Ewangelia na 12 lutego 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 12.02.2017 wg św. Mateusza 5, 17-37 z komentarzem:

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Powiadam wam: Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego.

Słyszeliście, że powiedziano przodkom: “Nie zabijaj”, a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi. A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. Słyszeliście, że powiedziano: “Nie cudzołóż”. A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już w swoim sercu dopuścił się z nią cudzołóstwa.

Słyszeliście również, że powiedziano przodkom: “Nie będziesz fałszywie przysięgał”, “lecz dotrzymasz Panu swej przysięgi”. A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie. Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi».

Komentarz do Ewangelii 12 lutego:

Gdy mówimy: „spowiadam się, że zgrzeszyłem myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem”, mamy przed oczami Kazanie na Górze. Jest to pierwszy, najważniejszy komentarz do Dekalogu. Ktoś powiedział, że człowiek patrzy na czyny, a Pan Bóg na intencje. Najpierw są złe myśli, które – pielęgnowane – rodzą złe słowa i czyny.

Złe, podłe słowa niszczą, ranią niczym topór. Te kłamliwe mogą kogoś pogrążyć, zgorszyć. Tak łatwo wygłaszamy nieprzemyślane opinie, nie jest dla nas trudne ocenianie innych. Jezus zabronił osądzać, przestrzegał przed skutkami oskarżania innych ludzi. Sami przecież nie jesteśmy czyści. Jeśli chcesz uzdrawiać świat, zacznij od siebie. Wtedy może się okazać, jak niewiele masz do powiedzenia.

Jezus jest wymagający. Jego pouczenia wydają się być proste, jasne, oczywiste, dopóki nie próbujemy ich zastosować w naszym życiu. Bo to wymaga odwagi. Mówisz: „Przecież nikogo nie zabiłem!”. A myślą, słowem, albo brakiem reakcji na zło? Pomyśl o tym. Aby twoja sprawiedliwość była większa niż uczonych w Piśmie, nie musisz kończyć teologii, wstępować do klasztoru. Po prostu żyj tak, aby nikt przez ciebie nie był krzywdzony.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 11 lutego 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 11.02.2017 wg św. Marka 8, 1-10 z komentarzem:

Gdy znowu wielki tłum był z Jezusem i nie mieli co jeść, przywołał do siebie uczniów i rzekł im: «Żal Mi tego tłumu, bo już trzy dni trwają przy Mnie, a nie mają co jeść. A jeśli ich puszczę zgłodniałych do domu, zasłabną w drodze; bo niektórzy z nich przyszli z daleka».

Odpowiedzieli uczniowie: «Skąd tu na pustkowiu będzie mógł ktoś nakarmić ich chlebem?» Zapytał ich: «Ile macie chlebów?» Odpowiedzieli: «Siedem». I polecił ludowi usiąść na ziemi. A wziąwszy siedem chlebów, odmówił dziękczynienie, połamał i dawał uczniom, aby je rozdzielali. I rozdali tłumowi. Mieli też kilka rybek. I nad tymi odmówił błogosławieństwo i polecił je rozdać.

Jedli do sytości, a pozostałych ułomków zebrali siedem koszów. Było zaś około czterech tysięcy ludzi. Potem ich odprawił. Zaraz też wsiadł z uczniami do łodzi i przybył w okolice Dalmanuty.

Komentarz do Ewangelii 11 lutego:

Tłumy zbierają się, by słuchać Jezusa. Może są bardzo spragnieni Jego słów, może słuchają z ciekawości, może mają takie choroby, na które nie znaleźli żadnego lekarstwa, a słyszeli, że On dokonuje cudów. Tak samo dziś, chrześcijanie zbierają się, by słuchać słów Jezusa. Jedni są spragnieni Ewangelii, inni zaciekawieni co to za tłumy, a jeszcze inni szukają w Nim lekarstwa.

Jezus troszczy się o ludzi, którzy trwają przy Nim, którzy Go słuchają. Nawet gdy człowiek się nie skarży na swój los, On zauważa ludzkie potrzeby. Dla Jezusa jest ważne nie tylko to, że teraz tłumy są przy Nim i Go słuchają, ale również to, by mieli siłę iść za chwilę w dalszą drogę.

Mimo tak małej ilości żywności, by nakarmić tysiące osób, dzięki błogosławieństwu, wszyscy najedli się do sytości. Pomyśl o swoich potrzebach, o miejscach, w których czegoś ci brakuje. Jezus wie, czego potrzeba ci na dalszą drogę i chce nakarmić cię do syta. Jezus troszczy się o człowieka w najdrobniejszych sprawach. Na koniec tej modlitwy spróbuj przyjrzeć się swojej codzienności i zauważyć miejsca, w których On się stara, byś nie „zasłabnął w drodze”.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 10 lutego 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 10.02.2017 wg św. Marka 7, 31-37 z komentarzem:

Jezus opuścił okolice Tyru i przez Sydon przyszedł nad Jezioro Galilejskie, przemierzając posiadłości Dekapolu. Przyprowadzili Mu głuchoniemego i prosili Go, żeby położył na niego rękę.

On wziął go na bok, osobno od tłumu, włożył palce w jego uszy i śliną dotknął mu języka; a spojrzawszy w niebo, westchnął i rzekł do niego: «Effatha», to znaczy: „Otwórz się”. Zaraz otworzyły się jego uszy, więzy języka się rozwiązały i mógł prawidłowo mówić.

Jezus przykazał im, żeby nikomu nie mówili. Lecz im bardziej przykazywał, tym gorliwiej to rozgłaszali. I pełni zdumienia mówili: «Dobrze uczynił wszystko. Nawet głuchym słuch przywraca i niemym mowę».

Komentarz do Ewangelii 10 lutego:

Do Jezusa przyprowadzono głuchoniemego. Może i ty nosisz w sobie jakieś cierpienie fizyczne, emocjonalne, duchowe. Nie musisz się z nim zmagać sam. Pozwól zaprowadzić się do Chrystusa. Takim spotkaniem może być modlitwa w ciszy. Spróbuj oddać się w ręce Pana.

Jezus dotyka chorego. W ciszy Jezus dotyka także ciebie. Pozwala na otwarcie twoich uszu, tak byś mógł usłyszeć swoje myśli. Dotyka twojego języka, tak byś umiał znaleźć i nazwać źródło swojego bólu. Bycie przy Bogu pozwoli ci otworzyć się na siebie i na Niego.

Być może otwarcie, o którym mówi Jezus, to droga do uzdrowienia. Nie oczekuj spektakularnych owoców. Doświadczenie spotkania z Bogiem jest wartością samą w sobie. Twoja przemiana stanie się widoczna bez niepotrzebnego rozpowiadania o niej. Staniesz się silny i zdrowy Bogiem. Niech twoja modlitwa ciszy stanie się dziś modlitwą dziękczynienia, a dobry Bóg wszystko uczyni nowym.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 9 lutego 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 9.02.2017 wg św. Marka 7, 24-30 z komentarzem:

Jezus udał się w okolice Tyru i Sydonu. Wstąpił do pewnego domu i chciał, żeby nikt o tym nie wiedział, lecz nie mógł pozostać w ukryciu. Wnet bowiem usłyszała o Nim kobieta, której córeczka była opętana przez ducha nieczystego.

Przyszła, upadła Mu do nóg, a była to poganka, Syrofenicjanka rodem, i prosiła Go, żeby złego ducha wyrzucił z jej córki. Odrzekł jej: «Pozwól wpierw nasycić się dzieciom; bo niedobrze jest zabrać chleb dzieciom, a rzucić psom». Ona Mu odparła: «Tak, Panie, lecz i szczenięta pod stołem jadają z okruszyn dzieci».

On jej rzekł: «Przez wzgląd na te słowa idź, zły duch opuścił twoją córkę». Gdy wróciła do domu, zastała dziecko leżące na łóżku, a zły duch wyszedł.

Komentarz do Ewangelii 9 lutego:

Dziwna scena, i jeszcze dziwniejsze zachowanie Jezusa. Wstępuje do czyjegoś domu i chce, by nikt się o tym nie dowiedział. Może miał jakieś powody, aby się ukrywać. Ale jeszcze dziwniejsza była rozmowa z Syrofenicjanką. Czyżby Jezus nią gardził?

Kobieta prosi Jezusa o cud, a On nie chce go uczynić. Odmawia, bo nie jest ona Żydówką. Chrystus stara się być niedostępnym, mocnym w swoim sprzeciwie. Syrofenicjanka jest jednak zdesperowana, chodzi przecież o jej córkę. I właśnie ta desperacja połączona z wiarą sprawia, że Jezus dokonuje cudu zgodnie z życzeniem kobiety. Kiedy prosisz Boga o coś, niekoniecznie da Ci odpowiedź od razu. Nie raz będzie trzeba poczekać, prosić dłużej czy bardziej wytrwale. Ale dzisiejsza Ewangelia pokazuje, że właśnie taka wytrwałość może czynić cuda.

Syrofenicjanka nie zraziła się reakcją Jezusa. Swą odpowiedzią pokazała, jak bardzo zależy jej na zdrowiu córki. Dzięki jej wierze Jezus dokonuje cudu i po raz kolejny objawia swą moc. Przekracza granice kulturowe, wychodzi do pogan, staje się dostępny dla każdego człowieka. Nie zrażaj się, kiedy Bóg nie odpowiada od razu. Nie zrażaj, się kiedy odpowiedź jest inna niż ta, której się spodziewasz. Mimo przeciwności módl się wytrwale, z determinacją Syrofenicjanki, bo dzisiejszy fragment Ewangelii przekonuje, że modlitwa to zupełnie szczera rozmowa z Bogiem.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 8 lutego 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 8.02.2017 wg św. Marka 7, 14-23 z komentarzem:

Jezus przywołał znowu tłum do siebie i rzekł do niego: «Słuchajcie Mnie, wszyscy, i zrozumiejcie! Nic nie wchodzi z zewnątrz w człowieka, co mogłoby uczynić go nieczystym; lecz co wychodzi z człowieka, to czyni człowieka nieczystym. Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha».

Gdy się oddalił od tłumu i wszedł do domu, uczniowie pytali Go o to przysłowie. Odpowiedział im: «I wy tak niepojętni jesteście? Nie rozumiecie, że nic z tego, co z zewnątrz wchodzi do człowieka, nie może uczynić go nieczystym; bo nie wchodzi do jego serca, lecz do żołądka i na zewnątrz się wydala». Tak uznał wszystkie potrawy za czyste.

I mówił dalej: «Co wychodzi z człowieka, to czyni go nieczystym. Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. Całe to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym».

Komentarz do Ewangelii 8 lutego:

Bardzo łatwo jest zostawić swoje sumienie na wycieraczce przed szkołą, domem czy miejscem pracy. Równie łatwo jest mówić o głębi swojej wiary, a jednocześnie całym swoim zachowaniem pokazywać, że nie mam z nią nic wspólnego. Łatwo jest też obwiniać innych za nasze złe postępowanie. O takich sytuacjach mówi Jezus w dzisiejszej Ewangelii.

Zło, które popełniamy świadomie i dobrowolnie, pochodzi z naszego wnętrza. Nie można odpowiedzialności za nie zrzucić na kogoś innego albo na jakieś zewnętrzne okoliczności. Jeśli chcemy być dobrymi ludźmi, powinniśmy myśleć o naszej czystości. Nie o higienie i dobrym zapachu, ale o czystości naszych myśli i naszego działania.

Jezus przestrzega przed zrzucaniem odpowiedzialności za swoje uczynki na innych ludzi, miejsca czy rzeczy. Bycie dobrym człowiekiem to kształtowanie swojego własnego wnętrza. Ktoś, kto ma serce brudne i nieczyste, będzie czynić zło nawet w najlepszych okolicznościach. Z kolei ten, kto ma serce czyste i uporządkowane, nie ulegnie złu, nawet w trudnych sytuacjach. Warto więc podjąć wysiłek i żyć dokładnie tak, jak powinno to wynikać z naszej wiary.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 7 lutego 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 7.02.2017 wg św. Marka 7, 1-13 z komentarzem:

U Jezusa zebrali się faryzeusze i kilku uczonych w Piśmie, którzy przybyli z Jerozolimy. I zauważyli, że niektórzy z Jego uczniów brali posiłek nieczystymi, to znaczy nie obmytymi rękami. Faryzeusze bowiem, i w ogóle Żydzi, trzymając się tradycji starszych, nie jedzą, jeśli sobie rąk nie obmyją, rozluźniając pięść. I gdy wrócą z rynku, nie jedzą, dopóki się nie obmyją. Jest jeszcze wiele innych zwyczajów, które przejęli i których przestrzegają, jak obmywanie kubków, dzbanków, naczyń miedzianych.

Zapytali Go więc faryzeusze i uczeni w Piśmie: «Dlaczego Twoi uczniowie nie postępują według tradycji starszych, lecz jedzą nieczystymi rękami?» Odpowiedział im: «Słusznie prorok Izajasz powiedział o was, obłudnikach, jak jest napisane: „Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie. Ale czci Mnie na próżno, ucząc zasad podanych przez ludzi”. Uchyliliście przykazanie Boże, a trzymacie się ludzkiej tradycji, dokonujecie obmywania dzbanków i kubków. I wiele innych podobnych rzeczy czynicie».

I mówił do nich: «Umiecie dobrze uchylać przykazanie Boże, aby swoją tradycję zachować. Mojżesz tak powiedział: „Czcij ojca swego i matkę swoją” oraz: „Kto złorzeczy ojcu lub matce, niech śmiercią zginie”. A wy mówicie: „Jeśli kto powie ojcu lub matce: Korban, to znaczy darem złożonym w ofierze jest to, co by ode mnie miało być wsparciem dla ciebie”, to już nie pozwalacie mu nic uczynić dla ojca ni dla matki. I znosicie słowo Boże przez waszą tradycję, którąście sobie przekazali. Wiele też innych tym podobnych rzeczy czynicie».

Komentarz do Ewangelii 7 lutego:

W dzisiejszej scenie ewangelicznej konflikt pojawia się podczas najprostszej czynności, jaką jest jedzenie. Zwykle człowiek nie zastanawia się nad sensem i celem zwykłych, codziennych spraw. Nie patrzy na nie w kontekście Boga, Jego praw i przykazań. U Żydów każda z tych czynności była regulowana prawem. Pomyśl, czy pozwalasz Bogu dotykać każdej części twojego dnia, czy jest tylko Gościem od zadań specjalnych?

„Ten lud czci mnie wargami…, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie”. Więź człowieka z Bogiem może być zażyłą codzienną relacją albo spełnianiem praw nadanych przez wielkiego Boga. Może być także próbą życia na własną rękę, bo człowiek sam wie, co jest dla niego dobre. Jak codziennie budujesz twoją więź z Bogiem?

Czy jest jakieś przykazanie, które szczególnie ciebie złości, które uważasz za niepotrzebne lub nieaktualne, które trudno jest ci wypełniać? Dlaczego? Porozmawiaj o tym z Jezusem. I posłuchaj jeszcze raz Jego rozmowy z faryzeuszami i uczonymi w Piśmie. Zaproś Jezusa do tych miejsc i spraw w twoim życiu, z których Go wyrzuciłeś lub tych miejsc, gdzie jeszcze Go nie wpuściłeś. Zaproś Jezusa do spraw dnia dzisiejszego.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 6 lutego 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 6.02.2017 wg św. Marka 6, 53-56 z komentarzem:

Gdy Jezus i uczniowie Jego się przeprawili, przypłynęli do ziemi Genezaret i przybili do brzegu.

Skoro wysiedli z łodzi, zaraz Go poznano. Ludzie biegali po całej owej okolicy i zaczęli znosić na noszach chorych, tam gdzie, jak słyszeli, przebywa.

I gdziekolwiek wchodził do wsi, do miast czy osad, kładli chorych na otwartych miejscach i prosili Go, żeby choć frędzli u Jego płaszcza mogli się dotknąć. A wszyscy, którzy się Go dotknęli, odzyskiwali zdrowie.

Komentarz do Ewangelii 6 lutego:

Ewangelia przedstawia obraz prawdziwej wspólnoty – Jezus i apostołowie płyną razem łodzią do Genezaret. Ta przeprawa na pewno wymagała wspólnej pracy – odpowiedniej dynamiki, koordynacji i skupienia. Czy pamiętasz o tym, jaką radość przynosi wspólna praca i wzajemna pomoc?

Kiedy Jezus przypłynął, ludzie biegali po okolicy i znosili chorych. Zaledwie się pojawił, a przyniósł życie, dynamikę, ruch. Czy twoje serce „podrywa się” na widok Jezusa? Czy oczekujesz Jego przybycia i nowego życia?

„Prosili Go, żeby choć frędzli u Jego płaszcza mogli się dotknąć. A wszyscy, którzy się Go dotknęli, odzyskiwali zdrowie” Jezus przynosi coś nowego – zdrowie i życie, życie w pełni. Przynosi je, wtedy kiedy do Niego przychodzimy. Czy przychodzisz do Niego każdego dnia? Jezus uzdrawia chorych, dlatego, że do Niego przychodzą. Zauważ, że nie zawsze zrobią to o własnych siłach, czasem zostaną przez kogoś przyniesieni. Daj się przynieść, aby otrzymać nowe życie.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 5 lutego 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 5.02.2017 wg św. Mateusza 5, 13-16 z komentarzem:

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Wy jesteście solą dla ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi.

Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze. Nie zapala się też światła i nie stawia pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciło wszystkim, którzy są w domu.

Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie”.

Komentarz do Ewangelii 5 lutego:

Wystarczy odrobina soli, aby potrawa uzyskała odpowiedni smak. Sól jest niepozorna, znika rozpuszczona w potrawie, nikt nie podziwia jej barwy ani konsystencji. Kiedy jednak jej zabraknie, trudno ją czymś zastąpić. Co dla ciebie oznacza bycie solą dla ziemi?

Tak jak zadaniem soli jest nadawać smak, tak zadaniem światła jest rozświetlać ciemności. Co jednak się stanie, gdy sól utraci smak, a światło zostanie przykryte? Co robisz, aby nie roztrwonić lub nie zatrzymać dla siebie tego, czym mógłbyś podzielić się z innymi?

Sól i światło służą ludziom, nie oczekując za to pochwały. Uderzające jest, że nasze dobre uczynki mają kierować ludzi nie ku nam samym, ale ku chwaleniu naszego Stwórcy. Jakie uczucia budzi w tobie ta myśl Jezusa? Jak często potrzeba bycia docenionym jest motywacją dla twoich dobrych działań? Co możesz zmienić w swoim nastawieniu, aby nie skupiać się na sobie, lecz szukać większej chwały Boga? Porozmawiaj z Jezusem o tym, co pozwolił ci dostrzec podczas tej modlitwy. Spróbuj podziękować Mu zarówno za to, co było dla ciebie pięknym, jak i trudnym odkryciem. Zobacz, gdzie dziś możesz być solą ziemi.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 4 lutego 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 4.02.2017 wg św. Marka 6, 30-34 z komentarzem:

Po swej pracy apostołowie zebrali się u Jezusa i opowiedzieli Mu wszystko, co zdziałali i czego nauczali. A On rzekł do nich: «Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco». Tak wielu bowiem przychodziło i odchodziło, że nawet na posiłek nie mieli czasu.

Odpłynęli więc łodzią na miejsce pustynne osobno. Lecz widziano ich odpływających. Wielu zauważyło to i zbiegli się tam pieszo ze wszystkich miast, a nawet ich uprzedzili.

Gdy Jezus wysiadł, ujrzał wielki tłum i i zdjęła Go litość nad nimi, byli bowiem jak owce nie mające pasterza. I zaczął ich nauczać.

Komentarz do Ewangelii 4 lutego:

Uczniowie przychodzą do Jezusa i opowiadają o swojej codzienności. Ich życie jest przepełnione pracą, różnymi zajęciami, spotkaniami z ludźmi. Jezus słucha uważnie. Widzi, że są utrudzeni i udziela im serdecznej rady: idźcie i wypocznijcie! Idźcie na pustynię! Z czym kojarzy ci się pustynia?

Uczniowie posłuchali Jezusa. Udali się na zasłużony odpoczynek. Będąc na pustyni, w odosobnieniu, mogli odpocząć od zgiełku, cieszyć się ciszą i spokojem. To był czas uporządkowania własnych myśli, przygotowania się do dalszej posługi. Czy dbasz o to, aby znaleźć czas na odpoczynek?

Jezus w tym czasie nadal naucza. Słyszymy, że ulitował się nad ludźmi spragnionymi dobrego, mądrego słowa. Bóg daje wszystko, czego człowiek potrzebuje: miłość, pokój, bezpieczeństwo… Pomaga rozpoznać i zaspokoić najgłębsze potrzeby. Bóg opiekuje się każdym człowiekiem. Czy widzisz Bożą opiekę i prowadzenie w twoim życiu? Podziękuj Jezusowi za Jego troskę o ciebie, za Jego słowo, którym cię obdarza. Tak umocniony możesz iść dalej…

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 3 lutego 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 3.02.2017 wg św. Marka 6, 14-29 z komentarzem:

Król Herod posłyszał o Jezusie, gdyż Jego imię nabrało rozgłosu, i mówił: «Jan Chrzciciel powstał z martwych i dlatego moce cudotwórcze działają w Nim». Inni zaś mówili: «To jest Eliasz»; jeszcze inni utrzymywali, że to prorok, jak jeden z dawnych proroków.

Herod, słysząc to, twierdził: «To Jan, którego ściąć kazałem, zmartwychwstał». Ten bowiem Herod kazał pochwycić Jana i związanego trzymał w więzieniu, z powodu Herodiady, żony brata swego Filipa, którą wziął za żonę. Jan bowiem wypominał Herodowi: «Nie wolno ci mieć żony twego brata». A Herodiada zawzięła się na niego i rada byłaby go zgładzić, lecz nie mogła. Herod bowiem czuł lęk przed Janem, znając go jako męża prawego i świętego, i brał go w obronę. Ilekroć go posłyszał, odczuwał duży niepokój, a przecież chętnie go słuchał.

Otóż chwila sposobna nadeszła, kiedy Herod w dzień swoich urodzin wyprawił ucztę swym dostojnikom, dowódcom wojskowym i osobom znakomitym w Galilei. Gdy córka tej Herodiady weszła i tańczyła, spodobała się Herodowi i współbiesiadnikom. Król rzekł do dziewczęcia: «Proś mię, o co chcesz, a dam ci». Nawet jej przysiągł: «Dam ci, o co tylko poprosisz, nawet połowę mojego królestwa». Ona wyszła i zapytała swą matkę: «O co mam prosić?» Ta odpowiedziała: «O głowę Jana Chrzciciela». Natychmiast weszła z pośpiechem do króla i prosiła: «Chcę, żebyś mi zaraz dał na misie głowę Jana Chrzciciela».

A król bardzo się zasmucił, ale przez wzgląd na przysięgę i biesiadników nie chciał jej odmówić. Zaraz też król posłał kata i polecił przynieść głowę Jana. Ten poszedł, ściął go w więzieniu i przyniósł głowę jego na misie; dał ją dziewczęciu, a dziewczę dało swej matce. Uczniowie Jana, dowiedziawszy się o tym, przyszli, zabrali jego ciało i złożyli je w grobie.

Komentarz do Ewangelii 3 lutego:

Wydaje się, że Król Herod nie był do końca złym człowiekiem. Choć słowa Jana Chrzciciela bardzo go niepokoiły, to jednak słuchał go często i bardzo szanował. Niestety dobro nie dominowało w życiu Heroda, co w połączeniu z brakiem zasad moralnych pozwoliło na zwycięstwo zła i śmierć wielkiego proroka, jakim był Jan.

Herod czuł, że Jan mówi z mocą, z wielkim przekonaniem. Czuł też, że wiadomość, jaką Jan mu przekazuje, nie jest tylko zwyczajnym ludzkim słowem. Coś działo się w duszy Heroda, ale nie chciał on nad tym myśleć, być może bojąc się, że będzie musiał dokonać istotnych zmian w swoim życiu. Słowo Jana Chrzciciela padało na skałę herodowego serca, próbowało wykiełkować, ale szybko usychało i pozostawiało tylko jałowy niepokój.

Patrząc na losy Heroda i jego niepokój, warto zastanowić się nad własną historią. Być może również ja jestem taką skalistą glebą, gdzie zasiane Słowo szybko usycha, nie mogąc się zakorzenić.

Klęską Heroda była śmierć Jana Chrzciciela. Wielką klęską dla każdego człowieka jest sytuacja, w której dobro, jakie dostaje od Boga, zostaje podporządkowane złu i ostatecznie usycha. Proś miłosiernego Boga, aby uchronił cię przed tą herodową klęską.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl