Ewangelia na 2 kwietnia 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 2.04.2017 wg św. Jana 11, 1-45 z komentarzem:

Był pewien chory, Łazarz z Betanii, z miejscowości Marii i jej siostry Marty. Maria zaś była tą, która namaściła Pana olejkiem i włosami swoimi otarła Jego nogi. Jej to brat Łazarz chorował. Siostry zatem posłały do Niego wiadomość: «Panie, oto choruje ten, którego Ty kochasz». Jezus usłyszawszy to rzekł: «Choroba ta nie zmierza ku śmierci, ale ku chwale Bożej, aby dzięki niej Syn Boży został otoczony chwałą». A Jezus miłował Martę i jej siostrę, i Łazarza.

Gdy posłyszał o jego chorobie, pozostał przez dwa dni tam, gdzie przebywał. Dopiero potem powiedział do swoich uczniów: «Chodźmy znów do Judei». Rzekli do Niego uczniowie: «Rabbi, dopiero co Żydzi usiłowali Cię ukamienować i znów tam idziesz?» Jezus im odpowiedział: «Czyż dzień nie liczy dwunastu godzin? Jeżeli ktoś chodzi za dnia, nie potknie się, ponieważ widzi światło tego świata. Jeżeli jednak ktoś chodzi w nocy, potknie się, ponieważ brak mu światła». To powiedział, a następnie rzekł do nich: «Łazarz, przyjaciel nasz, zasnął, lecz idę, aby go obudzić». Uczniowie rzekli do Niego: «Panie, jeżeli zasnął, to wyzdrowieje». Jezus jednak mówił o jego śmierci, a im się wydawało, że mówi o zwyczajnym śnie.

Wtedy Jezus powiedział im otwarcie: «Łazarz umarł, ale raduję się, że Mnie tam nie było, ze względu na was, abyście uwierzyli. Lecz chodźmy do niego». Na to Tomasz, zwany Didymos, rzekł do współuczniów: «Chodźmy także i my, aby razem z Nim umrzeć». Kiedy Jezus tam przybył, zastał Łazarza już do czterech dni spoczywającego w grobie. A Betania była oddalona od Jerozolimy około piętnastu stadiów. I wielu Żydów przybyło przedtem do Marty i Marii, aby je pocieszyć po utracie brata. Kiedy zaś Marta dowiedziała się, że Jezus nadchodzi, wyszła Mu na spotkanie. Maria zaś siedziała w domu.

Marta więc rzekła do Jezusa: «Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. Lecz i teraz wiem, że Bóg da Ci wszystko, o cokolwiek byś prosił Boga». Rzekł do niej Jezus: «Brat twój zmartwychwstanie». Rzekła Marta do Niego: «Wiem, że powstanie z martwych w czasie zmartwychwstania w dniu ostatecznym». Rzekł do niej Jezus: «Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Wierzysz w to?» Odpowiedziała Mu: «Tak, Panie! Ja mocno wierzę, że Ty jesteś Mesjasz, Syn Boży, który miał przyjść na świat». Gdy to powiedziała, odeszła i przywołała ukradkiem swoją siostrę, mówiąc: «Nauczyciel jest i woła cię». Skoro zaś tamta to usłyszała, wstała szybko i udała się do Niego.  Jezus zaś nie przybył jeszcze do wsi, lecz był wciąż w tym miejscu, gdzie Marta wyszła Mu na spotkanie.

Żydzi, którzy byli z nią w domu i pocieszali ją, widząc, że Maria szybko wstała i wyszła, udali się za nią, przekonani, że idzie do grobu, aby tam płakać. A gdy Maria przyszła do miejsca, gdzie był Jezus, ujrzawszy Go upadła Mu do nóg i rzekła do Niego: «Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł». Gdy więc Jezus ujrzał jak płakała ona i Żydzi, którzy razem z nią przyszli, wzruszył się w duchu, rozrzewnił i zapytał: «Gdzie go położyliście?» Odpowiedzieli Mu: «Panie, chodź i zobacz!» Jezus zapłakał. Żydzi więc mówili: «Oto jak go miłował!» Niektórzy zaś z nich powiedzieli: «Czy Ten, który otworzył oczy niewidomemu, nie mógł sprawić, by on nie umarł?» A Jezus ponownie, okazując głębokie wzruszenie, przyszedł do grobu. Była to pieczara, a na niej spoczywał kamień.

Jezus rzekł: «Usuńcie kamień!» Siostra zmarłego, Marta, rzekła do Niego: «Panie, już cuchnie. Leży bowiem od czterech dni w grobie». Jezus rzekł do niej: «Czyż nie powiedziałem ci, że jeśli uwierzysz, ujrzysz chwałę Bożą?» Usunięto więc kamień. Jezus wzniósł oczy do góry i rzekł: «Ojcze, dziękuję Ci, że mnie wysłuchałeś. Ja wiedziałem, że Mnie zawsze wysłuchujesz. Ale ze względu na otaczający Mnie tłum to powiedziałem, aby uwierzyli, że Ty Mnie posłałeś». To powiedziawszy, zawołał donośnym głosem: «Łazarzu, wyjdź na zewnątrz!» I wyszedł zmarły, mając nogi i ręce powiązane opaskami, a twarz jego była owinięta chustą. Rzekł do nich Jezus: «Rozwiążcie go i pozwólcie mu chodzić». Wielu więc spośród Żydów przybyłych do Marii ujrzawszy to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego.

Komentarz do Ewangelii 2 kwietnia:

Relację Jezusa z Łazarzem najlepiej obrazują słowa Marii i Marty: „Panie, ten, którego Ty kochasz”. Jan Ewangelista również pisze, że „Jezus miłował Łazarza”. Nawet obecni tam Żydzi mówią: „Oto jak Go miłował”. Jezus patrzy oczyma miłości. Na Łazarza, ale także na każdego człowieka. Patrzy tak również na ciebie. A jak ty patrzysz na Niego?

Łazarz chorował i umarł, zanim Jezus przyszedł. W każdym człowieku jest coś z Łazarza – jakieś umieranie, które jest skutkiem grzechu. Pomyśl, co z Łazarza możesz odnaleźć dziś w sobie. Co jest w tobie chore z powodu grzechu? Co prowadzi cię do śmierci?

Marta uwierzyła – nie tylko w zmartwychwstanie w dniu ostatecznym, ale również w to, że sam Jezus jest zmartwychwstaniem i życiem. Wiara w zmartwychwstanie i relacja z Chrystusem są nierozłączne: „Kto we mnie wierzy, będzie miał życie”! Czy wierzysz Chrystusowi? Czy ufasz, że On chce i może przywrócić cię do życia?

Zaproś Jezusa do siebie. Tam gdzie jest On, tam jest zmartwychwstanie i życie. Proś Go, aby jak Łazarza, tak i ciebie wyprowadził z grobu twojego grzechu. Usłysz, jak mówi dzisiaj: „Wyjdź na zewnątrz”!

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 1 kwietnia 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 1.04.2017 wg św. Jana 7, 40-53 z komentarzem:

Wśród tłumów słuchających Jezusa odezwały się głosy: «Ten prawdziwie jest prorokiem». Inni mówili: «To jest Mesjasz». «Ale – mówili drudzy – czyż Mesjasz przyjdzie z Galilei?  Czyż Pismo nie mówi, że Mesjasz będzie pochodził z potomstwa Dawidowego i z miasteczka Betlejem, skąd był Dawid?» I powstał w tłumie rozłam z Jego powodu.  Niektórzy chcieli Go nawet pojmać, lecz nikt nie podniósł na Niego ręki.

Wrócili więc strażnicy do arcykapłanów i faryzeuszów, a ci rzekli do nich: «Czemu Go nie pojmaliście?» Strażnicy odpowiedzieli: «Nigdy jeszcze nikt nie przemawiał tak, jak ten człowiek». Odpowiedzieli im faryzeusze: «Czyż i wy daliście się zwieść? Czy ktoś ze zwierzchników lub faryzeuszów uwierzył w Niego? A ten tłum, który nie zna Prawa, jest przeklęty».

Odezwał się do nich jeden spośród nich, Nikodem, ten, który przedtem przyszedł do Niego: «Czy Prawo nasze potępia człowieka, zanim go wpierw nie przesłucha i nie zbada, co on czyni?» Odpowiedzieli mu: «Czy i ty jesteś z Galilei? Zbadaj, zobacz, że żaden prorok nie powstaje z Galilei». I rozeszli się – każdy do swego domu.

Komentarz do Ewangelii 1 kwietnia:

„Zbadaj, zobacz, że żaden prorok nie powstaje z Galilei”. Czasami na tych, którzy twardo uprą się przy swoim fałszywym stereotypie, nie ma mocnych. A co by było, gdyby Jezus urodził się dzisiaj np. w Sosnowcu? Katowiczanie od razu przekreśliliby Jego misję. Tak samo zrobiono by w Toruniu na wieść o zbawicielu z Bydgoszczy czy w Warszawie po usłyszeniu, że król wszechświata wybrał krakowski Wawel na swą siedzibę. Śmieszne? No właśnie, tak samo śmieszne były argumenty faryzeuszy i uczonych w Piśmie, którzy odrzucali Jezusa tylko dlatego, że pochodził z Galilei.

Na szczęście Bóg nie przejmuje się ludzkimi stereotypami i postanawia je łamać. Jego orędzie zbawienia zaczęło docierać do tych, którzy wcale nie byli uczonymi, ale mieli gotowe i otwarte serca na przyjęcie Słowa Bożego. To ludzie prości, w tym wypadku strażnicy, zauważyli najpierw, że jeszcze nikt nigdy wcześniej nie przemawiał do nich w taki sposób jak Jezus.

Prawdziwa mądrość polega na tym, żeby słuchać Boga bez wcześniejszego szufladkowania. Tylko kiedy przyjmiemy postawę słuchania i otwartości na to, co chce nam powiedzieć Bóg, możemy tak naprawdę być pewni, że poznamy Go takim, jaki naprawdę jest i pozbędziemy się naszego zafałszowanego obrazu Boga. Otwórz się na to, co Bóg chce ci powiedzieć w czasie Wielkiego Postu. Zostaw stereotypy, słuchaj Jezusa i po prostu Mu ufaj.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 31 marca 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 31.03.2017 wg św. Jana 7, 1-2. 10. 25-30 z komentarzem:

Jezus obchodził Galileę. Nie chciał bowiem chodzić po Judei, bo Żydzi mieli zamiar Go zabić. A zbliżało się żydowskie Święto Namiotów. Kiedy zaś bracia Jego udali się na święto, wówczas poszedł i On, jednakże nie jawnie, lecz skrycie.

Niektórzy z mieszkańców Jerozolimy mówili: «Czyż to nie jest Ten, którego usiłują zabić? A oto jawnie przemawia i nic Mu nie mówią. Czyżby zwierzchnicy naprawdę się przekonali, że On jest Mesjaszem? Przecież my wiemy, skąd On pochodzi, natomiast gdy Mesjasz przyjdzie, nikt nie będzie wiedział, skąd jest».

A Jezus, ucząc w świątyni, zawołał tymi słowami: «I Mnie znacie, i wiecie, skąd jestem. Ja jednak nie przyszedłem sam od siebie; lecz prawdziwy jest Ten, który Mnie posłał, którego wy nie znacie. Ja Go znam, bo od Niego jestem i On Mnie posłał». Zamierzali więc Go pojmać, jednakże nikt nie podniósł na Niego ręki, ponieważ godzina Jego jeszcze nie nadeszła.

Komentarz do Ewangelii 31 marca:

Każdy chrześcijanin jest powołany do mówienia innym ludziom o Chrystusie. To dla wielu z nas jest oczywiste. Jednak paradoksalnie nie zawsze chodzi o słowa, ale czasami nawet bardziej o czyny ukryte, które nie rzucają się od razu w oczy. Wzorem takiego postępowania jest Jezus, który nie zawsze działał jawnie, ale również w ukryciu.

Jawne mówienie o Bogu może nam szybko przysporzyć wrogów, znajdą się nasi prześladowcy, może nawet ktoś wyda na nas wyrok, tak jak na Jezusa. Czy zatem powinniśmy zaprzestać? Nie, ale raczej powinniśmy wykazać się roztropnością i patrzeć, kiedy jawne działanie przynosi skutek, a kiedy wręcz przeciwnie.

Dlaczego potrzebne jest ciche świadectwo? Bo istnieje wielu ludzi, którzy nie potrafią otwarcie mówić o Bogu i są daleko od Niego. Jezus umarł także za nich i potrzebuje, abyś pomógł im Go spotkać, a nie da się tego zrobić inaczej, jak tylko poprzez wejście w ich świat i przyniesienie im w ukryciu Boga. Uczmy się od Jezusa, jak dawać innym ciche świadectwo wiary, nie tylko słowem, ale przede wszystkim codziennością naszego życia.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 30 marca 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 30.03.2017 wg św. Jana 5, 31-47 z komentarzem:

Jezus powiedział do Żydów: «Gdybym Ja wydawał świadectwo o sobie samym, świadectwo moje nie byłoby prawdziwe. Jest ktoś inny, kto wydaje świadectwo o Mnie; a wiem, że świadectwo, które o Mnie wydaje, jest prawdziwe. Wysłaliście poselstwo do Jana i on dał świadectwo prawdzie. Ja nie zważam na świadectwo człowieka, ale mówię to, abyście byli zbawieni. On był lampą, co płonie i świeci, wy zaś chcieliście radować się krótki czas jego światłem.

Ja mam świadectwo większe od Janowego. Są to dzieła, które Ojciec dał Mi do wykonania; dzieła, które czynię, świadczą o Mnie, że Ojciec Mnie posłał. Ojciec, który Mnie posłał, On dał o Mnie świadectwo. Nigdy nie słyszeliście ani Jego głosu, ani nie widzieliście Jego oblicza; nie macie także słowa Jego, trwającego w was, bo wy nie uwierzyliście Temu, którego On posłał. Badacie Pisma, ponieważ sądzicie, że w nich zawarte jest życie wieczne: to one właśnie dają o Mnie świadectwo. A przecież nie chcecie przyjść do Mnie, aby mieć życie.

Nie odbieram chwały od ludzi, ale poznałem was, że nie macie w sobie miłości Boga. Przyszedłem w imieniu Ojca mego, a nie przyjęliście Mnie. Gdyby jednak przybył ktoś inny we własnym imieniu, to przyjęlibyście go. Jak możecie uwierzyć, skoro od siebie wzajemnie odbieracie chwałę, a nie szukacie chwały, która pochodzi od samego Boga? Nie sądźcie jednak, że to Ja was oskarżę przed Ojcem. Waszym oskarżycielem jest Mojżesz, w którym wy pokładacie nadzieję. Gdybyście jednak uwierzyli Mojżeszowi, to i Mnie wierzylibyście. O Mnie bowiem on pisał. Jeżeli jednak jego pismom nie wierzycie, jakże moim słowom będziecie wierzyli?»

Komentarz do Ewangelii 30 marca:

Bóg objawia w Piśmie Świętym, kim naprawdę jest Jezus. Jezus natomiast objawia, kim jest Bóg oraz kim jest człowiek. Czy poświęcasz czas i siły na to, aby poznać Jezusa? Czy interesuje cię tajemnica Jego Osoby? Co robisz, aby zgłębić tę tajemnicę?

W centrum życia Jezusa jest Ojciec, Jego wola i Jego chwała. Jezus przypomina, że należy szukać chwały, która pochodzi od Boga, nie zaś od ludzi. W jaki sposób szukasz uznania u ludzi, tej chwały, która tak naprawdę oddala od Boga?

Podobnie jak Jan Chrzciciel, a przede wszystkim Jezus Chrystus możesz być jaśniejącą lampą i świadkiem Bożej miłości. Do jakiego rodzaju świadectwa powołuje cię Pan już dzisiaj? Co masz zanieść tym, których dzisiaj spotkasz? Kończąc tę modlitwę, podziękuj za to, co sprawia, że wierzysz w Jezusa, że możesz Go poznawać i kochać. Przypomnij sobie osoby, które dzielą się z tobą Bożą miłością, i chwal Boga za to, że postawił je na twojej drodze.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 29 marca 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 29.03.2017 wg św. Jana 5, 17-30 z komentarzem:

Żydzi prześladowali Jezusa, ponieważ uzdrowił w szabat. Lecz Jezus im odpowiedział: «Ojciec mój działa aż do tej chwili i Ja działam». Dlatego więc usiłowali Żydzi tym bardziej Go zabić, bo nie tylko nie zachowywał szabatu, ale nadto Boga nazywał swoim Ojcem, czyniąc się równym Bogu. W odpowiedzi na to Jezus im mówił: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Syn nie może niczego czynić sam z siebie, jeśli nie widzi Ojca czyniącego. Albowiem to samo, co On czyni, podobnie i Syn czyni.

Ojciec bowiem miłuje Syna i ukazuje Mu to wszystko, co sam czyni, i jeszcze większe dzieła ukaże Mu, abyście się dziwili. Albowiem jak Ojciec wskrzesza umarłych i ożywia, tak również i Syn ożywia tych, których chce. Ojciec bowiem nie sądzi nikogo, lecz cały sąd przekazał Synowi, aby wszyscy oddawali cześć Synowi, tak jak oddają cześć Ojcu. Kto nie oddaje czci Synowi, nie oddaje czci Ojcu, który Go posłał. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto słucha słowa mego i wierzy w Tego, który Mnie posłał, ma życie wieczne i nie idzie na sąd, lecz ze śmierci przeszedł do życia.

Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, że nadchodzi godzina, nawet już jest, kiedy to umarli usłyszą głos Syna Bożego, i ci, którzy usłyszą, żyć będą. Podobnie jak Ojciec ma życie w sobie, tak również dał Synowi: mieć życie w sobie. Dał Mu władzę wykonywania sądu, ponieważ jest Synem Człowieczym. Nie dziwcie się temu! Nadchodzi bowiem godzina, w której wszyscy, kiedy wszyscy, co są w grobach, usłyszą głos Jego: i ci, którzy pełnili dobre czyny, pójdą na zmartwychwstanie do życia; ci, którzy pełnili złe czyny – na zmartwychwstanie do potępienia. Ja sam z siebie nic czynić nie mogę. Sądzę tak, jak słyszę, a sąd mój jest sprawiedliwy; szukam bowiem nie własnej woli, lecz woli Tego, który Mnie posłał».

Komentarz do Ewangelii 29 marca:

Poznawanie Jezusa zawsze powinno zaskakiwać. Nie znaczy to wcale, że zawsze powinny towarzyszyć temu fajerwerki i wielkie burze. Jezus do współczesnych sobie mówił, że wszystko, co czyni, czyni zgodnie z wolą Ojca, a kto będzie Go słuchał, ma zapewnione życie wieczne. Czy jest w tym coś zaskakującego?

My w tej mowie zazwyczaj nie zauważamy nic dziwnego. To mówił przecież Jezus Chrystus, a dla nas jest oczywiste, że to On przyszedł zbawić świat. Dla otoczenia Jezusa były to jednak bardzo trudne słowa. Oni znali Go po prostu jako Jezusa z Nazaretu, syna Józefa i Maryi, przede wszystkim jako człowieka, który je, pije, pracuje i oddycha tak samo jak inni ludzie.

Przyszedł jednak czas, kiedy Jezus zaczął objawiać ludziom, kim jest naprawdę, poprzez swoje nauczanie i cuda. Można powiedzieć, że zaczął zaskakiwać. Dzisiaj Jezus również zaskakuje, ale inaczej niż przed dwoma tysiącami lat. Zaskakuje nas swoją normalnością i tym, że On jako Bóg, a zarazem człowiek, zna bardzo dobrze ludzką stronę życia. Zazwyczaj wolimy Jezusa, którego widzimy daleko, na ołtarzu w kształcie tronu, który odpowiada naszej wizji królowania Boga. Pozwól Jezusowi na bycie przy tobie blisko i zaskakiwanie normalnością, bo Jezus chce być twoim przyjacielem, a jeśli królem, to tylko królem twojego serca.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 28 marca 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 28.03.2017 wg św. Jana 5, 1-16 z komentarzem:

Było święto żydowskie i Jezus udał się do Jerozolimy. W Jerozolimie zaś jest przy Owczej Bramie sadzawka, nazwana po hebrajsku Betesda, mająca pięć krużganków. Leżało w nich mnóstwo chorych: niewidomych, chromych, sparaliżowanych.

Znajdował się tam pewien człowiek,  który już od lat trzydziestu ośmiu cierpiał na swoją chorobę. Gdy Jezus ujrzał go leżącego i poznał, że czeka już długi czas, rzekł do niego: «Czy chcesz wyzdrowieć?» Odpowiedział Mu chory: «Panie, nie mam człowieka, aby mnie wprowadził do sadzawki, gdy nastąpi poruszenie wody. Gdy ja sam już dochodzę, inny wstępuje przede mną». Rzekł do niego Jezus: «Wstań, weź swoje nosze i chodź!» Natychmiast wyzdrowiał ów człowiek, wziął swoje łoże i chodził. Jednakże dnia tego był szabat.

Rzekli więc Żydzi do uzdrowionego: «Dziś jest szabat, nie wolno ci dźwigać twoich noszy». On im odpowiedział: «Ten, który mnie uzdrowił, rzekł do mnie: Weź swoje nosze i chodź». Pytali go więc: «Cóż to za człowiek ci powiedział: Weź i chodź?» Lecz uzdrowiony nie wiedział, kim On jest; albowiem Jezus odsunął się od tłumu, który był w tym miejscu. Potem Jezus znalazł go w świątyni i rzekł do niego: «Oto wyzdrowiałeś. Nie grzesz już więcej, aby ci się coś gorszego nie przydarzyło». Człowiek ów odszedł i doniósł Żydom, że to Jezus go uzdrowił. I dlatego Żydzi prześladowali Jezusa, że czynił takie rzeczy w szabat.

Komentarz do Ewangelii 28 marca:

Uzdrowiony z dzisiejszej Ewangelii jest jak pacjent, który bardzo długo czeka w kolejce, by na końcu dowiedzieć się, że limit na daną operację, w której widzi jedyną nadzieję na zdrowe życie, po prostu się wyczerpał. Sytuacja ta ciągle się powtarza, bo od wielu lat ciągle ktoś okazuje się być szybszy od niego. Jednak to Jezus okazuje się być jego prawdziwą nadzieją.

Jezus uzdrawia. Jego uzdrowienie wbrew pozorom nie daje jednak gwarancji, że już zawsze będziemy zdrowi, bo to od nas zależy, jak będziemy żyć. Jezus zachęca uzdrowionego, żeby ten już więcej nie grzeszył, bo może mu się przytrafić coś gorszego. Grzech to choroba duszy, która jest uleczalna, ale dla pełnego wyleczenia potrzeba współdziałania.

Trzeba pamiętać, że Jezus nie jest magikiem i Jego uzdrowienie nie polega na dotknięciu czarodziejską różdżką. Jego uzdrowienie polega na współpracy z nami i to od nas zależy, jak długo nasza dusza będzie zdrowa. Jeśli nie będziemy chcieli współpracować z łaską Bożą, na nic zdadzą się wielkie cuda Jezusa dla nas. Cuda pozostaną cudami w sferze marzeń, a nasze życie będzie ciągłą udręką. Proś Jezusa o wytrwałość w pielęgnowaniu owoców Jego uzdrowienia w twoim życiu.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 27 marca 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 27.03.2017 wg św. Jana 4, 43-54 z komentarzem:

Jezus odszedł z Samarii i udał się do Galilei. Jezus wprawdzie sam stwierdził, że prorok nie doznaje czci we własnej ojczyźnie, kiedy jednak przybył do Galilei, Galilejczycy przyjęli Go, ponieważ widzieli wszystko, co uczynił w Jerozolimie w czasie świąt. I oni bowiem przybyli na święto.

Następnie przybył powtórnie do Kany Galilejskiej, gdzie przedtem przemienił wodę w wino. A w Kafarnaum mieszkał pewien urzędnik królewski, którego syn chorował. Usłyszawszy, że Jezus przybył z Judei do Galilei, udał się do Niego z prośbą, aby przyszedł i uzdrowił jego syna, był on bowiem już umierający. Jezus rzekł do niego: «Jeżeli znaków i cudów nie zobaczycie, nie uwierzycie». Powiedział do Niego urzędnik królewski: «Panie, przyjdź, zanim umrze moje dziecko». Rzekł do niego Jezus: «Idź, syn twój żyje».

Uwierzył człowiek słowu, które Jezus powiedział do niego, i poszedł. A kiedy był jeszcze w drodze, słudzy wyszli mu naprzeciw, mówiąc, że syn jego żyje. Zapytał ich o godzinę, kiedy poczuł się lepiej. Rzekli mu: «Wczoraj około godziny siódmej opuściła go gorączka». Poznał więc ojciec, że było to o tej godzinie, o której Jezus rzekł do niego: «Syn twój żyje». I uwierzył on sam i cała jego rodzina. Ten już drugi znak uczynił Jezus od chwili przybycia z Judei do Galilei.

Komentarz do Ewangelii 27 marca:

Jeżeli nie weźmiesz przepisu na ciasto lub nie pamiętasz, jak to robiłeś wcześniej, ciasto się nie uda. Jeżeli nie będziesz stosował się do znaków drogowych, łatwo spowodujesz wypadek i nie dojedziesz do celu. Jak to się ma do Jezusa? Jedno ze zdań z dzisiejszej Ewangelii wyraża dokładnie taki sam sens. „Jeżeli znaków i cudów nie zobaczycie, nie uwierzycie”.

Jeśli nie zobaczysz, ile robi dla ciebie Bóg, ile znaków i cudów działa w twoim życiu, nigdy nie uwierzysz na tyle, żeby twoje serce spokojnie spoczęło w Bogu. Warto zauważyć, że Jezus nie mówi, że jeśli nie uczyni cudu specjalnie dla ciebie, tylko jeśli ty tego cudu nie zobaczysz. Czy widzisz Jego cuda i znaki w twojej codzienności?

Jezus dobrze wie, że wiara jest niemożliwa bez zobaczenia realnej obecności Boga w swoim życiu. Dlatego Bóg nie pozostaje biernym obserwatorem, robi dla ciebie wszystko, a te cuda i znaki wypływają z Jego nieskończonej miłości. Jednak żeby uwierzyć, trzeba samemu najpierw zobaczyć. Jeśli ciągle nie wiesz, jak zobaczyć Boże cuda, zacznij po prostu od dziękczynienia za rzeczy najmniejsze, które masz, a z czasem zobaczysz, że Bóg robi dla ciebie dużo więcej.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 26 marca 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 26.03.2017 wg św. Jana 9, 1-41 z komentarzem:

Jezus przechodząc obok ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: «Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomy – on czy jego rodzice?» Jezus odpowiedział: «Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale stało się tak, aby się na nim objawiły sprawy Boże. Trzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać. Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata».

To powiedziawszy splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego, i rzekł do niego: «Idź, obmyj się w sadzawce Siloam» – co się tłumaczy: Posłany. On więc odszedł, obmył się i wrócił, widząc. A sąsiedzi i ci, którzy przedtem widywali go jako żebraka, mówili: «Czyż to nie jest ten, który siedzi i żebrze?» Jedni twierdzili: «Tak, to jest ten», a inni przeczyli: «Nie, jest tylko do tamtego podobny». On zaś mówił: «To ja jestem». Mówili więc do niego: «Jakżeż oczy ci się otwarły?» On odpowiedział: «Człowiek zwany Jezusem uczynił błoto, pomazał moje oczy i rzekł do mnie: „Idź do sadzawki Siloam i obmyj się”. Poszedłem więc, obmyłem się i przejrzałem». Rzekli do niego: «Gdzież On jest?» Odrzekł: «Nie wiem». Zaprowadzili więc tego człowieka, niedawno jeszcze niewidomego, do faryzeuszów.

A tego dnia, w którym Jezus uczynił błoto i otworzył mu oczy, był szabat. I znów faryzeusze pytali go o to, w jaki sposób przejrzał. Powiedział do nich: «Położył mi błoto na oczy, obmyłem się i widzę». Niektórzy więc spośród faryzeuszów rzekli: «Człowiek ten nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu». Inni powiedzieli: «Ale w jaki sposób człowiek grzeszny może czynić takie znaki?» I powstał wśród nich rozłam. Ponownie więc zwrócili się do niewidomego: «A ty, co o Nim mówisz, jako że ci otworzył oczy?» Odpowiedział: «To prorok». Żydzi jednak nie uwierzyli, że był niewidomy i że przejrzał, tak że aż przywołali rodziców tego, który przejrzał; i wypytywali ich, mówiąc: «Czy waszym synem jest ten, o którym twierdzicie, że się niewidomy urodził? W jaki to sposób teraz widzi?» Rodzice zaś jego tak odpowiedzieli: «Wiemy, że to jest nasz syn i że się urodził niewidomy. Nie wiemy, jak się to stało, że teraz widzi, nie wiemy także, kto mu otworzył oczy. Zapytajcie jego samego, ma swoje lata, będzie mówił sam za siebie».

Tak powiedzieli jego rodzice, gdyż bali się Żydów. Żydzi bowiem już postanowili, że gdy ktoś uzna Jezusa za Mesjasza, zostanie wyłączony z synagogi. Oto dlaczego powiedzieli jego rodzice: «Ma swoje lata, jego samego zapytajcie». Znowu więc przywołali tego człowieka, który był niewidomy, i rzekli do niego: «Oddaj chwałę Bogu. My wiemy, że człowiek ten jest grzesznikiem». Na to odpowiedział: «Czy On jest grzesznikiem, tego nie wiem. Jedno wiem: byłem niewidomy, a teraz widzę». Rzekli więc do niego: «Cóż ci uczynił? W jaki sposób otworzył ci oczy?» Odpowiedział im: «Już wam powiedziałem, a wyście mnie nie wysłuchali. Po co znowu chcecie słuchać? Czy i wy chcecie zostać Jego uczniami?» Wówczas go obrzucili obelgami i rzekli: «To ty jesteś Jego uczniem, a my jesteśmy uczniami Mojżesza. My wiemy, że Bóg przemówił do Mojżesza. Co do Niego zaś nie wiemy, skąd pochodzi».

Na to odpowiedział im ów człowiek: «W tym wszystkim to jest dziwne, że wy nie wiecie, skąd pochodzi, a mnie oczy otworzył. Wiemy, że Bóg nie wysłuchuje grzeszników, ale wysłuchuje każdego, kto jest czcicielem Boga i pełni Jego wolę. Od wieków nie słyszano, aby ktoś otworzył oczy niewidomemu od urodzenia. Gdyby ten człowiek nie był od Boga, nie mógłby nic czynić». Rzekli mu w odpowiedzi: «Cały urodziłeś się w grzechach, a nas pouczasz?» I wyrzucili go precz. Jezus usłyszał, że wyrzucili go precz, i spotkawszy go rzekł do niego: «Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?» On odpowiedział: «A któż to jest, Panie, abym w Niego uwierzył?» Rzekł do niego Jezus: «Jest Nim Ten, którego widzisz i który mówi do ciebie». On zaś odpowiedział: «Wierzę, Panie!» i oddał Mu pokłon. A Jezus rzekł: «Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd, aby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą stali się niewidomymi». Usłyszeli to niektórzy faryzeusze, którzy z Nim byli i rzekli do Niego: «Czyż i my jesteśmy niewidomi?» Jezus powiedział do nich: «Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: „Widzimy”, grzech wasz trwa nadal».

Komentarz do Ewangelii 26 marca:

Możesz mieć szeroko otwarte oczy i nie widzieć. Twoje oczy mogą nieprawdziwie oceniać rzeczywistość, na którą patrzą: zarówno ludzi, miejsca jak i wydarzenia. Zastanów się, jakie negatywne obrazy wypełniają teraz twoją emocjonalną pamięć. Które z nich Jezus chciałby uzdrowić?

Człowiek niewidomy pozostaje bezradny wobec swojego cierpienia, kiedy zostaje z nim sam. Czy doświadczyłeś już kiedyś tak bardzo swojej bezradności, abyś zgodził się na dotknięcie tego, co boli, co jest dla ciebie trudne przez Jezusa? Czy może wygodniej ci zostać w ciemnościach, bo boisz się światła, boisz się wydobycia na światło dzienne twoich słabości, grzechów, lęku, poczucia zagubienia… Czy masz odwagę podejść do Jezusa, wsłuchać się w to, co mówi do ciebie, zobaczyć Jego pełen miłości wzrok skierowany na ciebie i przyjąć Jego dotyk? Jego dotyk jest czuły i współczujący. Czy ufasz dotknięciu Jezusa. Czy wierzysz, że on może cię uzdrowić?

Jezus pyta i ciebie: „Czy wierzysz w Syna Bożego?”. Nie odpowiadaj pochopnie, za szybko, z przyzwyczajenia. Ty też możesz zapytać: „kim jesteś Panie, abym w Ciebie uwierzył?”. Jeśli uda ci się rozpoznać Go w tym Słowie, które za chwilę usłyszysz, jeśli zobaczysz Go w Eucharystii, wydarzeniach dzisiejszego dnia i spotkanych osobach – sam upadniesz i oddasz Mu pokłon. I będziesz wiedział, ON uzdrowił twoje oczy.

Każde prawdziwe spotkanie jest miejscem uzdrowienia. Pamiętaj, że w momencie, kiedy twoje oczy patrzą na Jezusa ukrytego w Najświętszym Sakramencie, doznają uzdrowienia. Spróbuj znaleźć dziś choć chwilę, by patrzeć na Jezusa i doznawać Jego uzdrowienia.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 25 marca 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 25.03.2017 wg św. Łukasza 1, 26-38 z komentarzem:

Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Anioł wszedł do Niej i rzekł: «Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami».

Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: «Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca».

Na to Maryja rzekła do anioła: «Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?» Anioł Jej odpowiedział: «Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego Cię osłoni. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego». Na to rzekła Maryja: «Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa!» Wtedy odszedł od Niej anioł.

Komentarz do Ewangelii 25 marca:

Jak bardzo pokorna i oddana musiała być Maryja, która potrafiła wpuścić do swojego życia Boga i pozwolić Mu w nie tak bardzo ingerować? Czym się kierowała, rezygnując ze swojego pomysłu na życie, na rzecz planu Boga? Każdy z nas ma jakiś projekt życia. Niejednokrotnie poświęcamy się pasji, pracy czy dla ukochanej osoby. Niewielu jednak potrafi zostawić swój „najlepszy” plan i wsłuchać się w pomysł, jaki ma dla nas Pan Bóg.

Zwróćmy uwagę, że w usłyszanych słowach Ewangelii „Maryja zmieszała się na słowa Archanioła”. Prawdopodobnie nie spodziewała się tak szczególnych odwiedzin. Co ciekawe, nie zareagowała jednak impulsywnie, wręcz przeciwnie – w ciszy podjęła najważniejszą decyzję swojego życia. Czy ty w trudnym położeniu potrafisz zaufać i podjąć decyzję w pokoju swojego serca? Czy masz odwagę wsłuchać się w wewnętrzny głos i żyć według jego wskazówek?

Czy potrafisz uwierzyć, że Bóg wie, co jest dla ciebie najlepsze? Czy jesteś w stanie zaufać i pozwolić, aby w twoim życiu realizował się Boży plan? „Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego” – te słowa napawają nas nadzieją, ale są też prawdziwym wyzwaniem – odtąd proś, mając świadomość, że Pan wysłuchuje każdej twojej prośby i spełnia ją, abyś mógł być prawdziwie zbawiony. Proś Pana, byś potrafił Mu zaufać. Abyś otwierał swoje serce na Jego głos.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 24 marca 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 24.03.2017 wg św. Marka 12, 28b-34 z komentarzem:

Jeden z uczonych w Piśmie podszedł do Jezusa i zapytał Go: «Które jest pierwsze ze wszystkich przykazań?» Jezus odpowiedział: «Pierwsze jest: „Słuchaj, Izraelu, Pan Bóg nasz jest jedynym Panem. Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą”. Drugie jest to: „Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego”. Nie ma innego przykazania większego od tych».

Rzekł Mu uczony w Piśmie: «Bardzo dobrze, Nauczycielu, słusznie powiedziałeś, bo Jeden jest i nie ma innego prócz Niego. Miłować Go całym sercem, całym umysłem i całą mocą i miłować bliźniego jak siebie samego daleko więcej znaczy niż wszystkie całopalenia i ofiary».

Jezus widząc, że rozumnie odpowiedział, rzekł do niego: «Niedaleko jesteś od królestwa Bożego». I nikt już nie odważył się więcej Go pytać.

Komentarz do Ewangelii 24 marca:

Przed podaniem najważniejszego przykazania Jezus dodaje: „Słuchaj Izraelu”. Jeśli w tobie nie ma miejsca na wciąż nowe Słowo Boże, bądź nie koncentrujesz się na usłyszeniu Go, to nie ma w tobie miejsca dla Chrystusa. Jeśli Go nie rozważasz, daleki jesteś od Niego.

Jeśli chcesz się upodobnić do Chrystusa, powinieneś oddać swoje życie w całości, czyli całe serce, duszę, umysł i cały twój wysiłek. Nie możesz być jedną nogą przy Nim, a drugą przy grzechu.

Jezus pochwalił uczonego w piśmie za zrozumienie prawdziwej istoty chrześcijaństwa, która koncentruje się na dwóch przykazaniach miłości. Twoje chodzenie do kościoła, spalanie się dla innych powinny być wyrazem miłości do Chrystusa, a nie celem samym w sobie.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl