Ewangelia na dziś z 4.03.2026 (J 15,9-17) z komentarzem:
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Trwajcie w miłości mojej! Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna. To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem.
Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni jego pan, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. Nie wy Mnie wybraliście, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał – aby Ojciec dał wam wszystko, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali”.
Komentarz do Ewangelii na 4 marca:
Jezus kieruje dziś uwagę na sedno przykazań – na miłość. Nie zaczyna jednak od nakazu, lecz od objawienia: najpierw pokazuje, jak sam kocha. Zapewnia o miłości tak głębokiej, jak relacja Ojca i Syna. To miłość wierna, mocniejsza niż grzech, silniejsza niż śmierć, gotowa na ofiarę z siebie. Zatrzymaj się i zapytaj: w jakich momentach twojego życia najbardziej doświadczyłeś Bożej troski? Kiedy czułeś, że jesteś prowadzony, chroniony, podtrzymywany?
Jezus zaprasza, by w tej miłości trwać. Nie chodzi o pojedyncze wzruszenie czy chwilowe uniesienie, ale o styl życia. Trwanie oznacza decyzję powracania do Jego obecności, przyjmowania Jego spojrzenia, pozwalania, by Jego miłość przenikała codzienność. A przyjęta miłość naturalnie chce być przekazywana dalej. Pomyśl: gdzie dziś możesz być jej znakiem? Może w cierpliwości wobec bliskich, w życzliwym słowie, w przebaczeniu, w uważności wobec kogoś samotnego.
Owocem miłości jest radość. Nie powierzchowna euforia, lecz głęboki pokój serca, który rodzi się z bycia kochanym i z kochania. Spróbuj wyobrazić sobie atmosferę tej sceny – Jezusa mówiącego o miłości, uczniów wsłuchanych w Jego słowa. Pozwól, by ta przestrzeń przeniknęła twoje wnętrze. Na zakończenie powiedz Jezusowi, co poruszyło cię najbardziej. Opowiedz Mu o swoich uczuciach – o wdzięczności, tęsknocie, może o trudnościach w przyjmowaniu miłości. On nie tylko mówi o miłości – On nią obejmuje.