Ewangelia na 3 lutego 2018 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 3.02.2018 wg św. Marka 6, 30-34 z komentarzem:

Po swej pracy apostołowie zebrali się u Jezusa i opowiedzieli Mu wszystko, co zdziałali i czego nauczali. A On rzekł do nich: «Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco».

Tak wielu bowiem przychodziło i odchodziło, że nawet na posiłek nie mieli czasu. Odpłynęli więc łodzią na miejsce pustynne osobno. Lecz widziano ich odpływających. Wielu zauważyło to i zbiegli się tam pieszo ze wszystkich miast, a nawet ich uprzedzili.

Gdy Jezus wysiadł, ujrzał wielki tłum i zdjęła Go litość nad nimi; byli bowiem jak owce nie mające pasterza. I zaczął ich nauczać.

Komentarz do Ewangelii 3 lutego:

Nadmierny aktywizm zagraża wszystkim: pracownikom korporacji, lekarzom, sportowcom, księżom i zakonnikom… Jedni nie mają innego wyjścia, inni znajdują w nim ucieczkę od problemów. Jezus do każdego z nas mówi: wystarczy, odpocznij, wycisz się, zobacz, co masz w sercu. Niby takie proste. Ile razy w tym miesiącu udało ci się to zrobić?

Jezus zaprasza nas do relacji z sobą, do prowadzenia życia duchowego. Ta przestrzeń spotkania, jeśli w ogóle ma zaistnieć, potrzebuje od nas wygospodarowania odrobiny regularnego czasu na refleksję. Bóg potrzebuje tego czasu na wyłączność. Pozwól Mu na to. Tylko w ciszy możesz usłyszeć siebie, by później móc usłyszeć Boga.

Tym razem Jezusowi i apostołom nie udało się odpocząć. Po zakończeniu jednego zadania pojawiło się kolejne, równie naglące. Jezus i uczniowie z pewnością są zmęczeni, może i poirytowani. Nie dają tego jednak po sobie poznać. Kolejne wyzwanie jest dla nich szkołą charakteru. Podobnie dla nas, każde zaangażowanie na rzecz wspólnoty Kościoła jest krokiem ku lepszemu poznaniu Jezusa. Proś dzisiaj Pana, byś umiał mądrze planować swój czas. Niech będzie w nim miejsce na bezinteresowne zaangażowanie dla innych, na odpoczynek i momenty zarezerwowane tylko dla Boga.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 2 lutego 2018 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 2.02.2018 wg św. Łukasza 2, 22-32 z komentarzem:

Gdy upłynęły dni oczyszczenia Maryi według Prawa Mojżeszowego, rodzice przynieśli Jezusa do Jerozolimy, aby Go przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: «Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu».

Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego. A żył w Jerozolimie człowiek, imieniem Symeon. Był to człowiek sprawiedliwy i pobożny, wyczekiwał pociechy Izraela, a Duch Święty spoczywał na nim. Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż nie zobaczy Mesjasza Pańskiego. Za natchnieniem więc Ducha przyszedł do świątyni.

A gdy Rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił: «Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa. Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, któreś przygotował wobec wszystkich narodów: światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela».

Komentarz do Ewangelii 2 lutego:

Symeon oczekiwał spotkania z Mesjaszem. To było najważniejsze w jego życiu. Przyjrzyj się swoim oczekiwaniom. Co dla ciebie jest naprawdę ważne? Czego w życiu oczekujesz najbardziej? Czy w twoich odpowiedziach jest też oczekiwanie na spotkanie z Jezusem?

Symeon jest opisany jako człowiek, który oczekuje modląc się i dobrze postępując. W ten sposób przygotowuje swoje serce na spotkanie z Mesjaszem, aby móc Go rozpoznać. I rozpoznaje, pośród wielu dzieci przynoszonych do świątyni. Co mogłoby pomóc tobie w rozpoznawaniu Jezusa w codzienności? Jeśli nie wiesz, poproś o wsparcie Ducha Świętego.

Spotkanie Symeona z Jezusem odbywa się w świątyni, w ciszy. Bez nadzwyczajnych zdarzeń. Często tak właśnie Jezus spełnia pragnienia twojego serca, tak przychodzi do ciebie. Słuchając kolejny raz tekstu Ewangelii, popatrz na Jezusa przyniesionego jako dziecko do świątyni. Czy rozpoznajesz w nim Mesjasza? Każde spotkanie z Jezusem cię przemienia. Poproś o łaskę rozpoznawania Jego obecności, aby móc w pełni cieszyć się spotkaniem z Nim.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 1 lutego 2018 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 1.02.2018 wg św. Marka 6, 7-13 z komentarzem:

Jezus przywołał do siebie Dwunastu i zaczął rozsyłać ich po dwóch. Dał im też władzę nad duchami nieczystymi. I przykazał im, żeby nic z sobą nie brali na drogę prócz laski: ani chleba, ani torby, ani pieniędzy w trzosie.

«Ale idźcie obuci w sandały i nie wdziewajcie dwóch sukien». I mówił do nich: «Gdy do jakiego domu wejdziecie, zostańcie tam, aż stamtąd wyjdziecie. Jeśli w jakim miejscu was nie przyjmą i nie będą słuchać, wychodząc stamtąd strząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo dla nich».

Oni więc wyszli i wzywali do nawrócenia. Wyrzucali też wiele złych duchów oraz wielu chorych namaszczali olejem i uzdrawiali.

Komentarz do Ewangelii 1 lutego:

Dwunastu uczniów już od jakiegoś czasu towarzyszyło Jezusowi. Słuchali Jego nauczania, widzieli cuda, obserwowali Jego zachowanie w stosunku do różnych ludzi. Teraz ich Mistrz przywołuje ich do siebie, dał swoją moc i rozesłał po dwóch. Towarzystwo drugiego miało każdemu z nich przypominać, że to, co robią, nie jest ich własną pracą, prywatnym zadaniem, które sobie wybrali. Ale to oni zostali wybrani i wbrew wszystkim swoim słabościom i ograniczeniom dostali wszelką możliwą pomoc, by zrobić to, co zostało im polecone.

Wysyłając swoich uczniów, Jezus daje im także pewne wskazówki. Ich misja jest prosta, więc nie potrzebują wiele – wystarczy im tylko to, co jest naprawdę niezbędne. Cała reszta może zbytnio zaprzątać ich głowę, odciągać ich od wykonania zadania, dlatego muszą z niej zrezygnować.

Uczniowie usłuchali Jezusa. Poszli i wzywali do nawrócenia. Pewnie wielu ludziom ich słowa się nie spodobały i nie zostali przyjęci. Jednak nie zniechęcali się tym, szli dalej i robili tyle, ile mogli. Porozmawiaj z Panem Jezusem o tym, jak tobie udaje się realizować różne zadania, które masz do wykonania: co ci wychodzi, a co wciąż sprawia problemy. Powierz Bogu te wszystkie sprawy.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 31 stycznia 2018 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 31.01.2018 wg św. Marka 6, 1-6 z komentarzem:

Jezus przyszedł do swego rodzinnego miasta. A towarzyszyli Mu Jego uczniowie. Gdy nadszedł szabat, zaczął nauczać w synagodze. A wielu, przysłuchując się, pytało ze zdziwieniem: «Skąd On to ma? I co za mądrość, która Mu jest dana? I takie cuda dzieją się przez Jego ręce.

Czy nie jest to cieśla, syn Maryi, a brat Jakuba, Józefa, Judy i Szymona? Czyż nie żyją tu u nas także Jego siostry?» I powątpiewali o Nim. A Jezus mówił im: «Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony».

I nie mógł tam zdziałać żadnego cudu, jedynie na kilku chorych położył ręce i uzdrowił ich. Dziwił się też ich niedowiarstwu. Potem obchodził okoliczne wsie i nauczał.

Komentarz do Ewangelii 31 stycznia:

Uczniowie, którzy uwierzyli nauczaniu Jezusa i zostawili wszystko, by za Nim pójść i Go naśladować, teraz są świadkami Jego odtrącenia. Nauka Jezusa jest lekceważona przez tych, którzy znali Go jako młodzieńca dorastającego w Nazarecie. Zastanów się, w jaki sposób ty reagujesz na słowa Jezusa.

Mieszkańcom Nazaretu wydaje się, że dobrze znają Jezusa, jednak ich wiedza jest powierzchowna. Nie chcą przyjąć, że ktoś tak zwykłego pochodzenia, dokonuje tak nadzwyczajnych czynów. Nie są w stanie uwierzyć, że ktoś tak wyjątkowy mieszkał w ich okolicy.

Nawet fizyczna obecność Jezusa nie wystarcza, by w Niego uwierzyć. To od ciebie zależy, z jakim nastawieniem przyjmujesz słowa wypowiadane przez Boga, na ile pozwolisz Mu działać w twoim życiu. Pozwól dziś przyjść Jezusowi do twoich spraw. Unikaj zadawania niepotrzebnych pytań, zaufaj Jego dobroci i powierz Mu wydarzenia tego dnia.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 30 stycznia 2018 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 30.01.2018 wg św. Marka 5, 21-43 z komentarzem:

Gdy Jezus przeprawił się z powrotem w łodzi na drugi brzeg, zebrał się wielki tłum wokół Niego, a On był jeszcze nad jeziorem. Wtedy przyszedł jeden z przełożonych synagogi, imieniem Jair. Gdy Go ujrzał, upadł Mu do nóg i prosił usilnie: «Moja córeczka dogorywa, przyjdź i połóż na nią ręce, aby ocalała i żyła». Poszedł więc z nim, a wielki tłum szedł za Nim i zewsząd Go ściskali. A pewna kobieta od dwunastu lat cierpiała na upływ krwi. Wiele przecierpiała od różnych lekarzy i całe swe mienie wydała, a nic jej nie pomogło, lecz miała się jeszcze gorzej. Słyszała ona o Jezusie, więc przyszła od tyłu, między tłumem, i dotknęła się Jego płaszcza. Mówiła bowiem: «Żebym się choć Jego płaszcza dotknęła, a będę zdrowa». Zaraz też ustał jej krwotok i poczuła w ciele, że jest uzdrowiona z dolegliwości.

A Jezus natychmiast uświadomił sobie, że moc wyszła od Niego. Obrócił się w tłumie i zapytał: «Kto się dotknął mojego płaszcza?» Odpowiedzieli Mu uczniowie: «Widzisz, że tłum zewsząd Cię ściska, a pytasz: Kto się Mnie dotknął?» On jednak rozglądał się, by ujrzeć tę, która to uczyniła. Wtedy kobieta przyszła zalękniona i drżąca, gdyż wiedziała, co się z nią stało, upadła przed Nim i wyznała Mu całą prawdę. On zaś rzekł do niej: «Córko, twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju i bądź uzdrowiona ze swej dolegliwości». Gdy On jeszcze mówił, przyszli ludzie od przełożonego synagogi i donieśli: «Twoja córka umarła, czemu jeszcze trudzisz Nauczyciela?» Lecz Jezus słysząc, co mówiono, rzekł przełożonemu synagogi: «Nie bój się, wierz tylko». I nie pozwolił nikomu iść z sobą z wyjątkiem Piotra, Jakuba i Jana, brata Jakubowego.

Tak przyszli do domu przełożonego synagogi. Wobec zamieszania, płaczu i głośnego zawodzenia, wszedł i rzekł do nich: «Czemu robicie zgiełk i płaczecie? Dziecko nie umarło, tylko śpi». I wyśmiewali Go. Lecz On odsunął wszystkich, wziął z sobą tylko ojca, matkę dziecka oraz tych, którzy z Nim byli, i wszedł tam, gdzie dziecko leżało. Ująwszy dziewczynkę za rękę, rzekł do niej: «Talitha kum», to znaczy: «Dziewczynko, mówię ci, wstań». Dziewczynka natychmiast wstała i chodziła, miała bowiem dwanaście lat. I osłupieli wprost ze zdumienia. Przykazał im też z naciskiem, żeby nikt o tym nie wiedział, i polecił, aby jej dano jeść.

Komentarz do Ewangelii 30 stycznia:

Kobieta cierpiąca na krwotok wiele lat przecierpiała i nagle usłyszała o pewnym Nauczycielu w imię Boże uzdrawiającym wszystkich, którzy w Niego wierzą. Więcej, zobaczyła pewnego dnia, że oto przybył po raz kolejny do jej miasta. Ciężko było się jednak do Niego dostać z powodu wielkiego tłumu, który Go otaczał. Zaufała więc całkowicie – zdobyła się na olbrzymi wysiłek, aby chociaż dotknąć się Jego płaszcza. Czy zrobiłbyś to samo?

A Jair? Właśnie powiedziano mu, że jego córeczka umarła. Równocześnie słyszy słowa Jezusa: „Nie bój się, wierz tylko”. Jakiż wysiłek musiał podjąć, żeby zaufać Nauczycielowi. Czasem takiego zaufania Bóg od nas oczekuje – „w ciemno”, „wbrew wszystkiemu”. Przedstawiając tylko siebie samego jako rękojmię powodzenia. Czy Mu wtedy wierzysz?

Słuchając jeszcze raz Ewangelii, zauważ, że Jezus zwraca się ku osobie, która Mu zaufała. Trwa przy niej w trudnym momencie całkowitego zaufania, a także później, pokazując, że Mu na niej zależy. Tak czyni z kobietą wyleczoną z krwotoku, tak czyni wskrzeszając córeczkę Jaira i tak będzie czynił z tobą, gdy tylko Mu zaufasz. Podziękuj Bogu za wszelkie momenty, w których nie zawiódł twojego zaufania, a także wyraź nadzieję, że gdy będzie trzeba, tego zaufania nie utracisz.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 29 stycznia 2018 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 29.01.2018 wg św. Marka 5, 1-20 z komentarzem:

Jezus i uczniowie Jego przybyli na drugą stronę jeziora do kraju Gerazeńczyków. Ledwie wysiadł z łodzi, zaraz wybiegł Mu naprzeciw z grobów człowiek opętany przez ducha nieczystego. Mieszkał on stale w grobach i nawet łańcuchem nie mógł go już nikt związać. Często bowiem wiązano go w pęta i łańcuchy; ale łańcuchy kruszył, a pęta rozrywał, i nikt nie zdołał go poskromić. Wciąż dniem i nocą krzyczał, tłukł się kamieniami w grobach i po górach.

Skoro z daleka ujrzał Jezusa, przybiegł, oddał Mu pokłon i krzyczał wniebogłosy: «Czego chcesz ode mnie, Jezusie, Synu Boga Najwyższego? Zaklinam Cię na Boga, nie dręcz mnie». Powiedział mu bowiem: «Wyjdź, duchu nieczysty, z tego człowieka». I zapytał go: «Jak ci na imię?». Odpowiedział Mu: «Na imię mi legion, bo nas jest wielu». I prosił Go na wszystko, żeby ich nie wyganiał z tej okolicy. A pasła się tam na górze wielka trzoda świń. Prosili Go więc: «Poślij nas w świnie, żebyśmy w nie wejść mogli». I pozwolił im. Tak duchy nieczyste wyszły i weszły w świnie. A trzoda około dwutysięczna ruszyła pędem po urwistym zboczu do jeziora. I potonęły w jeziorze.

Pasterze zaś uciekli i rozpowiedzieli to w mieście i po zagrodach, a ludzie wyszli zobaczyć, co się stało. Gdy przyszli do Jezusa, ujrzeli opętanego, który miał w sobie legion, jak siedział ubrany i przy zdrowych zmysłach. Strach ich ogarnął. A ci, którzy widzieli, opowiedzieli im, co się stało z opętanym, a także o świniach. Wtedy zaczęli Go prosić, żeby odszedł z ich granic. Gdy wsiadł do łodzi, prosił Go opętany, żeby mógł zostać przy Nim. Ale nie zgodził się na to, tylko rzekł do niego: «Wracaj do domu, do swoich, i opowiadaj im wszystko, co Pan ci uczynił i jak ulitował się nad tobą». Poszedł więc i zaczął rozgłaszać w Dekapolu wszystko, co Jezus z nim uczynił, a wszyscy się dziwili.

Komentarz do Ewangelii 29 stycznia:

Obraz opętanego z Ewangelii może budzić różne emocje: lęk, strach, niedowierzanie, zwątpienie, może nawet śmiech. Zobacz, co rodzi się w twoim sercu? Zastanów się, dlaczego akurat to uczucie, a nie inne? Pomyśl, co w tym momencie mogło dziać się w sercu Jezusa? Czy Jego serce mogło być obojętne?

Odizolowanie, złość, agresja, które są obecne w zachowaniu opętanego – ukazują prawdę o tym, co grzech robi z człowiekiem. Każdy grzech zabiera wolność, zrywa więź z Bogiem, zamyka nas na Jego miłość. Pan Jezus uwalniając opętanego, nie boi się poświęcić za niego wielkiej trzody świń. Więcej! On uwalnia każdego człowieka z jego grzechów, nie bojąc się poświęcić w ofierze Siebie samego.

Spójrz na Krzyż Pana Jezusa i zastanów się przez chwilę, jak wiele On zrobił z miłości do ciebie. Czego dokonał, abyś mógł być wolny. Pozwól sobie ucieszyć się , że jest Ktoś, Kto tak bardzo ciebie kocha. Możesz Mu właśnie teraz powiedzieć w sercu: „Dziękuję”.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 28 stycznia 2018 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 28.01.2018 wg św. Marka 1, 21-28 z komentarzem:

W mieście Kafarnaum Jezus w szabat wszedł do synagogi i nauczał. Zdumiewali się Jego nauką; uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak uczeni w Piśmie. Był właśnie w synagodze człowiek opętany przez ducha nieczystego.

Zaczął on wołać: «Czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić. Wiem, kto jesteś: Święty Boży». Lecz Jezus rozkazał mu surowo: «Milcz i wyjdź z niego». Wtedy duch nieczysty zaczął go targać i z głośnym krzykiem wyszedł z niego.

A wszyscy się zdumieli, tak że jeden drugiego pytał: «Co to jest? Nowa jakaś nauka z mocą. Nawet duchom nieczystym rozkazuje i są mu posłuszne». I wnet rozeszła się wieść o Nim wszędzie po całej okolicznej krainie galilejskiej.

Komentarz do Ewangelii 28 stycznia:

Kogo mógłbyś dziś wskazać, że naucza, jakby miał władzę? Człowieka, który posiada wiedzę, mówi prosto, jasno i konkretnie? A może Papieża, bo wiesz, że to co mówi jest prawdą, której trzeba słuchać i do niej się zastosować? A może człowieka, który ma autorytet i żyje na co dzień miłością?

Jezus właśnie nauczał z mocą w synagodze w Kafarnaum. Żydzi, nigdy nie słyszeli takiej mowy. Słuchali Go zdumieni, zastanawiając się, kim On może być. Był zupełnie inny niż uczeni w Piśmie i faryzeusze. Nikt poza Nim nie mógł się zdobyć na takie nauczanie, na nauczanie z mocą.

Szatan, który gnębił w synagodze człowieka, rozpoznał Jezusa od razu. Wiedział, że Jezus jest od niego mocniejszy i z krzykiem wyszedł z opętanego. Jezus rozkazuje duchom nieczystym i muszą Go słuchać. Szatan jest silniejszy od człowieka, ale słabszy od Jezusa. Dlatego trzeba wyrzekać się od szatana i powierzać swoje życie Jezusowi. Proś Jezusa z wiarą i ufnością, a On zawsze obroni Cię przed złem. Każdego dnia powierzaj siebie Jezusowi i dziękuj Mu za życie…

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 27 stycznia 2018 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 27.01.2018 wg św. Marka 4, 35-41 z komentarzem:

Przez cały dzień Jezus nauczał w przypowieściach. Gdy zapadł wieczór owego dnia, rzekł do nich: «Przeprawmy się na drugą stronę.» Zostawili więc tłum, a Jego zabrali, tak jak był w łodzi. Także inne łodzie płynęły z Nim. Naraz zerwał się gwałtowny wicher.

Fale biły w łódź, tak że łódź się już napełniała. On zaś spał w tyle łodzi na wezgłowiu. Zbudzili Go i powiedzieli do Niego: «Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi, że giniemy?» On wstał, rozkazał wichrowi i rzekł do jeziora: «Milcz, ucisz się!»

Wicher się uspokoił i nastała głęboka cisza. Wtedy rzekł do nich: «Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże wam brak wiary?» Oni zlękli się bardzo i mówili jeden do drugiego: «Kim właściwie On jest, że nawet wicher i jezioro są Mu posłuszne?»

Komentarz do Ewangelii 27 stycznia:

Wśród uczniów było przynajmniej kilku doświadczonych rybaków. Burza, która zrywa się nagle na jeziorze, powoduje jednak, że całkiem tracą głowy. Nie uspokaja ich również obecność Jezusa. Budzą Go pełni pretensji, dlaczego nie interesuje się ich losem. Przyjrzyj się trudnym sytuacjom, doświadczeniom, które były dla ciebie przyczyną lęku, utraty poczucia bezpieczeństwa. W jaki sposób zwracałeś się w tych sytuacjach do Boga?

Obudzony przez uczniów Chrystus ucisza burzę. Zaskakujące może jednak wydawać się Jego zdziwienie przerażeniem uczniów. Stali oni wobec perspektywy utraty życia – dlaczego nie mieliby w tej sytuacji odczuwać lęku? Jakie emocje towarzyszyły ci w podobnych sytuacjach? Czy w jakikolwiek sposób pomagała ci wtedy wiara?

Uczniowie budząc Mistrza, mieli zapewne nadzieje, że będzie On mógł coś zdziałać dla ich bezpieczeństwa. W trudnych chwilach zwrócili się do Niego. Oni potrafili to zrobić. Czasami w trudnych chwilach swojego życia trzeba nie tylko szturchać Jezusa, aby się obudził, ale można też krzyczeć. Bo to właśnie siły użyte do Jego szukania świadczą o wielkości naszej nadziei.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 26 stycznia 2018 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 26.01.2018 wg św. Łukasza 10, 1-9 z komentarzem:

Spośród swoich uczniów wyznaczył Pan jeszcze innych siedemdziesięciu dwóch i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał. Powiedział też do nich: «Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki. Nie noście z sobą trzosa ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie.

Gdy do jakiego domu wejdziecie, najpierw mówcie: „Pokój temu domowi!” Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was. W tym samym domu zostańcie, jedząc i pijąc, co mają: bo zasługuje robotnik na swoją zapłatę.

Nie przechodźcie z domu do domu. Jeśli do jakiego miasta wejdziecie i przyjmą was, jedzcie, co wam podadzą; uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: „Przybliżyło się do was królestwo Boże”.»

Komentarz do Ewangelii 26 stycznia:

Jezus zanim sam przyjdzie w jakieś miejsce, najpierw posyła tam uczniów. Nie posyła ich jednak samych, ale daje im moc świadczenia o Nim. Pierwszą rzeczą jaką mają robić to mówić o Bogu, którego doświadczyli. Kiedy mówisz innym o swojej wierze, to co stawiasz na pierwszym miejscu? Na ile jest w niej widoczna twoja osobista relacja z Jezusem?

Uczniowie Jezusa mieli nieść pokój tam, gdzie byli posłani. Jeżeli idzie się razem z Jezusem, wówczas wszędzie wnosi się pokój i błogosławieństwo. Co wnosisz w miejsca, gdzie się pojawiasz? Na ile jesteś rzecznikiem pokoju i zgody?

Być może miejsca, do których jesteś posłany w swojej codzienności to często sytuacje, o których mówi dzisiejszy tekst ewangelii, jesteś posłany „jak owce między wilki”. To często trudne sytuacje. Czego potrzebujesz, aby wytrwać w byciu posłanym przez Jezusa?

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 25 stycznia 2018 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 25.01.2018 wg św. Marka 16, 15-18 z komentarzem:

Po swoim zmartwychwstaniu Jezus ukazał się Jedenastu i powiedział do nich: «Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu!

Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą:

W imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, i ci odzyskają zdrowie».

Komentarz do Ewangelii 25 stycznia:

Te same wskazówki, które apostołowie otrzymali na swoją drogę misyjną, są skierowane również do nas. Uczniowie dostali je wcześniej niż Szaweł i poszli, bo uwierzyli Jezusowi. My mamy Ewangelię i Ducha Świętego, którego Jezus zesłał nam jako Pocieszyciela.

Jeśli uwierzysz, będziesz mówił o Jezusie. I będziesz skuteczny. W imię Jezusa możesz wszystko. Nie bez powodu mówimy, że wiara czyni cuda. Nawet, jeśli dziś jest tak mała jak ziarnko gorczycy. Słuchanie Słowa Bożego będzie ją umacniać. Jezus chce cię poprowadzić do ludzi.

Każde słowo Ewangelii skierowane jest do nas, którzy słuchamy. Również dziś Jezus posyła ciebie i mówi: «Idź… i głoś Ewangelię”. Tylko czy ty na co dzień żyjesz Ewangelią? W domu, we wspólnocie, w świecie? Jeśli nie, to nie będziesz wiarygodny. Bo wiara bez uczynków jest martwa. Proś o łaskę żywej wiary. Módl się o nią codziennie, bo Jezus chce, abyś był Jego świadkiem w twoim środowisku…

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl