Ewangelia na 1 lutego 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 1.02.2017 wg św. Marka 6, 1-6 z komentarzem:

Jezus przyszedł do swego rodzinnego miasta. A towarzyszyli Mu Jego uczniowie. Gdy nadszedł szabat, zaczął nauczać w synagodze; a wielu, przysłuchując się, pytało ze zdziwieniem: «Skąd On to ma? I co za mądrość, która Mu jest dana? I takie cuda dzieją się przez Jego ręce.

Czy nie jest to cieśla, syn Maryi, a brat Jakuba, Józefa, Judy i Szymona? Czyż nie żyją tu u nas także Jego siostry?» I powątpiewali o Nim. A Jezus mówił im: «Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony».

I nie mógł tam zdziałać żadnego cudu, jedynie na kilku chorych położył ręce i uzdrowił ich. Dziwił się też ich niedowiarstwu. Potem obchodził okoliczne wsie i nauczał.

Komentarz do Ewangelii 1 lutego:

Ludzie często poszukują nowości. Jeśli coś jest dobrze znane, staje się nudne. Jeśli zaś kogoś widywało się „od maleńkiego”, to on już niczym nie może zaskoczyć, bo potrzebne są mocne wrażenia – im nowsze, tym lepsze. W tym kluczu zareagowali mieszkańcy Nazaretu. Czy bierzesz udział choćby częściowo w takiej pogoni za nowinkami?

Mieszkańcy Nazaretu, nie wierząc w wyjątkowość Jezusa, nie mogą doświadczyć także nadzwyczajności cudów, jakie „dzieją się przez Jego ręce”. Pragną rzeczy niezwykłych, ale ich nie zauważają. Jezus tymczasem przypomina o swoim posłannictwie. Stara się powiedzieć, że to Bóg jest najważniejszy, by nie szukać Go dla cudów, ale dla Niego samego, a wtedy znajdzie się i Jego, i cuda. A czy ty w relacji z Bogiem nie szukasz jedynie cudów i czy coś ci tym samym nie umyka?

Chrystus pozostaje ostatecznie blisko niedowiarków ze swojej rodzinnej miejscowości, naucza w okolicznych wsiach. Być może robi tak, aby pokazać, że nie opuszcza nikogo – nawet tych, którzy Go odrzucają. Jeśli więc zdarzyło ci się odwrócić się od Niego, pamiętaj, że On zawsze pozostaje w pobliżu, aby przyjąć cię z powrotem. Spróbuj na koniec zwrócić się do Boga jak dziecko do kochającego Ojca. Niech ta modlitwa będzie wyrazem miłości.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 31 stycznia 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 31.01.2017 wg św. Marka 5, 21-43 z komentarzem:

Gdy Jezus przeprawił się z powrotem w łodzi na drugi brzeg, zebrał się wielki tłum wokół Niego, a On był jeszcze nad jeziorem. Wtedy przyszedł jeden z przełożonych synagogi, imieniem Jair. Gdy Go ujrzał, upadł Mu do nóg i prosił usilnie: «Moja córeczka dogorywa, przyjdź i połóż na nią ręce, aby ocalała i żyła». Poszedł więc z nim, a wielki tłum szedł za Nim i zewsząd Go ściskali.

A pewna kobieta od dwunastu lat cierpiała na upływ krwi. Wiele przecierpiała od różnych lekarzy i całe swe mienie wydała, a nic jej nie pomogło, lecz miała się jeszcze gorzej. Słyszała ona o Jezusie, więc przyszła od tyłu, między tłumem, i dotknęła się Jego płaszcza. Mówiła bowiem: «Żebym się choć Jego płaszcza dotknęła, a będę zdrowa». Zaraz też ustał jej krwotok i poczuła w ciele, że jest uzdrowiona z dolegliwości.

A Jezus natychmiast uświadomił sobie, że moc wyszła od Niego. Obrócił się w tłumie i zapytał: «Kto się dotknął mojego płaszcza?» Odpowiedzieli Mu uczniowie: «Widzisz, że tłum zewsząd Cię ściska, a pytasz: Kto się Mnie dotknął». On jednak rozglądał się, by ujrzeć tę, która to uczyniła. Wtedy kobieta przyszła zalękniona i drżąca, gdyż wiedziała, co się z nią stało, upadła przed Nim i wyznała Mu całą prawdę. On zaś rzekł do niej: «Córko, twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju i bądź uzdrowiona ze swej dolegliwości».

Gdy On jeszcze mówił, przyszli ludzie od przełożonego synagogi i donieśli: «Twoja córka umarła, czemu jeszcze trudzisz Nauczyciela?» Lecz Jezus słysząc, co mówiono, rzekł przełożonemu synagogi: «Nie bój się, wierz tylko». I nie pozwolił nikomu iść z sobą z wyjątkiem Piotra, Jakuba i Jana, brata Jakubowego. Tak przyszli do domu przełożonego synagogi. Wobec zamieszania, płaczu i głośnego zawodzenia, wszedł i rzekł do nich: «Czemu robicie zgiełk i płaczecie? Dziecko nie umarło, tylko śpi». I wyśmiewali Go. Lecz On odsunął wszystkich, wziął z sobą tylko ojca, matkę dziecka oraz tych, którzy z Nim byli, i wszedł tam, gdzie dziecko leżało.

Ująwszy dziewczynkę za rękę, rzekł do niej: «Talitha kum», to znaczy: „Dziewczynko, mówię ci, wstań”. Dziewczynka natychmiast wstała i chodziła, miała bowiem dwanaście lat. I osłupieli wprost ze zdumienia. Przykazał im też z naciskiem, żeby nikt o tym nie wiedział, i polecił, aby jej dano jeść.

Komentarz do Ewangelii 31 stycznia:

Kobieta cierpiąca na krwotok wiele lat przecierpiała i nagle usłyszała o pewnym Nauczycielu w imię Boże uzdrawiającym wszystkich, którzy w Niego wierzą. Więcej, zobaczyła pewnego dnia, że oto przybył po raz kolejny do jej miasta. Ciężko było się jednak do Niego dostać z powodu wielkiego tłumu, który Go otaczał. Zaufała więc całkowicie – zdobyła się na olbrzymi wysiłek, aby chociaż dotknąć się Jego płaszcza. Czy zrobiłbyś to samo?

A Jair? Właśnie powiedziano mu, że jego córeczka umarła. Równocześnie słyszy słowa Jezusa: „Nie bój się, wierz tylko”. Jakiż wysiłek musiał podjąć, żeby zaufać Nauczycielowi. Czasem takiego zaufania Bóg od nas oczekuje – „w ciemno”, „wbrew wszystkiemu”. Przedstawiając tylko siebie samego jako rękojmię powodzenia. Czy Mu wtedy wierzysz?

Słuchając jeszcze raz Ewangelii, zauważ, że Jezus zwraca się ku osobie, która Mu zaufała. Trwa przy niej w trudnym momencie całkowitego zaufania, a także później, pokazując, że Mu na niej zależy. Tak czyni z kobietą wyleczoną z krwotoku, tak czyni wskrzeszając córeczkę Jaira i tak będzie czynił z tobą, gdy tylko Mu zaufasz.

Podziękuj Bogu za wszelkie momenty, w których nie zawiódł twojego zaufania, a także wyraź nadzieję, że gdy będzie trzeba, tego zaufania nie utracisz.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 30 stycznia 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 30.01.2017 wg św. Marka 5, 1-20 z komentarzem:

Jezus i uczniowie Jego przybyli na drugą stronę jeziora do kraju Gerazeńczyków. Ledwie wysiadł z łodzi, zaraz wybiegł Mu naprzeciw z grobów człowiek opętany przez ducha nieczystego. Mieszkał on stale w grobach i nawet łańcuchem nie mógł go już nikt związać. Często bowiem wiązano go w pęta i łańcuchy; ale łańcuchy kruszył, a pęta rozrywał, i nikt nie zdołał go poskromić. Wciąż dniem i nocą krzyczał, tłukł się kamieniami w grobach i po górach.

Skoro z daleka ujrzał Jezusa przybiegł, oddał Mu pokłon i krzyczał wniebogłosy: «Czego chcesz ode mnie, Jezusie, Synu Boga Najwyższego? Zaklinam Cię na Boga, nie dręcz mnie». Powiedział mu bowiem: «Wyjdź, duchu nieczysty, z tego człowieka». I zapytał go: «Jak ci na imię?» Odpowiedział Mu: «Na imię mi legion, bo nas jest wielu». I prosił Go na wszystko, żeby ich nie wyganiał z tej okolicy. A pasła się tam na górze wielka trzoda świń. Prosili Go więc: «Poślij nas w świnie, żebyśmy w nie wejść mogli». I pozwolił im.

Tak duchy nieczyste wyszły i weszły w świnie. A trzoda około dwutysięczna ruszyła pędem po urwistym zboczu do jeziora. I potonęły w jeziorze. Pasterze zaś uciekli i rozpowiedzieli to w mieście i po zagrodach, a ludzie wyszli zobaczyć, co się stało. Gdy przyszli do Jezusa, ujrzeli opętanego, który miał w sobie legion, jak siedział ubrany i przy zdrowych zmysłach. Strach ich ogarnął. A ci, którzy widzieli, opowiedzieli im, co się stało z opętanym, a także o świniach. Wtedy zaczęli Go prosić, żeby odszedł z ich granic.

Gdy wsiadł do łodzi, prosił Go opętany, żeby mógł zostać przy Nim. Ale nie zgodził się na to, tylko rzekł do niego: «Wracaj do domu, do swoich, i opowiadaj im wszystko, co Pan ci uczynił i jak ulitował się nad tobą». Poszedł więc i zaczął rozgłaszać w Dekapolu wszystko, co Jezus z nim uczynił, a wszyscy się dziwili.

Komentarz do Ewangelii 30 stycznia:

Obraz opętanego z Ewangelii może budzić różne emocje: lęk, strach, niedowierzanie, zwątpienie, może nawet śmiech. Zobacz, co rodzi się w twoim sercu? Zastanów się, dlaczego akurat to uczucie, a nie inne? Pomyśl, co w tym momencie mogło dziać się w sercu Jezusa? Czy Jego serce mogło być obojętne?

Odizolowanie, złość, agresja, które są obecne w zachowaniu opętanego – ukazują prawdę o tym, co grzech robi z człowiekiem. Każdy grzech zabiera wolność, zrywa więź z Bogiem, zamyka nas na Jego miłość.

Pan Jezus uwalniając opętanego, nie boi się poświęcić za niego wielkiej trzody świń. Więcej! On uwalnia każdego człowieka z jego grzechów, nie bojąc się poświęcić w ofierze Siebie samego.

Spójrz na Krzyż Pana Jezusa i zastanów się przez chwilę, jak wiele On zrobił z miłości do ciebie. Czego dokonał, abyś mógł być wolny. Pozwól sobie ucieszyć się , że jest Ktoś, Kto tak bardzo ciebie kocha. Możesz Mu właśnie teraz powiedzieć w sercu: „Dziękuję”.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 29 stycznia 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 29.01.2017 wg św. Mateusza 5, 1-12 z komentarzem:

Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie. Wtedy otworzył swoje usta i nauczał ich tymi słowami:

«Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni. Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię. Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni. Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią. Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą. Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi. Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. Błogosławieni jesteście, gdy ludzie wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was.

Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie. Tak bowiem prześladowali proroków, którzy byli przed wami».

Komentarz do Ewangelii 29 stycznia:

Jezus nie targuje się ze słuchaczami. Nie oferuje taniego pocieszenia. Jeśli ktoś czerpie cichą satysfakcję ze świadomości tego, że „kiedyś Pan Bóg nam wszystkim odpłaci, a to wtedy oni wszyscy zobaczą…”, to z pewnością gorzko się rozczaruje.

Czym jest królestwo Boże? To moja własna niecierpliwość na spotkanie z Bogiem. Niecierpliwość, która mnie motywuje i przemienia. Nie ma nic wspólnego z oczekiwaniem na wyrównanie życiowych porachunków. To niecierpliwość, która nie pozwala zatrzymywać się na teraźniejszości, choć wcale jej nie eliminuje. Nie jesteśmy w stanie usunąć z naszego życia smutku, frustracji, cierpienia, bólu utraty bliskich czy zwyczajnych wątpliwości w wierze. Jednak to nie same trudności, a ich znoszenie przynosi owoc.

Człowiek, który ma otwarte serce, może widzieć innych jako towarzyszy drogi. Jako tych, którzy potrzebują wsparcia w trudach, ale i sami są wsparciem. Jednak nie ze względu na własne korzyści materialne czy też potrzebę wdzięczności, ale z powodu niecierpliwości lepszego Świata – byciu zjednoczonym z Bogiem. Uroczystość Wszystkich Świętych, to święto wszystkich bożych niecierpliwców – tych znanych i nieznanych. Aureola nad głową nie jest dekoracją, makijażem czy sfabrykowanym autorytetem. Jest symbolem „promieniującej świętością twarzy”, a świętość to nic innego jak pójściem za głosem serca, które jest niecierpliwe Boga.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 28 stycznia 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 28.01.2017 wg św. Marka 4, 35-41 z komentarzem:

Przez cały dzień Jezus nauczał w przypowieściach. Gdy zapadł wieczór owego dnia, Jezus rzekł do swoich uczniów: «Przeprawmy się na drugą stronę». Zostawili więc tłum, a Jego zabrali, tak jak był w łodzi. Także inne łodzie płynęły z Nim.

Naraz zerwał się gwałtowny wicher. Fale biły w łódź, tak że łódź już się napełniała. On zaś spał w tyle łodzi na wezgłowiu. Zbudzili Go i powiedzieli do Niego: «Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi, że giniemy?» On wstał, rozkazał wichrowi i rzekł do jeziora: «Milcz, ucisz się». Wicher się uspokoił i nastała głęboka cisza. Wtedy rzekł do nich: «Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże wam brak wiary?»

Oni zlękli się bardzo i mówili jeden do drugiego: «Kim właściwie On jest, że nawet wicher i jezioro są Mu posłuszne?»

Komentarz do Ewangelii 28 stycznia:

Żeby przewieźć Jezusa na „drugi brzeg”, musimy odbić się od naszego brzegu, od brzegu, gdzie był nasz dom, czyli komfort i stabilność, brzegu, gdzie było wszystko, gdzie doświadczaliśmy pewności dnia jutrzejszego. Pójście za Jezusem nie oznacza przekreślenia wszystkiego, ale zmianę fundamentu – brzegu naszego życia.

Gdy Jezus już jest w „łodzi naszego życia”, często zapominamy o tym, co musimy zrobić. Gubimy drogę, doznajemy niepewności, najmniejsze chmurki oraz wsteczny wiatr przynoszą ze sobą niepokój. Zapominamy, że Jezus jest w łodzi, razem z nami.

Czy każdy lęk jest tak naprawdę uzasadniony, czy każdy niepokój ma swoją podstawę? Jezus nie krytykuje swoich uczniów, że nie mają odwagi, ale pyta, dlaczego mają tak małą wiarę. Masz prawo do lęku i niepewności w swoim życiu, jednak nie bój się UWIERZYĆ! Co nie jest chwiejne, jest nietrwałe. Jezus zaprasza, żebyś uwierzył w to, że On jest władcą twego życia. I jeżeli tak jest, twoja wiara nie zginie w burzy różnych wątpliwości i życiowych tarapatów.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 27 stycznia 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 27.01.2017 wg św. Marka 4, 26-34 z komentarzem:

Jezus powiedział do tłumów: «Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy nasienie kiełkuje i rośnie, on sam nie wie jak. Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarnko w kłosie. A gdy stan zboża na to pozwala, zaraz zapuszcza się sierp, bo pora już na żniwo».

Mówił jeszcze: «Z czym porównamy królestwo Boże lub w jakiej przypowieści je przedstawimy? Jest ono jak ziarnko gorczycy; gdy się je wsiewa w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. Lecz wsiane wyrasta i staje się większe od jarzyn; wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki powietrzne gnieżdżą się w jego cieniu».

W wielu takich przypowieściach głosił im naukę, o ile mogli ją rozumieć. A bez przypowieści nie przemawiał do nich. Osobno zaś objaśniał wszystko swoim uczniom.

Komentarz do Ewangelii 27 stycznia:

Początkiem Królestwa Bożego na ziemi było pojawienie się na niej Pana Jezusa. Jednak – jak powiedział Piłatowi przed swoją męką – Jego Królestwo nie jest stąd. Gdzie zatem można Je znaleźć? Jak pojąć Jego rozwój? Czy umiem Je dostrzec?

Król – Jezus Chrystus, nie jest ziemskim władcą. Który z królów pozwoliłby na to, aby go pochwycono, osądzono niesłusznie i zabito jak złoczyńcę? Pan Jezus umarł na Krzyżu i został pochowany w ziemi. Jednak po trzech dniach powstał z niej, tak jak ziarno wrzucone w ziemię wypuszcza źdźbło. Zobacz, jak obfity owoc przyniosło Jego Zmartwychwstanie.

Królestwo Boże cały czas się rozwija; „wyrasta i staje się większe od innych”. Spójrz na swoją codzienność, na ludzi, wokół których żyjesz. Czy potrafisz dostrzec, jak wzrasta Królestwo Boże pośród Twojej zwyczajności? Pozwól sobie uwierzyć Panu, który jest Dawcą wszelkiego wzrostu. Postaraj się zabrać ze sobą z tej modlitwy jedną małą myśl, pragnienie, cokolwiek, co cię poruszyło. Oddaj to Panu, a On da wzrosnąć temu czemuś w twoim sercu.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 26 stycznia 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 26.01.2017 wg św. Łukasza 10, 1-9 z komentarzem:

Spośród swoich uczniów wyznaczył Pan jeszcze innych, siedemdziesięciu dwóch, i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał.

Powiedział też do nich: «Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki. Nie noście z sobą trzosa ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie. Gdy do jakiego domu wejdziecie, najpierw mówcie: „Pokój temu domowi”. Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was. W tym samym domu zostańcie, jedząc i pijąc, co mają: bo zasługuje robotnik na swoją zapłatę. Nie przechodźcie z domu do domu.

Jeśli do jakiego miasta wejdziecie i przyjmą was, jedzcie, co wam podadzą; uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: „Przybliżyło się do was królestwo Boże”».

Komentarz do Ewangelii 26 stycznia:

Człowieka wierzącego można poznać po pokoju, jaki ma w swoim wnętrzu i którego również udziela innym, którzy są w jego otoczeniu. Z takim człowiekiem miło jest przebywać i można się od niego wiele nauczyć. Pokój w relacji prowadzi zawsze do zrozumienia i dialogu. Spójrz na siebie – czy jesteś osobą, z którą sam chciałbyś przebywać?

Pierwszym w relacji, który niesie pokój ludziom, jest sam Bóg. Ta łaska, którą otrzymujemy, nie jest nam jednak dana na wyłączność. Tych, którzy sami już doświadczyli pokoju, Jezus posyła dalej, aby i inni ludzie mogli go otrzymać. Głoszenie Ewangelii powinno zaczynać się od dzielenia z innymi tym, co w nas dobre. A ty czym dzielisz się chętniej z innymi – dajesz pokój czy raczej go burzysz?

Niestety, na tym świecie nie wszystkim zależy na pokoju. Sam Jezus zaznacza w Ewangelii, że znajdą się tacy, którzy odrzucą dar pokoju. Tam, gdzie nie ma pokoju, panoszy się strach, w którym znalezienie Boga staje się wręcz niemożliwe. Warto zauważyć, że nawet gdy ktoś nie przyjmie naszego pokoju, to ten pokój do nas powróci, a to znaczy, że nie powinniśmy wtedy odpłacać się komuś złością czy oburzeniem, bo pokój nadal w nas będzie.  W świecie rozdartym przez różnego rodzaju niepokoje bądź świadkiem niosącym zawsze Boży pokój, aby inni mogli dzięki tobie poznać Jezusa.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 25 stycznia 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 25.01.2017 wg św. Marka 16, 15-18 z komentarzem:

Po swoim zmartwychwstaniu Jezus ukazał się Jedenastu i powiedział do nich:

«Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony.

Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, i ci odzyskają zdrowie».

Komentarz do Ewangelii 25 stycznia:

Te same wskazówki, które apostołowie otrzymali na swoją drogę misyjną, są skierowane również do nas. Uczniowie dostali je wcześniej niż Szaweł i poszli, bo uwierzyli Jezusowi. My mamy Ewangelię i Ducha Świętego, którego Jezus zesłał nam jako Pocieszyciela.

Jeśli uwierzysz, będziesz mówił o Jezusie. I będziesz skuteczny. W imię Jezusa możesz wszystko. Nie bez powodu mówimy, że wiara czyni cuda. Nawet, jeśli dziś jest tak mała jak ziarnko gorczycy. Słuchanie Słowa Bożego będzie ją umacniać. Jezus chce cię poprowadzić do ludzi.

Każde słowo Ewangelii skierowane jest do nas, którzy słuchamy. Również dziś Jezus posyła ciebie i mówi: «Idź… i głoś Ewangelię”. Tylko czy ty na co dzień żyjesz Ewangelią? W domu, we wspólnocie, w świecie? Jeśli nie, to nie będziesz wiarygodny. Bo wiara bez uczynków jest martwa. Proś o łaskę żywej wiary. Módl się o nią codziennie, bo Jezus chce, abyś był Jego świadkiem w twoim środowisku…

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 24 stycznia 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 24.01.2017 wg św. Marka 3, 31-35 z komentarzem:

Nadeszła Matka Jezusa i bracia i stojąc na dworze, posłali po Niego, aby Go przywołać. Właśnie tłum ludzi siedział wokół Niego, gdy Mu powiedzieli: «Oto Twoja Matka i bracia na dworze szukają Ciebie».

Odpowiedział im: «Któż jest moją matką i którzy są braćmi?» I spoglądając na siedzących dokoła Niego, rzekł: «Oto moja matka i moi bracia.

Bo kto pełni wolę Bożą, ten Mi jest bratem, siostrą i matką».

Komentarz do Ewangelii 24 stycznia:

Przyjrzyj się jeszcze raz ludziom zgromadzonym wokół Jezusa: kim są? Ilu z nich jest prawdziwie zainteresowanych Jego nauczaniem, a ilu to przypadkowi gapie, próbujący jakoś wypełnić swój czas? Wreszcie zobacz siebie w tej grupie: dlaczego tam jesteś? Co cię przywiodło? Jak reagujesz?

Często, gdy myślimy o ludziach, którzy słuchają nauczania Pana Jezusa, łatwo wyobrażamy sobie karykaturę sceny z domu Marii i Marty: ludzi tak zasłuchanych w słowa Jezusa, że nie zauważają tego, co się wokół nich dzieje. Dzisiejsza Ewangelia wskazuje jednak, że słuchacze nauczania Chrystusa pozostają otwarci także na tych, którzy z różnych powodów są dalej od Niego, nie mogą do Niego dotrzeć, a chcieliby Go spotkać. Mówią Mu o takich ludziach. Zastanów się, które zachowanie jest ci bliższe: to karykaturalne czy to z dzisiejszego słowa Bożego?

Pan Jezus wskazuje nam sposób, w jaki stajemy się jego bliskimi: mamy pełnić wolę Bożą. Może nas przerażać, że to trudne, wielkie i nieosiągalne zadanie. Jednak najczęściej nie będzie to takie odległe: wystarczy tylko dobrze przeżywać tą naszą zwykłą codzienność, sumiennie spełniać swoje obowiązki.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 23 stycznia 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 23.01.2017 wg św. Marka 3, 22-30 z komentarzem:

Uczeni w Piśmie, którzy przyszli z Jerozolimy, mówili: «Ma Belzebuba i przez władcę złych duchów wyrzuca złe duchy».  Wtedy przywołał ich do siebie i mówił im w przypowieściach: «Jak może szatan wyrzucać szatana? Jeśli jakieś królestwo wewnętrznie jest skłócone, takie królestwo nie może się ostać. I jeśli dom wewnętrznie jest skłócony, to taki dom nie będzie mógł się ostać.

Jeśli więc szatan powstał przeciw sobie i wewnętrznie jest skłócony, to nie może się ostać, lecz koniec z nim. Nie nikt nie może wejść do domu mocarza i sprzęt mu zagrabić, jeśli mocarza wpierw nie zwiąże, i wtedy dom jego ograbi.

Zaprawdę, powiadam wam: wszystkie grzechy i bluźnierstwa, których by się ludzie dopuścili, będą im odpuszczone. Kto by jednak zbluźnił przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia, lecz winien jest grzechu wiecznego». Mówili bowiem: «Ma ducha nieczystego».

Komentarz do Ewangelii 23 stycznia:

Gdy nie znamy się na jakimś temacie i chcemy dowiedzieć się czegoś pewnego, to szukamy ekspertów i próbujemy poznać ich zdanie. Im mniej mamy wiedzy i im większymi znawcami są ludzie, których opinii słuchamy, tym większym obdarzamy ich zaufaniem. Jednak nie może ono nigdy być całkowite i bezkrytyczne. Powinniśmy zawsze być czujni i sprawdzić chociaż, czy ich wypowiedzi nie są wewnętrznie sprzeczne.

Nikt z nas nie jest samotną wyspą. Żyjemy wśród ludzi, jesteśmy częścią różnych grup i wspólnot. W niektórych jesteśmy z przypadku czy konieczności, inne wybraliśmy świadomie. Dzięki wsparciu ludzi, ich siłom, wiedzy i doświadczeniu, łatwiej jest nam realizować nasze cele. Przypomnij sobie chwile, w których doświadczyłeś wsparcia innych.

Czasem jednak bardzo łatwo poróżnić się o małe rzeczy. Może się nam wtedy wydawać, że już nie mamy ze sobą nic wspólnego, że wszystko nas dzieli. Przyjrzyj się wspólnotom, w których jesteś: czy różnice, jakich doświadczasz, nie przesłaniają tego wszystkiego, co was łączy, wspólnego celu, do którego zmierzacie? Na koniec porozmawiaj z Panem Jezusem o tym, co w dzisiejszej modlitwie było dla ciebie najważniejsze. Możesz prosić także za wszystkie wspólnoty i grupy, w których jesteś, o to, byście wzrastali we wzajemnej jedności.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl