Ewangelia na 18 kwietnia 2025 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 18.04.2025 (J 18,1-19,42) z komentarzem:

Po wieczerzy Jezus wyszedł z uczniami swymi za potok Cedron. Był tam ogród, do którego wszedł On i Jego uczniowie. Także i Judasz, który Go wydał, znał to miejsce, bo Jezus i uczniowie Jego często się tam gromadzili. Judasz, otrzymawszy kohortę oraz strażników od arcykapłanów i faryzeuszów, przybył tam z latarniami, pochodniami i bronią. A Jezus, wiedząc o wszystkim, co miało na Niego przyjść, wyszedł naprzeciw i rzekł do nich: „Kogo szukacie?” Odpowiedzieli Mu: „Jezusa z Nazaretu”. Rzekł do nich Jezus: „Ja jestem”. Również i Judasz, który Go wydał, stał między nimi. Skoro więc Jezus rzekł do nich: „Ja jestem”, cofnęli się i upadli na ziemię. Powtórnie ich zapytał: „Kogo szukacie?” Oni zaś powiedzieli: „Jezusa z Nazaretu”. Jezus odrzekł: „Powiedziałem wam, że Ja jestem. Jeżeli więc Mnie szukacie, pozwólcie tym odejść”. Stało się tak, aby się wypełniło słowo, które wypowiedział: „Nie utraciłem żadnego z tych, których Mi dałeś”. Wówczas kohorta oraz trybun razem ze strażnikami żydowskimi pojmali Jezusa, związali Go i zaprowadzili najpierw do Annasza.Arcykapłan więc zapytał Jezusa o Jego uczniów i o Jego naukę. Jezus mu odpowiedział: „Ja przemawiałem jawnie przed światem. Nauczałem zawsze w synagodze i w świątyni, gdzie się gromadzą wszyscy Żydzi. Potajemnie zaś nie nauczałem niczego. Dlaczego Mnie pytasz? Zapytaj tych, którzy słyszeli, co im mówiłem. Przecież oni wiedzą, co powiedziałem”.Następnie Annasz wysłał Go związanego do arcykapłana Kajfasza. Od Kajfasza zaprowadzili Jezusa do pretorium. A było to wczesnym rankiem. Oni sami jednak nie weszli do pretorium, aby się nie skalać i móc spożyć Paschę. Dlatego Piłat wyszedł do nich na zewnątrz i rzekł: „Jaką skargę wnosicie przeciwko temu człowiekowi?” W odpowiedzi rzekli do niego: „Gdyby to nie był złoczyńca, nie wydalibyśmy Go tobie”. Piłat więc rzekł do nich: „Weźcie Go sobie i osądźcie według swojego prawa”. Odpowiedzieli mu Żydzi: „Nam nie wolno nikogo zabić”. Tak miało się spełnić słowo Jezusa, w którym zapowiedział, jaką śmiercią miał umrzeć.

Wtedy Piłat powtórnie wszedł do pretorium, a przywoławszy Jezusa, rzekł do Niego: „Czy Ty jesteś Królem żydowskim?” Jezus odpowiedział: „Czy to mówisz od siebie, czy też inni powiedzieli ci o Mnie?” Piłat odparł: „Czy ja jestem Żydem? Naród Twój i arcykapłani wydali mi Ciebie. Co uczyniłeś?” Odpowiedział Jezus: „Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd”. Piłat zatem powiedział do Niego: „A więc jesteś królem?” Odpowiedział Jezus: „Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu”. Rzekł do Niego Piłat: „Cóż to jest prawda?” To powiedziawszy, wyszedł ponownie do Żydów i rzekł do nich: „Ja nie znajduję w Nim żadnej winy. Jest zaś u was zwyczaj, że na Paschę uwalniam wam jednego więźnia. Czy zatem chcecie, abym wam uwolnił Króla żydowskiego?” Oni zaś powtórnie zawołali: „Nie tego, lecz Barabasza!” A Barabasz był rozbójnikiem.

Wówczas Piłat zabrał Jezusa i kazał Go ubiczować. A żołnierze, uplótłszy koronę z cierni, włożyli Mu ją na głowę i okryli Go płaszczem purpurowym. Potem podchodzili do Niego i mówili: „Witaj, Królu żydowski!” I policzkowali Go.

A Piłat ponownie wyszedł na zewnątrz i przemówił do nich: „Oto wyprowadzam Go wam na zewnątrz, abyście poznali, że ja nie znajduję w Nim żadnej winy”. Jezus więc wyszedł na zewnątrz w koronie cierniowej i płaszczu purpurowym. Piłat rzekł do nich: „Oto Człowiek”. Gdy Go ujrzeli arcykapłani i słudzy, zawołali: „Ukrzyżuj! Ukrzyżuj!” Rzekł do nich Piłat: „Zabierzcie Go i sami ukrzyżujcie! Ja bowiem nie znajduję w Nim winy”. Odpowiedzieli mu Żydzi: „My mamy Prawo, a według Prawa powinien On umrzeć, bo sam siebie uczynił Synem Bożym”. Gdy Piłat usłyszał te słowa, jeszcze bardziej się uląkł. Wszedł znów do pretorium i zapytał Jezusa: „Skąd Ty jesteś?” Jezus jednak nie dał mu odpowiedzi. Rzekł więc Piłat do Niego: „Nie chcesz ze mną mówić? Czy nie wiesz, że mam władzę uwolnić Ciebie i mam władzę Ciebie ukrzyżować?” Jezus odpowiedział: „Nie miałbyś żadnej władzy nade Mną, gdyby ci jej nie dano z góry. Dlatego większy grzech ma ten, który Mnie wydał tobie”. Odtąd Piłat usiłował Go uwolnić. Żydzi jednak zawołali: „Jeżeli Go uwolnisz, nie jesteś przyjacielem cezara. Każdy, kto się czyni królem, sprzeciwia się cezarowi”.

Gdy więc Piłat usłyszał te słowa, wyprowadził Jezusa na zewnątrz i zasiadł na trybunale, na miejscu zwanym Lithostrotos, po hebrajsku Gabbata. Był to dzień Przygotowania Paschy, około godziny szóstej. I rzekł do Żydów: „Oto wasz król!” A oni krzyczeli: „Precz! Precz! Ukrzyżuj Go!” Piłat powiedział do nich: „Czyż króla waszego mam ukrzyżować?” Odpowiedzieli arcykapłani: „Poza cezarem nie mamy króla”. Wtedy więc wydał Go im, aby Go ukrzyżowano.

Zabrali zatem Jezusa. A On sam, dźwigając krzyż, wyszedł na miejsce zwane Miejscem Czaszki, które po hebrajsku nazywa się Golgota. Tam Go ukrzyżowano, a z Nim dwóch innych, z jednej i drugiej strony, pośrodku zaś Jezusa.

Potem Jezus, świadom, że już wszystko się dokonało, aby się wypełniło Pismo, rzekł: „Pragnę”. Stało tam naczynie pełne octu. Nałożono więc na hizop gąbkę nasączoną octem i do ust Mu podano. A gdy Jezus skosztował octu, rzekł: „Dokonało się!” I skłoniwszy głowę, oddał ducha.

Ponieważ był to dzień Przygotowania, aby zatem ciała nie pozostawały na krzyżu w szabat – ów bowiem dzień szabatu był wielkim świętem – Żydzi prosili Piłata, żeby ukrzyżowanym połamano golenie i usunięto ich ciała. Przyszli więc żołnierze i połamali golenie tak pierwszemu, jak i drugiemu, którzy z Nim byli ukrzyżowani. Lecz gdy podeszli do Jezusa i zobaczyli, że już umarł, nie łamali Mu goleni, tylko jeden z żołnierzy włócznią przebił Mu bok, a natychmiast wypłynęła krew i woda. Zaświadczył to ten, który widział, a świadectwo jego jest prawdziwe. On wie, że mówi prawdę, abyście i wy wierzyli. Stało się to bowiem, aby się wypełniło Pismo: Kość jego nie będzie złamana. I znowu w innym miejscu mówi Pismo: Będą patrzeć na Tego, którego przebili.

Komentarz do Ewangelii na 18 kwietnia:

Pomyśl o Jezusie, Wszechmogącym Bogu, który w Ogrójcu staje wobec strażników i nie stawia im oporu. Nie ucieka, nie krzyczy, nie szarpie się, mimo że wie, co Go czeka. Czego ty się boisz? Przed czym uciekasz? Dziś jest dzień, w którym możesz to po prostu przyjąć. Możesz zwrócić się do swoich lęków i powiedzieć: „Oto ja”.

Jezus opluty, wyszydzony, wyśmiany, z koroną z cierni staje przed ludem, który Nim pogardza. Odpowiedzią Jezusa jest milczenie. A kto lub co ciebie poniża? Na jakich płaszczyznach swojego życia czujesz się zupełnie bezradny? Stań wobec tego w milczeniu. Bądź podobny do Jezusa. I nawet jeśli cię to boli, to bądź przy Jezusie. Dziś cierpicie wspólnie.

Ostatnie słowa Jezusa przed śmiercią to „Dokonało się!”. Potem następuje cisza, milczenie Golgoty, chłód grobu. I ty zamilknij. Razem ze swoimi bólami, krzyżami i pytaniami bez odpowiedzi połóż się w grobie, przy umęczonym ciele Zbawiciela. Pamiętaj Jego ostanie słowa: „Dokonało się!”. Wspólnie ze swoimi biedami i cierpieniem wejdź dziś w ciszę, bądź przy Jezusie złożonym w grobie. Swojej niemocy doświadcz dziś wspólnie z Nim.

Źródło: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 17 kwietnia 2025 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 17.04.2025 (Łk 4,16-21) z komentarzem:

Jezus przyszedł do Nazaretu, gdzie się wychował. W dzień szabatu udał się swoim zwyczajem do synagogi i powstał, aby czytać. Podano Mu księgę proroka Izajasza. Rozwinąwszy księgę, znalazł miejsce, gdzie było napisane: «Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi, abym obwoływał rok łaski Pana». Zwinąwszy księgę, oddał słudze i usiadł; a oczy wszystkich w synagodze były w Niego utkwione. Począł więc mówić do nich: «Dziś spełniły się te słowa Pisma, które słyszeliście».

Komentarz do Ewangelii na 17 kwietnia:

Jezus przyszedł do swojej rodzinnej miejscowości. Jest świadomy swojej prawdziwej tożsamości, więc nie boi się nieporozumień i presji ze strony krewnych i starych znajomych. Zaczyna odważnie głosić Dobrą Nowinę. Jak twoje serce reaguje na tę postawę Jezusa?

Komentując fragment z księgi proroka Izajasza, Jezus przedstawia siebie jako tego, który przynosi wolność. W których sferach twojego życia najbardziej potrzebujesz jej dziś doświadczyć? Pozwól, by Duch Jezusa przeniknął te przestrzenie i poprowadził cię ku wolności.

Przez chrzest zostaliśmy włączeni w misję Chrystusa, o której słyszymy w dzisiejszej Ewangelii: misję niesienia ludziom ulgi i wolności. Przez słowa, styl bycia i podejście do drugiego człowieka, możesz ją realizować w twojej codzienności. Na zakończenie porozmawiaj z Jezusem o tym, co wydarzyło się w twoim sercu podczas dzisiejszej modlitwy.

Źródło: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 16 kwietnia 2025 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 16.04.2025 (Mt 26,14-25) z komentarzem:

Jeden z Dwunastu, imieniem Judasz Iskariota, udał się do arcykapłanów i rzekł: „Co chcecie mi dać, a ja wam Go wydam?” A oni wyznaczyli mu trzydzieści srebrników. Odtąd szukał sposobności, żeby Go wydać. W pierwszy dzień Przaśników przystąpili do Jezusa uczniowie i zapytali Go: „Gdzie chcesz, żebyśmy Ci przygotowali spożywanie Paschy?” On odrzekł: „Idźcie do miasta, do znanego nam człowieka i powiedzcie mu: „Nauczyciel mówi: Czas mój jest bliski; u ciebie urządzam Paschę z moimi uczniami”. Uczniowie uczynili tak, jak im polecił Jezus, i przygotowali Paschę.

Z nastaniem wieczoru zajął miejsce u stołu razem z dwunastu uczniami. A gdy jedli, rzekł: „Zaprawdę, powiadam wam: jeden z was Mnie wyda”. Bardzo tym zasmuceni, zaczęli pytać jeden przez drugiego: „Chyba nie ja, Panie?” On zaś odpowiedział: „Ten, który ze Mną rękę zanurzył w misie, ten Mnie wyda. Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi, jak o Nim jest napisane, lecz biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany. Byłoby lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie narodził”. Wtedy Judasz, który miał Go wydać, rzekł: „Czyżbym ja, Rabbi?” Odpowiedział mu: „Tak, ty”.

Komentarz do Ewangelii na 16 kwietnia:

Dzisiejszy fragment rozpoczyna się od podkreślania, że Judasz był jednym z Dwunastu. Jezus świadomie wybrał właśnie jego, ale nie ze względu na jego zasługi. Jezus powołał tych, których sam chciał, których upatrzył w swym sercu. A Jego miłość nie osłabła do ostatniej rozmowy z Judaszem. Taką miłością Bóg obdarzył również ciebie. W jaki sposób przyjmujesz Jego miłość?

Patrząc w głąb własnego serca, zobaczymy, jak bardzo jesteśmy podobni do apostołów. Piotr gotowy do działania i hojny, a jednocześnie porywczy i lękliwy. Tomasz zadający pytania, bo tęskniący za zrozumieniem, a jednocześnie mający kłopot z wiarą. Judasz z talentem do pieniędzy ostatecznie zdradzający Jezusa za pieniądze. Jezus przyjmuje w nas zarówno to, co „silne”, jak i to, co „słabe”. Nazwij uczucia, jakie ta myśl w tobie wywołuje.

Trudne uczucia często wskazują na jakieś ważne potrzeby. Pragniemy czegoś bardzo, ale sposób, jaki wybieramy, by to osiągnąć, wcale nie prowadzi do celu. Za chwilę usłyszysz jeszcze raz tekst Ewangelii, zwróć uwagę, z jakim spokojem Jezus rozmawia z Judaszem. Bóg podchodzi do grzesznika z wyrozumiałością, daje mu szansę poprawy, chce ukazać tragiczność grzechu, a nie jego beznadziejność. Na koniec poproś Jezusa, aby pomagał ci bardziej Mu zaufać.

Źródło: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 15 kwietnia 2025 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 15.04.2025 (J 13,21-33.36-38) z komentarzem:

W czasie wieczerzy z uczniami Jezus wzruszył się do głębi i tak oświadczył: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeden z was Mnie wyda”. Spoglądali uczniowie jeden na drugiego, niepewni, o kim mówi. Jeden z Jego uczniów – ten, którego Jezus miłował – spoczywał na Jego piersi. Jemu to dał znak Szymon Piotr i rzekł do niego: „Kto to jest? O kim mówi?” Ten, oparłszy się zaraz na piersi Jezusa, rzekł do Niego: „Panie, któż to jest?” Jezus odparł: „To ten, dla którego umoczę kawałek chleba i podam mu”. Umoczywszy więc kawałek chleba, wziął i podał Judaszowi, synowi Szymona Iskarioty. A po spożyciu kawałka chleba wstąpił w niego Szatan. Jezus zaś rzekł do niego: „Co masz uczynić, czyń prędzej!” Nikt jednak z biesiadników nie rozumiał, dlaczego mu to powiedział. Ponieważ Judasz miał pieczę nad trzosem, niektórzy sądzili, że Jezus powiedział do niego: „Zakup, czego nam potrzeba na święto”, albo żeby dał coś ubogim. On więc po spożyciu kawałka chleba zaraz wyszedł. A była noc.

Po jego wyjściu rzekł Jezus: „Syn Człowieczy został teraz otoczony chwałą, a w Nim Bóg został chwałą otoczony. Jeżeli Bóg został w Nim otoczony chwałą, to i Bóg Go otoczy chwałą w sobie samym, i to zaraz Go chwałą otoczy. Dzieci, jeszcze krótko jestem z wami. Będziecie Mnie szukać, ale – jak to Żydom powiedziałem, tak i teraz wam mówię – dokąd Ja idę, wy pójść nie możecie”.

Rzekł do Niego Szymon Piotr: „Panie, dokąd idziesz?” Odpowiedział Mu Jezus: „Dokąd Ja idę, ty teraz za Mną pójść nie możesz, ale później pójdziesz”. Powiedział Mu Piotr: „Panie, dlaczego teraz nie mogę pójść za Tobą? Życie moje oddam za Ciebie”. Odpowiedział Jezus: „Życie swoje oddasz za Mnie? Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Kogut nie zapieje, aż ty trzy razy się Mnie wyprzesz”.

Komentarz do Ewangelii na 15 kwietnia:

Uroczysta bliskość, ciepło spotkania, gorącość zapewnień, świadomość bliskiej śmierci, wzruszenie… Na to wszystko ponurym cieniem kładzie się świadomość bliskiej zdrady Judasza i zaparcia się Piotra. Jezus wie o tym, co zrobi Judasz i co zrobi Piotr, ale nie przestaje ich kochać. W pełni świadomie oddaje za nich swoje życie…

Patrz, jak Jezus daje siebie Judaszowi w kawałku umoczonego chleba… Judasz wchodzi w ciemność nocy, a do jego serca wślizguje się szatan, ale po spożyciu kawałka chleba już nie jest w tych nocnych ciemnościach sam. Nosi w sobie Tego, który oddał za niego swoje życie… Światłość świata, która w ciemności świeci… Patrz, jak Jezus do końca kocha Judasza. Patrz na Jego wzruszenie i miłość, która nigdy nie ustaje.

Tak samo niezmiennie i do końca Jezus kocha Piotra. Wie, że ten się Go wyprze. Mówi o tym wprost. Przypomina, że to On – Jezus – jest zbawicielem, że to On daje życie za Piotra. Nie odwrotnie. Słuchaj, jak to mówi… Patrz na Jego wzruszenie i miłość do Piotra. Pomyśl o twoich zdradach i zarzekaniach się… Patrz na wzruszonego i kochającego cię Jezusa. Co Mu powiesz?

Ewangelia na 14 kwietnia 2025 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 14.04.2025 (J 12,1-11) z komentarzem:

Na sześć dni przed Paschą Jezus przybył do Betanii, gdzie mieszkał Łazarz, którego Jezus wskrzesił z martwych. Urządzono tam dla Niego ucztę. Marta usługiwała, a Łazarz był jednym z zasiadających z Nim przy stole. Maria zaś wzięła funt szlachetnego, drogocennego olejku nardowego i namaściła Jezusowi stopy, a włosami swymi je otarła. A dom napełnił się wonią olejku. Na to rzekł Judasz Iskariota, jeden z Jego uczniów, ten, który Go miał wydać: „Czemu to nie sprzedano tego olejku za trzysta denarów i nie rozdano ich ubogim?”

Powiedział zaś to nie dlatego, że dbał o biednych, ale ponieważ był złodziejem i mając trzos, wykradał to, co składano. Na to rzekł Jezus: „Zostaw ją! Przechowała to, aby Mnie namaścić na dzień mojego pogrzebu. Bo ubogich zawsze macie u siebie, Mnie zaś nie zawsze macie”. Wielki tłum Żydów dowiedział się, że tam jest; a przybyli nie tylko ze względu na Jezusa, ale także by ujrzeć Łazarza, którego wskrzesił z martwych. Arcykapłani zatem postanowili zabić również Łazarza, gdyż wielu z jego powodu odłączyło się od Żydów i uwierzyło w Jezusa.

Komentarz do Ewangelii na 14 kwietnia:

Maria nie zatrzymała drogocennego olejku dla siebie, ale namaściła nim stopy Jezusa. W rezultacie cały dom wypełnił zapach olejku. Co w twoim życiu jest takim kosztownym olejkiem? Czy potrafisz zrobić z tym to samo, co Maria?

Judasz był niezadowolony z zachowania Marii. Wydawało mu się, że tak kosztowny dar powinien być wykorzystany w sposób bardziej racjonalny, opłacalny. Czy pamiętasz sytuacje, w których zachowałeś się jak Judasz zdenerwowany uczynkiem miłości wykonanym przez kogoś innego? Co tobą kierowało?

Arcykapłani postanowili zabić Łazarza, ponieważ wielu Żydów uwierzyło przez niego w Jezusa. W codziennym życiu na chrześcijanina czeka wiele przeciwności, a czasem również prześladowań z powodu wiary. Czy pragniesz sprostać wszelkim trudnościom, które cię spotkają, aby dać świadectwo swojej wiary? Wyobraź sobie, że Jezus siedzi teraz tuż obok ciebie. Skupiając się jedynie na Nim, na tym czego dokonał, zastanów się, co jest dla ciebie najcenniejsze. Co pragniesz zrobić z tym, co najcenniejsze w twoim życiu?

Źródło: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 12 kwietnia 2025 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 12.04.2025 (J 11,45-57) z komentarzem:

Wielu spośród Żydów przybyłych do Marii, ujrzawszy to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego. Niektórzy z nich udali się do faryzeuszów i donieśli im, co Jezus uczynił. Arcykapłani więc i faryzeusze zwołali Sanhedryn i rzekli: „Cóż zrobimy wobec tego, że ten człowiek czyni wiele znaków? Jeżeli Go tak pozostawimy, to wszyscy uwierzą w Niego, a przyjdą Rzymianie i zniszczą nasze miejsce święte i nasz naród”. Wówczas jeden z nich, Kajfasz, który w owym roku był najwyższym kapłanem, rzekł do nich: „Wy nic nie rozumiecie i nie bierzecie tego pod rozwagę, że lepiej jest dla was, aby jeden człowiek umarł za lud, niżby miał zginąć cały naród”.

Tego jednak nie powiedział sam od siebie, ale jako najwyższy kapłan w owym roku wypowiedział proroctwo, że Jezus ma umrzeć za naród, i nie tylko za naród, ale także po to, by rozproszone dzieci Boże zgromadzić w jedno. Tego więc dnia postanowili Go zabić. Odtąd Jezus już nie występował otwarcie wśród Żydów, tylko odszedł stamtąd do krainy w pobliżu pustyni, do miasta zwanego Efraim, i tam przebywał ze swymi uczniami. A była blisko Pascha żydowska. Wielu przed Paschą udawało się z tej okolicy do Jerozolimy, aby się oczyścić. Oni więc szukali Jezusa i gdy stanęli w świątyni, mówili jeden do drugiego: „Jak wam się zdaje? Czyżby nie miał przyjść na święto?” Arcykapłani zaś i faryzeusze wydali polecenie, aby każdy, ktokolwiek będzie wiedział o miejscu Jego pobytu, doniósł o tym, by można było Go pojmać.

Komentarz do Ewangelii na 12 kwietnia:

Czego Jezus dokonał? Otóż chwilę wcześniej wskrzesił zmarłego Łazarza. Zrobił coś, co było jawnym i wielkim znakiem. Wobec takich wydarzeń nie można przejść obojętnie. Dlatego wielu uwierzyło w Niego. Co jest jawnym znakiem działania Bożego w twoim życiu? Czy dostrzegasz Jego łaskę?

Żydom nie podobało się działanie Jezusa. Bardzo mocno trzymali się tego, w czym wyrośli – miejsc świętych i narodu. Nie ma co się dziwić, że nie chcą tego stracić. Jednak dziwi to, że pośród najważniejszych elementów ich życia zabrakło Boga. Zrobili sobie bożki z miejsc świętych i narodu. Pan Bóg nie był im już potrzebny. Przestali Go szukać.

Pomimo tego, że człowiek odrzuca Boga, to On nie chce zostawić nikogo. W przedziwny sposób sprawił, że Jeden umarł za cały naród, aby rozproszone dzieci Boże zgromadzić w jedno. Śmierć nie jest końcem. Śmierć jest początkiem! Wyznaj Bogu, że bez Niego nic nie ma sensu i wszystko jest tylko marnym prochem. Proś, by pomógł ci w każdej chwili twojego życia wyznawać, że On jest najważniejszy, Jemu oddawać chwałę i cześć.

Źródło: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 11 kwietnia 2025 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 11.04.2025 (J 10,31-42) z komentarzem:

Żydzi porwali za kamienie, aby Jezusa ukamienować. Odpowiedział im Jezus: „Ukazałem wam wiele dobrych czynów, które pochodzą od Ojca. Za który z tych czynów chcecie Mnie kamienować?” Odpowiedzieli Mu Żydzi: „Nie kamienujemy Cię za dobry czyn, ale za bluźnierstwo, za to, że Ty, będąc człowiekiem, uważasz siebie za Boga”. Odpowiedział im Jezus: „Czyż nie napisano w waszym Prawie: «Ja rzekłem: Bogami jesteście?» Jeżeli Pismo nazwało bogami tych, do których skierowano słowo Boże – a Pisma nie można odrzucić – to czemu wy o Tym, którego Ojciec poświęcił i posłał na świat, mówicie: «Bluźnisz», dlatego że powiedziałem: «Jestem Synem Bożym»?

Jeżeli nie dokonuję dzieł mojego Ojca, to Mi nie wierzcie! Jeżeli jednak dokonuję, to choć nie wierzylibyście Mi, wierzcie moim dziełom, abyście poznali i wiedzieli, że Ojciec jest we Mnie, a Ja w Ojcu”. I znowu starali się Go pojmać, ale On uszedł z ich rąk. I powtórnie udał się za Jordan, na miejsce, gdzie Jan poprzednio udzielał chrztu, i tam przebywał. Wielu przybyło do Niego, mówiąc, iż Jan wprawdzie nie uczynił żadnego znaku, ale wszystko, co Jan o Nim powiedział, było prawdą. I wielu tam w Niego uwierzyło.

Komentarz do Ewangelii na 11 kwietnia:

Żydzi porywają kamienie, aby zabić Jezusa. Zobacz, ile w nich nienawiści i agresji. Siostra Faustyna, pewnego dnia, kiedy rozważała mękę Jezusa, zapisała: „Zastanawiałam się, skąd taka złość w człowieku, a jednak grzech to sprawia – spotkała się Miłość i grzech”. W dzisiejszym wydarzeniu ewangelicznym dochodzi do takiego właśnie spotkania: Boga, który jest Miłością, z człowiekiem, który dał się opanować przez grzech i odrzucił Boga. Czy widzisz dramat tego spotkania?

Często człowiek trwający w stanie grzechu jest pełen nienawiści i agresji wobec tych, którzy czynią dobrze i dają świadectwo swojej wiary. Może i ty doświadczyłeś sytuacji, w których wierność przykazaniom lub sama przynależność do Boga związana była z atakiem i odrzuceniem. Jak się wtedy zachowałeś?

Słuchając raz jeszcze tekstu Ewangelii, przyjrzyj się uważnie zachowaniu Jezusa. Zobacz, że w przeciwieństwie do swych rodaków Jezus jest opanowany. Nie boi się oskarżycieli, bo wie, że wszystko, co uczynił, było dobre. Pełen odwagi wchodzi z nimi w rozmowę, pokazując ich zaślepienie i zazdrość. Ponieważ jest łagodny i pełen miłosierdzia, chce doprowadzić ich do nawrócenia, bo On nigdy nie rezygnuje z człowieka. Usuwa się w cień tylko wtedy, kiedy człowiek kategorycznie wyrzuca Go ze swego życia. Na koniec tego spotkania z Jezusem powierz Mu ludzi, od których doświadczyłeś nienawiści z powodu twojej przynależności do Niego. A jeśli kiedyś stchórzyłeś i nie dałeś świadectwa wiary, przeproś Go i proś, by dał ci swoją odwagę.

Źródło: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 10 kwietnia 2025 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 10.04.2025 (J 8,51-59) z komentarzem:

Jezus powiedział do Żydów: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli ktoś zachowa moją naukę, nie zazna śmierci na wieki”. Rzekli do Niego Żydzi: „Teraz wiemy, że jesteś opętany, Abraham umarł, i prorocy – a Ty mówisz: «Jeśli ktoś zachowa moją naukę, ten śmierci nie zazna na wieki». Czy Ty jesteś większy od ojca naszego, Abrahama, który przecież umarł? I prorocy pomarli. Kimże Ty siebie czynisz?”

Odpowiedział Jezus: „Jeżeli Ja sam siebie otaczam chwałą, chwała moja jest niczym. Ale jest Ojciec mój, co otacza Mnie chwałą, o którym wy mówicie: «Jest naszym Bogiem». Lecz wy Go nie poznaliście. Ja Go jednak znam. Gdybym powiedział, że Go nie znam, byłbym podobnie jak wy kłamcą. Ale Ja Go znam i słowo Jego zachowuję. Abraham, ojciec wasz, rozradował się z tego, że ujrzał mój dzień – ujrzał go i ucieszył się”.

Na to rzekli do Niego Żydzi: „Pięćdziesięciu lat jeszcze nie masz, a Abrahama widziałeś?” Rzekł do nich Jezus: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Zanim Abraham stał się, Ja jestem”. Porwali więc kamienie, aby rzucić w Niego. Jezus jednak ukrył się i wyszedł ze świątyni.

Komentarz do Ewangelii na 10 kwietnia:

Faryzeusze są zapętleni na własnym sposobie myślenia o Bogu. Ich serca zamknięte są na Prawdę, którą mają przed oczami. W takim zapętleniu na swojej wizji trudno o prawdziwe spotkanie. Faryzeusze nie chcą poznać prawdy, którą przynosi Jezus. Wolą chwycić kamienie, aby ją zagłuszyć. Może i w tobie są przestrzenie, które zagłuszają prawdę? Może także ty chętnie wziąłbyś kamień i rzucił?

Abraham otworzył się na prawdę. Podążył za pragnieniem własnego serca, za swoją wielką tęsknotą. Zaufał Bogu i w podążaniu z Bogiem znalazł swoje życie na nowo. Podążał drogą pełną nadziei. Zdecydował się na życie, bo zobaczył, że Bóg jest w stanie spełnić pragnienia jego serca. Jaka jest twoja droga podążania za prawdą?

Faryzeusze wsłuchiwali się w siebie i nie byli w stanie otworzyć serca na spotkanie z Jezusem. Ich poznanie było zatem ograniczone. Abraham zaufał i otworzył swoje serce. Mimo że droga, którą był prowadzony, nie zawsze była łatwa, doprowadziła go do życia. Przekroczył własne ograniczenia, by wejść pełniej w perspektywę życia. Słuchając ponownie tekstu Ewangelii, zastanów się, dokąd jest bliżej twojemu sercu. Do faryzeuszy czy do Abrahama? Na koniec modlitwy opowiedz Jezusowi, jaki będzie twój następny krok w kierunku spotkania z Nim. Może zapytaj Go, z jaką prawdą dzisiaj do ciebie przychodzi.

Źródło: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 9 kwietnia 2025 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 9.04.2025 (J 8,31-42) z komentarzem:

Jezus powiedział do Żydów, którzy Mu uwierzyli: „Jeżeli trwacie w nauce mojej, jesteście prawdziwie moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli”. Odpowiedzieli Mu: „Jesteśmy potomstwem Abrahama i nigdy nie byliśmy poddani w niczyją niewolę. Jakże Ty możesz mówić: «Wolni będziecie?»” Odpowiedział im Jezus: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu. A niewolnik nie pozostaje w domu na zawsze, lecz Syn pozostaje na zawsze. Jeżeli więc Syn was wyzwoli, wówczas będziecie rzeczywiście wolni. Wiem, że jesteście potomstwem Abrahama, ale wy usiłujecie Mnie zabić, bo nie ma w was miejsca dla mojej nauki.

Co Ja widziałem u mego Ojca, to głoszę; wy czynicie to, co usłyszeliście od waszego ojca”. W odpowiedzi rzekli do niego: „Ojcem naszym jest Abraham”. Rzekł do nich Jezus: „Gdybyście byli dziećmi Abrahama, to dokonywalibyście czynów Abrahama. Teraz usiłujecie Mnie zabić, człowieka, który wam powiedział prawdę usłyszaną u Boga. Tego Abraham nie czynił. Wy dokonujecie czynów ojca waszego”. Rzekli do Niego: „My nie urodziliśmy się z nierządu, jednego mamy Ojca – Boga”. Rzekł do nich Jezus: „Gdyby Bóg był waszym Ojcem, to i Mnie byście miłowali. Ja bowiem od Boga wyszedłem i przychodzę. Nie wyszedłem sam od siebie, lecz On Mnie posłał”.

Komentarz do Ewangelii na 9 kwietnia:

Jezusa zaznacza, że trwanie w prawdzie prowadzi do wolności. Żydzi, którzy uwierzyli, skupili się jedynie na jej zewnętrznym wymiarze. Rzeczywistość, w którą Jezus ich wprowadza, jest dla nich trudna do przyjęcia. Wolność, którą proponuje Jezus, opiera się na miłości i zaufaniu, że Bóg jest, idzie zawsze obok nas i nigdy nas nie pozostawi. Jak ty doświadczasz wolności w swoim życiu?

Żydzi byli gotowi zabić Jezusa, ponieważ Jego nauka nie była zgodna z ich oczekiwaniami. On zawsze przedstawia prawdę o człowieku, która może sprawić, że człowiek będzie chciał zmienić siebie lub coś w swoim życiu. Co możesz powiedzieć o twojej otwartości na prawdę, którą Jezus ci przekazuje?

Porozmawiaj z Jezusem, jak przyjaciel z przyjacielem, o tym, co się wydarzyło w czasie tej modlitwy.

Źródło: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 8 kwietnia 2025 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 8.04.2025 (J 8,21-30) z komentarzem:

Jezus powiedział do faryzeuszów: „Ja odchodzę, a wy będziecie Mnie szukać i w grzechu swoim pomrzecie. Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie”. Mówili więc Żydzi: „Czyżby miał sam siebie zabić, skoro powiada: Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie?” A On rzekł do nich: „Wy jesteście z niskości, a Ja jestem z wysoka. Wy jesteście z tego świata, Ja nie jestem z tego świata. Powiedziałem wam, że pomrzecie w grzechach swoich. Jeżeli bowiem nie uwierzycie, że Ja Jestem, pomrzecie w grzechach waszych”.

Powiedzieli do Niego: „Kimże Ty jesteś?” Odpowiedział im Jezus: „Przede wszystkim po cóż do was mówię? Wiele mam w waszej sprawie do powiedzenia i do osądzenia. Ale Ten, który Mnie posłał, jest prawdomówny, a Ja mówię wobec świata to, co usłyszałem od Niego”. A oni nie pojęli, że im mówił o Ojcu. Rzekł więc do nich Jezus: „Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, że Ja Jestem i że Ja nic sam z siebie nie czynię, ale że mówię to, czego Mnie Ojciec nauczył. A Ten, który Mnie posłał, jest ze Mną; nie pozostawił Mnie samego, bo Ja zawsze czynię to, co się Jemu podoba”. Kiedy to mówił, wielu uwierzyło w Niego.

Komentarz do Ewangelii na 8 kwietnia:

„Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie”. Słowa Jezusa rodzą pytanie, dokąd idzie, w jakie niedostępne miejsce się wybiera. Faryzeusze zrozumieli, że Jezus mówi o śmierci, ale z ironią pytali: „Czyżby miał sam siebie zabić?”. Czy zdarza ci się naciągać słowa Jezusa, interpretować je tak, aby tobie było wygodnie?

Konsekwencją braku wiary jest śmierć w grzechu: „Jeżeli nie uwierzycie, że Ja jestem, pomrzecie w grzechach swoich”. Następstwem wiary jest życie i wolność. Jezus pragnie, abyś uwierzył, że w Nim jest pełnia życia, pełnia miłości i wolności. Ludzie z dzisiejszego fragmentu Ewangelii, pełni wątpliwości, pytają, co to znaczy. Jakie są twoje wątpliwości?

Jezus zastanawia się, czy jest sens mówić do ludzi, jeżeli oni nie chcą Go przyjąć ani zrozumieć. Jednak z wielką cierpliwością znów mówi o Ojcu, który posłał Go na świat oraz o sensie swojej misji. Jezus dobrze wie, że jeszcze nie możesz wszystkiego zrozumieć, być może to nie jest ten czas. On doskonale cię zna i wie, że jesteś małej wiary, że wątpisz, ale cierpliwie przyciąga cię do siebie. Czy czujesz to przyciągnie?. Popatrz na krzyż, na wywyższonego Syna Człowieczego. Jego ukrzyżowanie nie dokonuje się w samotności, ale jest wypełnieniem słów: „Nie pozostawił Mnie samego, bo Ja zawsze czynię to, co się Jemu podoba”. Proś o tę wiarę i ufność Ojca niebieskiego.

Źródło: modlitwawdrodze.pl