Ewangelia na dziś z 11.04.2026 (J 20,11-18) z komentarzem:
Po swym zmartwychwstaniu, wczesnym rankiem w pierwszy dzień tygodnia, Jezus ukazał się najpierw Marii Magdalenie, z której przedtem wyrzucił siedem złych duchów. Ona poszła i oznajmiła to Jego towarzyszom, pogrążonym w smutku i płaczącym. Ci jednak, słysząc, że żyje i że ona Go widziała, nie dali temu wiary. Potem ukazał się w innej postaci dwom spośród nich na drodze, gdy szli do wsi. Oni powrócili i obwieścili pozostałym. Lecz im też nie uwierzyli. W końcu ukazał się samym Jedenastu, gdy siedzieli za stołem, i wyrzucał im brak wiary oraz upór, że nie wierzyli tym, którzy widzieli Go zmartwychwstałego. I rzekł do nich: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu!”
Komentarz do Ewangelii na 11 kwietnia
Zaskakuje to, że Jezus po zmartwychwstaniu najpierw objawia się kobiecie. To jej powierza pierwsze zadanie – aby zaniosła innym wiadomość o życiu, które zwyciężyło śmierć. To ona staje się początkiem tej dobrej wiadomości dla innych. Zatrzymaj się i pomyśl o kobietach w twoim życiu – tych, które dawały ci pokój, nadzieję, czułość. Co wniosły w twoje serce?
Jezus spotyka też uczniów uciekających do Emaus – zagubionych, rozczarowanych, zamkniętych w swoim smutku. To spotkanie wszystko zmienia. Wracają inni – pełni życia, gotowi dzielić się tym, co przeżyli. Przypomnij sobie ludzi, którzy w twoich trudnych momentach wnieśli światło, przywrócili nadzieję, pomogli ci zobaczyć więcej.
Apostołowie – najbliżsi Jezusowi – mają największy problem, żeby uwierzyć. Mimo to Jezus nie rezygnuje z nich. Posyła ich dalej. Nie dlatego, że są idealni, ale dlatego, że są wybrani. Pomyśl, gdzie dziś ty jesteś posyłany. Do kogo możesz zanieść trochę dobra, pokoju, nadziei? Na koniec powiedz Jezusowi o tym, co w tobie zostało po tej modlitwie. Co cię poruszyło, co dało światło, a może co jeszcze budzi pytania.