Ewangelia na 13 listopada 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 13.11.2019 wg św. Łukasza 17, 11-19 z komentarzem:

Zdarzyło się, że Jezus, zmierzając do Jeruzalem, przechodził przez pogranicze Samarii i Galilei.

Gdy wchodzili do pewnej wsi, wyszło naprzeciw Niego dziesięciu trędowatych. Zatrzymali się z daleka i głośno zawołali: „Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami!” Na ten widok rzekł do nich: „Idźcie, pokażcie się kapłanom!” A gdy szli, zostali oczyszczeni. Wtedy jeden z nich, widząc, że jest uzdrowiony, wrócił, chwaląc Boga donośnym głosem, padł na twarz u Jego nóg i dziękował Mu. A był to Samarytanin.

Jezus zaś rzekł: „Czyż nie dziesięciu zostało oczyszczonych? Gdzie jest dziewięciu? Czy się nie znalazł nikt, kto by wrócił i oddał chwałę Bogu, tylko ten cudzoziemiec?” Do niego zaś rzekł: „Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła”.

Komentarz do Ewangelii na 13 listopada:

Naprzeciw Jezusa wychodzi dziesięciu mężczyzn. Chcą Go spotkać, ale nie podchodzą. Dlaczego? Bo nie mogą. Trąd powoduje izolację, nie wolno im zbliżyć się do drugiego człowieka, są nieczyści. Pomyśl o sobie i Jezusie i o przestrzeni jaka jest między Wami. Jak blisko do Niego podchodzisz? Kto o tej bliskości lub jej braku decyduje?

Trędowaci nie mogą podejść, ale mogą krzyczeć. Z daleka głośno wołają, prosząc o miłosierdzie. Jezus słyszy, widzi i odpowiada, ale ta odpowiedź nie czyni sytuacji oczywistą. Bo gdy Jezus odchodzi, oni nadal są chorzy. Gdy wyruszają w drogę, ich ciało nadal pokrywają rany. Mimo to idą. Jak ci się podoba taka dynamika uzdrowienia?

Oczyszczenie następuje w drodze. Samarytanin widząc to, wraca. Tym razem podchodzi blisko i padając do nóg Jezusa, dziękuje. A Jezus do niego mówi. Następuje spotkanie, którego owocem jest uzdrowienie. Pozostali idą dalej. Od kapłanów zapewne usłyszą, że są czyści i mogą wrócić do wspólnoty. Ale Jezusa nie spotkają. Może nie wrócili, bo nie mieli pewności, że to Jemu zawdzięczają oczyszczenie? A czy ty masz pewność, co Jemu zawdzięczasz? Proś o serce ufające Bogu i wdzięczne za wszystko, co od Niego otrzymujesz.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 12 listopada 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 12.11.2019 wg św. Łukasza 17, 7-10 z komentarzem:

Jezus powiedział: „Kto z was, mając sługę, który orze lub pasie, powie mu, gdy on wróci z pola:

«Pójdź zaraz i siądź do stołu»? Czy nie powie mu raczej: «Przygotuj mi wieczerzę, przepasz się i usługuj mi, aż zjem i napiję się, a potem ty będziesz jadł i pił»? Czy okazuje wdzięczność słudze za to, że wykonał to, co mu polecono? Tak i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono, mówcie:

«Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać»”.

Komentarz do Ewangelii na 12 listopada:

To nie jest propozycja zostania wielkim wojownikiem, który dla Jezusa zdobędzie cały świat. Nie tym razem. Nie jest też zaproszeniem do bycia oblubienicą. Jezus mówi o byciu sługą nieużytecznym, co można również przetłumaczyć jako nędznym i biednym. Nie mówi tego o sobie, mówi o tobie. Co czujesz, kiedy o tym słyszysz?

Jezus mówi o tym, bo chce, aby Jego uczniowie pamiętali o źródle swojej mocy, a po wykonaniu powierzonej im pracy, nie oczekiwali hymnów pochwalnych. Ale nie ma w tym tekście mowy o poświęcaniu się, nadmiernej ascezie, utracie godności. Sługa opisywany przez Jezusa po prostu wykonuje swoją pracę. Nie mniej i nie więcej. Popatrz na jego pracę, a potem przyjrzyj się Panu, któremu służy.

Popatrz na Pana. Poszukaj w swoim sercu odpowiedzi na pytanie: kim On dla ciebie jest? Kim jest dla ciebie Bóg? Dopiero wówczas, gdy szczerze odpowiesz sobie na to pytanie, będzie możliwa odpowiedź na następne: czy ty naprawdę chcesz być Jego sługą? Porozmawiaj z Jezusem. Nie oceniaj siebie, ale szczerze mów o tym, co poruszyło cię w czasie tej modlitwy. I słuchaj, co On chce ci powiedzieć.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 11 listopada 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 11.11.2019 wg św. Łukasza 17, 1-6 z komentarzem:

Jezus powiedział do swoich uczniów:

„Niepodobna, żeby nie przyszły zgorszenia; lecz biada temu, przez którego przychodzą. Byłoby lepiej dla niego, gdyby kamień młyński zawieszono mu u szyi i wrzucono go w morze, niż żeby miał być powodem grzechu dla jednego z tych małych. Uważajcie na siebie! Jeśli brat twój zawini, upomnij go; i jeśli będzie żałował, przebacz mu. I jeśliby siedem razy na dzień zawinił przeciw tobie i siedem razy zwrócił się do ciebie, mówiąc: «Żałuję tego», przebacz mu”.

Apostołowie prosili Pana: „Dodaj nam wiary”. Pan rzekł: „Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, powiedzielibyście tej morwie: «Wyrwij się z korzeniem i przesadź się w morze», a byłaby wam posłuszna”.

Komentarz do Ewangelii na 11 listopada:

Jezus patrzy na świat trzeźwo, dlatego mówi: „niepodobna, żeby nie przyszły zgorszenia”. Nie chodzi tu o domniemane zgorszenia powstające w wyniku niezaspokajania czyjegoś kaprysu czy próby manipulacji. Chodzi raczej o takie, które powodują zgrzyt, uderzając w godność człowieka. Są to realia spotykane na co dzień. Przypomnij sobie sytuację, w której ty poczułeś się zgorszony. W jaki sposób wtedy reagowałeś?

Jezus zaprasza swoich uczniów do czujności. Mówi, żeby uważali na samych siebie. On wie, że również uczniowie mogą być źródłem zgorszenia dla innych. Czasami dzieje się to z nieświadomości i niejako wbrew intencjom. Może wystarczyć jedno nieostrożne słowo, które zablokuje bliźniego. Jezus zachęca do przebaczania. Zastanów się, czy masz zwyczaj prosić o przebaczenie? Czy umiesz pierwszy wyciągnąć rękę do zgody?

Jezus zachęca nas, by na prośbę o przebaczenie odpowiadać przebaczeniem: zdejmować ciężar winy. Mamy unikać wszelkich form, nawet „słodkiej” zemsty. Czasami przychodzi pokusa, by odwrócić się plecami od tego, kto stoi z otwartym sercem. Przypomnij sobie scenę z Wieczernika, gdy po swoim zmartwychwstaniu Jezus przyszedł do uczniów. Mógł im wiele wyrzucać, ale zwrócił się do nich słowami: „Pokój wam”. Proś Jezusa, aby uczynił twoje serce tak samo hojne w przebaczenie. Uświadom sobie teraz obecność Jezusa. Popatrz na Niego jak na wzorzec przebaczania. Zwróć się do niego w ciszy serca: „Wspomóż mnie, Boże zbawienia mego, przez wzgląd na chwałę Twojego imienia. Wyzwól mnie, i odpuść moje grzechy przez wzgląd na Twoje imię”. Naucz mnie mądrze upominać i hojnie przebaczać.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 10 listopada 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 10.11.2019 wg św. Łukasza 20, 27-38 z komentarzem:

Podeszło do Jezusa kilku saduceuszów, którzy twierdzą, że nie ma zmartwychwstania, i zagadnęli Go w ten sposób: „Nauczycielu, Mojżesz tak nam przepisał: «Jeśli umrze czyjś brat, który miał żonę, a był bezdzietny, niech jego brat pojmie ją za żonę i niech wzbudzi potomstwo swemu bratu». Otóż było siedmiu braci. Pierwszy pojął żonę i zmarł bezdzietnie. Pojął ją drugi, a potem trzeci, i tak wszyscy pomarli, nie zostawiwszy dzieci. W końcu umarła ta kobieta. Przy zmartwychwstaniu więc którego z nich będzie żoną? Wszyscy siedmiu bowiem mieli ją za żonę”.

Jezus im odpowiedział: „Dzieci tego świata żenią się i za mąż wychodzą. Lecz ci, którzy uznani zostaną za godnych udziału w świecie przyszłym i w powstaniu z martwych, ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić. Już bowiem umrzeć nie mogą, gdyż są równi aniołom i są dziećmi Bożymi, będąc uczestnikami zmartwychwstania.

A że umarli zmartwychwstają, to i Mojżesz zaznaczył tam, gdzie jest mowa o krzewie, gdy Pana nazywa «Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba». Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych; wszyscy bowiem dla Niego żyją”.

Komentarz do Ewangelii na 10 listopada:

Czy stojąc przy grobach bliskich nie zastanawiasz się czasami gdzie są teraz zmarli? Jak może wyglądać ich zmartwychwstanie? A twoje? A może sam zwątpiłeś w zmartwychwstanie upodobniając się do saduceuszów?

Wyobraź sobie zasiane ziarno. Aby z niego wyrosła nowa piękna roślina, ziarno musi najpierw obumrzeć. Czyż Chrystus nie umiera i zmartwychwstaje podczas każdej Eucharystii? Uczestnicząc w niej słuchasz też Słowa, jakim obdarowuje Ciebie Bóg. Jaką korzyść z tego wynosisz? Odradzasz się duchowo, zmartwychwstajesz z Chrystusem? A może ktoś zmusił cię do uczestniczenia w Eucharystii, a potem już tradycja czy zwyczaj nakazuje ci iść na Mszę. A przecież jest w niej tak wiele rozproszeń, tak trudno skupić się.

Życie to też twoje myślenie, problemy, radości i smutki. Ale zdarza się, że pewne sprawy widzisz inaczej. Widzisz własną „prawdę”, siebie samego nie mogąc porozumieć się z najbliższymi. I wtedy potrzebny jest Jezus, by zobaczyć to, czego oczy nie widzą, a uszy nie słyszą. Jak przyjmujesz te słowa? Czy umierasz i zmartwychwstajesz w każdej chwili dnia dla dobra sprawy, dla pokoju i radości serca? Na zakończenie poproś Boga o łaskę przybliżenia tajemnicy zmartwychwstania w sercu.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 9 listopada 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 9.11.2019 wg św. Jana 2, 13-22 z komentarzem:

Zbliżała się pora Paschy żydowskiej i Jezus przybył do Jerozolimy. W świątyni zastał siedzących za stołami bankierów oraz tych, którzy sprzedawali woły, baranki i gołębie. Wówczas, sporządziwszy sobie bicz ze sznurów, powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał. Do tych zaś, którzy sprzedawali gołębie, rzekł: „Zabierzcie to stąd i z domu mego Ojca nie róbcie targowiska!”

Uczniowie Jego przypomnieli sobie, że napisano: „Gorliwość o dom Twój pochłonie Mnie”. W odpowiedzi zaś na to Żydzi rzekli do Niego: „Jakim znakiem wykażesz się wobec nas, skoro takie rzeczy czynisz?”

Jezus dał im taką odpowiedź: „Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzy dni wzniosę ją na nowo”. Powiedzieli do Niego Żydzi: „Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię, a Ty ją wzniesiesz w przeciągu trzech dni?” On zaś mówił o świątyni swego ciała. Gdy zmartwychwstał, przypomnieli sobie uczniowie Jego, że to powiedział, i uwierzyli Pismu i słowu, które wyrzekł Jezus.

Komentarz do Ewangelii na 9 listopada:

Przed Paschą świątynia Jerozolimska była wypełniona po brzegi. Kwitła wymiana walut, sprzedaż zwierząt ofiarnych. Łatwo zawyrokować o tej scenie jako o analogii do rozpasanego Kościoła albo przedstawić Jezusa jako furiata. A gdyby ta świątynia była twoim sercem? Pełnym niegodziwości, pożądliwości… targowiskiem, którego harmider zagłusza to, co Bóg chce w nim zdziałać.

Niekiedy jesteśmy pobłażliwi wobec siebie samych i nieraz w swojej wyobraźni kreujemy taki pobłażliwy obraz Boga. Przyjemnie jest myśleć o Jezusie jako tym, który zawsze uzdrawia i pociesza strapionych. Ale w ludzkim sercu są też rzeczy, które nie podobają się Bogu. Takie, które należałoby powyrzucać ze świątyni serca przy pomocy „bicza ze sznurków”. Przejdź się po bazarach w twojego serca, co na nich znajdujesz?

Dobrą nowiną jest to, że mimo tego wszystkiego Jezus przychodzi do twojego serca. Przez swoją śmierć i zmartwychwstanie daje ci szansę na oczyszczenie z pychy, lenistwa, lekkomyślności. Szczęściem chrześcijanina jest odkupienie win, które uzdalnia do tego, aby przylgnąć do Boga jak najbliżej – sercem czystym. Zatroszcz się o swoje serce. Pracuj nad wyrzucaniem z niego wszystkiego, co je profanuje. Ucz się odczuwać, skąd się to w nim bierze, dokąd prowadzi.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 8 listopada 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 8.11.2019 wg św. Łukasza 16, 1-8 z komentarzem:

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Pewien bogaty człowiek miał rządcę, którego oskarżono przed nim, że trwoni jego majątek. Przywołał więc go do siebie i rzekł mu: «Cóż to słyszę o tobie? Zdaj sprawę z twego zarządzania, bo już nie będziesz mógł zarządzać». Na to rządca rzekł sam do siebie: «Co ja pocznę, skoro mój pan odbiera mi zarządzanie? Kopać nie mogę, żebrać się wstydzę. Wiem już, co uczynię, żeby mnie ludzie przyjęli do swoich domów, gdy będę odsunięty od zarządzania».

Przywołał więc do siebie każdego z dłużników swego pana i zapytał pierwszego: «Ile jesteś winien mojemu panu?» Ten odpowiedział: «Sto beczek oliwy». On mu rzekł: «Weź swoje zobowiązanie, siadaj prędko i napisz: pięćdziesiąt». Następnie pytał drugiego: «A ty ile jesteś winien?» Ten odrzekł: «Sto korców pszenicy». Mówi mu: «Weź swoje zobowiązanie i napisz: osiemdziesiąt».

Pan pochwalił nieuczciwego rządcę, że roztropnie postąpił. Bo synowie tego świata roztropniejsi są w stosunkach z podobnymi sobie ludźmi niż synowie światłości”.

Komentarz do Ewangelii na 8 listopada:

W opowiedzianej przez Jezusa przypowieści słyszymy o człowieku, który staje przed swoim pracodawcą oskarżony o defraudację jego majątku. Bez względu na to, czy podejrzenia były słuszne, czy nie, ryzyko utraty pracy było realne. Spróbuj wyobrazić siebie, co czułbyś na jego miejscu. A może byłeś kiedyś w podobnej sytuacji?

Przyjrzyj się postawie oskarżonego człowieka. Nie tłumaczy się przed swoim panem, nie wchodzi w walkę na argumenty, nie szuka usprawiedliwienia ani wymówki. I choć zaczyna pomagać innym dłużnikom, robi to wyłącznie z wyrachowania, aby ludzie przyjęli go do swoich domów, gdy zostanie usunięty z zarządu. Czy twoim zdaniem to dobre rozwiązanie?

Pan pochwalił swojego zarządcę, chociaż wielu mogłoby powiedzieć, że jego intencje nie były czyste. Pomyśl przez chwilę, z jakich powodów ty pomagasz innym? Czy wobec niektórych jesteś tylko interesowny? Czy zawsze postępujesz zgodnie z zasadą: czyń tak, aby inny człowiek był zawsze celem, a nie środkiem? Przyjrzyj się, jak wygląda twoja miłość do otaczających cię ludzi. Bez względu na to, czy w pomaganiu innym jesteś bardziej podobny do nieuczciwego rządcy, czy do wzoru, jakim jest Jezus, podziękuj dobremu Ojcu za wrażliwość na biedę innych i poproś Go, aby uczył cię prawdziwej szczerości.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 7 listopada 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 7.11.2019 wg św. Łukasza 15, 1-10 z komentarzem:

W owym czasie przybliżali się do Jezusa wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać. Na to szemrali faryzeusze i uczeni w Piśmie, mówiąc: „Ten przyjmuje grzeszników i jada z nimi”.

Opowiedział im wtedy następującą przypowieść: „Któż z was, gdy ma sto owiec, a zgubi jedną z nich, nie zostawia dziewięćdziesięciu dziewięciu na pustyni i nie idzie za zgubioną, aż ją znajdzie? A gdy ją znajdzie, bierze z radością na ramiona i wraca do domu; sprasza przyjaciół i sąsiadów i mówi im: «Cieszcie się ze mną, bo znalazłem owcę, która mi zginęła». Powiadam wam: Tak samo w niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia.

Albo jeśli jakaś kobieta, mając dziesięć drachm, zgubi jedną drachmę, czyż nie zapala światła, nie wymiata domu i nie szuka starannie, aż ją znajdzie? A znalazłszy ją, sprasza przyjaciółki i sąsiadki i mówi: «Cieszcie się ze mną, bo znalazłam drachmę, którą zgubiłam». Tak samo, powiadam wam, radość nastaje wśród aniołów Bożych z powodu jednego grzesznika, który się nawraca”.

Komentarz do Ewangelii na 7 listopada:

Gubisz bardzo wartościowy przedmiot, który jest twoją własnością. To tylko rzecz, którą możesz kupić w każdej chwili. Jeżeli dokonałeś zakupu raz, jeśli przedmiotu nie znajdziesz, kupisz sobie podobny. Sytuacja się komplikuje, gdy jesteś związany uczuciowo z osobami, które tobie się z tym przedmiotem kojarzą. Wtedy ta rzecz nabiera innej wartości.

Gubisz się w lesie, w nieznanym mieście – takie sytuacje nie są beznadziejne, ale do odnalezienia drogi najczęściej potrzebujesz pomocy drugiego człowieka. Najtrudniej jest, gdy zagubisz się w życiu, wtedy często nawet nie wiesz, że zszedłeś z właściwiej drogi. Bez pomocy przyjaciela, który otworzy ci oczy i przyprowadzi z powrotem do grona osób bliskich, nie dałbyś rady.

Zdecydowanie łatwiej jest znaleźć zagubiony przedmiot niż drogę powrotu, kiedy sam się zgubisz. Gubisz coś, co jest twoją własnością, czy może gubisz się sam. Pomyśl chwilę, która z tych sytuacji bardziej ciebie dotyka? Dlaczego? Podziękuj Jezusowi, że zawsze pokazywał ci drogę powrotu, a gdy nie miałeś siły wrócić, że brał cię na swoje ramiona i przynosił do bliskich.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 6 listopada 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 6.11.2019 wg św. Łukasza 14, 25-33 z komentarzem:

Wielkie tłumy szły z Jezusem. On odwrócił się i rzekł do nich:

„Jeśli ktoś przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem. Kto nie dźwiga swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem. Bo któż z was, chcąc zbudować wieżę, nie usiądzie wpierw i nie oblicza wydatków, czy ma na wykończenie? Inaczej, gdyby położył fundament, a nie zdołałby wykończyć, wszyscy, patrząc na to, zaczęliby drwić z niego: «Ten człowiek zaczął budować, a nie zdołał wykończyć».

Albo jaki król, mając wyruszyć, aby stoczyć bitwę z drugim królem, nie usiądzie wpierw i nie rozważy, czy w dziesięć tysięcy ludzi może stawić czoło temu, który z dwudziestu tysiącami nadciąga przeciw niemu? Jeśli nie, wyprawia poselstwo, gdy tamten jest jeszcze daleko, i prosi o warunki pokoju. Tak więc nikt z was, jeśli nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem”.

Komentarz do Ewangelii na 6 listopada:

Może masz takie doświadczenie, że byłeś budowniczym domu, albo chociaż przeprowadzałeś remont w swoim mieszkaniu. Najpierw plany, potem dyskusje z domownikami jak chcieliby żeby ten dom wyglądał. Wreszcie decyzja, potem zakupy materiałów budowlanych, najmowanie pracowników. Niby wszystko zostało przewidziane, a jednak koszty przerosły możliwości twojej rodziny. Tyle marzeń niespełnionych. Co wtedy czułeś?

Pomyśl o najtrudniejszych walkach jakie stoczyłeś z samym sobą. Gdy zagrażał ci wróg o wiele silniejszy od ciebie. Czy byłeś w stanie walczyć do upadłego, czy też poddawałeś się na początku pertraktując „warunki pokoju”? A może teraz o coś walczysz? Jaką strategię chcesz podjąć w tej walce?

Czy rozpatrujesz pójście za Jezusem w kategoriach kosztów, tego ile to ciebie kosztuje? Czy jesteś świadomy, że pójście za Jezusem to koszt wyrzeknięcia się wszystkiego co się posiada. Czy wierzysz w to, że wyrzekając się wszystkiego dla Jezusa może zacząć żyć inną jakością? Poproś Ducha Świętego o odwagę życia radykalnego, życia dzisiejszą Ewangelią.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 5 listopada 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 5.11.2019 wg św. Łukasza 14, 15-24 z komentarzem:

Gdy Jezus siedział przy stole, jeden ze współbiesiadników rzekł do Niego: „Szczęśliwy ten, kto będzie ucztował w królestwie Bożym”.

On zaś mu powiedział: „Pewien człowiek wyprawił wielką ucztę i zaprosił wielu. Kiedy nadeszła pora uczty, posłał swego sługę, aby powiedział zaproszonym: «Przyjdźcie, bo już wszystko jest gotowe». Wtedy zaczęli się wszyscy jednomyślnie wymawiać. Pierwszy kazał mu powiedzieć: «Kupiłem pole, muszę wyjść je obejrzeć; proszę cię, uważaj mnie za usprawiedliwionego». Drugi rzekł: «Kupiłem pięć par wołów i idę je wypróbować; proszę cię, uważaj mnie za usprawiedliwionego». Jeszcze inny rzekł: «Poślubiłem żonę i dlatego nie mogę przyjść».

Sługa powrócił i oznajmił to swemu panu. Wtedy rozgniewany gospodarz nakazał swemu słudze: «Wyjdź co prędzej na ulice i w zaułki miasta i sprowadź tu ubogich, ułomnych, niewidomych i chromych!» Sługa oznajmił: «Panie, stało się, jak rozkazałeś, a jeszcze jest miejsce». Na to pan rzekł do sługi: «Wyjdź na drogi i między opłotki i przynaglaj do wejścia, aby mój dom był zapełniony. Albowiem powiadam wam: Żaden z owych ludzi, którzy byli zaproszeni, nie skosztuje mojej uczty»”.

Komentarz do Ewangelii na 5 listopada:

„Niespokojna jest dusza moja, dopóki nie spocznie w Bogu” – to słynne zdanie św. Augustyna wyraża prawdę, że jedynie Bóg jest źródłem naszego szczęścia. Zastanów się jednak, dlaczego ludzie tak często pragną osiągnąć szczęście bez Boga?

Bóg zaprasza do głębokiej relacji z Nim. Dzięki niej człowiek może uczynić ze swojego życia pełną radości, niekończącą się ucztę. Gdyby tylko przestał koncentrować się na zakupach, majątku, przyjemnościach, a otworzył się na doświadczenie spotkania ze Stwórcą…

Często dopiero, gdy życie traci smak, gdy przychodzi smutek i cierpienie, człowiek zaczyna szukać swojego szczęścia w relacji z Bogiem. Pozwala sobie na ryzyko „stracenia” czasu na spotkanie z Nim. Wychodzi z niego napełniony radością i poczuciem sensu. Przypomnij sobie takie chwile w swoim życiu. Podziękuj Bogu za doświadczenie Jego obecności. Nie wymawiaj sobie, jeśli zacząłeś Go szukać dopiero w jakimś kryzysie. Ciesz się z tego, że Go odnalazłeś. Proś także o umocnienie swojej wiary, byś nie zgubił Pana z oczu i kroczył Jego śladami.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 4 listopada 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 4.11.2019 wg św. Łukasza 14, 12-14 z komentarzem:

Jezus powiedział do pewnego przywódcy faryzeuszów, który Go zaprosił:

„Gdy wydajesz obiad albo wieczerzę, nie zapraszaj swoich przyjaciół ani braci, ani krewnych, ani zamożnych sąsiadów, aby cię i oni nawzajem nie zaprosili, i miałbyś odpłatę. Lecz kiedy urządzasz przyjęcie, zaproś ubogich, ułomnych, chromych i niewidomych.

A będziesz szczęśliwy, ponieważ nie mają czym tobie się odwdzięczyć; odpłatę bowiem otrzymasz przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych”.

Komentarz do Ewangelii na 4 listopada:

Istnieje przekonanie, że jeśli ktoś zaprasza kogoś do siebie, to ten drugi ma obowiązek zrobić to samo, żeby rachunki niejako się wyrównały. To nie jest jednak postawa chrześcijańska. W takiej sytuacji przyczyną dla spotkania jest przymus, a przecież to serdeczność i miłość bliźniego powinna być powodem dla spotkania.

Jezus odwraca dzisiaj zupełnie tę logikę. Jeśli zapraszasz, to zapraszaj tych, którzy wcale nie mają ci się jak odwdzięczyć, tych, którzy są odrzuceni, abyś zamiast zapłaty od nich, miał zapłatę w niebie. Dawanie innym tego, czego oni nie mają, czyni nas dopiero prawdziwie szczęśliwymi. Pomyśl, kiedy ostatnio dałeś coś komuś bezinteresownie?

Tym, co otrzymaliśmy, powinniśmy się dzielić z innymi. Tak samo jest z miłością Boga do nas, która jest tak wielka, że poświęcił własnego Syna, abyśmy mieli życie wieczne. Bóg daje nam wszystko za nic. Tak samo ty, jeśli masz co dać, to po prostu daj to komuś, aby był szczęśliwy. Panie Jezu, przemieniaj nasze serca na wzór swojego i nie pozwól, byśmy byli egoistami. Ucz nas bezinteresownie dzielić się wszystkim, co mamy, byśmy wszyscy mogli się razem spotkać na Twojej uczcie w niebie.

Źródła: modlitwawdrodze.pl