Niedzielna Ewangelia 1.01.2017 z 1 stycznia

Niedzielna Ewangelia 1.01.2017 z 1 stycznia: 

Pasterze pospiesznie udali się do Betlejem i znaleźli Maryję, Józefa i Niemowlę, leżące w żłobie. Gdy Je ujrzeli, opowiedzieli o tym, co im zostało objawione o tym Dziecięciu. A wszyscy, którzy to słyszeli, dziwili się temu, co im pasterze opowiadali. Lecz Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu. A pasterze wrócili, wielbiąc i wysławiając Boga za wszystko, co słyszeli i widzieli, jak im to było powiedziane. Gdy nadszedł dzień ósmy i należało obrzezać Dziecię, nadano Mu imię Jezus, którym Je nazwał anioł, zanim się poczęło w łonie Matki.

Komentarz do Niedzielnej Ewangelii z 1.01.2017: 

Maryja jest oszołomiona tym, co dzieje się wokół niej i jej Syna. Przybywają pasterze, których błogosławiony posłaniec wysyła do Betlejem, mając na celu, aby byli radośni, aby poczęli poczęciowym Zbawicielem. Mary słucha ich relacji i myśli o tym, kto ją pocznie. Możesz od niej zyskać, jak dostroić się do wyrażeń deklaracji Boga, który żyje i działa.

Maryja chwali Boga za to, co dzieje się w jej życiu. Wyjaśnia, jak rozszyfrować i przeczytać okazje, które zmieniły się w jej. Poczęty Jezus, będąc Jej Synem, został posłany przez Ojca, aby przekazać ludziom zbawienie. Hebrajskie imię Jezus oznacza „Jahwe zachowuje”. Dostosowanie się do okoliczności istnienia, które Bóg wybrał w życiu Maryi, spotka się z osobami, które otworzą się na wyrażenie Jej Syna.

Zgodnie z ustaleniami obowiązującego Prawa Mojżeszowego ważne było obrzezanie dziecka i nadanie mu imienia. Maryja jest posłusznym pracownikiem Pana. Robi to, czego wymaga prawo. To także wypełnia kierunek Archanioła Gabriela. On nazywa ogłoszonego Syna Jezusa. Czy masz w sercu tęsknotę do dostrojenia się do Słowa Bożego i do robienia tego, co nakazuje? Nareszcie, proś Marię, Matkę od Zbawiciela, aby poleciła ci dostroić się i podążać za głosem Jej Syna.

Ewangelia na 2 stycznia 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 2.01.2017 wg św. Jana 1, 19-28 z komentarzem:

Takie jest świadectwo Jana. Gdy Żydzi wysłali do niego z Jerozolimy kapłanów i lewitów z zapytaniem: «Kto ty jesteś?», on wyznał, a nie zaprzeczył, oświadczając: «Ja nie jestem Mesjaszem».

Zapytali go: «Cóż zatem? Czy jesteś Eliaszem?» Odrzekł: «Nie jestem». «Czy ty jesteś prorokiem?» Odparł: «Nie!» Powiedzieli mu więc: «Kim jesteś, abyśmy mogli dać odpowiedź tym, którzy nas wysłali? Co mówisz sam o sobie?» Odpowiedział: «Jam głos wołającego na pustyni: Prostujcie drogę Pańską, jak powiedział prorok Izajasz». A wysłannicy byli spośród faryzeuszów. I zadawali mu pytania, mówiąc do niego: «Czemu zatem chrzcisz, skoro nie jesteś ani Mesjaszem, ani Eliaszem, ani prorokiem?»

Jan im tak odpowiedział: «Ja chrzczę wodą. Pośród was stoi Ten, którego wy nie znacie, który po mnie idzie, a któremu ja nie jestem godzien odwiązać rzemyka u Jego sandała». Działo się to w Betanii, po drugiej stronie Jordanu, gdzie Jan udzielał chrztu.

Komentarz do Ewangelii 2 stycznia:

W dzisiejszej Ewangelii spotykamy Jana Chrzciciela, odpowiadającego na kluczowe pytanie o swoją tożsamość. „Kim jesteś?”, pada pytanie skierowane do niego i do każdego z nas. Odpowiedź Jana nie zatrzymuje pytających na nim samym, ale odsyła do Tego, który Go posłał. Czy ty znalazłeś już swoją odpowiedź? Świadectwo Jana Chrzciciela było jasne i mocne. Był on znakiem zapytania, który poruszał serca i umysły. Zapytaj dziś sam siebie, jak ty świadczysz o Chrystusie? Czy swoim życiem przygotowujesz drogę na ponowne przyjście Pana?

Nie każdy z nas jest Janem Chrzcicielem. Nie każdy wyjdzie na pustynię, by prorokować i nawoływać ludzi do nawrócenia. Ale każdy ma swoją indywidualną misję i każdy na swój sposób ma świadczyć o Chrystusie. Czy jesteś otwarty na to, by codziennie odkrywać tę misję?

Każdego dnia Pan stawia na twojej drodze ludzi, którzy mają pomóc ci Go znaleźć. Dziś postawił na niej Jana Chrzciciela jako osobę, która ma cię pobudzić do zastanowienia się nad twoją wiarą i stylem życia. Niech odwaga i radykalizm Jana Chrzciciela będą dziś dla ciebie impulsem nie tylko do refleksji, ale przede wszystkim do działania.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 1 stycznia 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 1.01.2017 wg św. Łukasza 2, 16-21 z komentarzem:

Pasterze pospiesznie udali się do Betlejem i znaleźli Maryję, Józefa i Niemowlę, leżące w żłobie. Gdy Je ujrzeli, opowiedzieli o tym, co im zostało objawione o tym Dziecięciu.

A wszyscy, którzy to słyszeli, dziwili się temu, co im pasterze opowiadali. Lecz Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu. A pasterze wrócili, wielbiąc i wysławiając Boga za wszystko, co słyszeli i widzieli, jak im to było powiedziane.

Gdy nadszedł dzień ósmy i należało obrzezać Dziecię, nadano Mu imię Jezus, którym Je nazwał anioł, zanim się poczęło w łonie Matki.

Komentarz do Ewangelii 1 stycznia:

Pasterze szli z pośpiechem do Jezusa, nie ociągali się w drodze, musieli mocno zawierzyć słowom anioła, dlatego też ujrzeli wielkie rzeczy. Przybyli i uwierzyli, że to dziecię w szopie, to ich Pan i Zbawiciel, oddali Mu pokłon i podzielili się tym, co zostało im objawione. Jest również przy nich Maryja, która ze spokojem wysłuchuje ich oraz wszystko rozważa i zachowuję w swoim sercu. Nie kryje ona swojego Syna przed nikim, tylko czeka na każdego człowieka, by zbliżył się do Jezusa.

Czy ty czasem nie zwlekasz z przybyciem do Boga, by oddać Mu swój czas i pokłon? Jezus wraz z Matką czekają na ciebie, byś nie bał się z pośpiechem przyjść do Nich. Bóg oczekuje również, byś wychodził na spotkanie ze swoimi bliźnimi. Bo spotkanie z drugim człowiekiem jest spotkaniem z Jezusem, a tylko On może dać tobie prawdziwą radość.

Pasterze wracają ze spotkania z Panem z wielką radością, potrafią być wdzięczni za to wszystko, co ich spotkało i wielbią Boga. Zawsze staraj się być wdzięczny Bogu, za to że Go spotykasz w modlitwie, Eucharystii i w drugim człowieku. Oddaj Jezusowi wszystkie swoje sprawy, nie bój się i tak jak pasterze biegnij do Boga i ludzi z pośpiechem.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 31 grudnia 2016 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 31.12.2016 wg św. Jana 1, 1-18 z komentarzem:

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła.

Pojawił się człowiek posłany przez Boga, Jan mu było na imię. Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o Światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. Nie był on światłością, lecz posłanym, aby zaświadczyć o Światłości. Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi. Na świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego, którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili. A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy.

Jan daje o Nim świadectwo i głośno woła w słowach: «Ten był, o którym powiedziałem: Ten, który po mnie idzie, przewyższył mnie godnością, gdyż był wcześniej ode mnie». Z Jego pełności wszyscyśmy otrzymali łaskę po łasce. Podczas gdy Prawo zostało nadane przez Mojżesza, łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa. Boga nikt nigdy nie widział, Ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, o Nim pouczył.

Komentarz do Ewangelii 31 grudnia:

Zapewne masz w swoim życiu duchowym szczególne osoby, które mógłbyś nazwać przewodnikami czy towarzyszami. Ich słowa i przykład życia wpłynęły na twoją duchowość, kształtowały twoje zachowania, reakcje, sposób myślenia. Czasem jednak łatwo zapomnieć, że są oni tylko ludźmi, że mają nam pomóc w dojściu do prawdziwej światłości, do Boga. A to oznacza, że czasem mogą się pomylić.

Wszystkie twoje wysiłki w życiu duchowym powinny prowadzić do stanięcia w świetle wobec Boga. Jednak światło może czasem pokazać ci także twoją ciemną stronę: dlatego możesz tego unikać i słuchać tylko tych ludzi, którzy nie każą ci się w żaden sposób zmieniać.

Pamiętaj jednak, że każda łaska, jaką otrzymujesz, pochodzi od Boga. Nawet jeśli prowadzi cię On do światłości, w której zobaczysz swój grzech, zranienie i nędzę, to nie po to, by cię potępić, zadać ból, ale żeby pomóc ci uleczyć to, co wciąż jeszcze chore, złamane, potrzebujące Jego łaski. Porozmawiaj z Bogiem o dzisiejszej modlitwie, o tym wszystkim, co cię poruszyło, co odkryłeś, co było dla ciebie ważne. Podziękuj Mu za tych przewodników, których postawił na twojej drodze, i za ich pomoc.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 30 grudnia 2016 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 30.12.2016 wg św. Mateusza 2, 13-15. 19-23 z komentarzem:

Gdy Mędrcy odjechali, oto anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: «Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu; pozostań tam, aż ci powiem; bo Herod będzie szukał Dziecięcia, aby Je zgładzić».

On wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu; tam pozostał aż do śmierci Heroda. Tak miało się spełnić słowo, które Pan powiedział przez Proroka: „Z Egiptu wezwałem Syna mego”. A gdy Herod umarł, oto Józefowi w Egipcie ukazał się anioł Pański we śnie, i rzekł: «Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i idź do ziemi Izraela, bo już umarli ci, którzy czyhali na życie Dziecięcia». On więc wstał, wziął Dziecię i Jego Matkę i wrócił do ziemi Izraela.

Lecz gdy posłyszał, że w Judei panuje Archelaus w miejsce ojca swego, Heroda, bał się tam iść. Otrzymawszy zaś we śnie nakaz, udał się w strony Galilei. Przybył do miasta, zwanego Nazaret, i tam osiadł. Tak miało się spełnić słowo Proroków: „Nazwany będzie Nazarejczykiem”.

Komentarz do Ewangelii 30 grudnia:

Bezbronność i zależność od innych często wydają się być wadami. Lubimy być niezależni i samowystarczalni. Lubimy o wszystkim decydować sami i najlepiej nie korzystać z pomocy innych, jeśli nie jest to koniecznie potrzebne. Ale nawet Jezus, będąc Bogiem, musiał doświadczyć bezbronności i powierzyć życie innym.

Gdyby nie Maryja, Józef i cudowne interwencje aniołów, Jezus straciłby życie już jako niemowlę. Powiesz pewnie, że dziecko zawsze musi polegać na rodzicach, ufać im, bo samo nie może nic zrobić. Ale po ponad trzydziestu latach Jezus znów stał się bezbronny. Tym razem z własnej woli i z pełną świadomością.

Nasza bezbronność i potrzeba pomocy ze strony innych, choć trudne do zaakceptowania, potrafią w niezwykły sposób otworzyć nas na drugiego człowieka. Pozwolić mu zatroszczyć się o nas i obdarzyć bezinteresowną miłością. A ty? Pozwalasz sobie być bezbronnym? Na koniec tej modlitwy poproś Jezusa, by uczył cię, jak godzić się na bezbronność i jak ufać innym. Tak jak On musiał ufać swojej rodzinie, apostołom. Tak jak On ufał Swojemu Ojcu.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 29 grudnia 2016 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 29.12.2016 wg św. Łukasza 2, 22-35 z komentarzem:

Gdy upłynęły dni oczyszczenia Maryi według Prawa Mojżeszowego, Rodzice przynieśli Jezusa do Jerozolimy, aby Go przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: „Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu”. Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego.

A żył w Jerozolimie człowiek, imieniem Symeon. Był to człowiek prawy i pobożny, wyczekiwał pociechy Izraela, a Duch Święty spoczywał na nim. Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż zobaczy Mesjasza Pańskiego. Za natchnieniem więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy Rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił: «Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa. Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, któreś przygotował wobec wszystkich narodów: światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela».

A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono. Symeon zaś błogosławił Ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: «Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu».

Komentarz do Ewangelii 29 grudnia:

Centrum tej sceny stanowi mały Jezus. Jezus, który jest związany z ludźmi. Ludźmi, którzy mają wielkie pragnienie spotkania Go. Widzimy Symeona, który bierze Jezusa w objęcia, chce Go mieć blisko, chce przyjąć Boga w swoim sercu, w swoim życiu. Symeon oczekuje Jezusa w świątyni. Tak nakazywało mu jego prawo, prawo Starego Testamentu. Maryja i Józef przynoszą Jezusa do świątyni. Są znakiem nowego przymierza, nowego porządku. Jezus, który jest obecny tam, gdzie jesteśmy my. Zarówno Symeon, jak i Maryja i Józef, są prowadzeni przez Ducha Świętego i poddają się temu prowadzeniu.

Poddawanie się temu prowadzeniu sprawia, że to właśnie Jezus jest w centrum ich życia. Nie przestają wypełniać swoich obowiązków. Nie przestają przestrzegać przepisów prawa. Narodzenie Jezusa wprowadza zmianę w ich życiu, nadaje większy cel i sens temu, co stanowiło ich codzienność. Jak przeżywanie tajemnicy Bożego Narodzenia wpływa na twoje życie? Co dla ciebie oznacza obchodzenie pamiątki Narodzenia Pańskiego?

W ciągu dzisiejszego dnia zobacz, w których momentach Jezus jest obecny w twojej codzienności. Pozwól Mu by blisko ciebie, w twoich codziennych, zwykłych sprawach. Pozwól, aby to Jego Duch cię prowadził. Niech towarzyszy ci pragnienie, aby Jezus w swoim człowieczeństwie stanowił centrum twojego dzisiejszego dnia.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 28 grudnia 2016 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 28.12.2016 wg św. Mateusza 2, 13-18 z komentarzem:

Gdy Mędrcy odjechali, oto anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: «Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu; pozostań tam, aż ci powiem; bo Herod będzie szukał Dziecięcia, aby Je zgładzić».

On wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu; tam pozostał aż do śmierci Heroda. Tak miało się spełnić słowo, które Pan powiedział przez Proroka: „Z Egiptu wezwałem Syna mego”. Wtedy Herod widząc, że go Mędrcy zawiedli, wpadł w straszny gniew. Posłał oprawców do Betlejem i całej okolicy i kazał pozabijać wszystkich chłopców w wieku do lat dwóch, stosownie do czasu, o którym się dowiedział od Mędrców.

Wtedy spełniły się słowa proroka Jeremiasza: „Krzyk usłyszano w Rama, płacz i jęk wielki. Rachel opłakuje swe dzieci i nie chce utulić się w żalu, bo ich już nie ma”.

Komentarz do Ewangelii 28 grudnia:

Nie łatwo zrozumieć śmierć niewinnych dzieci. Nie zrobiły przecież nic złego, nie zgrzeszyły, nikogo nie skrzywdziły, w żaden sposób nie zasłużyły sobie na karę czy na cierpienie. A jednak padły ofiarą nie swoich czynów, lecz gniewu Heroda. Zastanów się przez chwilę, kto bywa ofiarą twojego gniewu?

Herod przez swoją wściekłość i gniew kazał wymordować niewinne dzieci. A kogo ty ranisz swoją złością i niekontrolowanymi emocjami? Czy czasami nie cierpią postronni ludzie? Czy nie zdarza ci się wyładowywać na niewinnych osobach, które akurat pojawiły się obok?

Nasza złość i gniew mogą wyrządzać wielką krzywdę. Szczególnie kiedy ich ofiarami stają się przypadkowe osoby. Nic nie zawiniły, nie skrzywdziły nas, a jednak to na nich spływa nasza emocjonalna słabość. Cierpią bez powodu, tak jak cierpiały dzieci w Betlejem. Na koniec tej modlitwy poproś Pana Jezusa, by już nigdy więcej twój gniew i złość, które przecież są zwyczajnymi elementami naszego życia, nie krzywdziły niewinnych i postronnych osób. Proś o łaskę opanowania i cierpliwości. On cię wysłucha!

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 27 grudnia 2016 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 27.12.2016 wg św. Jana 20, 2-8 z komentarzem:

Pierwszego dnia po szabacie Maria Magdalena pobiegła i przybyła do Szymona Piotra i do drugiego ucznia, którego Jezus kochał, i rzekła do nich: «Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono».

Wyszedł więc Piotr i ów drugi uczeń i szli do grobu. Biegli oni obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu. A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka.

Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu. Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył.

Komentarz do Ewangelii 27 grudnia:

Jan ujrzał i uwierzył. Wydaje się to logiczne. Dostał dowód, który zapewne wielu z nas, pozwoliłby uwierzyć w Boga, w miłość Jezusa, w Kościół. Ale przecież to nie pierwszy cud, który widział Jan. Był z Jezusem nie od dziś. Widział rozmnożenie chleba, widział uzdrowionych paralityków, niewidomych, którzy przejrzeli, i trędowatych bez śladu choroby. A jednak ciągle miał wątpliwości.

Często wydaje się nam, że dowód w postaci cudu rozwiewa wszelkie wątpliwości. Że po takim doświadczeniu nie ma już miejsca na dalsze pytania i poszukiwania. Dziś postać Jana pokazuje nam coś innego. Można widzieć cuda, a dalej potrzebować pomocy w wierze.

Jan uwierzył w zmartwychwstanie Jezusa, ale mimo to wrócił i z pozostałymi uczniami zamknął się w wieczerniku. Strach był silniejszy niż wiara. Wątpliwości nie ustały. I nigdy nie ustaną. Wątpliwości są dla wiary naturalne i, o dziwo, często potrzebne. Nie bój się wątpić i nie bój się wierzyć w cuda. Twoja wiara to droga, która ma wiele zakrętów. Nieraz można się na niej zagubić. Proś Jezusa, by właśnie w tych momentach zwątpienia mógł wydarzyć się cud, który pozwoli ci wrócić na właściwą ścieżkę.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 26 grudnia 2016 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 26.12.2016 wg św. Mateusza 10, 17-22 z komentarzem:

Jezus powiedział do swoich Apostołów: „Miejcie się na baczności przed ludźmi! Będą was wydawać sądom i w swych synagogach będą was biczować. Nawet przed namiestników i królów będą was wodzić z mego powodu, na świadectwo im i poganom.

Kiedy was wydadzą, nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić. W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić, gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was.

Brat wyda brata na śmierć i ojciec syna; dzieci powstaną przeciw rodzicom i o śmierć ich przyprawią. Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony.

Komentarz do Ewangelii 26 grudnia:

W słowach Jezusa, które przed chwilą usłyszałeś, słychać przestrogę. Dotyczy ona kontaktu z ludźmi, którzy nie wierzą w Boga lub dla których jest On obojętny. Chodzi o dawanie świadectwa o swojej wierze. Czasami prowadzi to do prześladowania lub męczeństwa. Co w twoim życiu oznacza dawanie świadectwa wiary? Czy jesteś w stanie je podjąć?

Jezus wyjaśnia, że prześladowania nie należy się lękać. Jest ktoś, kto pomoże. Tym kimś jest Duch św. On daje siłę, odwagę, czyni mężnym. Spójrz na sytuacje z twojego życia, które są po ludzku beznadziejne. W jaki sposób mogą stać się uzdrowione, uleczone?

Wsłuchując się kolejny raz w tekst Ewangelii, spróbuj sobie odpowiedzieć na pytanie: czy wierzę w słowa Jezusa, że wytrwałość prowadzi do zbawienia? Podziękuj Jezusowi za łaskę Ducha świętego, jego obecność w życiu i jego dobre natchnienia.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 25 grudnia 2016 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 25.12.2016 wg św. Łukasza 2, 15-20 z komentarzem:

Gdy aniołowie odeszli od nich do nieba, pasterze mówili nawzajem do siebie: «Pójdźmy do Betlejem i zobaczmy, co się tam zdarzyło i o czym nam Pan oznajmił».

Udali się też z pośpiechem i znaleźli Maryję, Józefa i Niemowlę, leżące w żłobie. Gdy Je ujrzeli, opowiedzieli o tym, co im zostało objawione o tym Dziecięciu. A wszyscy, którzy to słyszeli, dziwili się temu, co im pasterze opowiadali.

Lecz Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu. A pasterze wrócili, wielbiąc i wysławiając Boga za wszystko, co słyszeli i widzieli, jak im to było powiedziane.

Komentarz do Ewangelii 25 grudnia:

Zobacz grotę, żłób, zwierzęta. Poczuj zapach siana, bydła, wieczornego powietrza. Zobacz zmęczoną i radosną Maryję, czujnego Józefa opiekującego się nią i śpiącego Jezusa. Zobacz jak Józef i Maryja patrzą na siebie nawzajem i na Jezusa. Jakie jest to spojrzenie? Jak uśmiechają się do siebie? Jakie myśli im towarzyszą?

Zobacz niepewnie zbliżających się pasterzy. To ludzie prości i samotni. Nie bardzo wiedzą co się dzieje. Podobnie jak my stają z bezradnością wobec tajemnicy wcielonego Boga. Popatrz ich oczami na Jezusa. Co o nim mówią? Jak plącze się im język od tego, co powiedzieli im aniołowie?

Również nam, od 2000 lat opowiada się wiele o Jezusie. W mądrych książkach i kazaniach, poprzez architekturę i sztukę mówią do nas minione wieki teologów i artystów. Nic jednak nie równa się ze spotkaniem Jezusa owiniętego w pieluszki. Nie bój się. Wejdź do groty. Spotkaj się z Nim.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl