Ewangelia na 7 stycznia 2025 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 7.01.2025 (Mt 4,12-17.23-25) z komentarzem:

Gdy Jezus posłyszał, że Jan został uwięziony, usunął się do Galilei. Opuścił jednak Nazaret, przyszedł i osiadł w Kafarnaum nad jeziorem, na pograniczu ziem Zabulona i Neftalego. Tak miało się spełnić słowo proroka Izajasza: „Ziemia Zabulona i ziemia Neftalego, na drodze ku morzu, Zajordanie, Galilea pogan! Lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie, i mieszkańcom cienistej krainy śmierci wzeszło światło”. Odtąd począł Jezus nauczać i mówić: „Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie”.

I obchodził Jezus całą Galileę, nauczając w tamtejszych synagogach, głosząc Ewangelię o królestwie i lecząc wszelkie choroby i wszelkie słabości wśród ludu. A wieść o Nim rozeszła się po całej Syrii. Przynoszono więc do Niego wszystkich cierpiących, których nękały rozmaite choroby i dolegliwości: opętanych, epileptyków i paralityków. A On ich uzdrawiał. I szły za Nim liczne tłumy z Galilei i z Dekapolu, z Jerozolimy, z Judei i z Zajordania.

Komentarz do Ewangelii na 7 stycznia:

Ziemia Zabulona i Neftalego to według proroka Izajasza ziemia opuszczona przez Boga, pogrążona w ciemności. To właśnie tam kieruje swe pierwsze kroki Mesjasz, tam naucza i uzdrawia. Rzeczywiście, dla mieszkańców krainy ciemności zabłysło światło. Ale nie tylko dla nich! Także dla wszystkich, którym się wydaje, że Bóg ich opuścił.

Jezus przychodzi dzisiaj również do ciebie. Przychodzi do twojej Galilei, tam gdzie żyjesz. Zawsze robi pierwszy krok w twoją stronę. Przychodzi każdego dnia w inny sposób. Przychodzi w Słowie Bożym, w drugim człowieku, daje ci siebie w Eucharystii.

Każdy chrześcijanin jest powołany do tego, by szerzyć Królestwo Boże tam, gdzie żyje. We współczesnym świecie bardzo potrzeba prawdziwych świadków Chrystusa. Czy pomyślałeś o tym, że ty też możesz głosić Go w miejscu pracy, w szkole czy w twojej rodzinie? Może właśnie dzisiaj Bóg chce przez ciebie przyjść do kogoś, kto potrzebuje nadziei i pocieszenia. Poproś Jezusa, aby przychodził do miejsc, w których panują ciemności, oraz byś umiał Go rozpoznawać i mógł z Nim współpracować.

Źródło: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 6 stycznia 2025 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 6.01.2025 (Mt 2,1-12) z komentarzem:

Gdy Jezus narodził się w Betlejem w Judei za panowania króla Heroda, oto mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy i pytali: „Gdzie jest nowo narodzony Król żydowski? Ujrzeliśmy bowiem Jego gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy oddać Mu pokłon”. Skoro to usłyszał król Herod, przeraził się, a z nim cała Jerozolima. Zebrał więc wszystkich arcykapłanów i uczonych ludu i wypytywał ich, gdzie ma się narodzić Mesjasz. Ci mu odpowiedzieli: „W Betlejem judzkim, bo tak zostało napisane przez Proroka: A ty, Betlejem, ziemio Judy, nie jesteś zgoła najlichsze spośród głównych miast Judy, albowiem z ciebie wyjdzie władca, który będzie pasterzem ludu mego, Izraela”.

Wtedy Herod przywołał potajemnie mędrców i wywiedział się od nich dokładnie o czas ukazania się gwiazdy. A kierując ich do Betlejem, rzekł: „Udajcie się tam i wypytajcie starannie o Dziecię, a gdy Je znajdziecie, donieście mi, abym i ja mógł pójść i oddać Mu pokłon”. Oni zaś, wysłuchawszy króla, ruszyli w drogę. A oto gwiazda, którą widzieli na Wschodzie, postępowała przed nimi, aż przyszła i zatrzymała się nad miejscem, gdzie było Dziecię. Gdy ujrzeli gwiazdę, bardzo się uradowali. Weszli do domu i zobaczyli Dziecię z Matką Jego, Maryją; padli na twarz i oddali Mu pokłon. I otworzywszy swe skarby, ofiarowali Mu dary: złoto, kadzidło i mirrę. A otrzymawszy we śnie nakaz, żeby nie wracali do Heroda, inną drogą udali się z powrotem do swojego kraju.

Komentarz do Ewangelii na 6 stycznia:

Ewangelia nie podaje dokładnie miejsca, z którego wyruszyli mędrcy, ani kim i ilu ich było. Nie to jest ważne. Kościół od początku widział ich wędrówkę jako opis drogi wiary każdego człowieka, który z hojnością i pełnym zaangażowaniem wyruszył na poszukiwanie prawdy. Przypomnij sobie, kiedy ty wyruszyłeś w tę drogę? Gdzie teraz jesteś?

Wędrówka drogą wiary nie jest drogą na oślep, ale potrzebuje znaków i szuka ich rozumienia. Znaki są dostosowane do wrażliwości konkretnego człowieka. Tajemnicza gwiazda była znakiem dla mędrców, którzy mogli być astrologami. O wyjaśnienie znaku proszą innych, a ci znajdują odpowiedź w Piśmie Świętym. Jakie znaki towarzyszą twojej wierze? Gdzie szukasz ich wyjaśnienia?

Mędrcy uznają w Jezusie Boga, a potem wracają do domu, ale już inną drogą. Takie otrzymali słowo od Boga i są mu posłuszni. Jezus, Wcielone Słowo, staje się ich nową drogą. To jakby włączyli GPS, w którym On jest celem. Słuchając ponownie fragmentu Ewangelii, pytaj, w którą stronę masz teraz iść, aby dojść do celu? Jeśli chcesz, porozmawiaj z Maryją o twojej drodze wiary. Mędrcy rozmawiali z Matką Jezusa. On sam miał wówczas mniej niż dwa lata.

Źródło: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 5 stycznia 2025 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 5.01.2025 (J 1,1-18) z komentarzem:

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, z tego, co się stało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła. Pojawił się człowiek posłany przez Boga, Jan mu było na imię. Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. Nie był on światłością, lecz został posłany, aby zaświadczyć o światłości.

Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi. Na świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego – którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili. A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy.

Jan daje o Nim świadectwo i głośno woła w słowach: „Ten był, o którym powiedziałem: Ten, który po mnie idzie, przewyższył mnie godnością, gdyż był wcześniej ode mnie”. Z Jego pełności wszyscy otrzymaliśmy – łaskę po łasce. Podczas gdy Prawo zostało dane za pośrednictwem Mojżesza, łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa. Boga nikt nigdy nie widział; ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, o Nim pouczył.

Komentarz do Ewangelii na 5 stycznia:

Często mówimy o Bogu, mamy wiele wyobrażeń oraz oczekiwań na Jego temat. Jednak dzisiejsza Ewangelia uświadamia, że Boga nikt nigdy nie widział. Bóg z zasady jest niewidzialny, niewyobrażalny, niepojmowalny, a Jego chwała jest nieskończona. Pomyśl chwilę, czy nie masz jakichś obrazów Boga, które mogą blokować ci dostęp do Niego samego…

Aby ludzie mogli się do Boga zwracać, o Nim i do Niego mówić, On sam do nich przemówił. Abyśmy mogli Go usłyszeć, stał się ciałem, przyszedł na świat jako człowiek – taki jak my. A jednak ludzie go nie przyjęli. Bóg, stając się człowiekiem, staje się widzialny, ale w krzyżu, w symbolu odrzucenia. Aby dostrzec Jego chwałę, potrzeba łaski wiary. Pomyśl o łasce chrztu, gdy narodziłeś się z Boga i w Jezusie stałeś się dzieckiem Bożym, zdolnym w wierze oglądać Jego chwałę i miłość.

Ci, którzy narodzili się z Boga, otrzymują moc świadectwa. Jak Jan Chrzciciel, który z Ducha Świętego dostrzegł chwałę Boga Ojca we wcielonym Słowie, tak również ty jesteś powołany do dawania świadectwa o Dobrej Nowinie. Czy żyjesz tym świadectwem każdego dnia? Czy dajesz się prowadzić Duchowi Świętemu? Porozmawiaj z Jezusem o twojej wierze, zwłaszcza o tych momentach,
w których wątpisz w Jego bliskość.

Źródło: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 4 stycznia 2025 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 4.01.2025 (J 1,35-42) z komentarzem:

Jan stał wraz z dwoma swoimi uczniami i gdy zobaczył przechodzącego Jezusa, rzekł: „Oto Baranek Boży”. Dwaj uczniowie usłyszeli, jak mówił, i poszli za Jezusem. Jezus zaś, odwróciwszy się i ujrzawszy, że oni idą za Nim, rzekł do nich: „Czego szukacie?” Oni odpowiedzieli do Niego: „Rabbi! – to znaczy: Nauczycielu – gdzie mieszkasz?” Odpowiedział im: „Chodźcie, a zobaczycie”. Poszli więc i zobaczyli, gdzie mieszka, i tego dnia pozostali u Niego. Było to około godziny dziesiątej. Jednym z dwóch, którzy to usłyszeli od Jana i poszli za Nim, był Andrzej, brat Szymona Piotra. Ten spotkał najpierw swego brata i rzekł do niego: „Znaleźliśmy Mesjasza” – to znaczy: Chrystusa. I przyprowadził go do Jezusa. A Jezus, wejrzawszy na niego, powiedział: „Ty jesteś Szymon, syn Jana; ty będziesz nazywał się Kefas” – to znaczy: Piotr.

Komentarz do Ewangelii na 4 stycznia:

Spotykamy się z innymi ludźmi z różnych powodów ‒ czasami z konieczności lub dla przyjemności, regularnie lub jednorazowo. Wiele ze spotkań jest pierwszymi, a niektóre okażą się ostatnimi. Chociaż nieraz trudno nam określić znaczenie konkretnego spotkania dla całego naszego życia, to wiemy, że każde z nich jest niepowtarzalne. Tak jak to, które wydarzyło się dawno temu około godziny dziesiątej. Spróbuj przypomnieć sobie twoje dzisiejsze spotkania.

Proste pytania i krótkie odpowiedzi z opisu pierwszego spotkania Jezusa z Andrzejem i Janem nie są w stanie wystarczająco przedstawić nam jego bogactwa. Przekonują nas jednak o tym, że każde spotkanie może okazać się początkiem wspaniałej przygody. Na czym polega twoje spotykanie Jezusa Chrystusa w dzisiejszym dniu? Gdzie mógłbyś, gdzie mogłabyś Go dostrzec?

Spotkanie Jezusa tak wpłynęło na Andrzeja, że postanowił podzielić się nim ze swoim bratem Szymonem. Tak jedno dobre spotkanie może prowadzić do kolejnych. Jak reagujesz na myśl, że troska o każde spotkanie pozwala ci zachować szansę na spotkanie Boga-człowieka? Nie tylko podczas modlitwy, ale także w twarzy bliźniego. Panie, proszę pomóż mi zaangażować się z pasją w każde spotkanie, aby uczynić je znaczącym.

Źródło: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 3 stycznia 2025 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 3.01.2025 (J 1, 29-34) z komentarzem:

Jan zobaczył podchodzącego ku niemu Jezusa i rzekł: „Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata. To jest Ten, o którym powiedziałem: „Po mnie przyjdzie Mąż, który mnie przewyższył godnością, gdyż był wcześniej ode mnie”. Ja Go przedtem nie znałem, ale przyszedłem chrzcić wodą w tym celu, aby On się objawił Izraelowi”. Jan dał takie świadectwo: „Ujrzałem Ducha, który zstępował z nieba jak gołębica i spoczął na Nim. Ja Go przedtem nie znałem, ale Ten, który mnie posłał, abym chrzcił wodą, powiedział do mnie: „Ten, nad którym ujrzysz Ducha zstępującego i spoczywającego na Nim, jest Tym, który chrzci Duchem Świętym”. Ja to ujrzałem i daję świadectwo, że On jest Synem Bożym”.

Komentarz do Ewangelii na 3 stycznia:

Cały ziemskie życie Jana Chrzciciela było oddane Bogu. Na początku jednak musiał usłyszeć Boże zaproszenie i je rozpoznać. Ile osób na świecie, tyle niepowtarzalnych misji do wykonania. Każda z nich jest tak samo ważna. Aby móc zrealizować swoją, warto, byś zaprosił do swej modlitwy Ducha Bożego i nauczył się rozeznawać Jego natchnienia. Zastanów się, kiedy ostatni raz szukałeś Jego wskazówek w swoim życiu?

Odkrycie Bożej woli to dopiero pierwszy krok. Kolejnym, czasem nawet bardziej wymagającym, jest wierność zadaniu, jakie otrzymałeś. Jan ochrzcił w Jordanie wielu ludzi, zanim stanął przed nim Jezus. Możliwe, że czekał z niecierpliwością i ekscytacją, aż wypełnią się słowa, które wcześniej usłyszał. Czasem jednak mógł być zmęczony oczekiwaniem. Jak ty reagujesz, gdy wypełnienie Bożych planów w twoim życiu się przeciąga?

Jan dawał świadectwo swoim życiem i słowami, nie chodził na kompromisy. Dwukrotnie podkreślił, że nie znał wcześniej Jezusa. Wszystkiego dowiedział się w sposób nadprzyrodzony. Nie zmienił wersji wydarzeń na taką, która mogłaby wydawać się bardziej rozsądna. Takie działanie wymaga odwagi. Poproś Pana, aby udzielał ci jej w odpowiednim czasie. Na koniec modlitwy porozmawiaj z Janem Chrzcicielem o tym, co wydarzyło się w jej czasie. Niech on będzie dzisiaj twoim towarzyszem podczas spotkań z Bogiem.

Źródło: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 2 stycznia 2025 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 2.01.2025 (J 1, 19-28) z komentarzem:

Takie jest świadectwo Jana. Gdy Żydzi wysłali do niego z Jerozolimy kapłanów i lewitów z zapytaniem: „Kto ty jesteś?”, on wyznał, a nie zaprzeczył, oświadczając: „Ja nie jestem Mesjaszem”. Zapytali go: „Cóż zatem? Czy jesteś Eliaszem?” Odrzekł: „Nie jestem”. „Czy ty jesteś prorokiem?” Odparł: „Nie”. Powiedzieli mu więc: „Kim jesteś, abyśmy mogli dać odpowiedź tym, którzy nas wysłali? Co mówisz sam o sobie?” Powiedział: „Jam głos wołającego na pustyni: Prostujcie drogę Pańską, jak rzekł prorok Izajasz”.

A wysłannicy byli spośród faryzeuszów. I zaczęli go pytać, mówiąc do niego: „Czemu zatem chrzcisz, skoro nie jesteś ani Mesjaszem, ani Eliaszem, ani prorokiem?” Jan im tak odpowiedział: „Ja chrzczę wodą. Pośród was stoi Ten, którego wy nie znacie, który po mnie idzie, a któremu ja nie jestem godzien odwiązać rzemyka u Jego sandała”. Działo się to w Betanii, po drugiej stronie Jordanu, gdzie Jan udzielał chrztu.

Komentarz do Ewangelii na 2 stycznia:

Jan Chrzciciel zostaje zapytany: kim jesteś? Jak często dzisiaj zadajemy sobie podobne pytania: kim jestem? Po co żyję? Jaki jest sens moich działań? Jan musiał się skonfrontować z pytaniami o swoją tożsamość. Czy zastanawiasz się czasem nad celem i sensem swojego istnienia?

Rzeczą ciekawą jest odpowiedz, jakiej udziela Jan. Nie definiuje siebie jako Mesjasza czy proroka. Jan Chrzciciel nazywa siebie „głosem wołającego na pustyni”. Swoje imię i zarazem powołanie odkrywa w Piśmie Świętym, dokładnie u proroka Izajasza. Czy ja szukam swojego sensu życia tam, gdzie Jan, czyli w Biblii?

Wiemy, że Jan Chrzciciel od młodości żył na pustyni, gdzie wsłuchiwał się w Boże słowo. Dzięki temu mógł odkryć propozycję Boga na jego życie, by stał się „głosem wołającego”. To odkrycie zdefiniowało jego egzystencję, stał się tym, do czego zaprosił go Bóg poprzez Pismo Święte. Gdzie ty szukasz swojej tożsamości? Czy w słowach Boga, czy gdzieś indziej? Jan Chrzciciel pokazuje nam dzisiaj, gdzie powinniśmy szukać sensu naszego życia. Proś o siłę, by poświęcać czas na czytanie Biblii i modlitwę oraz żeby ta lektura przemieniała twoje życie.

Źródło: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 1 stycznia 2025 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 1.01.2025 (Łk 2, 16-21) z komentarzem:

Pasterze pospiesznie udali się do Betlejem i znaleźli Maryję, Józefa oraz leżące w żłobie Niemowlę. Gdy Je ujrzeli, opowiedzieli, co im zostało objawione o tym Dziecięciu. A wszyscy, którzy to słyszeli, zdumieli się tym, co im pasterze opowiedzieli. Lecz Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu. A pasterze wrócili, wielbiąc i wysławiając Boga za wszystko, co słyszeli i widzieli, jak im to zostało przedtem powiedziane. Gdy nadszedł dzień ósmy i należało obrzezać Dziecię, nadano Mu imię Jezus, którym Je nazwał anioł, zanim się poczęło w łonie Matki.

Komentarz do Ewangelii na 1 stycznia:

Pasterze szli z pośpiechem do Jezusa, nie ociągali się w drodze, musieli mocno zawierzyć słowom anioła, dlatego też ujrzeli wielkie rzeczy. Przybyli i uwierzyli, że to dziecię w szopie, to ich Pan i Zbawiciel, oddali Mu pokłon i podzielili się tym, co zostało im objawione. Jest również przy nich Maryja, która ze spokojem wysłuchuje ich oraz wszystko rozważa i zachowuję w swoim sercu. Nie kryje ona swojego Syna przed nikim, tylko czeka na każdego człowieka, by zbliżył się do Jezusa.

Czy ty czasem nie zwlekasz z przybyciem do Boga, by oddać Mu swój czas i pokłon? Jezus wraz z Matką czekają na ciebie, byś nie bał się z pośpiechem przyjść do Nich. Bóg oczekuje również, byś wychodził na spotkanie ze swoimi bliźnimi. Bo spotkanie z drugim człowiekiem jest spotkaniem z Jezusem, a tylko On może dać tobie prawdziwą radość.

Pasterze wracają ze spotkania z Panem z wielką radością, potrafią być wdzięczni za to wszystko, co ich spotkało i wielbią Boga. Zawsze staraj się być wdzięczny Bogu, za to że Go spotykasz w modlitwie, Eucharystii i w drugim człowieku. Oddaj Jezusowi wszystkie swoje sprawy, nie bój się i tak jak pasterze biegnij do Boga i ludzi z pośpiechem.

Źródło: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 31 grudnia 2024 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 31.12.2024 (J 1,1-18) z komentarzem:

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, z tego, co się stało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła. Pojawił się człowiek posłany przez Boga, Jan mu było na imię. Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. Nie był on światłością, lecz został posłany, aby zaświadczyć o światłości.

Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi. Na świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego – którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili. A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy.

Jan daje o Nim świadectwo i głośno woła w słowach: „Ten był, o którym powiedziałem: Ten, który po mnie idzie, przewyższył mnie godnością, gdyż był wcześniej ode mnie”. Z Jego pełności wszyscy otrzymaliśmy – łaskę po łasce. Podczas gdy Prawo zostało dane za pośrednictwem Mojżesza, łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa. Boga nikt nigdy nie widział; ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, o Nim pouczył.

Komentarz do Ewangelii na 31 grudnia:

Słowo stało się dzieckiem – małym i bezbronnym, zdanym całkowicie na Maryję i Józefa. Jezus nie przyszedł na świat w mocy i sile, ale w słabości i prostocie. Przyjrzyj się temu dziecku. Co budzi się w tobie, gdy na nie patrzysz? Czy akceptujesz takiego Boga – małego i słabego? Boga, który potrzebuje twojej troski, czułości i zainteresowania?

W Janowym prologu zawarta jest obietnica – wszystkim, którzy przyjęli Słowo, da Ono moc, aby stali się dziećmi Bożymi. Stawanie się dzieckiem Bożym to proces, droga. A ty, jak widzisz siebie w tym kontekście? Czy masz w sobie pragnienie, aby stawać się małym? Czy może za wszelką ceną wolisz być dorosłym, który nikogo nie potrzebuje? Z odwagą spójrz na swoją sytuację i powierz siebie Ojcu, który już teraz błogosławi twoje dobre pragnienia.

Posłuchaj jeszcze raz tekstu Ewangelii – święty Jan pisze w nim dosłownie, że „Słowo rozbiło namiot wśród nas”. Namiot jest miejscem spotkania, przestrzenią słuchania i bliskości, wielkiej intymności, rozmowy z Panem, jak przyjaciel z przyjacielem. Bóg, który przyszedł na świat i stał się człowiekiem, zaprasza cię do bliskości i dialogu. Jesteś dla Niego tak ważny, że pragnie się z tobą spotykać i mówić do ciebie. Powierz Bogu wszystkie odkrycia z tego spotkania z Nim. Złóż w Jego rękach to, co napełniło cię pokojem oraz to, co cię poruszyło i zachęciło do nawrócenia. Oddaj Mu wszystko z ufnością i prostotą dziecka. Proś, abyś umiał być przed Nim mały i pokorny. Podziękuj za każdą myśl i poruszenie, które przyszły w czasie tej modlitwy.

Źródło: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 30 grudnia 2024 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 30.12.2024 (Łk 2,36-40) z komentarzem:

Gdy Rodzice przynieśli Dzieciątko Jezus do świątyni, była tam również prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach. Od swego panieństwa siedem lat żyła z mężem i pozostała wdową. Liczyła już sobie osiemdziesiąt cztery lata. Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą. Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jeruzalem. A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego, wrócili do Galilei, do swego miasta – Nazaretu. Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim.

Komentarz do Ewangelii na 30 grudnia:

Anna służy w świątyni już około sześćdziesięciu lat. Ewangelia mówi, że nie rozstaje się z nią, służy Bogu w modlitwach i postach, dniem i nocą. Podejdź do Anny i zapytaj, jaka miłość ją tu przywiodła oraz co daje jej siły do takiego zaangażowania i wytrwałości.

Maryja też stale towarzyszy Bogu. Często jest nazywana Świątynią Boga. Jej miłość została opisana na kartach Ewangelii. Wiesz, że wytrwała w niej do samego końca, pokonując najcięższe próby. Ale zauważ też, że obie kobiety żyły zwyczajnie i ubogo. Bóg nie szuka osób wyjątkowo pięknych, mądrych czy bogatych. On przychodzi do wszystkich, ale dostrzegają Go tylko ci, którzy Go wypatrują i wyczekują. Zastanów się, czy masz na tyle wyczulone serce, aby widziało Boga w otaczającym świecie?

Anna „sławi Boga i mówi o Nim wszystkim”. Pomimo swoich osiemdziesięciu czterech lat zachowuje się jak zakochana. A ty, w kim jesteś zakochany? O czym świadczysz? Wejdź ponownie w scenę w świątyni i zastanów się, co sprawia, że stajesz w niej w tym, a nie innym miejscu. Proś Boga o wrażliwe serce, aby nie przegapić momentu Jego przyjścia. Proś też o miłość, która pozwoli ci Go wtedy przyjąć – niezależnie od tego, jak bardzo będzie się różnił od twoich o Nim wyobrażeń.

Źródło: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 29 grudnia 2024 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 29.12.2024 (Łk 2,41-52) z komentarzem:

Rodzice Jezusa chodzili co roku do Jeruzalem na Święto Paschy. Gdy miał lat dwanaście, udali się tam zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został młody Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego Rodzice. Przypuszczając, że jest wśród pątników, uszli dzień drogi i szukali Go między krewnymi i znajomymi. Gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jeruzalem, szukając Go. Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni, gdzie siedział między nauczycielami, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. Wszyscy zaś, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami.

Na ten widok zdziwili się bardzo, a Jego Matka rzekła do Niego: „Synu, czemuś nam to uczyniłeś? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie”. Lecz On im odpowiedział: „Czemu Mnie szukaliście? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?” Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział. Potem poszedł z nimi i wrócił do Nazaretu; i był im poddany. A Matka Jego chowała wiernie wszystkie te sprawy w swym sercu. Jezus zaś czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi.

Komentarz do Ewangelii na 29 grudnia:

Młody Jezus szuka, zadaje pytania, słucha. Umie iść swoja drogą oraz umie też wrócić do codzienności Nazaretu i posłuszeństwa swoim rodzicom na ziemi. Jezus doskonale potrafi połączyć sprawy Boże z ludzkimi i nie przechyla Go na żadną ze stron. We wszystkim potrafi zachować umiar i iść wyznaczoną dla niego ścieżką.

To nie jest bunt nastolatka, ale głębokie poszukiwanie tego, co najważniejsze – Boga, relacji z Nim, odpowiedzi na najważniejsze pytanie: kim jest dla mnie Bóg, kim ja jestem dla Boga? Odpowiedzi szuka w świątyni, u ludzi mających wiedzę i doświadczenie. Ale nie jest to bezkrytyczne słuchanie. Jezus zadaje pytania – istotne, przenikliwe, budzące zdziwienie rozmówców. Gdzie ty szukasz Boga, czy masz odwagę stawiać trudne pytania, nawet jeśli tego nie rozumieją twoi bliscy?

Maryja i Józef szukają Jezusa z wielkim niepokojem, z bólem serca. Czy ty cierpisz, kiedy, czasem ze swojej winy, tracisz kontakt z Jezusem, czy szukasz Go tak intensywnie? Młody Jezus szuka Boga Ojca, Maryja szuka Jezusa. Maryja nie rozumie wszystkiego, co się dzieje, ale rozważa to w swoim sercu. Do niektórych odpowiedzi dochodzi się tylko przez głęboką medytację i kontemplację.

Źródło: modlitwawdrodze.pl