Ewangelia na 28 kwietnia 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 28.04.2017 wg św. Jana 6, 1-15 z komentarzem:

Jezus udał się na drugi brzeg Jeziora Galilejskiego, czyli Tyberiadzkiego.  Szedł za Nim wielki tłum, bo oglądano znaki, jakie czynił dla tych, którzy chorowali. Jezus wszedł na wzgórze i usiadł tam ze swoimi uczniami. A zbliżało się święto żydowskie, Pascha. Kiedy więc Jezus podniósł oczy i ujrzał, że liczne tłumy schodzą do Niego, rzekł do Filipa: «Skąd kupimy chleba, aby oni się najedli?» A mówił to wystawiając go na próbę. Wiedział bowiem, co miał czynić.

Odpowiedział Mu Filip: «Za dwieście denarów nie wystarczy chleba, aby każdy z nich mógł choć trochę otrzymać». Jeden z uczniów Jego, Andrzej, brat Szymona Piotra, rzekł do Niego: «Jest tu jeden chłopiec, który ma pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby, lecz cóż to jest dla tak wielu?» Jezus zatem rzekł: «Każcie ludziom usiąść». A w miejscu tym było wiele trawy. Usiedli więc mężczyźni, a liczba ich dochodziła do pięciu tysięcy.

Jezus więc wziął chleby i odmówiwszy dziękczynienie, rozdał siedzącym; podobnie uczynił z rybami, rozdając tyle, ile kto chciał. A gdy się nasycili, rzekł do uczniów: «Zbierzcie pozostałe ułomki, aby nic nie zginęło». Zebrali więc, i ułomkami z pięciu chlebów jęczmiennych, które zostały po spożywających, napełnili dwanaście koszów. A kiedy ci ludzie spostrzegli, jaki cud uczynił Jezus, mówili: «Ten prawdziwie jest prorokiem, który miał przyjść na świat». Gdy więc Jezus poznał, że mieli przyjść i porwać Go, aby Go obwołać królem, sam usunął się znów na górę.

Komentarz do Ewangelii 28 kwietnia:

Jezusowi zależy, żeby zaspokoić twój głód, czymkolwiek on teraz jest w twoim życiu. Może jest to głód odpoczynku, miłości, przyjaźni, pracy. Patrz na ręce Jezusa, które podały chleb i ryby wszystkim z tłumu. On chce nakarmić również Ciebie – czego dziś potrzebujesz, by nasycić swój głód?

„Jezus więc wziął chleby i odmówiwszy dziękczynienie, rozdał siedzącym”. Bóg uczy nas swoich sposobów na rozwiązanie problemu. Widząc, że ma niewiele, Jezus wziął to co miał i za to podziękował, a potem użył tego co miał i stał się cud. Podziękuj za to co masz dzisiaj, przez te chwilę przypominaj sobie z czego dziś możesz się cieszyć.

Może czegoś ci wciąż brakuje, czujesz niesprawiedliwość, porównujesz się z innymi. Jezus pokazuje dziś, że nawet jeśli niewiele masz, możesz złożyć to w Jego ręce. On bierze chleby i ryby, a zaraz po dziękczynieniu rozdaje. Czy wierzysz, że to co masz wystarczy, żeby działy się cuda? Pięć chlebów i dwie ryby wystarczyło, Tobie także wystarczy pokarmu od Boga. Proś Jezusa, o wiarę, że z tym kim jesteś i co posiadasz, możesz robić dobre rzeczy, iść nawet tam, gdzie boisz się iść.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 27 kwietnia 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 27.04.2017 wg św. Jana 3, 31-36 z komentarzem:

Kto przychodzi z wysoka, panuje nad wszystkim, a kto z ziemi pochodzi, należy do ziemi i po ziemsku przemawia. Kto z nieba pochodzi, Ten jest ponad wszystkim.

Świadczy On o tym, co widział i słyszał, a świadectwa Jego nikt nie przyjmuje. Kto przyjął Jego świadectwo, wyraźnie potwierdził, że Bóg jest prawdomówny. Ten bowiem, kogo Bóg posłał, mówi słowa Boże: a z niezmierzonej obfitości udziela mu Ducha.

Ojciec miłuje Syna i wszystko oddał w Jego ręce. Kto wierzy w Syna, ma życie wieczne; kto zaś nie wierzy Synowi, nie ujrzy życia, lecz gniew Boży nad nim wisi.

Komentarz do Ewangelii 27 kwietnia:

Dzisiejsze Słowo Boże wskazuje na radykalną różnicę między świadectwem Bożym, które przyniósł Jezus, a świadectwem ludzkim i ziemskim. „Kto przychodzi z wysoka, panuje nad wszystkimi”. Jezus jest większy niż wszystkie nasze troski i problemy – fałszywi świadkowie naszego ziemskiego życia. Czy doświadczyłeś już tego radykalnie innego świadectwa „z niezmierzonej obfitości Ducha”? Któremu świadectwu zawierzasz?

„A świadectwa Jego nikt nie przyjmuje”… To niebieskie świadectwo, jak mówi św. Paweł, „zgorszeniem jest dla żydów a głupstwem dla pogan”. Dlaczego nikt go nie przyjmuje? Czym ono jest? „Ojciec miłuje Syna i wszystko oddał w Jego ręce”. Bóg jest miłością – oto głupstwo i zgorszenie, które tak ciężko jest nam przyjąć. Uciesz się tą miłością Boga, którą On w Jezusie i Duchu Św. chce cię obdarować.

Jeśli świadectwem Jezusa jest miłość Ojca, to rozmijanie się z tą miłością może rzeczywiście być przyczyną śmierci duchowej. Brak miłości i wspólnoty z Bogiem i innymi ludźmi jest bowiem śmiercią, dotykającą naszego serca. Jest to jeszcze jeden powód do radości, gdy uświadomimy sobie, że od tego niebezpieczeństwa zostaliśmy uratowani: „Kto wierzy w Syna, ma życie wieczne…”.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 26 kwietnia 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 26.04.2017 wg św. Jana 3,16-21 z komentarzem:

Jezus powiedział do Nikodema: «Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony.

Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego. A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki.

Każdy bowiem, kto się dopuszcza nieprawości, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby jego uczynki nie zostały ujawnione. Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki są dokonane w Bogu».

Komentarz do Ewangelii 26 kwietnia:

Bóg pragnie twojego szczęścia. Kocha twój uśmiech. Kocha twoje wygłupianie się. Kocha na ciebie patrzeć z miłością. Zostań przez moment w świadomości tego, jak On bardzo cię kocha.

Osoba potępiona to taka, która nie uwierzyła w IMIĘ Jednorodzonego, czyli w konkretną osobę – Jezusa Chrystusa. Nie zbawia cię prawo. Nie zbawiają cię wartości. Nie zbawia cię moralne życie. Zbawia cię osoba – Jezus – Syn Boży.

Królestwo Boże przychodzi wraz ze światłem i z prawdą. W Ewangelii czytamy: „każdy bowiem, kto dopuszcza się nieprawości, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła”. Kiedy robisz rachunek sumienia, stajesz w świetle i Bóg oświetla twoje dobre i złe czyny. Porozmawiaj z Jezusem o twoim stawaniu w prawdzie. Jak ono wygląda?

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 25 kwietnia 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 25.04.2017 wg św. Marka 16, 15-20 z komentarzem:

Jezus ukazawszy się Jedenastu powiedział do nich: «Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu. Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony.

Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: W imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, i ci odzyskają zdrowie».

Po rozmowie z nimi Pan Jezus został wzięty do nieba i zasiadł po prawicy Boga. Oni zaś poszli i głosili Ewangelię wszędzie, a Pan współdziałał z nimi i potwierdził naukę znakami, które jej towarzyszyły.

Komentarz do Ewangelii 25 kwietnia:

Jezus, w tych słowach powierzył apostołom konkretną misję. Powiedział, żeby dotarli wszędzie z nowiną o Nim, Jego życiu, śmierci i zmartwychwstaniu. Pan polecił głosić Ewangelię „wszelkiemu stworzeniu”. Dziś te same słowa kieruje do ciebie. Bo, czy wszyscy w twoim otoczeniu poznali Dobrą Nowinę o Chrystusie? Czy poznali Go takim, jakim jest naprawdę?

„Jakże mieli usłyszeć, gdy im nikt nie głosił?”. Każdy z nas jest powołany do dawania świadectwa o Chrystusie. Do bycia „zaczynem” Raju, tam gdzie się znajduje i wśród tych, których spotyka. Jezus chce, byś wziął udział w wielkim dziele zbawienia. To prawda, że tylko On zbawia, a jednak spodobało Mu się włączyć w to dzieło również nas.

Pan Jezus mówi o znakach, które potwierdzą naukę głoszoną w Jego imię. Co budzi się w tobie, gdy słyszysz o cudach dokonywanych w imię Jezusa w dzisiejszych czasach? Czy jest w Tobie pragnienie zauważania znaków Bożych w codzienności? Podziękuj Jezusowi za wszystkie cuda, które zdziałał w twoim życiu. Proś o poczucie bycia Jego wysłannikiem w środowiskach, w których żyjesz.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 24 kwietnia 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 24.04.2017 wg św. Jana 12, 24-26 z komentarzem:

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity.

Ten, kto kocha swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne.

A kto by chciał Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec».

Komentarz do Ewangelii 24 kwietnia:

Zauważ, że ziarno, jeśli nie obumrze, zostaje samotne. A jeśli obumrze, wydaje plon, będzie spożywane przez innych i w ten sposób zrealizuje swoją naturę i cel dla jakiego zostało stworzone. Nie robiąc nic, będziesz samotny, a samotność wiąże się z poczuciem pustki, która będzie rościła sobie chęć zaspokojenia.

„Ten, kto miłuje swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne”. Nienawidzić, znaczy zachować, a miłować, znaczy stracić. Jezus pokazuje, że Jego logika wymaga pójścia pod prąd, wymaga wyrzeczenia się własnych korzyści. Wyjście z siebie jest bolesne, ale konieczne, aby osiągnąć bezinteresowną miłość. Tylko człowiek wolny od siebie może pragnąć w sposób czysty dobra drugiego. Takiego człowieka nie da się urazić, nie da się zniszczyć, ponieważ on już nie żyje dla siebie.

Pełnienie woli Chrystusa powinno być niezależne od doznawanych pociech czy trudności. Dobry Chrześcijanin idzie za Chrystusem nawet w trudnych warunkach. Ta droga po ludzku jest niemożliwa, ale za pomocą łaski można wszystko. Porozmawiaj z Jezusem o tym, co cię blokuje przed pełnią szczęścia. Porozmawiaj o swojej samotności, o swoim obumieraniu. Może Jezus chce cię pocieszyć i zmotywować do dalszej walki.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 23 kwietnia 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 23.04.2017 wg św. Jana 20, 19-31 z komentarzem:

Wieczorem w dniu zmartwychwstania, tam gdzie przebywali uczniowie, choć drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: «Pokój wam!» A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie ujrzawszy Pana. A Jezus znowu rzekł do nich: «Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam». Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: «Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane».

Ale Tomasz, jeden z Dwunastu, zwany Didymos, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus. Inni więc uczniowie mówili do niego: «Widzieliśmy Pana!» Ale on rzekł do nich: «Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę». A po ośmiu dniach, kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz domu i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł, choć drzwi były zamknięte, stanął pośrodku i rzekł: «Pokój wam!»

Następnie rzekł do Tomasza: «Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż ją do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym». Tomasz w odpowiedzi rzekł do Niego: «Pan mój i Bóg mój!» Powiedział mu Jezus: «Uwierzyłeś dlatego, że Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli». I wiele innych znaków, których nie zapisano w tej księdze, uczynił Jezus wobec uczniów. Te zaś zapisano, abyście wierzyli, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym, i abyście wierząc mieli życie w imię Jego.

Komentarz do Ewangelii 23 kwietnia:

Jezus przyszedł do zamkniętych w wieczerniku uczniów, co zrodziło i utwierdziło w nich wiarę w zmartwychwstanie. Ale czy to zmieniło coś w ich życiu? Jak fakt, że Jezus przychodzi do twojego życia, zmienia je? Jak kolejny Wielki Post, kolejne Triduum Paschalne zmieniło twoje życie?

Po tym pierwszym spotkaniu Jezusa z uczniami zmieniło się niewiele. Uwierzyli, ale dalej siedzieli zamknięci w wieczerniku, dalej obawiali się śmierci. Dlaczego więc Tomasz miał im uwierzyć, że Chrystus zmartwychwstał? To tak, jakby osoba smutna przekonywała nas, że jest szczęśliwa… Dlatego tutaj pojawia się pytanie, czy nasza wiara i życie stanowią jedno? Czy ludzie, patrząc na nas, mogą powiedzieć, że jesteśmy osobami wierzącymi?

Czy w naszym życiu jest miejsce na wątpliwości? Oczywiście, że tak. Przecież Tomasz nie został potępiony. Ale ważniejsze jest to, czy pragniemy poszukiwać wiary, pogłębiać ją, rozwijać. Tomasz wątpił, ale mimo to przyszedł do wieczernika i oczekiwał Jezusa. Gdy masz wątpliwości, gorsze dni, przyjdź do Jezusa, nawet jeśli Go nie dostrzegasz w swoim życiu.  Proś Jezusa o łaskę autentyczności, by twoje czyny i słowa pokrywały się.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Bóg błogosławi ponad miarę, wystarczy Mu zaufać! – Piotr „Poison” Plichta

Filmowiec i chrześcijański raper Piotr „Poison” Plichta opowiada o tym, jak pewne wydarzenie w jego żuciu pokazało mu, że zawsze należy mocno ufać Bogu, bez względu na to co się aktualnie dzieje w naszym życiu. Czytaj dalej „Bóg błogosławi ponad miarę, wystarczy Mu zaufać! – Piotr „Poison” Plichta”

Ewangelia na 22 kwietnia 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 22.04.2017 wg św. Marka 16, 9-15 z komentarzem:

Po swym zmartwychwstaniu, wczesnym rankiem w pierwszy dzień tygodnia, Jezus ukazał się najpierw Marii Magdalenie, z której wyrzucił siedem złych duchów. Ona poszła i oznajmiła to tym, którzy byli z Nim, pogrążonym w smutku i płaczącym.

Ci jednak słysząc, że żyje i że ona Go widziała, nie chcieli wierzyć. Potem ukazał się w innej postaci dwom z nich na drodze, gdy szli do wsi. Oni powrócili i oznajmili pozostałym. Lecz im też nie uwierzyli.

W końcu ukazał się samym Jedenastu, gdy siedzieli za stołem, i wyrzucał im brak wiary i upór, że nie wierzyli tym, którzy widzieli Go zmartwychwstałego. I rzekł do nich: «Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu».

Komentarz do Ewangelii 22 kwietnia:

O Marii Magdalenie można powiedzieć, że miała szczęście. O zmartwychwstaniu Jezusa dowiedziała się bezpośrednio od Niego, nikt jej wcześniej o tym nie opowiadał. Dostała potwierdzenie dla swojej wiary od razu. Ale nie tylko ona miała takie szczęście. Wiele osób otrzymuje łaskę wiary, która jest mocna od samego początku i trwa. Samo posiadanie wiary nie zwalnia nas z obowiązku troski o nią. Powinniśmy rozwijać ją każdego dnia.

Uczniowie słyszeli o tym, że Jezus zmartwychwstał, ale nie potrafili w to uwierzyć. Dlaczego? Czy to z powodu zbyt wielkiego zaufania do własnych zmysłów? Przecież widzieli, że umarł. A może nie chcieli dopuścić do świadomości, że On mógł zmartwychwstać, gdyż mieli sobie za złe, że Go opuścili w czasie męki? Pomyśl, jak ludzie żyjący w twoim otoczeniu bronią się przed przyjęciem wiary w Jezusa? A może nawet ty się przed nią bronisz?

Na uwierzeniu się nie kończy. Gdy Jezus przychodzi do uczniów, nie zadowala się tym, że oni zaczynają wierzyć, lecz posyła ich, by głosili Ewangelię. Wiara nigdy nie jest kwestią prywatną. Ona wymaga od nas, byśmy się nią dzielili z innymi.  Proś o umocnienie swojej wiary, by móc jeszcze bardziej świadczyć o Jezusie Zmartwychwstałym.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 21 kwietnia 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 21.04.2017 wg św. Jana 21, 1-14 z komentarzem:

Jezus znowu ukazał się nad Morzem Tyberiadzkim. A ukazał się w ten sposób: Byli razem Szymon Piotr, Tomasz, zwany Didymos, Natanael z Kany Galilejskiej, synowie Zebedeusza oraz dwaj inni z Jego uczniów. Szymon Piotr powiedział do nich: «Idę łowić ryby». Odpowiedzieli mu: «Idziemy i my z tobą». Wyszli więc i wsiedli do łodzi, ale tej nocy nic nie złowili.

A gdy ranek zaświtał, Jezus stanął na brzegu. Jednakże uczniowie nie wiedzieli, że to był Jezus. A Jezus rzekł do nich: «Dzieci, czy macie co na posiłek?» Odpowiedzieli Mu: «Nie». On rzekł do nich: «Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie». Zarzucili więc i z powodu mnóstwa ryb nie mogli jej wyciągnąć. Powiedział więc do Piotra ów uczeń, którego Jezus miłował: «To jest Pan!» Szymon Piotr usłyszawszy, że to jest Pan, przywdział na siebie wierzchnią szatę – był bowiem prawie nagi – i rzucił się w morze. Reszta uczniów dobiła łodzią, ciągnąc za sobą sieć z rybami. Od brzegu bowiem nie było daleko, tylko około dwustu łokci.

A kiedy zeszli na ląd, ujrzeli żarzące się na ziemi węgle, a na nich ułożoną rybę oraz chleb. Rzekł do nich Jezus: «Przynieście jeszcze ryb, któreście teraz ułowili». Poszedł Szymon Piotr i wyciągnął na brzeg sieć pełną wielkich ryb w liczbie stu pięćdziesięciu trzech. A pomimo tak wielkiej ilości, sieć się nie rozerwała. Rzekł do nich Jezus: «Chodźcie, posilcie się!» Żaden z uczniów nie odważył się zadać Mu pytania: «Kto Ty jesteś?» bo wiedzieli, że to jest Pan. A Jezus przyszedł, wziął chleb i podał im, podobnie i rybę. To już trzeci raz, jak Jezus ukazał się uczniom od chwili, gdy zmartwychwstał.

Komentarz do Ewangelii 21 kwietnia:

Po spotkaniu Zmartwychwstałego w Jerozolimie uczniowie wracają do swojej codzienności. Wracają do swoich domów i do swojego fachu. Wszystko powraca na dawne miejsce. Bez obecności Jezusa codzienność staje się szara. Zdaje się zostać tylko pamięć o byciu razem z Panem. Pobądź teraz z uczniami. Zapytaj ich, co przeżywają, jak się czują.

Stojący nad brzegiem uczniowie rozpoznają Jezusa. Piotr zostawia połów i rzuca się do wody. Chce on jak najprędzej dostać się do swojego Mistrza. Nie jest to już ten sam Piotr, który wstydził się swojej grzeszności. Jest to Piotr, któremu pomimo grzeszności zależy na byciu razem z Jezusem. On wie, że miłość Jezusa jest większa od ludzkiej słabości. A jaki jest twój obraz Jezusa?

Po zmartwychwstaniu ciało Jezusa jest przemienione. Uczniowie po raz trzeci spotykają Zmartwychwstałego i rozpoznają Go nie poprzez zmysły, lecz sercem. Zmysły mówią im, że nie jest to taki sam Jezus, którego widzieli, słyszeli i dotykali przed zmartwychwstaniem, jednak oni nie mają wątpliwości, że jest to właśnie On. Mają serca wyczulone na obecność Chrystusa Zastanów się, czy ty dostrzegasz obecność Pana w codziennych wydarzeniach. Proś Jezusa, by uwrażliwiał twoje serce tak, abyś zawsze potrafił odnajdywać Jego obecność w codziennych doświadczeniach.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 20 kwietnia 2017 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 20.04.2017 wg św. Łukasza 24, 35-48 z komentarzem:

Uczniowie opowiadali, co ich spotkało w drodze, i jak poznali Jezusa przy łamaniu chleba. A gdy rozmawiali o tym, On sam stanął pośród nich i rzekł do nich: «Pokój wam». Zatrwożonym i wylękłym zdawało się, że widzą ducha. Lecz On rzekł do nich: «Czemu jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach?

Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem. Dotknijcie się Mnie i przekonajcie: duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam». Przy tych słowach pokazał im swoje ręce i nogi. Lecz gdy oni z radości jeszcze nie wierzyli i pełni byli zdumienia, rzekł do nich: «Macie tu coś do jedzenia?» Oni podali Mu kawałek pieczonej ryby. Wziął i jadł wobec nich.

Potem rzekł do nich: «To właśnie znaczyły słowa, które mówiłem do was, gdy byłem jeszcze z wami: Musi się wypełnić wszystko, co napisane jest o Mnie w Prawie Mojżesza, u Proroków i w Psalmach». Wtedy oświecił ich umysły, aby rozumieli Pisma, i rzekł do nich: «Tak jest napisane: Mesjasz będzie cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstanie, w imię Jego głoszone będzie nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom, począwszy od Jerozolimy. Wy jesteście świadkami tego.

Komentarz do Ewangelii 20 kwietnia:

Jezus zjawił się nagle, gdy nikt się Go nie spodziewał. Pozwolił się dotknąć, zjadł pieczoną rybę. Na pewno nie mógł być duchem. Uczniowie powoli przekonywali się, że On żyje! Spełniło się to, co było napisane u proroków. Jak mogli nie pojąć tego wcześniej? Przecież mówił o tym przed pojmaniem. A może oni nie chcieli tego usłyszeć? Może nie chcieli zmierzyć się z tak tragicznymi faktami.

My też nie lubimy słuchać o cierpieniu, o wartości poświęcenia. Zdajemy sobie sprawę z ryzyka. Obawiamy się, że ratując kogoś, sami możemy dużo stracić. Po co się narażać? Wystarczy żyć uczciwie, nikogo nie krzywdzić. Nie chcemy nadstawiać karku za kogoś obcego, wolimy stać z boku.

Tylko Jezus może pomóc ci zrozumieć, że warto żyć inaczej. Tylko Jego Miłość, Jego nauczanie i Jego przykład mogą sprawić, że otworzą się nam oczy. On poświęcił się za wszystkich. Apostołowie byli świadkami tego wydarzenia i widzieli Go Zmartwychwstałego. On jest teraz z tobą, słucha twojej modlitwy! Ty też możesz być świadkiem Jezusa. Możesz powiedzieć, jak ci pomógł, jak uzdrowił. Kto wie, może dzięki temu komuś otworzą się oczy.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl