Ewangelia na 10 lutego 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 10.02.2019 wg św. Łukasza 5, 1-11 z komentarzem:

Pewnego razu – gdy tłum cisnął się do Jezusa, aby słuchać słowa Bożego, a On stał nad jeziorem Genezaret – zobaczył dwie łodzie stojące przy brzegu; rybacy zaś wyszli z nich i płukali sieci. Wszedłszy do jednej łodzi, która należała do Szymona, poprosił go, żeby nieco odbił od brzegu. Potem usiadł i z łodzi nauczał tłumy. Gdy przestał mówić, rzekł do Szymona: «Wypłyń na głębię i zarzućcie sieci na połów!»

A Szymon odpowiedział: «Mistrzu, całą noc pracowaliśmy i nic nie ułowiliśmy. Lecz na Twoje słowo zarzucę sieci». Skoro to uczynili, zagarnęli tak wielkie mnóstwo ryb, że sieci ich zaczynały się rwać. Skinęli więc na współtowarzyszy w drugiej łodzi, żeby im przyszli z pomocą. Ci podpłynęli; i napełnili obie łodzie, tak że się prawie zanurzały.

Widząc to, Szymon Piotr przypadł Jezusowi do kolan i rzekł: «Wyjdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiekiem grzesznym». I jego bowiem, i wszystkich jego towarzyszy w zdumienie wprawił połów ryb, jakiego dokonali; jak również Jakuba i Jana, synów Zebedeusza, którzy byli wspólnikami Szymona. A Jezus rzekł do Szymona: «Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił». I wciągnąwszy łodzie na ląd, zostawili wszystko i poszli za Nim.

Komentarz do Ewangelii na 10 lutego:

Wyobraź sobie, że po całonocnym, bezowocnym połowie ryb wraz z Piotrem i innymi płuczecie sieci, sprzątacie po pracy. Wtedy przychodzi Jezus i prosi, by mógł wsiąść do waszej łodzi i z niej nauczać ludzi, którzy się zgromadzili. Wypłyń wraz z Piotrem i Jezusem, wsłuchaj się w słowa Pana, przypomnij sobie wszystkie uzdrowienia, których Jezus dokonał w poprzednich dniach, i których świadkiem byłeś.

Po skończonym nauczaniu Jezus wychodzi z propozycją: chce, byście wypłynęli i zarzucili sieci. Jesteście zmęczeni po bezowocnej nocnej pracy, chcielibyście wrócić już do domu. Zaczynacie się jakoś bronić przed tym dziwnym pomysłem, ale pamiętacie o cudownych uzdrowieniach i postanawiacie jednak zaryzykować i zaufać Jezusowi. Może także w twoim życiu jest sytuacja, po ludzku prawie niemożliwa, do podjęcia której zachęca cię Jezus?

Posłuszeństwo słowom Jezusa przynosi nadspodziewane rezultaty: połów jest przeobfity, ledwo możecie sobie z nim poradzić. Widząc to Jezus uspokaja was, zachęca do zaufania Mu, ponieważ chce wam powierzyć wielkie rzeczy. Jak zareagujesz na takie zaproszenie: czy będziesz potrafił zostawić wszystko i pójść za Jezusem? Powierz Panu Jezusowi to wszystko, czego doświadczyłeś w dzisiejszej modlitwie. Możesz porozmawiać także o tym, co nie idzie po twojej myśli i o tym, jak czasem ciężko jest ci zaufać Chrystusowi.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 9 lutego 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 9.02.2019 wg św. Marka 6, 30-34 z komentarzem:

Apostołowie zebrali się u Jezusa i opowiedzieli Mu wszystko, co zdziałali i czego nauczali. A On rzekł do nich: «Pójdźcie wy sami osobno na pustkowie i wypocznijcie nieco».

Tak wielu bowiem przychodziło i odchodziło, że nawet na posiłek nie mieli czasu. Odpłynęli więc łodzią na pustkowie, osobno. Lecz widziano ich odpływających. Wielu zauważyło to i zbiegli się tam pieszo ze wszystkich miast, a nawet ich wyprzedzili.

Gdy Jezus wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi, byli bowiem jak owce niemające pasterza. I zaczął ich nauczać o wielu sprawach.

Komentarz do Ewangelii na 9 lutego:

Apostołowie są bardzo zapracowaniu. Działają dla Jezusa. Nauczają, przebywają z chorymi, pomagają ubogim. Ludzie przychodzą do nich tak licznie, że nie mają czasu na posiłek. Spróbuj wyobrazić sobie trud apostoła. Jak konkretnie pochyla się nad biednym człowiekiem. Spróbuj też zsolidaryzować się z uczniem Chrystusa – twoja codzienna praca, twój trud też służy Królestwu Bożemu.

Jezus naucza tłumy powodowany litością. Jakie uczucie towarzyszą tobie w twojej codziennej pracy? Jakie są twoje motywy? Co jest twoją inspiracją do działania? Co cię pobudza i daje energię, by kontynuować ten trud?

Jezus zachęca apostołów do odpoczynku. Czy potrafisz pozwolić sobie na odpoczynek? Czy dajesz sobie wystarczający czas, by zregenerować siły? Sport, muzyka, książka, modlitwa, spotkanie z przyjaciółmi – jaki jest najlepszy dla ciebie rodzaj odpoczynku? Czasem trudno jest zachować balans pomiędzy pracą i odpoczynkiem. Proś Boga, aby dał ci radość z codziennej pracy i czas na właściwy odpoczynek.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 8 lutego 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 8.02.2019 wg św. Marka 6, 14-29 z komentarzem:

Król Herod posłyszał o Jezusie, gdyż Jego imię nabrało rozgłosu, i mówił: «Jan Chrzciciel powstał z martwych i dlatego moce cudotwórcze działają w nim». Inni zaś mówili: «To jest Eliasz»; jeszcze inni utrzymywali, że to prorok, jak jeden z dawnych proroków. Herod, słysząc to, mawiał: «To Jan, którego ściąć kazałem, zmartwychwstał». Ten bowiem Herod kazał pochwycić Jana i związanego trzymał w więzieniu z powodu Herodiady, żony brata swego, Filipa, którą wziął za żonę. Jan bowiem napominał Heroda: «Nie wolno ci mieć żony twego brata». A Herodiada zawzięła się na niego i chciała go zgładzić, lecz nie mogła. Herod bowiem czuł lęk przed Janem, widząc, że jest mężem prawym i świętym, i brał go w obronę. Ilekroć go posłyszał, odczuwał duży niepokój, a jednak chętnie go słuchał.

Otóż chwila sposobna nadeszła, kiedy Herod w dzień swoich urodzin wyprawił ucztę swym dostojnikom, dowódcom wojskowym i osobistościom w Galilei. Gdy córka tej Herodiady weszła i tańczyła, spodobała się Herodowi i współbiesiadnikom. Król rzekł do dziewczyny: «Proś mnie, o co chcesz, a dam ci». Nawet jej przysiągł: «Dam ci, o co tylko poprosisz, nawet połowę mojego królestwa». Ona wyszła i zapytała swą matkę: «O co mam prosić?» Ta odpowiedziała: «O głowę Jana Chrzciciela». Natychmiast podeszła z pośpiechem do króla i poprosiła: «Chcę, żebyś mi zaraz dał na misie głowę Jana Chrzciciela».

A król bardzo się zasmucił, ale przez wzgląd na przysięgę i na biesiadników nie chciał jej odmówić. Zaraz też król posłał kata i polecił przynieść głowę Jana. Ten poszedł, ściął go w więzieniu i przyniósł głowę jego na misie; dał ją dziewczynie, a dziewczyna dała swej matce. Uczniowie Jana, dowiedziawszy się o tym, przyszli, zabrali jego ciało i złożyli je w grobie.

Komentarz do Ewangelii na 8 lutego:

Herod ukazuje się nam jako człowiek lękliwy. Dziś boi się Jezusa, wcześniej Jana Chrzciciela. Boi się ich, ponieważ zagrażają jego spokojowi, poukładanemu życiu według tylko ludzkiej logiki. Czy ty znajdujesz w sobie jakieś obawy? Co powoduje w tobie lęk? Kogo lub czego się boisz? Co próbuje zakłócić twój spokój?

Ze względu na lęk przed opinią biesiadników Herod dopuścił do śmierci Jana Chrzciciela. Bał się ich reakcji, odrzucenia. Czy tobie zdarza się podejmować decyzje pod presją lęku? Czy strach motywuje twoje działania?

