Ewangelia na dziś z 2.05.2026 (J 19, 25-27) z komentarzem:
A obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: Niewiasto, oto syn Twój. Następnie rzekł do ucznia: Oto Matka twoja. I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie.
Komentarz do Ewangelii na 2 maja:
Jezus całe życie wychodził do ludzi, budował relacje, podnosił, ratował. Teraz wisi na krzyżu – unieruchomiony, opuszczony, bez możliwości działania tak jak wcześniej. Z zewnątrz wygląda to jak przegrana. A jednak nie schodzi z krzyża. Maryja też nie ucieka. Trwają – w bólu, ale razem. Zatrzymaj się i zobacz, co ta scena mówi o twoim życiu. Czy są sytuacje, w których czujesz się bezsilny i chciałbyś „zejść z krzyża”?
Ewangelista pokazuje, że właśnie w tej ciemności rodzi się coś nowego. Jezus oddaje ucznia Maryi – nie tylko jako gest opieki, ale jako zaproszenie do głębszej relacji, do wejścia w Jego dzieło. To moment, w którym rodzi się nowa więź. Spróbuj wyobrazić sobie Maryję – jak przyjmuje to słowo, jak odpowiada w sercu, mimo bólu.
„Od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie” – to konkretna decyzja, która zmienia życie. Jan pamięta te momenty, które były przełomowe. Ty też masz takie „godziny” – chwile radości i chwile cierpienia, które coś w tobie ukształtowały. Wróć do nich i powierz je Bogu – takie, jakie są.
Na koniec zwróć się do Maryi. Opowiedz Jej o tym, co przeżywasz, o swoich relacjach, o tym, co trudne i co daje radość.