siostry Katarzyny od świętego Augustyna, że w okolicy w której mieszkała, była pewna kobieta imieniem Marianna, która od lat najmłodszych wiodła życie gorszące. W końcu wygnana przez mieszkańców, zmuszona kryć się w górach w samotnej jaskini, dotknięta straszną chorobą, pozbawiona wszelkiej pomocy ludzkiej, umarła bez przyjęcia Sakramentów świętych.

Po takim życiu i takiej śmierci, ciało jej bez obrzędów religijnych zagrzebano na polu, jakby jakiego plugawego zwierzęcia; a siostra Katarzyna, która miała zwyczaj z wielką pobożnością polecać Panu Bogu dusze przechodzące na świat tamten, dowiedziawszy się o smutnym końcu tej nieszczęśliwej kobiety, nie śmiała modlić się za nią, sądząc jak wszyscy, że została potępioną.

Źródło: Św. Alfons Liguori, Uwielbienia Maryi, Kraków 1877, s. 10-12.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.