Uczniowie Jana przychodzą do Heroda, by zabrać ciało nauczyciela. Chcą oddać mu hołd i pochować zgodnie z ich wiarą. Takie działanie potrzebowało dużej odwagi. Skąd wzięli śmiałość, by przyjść do domu oprawcy i możnego Króla? Skąd ty czerpiesz odwagę, by czynić dobro? Poproś Jezusa, by On był twoją siłą każdego dnia. By zabrał lęk i dał odwagę, abyś mógł mężnie Jemu służyć. Proś Jezusa, by uczył cię życia pełnego pokoju, który pochodzi od Niego.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 7 lutego 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 7.02.2019 wg św. Marka 6, 7-13 z komentarzem:

Jezus przywołał do siebie Dwunastu i zaczął rozsyłać ich po dwóch.

Dał im też władzę nad duchami nieczystymi i przykazał im, żeby nic z sobą nie brali na drogę prócz laski: ani chleba, ani torby, ani pieniędzy w trzosie. «Ale idźcie obuci w sandały i nie wdziewajcie dwóch sukien». I mówił do nich: «Gdy do jakiegoś domu wejdziecie, zostańcie tam, aż stamtąd wyjdziecie. Jeśli w jakimś miejscu was nie przyjmą i nie będą was słuchać, wychodząc stamtąd, strząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo dla nich».

Oni więc wyszli i wzywali do nawracania się. Wyrzucali też wiele złych duchów, a wielu chorych namaszczali olejem i uzdrawiali.

Komentarz do Ewangelii na 7 lutego:

Pan, posyłając swoich dwunastu uczniów do głoszenia w całym kraju Ewangelii, nie pozwala im wziąć wiele. Robi tak dlatego, że do wypełnienia zadanej misji niezbędni są wyłącznie oni sami, a nie jakieś rzeczy, które mogą posiadać. I ciebie posyła codziennie do jakichś zadań. Spróbuj się zastanowić, do jakich. Czy pamiętasz wtedy, że rzeczy, których używasz przy wypełnianiu tych misji, nie są tak ważne jak to, co masz w sobie, jak ty sam?

Posyłając, Jezus wyposaża Apostołów w dwie rzeczy, które wskazują, co jeszcze poza tobą jest naprawdę ważne w twojej codzienności. Te „rzeczy” to posłanie Ewangelii i moc wyrzucania złych duchów. Obie mają jedno źródło – Boga. Obie są znakiem Jego obecności. Bo to ona właśnie liczy się w życiu. Spróbuj zapytać Boga, kiedy jest przy tobie i przyjrzyj się tym momentom.

Twoją misją jest twoje życie. Bóg pragnie, aby było dobre i posyła cię do spełnienia tego pragnienia. Z kolei do osiągnięcia wspomnianego celu prawdziwie użytecznym bogactwem nie jest to, co się ma, ale to, kim się jest. I to, z Kim się jest. Słuchając jeszcze raz Ewangelii, pomyśl właśnie o tym – kim jesteś i z Kim przestajesz? Warto zawsze zwracać się do Boga, aby coraz bardziej napełniać się Jego obecnością. W tym kluczu możesz zakończyć tę modlitwę słowami, których nauczył nas sam Chrystus…

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 6 lutego 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 6.02.2019 wg św. Marka 6, 1-6 z komentarzem:

Jezus przyszedł do swego rodzinnego miasta. A towarzyszyli Mu Jego uczniowie.

Gdy zaś nadszedł szabat, zaczął nauczać w synagodze; a wielu, przysłuchując się, pytało ze zdziwieniem: «Skąd to u Niego? I co to za mądrość, która Mu jest dana? I takie cuda dzieją się przez Jego ręce! Czy nie jest to cieśla, syn Maryi, a brat Jakuba, Józefa, Judy i Szymona? Czyż nie żyją tu u nas także Jego siostry?» I powątpiewali o Nim.

A Jezus mówił im: «Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony». I nie mógł tam zdziałać żadnego cudu, jedynie na kilku chorych położył ręce i uzdrowił ich. Dziwił się też ich niedowiarstwu. Potem obchodził okoliczne wsie i nauczał.

Komentarz do Ewangelii na 6 lutego:

Uczniowie, którzy uwierzyli nauczaniu Jezusa i zostawili wszystko, by za Nim pójść i Go naśladować, teraz są świadkami Jego odtrącenia. Nauka Jezusa jest lekceważona przez tych, którzy znali Go jako młodzieńca dorastającego w Nazarecie. Zastanów się, w jaki sposób ty reagujesz na słowa Jezusa.

Mieszkańcom Nazaretu wydaje się, że dobrze znają Jezusa, jednak ich wiedza jest powierzchowna. Nie chcą przyjąć, że ktoś tak zwykłego pochodzenia, dokonuje tak nadzwyczajnych czynów. Nie są w stanie uwierzyć, że ktoś tak wyjątkowy mieszkał w ich okolicy.

Nawet fizyczna obecność Jezusa nie wystarcza, by w Niego uwierzyć. To od ciebie zależy, z jakim nastawieniem przyjmujesz słowa wypowiadane przez Boga, na ile pozwolisz Mu działać w twoim życiu. Pozwól dziś przyjść Jezusowi do twoich spraw. Unikaj zadawania niepotrzebnych pytań, zaufaj Jego dobroci i powierz Mu wydarzenia tego dnia.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 5 lutego 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 5.02.2019 wg św. Marka 5, 21-43 z komentarzem:

Gdy Jezus przeprawił się z powrotem łodzią na drugi brzeg jeziora Genezaret, zebrał się wielki tłum wokół Niego, a On był jeszcze nad jeziorem. Wtedy przyszedł jeden z przełożonych synagogi, imieniem Jair. Gdy Go ujrzał, upadł Mu do nóg i prosił usilnie: «Moja córeczka dogorywa, przyjdź i połóż na nią ręce, aby ocalała i żyła». Poszedł więc z nim, a wielki tłum szedł za Nim i zewsząd na Niego napierał. A pewna kobieta od dwunastu lat cierpiała na upływ krwi. Wiele wycierpiała od różnych lekarzy i całe swe mienie wydała, a nic jej nie pomogło, lecz miała się jeszcze gorzej. Posłyszała o Jezusie, więc weszła z tyłu między tłum i dotknęła się Jego płaszcza. Mówiła bowiem: «Żebym choć dotknęła Jego płaszcza, a będę zdrowa». Zaraz też ustał jej krwotok i poczuła w swym ciele, że jest uleczona z dolegliwości.

A Jezus natychmiast uświadomił sobie, że moc wyszła od Niego. Obrócił się w tłumie i zapytał: «Kto dotknął mojego płaszcza?» Odpowiedzieli Mu uczniowie: «Widzisz, że tłum zewsząd Cię ściska, a pytasz: Kto Mnie dotknął». On jednak rozglądał się, by ujrzeć tę, która to uczyniła. Wtedy kobieta podeszła zalękniona i drżąca, gdyż wiedziała, co się z nią stało, padła przed Nim i wyznała Mu całą prawdę. On zaś rzekł do niej: «Córko, twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju i bądź wolna od swej dolegliwości». Gdy On jeszcze mówił, przyszli ludzie od przełożonego synagogi i donieśli: «Twoja córka umarła, czemu jeszcze trudzisz Nauczyciela?» Lecz Jezus, słysząc, co mówiono, rzekł do przełożonego synagogi: «Nie bój się, wierz tylko!» I nie pozwolił nikomu iść z sobą z wyjątkiem Piotra, Jakuba i Jana, brata Jakubowego.

Tak przyszli do domu przełożonego synagogi. Widząc zamieszanie, płaczących i głośno zawodzących, wszedł i rzekł do nich: «Czemu podnosicie wrzawę i płaczecie? Dziecko nie umarło, tylko śpi». I wyśmiewali Go. Lecz On odsunął wszystkich, wziął z sobą tylko ojca i matkę dziecka oraz tych, którzy z Nim byli, i wszedł tam, gdzie dziecko leżało. Ująwszy dziewczynkę za rękę, rzekł do niej: «Talitha kum», to znaczy: «Dziewczynko, mówię ci, wstań!» Dziewczynka natychmiast wstała i chodziła, miała bowiem dwanaście lat. I osłupieli wprost ze zdumienia. Przykazał im też z naciskiem, żeby nikt o tym się nie dowiedział, i polecił, aby jej dano jeść.

Komentarz do Ewangelii na 5 lutego:

Kobieta cierpiąca na krwotok wiele lat przecierpiała i nagle usłyszała o pewnym Nauczycielu w imię Boże uzdrawiającym wszystkich, którzy w Niego wierzą. Więcej, zobaczyła pewnego dnia, że oto przybył po raz kolejny do jej miasta. Ciężko było się jednak do Niego dostać z powodu wielkiego tłumu, który Go otaczał. Zaufała więc całkowicie – zdobyła się na olbrzymi wysiłek, aby chociaż dotknąć się Jego płaszcza. Czy zrobiłbyś to samo?

A Jair? Właśnie powiedziano mu, że jego córeczka umarła. Równocześnie słyszy słowa Jezusa: „Nie bój się, wierz tylko”. Jakiż wysiłek musiał podjąć, żeby zaufać Nauczycielowi. Czasem takiego zaufania Bóg od nas oczekuje – „w ciemno”, „wbrew wszystkiemu”. Przedstawiając tylko siebie samego jako rękojmię powodzenia. Czy Mu wtedy wierzysz?

Czytając jeszcze raz tekst Ewangelii, zauważ, że Jezus zwraca się ku osobie, która Mu zaufała. Trwa przy niej w trudnym momencie całkowitego zaufania, a także później, pokazując, że Mu na niej zależy. Tak czyni z kobietą wyleczoną z krwotoku, tak czyni wskrzeszając córeczkę Jaira i tak będzie czynił z tobą, gdy tylko Mu zaufasz. Podziękuj Bogu za wszelkie momenty, w których nie zawiódł twojego zaufania, a także wyraź nadzieję, że gdy będzie trzeba, tego zaufania nie utracisz.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 4 lutego 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 4.02.2019 wg św. Marka 5, 1-20 z komentarzem:

Jezus i uczniowie Jego przybyli na drugą stronę jeziora do kraju Gerazeńczyków. Gdy wysiadł z łodzi, zaraz wyszedł Mu naprzeciw z grobowców człowiek opętany przez ducha nieczystego. Mieszkał on stale w grobowcach i nikt już nawet łańcuchem nie mógł go związać. Często bowiem nakładano mu pęta i łańcuchy; ale łańcuchy kruszył, a pęta rozrywał, i nikt nie zdołał go poskromić. Wciąż dniem i nocą w grobowcach i po górach krzyczał i tłukł się kamieniami. Skoro z daleka ujrzał Jezusa, przybiegł, oddał Mu pokłon i zawołał wniebogłosy: «Czego chcesz ode mnie, Jezusie, Synu Boga Najwyższego? Zaklinam Cię na Boga, nie dręcz mnie!» Powiedział mu bowiem: «Wyjdź, duchu nieczysty, z tego człowieka».

I zapytał go: «Jak ci na imię?» Odpowiedział Mu: «Na imię mi „Legion”, bo nas jest wielu». I zaczął prosić Go usilnie, żeby ich nie wyganiał z tej okolicy. A pasła się tam na górze wielka trzoda świń. Prosiły Go więc złe duchy: «Poślij nas w świnie, żebyśmy mogli w nie wejść». I pozwolił im. Tak, wyszedłszy, duchy nieczyste weszły w świnie. A trzoda około dwutysięczna ruszyła pędem po urwistym zboczu do jeziora. I potonęły w jeziorze. Pasterze zaś uciekli i rozpowiedzieli o tym w mieście i po osiedlach. A ludzie wyszli zobaczyć, co się stało.

Gdy przyszli do Jezusa, ujrzeli opętanego, który miał w sobie „legion”, jak siedział ubrany i przy zdrowych zmysłach. Strach ich ogarnął. A ci, którzy widzieli, opowiedzieli im, co się stało z opętanym, a także o świniach. Wtedy zaczęli Go prosić, żeby odszedł z ich granic. Gdy wsiadał do łodzi, prosił Go opętany, żeby mógł przy Nim zostać. Ale nie zgodził się na to, tylko rzekł do niego: «Wracaj do domu, do swoich, i opowiedz im wszystko, co Pan ci uczynił i jak ulitował się nad tobą». Poszedł więc i zaczął rozgłaszać w Dekapolu wszystko, co Jezus mu uczynił, a wszyscy się dziwili.

Komentarz do Ewangelii na 4 lutego:

Jezus nie uzdrawia wyłącznie po to, aby przywrócić komuś zdrowie. Przede wszystkim przychodzi z pomocą, aby wzmocnić czyjąś wiarę lub uzdolnić do pełnienia misji. Tak dzieje się z uwolnionym mężczyzną: zostaje posłany. „Wracaj do swoich i opowiadaj im, co Pan ci uczynił”.

Mężczyzna z Gerazy miał swój własny plan na to, co powinien zrobić. Chciał podróżować wraz z Jezusem, być u Jego boku, uczyć się od Niego. Wydaje się, że nie ma w tym nic złego, że to dobry pomysł. Jezus jednak wskazuje mu lepszą drogę – taką, która przyniesie więcej pożytku. Jak często Ty pytasz Pana, czy dobro, które czynisz, jest rzeczywiście tym, do którego On cię zaprasza?

Jezus wielokrotnie pyta: Co chcesz, abym ci uczynił? Wychodzi naprzeciw człowiekowi, naprzeciw Jego troskom, chorobie i słabościom. Chce pomóc, aby każdy sam zaczął Go pytać: Panie, co mogę dla Ciebie uczynić? Poproś Ducha Świętego, aby w każdej chwili pomagał ci jak najlepiej wypełniać wezwanie z Modlitwy Pańskiej: bądź wola Twoja!

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 3 lutego 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 3.02.2019 wg św. Łukasza 4, 21-30 z komentarzem:

Kiedy Jezus przyszedł do Nazaretu, przemówił do ludu w synagodze: «Dziś spełniły się te słowa Pisma, które słyszeliście». A wszyscy przyświadczali Mu i dziwili się pełnym łaski słowom, które płynęły z ust Jego. I mówili: «Czy nie jest to syn Józefa?» Wtedy rzekł do nich: «Z pewnością powiecie Mi to przysłowie: Lekarzu, ulecz samego siebie; dokonajże i tu, w swojej ojczyźnie, tego, co wydarzyło się, jak słyszeliśmy, w Kafarnaum».

I dodał: «Zaprawdę, powiadam wam: Żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie. Naprawdę, mówię wam: Wiele wdów było w Izraelu za czasów Eliasza, kiedy niebo pozostawało zamknięte przez trzy lata i sześć miesięcy, tak że wielki głód panował w całym kraju; a Eliasz do żadnej z nich nie został posłany, tylko do owej wdowy w Sarepcie Sydońskiej. I wielu trędowatych było w Izraelu za proroka Elizeusza, a żaden z nich nie został oczyszczony, tylko Syryjczyk Naaman».

Na te słowa wszyscy w synagodze unieśli się gniewem. Porwawszy się z miejsc, wyrzucili Go z miasta i wyprowadzili aż na urwisko góry, na której zbudowane było ich miasto, aby Go strącić. On jednak, przeszedłszy pośród nich, oddalił się.

Komentarz do Ewangelii na 3 lutego:

Błyskotliwość Jezusa była początkowo przyjmowana z podziwem. Jego słuchacze byli dumni z tego, że mają tak światłego krewniaka. Problemy zaczęły się, gdy Mistrz wyciągnął konsekwencje ze swojej mądrości. Nie budował przyjaznej atmosfery, nie poklepywał po ramieniu, nie mówił, ile im wszystkim zawdzięcza. Zamiast tego mówił jakby każąco i z wyrzutem.

Jednak co innego psuje dobry nastrój słuchaczy. Jezus nie mówi, że zbawienie będzie kiedyś że kiedyś trzeba będzie się poprawić i kiedyś przyjdzie konieczność zmian. Mówi: oto dziś, tu, teraz, zaraz. Czy jesteś gotowy? Dlaczego nie? Czemu ociągasz się z przemianą życia?

Słowa Jezusa ranią. Nagle okazuje się, że życie Nazarejczyków odbiega od pięknej nauki. Co więcej, przyznać Jezusowi rację, znaczyłoby przyznać się do ślepoty, w której się trwało tyle lat. Można się zgodzić, że ludzkość jest niedoskonała, ale nie na to, że ja wymagam poprawy. Jezus rzuca ludzkości wyzwanie. W Nazarecie od razu sobie to uświadomiono. Czy tobie Jezus jest równie bliski, by Jego słowa były dla ciebie wyzwaniem? Czy są tylko piękną nauką mądrego kaznodziei z dalekiej krainy, prawiącego o odległych sprawach?

Źródła: modlitwawdrodze.pl