Ewangelia na 21 maja 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 21.05.2017 wg św. Jana 14, 15-21 z komentarzem:

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania. Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Parakleta da wam, aby z wami był na zawsze – Ducha Prawdy, którego świat przyjąć nie może, ponieważ Go nie widzi ani nie zna.  Ale wy Go znacie, ponieważ u was przebywa i w was będzie.

Nie zostawię was sierotami. Przyjdę do was. Jeszcze chwila, a świat nie będzie już Mnie oglądał. Ale wy Mnie widzicie, ponieważ Ja żyję i wy żyć będziecie.

W owym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu moim, a wy we Mnie i Ja w was. Kto ma przykazania moje i zachowuje je, ten Mnie miłuje. Kto zaś Mnie miłuje, ten będzie umiłowany przez Ojca mego, a również Ja będę go miłował i objawię mu siebie”.

Komentarz do Ewangelii 21 maja:

Świat nie widzi działania Ducha Świętego, ale ci, którzy są uczniami Jezusa, znają Go. Pan nazywa Ducha Pocieszycielem, czyli że działa On jako pocieszenie. Zobacz, co sprawia, że cieszysz się w wierze, co rodzi w tobie głęboki pokój i radość? Może w ten sposób działa w tobie Duch Święty?

Nie zostawię was sierotami. Często wtedy, gdy wydaje nam się, że jesteśmy totalnie sami z problemami, różnymi dramatami naszego życia, właśnie wtedy Jezus chce być najbliżej nas.

Jezus chce przyjść, ale czy my tego chcemy? Czasami łatwiej jest grzebać w swoich ranach, niż zaprosić lekarza. Zamiast skupiać się na problemach, skup się na Tym, który może przyjść i pomóc ci je przeżyć. Miłujący Jezusa otrzymują obietnicę, On im się objawi! Może chodzi o to, że będąc wierni Bogu, będą dostrzegać Jego działanie w swoim życiu. Proś o wierność Temu, który ma moc udzielić ci tej wierności.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 14 maja 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 14.05.2017 wg św. Jana 14, 1-12 z komentarzem:

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie! W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce.

A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem. Znacie drogę, dokąd Ja idę». Odezwał się do Niego Tomasz: «Panie, nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę?» Odpowiedział mu Jezus: «Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie». Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście». Rzekł do Niego Filip: „Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy”.

Odpowiedział mu Jezus: «Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: „Pokaż nam Ojca?” Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł. Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Jeżeli zaś nie, wierzcie przynajmniej ze względu na same dzieła. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem, i większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca».

Komentarz do Ewangelii 14 maja:

Dialog, który słyszymy dzisiaj w Ewangelii, następuje po zapowiedzi odejścia Jezusa. Jezus mówił otwarcie uczniom, że niedługo ich opuści. Ma świadomość rodzących się w sercach uczniów pytań, stanu niepewności i trwogi. Zaprasza ich do zaufania i wiary. Zapewnia, że robi to dlatego, aby oni byli naprawdę szczęśliwi i aby mogli być z Nim już na zawsze.

Uczniowie słyszą to, co mówi Jezus, ale teraz jeszcze tego nie rozumieją. Tłumaczą się, zadają pytania bardzo konkretne i rzeczowe: „nie znamy drogi”, „nie wiemy, dokąd idziesz, „pokaż nam Ojca”. Odpowiedzi Jezusa nie były na miarę ich oczekiwań i logiki wywodów. A ty, z jakimi ważnymi pytaniami zwracasz się teraz do Jezusa? Jakie wątpliwości dotyczące wiary Mu przedkładasz?

Jezus mówi „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem”. W tych słowach jest odpowiedź na każde, nawet najtrudniejsze, twoje pytanie. To drogowskaz na codzienne decyzje i życiowe wybory. Wybierając Jezusa, wybierasz życie w prawdzie. Z Jezusem jako przewodnikiem masz szansę przeżycia najpiękniejszej, jedynej i niepowtarzalnej przygody, którą jest twoje życie! Jezus czeka, byś razem z Nim mógł czynić wielkie rzeczy. Nie zwlekaj! Poproś Pana, by był twoją drogą i prawdą, i życiem! Od tej chwili i już na zawsze.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 7 maja 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 7.05.2017 wg św. Jana 10, 1-10 z komentarzem:

Jezus powiedział: «Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Kto nie wchodzi do owczarni przez bramę, ale wdziera się inną drogą, ten jest złodziejem i rozbójnikiem. Kto jednak wchodzi przez bramę, jest pasterzem owiec.

Temu otwiera odźwierny, a owce słuchają jego głosu; woła on swoje owce po imieniu i wyprowadza je. A kiedy wszystkie wyprowadzi, staje na ich czele, a owce postępują za nim, ponieważ głos jego znają. Natomiast za obcym nie pójdą, lecz będą uciekać od niego, bo nie znają głosu obcych». Tę przypowieść opowiedział im Jezus, lecz oni nie pojęli znaczenia tego, co im mówił.

Powtórnie więc powiedział do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ja jestem bramą owiec. Wszyscy, którzy przyszli przede Mną, są złodziejami i rozbójnikami, a nie posłuchały ich owce. Ja jestem bramą. Jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony – wejdzie i wyjdzie, i znajdzie pastwisko. Złodziej przychodzi tylko po to, aby kraść, zabijać i niszczyć. Ja przyszedłem po to, aby owce miały życie i miały je w obfitości».

Komentarz do Ewangelii 7 maja:

Pasterz, by wejść do zagrody owiec, przechodzi przez bramę. Czym jest dla ciebie „brama”? Może jest czymś, przez co wchodzisz do pomieszczenia, domu, lub wychodzisz z niego. Ale też wchodzisz w zakłamanie i ciemność własnego serca lub wychodzisz z trudnej sytuacji, z zamknięcia się w sobie.

Każda owca ma własną drogę, własne problemy. Jeśli jednak któraś z nich zostaje zraniona, Jezus opatruje ranę. Jeśli ubrudzi się, natychmiast ją oczyszcza. Jest troskliwy, życzliwy, wierny… To jest postawa Jezusa. Jej przeciwieństwem jest postawa najemnika. Nie troszczy się o owce. Nie kocha ich, nie chce ich znać i nie ma ochoty poznawać. Która z tych postaw bardziej charakteryzuje ciebie?

Jezus mówi o sobie, że jest bramą, która stoi otwarta, abyś tylko zechciał zrobić pierwszy krok. Pragnie rozświetlać drogę twojego życia, aby doprowadzić cię do Ojca. Może dzisiaj, teraz, uczynisz ten pierwszy krok na spotkanie z Bogiem. Pomyśl, czego potrzebujesz, by móc czerpać z obfitości darów Jezusa. Jaki klucz jest potrzebny do otwarcia bramy twojego serca? Poproś Ducha Świętego o pomoc w stanięciu w prawdzie przed samym sobą i Bogiem.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 30 kwietnia 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 30.04.2017 wg św. Łukasza 24, 13-35 z komentarzem:

W pierwszy dzień tygodnia dwaj uczniowie Jezusa byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jeruzalem. Rozmawiali oni z sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie poznali. On zaś ich zapytał: «Cóż to za rozmowy prowadzicie z sobą w drodze?» Zatrzymali się smutni.

A jeden z nich, imieniem Kleofas, odpowiedział Mu: «Ty jesteś chyba jedynym z przebywających w Jerozolimie, który nie wie, co się tam w tych dniach stało». Zapytał ich: «Cóż takiego?» Odpowiedzieli Mu: «To, co się stało z Jezusem Nazarejczykiem, który był prorokiem potężnym w czynie i słowie wobec Boga i całego ludu; jak arcykapłani i nasi przywódcy wydali Go na śmierć i ukrzyżowali. A my spodziewaliśmy się, że On właśnie miał wyzwolić Izraela. Ale po tym wszystkim dziś już trzeci dzień, jak się to stało. Nadto jeszcze niektóre z naszych kobiet przeraziły nas: były rano u grobu, a nie znalazłszy Jego ciała, wróciły i opowiedziały, że miały widzenie aniołów, którzy zapewniają, iż On żyje.

Poszli niektórzy z naszych do grobu i zastali wszystko tak, jak kobiety opowiadały, ale Jego nie widzieli». Na to On rzekł do nich: «O nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy! Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swej chwały?» I zaczynając od Mojżesza poprzez wszystkich proroków wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego. Tak przybliżyli się do wsi, do której zdążali, a On okazywał, jakby miał iść dalej. Lecz przymusili Go, mówiąc: «Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił». Wszedł więc, aby zostać z nimi.

Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. Wtedy oczy im się otworzyły i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu. I mówili między sobą: «Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał?» W tej samej godzinie wybrali się i wrócili do Jeruzalem. Tam zastali zebranych Jedenastu i innych z nimi, którzy im oznajmili: «Pan rzeczywiście zmartwychwstał i ukazał się Szymonowi». Oni również opowiadali, co ich spotkało w drodze, i jak Go poznali przy łamaniu chleba.

Komentarz do Ewangelii 30 kwietnia:

Słowo Boże uświadamia nam dziś, jak łatwo jest wrócić do starych schematów sprzed naszego osobistego spotkania z Jezusem. Uczniowie po śmierci Jezusa wracają do miejsca, w którym prawdopodobnie mieszkali, do Emaus. Choć wcześniej mieli wielkie pragnienia i podążali za Jezusem, to jednak wraz z Jego śmiercią wszystko runęło. A czy ty też nie wracasz czasem do starych przyzwyczajeń, pomimo że wcześniej oddałeś wszystko Jezusowi?

Uczniowie rozmawiają o tym ze sobą. Nie jest im łatwo, przecież czego innego się spodziewali. Wydaje się, że nawet kłócili się o to, a kiedy Jezus, którego nie rozpoznali, włączył się do rozmowy, raczej nie byli zadowoleni. On jednak zaczął im wszystko od początku wyjaśniać.

Dzięki kolejnej nauce Jezusa, coś się w uczniach zmienia, chcą żeby został. W końcu poznają Go przy łamaniu chleba. Bóg tak samo naucza codziennie każdego z nas poprzez różne osoby, wydarzenia, choć my często nie rozpoznajemy Go od razu. Przychodzi jednak moment, kiedy nasze pragnienia na nowo odżywają i okazuje się, że Jezus naprawdę żyje i cały czas jest z nami.  Nie daj się przytłoczyć przez monotonną codzienność. Trzymaj się swoich pragnień i codziennie uświadamiaj sobie, że Jezus naprawdę zmartwychwstał i chce, żebyś mówił o tym innym z radością.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 23 kwietnia 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 23.04.2017 wg św. Jana 20, 19-31 z komentarzem:

Wieczorem w dniu zmartwychwstania, tam gdzie przebywali uczniowie, choć drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: «Pokój wam!» A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie ujrzawszy Pana. A Jezus znowu rzekł do nich: «Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam». Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: «Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane».

Ale Tomasz, jeden z Dwunastu, zwany Didymos, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus. Inni więc uczniowie mówili do niego: «Widzieliśmy Pana!» Ale on rzekł do nich: «Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę». A po ośmiu dniach, kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz domu i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł, choć drzwi były zamknięte, stanął pośrodku i rzekł: «Pokój wam!»

Następnie rzekł do Tomasza: «Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż ją do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym». Tomasz w odpowiedzi rzekł do Niego: «Pan mój i Bóg mój!» Powiedział mu Jezus: «Uwierzyłeś dlatego, że Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli». I wiele innych znaków, których nie zapisano w tej księdze, uczynił Jezus wobec uczniów. Te zaś zapisano, abyście wierzyli, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym, i abyście wierząc mieli życie w imię Jego.

Komentarz do Ewangelii 23 kwietnia:

Jezus przyszedł do zamkniętych w wieczerniku uczniów, co zrodziło i utwierdziło w nich wiarę w zmartwychwstanie. Ale czy to zmieniło coś w ich życiu? Jak fakt, że Jezus przychodzi do twojego życia, zmienia je? Jak kolejny Wielki Post, kolejne Triduum Paschalne zmieniło twoje życie?

Po tym pierwszym spotkaniu Jezusa z uczniami zmieniło się niewiele. Uwierzyli, ale dalej siedzieli zamknięci w wieczerniku, dalej obawiali się śmierci. Dlaczego więc Tomasz miał im uwierzyć, że Chrystus zmartwychwstał? To tak, jakby osoba smutna przekonywała nas, że jest szczęśliwa… Dlatego tutaj pojawia się pytanie, czy nasza wiara i życie stanowią jedno? Czy ludzie, patrząc na nas, mogą powiedzieć, że jesteśmy osobami wierzącymi?

Czy w naszym życiu jest miejsce na wątpliwości? Oczywiście, że tak. Przecież Tomasz nie został potępiony. Ale ważniejsze jest to, czy pragniemy poszukiwać wiary, pogłębiać ją, rozwijać. Tomasz wątpił, ale mimo to przyszedł do wieczernika i oczekiwał Jezusa. Gdy masz wątpliwości, gorsze dni, przyjdź do Jezusa, nawet jeśli Go nie dostrzegasz w swoim życiu.  Proś Jezusa o łaskę autentyczności, by twoje czyny i słowa pokrywały się.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 16 kwietnia 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 16.04.2017 wg św. Jana 20, 1-9 z komentarzem:

Pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień odsunięty od grobu. Pobiegła więc i przybyła do Szymona Piotra i do drugiego ucznia, którego Jezus kochał, i rzekła do nich: «Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono». Wyszedł więc Piotr i ów drugi uczeń i szli do grobu.

Biegli oni obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu. A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka. Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu.

Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył. Dotąd bowiem nie rozumieli jeszcze Pisma, które mówi, że On ma powstać z martwych.

Komentarz do Ewangelii 16 kwietnia:

Biegnij! Jak Maria Magdalena – do Piotra…, jak ów drugi uczeń – z Piotrem… Słysząc niepojące wieści, wyjdź z twojego wygodnego zamknięcia i biegnij do grobu… Poczuj niepokój wobec wieści o Zmartwychwstaniu… To się w głowie nie mieści! Biegnij do Piotra i z Piotrem… Piotr to Kościół.

Nie można doświadczyć zmartwychwstania, nie wchodząc do grobu…, nie wtykając palca w Jego rany, nie rozpoznając Go przez łzy… Jeśli się nie umarło, to się i nie zmartwychwstało. Jeśli się nie płakało, to się nie zna smaku zwycięstwa. Wejdź do grobu! Nie bój się! Patrz! Spójrz na grób z perspektywy Zmartwychwstania! Rozejrzyj się po pustym grobie… Patrz: chusta, płótna, widoczne na nich ślady po ranach… Spójrz z perspektywy Zmartwychwstania na twój grób, twoje cierpienie, smutek… To przedsionek zmartwychwstania… To zapowiedź zwycięstwa…

Chciałoby się powiedzieć: Uwierz! Ale wiary nie można nakazać. Można do niej tylko podprowadzić… Co powiesz Jezusowi z wnętrza pustego grobu? To nic, że „jeszcze jest ciemno”. Wołaj, krzycz, nie ustawaj! Królowo nieba, wesel się, alleluja. Bo Ten, któregoś nosiła, alleluja.  Zmartwychwstał jak powiedział, alleluja. Módl się za nami do Boga, alleluja.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 9 kwietnia 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 9.04.2017 wg św. Mateusza 27, 11-54 z komentarzem:

Jezusa stawiono przed namiestnikiem. Namiestnik zadał Mu pytanie: «Czy Ty jesteś królem żydowskim?» Jezus odpowiedział: «Tak, Ja nim jestem». A gdy Go oskarżali arcykapłani i starsi, nic nie odpowiadał. Wtedy zapytał Go Piłat: «Nie słyszysz, jak wiele zeznają przeciw Tobie?» On jednak nie odpowiedział mu na żadne pytanie, tak że namiestnik bardzo się dziwił. A był zwyczaj, że na każde święto namiestnik uwalniał jednego więźnia, którego chcieli. Trzymano zaś wtedy znacznego więźnia, imieniem Barabasz.

Gdy się więc zebrali, spytał ich Piłat: «Którego chcecie, żebym wam uwolnił, Barabasza czy Jezusa, zwanego Mesjaszem?» Wiedział bowiem, że przez zawiść Go wydali. A gdy on odbywał przewód sądowy, żona jego przysłała mu ostrzeżenie: «Nie miej nic do czynienia z tym Sprawiedliwym, bo dzisiaj we śnie wiele nacierpiałam się z Jego powodu». Tymczasem arcykapłani i starsi namówili tłumy, żeby prosiły o Barabasza, a domagały się śmierci Jezusa. Pytał ich namiestnik: «Którego z tych dwóch chcecie, żebym wam uwolnił?» Odpowiedzieli: «Barabasza». Rzekł do nich Piłat: «Cóż więc mam uczynić z Jezusem, którego nazywają Mesjaszem?» Zawołali wszyscy: «Na krzyż z Nim!» Namiestnik odpowiedział: «Cóż właściwie złego uczynił?» Lecz oni jeszcze głośniej krzyczeli: «Na krzyż z Nim!» Piłat widząc, że nic nie osiąga, a wzburzenie raczej wzrasta, wziął wodę i umył ręce wobec tłumu, mówiąc: «Nie jestem winny krwi tego Sprawiedliwego. To wasza rzecz». A cały lud zawołał: «Krew Jego na nas i na dzieci nasze» Wówczas uwolnił im Barabasza, a Jezusa kazał ubiczować i wydał na ukrzyżowanie.

Wtedy żołnierze namiestnika zabrali Jezusa z sobą do pretorium i zgromadzili koło Niego całą kohortę. Rozebrali Go z szat i narzucili na Niego płaszcz szkarłatny. Uplótłszy wieniec z ciernia włożyli Mu na głowę, a do prawej ręki dali Mu trzcinę. Potem przyklękali przed Nim i szydzili z Niego, mówiąc: «Witaj, Królu Żydowski!» Przy tym pluli na Niego, brali trzcinę i bili Go po głowie. A gdy Go wyszydzili, zdjęli z Niego płaszcz, włożyli na Niego własne Jego szaty i odprowadzili Go na ukrzyżowanie. Wychodząc spotkali pewnego człowieka z Cyreny, imieniem Szymon. Tego przymusili, żeby niósł krzyż Jego. Gdy przyszli na miejsce zwane Golgotą, to znaczy Miejscem Czaszki, dali Mu pić wino zaprawione goryczą. Skosztował, ale nie chciał pić. Gdy Go ukrzyżowali, rozdzielili między siebie Jego szaty, rzucając o nie losy. I siedząc, tam Go pilnowali. A nad głową Jego umieścili napis z podaniem Jego winy: «To jest Jezus, Król Żydowski». Wtedy też ukrzyżowano z Nim dwóch złoczyńców, jednego po prawej, drugiego po lewej stronie. Ci zaś, którzy przechodzili obok, przeklinali Go i potrząsali głowami, mówiąc: «Ty, który burzysz przybytek i w trzech dniach go odbudowujesz, wybaw sam siebie; jeśli jesteś Synem Bożym, zejdź z krzyża!» Podobnie arcykapłani z uczonymi w Piśmie i starszymi, szydząc, powtarzali: «Innych wybawiał, siebie nie może wybawić. Jest królem Izraela: niechże teraz zejdzie z krzyża, a uwierzymy w Niego. Zaufał Bogu: niechże Go teraz wybawi, jeśli Go miłuje. Przecież powiedział: „Jestem Synem Bożym”». Tak samo lżyli Go i złoczyńcy, którzy byli z Nim ukrzyżowani.

Od godziny szóstej mrok ogarnął całą ziemię, aż do godziny dziewiątej. Około godziny dziewiątej Jezus zawołał donośnym głosem: «Eli, Eli, lema sabachthani?», to znaczy Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił? Słysząc to, niektórzy ze stojących tam mówili: «On Eliasza woła». Zaraz też jeden z nich pobiegł i wziąwszy gąbkę, napełnił ją octem, włożył na trzcinę i dawał Mu pić. Lecz inni mówili: «Poczekaj! Zobaczymy, czy przyjdzie Eliasz, aby Go wybawić». A Jezus raz jeszcze zawołał donośnym głosem i wyzionął ducha. A oto zasłona przybytku rozdarła się na dwoje z góry na dół; ziemia zadrżała i skały zaczęły pękać. Groby się otworzyły i wiele ciał Świętych, którzy umarli, powstało. I wyszedłszy z grobów po Jego zmartwychwstaniu, weszli oni do Miasta Świętego i ukazali się wielu. Setnik zaś i jego ludzie, którzy odbywali straż przy Jezusie, widząc trzęsienie ziemi i to, co się działo, zlękli się bardzo i mówili: «Prawdziwie, Ten był Synem Bożym».

Komentarz do Ewangelii 9 kwietnia:

Ewangelista mówi, że Jezusa przyprowadzono przed namiestnika Piłata. Zwróć oczy serca na Jezusa, kontempluj Jego oblicze. On cierpiał tak jak każdy, kto jest niezrozumiany i odrzucony. Spróbuj przypomnieć sobie podobne sytuacje w twoim życiu. W jaki sposób mogą stać się dla ciebie źródłem współczucia dla cierpienia innych?

Jezus stoi w milczeniu wobec swoich przeciwników. Nie chce wchodzić w ich gry. Pozostaje wierny swemu Ojcu i prawdzie o tym, kim jest. Jaka byłaby twoja odpowiedź w takiej sytuacji?

Arcykapłani i Sanhedryn wykorzystali swoje wpływy, aby przekonać lud i władze do zabicia Jezusa. Piłat uległ, zdecydował i „umył ręce”. Zastanów się, w jaki sposób twoje codzienne małe i duże wybory mogą mieć wpływ na twoje życie, na życie osób wokół ciebie.

Porozmawiaj z Jezusem jak z przyjacielem. Pozwól sobie na słowa współczucia, wdzięczności, miłości. Niech dojdzie w tobie do głosu wszystko to, co cię porusza. Ofiara Jezusa jest znakiem przyjaźni z każdym człowiekiem, przyjaźni pełnej poświęcenia dla innych. Proś Boga, aby pomógł ci w cierpieniu Ukrzyżowanego ujrzeć współczesnych ludzi, którzy potrzebują twojej miłości.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 2 kwietnia 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 2.04.2017 wg św. Jana 11, 1-45 z komentarzem:

Był pewien chory, Łazarz z Betanii, z miejscowości Marii i jej siostry Marty. Maria zaś była tą, która namaściła Pana olejkiem i włosami swoimi otarła Jego nogi. Jej to brat Łazarz chorował. Siostry zatem posłały do Niego wiadomość: «Panie, oto choruje ten, którego Ty kochasz». Jezus usłyszawszy to rzekł: «Choroba ta nie zmierza ku śmierci, ale ku chwale Bożej, aby dzięki niej Syn Boży został otoczony chwałą». A Jezus miłował Martę i jej siostrę, i Łazarza.

Gdy posłyszał o jego chorobie, pozostał przez dwa dni tam, gdzie przebywał. Dopiero potem powiedział do swoich uczniów: «Chodźmy znów do Judei». Rzekli do Niego uczniowie: «Rabbi, dopiero co Żydzi usiłowali Cię ukamienować i znów tam idziesz?» Jezus im odpowiedział: «Czyż dzień nie liczy dwunastu godzin? Jeżeli ktoś chodzi za dnia, nie potknie się, ponieważ widzi światło tego świata. Jeżeli jednak ktoś chodzi w nocy, potknie się, ponieważ brak mu światła». To powiedział, a następnie rzekł do nich: «Łazarz, przyjaciel nasz, zasnął, lecz idę, aby go obudzić». Uczniowie rzekli do Niego: «Panie, jeżeli zasnął, to wyzdrowieje». Jezus jednak mówił o jego śmierci, a im się wydawało, że mówi o zwyczajnym śnie.

Wtedy Jezus powiedział im otwarcie: «Łazarz umarł, ale raduję się, że Mnie tam nie było, ze względu na was, abyście uwierzyli. Lecz chodźmy do niego». Na to Tomasz, zwany Didymos, rzekł do współuczniów: «Chodźmy także i my, aby razem z Nim umrzeć». Kiedy Jezus tam przybył, zastał Łazarza już do czterech dni spoczywającego w grobie. A Betania była oddalona od Jerozolimy około piętnastu stadiów. I wielu Żydów przybyło przedtem do Marty i Marii, aby je pocieszyć po utracie brata. Kiedy zaś Marta dowiedziała się, że Jezus nadchodzi, wyszła Mu na spotkanie. Maria zaś siedziała w domu.

Marta więc rzekła do Jezusa: «Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. Lecz i teraz wiem, że Bóg da Ci wszystko, o cokolwiek byś prosił Boga». Rzekł do niej Jezus: «Brat twój zmartwychwstanie». Rzekła Marta do Niego: «Wiem, że powstanie z martwych w czasie zmartwychwstania w dniu ostatecznym». Rzekł do niej Jezus: «Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Wierzysz w to?» Odpowiedziała Mu: «Tak, Panie! Ja mocno wierzę, że Ty jesteś Mesjasz, Syn Boży, który miał przyjść na świat». Gdy to powiedziała, odeszła i przywołała ukradkiem swoją siostrę, mówiąc: «Nauczyciel jest i woła cię». Skoro zaś tamta to usłyszała, wstała szybko i udała się do Niego.  Jezus zaś nie przybył jeszcze do wsi, lecz był wciąż w tym miejscu, gdzie Marta wyszła Mu na spotkanie.

Żydzi, którzy byli z nią w domu i pocieszali ją, widząc, że Maria szybko wstała i wyszła, udali się za nią, przekonani, że idzie do grobu, aby tam płakać. A gdy Maria przyszła do miejsca, gdzie był Jezus, ujrzawszy Go upadła Mu do nóg i rzekła do Niego: «Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł». Gdy więc Jezus ujrzał jak płakała ona i Żydzi, którzy razem z nią przyszli, wzruszył się w duchu, rozrzewnił i zapytał: «Gdzie go położyliście?» Odpowiedzieli Mu: «Panie, chodź i zobacz!» Jezus zapłakał. Żydzi więc mówili: «Oto jak go miłował!» Niektórzy zaś z nich powiedzieli: «Czy Ten, który otworzył oczy niewidomemu, nie mógł sprawić, by on nie umarł?» A Jezus ponownie, okazując głębokie wzruszenie, przyszedł do grobu. Była to pieczara, a na niej spoczywał kamień.

Jezus rzekł: «Usuńcie kamień!» Siostra zmarłego, Marta, rzekła do Niego: «Panie, już cuchnie. Leży bowiem od czterech dni w grobie». Jezus rzekł do niej: «Czyż nie powiedziałem ci, że jeśli uwierzysz, ujrzysz chwałę Bożą?» Usunięto więc kamień. Jezus wzniósł oczy do góry i rzekł: «Ojcze, dziękuję Ci, że mnie wysłuchałeś. Ja wiedziałem, że Mnie zawsze wysłuchujesz. Ale ze względu na otaczający Mnie tłum to powiedziałem, aby uwierzyli, że Ty Mnie posłałeś». To powiedziawszy, zawołał donośnym głosem: «Łazarzu, wyjdź na zewnątrz!» I wyszedł zmarły, mając nogi i ręce powiązane opaskami, a twarz jego była owinięta chustą. Rzekł do nich Jezus: «Rozwiążcie go i pozwólcie mu chodzić». Wielu więc spośród Żydów przybyłych do Marii ujrzawszy to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego.

Komentarz do Ewangelii 2 kwietnia:

Relację Jezusa z Łazarzem najlepiej obrazują słowa Marii i Marty: „Panie, ten, którego Ty kochasz”. Jan Ewangelista również pisze, że „Jezus miłował Łazarza”. Nawet obecni tam Żydzi mówią: „Oto jak Go miłował”. Jezus patrzy oczyma miłości. Na Łazarza, ale także na każdego człowieka. Patrzy tak również na ciebie. A jak ty patrzysz na Niego?

Łazarz chorował i umarł, zanim Jezus przyszedł. W każdym człowieku jest coś z Łazarza – jakieś umieranie, które jest skutkiem grzechu. Pomyśl, co z Łazarza możesz odnaleźć dziś w sobie. Co jest w tobie chore z powodu grzechu? Co prowadzi cię do śmierci?

Marta uwierzyła – nie tylko w zmartwychwstanie w dniu ostatecznym, ale również w to, że sam Jezus jest zmartwychwstaniem i życiem. Wiara w zmartwychwstanie i relacja z Chrystusem są nierozłączne: „Kto we mnie wierzy, będzie miał życie”! Czy wierzysz Chrystusowi? Czy ufasz, że On chce i może przywrócić cię do życia?

Zaproś Jezusa do siebie. Tam gdzie jest On, tam jest zmartwychwstanie i życie. Proś Go, aby jak Łazarza, tak i ciebie wyprowadził z grobu twojego grzechu. Usłysz, jak mówi dzisiaj: „Wyjdź na zewnątrz”!

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 26 marca 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 26.03.2017 wg św. Jana 9, 1-41 z komentarzem:

Jezus przechodząc obok ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: «Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomy – on czy jego rodzice?» Jezus odpowiedział: «Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale stało się tak, aby się na nim objawiły sprawy Boże. Trzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać. Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata».

To powiedziawszy splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego, i rzekł do niego: «Idź, obmyj się w sadzawce Siloam» – co się tłumaczy: Posłany. On więc odszedł, obmył się i wrócił, widząc. A sąsiedzi i ci, którzy przedtem widywali go jako żebraka, mówili: «Czyż to nie jest ten, który siedzi i żebrze?» Jedni twierdzili: «Tak, to jest ten», a inni przeczyli: «Nie, jest tylko do tamtego podobny». On zaś mówił: «To ja jestem». Mówili więc do niego: «Jakżeż oczy ci się otwarły?» On odpowiedział: «Człowiek zwany Jezusem uczynił błoto, pomazał moje oczy i rzekł do mnie: „Idź do sadzawki Siloam i obmyj się”. Poszedłem więc, obmyłem się i przejrzałem». Rzekli do niego: «Gdzież On jest?» Odrzekł: «Nie wiem». Zaprowadzili więc tego człowieka, niedawno jeszcze niewidomego, do faryzeuszów.

A tego dnia, w którym Jezus uczynił błoto i otworzył mu oczy, był szabat. I znów faryzeusze pytali go o to, w jaki sposób przejrzał. Powiedział do nich: «Położył mi błoto na oczy, obmyłem się i widzę». Niektórzy więc spośród faryzeuszów rzekli: «Człowiek ten nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu». Inni powiedzieli: «Ale w jaki sposób człowiek grzeszny może czynić takie znaki?» I powstał wśród nich rozłam. Ponownie więc zwrócili się do niewidomego: «A ty, co o Nim mówisz, jako że ci otworzył oczy?» Odpowiedział: «To prorok». Żydzi jednak nie uwierzyli, że był niewidomy i że przejrzał, tak że aż przywołali rodziców tego, który przejrzał; i wypytywali ich, mówiąc: «Czy waszym synem jest ten, o którym twierdzicie, że się niewidomy urodził? W jaki to sposób teraz widzi?» Rodzice zaś jego tak odpowiedzieli: «Wiemy, że to jest nasz syn i że się urodził niewidomy. Nie wiemy, jak się to stało, że teraz widzi, nie wiemy także, kto mu otworzył oczy. Zapytajcie jego samego, ma swoje lata, będzie mówił sam za siebie».

Tak powiedzieli jego rodzice, gdyż bali się Żydów. Żydzi bowiem już postanowili, że gdy ktoś uzna Jezusa za Mesjasza, zostanie wyłączony z synagogi. Oto dlaczego powiedzieli jego rodzice: «Ma swoje lata, jego samego zapytajcie». Znowu więc przywołali tego człowieka, który był niewidomy, i rzekli do niego: «Oddaj chwałę Bogu. My wiemy, że człowiek ten jest grzesznikiem». Na to odpowiedział: «Czy On jest grzesznikiem, tego nie wiem. Jedno wiem: byłem niewidomy, a teraz widzę». Rzekli więc do niego: «Cóż ci uczynił? W jaki sposób otworzył ci oczy?» Odpowiedział im: «Już wam powiedziałem, a wyście mnie nie wysłuchali. Po co znowu chcecie słuchać? Czy i wy chcecie zostać Jego uczniami?» Wówczas go obrzucili obelgami i rzekli: «To ty jesteś Jego uczniem, a my jesteśmy uczniami Mojżesza. My wiemy, że Bóg przemówił do Mojżesza. Co do Niego zaś nie wiemy, skąd pochodzi».

Na to odpowiedział im ów człowiek: «W tym wszystkim to jest dziwne, że wy nie wiecie, skąd pochodzi, a mnie oczy otworzył. Wiemy, że Bóg nie wysłuchuje grzeszników, ale wysłuchuje każdego, kto jest czcicielem Boga i pełni Jego wolę. Od wieków nie słyszano, aby ktoś otworzył oczy niewidomemu od urodzenia. Gdyby ten człowiek nie był od Boga, nie mógłby nic czynić». Rzekli mu w odpowiedzi: «Cały urodziłeś się w grzechach, a nas pouczasz?» I wyrzucili go precz. Jezus usłyszał, że wyrzucili go precz, i spotkawszy go rzekł do niego: «Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?» On odpowiedział: «A któż to jest, Panie, abym w Niego uwierzył?» Rzekł do niego Jezus: «Jest Nim Ten, którego widzisz i który mówi do ciebie». On zaś odpowiedział: «Wierzę, Panie!» i oddał Mu pokłon. A Jezus rzekł: «Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd, aby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą stali się niewidomymi». Usłyszeli to niektórzy faryzeusze, którzy z Nim byli i rzekli do Niego: «Czyż i my jesteśmy niewidomi?» Jezus powiedział do nich: «Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: „Widzimy”, grzech wasz trwa nadal».

Komentarz do Ewangelii 26 marca:

Możesz mieć szeroko otwarte oczy i nie widzieć. Twoje oczy mogą nieprawdziwie oceniać rzeczywistość, na którą patrzą: zarówno ludzi, miejsca jak i wydarzenia. Zastanów się, jakie negatywne obrazy wypełniają teraz twoją emocjonalną pamięć. Które z nich Jezus chciałby uzdrowić?

Człowiek niewidomy pozostaje bezradny wobec swojego cierpienia, kiedy zostaje z nim sam. Czy doświadczyłeś już kiedyś tak bardzo swojej bezradności, abyś zgodził się na dotknięcie tego, co boli, co jest dla ciebie trudne przez Jezusa? Czy może wygodniej ci zostać w ciemnościach, bo boisz się światła, boisz się wydobycia na światło dzienne twoich słabości, grzechów, lęku, poczucia zagubienia… Czy masz odwagę podejść do Jezusa, wsłuchać się w to, co mówi do ciebie, zobaczyć Jego pełen miłości wzrok skierowany na ciebie i przyjąć Jego dotyk? Jego dotyk jest czuły i współczujący. Czy ufasz dotknięciu Jezusa. Czy wierzysz, że on może cię uzdrowić?

Jezus pyta i ciebie: „Czy wierzysz w Syna Bożego?”. Nie odpowiadaj pochopnie, za szybko, z przyzwyczajenia. Ty też możesz zapytać: „kim jesteś Panie, abym w Ciebie uwierzył?”. Jeśli uda ci się rozpoznać Go w tym Słowie, które za chwilę usłyszysz, jeśli zobaczysz Go w Eucharystii, wydarzeniach dzisiejszego dnia i spotkanych osobach – sam upadniesz i oddasz Mu pokłon. I będziesz wiedział, ON uzdrowił twoje oczy.

Każde prawdziwe spotkanie jest miejscem uzdrowienia. Pamiętaj, że w momencie, kiedy twoje oczy patrzą na Jezusa ukrytego w Najświętszym Sakramencie, doznają uzdrowienia. Spróbuj znaleźć dziś choć chwilę, by patrzeć na Jezusa i doznawać Jego uzdrowienia.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 19 marca 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 19.03.2017 wg św. Jana 4, 5-15. 19b-26. 39a. 40-42 z komentarzem:

Jezus przybył do miasteczka samarytańskiego, zwanego Sychar, w pobliżu pola, które Jakub dał synowi swemu, Józefowi. Było tam źródło Jakuba. Jezus zmęczony drogą siedział sobie przy studni. Było to około szóstej godziny. Nadeszła tam kobieta z Samarii, aby zaczerpnąć wody. Jezus rzekł do niej: «Daj Mi pić». Jego uczniowie bowiem udali się przedtem do miasta dla zakupienia żywności. Na to rzekła do Niego Samarytanka: «Jakżeż Ty będąc Żydem prosisz mnie, Samarytankę, bym Ci dała się napić?» Żydzi bowiem nie utrzymują stosunków z Samarytanami.

Jezus odpowiedział jej na to: «O, gdybyś znała dar Boży i wiedziała, kim jest Ten, kto ci mówi: „Daj Mi się napić”, prosiłabyś Go wówczas, a dałby Ci wody żywej». Powiedziała do Niego kobieta: «Panie, nie masz czerpaka, a studnia jest głęboka. Skądże więc weźmiesz wody żywej? Czy Ty jesteś większy od ojca naszego Jakuba, który dał nam tę studnię, z której pił i on sam, i jego synowie, i jego bydło?» W odpowiedzi na to rzekł do niej Jezus: «Każdy, kto pije tę wodę, znów będzie pragnął. Kto zaś będzie pił wodę, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki, lecz woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem wody wytryskującej ku życiu wiecznemu».

Rzekła do Niego kobieta: «Daj mi tej wody, abym już nie pragnęła i nie przychodziła tu czerpać. Widzę, że jesteś prorokiem. Ojcowie nasi oddawali cześć Bogu na tej górze, a wy mówicie, że w Jerozolimie jest miejsce, gdzie należy czcić Boga». Odpowiedział jej Jezus: «Wierz Mi, niewiasto, że nadchodzi godzina, kiedy ani na tej górze, ani w Jerozolimie nie będziecie czcili Ojca.

Wy czcicie to, czego nie znacie, my czcimy to, co znamy, ponieważ zbawienie bierze początek od Żydów. Nadchodzi jednak godzina, owszem, już jest, kiedy to prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie, i takich to czcicieli chce mieć Ojciec. Bóg jest duchem; potrzeba więc, by czciciele Jego oddawali Mu cześć w Duchu i prawdzie». Rzekła do Niego Kobieta: «Wiem, że przyjdzie Mesjasz, zwany Chrystusem. A kiedy On przyjdzie, objawi nam wszystko». Powiedział do niej Jezus: «Jestem Nim Ja, który z tobą mówię». Wielu Samarytan z owego miasta zaczęło w Niego wierzyć dzięki słowu kobiety. Kiedy więc Samarytanie przybyli do Niego, prosili Go, aby u nich pozostał. Pozostał tam zatem dwa dni. I o wiele więcej ich uwierzyło na Jego słowo, a do tej kobiety mówili: «Wierzymy już nie dzięki twemu opowiadaniu, na własne bowiem uszy usłyszeliśmy i jesteśmy przekonani, że On prawdziwie jest Zbawicielem świata».

Komentarz do Ewangelii 19 marca:

Jest środek dnia. Upał jest aż nadto dokuczliwy. Jednak o tej godzinie spotyka się Samarytanka z Jezusem przy studni. Ona usycha z pragnienia. Przychodzi zdesperowana – nie może czekać do wieczora lub ranka, kiedy zwyczajowo wychodzi się po wodę. Ona pragnie…

Jezus daje ci wodę, dzięki której możesz żyć. Tą wodą jest Duch Święty. Życie w chwale Boga – oddawanie Mu czci – to trwanie przy Źródle Życia. Pragnieniem Boga jest napoić cię w twoim przeżywaniu suszy i pragnienia. To woda radości, sensu, miłości. To obecność samego Boga w tobie. Obecność, która przemienia twoje samotne trwanie w radosną wspólnotę z Bogiem.

Przyjrzyj się swojemu życiu. Jak przeżywasz niepowodzenia, trudności, cierpienia? Czy jesteś zdolny pomimo bólu podejść do Źródła Życia? Czy nie rezygnujesz z modlitwy i Eucharystii w momentach strapienia? Czy potrafisz nieść innym miłosierdzie?

Na koniec tej modlitwy stań wobec Jezusa, który jest twoim przyjacielem. Podziękuj Mu za wszystkie te chwile w twoim życiu, w których mogłeś się z Nim spotkać w sakramentach, modlitwie, czynie miłosierdzia.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl