Ewangelia na 12 stycznia 2020 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 12.01.2020 wg św. Mateusza 3, 13-17 z komentarzem:

Jezus przyszedł z Galilei nad Jordan do Jana, żeby przyjąć od niego chrzest.

Lecz Jan powstrzymywał Go, mówiąc: „To ja potrzebuję chrztu od Ciebie, a Ty przychodzisz do mnie?” Jezus mu odpowiedział: „Ustąp teraz, bo tak godzi się nam wypełnić wszystko, co sprawiedliwe”. Wtedy Mu ustąpił. A gdy Jezus został ochrzczony, natychmiast wyszedł z wody.

A oto otworzyły się nad Nim niebiosa i ujrzał Ducha Bożego zstępującego jak gołębica i przychodzącego na Niego. A oto głos z nieba mówił: „Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie”.

Komentarz do Ewangelii na 12 stycznia:

Jezus przychodzi nad Jordan, by przyjąć chrzest z rąk Jana. Jako Bóg i człowiek zarazem solidaryzuje się z grzesznikami przyjmującymi chrzest. To poruszający obraz Jezusa, Syna Boga, który jest tak blisko ludzi. Czy masz świadomość, że możesz stawać się podobny do Niego?

Obmycie wodą chrzcielną czyni człowieka czystym. Oczyszcza złe emocje, myśli, słowa, krzywdzące działania. Dzięki łasce chrztu możesz powrócić do życia w wewnętrznej harmonii. Jezus daje ci taką szansę, jednocząc się z tobą. Czy współpracujesz z łaską chrztu?

Chrzest otwiera cię na natchnienia Ducha Świętego. Gdy napełniasz się Duchem Świętym, w swoich codziennych małych wyborach możesz być blisko Jezusa. Możesz czerpać z Jego miłości oraz oddawać tę miłość Bogu i drugiemu człowiekowi. Słowami psalmu wyraź wdzięczność Panu: „Stwórz Boże we mnie serce czyste i odnów we mnie moc ducha”.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 5 stycznia 2020 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 5.01.2020 wg św. Jana 1, 1-18 z komentarzem:

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, z tego, co się stało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła. Pojawił się człowiek posłany przez Boga, Jan mu było na imię. Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. Nie był on światłością, lecz został posłany, aby zaświadczyć o światłości.

Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi. Na świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego – którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili.

A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy. Jan daje o Nim świadectwo i głośno woła w słowach: „Ten był, o którym powiedziałem: Ten, który po mnie idzie, przewyższył mnie godnością, gdyż był wcześniej ode mnie”. Z Jego pełności wszyscy otrzymaliśmy – łaskę po łasce. Podczas gdy Prawo zostało dane za pośrednictwem Mojżesza, łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa. Boga nikt nigdy nie widział; ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, o Nim pouczył.

Komentarz do Ewangelii na 5 stycznia:

Prolog Ewangelii Jana wzywa do szczególnej postawy kontemplacyjnej. Zaprasza do wejścia w tajemnicę Jezusa. Kontemplacja to właśnie szczególne oglądanie – oglądanie osoby Jezusa i Jego chwały. Postaraj się wejść w tę postawę; otwórz oczy serca i wiary. Przyjrzyj się Jezusowi. Co widzisz?

„Z Jego pełności wszyscy otrzymaliśmy łaskę po łasce”… Kontempluj łaski, które wymienia Prolog Janowy. Zobacz najpierw najbardziej podstawową łaskę stworzenia; podarowane Ci w stworzeniu życie, wolność i godność osoby. Następnie dar bycia w relacji z Ojcem, bycia dzieckiem Bożym. Zobacz, jak wszystko jest darem miłości i jak sam Stwórca w Jezusie chce się Tobie dać.

„Słowo stało się ciałem i zamieszkało miedzy nami”… Na koniec kontempluj tak wspaniale opisaną przez Jana Ewangelistę tajemnicę Wcielenia. Niedostępny Bóg, który wszystko stworzył, staje się dla Ciebie człowiekiem, abyś mógł przez Jezusa widzieć Go i poznać. Abyś mógł się na nowo narodzić. Odkryj w sobie ponownie tę moc „narodzenia się z Boga”, którą otrzymałeś w sakramencie chrztu. Moc bycia w relacji z Ojcem Niebieskim. W Nim jest życie. Oddaj Jezusowi swoje życie, które jest Jego darem. Jeśli chcesz, porozmawiaj z Jezusem o swoich troskach. On dla Ciebie przyszedł na świat.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 29 grudnia 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 29.12.2019 wg św. Mateusza 2, 13-15. 19-23 z komentarzem:

Gdy mędrcy się oddalili, oto anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł:

„Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu; pozostań tam, aż ci powiem; bo Herod będzie szukał Dziecięcia, aby Je zgładzić”. On wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu; tam pozostał aż do śmierci Heroda. Tak miało się spełnić słowo, które Pan powiedział przez Proroka: „Z Egiptu wezwałem Syna mego”.

A gdy Herod umarł, oto Józefowi w Egipcie ukazał się anioł Pański we śnie i rzekł: „Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i idź do ziemi Izraela, bo już umarli ci, którzy czyhali na życie Dziecięcia”. On więc wstał, wziął Dziecię i Jego Matkę i wrócił do ziemi Izraela. Lecz gdy posłyszał, że w Judei panuje Archelaos w miejsce ojca swego, Heroda, bał się tam iść. Otrzymawszy zaś we śnie nakaz, udał się w okolice Galilei. Przybył do miasta zwanego Nazaret i tam osiadł. Tak miało się spełnić słowo Proroków: „Nazwany będzie Nazarejczykiem”.

Komentarz do Ewangelii na 29 grudnia:

Pan Bóg zostaje ukazany jako ten, który troszczy się o swoich wybranych. Gdy tylko Jezus znajduje się w niebezpieczeństwie, objawia się Józefowi, by ten uciekał wraz z Maryją i Jezusem do Egiptu. Zastanów się, jak Bóg pomaga ci w twoim życiu?

Józef jest posłuszny woli Boga. Nie ma wątpliwości co do tego, co należy zrobić. Ale też nie musi pytać o szczegóły, o precyzyjny plan działania. Wie, jakie zadanie powierzył mu Bóg, a że jest człowiekiem zaradnym, potrafi znaleźć sposób, by dostać się do Egiptu. Pan Bóg daje nam takie zadania, które jesteśmy w stanie wykonać. Dlatego zastanów się, jakie posiadasz dary, którymi Pan może się posługiwać lub już się posługuje?

W naszym współdziałaniu z Bogiem ważne jest to, co przeżywamy. Nie chodzi o to, by czekać na znak z nieba do działania. Józef w drodze powrotnej uświadamia sobie, że niebezpiecznie jest wracać do Judei i Pan Bóg potwierdza jego obawy. Święty Józef jest ukazany jako ten, który nie boi się przedstawiać swoich lęków Panu Bogu. Jakimi przeżyciami i uczuciami dzielisz się z Bogiem na modlitwie? Proś o Ducha Świętego, by pomagał ci w działaniu. By uczył cię, że to Bóg troszczy się o ciebie, że słucha cię i pozwala ci się rozwijać.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 22 grudnia 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 22.12.2019 wg św. Mateusza 1, 18-24 z komentarzem:

Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego.

Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie. Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: „Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów”.

A stało się to wszystko, aby się wypełniło słowo Pańskie powiedziane przez Proroka: „Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel”, to znaczy Bóg z nami. Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie.

Komentarz do Ewangelii na 22 grudnia:

Józef znajduje się w niełatwej dla siebie sytuacji. Jednak od początku można dostrzec jego wielką szlachetność. Robi to, co uważa za najlepsze dla Maryi – chce ją potajemnie oddalić. To jednak wyłącznie jego plan. Bóg natomiast upatrzył sobie Józefa na ziemskiego ojca Jezusa i mu to zaproponuje. Rozważ tę historię, która pokazuje, że twoje szlachetne pomysły nie zawsze są zgodne z planem Boga.

Anioł przychodzi do Józefa we śnie. Mógłby przyjść wyraźniej, na jawie, ale to wystarczy. Dlaczego? Józef ufa Bogu, więc nie potrzebuje wyraźniejszego znaku. Wszystko jest jasne: ma wziąć Małżonkę do siebie. Możesz zasłaniać się tłumaczeniami o trudzie poznania woli Boga, każdy jednak kto słucha, usłyszy. O to dba sam Stwórca, który chce być w kontakcie ze swoim ukochanym stworzeniem. Jeśli wierzysz, serce rozpozna jego znak. Józef rozpoznał to niezawodnie.

Zapowiedzi dotyczące Mesjasza przepełnione są nadzieją. Józef słyszy, że dziecko, które Maryja nosi pod sercem „zbawi lud od jego grzechów”. Jezus jest rozwiązaniem trudności, odpowiedzią na palące pytania, szansą na wyjście z pułapki. To w Nim jest zbawienie, którego ludzie nie mogą dać sobie sami. Spójrz na historię o narodzeniu Jezusa jako opowieść o nadziei. Przekracza ludzkie wyobrażenia, ale na pewno prowadzi ku zwycięstwu. Powierz Jezusowi to, co jest w twoich myślach i uczuciach; szczególnie to, w czym brakuje ci nadziei. On przychodzi właśnie tam, gdzie potrzebujesz Go najbardziej. Spróbuj otworzyć Mu drzwi.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 15 grudnia 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 15.12.2019 wg św. Mateusza 11, 2-11 z komentarzem:

Gdy Jan usłyszał w więzieniu o czynach Chrystusa, posłał swoich uczniów z zapytaniem: „Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?” Jezus im odpowiedział: „Idźcie i oznajmijcie Janowi to, co słyszycie i na co patrzycie: niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci zostają oczyszczeni, głusi słyszą, umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię. A błogosławiony jest ten, kto nie zwątpi we Mnie”.

Gdy oni odchodzili, Jezus zaczął mówić do tłumów o Janie: „Co wyszliście obejrzeć na pustyni? Trzcinę kołyszącą się na wietrze? Ale co wyszliście zobaczyć? Człowieka w miękkie szaty ubranego? Oto w domach królewskich są ci, którzy miękkie szaty noszą. Po co więc wyszliście? Zobaczyć proroka? Tak, powiadam wam, nawet więcej niż proroka.

On jest tym, o którym napisano: „Oto Ja posyłam mego wysłańca przed Tobą, aby przygotował Ci drogę”. Zaprawdę, powiadam wam: Między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela. Lecz najmniejszy w królestwie niebieskim większy jest niż on”.

Komentarz do Ewangelii na 15 grudnia:

Jan był w więzieniu. Nie widział Jezusa, nie słyszał, nie mógł z Nim porozmawiać. Nie podobało mu się to, że był więźniem, ani nie podobało mu się to co widział wokół – ściany i kraty. Ale pomimo tego oczekiwał Jezusa. Czy Ty chętnie zobaczyłbyś Jezusa w swoim życiu, tam gdzie Go być może jeszcze nie ma?

Na pytanie Jana – Jezus odpowiada faktami. Nie jest gołosłowny, ale wskazuje na konkretne cuda, uzdrowienia, zmartwychwstania. W Jezusie – tam gdzie On przychodzi – dzieją się fakty, które świadczą o Jego obecności. Spójrz na swoje życie i wskaż sam dla siebie fakty, które świadczą o tym, że Jezus w Twoim życiu jest. Nie bój się uczciwie przyznać, jeżeli nic nie znajdziesz…

W Jezusie spełniają się proroctwa. Bóg bardzo skrupulatnie wypełnia każde swoje Słowo. Do tego stopnia jest konsekwentny, że powiedział, iż żadne z Słów Jego nie wróci zanim nie spełni swojego posłannictwa. Czy wiesz jakie Słowo Bóg wypowiedział nad Tobą? Rzekł: „Tyś jest mój syn umiłowany, w którym mam upodobanie”. Nie bój się zatem. Nawet jeśli jesteś w więzieniu, albo wciąż mało znaków Jezusa – nie bój się. Bóg nie spocznie zanim Ty nie doświadczysz tego, że jesteś Jego dzieckiem. Bóg, pomimo, że jest wszystkim, nie ma jednego. Nie ma klucza do Twojej duszy, ani do Twojego życia. Ty masz te klucze. Oddaj je wszystkie Jezusowi. Niech On będzie gospodarzem Twojego losu. Powierz Panu swoją drogę i zaufaj Mu, on sam będzie działał i będą to fakty.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 8 grudnia 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 8.12.2019 wg św. Łukasza 1,26-38 z komentarzem:

Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja.

Wszedłszy do Niej, anioł rzekł: „Bądź pozdrowiona, łaski pełna, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami”. Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co by miało znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: „Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i zostanie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca”.

Na to Maryja rzekła do anioła: „Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?” Anioł Jej odpowiedział: „Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego okryje Cię cieniem. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, którą miano za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego”. Na to rzekła Maryja: „Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego”. Wtedy odszedł od Niej anioł.

Komentarz do Ewangelii na 8 grudnia:

Masz wiele planów, własny pomysł na życie i wciąż zastanawiasz się: czy wszystko się uda? Czy znajdę pracę? Czy zdołam spłacić kredyt? Czy ktoś mnie pokocha? Czy sobie poradzę? Pomyśl, ile lęku jest w twoim życiu, jak wiele niepewności przynosi każdy dzień. Bóg mówi dziś do ciebie: „Nie bój się!”. Ja będę się o ciebie troszczył! Zaufaj Mi tylko! Czy jesteś w stanie oddać Mi twoje plany, twoje pragnienia i przyjąć to, czego Ja pragnę dla ciebie?

Bóg nie chce ci niczego zabrać. Nasz Pan nie jest złośliwy. On nie przychodzi do twojego życia tylko po to, żeby w nim zamieszać, wszystko poprzestawiać i zostawić cię z tym wszystkim. Bóg przychodzi, aby wszystko w tobie odbudować, postawić na nowo, wszystko uczynić piękniejszym i lepszym. On pragnie, abyś był szczęśliwy i tylko On zna najprostszą drogę, aby zaprowadzić cię do szczęścia. Bóg chce, żeby mówili o tobie „błogosławiony”. Wsłuchaj się jeszcze raz w tekst Ewangelii i odpowiedz sobie: czy ufasz Bogu?

Opowiedz Bogu o swoich trudach i oddaj Mu je wszystkie. Wyznaj, że ufasz Mu i chcesz, aby Jego miłość ogarnęła wszystkie aspekty twojego życia. Podziękuj Mu za Jego troskę i za to, że pragnie uświęcać twoją codzienność.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 1 grudnia 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 1.12.2019 wg św. Mateusza 24, 37-44 z komentarzem:

Jezus powiedział do swoich uczniów:

«Jak było za dni Noego, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Albowiem jak w czasie przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki, i nie spostrzegli się, aż przyszedł potop i pochłonął wszystkich, tak również będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Wtedy dwóch będzie w polu: jeden będzie wzięty, drugi zostawiony. Dwie będą mleć na żarnach: jedna będzie wzięta, druga zostawiona.

Czuwajcie więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie. A to rozumiejcie: Gdyby gospodarz wiedział, o jakiej porze nocy nadejdzie złodziej, na pewno by czuwał i nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Dlatego i wy bądźcie gotowi, bo o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie».

Komentarz do Ewangelii na 1 grudnia:

Jezus mówi o potrzebie zachowania czujności w życiu, czujności na Jego przyjście. Dlatego warto w pierwszej kolejności zobaczyć, jak wygląda twoja codzienność. Ile w niej obowiązków, ile czasu na relaks, ile czasu dla innych. Bo właśnie w takiej codzienności chce przyjść do ciebie Jezus.

Spójrz teraz na przyjście Jezusa w twoim życiu. On chce je nawiedzić. Ale często może się zdarzyć, że zabraknie czujności. Z jakiego powodu? Czy to przez zbyt wielki ciężar trosk, czy przez zbyt wielkie ufanie własnym siłom, albo odrzuca się Jezusa, bo uważamy, że nie pasuje do danej sytuacji życiowej.

Przyjście Jezusa nie musi być natchnieniem do modlitwy, rzucenia wszystkiego i udania się do kościoła. To przyjście jest odpowiednie do naszych zaangażowań i chwili obecnej. Może to być czyjś uśmiech w pracy, gdy jest nam ciężko, może to być moje słowo skierowane do kogoś, kto właśnie go potrzebuje. Proś dla siebie o czujność w codzienności na drobne znaki Bożej obecności. Czy to takie które otrzymujesz z zewnątrz, czy takie, które Bóg zsyła ci przez różne natchnienia.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 24 listopada 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 24.11.2019 wg św. Łukasza 23, 35-43 z komentarzem:

Gdy ukrzyżowano Jezusa, lud stał i patrzył. A członkowie Sanhedrynu szydzili: „Innych wybawiał, niechże teraz siebie wybawi, jeśli jest Mesjaszem, Bożym Wybrańcem”. Szydzili z Niego i żołnierze; podchodzili do Niego i podawali Mu ocet, mówiąc: „Jeśli Ty jesteś Królem żydowskim, wybaw sam siebie”. Był także nad Nim napis w języku greckim, łacińskim i hebrajskim: „To jest Król żydowski”.

Jeden ze złoczyńców, których tam powieszono, urągał Mu: „Czyż Ty nie jesteś Mesjaszem? Wybaw więc siebie i nas”. Lecz drugi, karcąc go, rzekł: „Ty nawet Boga się nie boisz, chociaż tę samą karę ponosisz? My przecież – sprawiedliwie, odbieramy bowiem słuszną karę za nasze uczynki, ale On nic złego nie uczynił”.

I dodał: „Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa”. Jezus mu odpowiedział: „Zaprawdę, powiadam ci: Dziś będziesz ze Mną w raju”.

Komentarz do Ewangelii na 24 listopada:

To, co budzi agresję wobec Jezusa, to jego nieskalaność. Nie ma lepszego świadectwa niż świadectwo autentycznego życia – kogoś oddanego sprawie w uczciwy sposób. Nic też nie budzi większej zazdrości i wyrzutów sumienia, jak sukces osiągnięty tą drogą. Złość człowieka o mrocznym sercu, któremu się nie udało, zrobi, wszystko by ośmieszyć i wzgardzić takim ideałem. Podeptany i oszpecony ideał traci swoją moc i uspokaja nieczyste sumienie.

Ludzie myślę, że mogą zanegować Boga, ośmieszyć Go, unicestwić… To dzieje się na naszych oczach. W każdej chwili możemy się przyłączyć do linczu na tym ideale nieskalanego serca, do którego wiemy, że nie dorastamy. Pozostaje uznać swoją słabość albo zaatakować!

Co robisz ze swoją wolnością? Czy uznajesz Jezusa za swojego Króla, a jego królestwo za swoje królestwo? Uwaga, to nie królestwo blichtru, ale uznania własnej słabości. To królestwo, którego konsekwencją często jest upokorzenie tu na ziemi. Tam gdzie prosi się o Ducha Bożego, tam często przychodzą prześladowania. Proś więc dzisiaj o Ducha Bożego i o przyjście Królestwa Chrystusa. Nie daj się jednak zwieść. To jest królestwo serca, którego pokoju nikt i nic nie zdoła Ci odebrać!

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 17 listopada 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 17.11.2019 wg św. Łukasza 21, 5-19 z komentarzem:

Gdy niektórzy mówili o świątyni, że jest przyozdobiona pięknymi kamieniami i darami, Jezus powiedział: „Przyjdzie czas, kiedy z tego, na co patrzycie, nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie był zwalony”. Zapytali Go: „Nauczycielu, kiedy to nastąpi? I jaki będzie znak, gdy to się dziać zacznie?” Jezus odpowiedział: „Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono. Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: «To ja jestem» oraz: «Nadszedł czas». Nie podążajcie za nimi! I nie trwóżcie się, gdy posłyszycie o wojnach i przewrotach. To najpierw «musi się stać», ale nie zaraz nastąpi koniec”.

Wtedy mówił do nich: „«Powstanie naród przeciw narodowi» i królestwo przeciw królestwu. Wystąpią silne trzęsienia ziemi, a miejscami głód i zaraza; ukażą się straszne zjawiska i wielkie znaki na niebie. Lecz przed tym wszystkim podniosą na was ręce i będą was prześladować. Wydadzą was do synagog i do więzień oraz z powodu mojego imienia wlec was będą przed królów i namiestników. Będzie to dla was sposobność do składania świadectwa.

Postanówcie sobie w sercu nie obmyślać naprzód swej obrony. Ja bowiem dam wam wymowę i mądrość, której żaden z waszych prześladowców nie będzie mógł się oprzeć ani sprzeciwić. A wydawać was będą nawet rodzice i bracia, krewni i przyjaciele i niektórych z was o śmierć przyprawią. I z powodu mojego imienia będziecie w nienawiści u wszystkich. Ale włos z głowy wam nie spadnie. Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie”.

Komentarz do Ewangelii na 17 listopada:

W Ewangelii, Jezus zapowiada prześladowanie swoich wyznawców i przeróżne inne znaki. Zapowiedź Jezusa nie ma na celu przestraszyć, ale przygotować słuchaczy na te wydarzenia i wlać w ich serca nadzieję i odwagę. Co jest dla ciebie końcem świata? Jakie uczucia ci towarzyszą, kiedy myślisz o zapowiadanych znakach?

Pan Bóg w naszej rzeczywistości pokazuje, że zapowiedzi Jezusa już się dzieją. Dotykają nas różne klęski żywiołowe, takie jak trzęsienia ziemi, fale tsunami, panuje głód, a przede wszystkim chrześcijanie są prześladowani i giną za wiarę. W jaki sposób przeżywasz to działanie Boga i wypełnianie się Jego zapowiedzi?

Czytając kolejny raz tekst Ewangelii, spróbuj zobaczyć Jezusa, który mówi do słuchających Go ludzi o prześladowaniach, ale jednocześnie zapewnia ich, że dzięki nadziei i wytrwałości ocalą swoje życie. Co jest twoją nadzieją? Jak wygląda twoja wytrwałość w słuchaniu słów Jezusa? Powiedz Bogu o swoich trudnościach i poproś Go o dar wytrwałości w codzienności.

Źródła: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 10 listopada 2019 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 10.11.2019 wg św. Łukasza 20, 27-38 z komentarzem:

Podeszło do Jezusa kilku saduceuszów, którzy twierdzą, że nie ma zmartwychwstania, i zagadnęli Go w ten sposób: „Nauczycielu, Mojżesz tak nam przepisał: «Jeśli umrze czyjś brat, który miał żonę, a był bezdzietny, niech jego brat pojmie ją za żonę i niech wzbudzi potomstwo swemu bratu». Otóż było siedmiu braci. Pierwszy pojął żonę i zmarł bezdzietnie. Pojął ją drugi, a potem trzeci, i tak wszyscy pomarli, nie zostawiwszy dzieci. W końcu umarła ta kobieta. Przy zmartwychwstaniu więc którego z nich będzie żoną? Wszyscy siedmiu bowiem mieli ją za żonę”.

Jezus im odpowiedział: „Dzieci tego świata żenią się i za mąż wychodzą. Lecz ci, którzy uznani zostaną za godnych udziału w świecie przyszłym i w powstaniu z martwych, ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić. Już bowiem umrzeć nie mogą, gdyż są równi aniołom i są dziećmi Bożymi, będąc uczestnikami zmartwychwstania.

A że umarli zmartwychwstają, to i Mojżesz zaznaczył tam, gdzie jest mowa o krzewie, gdy Pana nazywa «Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba». Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych; wszyscy bowiem dla Niego żyją”.

Komentarz do Ewangelii na 10 listopada:

Czy stojąc przy grobach bliskich nie zastanawiasz się czasami gdzie są teraz zmarli? Jak może wyglądać ich zmartwychwstanie? A twoje? A może sam zwątpiłeś w zmartwychwstanie upodobniając się do saduceuszów?

Wyobraź sobie zasiane ziarno. Aby z niego wyrosła nowa piękna roślina, ziarno musi najpierw obumrzeć. Czyż Chrystus nie umiera i zmartwychwstaje podczas każdej Eucharystii? Uczestnicząc w niej słuchasz też Słowa, jakim obdarowuje Ciebie Bóg. Jaką korzyść z tego wynosisz? Odradzasz się duchowo, zmartwychwstajesz z Chrystusem? A może ktoś zmusił cię do uczestniczenia w Eucharystii, a potem już tradycja czy zwyczaj nakazuje ci iść na Mszę. A przecież jest w niej tak wiele rozproszeń, tak trudno skupić się.

Życie to też twoje myślenie, problemy, radości i smutki. Ale zdarza się, że pewne sprawy widzisz inaczej. Widzisz własną „prawdę”, siebie samego nie mogąc porozumieć się z najbliższymi. I wtedy potrzebny jest Jezus, by zobaczyć to, czego oczy nie widzą, a uszy nie słyszą. Jak przyjmujesz te słowa? Czy umierasz i zmartwychwstajesz w każdej chwili dnia dla dobra sprawy, dla pokoju i radości serca? Na zakończenie poproś Boga o łaskę przybliżenia tajemnicy zmartwychwstania w sercu.

Źródła: modlitwawdrodze.pl