Ewangelia na 7 kwietnia 2025 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 7.04.2025 (J 8,12-20) z komentarzem:

Jezus przemówił do faryzeuszów tymi słowami: „Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia”. Rzekli do Niego faryzeusze: „Ty sam o sobie dajesz świadectwo. Twoje świadectwo nie jest prawdziwe”. W odpowiedzi rzekł do nich Jezus: „Nawet jeżeli Ja sam o sobie daję świadectwo, to świadectwo moje jest prawdziwe, bo wiem, skąd przyszedłem i dokąd idę. Wy zaś nie wiecie ani skąd przychodzę, ani dokąd idę. Wy osądzacie według zasad tylko ludzkich. Ja nie sądzę nikogo. A jeślibym nawet sądził, to sąd mój jest prawdziwy, ponieważ nie jestem sam, lecz Ja i Ten, który Mnie posłał.

Także w waszym Prawie jest napisane, że świadectwo dwóch ludzi jest prawdziwe. Oto Ja daję świadectwo o sobie samym oraz zaświadcza o Mnie Ojciec, który Mnie posłał”. Na to powiedzieli Mu: „Gdzież jest twój Ojciec?” Jezus odpowiedział: „Nie znacie ani Mnie, ani mego Ojca. Gdybyście Mnie poznali, poznalibyście i mojego Ojca”. Słowa te wypowiedział przy skarbcu, kiedy nauczał w świątyni. Mimo to nikt Go nie pojmał, gdyż godzina Jego jeszcze nie nadeszła.

Komentarz do Ewangelii na 7 kwietnia:

Jezus jest światłością świata — twojego świata. Rozświetla mroki twojego serca. Powróć teraz do obrazu z początku modlitwy. Zobacz, że mieszkanie, które masz posprzątać, to twoje serce. Te ciemności to uparcie powtarzane przez ciebie schematy myślenia, niewłaściwe postrzeganie siebie i swojego życia. Tylko Jezus wie, co tak naprawdę dzieje się w twoim sercu. Jedynie powierzając się Jemu, możesz się nawrócić, to znaczy zmienić swoje myślenie. Jakie uczucia rodzi w tobie taka perspektywa?

Jezus wie, Kim jest. Ma pełną świadomość swojej tożsamości, co wynika z Jego żywej relacji z Ojcem. Zarzuca faryzeuszom, że osadzają według ludzkich zasad. Pomyśl, czy może nie osądzasz sam siebie w ten sposób. Może uważasz, że nie masz w sobie wystarczającej dobroci, mądrości lub czegoś innego. Prawda o tobie jest zupełnie inna. Jesteś umiłowanym dzieckiem Boga. To jest twoja prawdziwa tożsamość. W jakich sytuacjach potrafisz ją w sobie dostrzec?

Jezus mówi do faryzeuszów, że gdyby Go poznali, poznaliby też Ojca. Wiele osób ma problem z obrazem Boga Ojca. Przyczyn takiego stanu może być wiele. Najczęściej jest to przekładanie obrazu swoich rodziców na obraz Boga. Jezus daje dziś odpowiedź na ten problem: poznaj Mnie, a poznasz też Ojca. Zwróć szczególną uwagę na to, jak Jezus mówi o Ojcu. W chwili osobistej modlitwy porozmawiaj z Jezusem o tym, co jest teraz dla ciebie ważne. Możesz poprosić Go, aby pomógł ci poznać twoją prawdziwą tożsamość Bożego dziecka.

Źródło: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 6 kwietnia 2025 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 6.04.2025 (J 8,1-11) z komentarzem:

Jezus udał się na Górę Oliwną, ale o brzasku zjawił się znów w świątyni. Cały lud schodził się do Niego, a On, usiadłszy, nauczał ich. Wówczas uczeni w Piśmie i faryzeusze przyprowadzili do Niego kobietę, którą dopiero co pochwycono na cudzołóstwie, a postawiwszy ją pośrodku, powiedzieli do Niego: „Nauczycielu, tę kobietę dopiero co pochwycono na cudzołóstwie. W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A Ty co powiesz?” Mówili to, wystawiając Go na próbę, aby mieli o co Go oskarżyć.

Lecz Jezus, schyliwszy się, pisał palcem po ziemi. A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: „Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem”. I powtórnie schyliwszy się, pisał na ziemi. Kiedy to usłyszeli, jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych, aż do ostatnich. Pozostał tylko Jezus i kobieta stojąca na środku. Wówczas Jezus, podniósłszy się, rzekł do niej: „Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił?” A ona odrzekła: „Nikt, Panie!” Rzekł do niej Jezus: „I Ja ciebie nie potępiam. Idź i odtąd już nie grzesz”.

Komentarz do Ewangelii na 6 kwietnia:

Historia opisana w dzisiejszej Ewangelii jest pełna emocji. Faryzeuszów zaślepia radykalizm, chęć wymierzenia sprawiedliwości zarówno wobec kobiety, jak i wobec Jezusa. Oskarżana kobieta jest zapewne pełna lęku, wstydu i rozpaczy. Tylko Jezus zdaje się być jakby z boku i pozwala tym wszystkim emocjom swobodnie wypłynąć. Spróbuj, podobnie jak On, stanąć teraz z boku tego wszystkiego, co w sobie nosisz, i pozwól, by w obecności Boga swobodnie to z ciebie wypłynęło.

Jeśli człowiek pozwoli, aby to, co w sobie nosi, wypłynęło z niego, to powstaje przestrzeń na słuchanie, na usłyszenie słów Jezusa. Na ile to możliwe, spróbuj teraz zbudować w sobie przestrzeń wewnętrznej ciszy, nastawionej na słuchanie Boga.

„Nikt cię nie potępił?”, „I Ja ciebie nie potępiam” – to słowa Bożej łagodności. Słowa pokoju, ukojenia, przyjęcia i pełnej akceptacji wobec ciebie. Co konkretnego te słowa oznaczają teraz w twoim życiu? Pozostań jeszcze chwilę w ciszy i spróbuj się wsłuchać w to wszystko, co Jezus chce ci właśnie teraz powiedzieć.

Źródło: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 5 kwietnia 2025 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 5.04.2025 (J 7,40-53) z komentarzem:

Wśród tłumów słuchających Jezusa odezwały się głosy: „Ten prawdziwie jest prorokiem”. Inni mówili: „To jest Mesjasz”. „Ale – mówili drudzy – czyż Mesjasz przyjdzie z Galilei? Czyż Pismo nie mówi, że Mesjasz będzie pochodził z potomstwa Dawidowego i z miasteczka Betlejem, skąd był Dawid?” I powstał w tłumie rozłam z Jego powodu. Niektórzy chcieli Go nawet pojmać, lecz nikt nie podniósł na Niego ręki.

Wrócili więc strażnicy do arcykapłanów i faryzeuszy, a ci rzekli do nich: „Czemu go nie pojmaliście?” Strażnicy odpowiedzieli: „Nigdy jeszcze nikt tak nie przemawiał jak ten człowiek”. Odpowiedzieli im faryzeusze: „Czyż i wy daliście się zwieść? Czy ktoś ze zwierzchników lub faryzeuszy uwierzył w Niego? A ten tłum, który nie zna Prawa, jest przeklęty”.

Odezwał się do nich jeden spośród nich, Nikodem, ten, który przedtem przyszedł do Niego: „Czy Prawo nasze potępia człowieka, zanim go wpierw nie przesłucha i nie zbada, co on czyni?” Odpowiedzieli mu: „Czy i ty jesteś z Galilei? Zbadaj i zobacz, że żaden prorok nie powstaje z Galilei”. I rozeszli się – każdy do swego domu.

Komentarz do Ewangelii na 5 kwietnia:

Osoba Jezusa i wszystko, co robił, budziły skrajne emocje w różnych środowiskach ówczesnego społeczeństwa, w którym żył. Pomyśl, czy i dziś nie powtarza się ta sama historia. Jezus i dzisiaj wywołuje u jednych nienawiść, u innych wyznanie wiary w Niego jako Mesjasza. Nie brakowało tych, którzy chcieli Go zniszczyć. Byli też i tacy, którzy stawali w Jego obronie, którzy słuchali Jego nauki i w Niego wierzyli.

Faryzeusze uważali Jezusa za oszusta, który zwodzi lud. Robili więc wszystko, by Go unieszkodliwić. Znalazł się jednak między nimi jeden człowiek, Nikodem, który spotkał Chrystusa osobiście. Rozmawiał z Nim i uwierzył Mu. Nie mógł od tej pory być obojętnym na to, co inni mówią o Mesjaszu. Ponieważ uwierzył, stanął po Jego stronie.

Czy miałbyś dziś odwagę Nikodema, spotykając się w swoim środowisku z niezrozumieniem Jezusa i Jego Ewangelii, a może nawet z Jego odrzuceniem? Pozwól usłyszeć sobie słowa Jezusa, które skierował do św. Faustyny: „Wszystkie dzieła z woli Mojej powstające są narażone na wielkie cierpienia, to jednak rozważ, czy było z nich które narażone na większe trudności, jak dzieło bezpośrednio Moje: dzieło Odkupienia. Nie powinnaś się zbyt przejmować przeciwnościami. Świat nie jest tak silny, jak się wydaje”(Dz. 1643). Możesz dziś prosić Jezusa, by dał ci głębokie doświadczenie spotkania z Nim i odważnego opowiadania się za Nim.

Źródło: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 4 kwietnia 2025 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 4.04.2025 (J 7,1-2.10.25-30) z komentarzem:

Jezus obchodził Galileę. Nie chciał bowiem chodzić po Judei, bo Żydzi zamierzali Go zabić. A zbliżało się żydowskie Święto Namiotów. Kiedy zaś bracia Jego udali się na święto, wówczas poszedł i On, jednakże nie jawnie, lecz skrycie.

Niektórzy z mieszkańców Jerozolimy mówili: „Czyż to nie jest Ten, którego usiłują zabić? A oto jawnie przemawia i nic mu nie mówią. Czyżby zwierzchnicy naprawdę się przekonali, że On jest Mesjaszem? Przecież my wiemy, skąd On pochodzi, natomiast gdy Mesjasz przyjdzie, nikt nie będzie wiedział, skąd jest”.

A Jezus, nauczając w świątyni, zawołał tymi słowami: „I Mnie znacie, i wiecie, skąd jestem. Ja jednak nie przyszedłem sam z siebie; lecz prawdomówny jest Ten, który Mnie posłał, którego wy nie znacie. Ja Go znam, bo od Niego jestem i On Mnie posłał”. Zamierzali więc Go pojmać, jednakże nikt nie podniósł na Niego ręki, ponieważ godzina Jego jeszcze nie nadeszła.

Komentarz do Ewangelii na 4 kwietnia:

Jezus pojawia się na wspólnym świętowaniu, czym wszystkich zaskakuje. Czasem możesz przeżywać chwile, kiedy chcesz dostrzec Boga przy sobie, ale Go nie widzisz. I inne, kiedy wolisz, żeby nie dawał o sobie znać, a On ci przypomina o swojej obecności. Spróbuj wrócić pamięcią do podobnego wydarzenia. Jak w takich sytuacjach reagujesz?

Jezus jest w dzisiejszej scenie pełen paradoksów. Niby ludzie Go znają i wiedzą, skąd pochodzi, a jednocześnie nie rozumieją ani Jego prawdziwej tożsamości, ani Ojca, od którego przyszedł. Jak radzisz sobie z sytuacjami, w których Bóg okazuje się inny niż twoje wyobrażenia o Nim? Co czujesz na myśl, że Pan może cię zaskakiwać?

Jezus bierze udział w świętowaniu pomimo niebezpieczeństwa, bo chce obchodzić to wydarzenie z innymi. Boża miłość wychodzi poza schematy, ale jedno pozostaje pewne – chce być z tobą. Słuchając teraz Ewangelii, przypomnij sobie jeszcze raz chwile, w których udało ci się zauważyć obecność Pana w wydarzeniach twojego życia. Na końcu pobądź z Jezusem, żeby Mu podziękować, przeprosić, uwielbić… A może też porozmawiać z Nim o tych momentach, w których Go nie pojmujesz. Nie po to, by Mu je wypomnieć, ale aby zaprosić Go jak przyjaciela do przeżycia tego niezrozumienia razem z tobą.

Źródło: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 3 kwietnia 2025 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 3.04.2025 (J 5,17-30) z komentarzem:

Jezus powiedział do Żydów: „Gdybym Ja wydawał świadectwo o sobie samym, świadectwo moje nie byłoby prawdziwe. Jest ktoś inny, kto wydaje świadectwo o Mnie; a wiem, że świadectwo, które o Mnie wydaje, jest prawdziwe. Wysłaliście poselstwo do Jana i on dał świadectwo prawdzie. Ja nie zważam na świadectwo człowieka, ale mówię to, abyście byli zbawieni. On był lampą, co płonie i świeci, wy zaś chcieliście radować się krótki czas jego światłem.

Ja mam świadectwo większe od Janowego. Są to dzieła, które Ojciec dał Mi do wypełnienia; dzieła, które czynię, świadczą o Mnie, że Ojciec Mnie posłał. Ojciec, który Mnie posłał, On dał o Mnie świadectwo. Nigdy nie słyszeliście ani Jego głosu, ani nie widzieliście Jego oblicza; nie macie także Jego słowa, trwającego w was, bo wy nie uwierzyliście Temu, którego On posłał. Badacie Pisma, ponieważ sądzicie, że w nich zawarte jest życie wieczne: to one właśnie dają o Mnie świadectwo. A przecież nie chcecie przyjść do Mnie, aby mieć życie.

Nie odbieram chwały od ludzi, ale poznałem was, że nie macie w sobie miłości Boga. Przyszedłem w imieniu Ojca mego, a nie przyjęliście Mnie. Gdyby jednak przybył ktoś inny we własnym imieniu, to przyjęlibyście go. Jak możecie uwierzyć, skoro od siebie wzajemnie odbieracie chwałę, a nie szukacie chwały, która pochodzi od samego Boga? Nie sądźcie jednak, że to Ja was oskarżę przed Ojcem. Waszym oskarżycielem jest Mojżesz, w którym wy pokładacie nadzieję. Gdybyście jednak wierzyli Mojżeszowi, to i Mnie wierzylibyście. O Mnie bowiem on pisał. Jeżeli jednak jego pismom nie wierzycie, jakżeż moim słowom będziecie wierzyli?”

Komentarz do Ewangelii na 3 kwietnia:

W usłyszanych słowach Jezusa możesz najpierw zwrócić uwagę na Jana Chrzciciela dającego świadectwo prawdzie. Jan wskazał na Chrystusa jako Mesjasza posłanego od Boga. Pomyśl, kto był, a może jest, twoim Janem Chrzcicielem, który wskazał ci prawdę o Jezusie i Jego miłości do ciebie.

W dalszej części Ewangelii Jezus wskazuje na świadectwo Ojca, które jest większe od świadectwa człowieka. Świadectwem Ojca są dzieła, które dał do wykonania Jezusowi. Również dziś Bóg działa w twoim życiu. Czy dostrzegasz Jego żywą, realną obecność? Jakie wydarzenie w ostatnim czasie świadczy o tym, że Bóg jest przy tobie, troszczy się o ciebie? Postaraj się przypomnieć sobie te momenty, w których doświadczyłeś Jego pomocy.

Jest wielu ludzi, którzy nie chcą przyjść do Jezusa, by mieć życie. Poszukują szczęścia poza Bogiem. Pokładają swoją nadzieję w rzeczach, przyjemnościach, pieniądzach. W swoim „Dzienniczku” święta Siostra Faustyna zapisała takie wyznanie Jezusa: „Niech pokładają nadzieję w miłosierdziu Moim najwięksi grzesznicy. Oni mają prawo przed innymi do ufności w przepaść miłosierdzia Mojego. (…) Rozkosz Mi sprawiają dusze, które się odwołują do Mojego miłosierdzia. Takim duszom udzielam łask ponad ich życzenia” (Dz. 1146). Poproś Jezusa, aby pomógł ci zobaczyć Jego obecność i miłość w twoim życiu. Niech to doświadczenie będzie dla ciebie źródłem odwagi do dawania świadectwa wiary w Niego w twojej codzienności.

Źródło: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 2 kwietnia 2025 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 2.04.2025 (J 5,17-30) z komentarzem:

Żydzi prześladowali Jezusa, ponieważ uzdrowił w szabat. Lecz Jezus im odpowiedział: „Ojciec mój działa aż do tej chwili i Ja działam”. Dlatego więc Żydzi tym bardziej usiłowali Go zabić, bo nie tylko nie zachowywał szabatu, ale nadto Boga nazywał swoim Ojcem, czyniąc się równym Bogu.

W odpowiedzi na to Jezus im mówił: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Syn nie może niczego czynić sam z siebie, jeśli nie widzi Ojca czyniącego. Albowiem to samo, co On czyni, podobnie i Syn czyni. Ojciec bowiem miłuje Syna i ukazuje Mu to wszystko, co sam czyni, i jeszcze większe dzieła ukaże Mu, abyście się dziwili. Albowiem jak Ojciec wskrzesza umarłych i ożywia, tak również i Syn ożywia tych, których chce. Ojciec bowiem nie sądzi nikogo, lecz cały sąd przekazał Synowi, aby wszyscy oddawali cześć Synowi, tak jak oddają cześć Ojcu. Kto nie oddaje czci Synowi, nie oddaje czci Ojcu, który Go posłał. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto słucha słowa mego i wierzy w Tego, który Mnie posłał, ma życie wieczne i nie idzie pod sąd, lecz ze śmierci przeszedł do życia.

Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, że nadchodzi godzina, nawet już jest, kiedy to umarli usłyszą głos Syna Bożego, i ci, którzy usłyszą, żyć będą. Jak Ojciec ma życie w sobie samym, tak również dał to Synowi: mieć życie w sobie. Dał Mu władzę wykonywania sądu, ponieważ jest Synem Człowieczym. Nie dziwcie się temu! Nadchodzi bowiem godzina, kiedy wszyscy, co są w grobach, usłyszą głos Jego: i ci, którzy pełnili dobre czyny, pójdą na zmartwychwstanie do życia; ci, którzy pełnili złe czyny – na zmartwychwstanie do potępienia. Ja sam z siebie nic czynić nie mogę. Sądzę tak, jak słyszę, a sąd mój jest sprawiedliwy; szukam bowiem nie własnej woli, lecz woli Tego, który Mnie posłał”.

Komentarz do Ewangelii na 2 kwietnia:

To Bóg jest Panem szabatu. Żydzi jednak chcieli zabić Jezusa, ponieważ Jego myślenie i działanie nie mieściło się w ich faryzejskich schematach. Jak wyglądają twoje schematy myślenia? Jak reagujesz na ludzi, których opinie wydają ci się dziwne, nie pasują do twojego świata?

Jezus mówi, że ci, którzy usłyszą Jego głos, będą żyli. To najważniejszy cel słuchania Słowa. Słowo ma cię ożywiać, a nie informować. Podnosić, gdy jesteś powalony w apatii i beznadziei. Aby usłyszeć, trzeba słuchać i zamilknąć. Jak wygląda twoje słuchanie Słowa? Czy podczas waszego spotkania Bóg ma przestrzeń, aby cokolwiek powiedzieć?

Słowo Boga jest działaniem. Jezus cały jest działającym Słowem, ponieważ patrzy na Ojca, który również jest działaniem. Bóg jest aktywny, działa nieustannie. Jego dialog z tobą obejmuje cały twój dzień i twoje życie. W jaki sposób doświadczasz działania Boga? Jakimi znakami się z tobą porozumiewa? Do czego cię zaprasza? Powierz Panu Jezusowi z ufnością to, co było dla ciebie ważne podczas tej medytacji. Jeśli chcesz, możesz poprosić Go o łaskę odczytywania Jego woli.

Źródło: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 1 kwietnia 2025 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 1.04.2025 (J 5,1-16) z komentarzem:

Było święto żydowskie i Jezus udał się do Jerozolimy. W Jerozolimie zaś jest przy Owczej Bramie sadzawka, nazwana po hebrajsku Betesda, mająca pięć krużganków. Leżało w nich mnóstwo chorych: niewidomych, chromych, sparaliżowanych. Znajdował się tam pewien człowiek, który już od lat trzydziestu ośmiu cierpiał na swoją chorobę. Gdy Jezus ujrzał go leżącego i poznał, że czeka już dłuższy czas, rzekł do niego: „Czy chcesz wyzdrowieć?” Odpowiedział Mu chory: „Panie, nie mam człowieka, aby mnie wprowadził do sadzawki, gdy nastąpi poruszenie wody.

W czasie kiedy ja dochodzę, inny wstępuje przede mną”. Rzekł do niego Jezus: „Wstań, weź swoje nosze i chodź!” Natychmiast wyzdrowiał ów człowiek, wziął swoje nosze i chodził. Jednakże dnia tego był szabat. Rzekli więc Żydzi do uzdrowionego: „Dziś jest szabat, nie wolno ci dźwigać twoich noszy”. On im odpowiedział: „Ten, który mnie uzdrowił, rzekł do mnie: Weź swoje nosze i chodź”. Pytali go więc: „Cóż to za człowiek ci powiedział: Weź i chodź?” Lecz uzdrowiony nie wiedział, kim On jest; albowiem Jezus odsunął się od tłumu, który był w tym miejscu.

Potem Jezus znalazł go w świątyni i rzekł do niego: „Oto wyzdrowiałeś. Nie grzesz już więcej, aby ci się coś gorszego nie przydarzyło”. Człowiek ów odszedł i oznajmił Żydom, że to Jezus go uzdrowił. I dlatego Żydzi prześladowali Jezusa, że czynił takie rzeczy w szabat.

Komentarz do Ewangelii na 1 kwietnia:

W Ewangelii widzimy chorego człowieka. Jego choroba uniemożliwia mu poruszanie się i sprawia, że od kilkudziesięciu lat tkwi w tym samym miejscu i powtarza ten sam schemat działania: próbuje podejść do sadzawki z wodą. Gdzie w twoim życiu są zablokowane obszary, w których nie jesteś w stanie samodzielnie „ruszyć do przodu”?

Jezus mówi do chorego: wstań, weź swoje nosze i chodź. To zaproszenie do życia, za które chory ma sam wziąć odpowiedzialność. Od niego zależy, czy wstanie i pójdzie dalej. To on decyduje, jak dalej przeżyje swoje życie. Jaka jest twoja odpowiedź na zaproszenie do życia, które kieruje do ciebie Jezus?

Jezus pokazuje choremu, że czymś gorszym od choroby cielesnej jest choroba duchowa. Paraliżem duchowym może być brak nadziei, że wyjdziesz z trudnej sytuacji, brak wiary, że masz wpływ na swoje życie. Może nim być również uparte przywiązanie do jednego sposobu osiągnięcia szczęścia w życiu lub rezygnacja z potrzeb i pragnień. Co czujesz na myśl, że mógłbyś oprzeć się na Jezusie, a On mógłby przywrócić ci pełnię życia? Jezus zauważył chromego. Teraz zauważa ciebie, podchodzi do ciebie tak, jak podszedł do niego. Pozwól sobie na spotkanie z Jezusem, tak jak potrafisz.

Źródło: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 31 marca 2025 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 31.03.2025 (J 4,43-54) z komentarzem:

Jezus odszedł z Samarii i udał się do Galilei. Jezus wprawdzie sam stwierdził, że prorok nie doznaje czci we własnej ojczyźnie, kiedy jednak przyszedł do Galilei, Galilejczycy przyjęli Go, ponieważ widzieli wszystko, co uczynił w Jerozolimie w czasie świąt. I oni bowiem przybyli na święto.

Następnie przybył powtórnie do Kany Galilejskiej, gdzie przedtem przemienił wodę w wino. A był w Kafarnaum pewien urzędnik królewski, którego syn chorował. Usłyszawszy, że Jezus przybył z Judei do Galilei, udał się do Niego z prośbą, aby przyszedł i uzdrowił jego syna, był on już bowiem umierający. Jezus rzekł do niego: „Jeżeli nie zobaczycie znaków i cudów, nie uwierzycie”. Powiedział do Niego urzędnik królewski: „Panie, przyjdź, zanim umrze moje dziecko”. Rzekł do niego Jezus: „Idź, syn twój żyje”.

Uwierzył człowiek słowu, które Jezus powiedział do niego, i poszedł. A kiedy był jeszcze w drodze, słudzy wyszli mu naprzeciw, mówiąc, że syn jego żyje. Zapytał ich o godzinę, kiedy poczuł się lepiej. Rzekli mu: „Wczoraj około godziny siódmej opuściła go gorączka”. Poznał więc ojciec, że było to o tej godzinie, kiedy Jezus rzekł do niego: „Syn twój żyje”. I uwierzył on sam i cała jego rodzina. Ten już drugi znak uczynił Jezus od chwili przybycia z Judei do Galilei.

Komentarz do Ewangelii na 31 marca:

Dialog z urzędnikiem królewskim Jezus zaczyna od słów: „Jeżeli znaków i cudów nie zobaczycie, nie uwierzycie”. Pokazuje tu kruchość twojej wiary, tendencje do szukanie bardziej „znaków i cudów” niż zaufania Bogu, także pośród ciemności. Jaka jest twoja postawa? Czy w sytuacji kryzysu skłaniasz się do szukania „rzeczy nadzwyczajnych”, czy raczej starasz się pokornie zaufać Panu?

Serce urzędnika królewskiego jest pełne dziecięcej ufności i płynącej stąd determinacji: „Panie, przyjdź, zanim umrze moje dziecko”. Swoim zaufaniem do końca, bez zostawiania marginesu na ludzkie spekulacje, jakby krępuje ręce Jezusa, który kiedyś powiedział do Siostry Faustyny: „Twoim obowiązkiem jest zupełna ufność w dobroć Moją, a Moim obowiązkiem jest dać ci wszystko, czego potrzebujesz. Czynię się sam zależny od twojej ufności; jeżeli ufność twoja będzie wielka, to hojność Moja nie będzie znać miary” (Dz. 548).

Zaufanie, całkowite zdanie się na Boga, wdzięczność za Jego dary to cechy, które najbardziej upodabniają cię do Jezusa i wyzwalają bezmiar Jego hojności. Spróbuj przeżyć sytuacje kryzysów jako zaproszenie, by rzucić się w ramiona Ojca. On cię widzi. Na koniec poproś Jezusa, by uformował w tobie Swoje serce; serce ufnego dziecka, które krok po kroku pozwala prowadzić się kochającemu Ojcu.

Źródło: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 30 marca 2025 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 30.03.2025 (Łk 15,1-3.11-32) z komentarzem:

W owym czasie przybliżali się do Jezusa wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać. Na to szemrali faryzeusze i uczeni w Piśmie, mówiąc: „Ten przyjmuje grzeszników i jada z nimi”. Opowiedział im wtedy następującą przypowieść:

„Pewien człowiek miał dwóch synów. Młodszy z nich rzekł do ojca: «Ojcze, daj mi część własności, która na mnie przypada». Podzielił więc majątek między nich. Niedługo potem młodszy syn, zabrawszy wszystko, odjechał w dalekie strony i tam roztrwonił swoją własność, żyjąc rozrzutnie. A gdy wszystko wydał, nastał ciężki głód w owej krainie, i on sam zaczął cierpieć niedostatek. Poszedł i przystał na służbę do jednego z obywateli owej krainy, a ten posłał go na swoje pola, żeby pasł świnie. Pragnął on napełnić swój żołądek strąkami, którymi żywiły się świnie, lecz nikt mu ich nie dawał. Wtedy zastanowił się i rzekł: «Iluż to najemników mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja tu przymieram głodem. Zabiorę się i pójdę do mego ojca, i powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Niebu i względem ciebie; już nie jestem godzien nazywać się twoim synem: uczyń mnie choćby jednym z twoich najemników». Zabrał się więc i poszedł do swojego ojca. A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go. A syn rzekł do niego: «Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Niebu i wobec ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem». Lecz ojciec powiedział do swoich sług: «Przynieście szybko najlepszą szatę i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi! Przyprowadźcie utuczone cielę i zabijcie: będziemy ucztować i weselić się, ponieważ ten syn mój był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się». I zaczęli się weselić.

Tymczasem starszy jego syn przebywał na polu. Gdy wracał i był blisko domu, usłyszał muzykę i tańce. Przywołał jednego ze sług i pytał go, co to ma znaczyć. Ten mu rzekł: «Twój brat powrócił, a ojciec twój kazał zabić utuczone cielę, ponieważ odzyskał go zdrowego». Rozgniewał się na to i nie chciał wejść; wtedy ojciec jego wyszedł i tłumaczył mu. Lecz on odpowiedział ojcu: «Oto tyle lat ci służę i nie przekroczyłem nigdy twojego nakazu; ale mnie nigdy nie dałeś koźlęcia, żebym się zabawił z przyjaciółmi. Skoro jednak wrócił ten syn twój, który roztrwonił twój majątek z nierządnicami, kazałeś zabić dla niego utuczone cielę». Lecz on mu odpowiedział: «Moje dziecko, ty zawsze jesteś ze mną i wszystko, co moje, do ciebie należy. A trzeba było weselić się i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się»”.

Komentarz do Ewangelii na 30 marca:

Przypatrz się ojcu w momencie, gdy młodszy syn nie powraca. On kocha go dalej całym sercem, tęskni. Nic nie jest takie samo bez syna. Ojciec w każdej chwili chce dać mu wszystko, czeka. Czy masz taki obraz Boga, który pragnie twojej obecności?

Młodszy syn zdecydował się odejść. Roztrwonił to, co miał. Zgorszony sam sobą, wraca do swego ojca. Większość z nas tego doświadcza. Widok miłosiernego ojca to ten moment w twoim życiu, w którym uznałeś swój grzech i słabość przed Bogiem. Zaraz za tą szczerością względem siebie i Boga, za tym żalem pojawia się ona: wszechogarniająca miłość Boga. Jaka jest twoja odpowiedź na doświadczenie Bożego miłosierdzia?

Starszy syn nie podziela radości ojca. Jest wierny na co dzień. Służy ojcu, pracuje. Postawa starszego syna kojarzy się z biernością. Nie jest mi źle, dobrze też nie, ale nie chce mi się nic zmieniać. Bóg zaprasza do czegoś więcej. Do pozostawienia wygody, szukania miłości. Więcej – jak widać w tej historii – zyskuje poszukujący grzesznik niż bierny wierny. Do kogo tobie bliżej? Podziękuj za to, co dziś było największym poruszeniem na tej modlitwie. Pomódl się swoimi słowami, powiedz to, co chcesz, swojemu Przyjacielowi.

Źródło: modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 29 marca 2025 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 29.03.2025 (Łk 18,9-14) z komentarzem:

Jezus opowiedział niektórym, co dufni byli w siebie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili, tę przypowieść: „Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz, a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: «Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie: zdziercy, niesprawiedliwi, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam». A celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi, mówiąc: «Boże, miej litość dla mnie, grzesznika!» Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony”.

Komentarz do Ewangelii na 29 marca:

Porównywanie się to nasze częste odniesienie w modlitwie. Lubimy porównywać się z innymi. Najczęściej, aby upewnić się, że moja modlitwa jest lepsza, a religijność zdecydowanie głębsza i owocniejsza niż innych.

Być najmniejszym spośród sług Pańskich! To nie jest wezwanie do sztucznego pognębiania się albo wpędzania w niskie poczucie wartości. Prawda o mnie jest następująca: jestem ukochanym przez Boga grzesznikiem. Potrzebuję Jego miłosierdzia. Ocenianie innych, wciskanie ich w szufladki jest zamykaniem sobie drogi do Boga Ojca. Czy chcesz sobie zablokować drogę do Zbawiciela barykadami zbudowanymi z ludzi, którymi gardzisz, których oceniasz, szufladkujesz?

Jesteś zbyt wartościowy w oczach Boga, abyś musiał się porównywać. Wartość twojego życia, godność twojej osoby wyznacza krzyż, na którym Bóg, który cię stworzył, oddaje za ciebie życie. Poproś na koniec tej modlitwy o miłosierdzie dla siebie. Skieruj do Boga prośbę, abyś widząc swoją grzeszność, mógł z nadzieją prosić Go zawsze o pomoc.

Źródło: modlitwawdrodze.pl