Ewangelia na 14 kwietnia 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 14.04.2019 wg św. Łukasza 23, 1-49 z komentarzem:

Starsi ludu, arcykapłani i uczeni w Piśmie powstali i poprowadzili Jezusa przed Piłata. Tam zaczęli oskarżać Go: Stwierdziliśmy, że ten człowiek podburza nasz naród, że odwodzi od płacenia podatków cezarowi i że siebie podaje za Mesjasza-Króla. Piłat zapytał Go: Czy Ty jesteś Królem żydowskim? Jezus odpowiedział mu: Tak. Piłat więc oświadczył arcykapłanom i tłumom: Nie znajduję żadnej winy w tym człowieku. Lecz oni nastawali i mówili: Podburza lud, szerząc swą naukę po całej Judei, od Galilei, gdzie rozpoczął, aż dotąd. Gdy Piłat to usłyszał, zapytał, czy człowiek ten jest Galilejczykiem. A gdy się upewnił, że jest spod władzy Heroda, odesłał Go do Heroda, który w tych dniach również przebywał w Jerozolimie.

Na widok Jezusa Herod bardzo się ucieszył. Od dawna bowiem chciał Go ujrzeć, ponieważ słyszał o Nim i spodziewał się, że zobaczy jakiś znak, zdziałany przez Niego. Zasypał Go też wieloma pytaniami, lecz Jezus nic mu nie odpowiedział. Arcykapłani zaś i uczeni w Piśmie stali i gwałtownie Go oskarżali. Wówczas wzgardził Nim Herod wraz ze swoją strażą; na pośmiewisko kazał Go ubrać w lśniący płaszcz i odesłał do Piłata. W tym dniu Herod i Piłat stali się przyjaciółmi. Przedtem bowiem byli z sobą w nieprzyjaźni.

Piłat więc kazał zwołać arcykapłanów, członków Sanhedrynu oraz lud i rzekł do nich: Przywiedliście mi tego człowieka pod zarzutem, że podburza lud. Otóż ja przesłuchałem Go wobec was i nie znalazłem w Nim żadnej winy w sprawach, o które Go oskarżacie. Ani też Herod – bo odesłał Go do nas; przecież nie popełnił On nic godnego śmierci. Każę Go więc wychłostać i uwolnię.

A był obowiązany uwalniać im jednego na święta. Zawołali więc wszyscy razem: Strać Tego, a uwolnij nam Barabasza! Był on wtrącony do więzienia za jakieś rozruchy powstałe w mieście i za zabójstwo. Piłat, chcąc uwolnić Jezusa, ponownie przemówił do nich. Lecz oni wołali: Ukrzyżuj, ukrzyżuj Go! Zapytał ich po raz trzeci: Cóż On złego uczynił? Nie znalazłem w Nim nic zasługującego na śmierć. Każę Go więc wychłostać i uwolnię. Lecz oni nalegali z wielkim wrzaskiem, domagając się, aby Go ukrzyżowano; i wzmagały się ich krzyk Piłat więc zawyrokował, żeby ich żądanie zostało spełnione. Uwolnił im tego, którego się domagali, a który za bunt i zabójstwo był wtrącony do więzienia; Jezusa zaś zdał na ich wolę.

Gdy Go wyprowadzili, zatrzymali niejakiego Szymona z Cyreny, który wracał z pola. Włożyli na niego krzyż, aby go niósł za Jezusem. A szło za Nim mnóstwo ludu, także kobiet, które zawodziły i płakały nad Nim. Lecz Jezus zwrócił się do nich i rzekł: Córki jerozolimskie, nie płaczcie nade Mną; płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi! Oto bowiem przyjdą dni, kiedy mówić będą: Szczęśliwe niepłodne łona, które nie rodziły, i piersi, które nie karmiły. Wtedy zaczną wołać do gór: Padnijcie na nas! i do pagórków: Przykryjcie nas! Bo jeśli z zielonym drzewem to czynią, cóż się stanie z suchym? Prowadzono też innych dwóch – złoczyńców, aby ich z Nim stracić.

Gdy przyszli na miejsce zwane Czaszką, ukrzyżowali tam Jego i złoczyńców, jednego po prawej, drugiego po lewej Jego stroni Jezus zaś mówił: Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią. A oni rozdzielili między siebie Jego szaty, rzucając losy. Lud zaś stał i patrzył. A członkowie Sanhedrynu szydzili: Innych wybawiał, niechże teraz siebie wybawi, jeśli jest Mesjaszem, Bożym Wybrańcem. Szydzili z Niego i żołnierze; podchodzili do Niego i podawali Mu ocet, mówiąc: Jeśli Ty jesteś Królem żydowskim, wybaw sam siebie. Był także nad Nim napis w języku greckim, łacińskim i hebrajskim: To jest Król żydowski.

Jeden ze złoczyńców, których tam powieszono, urągał Mu: Czyż Ty nie jesteś Mesjaszem? Wybaw więc siebie i nas. Lecz drugi, karcąc go, rzekł: Ty nawet Boga się nie boisz, chociaż tę samą karę ponosisz? My przecież – sprawiedliwie, odbieramy bowiem słuszną karę za nasze uczynki, ale On nic złego nie uczynił. I dodał: Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa. Jezus mu odpowiedział: Zaprawdę, powiadam ci: Dziś będziesz ze Mną w raju.

Było już około godziny szóstej i mrok ogarnął całą ziemię aż do godziny dziewiątej. Słońce się zaćmiło i zasłona przybytku rozdarła się przez środek. Wtedy Jezus zawołał donośnym głosem: Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mego. Po tych słowach wyzionął ducha.

Na widok tego, co się działo, setnik oddał chwałę Bogu, mówiąc: Istotnie, człowiek ten był sprawiedliwy. Wszystkie też tłumy, które zbiegły się na to widowisko, gdy zobaczyły, co się działo, powracały, bijąc się w piersi. Wszyscy Jego znajomi stali z daleka; a również niewiasty, które Mu towarzyszyły od Galilei, przypatrywały się temu.

Komentarz do Ewangelii na 14 kwietnia:

W usłyszanych przed chwilą słowach o Męce Chrystusa przeraża presja wołania tłumu, zebranego podczas sądu Jezusa. Co dla ciebie jest najboleśniejsze w postępowaniu zebranych na placu przed Piłatem? Jeśli człowiek ma poczucie wdzięczności dla kogoś, kto dał mu nadzieję życia, nie może zgodzić się, aby kogoś takiego niewinnie oskarżano. Wszyscy zapomnieli, co Jezus dla nich uczynił, a ty?

Niewinne osądzanie może też być i twoim udziałem. Pan Jezus mówił świętej Siostrze Faustynie: „Wiedz, córko Moja, że twoje codzienne ciche męczeństwo w zupełnym poddaniu się woli Mojej wprowadza wiele dusz do nieba, a kiedy ci się zdaje, że cierpienie przechodzi siły twoje, patrz w rany Moje, a wzniesiesz się ponad wzgardę i sądy ludzkie. Rozważanie Mojej męki dopomoże ci się wznieść ponad wszystko” (Dz. 1184).

Możesz zawsze łączyć się w duchu z cierpiącym Jezusem, zwłaszcza podczas Eucharystii, kiedy odnawia się to, co stało się na Golgocie. Szczególnym momentem, w którym Jezus chce dzielić z tobą swoje opuszczenie, jest godzina Jego śmierci, każdego dnia godzina 15.00. Jest to godzina wielkiego miłosierdzia dla świata.

Możesz prosić o odwagę życia w prawdzie. Wołaj, proś z wiarą o wielkie dary, prosząc przez zasługi bolesnej Męki Jezusa: „Dla Jego bolesnej Męki, miej miłosierdzie dla nas i całego świata”.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 7 kwietnia 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 7.04.2019 wg św. Jana 8, 1-11 z komentarzem:

Jezus udał się na Górę Oliwną, ale o brzasku zjawił się znów w świątyni. Cały lud schodził się do Niego, a On, usiadłszy, nauczał ich. Wówczas uczeni w Piśmie i faryzeusze przyprowadzili do Niego kobietę, którą dopiero co pochwycono na cudzołóstwie, a postawiwszy ją pośrodku, powiedzieli do Niego: «Nauczycielu, tę kobietę dopiero co pochwycono na cudzołóstwie. W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A ty co powiesz?»

Mówili to, wystawiając Go na próbę, aby mieli o co Go oskarżyć. Lecz Jezus, schyliwszy się, pisał palcem po ziemi. A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: «Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem». I powtórnie schyliwszy się, pisał na ziemi.

Kiedy to usłyszeli, jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych, aż do ostatnich. Pozostał tylko Jezus i kobieta stojąca na środku. Wówczas Jezus, podniósłszy się, rzekł do niej: «Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił?» A ona odrzekła: «Nikt, Panie!» Rzekł do niej Jezus: «I Ja ciebie nie potępiam. Idź i odtąd już nie grzesz».

Komentarz do Ewangelii na 7 kwietnia:

To jest Ewangelia o Miłosierdziu Bożym. Faryzeusze przyprowadzają do Jezusa cudzołożnicę i domagają się od Niego wymierzenia kary, bezdusznej sprawiedliwości opartej na prawie. Oni sami mają się przy tym za ludzi bogobojnych i sprawiedliwych. Jedno krótkie zdanie Nauczyciela sprawia, że jeden po drugim odchodzą, wypuszczając kamienie z rąk. Przypomnij sobie, czy może zachowałeś się kiedyś jak ci faryzeusze? Osądziłeś kogoś i potępiłeś? A może sam byłeś postawiony na środku i wytykany palcami, jak ta kobieta?

Zawstydzeni oskarżyciele odchodzą. Zostaje Jezus i kobieta. Rozgrywa się między nimi dialog miłosierdzia. On zwraca się do niej słowem: niewiasto. Być może już od dawna ona nie potrafiła spojrzeć na siebie w taki sposób, jak Jezus. On nie tylko jej nie potępił, ale przywrócił wiarę we własną godność. Każde twoje spotkanie z Nim w sakramencie spowiedzi jest takim dialogiem miłosierdzia. Pozwól sobie, by poczuć się jak ta kobieta, która odchodzi z podniesioną głową, przyjęta i obdarowana przebaczeniem.

Niech dziś będą dla ciebie budzącymi ufność słowa Jezusa skierowane do św. Faustyny: „Niechaj się nie lęka do Mnie zbliżyć dusza słaba, grzeszna, a choćby miała więcej grzechów niż piasku na ziemi, utonie wszystko w otchłani miłosierdzia Mojego”. Możesz dziś na nowo obudzić w sobie wdzięczność za miłosierdzie, jakiego doznawałeś za każdym razem od Miłosiernego Ojca w spowiedzi.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 31 marca 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 31.03.2019 wg św. Łukasza 15, 1-3. 11-32 z komentarzem:

W owym czasie przybliżali się do Jezusa wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać. Na to szemrali faryzeusze i uczeni w Piśmie, mówiąc: «Ten przyjmuje grzeszników i jada z nimi». Opowiedział im wtedy następującą przypowieść: «Pewien człowiek miał dwóch synów. Młodszy z nich rzekł do ojca: „Ojcze, daj mi część własności, która na mnie przypada”. Podzielił więc majątek między nich. Niedługo potem młodszy syn, zabrawszy wszystko, odjechał w dalekie strony i tam roztrwonił swoją własność, żyjąc rozrzutnie. A gdy wszystko wydał, nastał ciężki głód w owej krainie, i on sam zaczął cierpieć niedostatek. Poszedł i przystał na służbę do jednego z obywateli owej krainy, a ten posłał go na swoje pola, żeby pasł świnie. Pragnął on napełnić swój żołądek strąkami, którymi żywiły się świnie, lecz nikt mu ich nie dawał.

Wtedy zastanowił się i rzekł: „Iluż to najemników mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja tu przymieram głodem. Zabiorę się i pójdę do mego ojca, i powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Niebu i względem ciebie; już nie jestem godzien nazywać się twoim synem: uczyń mnie choćby jednym z twoich najemników”. Zabrał się więc i poszedł do swojego ojca. A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go. A syn rzekł do niego: „Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Niebu i wobec ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem”. Lecz ojciec powiedział do swoich sług: „Przynieście szybko najlepszą szatę i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi! Przyprowadźcie utuczone cielę i zabijcie: będziemy ucztować i weselić się, ponieważ ten syn mój był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się”. I zaczęli się weselić.

Tymczasem starszy jego syn przebywał na polu. Gdy wracał i był blisko domu, usłyszał muzykę i tańce. Przywołał jednego ze sług i pytał go, co to ma znaczyć. Ten mu rzekł: „Twój brat powrócił, a ojciec twój kazał zabić utuczone cielę, ponieważ odzyskał go zdrowego”. Rozgniewał się na to i nie chciał wejść; wtedy ojciec jego wyszedł i tłumaczył mu. Lecz on odpowiedział ojcu: „Oto tyle lat ci służę i nie przekroczyłem nigdy twojego nakazu; ale mnie nigdy nie dałeś koźlęcia, żebym się zabawił z przyjaciółmi. Skoro jednak wrócił ten syn twój, który roztrwonił twój majątek z nierządnicami, kazałeś zabić dla niego utuczone cielę”. Lecz on mu odpowiedział: „Moje dziecko, ty zawsze jesteś ze mną i wszystko, co moje, do ciebie należy. A trzeba było weselić się i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się”».

Komentarz do Ewangelii na 31 marca:

Młodszy syn posiada wszystko. Dlaczego więc odchodzi? Czuje się uciskany przez ojca i chce poczuć smak wolności? Odkrył swój potencjał i chce go w pełni zrealizować? A może za wszelkimi szczytnymi ideałami kryje się po prostu egoizm: mieć wszystko dla siebie i swobodnie tym rozporządzać dla własnej przyjemności. Jakie motywy kierują tobą, gdy dążysz do zerwania ważnych relacji?

Starszy syn może wydawać się ideałem wierności i prawości. Tymczasem nie potrafi się pogodzić z dobrem, które spotkało młodszego brata. W gniewie zaczyna szemrać przeciw ojcu, wyrzucać mu błędy wychowawcze. Czy zdarzyło ci się kiedyś, że czułeś się upokorzony czyimś niezbyt godnym, według ciebie, towarzystwem przy stole, w pracy, we wspólnocie?

Ojciec daje każdemu synowi sposobność odejścia i szansę powrotu, a nawet zaprasza do wspólnego stołu obfitości i radości. To samo Bóg czyni z każdym z nas. Gdy zasiadasz przy stole eucharystycznym wraz z Ojcem niebieskim, Jego dobroć zaczyna spływać do dna serca. Nie skupiaj się wtedy na tym, z jak daleka wracasz. Cenna w oczach Ojca jest Twoja decyzja: wchodzę do domu, by z Nim wespół świętować. Na końcu tej medytacji poproś Pana dla siebie o umiejętność przyjmowania Jego miłosiernej miłości. Módl się o zdolność powracania i zasiadania przy Jego stole z każdym Jego synem i córką.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 24 marca 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 24.03.2019 wg św. Łukasza 13, 1-9 z komentarzem:

W tym czasie przyszli jacyś ludzie i donieśli Jezusowi o Galilejczykach, których krew Piłat zmieszał z krwią ich ofiar. Jezus im odpowiedział: «Czyż myślicie, że ci Galilejczycy byli większymi grzesznikami niż inni mieszkańcy Galilei, iż to ucierpieli? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie. Albo myślicie, że owych osiemnastu, na których zwaliła się wieża w Siloam i zabiła ich, było większymi winowajcami niż inni mieszkańcy Jeruzalem? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie».

I opowiedział im następującą przypowieść: «Pewien człowiek miał zasadzony w swojej winnicy figowiec; przyszedł i szukał na nim owoców, ale nie znalazł. Rzekł więc do ogrodnika: „Oto już trzy lata, odkąd przychodzę i szukam owocu na tym figowcu, a nie znajduję. Wytnij go, po co jeszcze ziemię wyjaławia?”

Lecz on mu odpowiedział: „Panie, jeszcze na ten rok go pozostaw, aż okopię go i obłożę nawozem; i może wyda owoc. A jeśli nie, w przyszłości możesz go wyciąć”».

Komentarz do Ewangelii na 24 marca:

W dialogu między właścicielem winnicy a ogrodnikiem widoczne jest zniecierpliwienie jednego i wytrwałą nadzieję drugiego. Obaj oczekują owoców na drzewie figowym. To drzewo jest symbolicznym obrazem człowieka, a ogrodnikiem otaczającym go troskliwą miłością jest Jezus.

Drzewo z przypowieści dostało kolejny rok szansy na wydanie owoców. Przez ten rok ogrodnik obiecuje dołożyć wszelkich starań, aby w końcu zaowocowało. Czy potrafisz przyjmować każdy nowy dzień z wdzięcznością, że Bóg daje ci kolejną szansę do zmiany życia, nawrócenia i wydania dobrych owoców?

Święta Faustyna w „Dzienniczku” zapisała: „O Jezu, pragnę żyć chwilą obecną, żyć – jakoby ten dzień był dla mnie ostatni w życiu: starannie wykorzystać każdą chwilę na większą chwałę Bożą, wyciągać dla siebie każdą okoliczność tak, aby dusza odnosiła pożytek”. Spróbuj ten dzień przeżyć właśnie w ten sposób. Podziękuj Miłosiernemu Jezusowi za Jego cierpliwą miłość względem ciebie i za kolejny dzień twojego życia. Proś, by Pan nie pozwolił ci go zmarnować.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 17 marca 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 17.03.2019 wg św. Łukasza 9, 28B-36 z komentarzem:

Jezus wziął z sobą Piotra, Jana i Jakuba i wyszedł na górę, aby się modlić. Gdy się modlił, wygląd Jego twarzy się odmienił, a Jego odzienie stało się lśniąco białe. A oto dwóch mężów rozmawiało z Nim. Byli to Mojżesz i Eliasz. Ukazali się oni w chwale i mówili o Jego odejściu, którego miał dopełnić w Jeruzalem. Tymczasem Piotr i towarzysze snem byli zmorzeni. Gdy się ocknęli, ujrzeli Jego chwałę i obydwu mężów, stojących przy Nim.

Gdy oni się z Nim rozstawali, Piotr rzekł do Jezusa: «Mistrzu, dobrze, że tu jesteśmy. Postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza». Nie wiedział bowiem, co mówi.

Gdy jeszcze to mówił, pojawił się obłok i osłonił ich; zlękli się, gdy weszli w obłok. A z obłoku odezwał się głos: «To jest Syn mój, Wybrany, Jego słuchajcie!» W chwili gdy odezwał się ten głos, okazało się, że Jezus jest sam. A oni zachowali milczenie i w owym czasie nikomu nic nie opowiedzieli o tym, co zobaczyli.

Komentarz do Ewangelii na 17 marca:

Uczniowie, którzy szli z Jezusem na górę, nie spodziewali się niczego spektakularnego. Trochę jak my, kiedy znajdujemy odrobinę czasu na modlitwę. Ale oto uczestniczyli w czymś nieprawdopodobnym. Usłyszeli też rozmowę o śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa. Ty również jesteś zaproszony do tego, by w pełni wejść w to wydarzenie i patrzeć na Jezusa przemieniającego się na górze.

Dlaczego Jezus wybrał akurat tych trzech? Być może dlatego, że później mieli być świadkami Jego trwogi i agonii. Dlaczego Kościół proponuje nam modlitwę tą sceną w tym momencie Postu? Może dlatego, że musimy choć na chwilę ujrzeć chwilę pełnej chwały Jezusa, żeby podróżować z nim później na ciemnych drogach zmagań i trudności.

Piotr w zachwycie chciał zatrzymać zegar i zostać na górze. Ale nagle zmieniło się otoczenie. Pojawił się obłok, a głos Ojca nakazał im posłuszeństwo Jezusowi. Pewnie znasz takie zmiany w swoim życiu. Od radości do strachu, od niesamowitych łask do zwyczajnego życia jako przyjaciel Jezusa. Za tym, co zwyczajne, leży często coś nadzwyczajnego. Możesz to odkryć. Panie Jezu, czasem wydaję mi się, że Cię znam, a innym razem na nowo zastanawiam się, jaki jesteś. Uchroń mnie od czynienia Cię zbyt odległym lub zbyt pospolitym.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 10 marca 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 10.03.2019 wg św. Łukasza 4, 1-13 z komentarzem:

Pełen Ducha Świętego, powrócił Jezus znad Jordanu, a wiedziony był przez Ducha na pustyni czterdzieści dni, i był kuszony przez diabła. Nic przez owe dni nie jadł, a po ich upływie poczuł głód.

Rzekł Mu wtedy diabeł: «Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz temu kamieniowi, żeby stał się chlebem». Odpowiedział mu Jezus: «Napisane jest: „Nie samym chlebem żyje człowiek”». Wówczas powiódł Go diabeł w górę, pokazał Mu w jednej chwili wszystkie królestwa świata i rzekł do Niego: «Tobie dam potęgę i wspaniałość tego wszystkiego, bo mnie są poddane i mogę je dać, komu zechcę. Jeśli więc upadniesz i oddasz mi pokłon, wszystko będzie Twoje». Lecz Jezus mu odrzekł: «Napisane jest: „Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz”».

Zawiódł Go też do Jerozolimy, postawił na szczycie narożnika świątyni i rzekł do Niego: «Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się stąd w dół. Jest bowiem napisane: „Aniołom swoim da rozkaz co do ciebie, żeby cię strzegli, i na rękach nosić cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień”». Lecz Jezus mu odparł: «Powiedziano: „Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego”». Gdy diabeł dopełnił całego kuszenia, odstąpił od Niego do czasu.

Komentarz do Ewangelii na 10 marca:

Diabeł obiecuje przyjemności, ale nie wspomina o wewnętrznej pustce, jaka przychodzi zaraz potem. Gdy przeżywasz swoją pustynię, gdy odczuwasz głód miłości i pragniesz, by inni traktowali cię poważnie, on podsuwa ci zgubne rozwiązania. Dziś staraj się pamiętać, że wypełnianie pustki przyjemnościami nie nasyca. Zamiast być lekiem, powoduje jeszcze większy smutek. Zastanów się, co byłoby wtedy najlepszą pomocą?

Diabeł atakuje, gdy Jezus jest głodny. Jednak ze swojej potrzeby pożywienia się Jezus nie robi absolutnego problemu do rozwiązania. Nie decyduje się go zaspokoić za cenę diabła. Jakiego rodzaju głodu doświadczasz w swoim życiu? Co sprawia ci ból? Czy radzisz się Jezusa, co robić?

Co myślisz o Bogu, gdy jest ci źle? Wsłuchaj się raz jeszcze w słowa, jakimi Jezus odpowiada kusicielowi. Jest w nich bezgraniczna wiara w Boże Słowo i nieufność wobec obietnic, które proponuje diabeł. Poproś Jezusa, by pomagał ci zwyciężać walkę z diabłem, gdyż przez całe życie będziesz doświadczać różnych pokus.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 3 marca 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 3.03.2019 wg św. Łukasza 6, 39-45 z komentarzem:

Jezus opowiedział uczniom przypowieść: «Czy może niewidomy prowadzić niewidomego? Czy nie wpadną w dół obydwaj? Uczeń nie przewyższa nauczyciela. Lecz każdy, dopiero w pełni wykształcony, będzie jak jego nauczyciel. Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a nie dostrzegasz belki we własnym oku? Jak możesz mówić swemu bratu: „Bracie, pozwól, że usunę drzazgę, która jest w twoim oku”, podczas gdy sam belki w swoim oku nie widzisz?

Obłudniku, usuń najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka brata swego. Nie ma drzewa dobrego, które by wydawało zły owoc, ani też drzewa złego, które by dobry owoc wydawało. Po własnym owocu bowiem poznaje się każde drzewo; nie zrywa się fig z ciernia, ani z krzaka jeżyny nie zbiera się winogron.

Dobry człowiek z dobrego skarbca swego serca wydobywa dobro, a zły człowiek ze złego skarbca wydobywa zło. Bo z obfitości serca mówią jego usta».

Komentarz do Ewangelii na 3 marca:

„Czy niewidomy może prowadzić niewidomego”? Niewidomym jest ten, który nie rozpoznaje znaków Bożego działania. Czy czujesz się ekspertem, fachowcem, tłumacząc ludziom jak mają postępować? A może jesteś osobą, która ślepo zgadza się na to, co słyszy od innych, nie chcąc się przeciwstawiać? Z którą z tych postaw bardziej się identyfikujesz?

Bardzo łatwo jest dostrzec winę innych, obmawiając i krytykując kogoś za to, że postępuje inaczej, nie według mojego wyobrażenia. Jednak jakże trudno uświadomić sobie, że ta druga osoba wcale nie wie, jakie są moje plany i jakie widzę rozwiązania w różnych sytuacjach. Jak jest z tobą? Czy uważasz swoje pomysły za absolutne i jedyne słuszne?

Brak zastanowienia nad swoim postępowaniem, kłamstwa, oczernianie, kontrolowanie drugiego człowieka może być „ślepotą”, która wiąże się z oszukiwaniem samego siebie. A przecież dostrzeganie dobrych i złych stron swojego postępowania, może pomagać w stawaniu się dobrym człowiekiem, bratem w oczach bliźniego. Poproś o łaskę miłosiernego patrzenia na drugiego człowieka, by doświadczać piękna relacji z ludźmi, których na twojej drodze postawił Bóg.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 24 lutego 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 24.02.2019 wg św. Łukasza 6, 27-38 z komentarzem:

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Powiadam wam, którzy słuchacie: Miłujcie waszych nieprzyjaciół; dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą; błogosławcie tym, którzy was przeklinają, i módlcie się za tych, którzy was oczerniają. Jeśli cię kto uderzy w policzek, nadstaw mu i drugi. Jeśli zabiera ci płaszcz, nie broń mu i szaty. Dawaj każdemu, kto cię prosi, a nie dopominaj się zwrotu od tego, który bierze twoje.

Jak chcecie, żeby ludzie wam czynili, podobnie wy im czyńcie. Jeśli bowiem miłujecie tych tylko, którzy was miłują, jakaż za to należy się wam wdzięczność? Przecież i grzesznicy okazują miłość tym, którzy ich miłują. I jeśli dobrze czynicie tym tylko, którzy wam dobrze czynią, jaka za to należy się wam wdzięczność? I grzesznicy to samo czynią. Jeśli pożyczek udzielacie tym, od których spodziewacie się zwrotu, jakaż za to należy się wam wdzięczność? I grzesznicy pożyczają grzesznikom, żeby tyleż samo otrzymać.

Wy natomiast miłujcie waszych nieprzyjaciół, czyńcie dobrze i pożyczajcie, niczego się za to nie spodziewając. A wasza nagroda będzie wielka i będziecie synami Najwyższego; ponieważ On jest dobry dla niewdzięcznych i złych. Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny. Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone. Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą, ubitą, utrzęsioną i wypełnioną ponad brzegi wsypią w zanadrza wasze. Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie».

Komentarz do Ewangelii na 24 lutego:

Łatwo jest kochać tych, którzy są wobec nas przyjaźni i dobrze nam życzą. O wiele trudniej jest kochać tych, którzy są do nas wrogo nastawieni, a nawet wyrządzają nam zło słowem lub czynem.

Najtrudniejsza nauka w Jezusowej szkole miłości to dobre odnoszenie się do swoich wrogów. Co to znaczy kochać nieprzyjaciół? To nie jest słabość czy naiwność. To jest przekraczanie naturalnych odruchów, aby nie rewanżować się złem za zło i nie odpłacać tą samą monetą. To jest zatrzymanie fali zła na sobie. Jakiej to wymaga wewnętrznej siły! Gdzie jest jej źródło?

Jeśli przyjmujesz miłość Boga i nią się napełniasz, to masz w sobie taką siłę! Jezus czuł się kochany przez Ojca i stąd czerpał moc do kochania swych wrogów. Ileż razy usiłowali Go zabić! A On odpłacał dobrem za zło. Nawet cierpiąc na krzyżu, nie złorzeczył, ale przebaczał i modlił się za tych, którzy skazali Go na śmierć i zadawali Mu ból. Czy pragniesz Go w tym naśladować? Pozwól się ukochać Bogu. Wtedy możesz zwyciężać zło, które cię atakuje. Możesz odpłacić dobrem za zło twemu wrogowi.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 17 lutego 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 17.02.2019 wg św. Łukasza 6, 17. 20-26 z komentarzem:

Jezus zszedł z Dwunastoma na dół i zatrzymał się na równinie; był tam liczny tłum Jego uczniów i wielkie mnóstwo ludu z całej Judei i z Jeruzalem oraz z nadmorskich okolic Tyru i Sydonu. On podniósł oczy na swoich uczniów i mówił: «Błogosławieni jesteście, ubodzy, albowiem do was należy królestwo Boże. Błogosławieni, którzy teraz głodujecie, albowiem będziecie nasyceni. Błogosławieni, którzy teraz płaczecie, albowiem śmiać się będziecie.

Błogosławieni jesteście, gdy ludzie was znienawidzą i gdy was wyłączą spośród siebie, gdy zelżą was i z powodu Syna Człowieczego odrzucą z pogardą wasze imię jako niecne: cieszcie się i radujcie w owym dniu, bo wielka jest wasza nagroda w niebie. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili prorokom.

Natomiast biada wam, bogaczom, bo odebraliście już pociechę waszą. Biada wam, którzy teraz jesteście syci, albowiem głód cierpieć będziecie. Biada wam, którzy się teraz śmiejecie, albowiem smucić się i płakać będziecie. Biada wam, gdy wszyscy ludzie chwalić was będą. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili fałszywym prorokom».

Komentarz do Ewangelii na 17 lutego:

O chrześcijanach mówi się, że są ludźmi błogosławieństwa, a o błogosławieństwach, że są Dekalogiem Nowego Testamentu. Jak to rozumieć? Przykazanie daje bezpieczną granicę, której nie powinno się przekraczać, błogosławieństwa natomiast wskazują szerszą perspektywę życia, które kieruje się przykazaniami. Jezus tym samym zaprasza cię do bardziej uważnego spojrzenia na swoje życie oraz na to, w jaki sposób wpływasz na innych.

Błogosławieństwa odwołują się do postaw serca, które nie są intuicyjnie akceptowalne. Nikt nie pragnie dla siebie głodu, zmartwienia czy bycia odrzuconym. Jednak przyjęcie tego trudu ze względu na Królestwo Niebieskie znaczy o wiele więcej niż bezpieczna poprawność religijna. Ona sama w sobie nie jest zła, ale towarzyszy jej ryzyko popadnięcia w duchowe samozadowolenie.

Kim są adresaci przestrogi, którą kieruje Jezus? Czy to ludzie źli i bezwzględni? A może bezbożni? Niekoniecznie. Są między nimi ludzie żyjący przykazaniami, szanujący Boga, religię, tradycję i rodzinę. Składają ofiary, nie kradną i nie mordują. A jednak jest w ich postawie serca coś, co nie pozwala im poznać tajemnicy Królestwa Niebieskiego. Jak myślisz, co to jest? Twój Mistrz udziela ci dzisiaj cennej lekcji. Uwrażliwia twoje sumienie. Wykorzystaj dzisiejszy tekst Ewangelii w wieczornym rachunku sumienia?

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 10 lutego 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 10.02.2019 wg św. Łukasza 5, 1-11 z komentarzem:

Pewnego razu – gdy tłum cisnął się do Jezusa, aby słuchać słowa Bożego, a On stał nad jeziorem Genezaret – zobaczył dwie łodzie stojące przy brzegu; rybacy zaś wyszli z nich i płukali sieci. Wszedłszy do jednej łodzi, która należała do Szymona, poprosił go, żeby nieco odbił od brzegu. Potem usiadł i z łodzi nauczał tłumy. Gdy przestał mówić, rzekł do Szymona: «Wypłyń na głębię i zarzućcie sieci na połów!»

A Szymon odpowiedział: «Mistrzu, całą noc pracowaliśmy i nic nie ułowiliśmy. Lecz na Twoje słowo zarzucę sieci». Skoro to uczynili, zagarnęli tak wielkie mnóstwo ryb, że sieci ich zaczynały się rwać. Skinęli więc na współtowarzyszy w drugiej łodzi, żeby im przyszli z pomocą. Ci podpłynęli; i napełnili obie łodzie, tak że się prawie zanurzały.

Widząc to, Szymon Piotr przypadł Jezusowi do kolan i rzekł: «Wyjdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiekiem grzesznym». I jego bowiem, i wszystkich jego towarzyszy w zdumienie wprawił połów ryb, jakiego dokonali; jak również Jakuba i Jana, synów Zebedeusza, którzy byli wspólnikami Szymona. A Jezus rzekł do Szymona: «Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił». I wciągnąwszy łodzie na ląd, zostawili wszystko i poszli za Nim.

Komentarz do Ewangelii na 10 lutego:

Wyobraź sobie, że po całonocnym, bezowocnym połowie ryb wraz z Piotrem i innymi płuczecie sieci, sprzątacie po pracy. Wtedy przychodzi Jezus i prosi, by mógł wsiąść do waszej łodzi i z niej nauczać ludzi, którzy się zgromadzili. Wypłyń wraz z Piotrem i Jezusem, wsłuchaj się w słowa Pana, przypomnij sobie wszystkie uzdrowienia, których Jezus dokonał w poprzednich dniach, i których świadkiem byłeś.

Po skończonym nauczaniu Jezus wychodzi z propozycją: chce, byście wypłynęli i zarzucili sieci. Jesteście zmęczeni po bezowocnej nocnej pracy, chcielibyście wrócić już do domu. Zaczynacie się jakoś bronić przed tym dziwnym pomysłem, ale pamiętacie o cudownych uzdrowieniach i postanawiacie jednak zaryzykować i zaufać Jezusowi. Może także w twoim życiu jest sytuacja, po ludzku prawie niemożliwa, do podjęcia której zachęca cię Jezus?

Posłuszeństwo słowom Jezusa przynosi nadspodziewane rezultaty: połów jest przeobfity, ledwo możecie sobie z nim poradzić. Widząc to Jezus uspokaja was, zachęca do zaufania Mu, ponieważ chce wam powierzyć wielkie rzeczy. Jak zareagujesz na takie zaproszenie: czy będziesz potrafił zostawić wszystko i pójść za Jezusem? Powierz Panu Jezusowi to wszystko, czego doświadczyłeś w dzisiejszej modlitwie. Możesz porozmawiać także o tym, co nie idzie po twojej myśli i o tym, jak czasem ciężko jest ci zaufać Chrystusowi.

Źródła: modlitwawdrodze.pl