Ewangelia na 7 grudnia 2016 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 7.12.2016 wg św. Mateusza 11, 28-30 z komentarzem:

Jezus przemówił tymi słowami: «Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię.

Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych.

Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie».

Komentarz do Ewangelii 7 grudnia:

„Przyjdźcie, a Ja was pokrzepię”. Bóg daje obietnicę, którą zawsze wypełnia. Jest prawdomówny. Jeśli coś mówi, to tak właśnie jest. To jest przywilej naszego Dobrego Boga, że jest Prawdą, Drogą i Życiem. Jak mówi, tak się staje. A Twoje słowo? Czy ma jakąś wartość? Jaka jest Twoja mowa? Jak wypełniasz dane obietnice?

„Uczcie się ode Mnie”. Jezus wie, że ucząc się od Niego mamy szansę stawać się lepszymi. Mamy możliwość zmieniać świat wokół nas. On ma moc nauczyć żonę jak być wsparciem dla męża, kapłana – jak zachować gorliwość, studenta – jak pięknie przeżyć młodość, a dziecko – jak się rozwijać. A jakich Ty masz nauczycieli? Kogo słuchasz jako autorytetu? Komu ufasz? Kogo się radzisz w małych i dużych sprawach Twojego życia?

Pokora. W dzisiejszym świecie człowiek pokorny kojarzy się z kimś słabym, nieudacznikiem, zakompleksionym „pobożnisiem”. A tymczasem prawdziwa pokora potrafi dopiąć swego, stanąć w obronie dobra i przeżyć życie zwycięsko. Człowiek pokorny umie znosić przeciwności i podnosić się z upadków. Wie, że cała moc jest w Bogu. Czy pokora ma dla Ciebie wartość? Czy prosisz Boga o to, żeby być pokornym? Poproś Jezusa o mądre serce, żebyś mógł wybierać najlepszych nauczycieli, przyjaciół i doradców wokół siebie, Ludzi Bożych. Proś o przyjaźń z Bogiem.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 6 grudnia 2016 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 6.12.2016 wg św. Mateusza 18, 12-14 z komentarzem:

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Jak wam się zdaje? Jeśli kto posiada sto owiec i zabłąka się jedna z nich: czy nie zostawi dziewięćdziesięciu dziewięciu na górach i nie pójdzie szukać tej, która się zabłąkała?

A jeśli mu się uda ją odnaleźć, zaprawdę, powiadam wam: cieszy się nią bardziej niż dziewięćdziesięciu dziewięciu tymi, które się nie zabłąkały.

Tak też nie jest wolą Ojca waszego, który jest w niebie, żeby zginęło jedno z tych małych».

Komentarz do Ewangelii 6 grudnia:

Bóg w dzisiejszej Ewangelii zauważa wśród dziewięćdziesięciu dziewięciu jedną owcę, która się zagubiła. Tak samo zauważa ciebie, mimo słabości, grzechów, upadków. Pomimo tego wszystkiego, co ty sam o sobie myślisz, jesteś dla Niego cenny. On przyszedł na świat, umarł i zmartwychwstał właśnie dla ciebie.

Bóg zostawia wszystko, by cię odnaleźć. Szuka cię, woła, wypatruje, nawet wtedy, gdy się przed Nim ukrywasz. Przenika wszystkie twoje sprawy i nie ma tak wielkiej przeszkody, która mogłaby Go powstrzymać. Nie powstrzymały Go nawet cierpienie i krzyż, ani sama śmierć. Tak cenny jesteś dla Boga. Czy w to wierzysz?

Spróbuj dziś zobaczyć, gdzie szuka cię Bóg? W czym się zagubiłeś? Może w swoim szczęściu lub cierpieniu, w pracy, szkole, obowiązkach domowych, nałogach, relacjach z przyjaciółmi, swoich pragnieniach. Zobacz dziś swoje sprawy – czy jest w nich Bóg? Może jest On tylko dodatkiem w wolnym czasie? Ty dla Boga Ojca jesteś cenniejszy niż dziewięćdziesiąt dziewięć owiec, które się nie zgubiły. Spróbuj wyobrazić sobie radość Boga, gdy uda mu się ciebie odnaleźć, Jego uśmiech, szczęście, i podziękuj Mu za troskę i cierpliwość w poszukiwaniu ciebie.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 5 grudnia 2016 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 5.12.2016 wg św. Łukasza 5, 17-26 z komentarzem:

Pewnego dnia, gdy Jezus nauczał, siedzieli przy tym faryzeusze i uczeni w Prawie, którzy przyszli ze wszystkich miejscowości Galilei, Judei i Jerozolimy. A była w Nim moc Pańska, że mógł uzdrawiać. Wtem jacyś ludzie niosąc na łożu człowieka, który był sparaliżowany, starali się go wnieść i położyć przed Nim. Nie mogąc z powodu tłumu w żaden sposób go przynieść, wyszli na płaski dach i przez powałę spuścili go wraz z łożem w sam środek przed Jezusa.

On widząc ich wiarę rzekł: «Człowieku, odpuszczają ci się twoje grzechy». Na to uczeni w Piśmie i faryzeusze poczęli się zastanawiać i mówić. «Któż On jest, że śmie mówić bluźnierstwa? Któż może odpuszczać grzechy prócz samego Boga?» Lecz Jezus przejrzał ich myśli i rzekł do nich: «Co za myśli nurtują w sercach waszych? Cóż jest łatwiej powiedzieć: „Odpuszczają ci się twoje grzechy”, czy powiedzieć: „Wstań i chodź”? Lecz abyście wiedzieli, że Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów» – rzekł do sparaliżowanego: «Mówię ci, wstań, weź swoje łoże i idź do domu!»

I natychmiast wstał wobec nich, wziął łoże, na którym leżał, i poszedł do domu, wielbiąc Boga. Wtedy zdumienie ogarnęło wszystkich; wielbili Boga i pełni bojaźni mówili: «Przedziwne rzeczy widzieliśmy dzisiaj».

Komentarz do Ewangelii 5 grudnia:

Przed twoimi oczyma staje Jezus nauczający, obok Niego faryzeusze, uczeni w Piśmie, apostołowie i ogromne tłumy. Nagle pojawia się kilku ludzi z noszami, którzy chcą przedostać się do Jezusa. Wspinają się wiec na dach i z góry opuszczają nosze. Przed Jezusem pojawia się człowiek sparaliżowany. Jezus dostrzega wiarę ludzi niosących nosze, dostrzega także to, co było przyczyną paraliżu chorego człowieka. Przebacza grzechy i uzdrawia. Najpierw przebaczenie grzechów, a potem uzdrowienie.

Grzech paraliżuje duszę i serce. Zamyka na Boga i Jego dobroć. Czyni człowieka bezwładnym. Czasem potrzeba pomocy drugiego człowieka, żeby Bóg mógł zadziałać. Nieraz potrzeba kogoś, kto zaniesie sparaliżowanego grzesznika do Tego, który jest uzdrowieniem.

Nikt nie jest samotną wyspą, często potrzebujemy wsparcia drugiej osoby. Bóg dziś mówi do twojego serca o uzdrowieniu z paraliżu grzechu, mówi o potrzebie pomocy drugiego człowieka – wspólnoty Kościoła. Czy wiesz, że nie jesteś sam? Czy zdajesz sobie sprawę z tego, jak wielu ludziom na tobie zależy? Prorok Izajasz woła: „Odwagi! Nie bójcie się!… Pokrzepcie osłabłe ręce, wzmocnijcie kolana omdlałe…”. Przeproś dziś Boga za zwątpienia i brak wiary.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 4 grudnia 2016 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 4.12.2016 wg św. Mateusza 3, 1-12 z komentarzem:

W owym czasie wystąpił Jan Chrzciciel i głosił na Pustyni Judzkiej te słowa: «Nawróćcie się, bo bliskie jest królestwo niebieskie». Do niego to odnosi się słowo proroka Izajasza, gdy mówi: „Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego”. Sam zaś Jan nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder, a jego pokarmem była szarańcza i miód leśny.

Wówczas ciągnęły do niego Jerozolima oraz cała Judea i cała okolica nad Jordanem. Przyjmowano od niego chrzest w rzece Jordan, wyznając przy tym swe grzechy. A gdy widział, że przychodzi do chrztu wielu spośród faryzeuszów i saduceuszów, mówił im: «Plemię żmijowe, kto wam pokazał, jak uciec przed nadchodzącym gniewem? Wydajcie więc godny owoc nawrócenia, a nie myślcie, że możecie sobie mówić: „Abrahama mamy za ojca”, bo powiadam wam, że z tych kamieni może Bóg wzbudzić dzieci Abrahamowi. Już siekiera do korzenia drzew jest przyłożona. Każde więc drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone.

Ja was chrzczę wodą dla nawrócenia; lecz Ten, który idzie za mną, mocniejszy jest ode mnie; ja nie jestem godzien nosić Mu sandałów. On was chrzcić będzie Duchem Świętym i ogniem. Ma On wiejadło w ręku i oczyści swój omłot: pszenicę zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym».

Komentarz do Ewangelii 4 grudnia:

Można mieć niewiele, a być człowiekiem mocnym, dobrze wiedzieć, czego się chce i realizować to w życiu. Co miał św. Jan Chrzciciel? Ubranie z wielbłąda, skórzany pas, miód leśny i szarańczę… jeśli ją złapał. Pomimo tego „niewiele” – miał wszystko. To Bóg karmi najgłębsze „głody” w nas, najrozpaczliwsze wołania i potrzeby. Przede wszystkim Bóg. Pomyśl o tym, co masz. Czy to Cię nasyca, daje szczęście? Gdzie są Twoje głody?

Twarda jest mowa Jana Chrzciciela: „plemię żmijowe…”. Nie patyczkuje się z tymi, których trzeba skarcić. Nie boi się ostrych słów bo wie, że one mogą pomóc w drodze do zbawienia. Czasem trzeba mocno napomnieć, żeby ktoś się obudził, otrząsnął. Jak znosisz twardą mowę, którą ktoś Cię słusznie upomina? Umiesz przyjąć uwagę krytyczną o sobie? Umiesz się poprawiać i ciągle uczyć dobra?

Jan woła także dzisiaj: „Nawróćcie się, bo bliskie jest królestwo niebieskie”. Tego wołania słuchaj często w swoim sercu. Ono niesie zadanie i nadzieję. Nawrócenie to wolność, radość i pokój serca. Nawrócenie to bliskość z Jezusem. Kiedy ostatnio pomyślałeś: muszę się nawrócić… Pomyśl o tym dzisiaj. Podejmij konkretne kroki. Warto, bo życie masz jedno! W krótkiej modlitwie poproś Jezusa, żeby pomógł Ci być blisko Niego w codzienności. Życie z nim nie jest nigdy szare, ani za trudne, ani bezsensowne. Poproś krótko z wiarą.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 3 grudnia 2016 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 3.12.2016 wg św. Mateusza 9, 35 – 10, 1. 5. 6-8  z komentarzem:

Jezus obchodził wszystkie miasta i wioski. Nauczał w tamtejszych synagogach, głosił Ewangelię królestwa i leczył wszystkie choroby i wszystkie słabości. A widząc tłumy ludzi, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce nie mające pasterza.

Wtedy rzekł do swych uczniów: «Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo».

Wtedy przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości. «Idźcie do owiec, które poginęły z domu Izraela. Idźcie i głoście: „Bliskie już jest królestwo niebieskie”. Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy. Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie!

Komentarz do Ewangelii 3 grudnia:

Obraz Jezusa litującego się nad tłumami daje nadzieję, że wszyscy szukający Go i przychodzący do Niego znajdą pomoc. Jezus, mimo tłumów, widzi każdego – widzi Ciebie. Dzisiejsza Ewangelia podkreśla, że miłosierny Jezus leczy wszystkie choroby i wszystkie słabości. Może jesteś w sytuacji, która wymaga interwencji Boga. Czy pozwolisz, aby Jezus dziś ulitował się nad tobą?

Tak wielu jest ludzi, którzy potrzebują miłosierdzia Boga, boskiego uleczenia ich życia. Pewnie sam znasz takie osoby. Czy zechcesz przyprowadzić je do Jezusa, pomimo tego, że też masz słabości? Pan będzie cię umacniał, ale też prosi, abyś modlił się o ludzi, których będzie mógł wysłać na swoje żniwo. Może ty jesteś jednym z tych robotników?

Wysłuchaj ponownie tekstu Ewangelii i nie wahaj się zrealizować polecenia Chrystusa, aby iść i głosić Jego królestwo. Nie oczekując niczego w zamian, wstań z kanapy i wyjdź do ludzi, których Jezus stawia na twojej drodze. Miłosierny Bóg zapewnia, że jeśli zaczniesz to robić, będzie czynił cuda w życiu twoim i tych, do których cię pośle. Proś dziś Boga o litość nad swoimi słabościami i łaskę do głoszenia Królestwa Bożego.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 2 grudnia 2016 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 2.12.2016 wg św. Mateusza 9, 27-31 z komentarzem:

Zamknij oczy na minutę i zrozum, że dzisiaj jesteś osobą, która potrzebuje rekuperacji z upośledzenia wzroku. Nie jest przypadkowym wydarzeniem, że Jezus tak regularnie odzyskiwał niedowidzących. W Ewangelii każda fizyczna reperacja jest utożsamiana z nieziemskim. Podobnie możesz być niedowidzący w wymiarze duszy i nie widzieć krytycznych problemów w swoim życiu. Dlatego właśnie tu i tam warto zamknąć oczy, zatopić się w błaganiu i spotkać Boga, aby przejrzeć.

Może w niektórych przypadkach wolisz, żeby tego nie widzieć. Potrzebujesz tego, aby było lepiej, ale nie jesteś gotowy na podporządkowanie się światu. Świat, w którym wiesz, gdzie czujesz się świetnie, niezależnie od tego, czy nie widzisz wielu rzeczy. Ponadto, w sytuacji, gdy rezygnujesz z bycia osobą niedowidzącą, nigdy więcej nie będziesz w stanie czerpać korzyści z obniżonej opłaty za przejazd, z każdej z dostępnych korzyści. Zatrzymaj się i pomyśl. Jaką najtrudniejszą rzeczą jest porzucić?

Z jakiego powodu Jezus ograniczał kogokolwiek do wychowywania innych w związku z tym zjawiskiem nadprzyrodzonym? Czy można bezpiecznie powiedzieć, że tylko on nie potrzebował wygórowanej uwagi, aby powstrzymać go od ukończenia misji? A może znowu zrobił to dzięki dwóm odzyskiwanym? Celowo ograniczył ich do dzielenia się tym doświadczeniem, ponieważ zdał sobie sprawę, że miałoby to odwrotny wpływ. Może musiał ich obudzić, żeby przekazać innym wiadomość, że audyt jest możliwy?

Załamujcie się, że Pan da wam solidarność, aby opuścić obecny świat i otworzyć się na nową rzeczywistość, którą On potrzebuje wskazać.

Komentarz do Ewangelii 2 grudnia:

Obecna scena z Ewangelii pełna jest aktywności. Poprzez dostrojenie, spróbuj to sobie wyobrazić, jakbyś się nim interesował. Zobacz osoby, dostroić się do tego, co mówią i zobaczyć, co robią. Staraj się nie szukać uroczych kontemplacji, ale poruszaj swoim sercem. Pośrodku widzimy dwie niedowidzące osoby, których dłonie kontaktują się z otoczeniem w ciemności. Mają niezwykłą potrzebę, aby Jezus otworzył im oczy na świat. Wskazują to na całą osobę i ponoszą pełną odpowiedzialność. W momencie, kiedy Jezus przechodzi, oni Go ogłaszają i idą bez celu tam, gdzie On jest. Dostają się tak, aby każdy mógł usłyszeć i zbliżyć się do Niego. Mają pewność, że Jezus może otworzyć oczy. Zastanów się nad przyrzeczeniem złożenia petycji?

Jezus otwiera oczy na niedostrzegalne, a to, co nam jeszcze umknie. Nie potrzebuje nas, byśmy spacerowali w zapomnieniu, jak w genialny dzień. Ma tak wielką ilość, by nas wskazać! Jezus potrzebuje nas, abyśmy dostrzegli w sobie naszą niedoskonałość, a także dumę i przyzwoitość. Potrzebuje nas, abyśmy zobaczyli go i jego jednoznaczną miłość do nas. Czego potrzebujesz, aby Jezus cię wskazał?

Bóg musi poddać się i otworzyć nasze oczy. Niezależnie od tego potrzebuje naszej odpowiedzialności. Św. Ignacy w swojej superwizji często przypomina mu, by zapytał: „proszę o to, czego potrzebuję”, „proś o elegancji”. Nasza uderzająca chęć i żądanie, które z niej pochodzi, są drogą do petycji. „Ręka wyciągnięta w kłótliwej postawie przejmuje to, co nie może mieć ręki, która wzmacnia czoło w myślach”.

Daj Jezusowi twoje pragnienia. Zwołajcie wszystkich i błagajcie z ufnością! Co więcej, otworzy On oczy i zobaczy doskonałość nieznanego świata. Jezus przeszedł, a niedowidzący podchwycili go, krzycząc. Oni absolutnie się zawalili, upadli, ale byli wytrwali. Nie zastanawiali się nad tym, co ktoś mógłby uznać. Próba wyobrażenia sobie, ile potrzebowali Jezusa.

Podobnie w twoim życiu zdarza się, że nagle lub systematycznie tracisz wzrok. Nigdy więcej nie zaobserwujesz rozkoszy, poczucia, uczucia, że ​​wszystko jest w porządku ze światem. Rzucisz okiem na blask bliskich Ci osób, które ci je demonstrują. Przestałeś widzieć Boga, Jego działalność w twoim życiu. Kiedy stajesz się niedowidzący, popadasz w mrok i czujesz, że jesteś daleko od wszystkich innych. Czy jednak Bóg może cię opuścić, który gwarantuje, że nie przeoczy cię, niezależnie od tego, czy twoja mama przeoczy?

Bóg jest blisko. Jest to szczególnie widoczne, gdy Go nie widzicie. Od czasu do czasu daje ci to niejasność, a celem jest to, abyś mógł ją wyszukać nawet w zapomnieniu. Tu i tam krótki niedostatek wzrokowy jest następstwem poruszania się w kierunku światła. Czy chciałbyś być z Bogiem, bez względu na to, czy Go nie widzisz, czy nie czujesz?

Wezwij Jezusa w swoim sercu. Witajcie Go i przyznajcie swoją ufność, widząc w Nim jedynego Pana, który widzi wszystko i wszystko. Dajcie mu to, co was oślepia, czyli wasze mętnienie, aby On napełnił was swoim światłem.

Zastanów się, co lub kto jest dla ciebie tak ważny, że możesz podążać w kierunku apokalipsy, nawet mając zamknięte oczy.

Ewangelia na 1 grudnia 2016 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 1.12.2016 wg św. Mateusza 7, 21.24-27 z komentarzem:

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Nie każdy, który Mi mówi: „Panie, Panie”, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie.

Każdego więc, kto tych słów moich słucha i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom. On jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony.

Każdego zaś, kto tych słów moich słucha, a nie wypełnia ich, można porównać z człowiekiem nierozsądnym, który dom swój zbudował na piasku. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i rzuciły się na ten dom. I runął, a upadek jego był wielki».

Komentarz do Ewangelii 1 grudnia:

Słowa Jezusa mogą wydać się straszne. Można wierzyć w Niego i nawet wyznawać Go jako Pana życia i nie wejść do nieba! Trzeba jeszcze spełniać wolę Ojca. Czy czasami ten problem nie dotyczy Ciebie? Czy w ogóle myślałeś kiedyś o tym, co będzie po śmierci? Możesz powiedzieć o sobie, że wypełniasz wolę Bożą?

Jeśli zrodziły się w Tobie wątpliwości, to być może dlatego, że nie wiesz, jaka jest wola Ojca wobec Twojego życia. Na pewno wypełnianie przykazań, ale to minimum. A co z decyzjami życiowymi? Czy w kluczowych momentach słuchasz Boga? Czy w ogóle wiesz, w jaki sposób On się z Tobą komunikuje? Koniecznie znajdź Jego sposób przemawiania do Ciebie. To otworzy zupełnie nową przestrzeń Twojej relacji z Bogiem.

Ale nawet jeśli już wiesz, jak Bóg do Ciebie mówi, a przez to rozpoznajesz, czego od Ciebie chce, to jeszcze nie wszystko. Można wiedzieć i … robić coś zupełnie innego. Potrzebna jest Twoja wola, podjęcie decyzji i konsekwencja w jej realizacji. Bóg będzie Cię w tym wspomagał, tzn. Twój dom nie runie. Chcesz tego? Proszę Cię Panie, abyś dał mi odkryć, jak przemawiasz do mnie. Pomóż mi chcieć tego, czego Ty chcesz dla mnie.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 30 listopada 2016 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 30.11.2016 wg św. Mateusza 4, 18-22 z komentarzem:

Gdy Jezus przechodził obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał dwóch braci: Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami.

I rzekł do nich: «Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi». Oni natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim.

A gdy poszedł stamtąd dalej, ujrzał innych dwóch braci: Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego, Jana, jak z ojcem swym Zebedeuszem naprawiali w łodzi swe sieci. Ich też powołał. A oni natychmiast zostawili łódź i ojca i poszli za Nim.

Komentarz do Ewangelii 30 listopada:

Co takiego Jezus miał w swoim głosie, spojrzeniu, postawie ciała, że ludzie dosłownie zostawiali wszystko i szli za Nim? Uczniowie byli powołani jeszcze na początku Jego działalności. Tu nie chodziło o Jego sławę czy cuda. Jezus ich inspirował! Dla Niego, znając Go niewiele, byli w stanie wszystko porzucić!

Znając dalsze losy apostołów wiemy, że ich motywacje pójścia za Jezusem były różne. Okazało się z czasem, że nie rozumieją Jego przesłania, że im dłużej Go znają, tym trudniej im Go zrozumieć. Wielu z nich miało swoje plany na to jak ma wyglądać misja ich Mistrza. Nauczyciel jednak jakby nie zwraca na to uwagi. Pozwala im na bycie sobą, na błądzenie i prowadzenie sporów. Najważniejsze jest to, że idą za Nim, pozwalają się prowadzić, choć tego nie rozumieją.

Łaska odważnego głoszenia wiary przyszła dużo później. Ale gdyby nie czas spędzony z Jezusem, nie było by czego głosić. Czy nie jesteś czasem wobec siebie zbyt wymagający? Nie potrafisz obronić lub też zachęcić do wiary? Nie zniechęcaj się. Po prostu idź za Jezusem. Poproś o łaskę zachwytu Jezusem. Proś o to, by cię zainspirował. Daj się Jemu zaprosić, pozwól się uczyć miłości. Nie potrzeba nic więcej. On będzie działał w Tobie.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 29 listopada 2016 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 29.11.2016 wg św. Łukasza 10, 21-24 z komentarzem:

Jezus rozradował się w Duchu Świętym i rzekł: «Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie.

Ojciec mój przekazał Mi wszystko. Nikt też nie wie, kim jest Syn, tylko Ojciec; ani kim jest Ojciec, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić».

Potem zwrócił się do samych uczniów i rzekł: «Szczęśliwe oczy, które widzą to, co wy widzicie. Bo powiadam wam: Wielu proroków i królów pragnęło ujrzeć to, co wy widzicie, a nie ujrzeli, i usłyszeć, co słyszycie, a nie usłyszeli».

Komentarz do Ewangelii 29 listopada:

Jezus jest napełniony Duchem Świętym od momentu chrztu w Jordanie. Podobnie jest ze mną i z Tobą od momentu naszego chrztu. Czy jednak zdarzyło Ci się „rozradować w Duchu Świętym”? Takie „rozradowanie się” to euforia, uniesienie, pewność, że Bóg jest i to jest bardzo blisko, to moment osobistego spotkania z samym Bogiem, czyli doświadczenie zmieniające całe życie. Przeżyłeś już kiedyś coś takiego?

W dzisiejszym świecie pełno jest radosnych ludzi wokół nas … głównie w reklamach. Na żywo tak pięknych, uśmiechniętych, entuzjastycznych osób mamy jak na lekarstwo. Widzisz ten rozdźwięk między reklamą a rzeczywistością? A Ty należysz do radosnych na pokaz, czy naprawdę? Od razu pojawia się pytanie o Twoje pragnienie – chcesz przeżyć takie spotkanie z żywym Bogiem, które odmienia życie? Jezus zapewnia uczniów, że wielu ważnych ludzi chciałoby doświadczać tego, co oni, a nie było im dane. Jest to coś nadzwyczajnego. Ale po zesłaniu Ducha Świętego w dzień Pięćdziesiątnicy stało się to możliwe dla wszystkich.

Jezu, poślij mi, proszę, Twojego Ducha, abym doświadczył tak żywego spotkania z Ojcem jak Ty i aby radość mojego życia była prawdziwa i niezapomniana, mimo różnych czekających mnie wyzwań!

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 28 listopada 2016 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 28.11.2016 wg św. Mateusza 8, 5-11 z komentarzem:

Gdy Jezus wszedł do Kafarnaum, zwrócił się do Niego setnik i prosił Go, mówiąc: «Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi». Rzekł mu Jezus: «Przyjdę i uzdrowię go».

Lecz setnik odpowiedział: «Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie.  Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy. Mówię temu: „Idź” a idzie; drugiemu: „Chodź tu”, a przychodzi; a słudze: „Zrób to”, a robi».

Gdy Jezus to usłyszał, zdziwił się i rzekł do tych, którzy szli za Nim: «Zaprawdę powiadam wam: U nikogo w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary. Lecz powiadam wam: Wielu przyjdzie ze Wschodu i Zachodu i zasiądą do stołu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim».

Komentarz do Ewangelii 28 listopada:

Z początku dialog setnika z Jezusem wydaje się standardowy, wręcz wzorcowy. Trochę przypomina zakupy w sklepie. Klient prosi o jakiś towar, a sprzedawca bez zbędnych pytań go podaje. Rutyna. Codzienność.

W całym tym dialogu okazuje się jednak, że wcale nie chodzi o uzdrowienie. Dopiero, gdy setnik otwiera się przed Jezusem, mówi Mu kim jest, czym żyje, co robi, uzewnętrznia się, dzieje się coś mało spotykanego. Jezus się dziwi.

Jezus jest człowiekiem w pełni. W czasie swojej ziemskiej wędrówki nie musiał wiedzieć wszystkiego z góry, by być również w pełni Bogiem. Dojrzewa, rozeznaje, wzrasta – a to wszystko w relacji z Ojcem. Mimo zaskoczenia, sytuacją, Jezus podejmuje właściwe działanie. Czy twoja relacja z Ojcem pomaga ci odpowiedzieć na zaskoczenia, które niesie życie? Jeżeli odkryłeś dzisiaj ludzką twarz Jezusa, to podziękuj za to swojemu Ojcu, ucieszcie się razem z tego. Jeżeli sprawia ci to trudności, to rozmawiaj i upieraj się, że chcesz Go takim poznać, że chcesz Go naprawdę znać.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl