Ewangelia na dziś z 25.05.2026 (J 19,25-27) z komentarzem:
A obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: „Niewiasto, oto syn Twój”. Następnie rzekł do ucznia: „Oto Matka twoja”. I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie.
Komentarz do Ewangelii na 25 maja:
Są momenty, kiedy człowiek czuje się bezradny wobec cierpienia – swojego albo czyjegoś. Nic nie da się naprawić ani szybko zmienić. Zostaje tylko obecność. Ciche bycie obok, bez gotowych słów i rozwiązań. To trudne, bo naturalnie chcemy działać albo uciec od bólu. A jednak właśnie takie trwanie przy drugim człowieku bywa jedną z największych form miłości. Pomyśl, czy znasz takie chwile ze swojego życia.
Spójrz teraz na scenę pod krzyżem. Jezus cierpi, obok stoją Maryja i inni bliscy. Nie ma wielkich przemówień ani prostych odpowiedzi. Jest ból, milczenie, obecność. Spróbuj stanąć pośród nich. Zobacz twarze, usłysz ciszę, poczuj ciężar tej chwili. I zostań tam przez moment bez pośpiechu.
Czasem właśnie w takich chwilach rodzi się coś nowego. Pod krzyżem wydaje się, że wszystko zostało utracone, a jednak Jezus nadal kocha i obdarowuje. Powierza ucznia Maryi, daje nowe relacje, nowy sens, nowe zadanie. Bywa, że to człowiek cierpiący daje więcej niż ten, który chciał pomagać. Zastanów się, czy doświadczyłeś kiedyś takiej sytuacji.
Na koniec powiedz Jezusowi o tym, co dzieje się dziś w twoim sercu. Nie musisz szukać pięknych słów. Wystarczy szczerość i obecność – taka, jakiej On uczy spod krzyża.