Ewangelia na 5 stycznia 2026 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 5.01.2026 (J 1, 43-51) z komentarzem:

Jezus postanowił udać się do Galilei. I spotkał Filipa. Jezus powiedział do niego: «Pójdź za Mną!» Filip zaś pochodził z Betsaidy, z miasta Andrzeja i Piotra. Filip spotkał Natanaela i powiedział do niego: «Znaleźliśmy Tego, o którym pisał Mojżesz w Prawie i Prorocy – Jezusa, syna Józefa, z Nazaretu». Rzekł do niego Natanael: «Czy może być co dobrego z Nazaretu?» Odpowiedział mu Filip: «Chodź i zobacz». Jezus ujrzał, jak Natanael podchodzi do Niego, i powiedział o nim: «Oto prawdziwy Izraelita, w którym nie ma podstępu».

Powiedział do Niego Natanael: «Skąd mnie znasz?» Odrzekł mu Jezus: «Widziałem cię, zanim cię zawołał Filip, gdy byłeś pod figowcem». Odpowiedział Mu Natanael: «Rabbi, Ty jesteś Synem Bożym, Ty jesteś Królem Izraela!» Odparł Mu Jezus: «Czy dlatego wierzysz, że powiedziałem ci: Widziałem cię pod figowcem? Zobaczysz jeszcze więcej niż to». Potem powiedział do niego: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ujrzycie niebiosa otwarte i aniołów Bożych wstępujących i zstępujących nad Syna Człowieczego».

Komentarz do Ewangelii na 5 stycznia:

Dzisiejsza Ewangelia zaczyna się od spotkania. Zauważ, że to Jezus wychodzi pierwszy i wyrusza w drogę, by spotkać Filipa. Z pewnością ta rozmowa była dłuższa, niż sugeruje jedno zdanie przytoczone przez ewangelistę. Musiała jednak mieć dużą wagę, skoro zaraz potem Filip idzie dalej i – podobnie jak Jezus – spotyka Natanaela. Spróbuj wrócić myślą do chwili, w której sam doświadczyłeś spotkania z Bogiem. Co wtedy działo się w twoim sercu?

Natanael najpierw zostaje zaproszony, by sam przyszedł i zobaczył Jezusa, a potem słyszy od Niego, że był już wcześniej widziany. Nie jest anonimowy, nie ginie w tłumie. Podobne doświadczenie może pojawić się wtedy, gdy z pewną nieśmiałością rozpoczynasz rozmowę z kimś obcym, a nagle odkrywasz, że wiele was łączy. Zakłopotanie ustępuje miejsca otwartości. A jak ty patrzysz na Boga? Jakimi słowami potrafiłbyś Go dziś opisać?

Natanael jawi się jako człowiek mocno stąpający po ziemi. Na entuzjazm Filipa odpowiada rozsądkiem i pytaniem. Jego wiedza rodzi ostrożność, ale nie zamyka serca. Zastanów się, jak ty byś zareagował, gdyby ktoś bliski przyszedł do ciebie z wiadomością o ważnym odkryciu w swoim życiu. Czy potrafiłbyś zachować otwartość?

Ewangelia na 4 stycznia 2026 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 4.01.2026 (J 1,1-18) z komentarzem:

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, z tego, co się stało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła. Pojawił się człowiek posłany przez Boga, Jan mu było na imię. Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego.

Nie był on światłością, lecz został posłany, aby zaświadczyć o światłości. Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi. Na świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego – którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili. A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy.

Jan daje o Nim świadectwo i głośno woła w słowach: „Ten był, o którym powiedziałem: Ten, który po mnie idzie, przewyższył mnie godnością, gdyż był wcześniej ode mnie”. Z Jego pełności wszyscy otrzymaliśmy – łaskę po łasce. Podczas gdy Prawo zostało dane za pośrednictwem Mojżesza, łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa. Boga nikt nigdy nie widział; ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, o Nim pouczył.

Komentarz do Ewangelii na 4 stycznia:

Słowo przyszło na świat, który został przez Nie stworzone, a jednak nie zostało przyjęte. Ty także jesteś częścią tego świata. Do ciebie również przyszedł Jezus. Przyszedł, aby stać się twoją światłością. Zatrzymaj się i zobacz, w jaki sposób wchodzi w twoje życie. W jakich przestrzeniach przyjmujesz Go z otwartym sercem, a w jakich wciąż jest to dla ciebie trudne?

Tym, którzy przyjęli Słowo, dało Ono moc, aby stali się dziećmi Bożymi. Jezus, sam będąc Synem Boga, pragnie upodobnić cię do siebie i wprowadzić w relację z Ojcem. Chce, abyś mógł zwracać się do Boga jak do Ojca i doświadczać łaski po łasce. Gdy przyjmujesz Jezusa, On obdarowuje cię hojnie. Spróbuj dostrzec łaski, które już są obecne w twoim życiu, i te, za którymi twoje serce jeszcze tęskni.

Słyszymy dziś również, że choć Boga nikt nie widział, Jezus objawia nam Ojca. Pan nie chce jedynie, abyś był dzieckiem Boga – pragnie, byś Go coraz lepiej poznawał. Chce opowiadać ci o Ojcu, odsłaniać prawdę o Jego światłości, o życiu i o nieskończonej miłości. Zatrzymaj się przy tym, co Jezus mówi dziś do ciebie o dobrym Ojcu. Na zakończenie porozmawiaj z Jezusem o tym, co poruszyło twoje serce podczas tej modlitwy.

Ewangelia na 3 stycznia 2026 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 3.01.2026 (J 1,29-34) z komentarzem:

Jan zobaczył podchodzącego ku niemu Jezusa i rzekł: „Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata. To jest Ten, o którym powiedziałem: «Po mnie przyjdzie Mąż, który mnie przewyższył godnością, gdyż był wcześniej ode mnie». Ja Go przedtem nie znałem, ale przyszedłem chrzcić wodą w tym celu, aby On się objawił Izraelowi”. Jan dał takie świadectwo: „Ujrzałem Ducha, który zstępował z nieba jak gołębica i spoczął na Nim. Ja Go przedtem nie znałem, ale Ten, który mnie posłał, abym chrzcił wodą, powiedział do mnie: «Ten, nad którym ujrzysz Ducha zstępującego i spoczywającego na Nim, jest Tym, który chrzci Duchem Świętym». Ja to ujrzałem i daję świadectwo, że On jest Synem Bożym”.

Komentarz do Ewangelii na 3 stycznia:

Jan Chrzciciel był krewnym Jezusa ze strony Maryi i był od Niego starszy o sześć miesięcy. Gdy zobaczył Ducha Świętego spoczywającego na Jezusie, otrzymał wewnętrzną pewność, że stoi przed nim Syn Boży. Wszystko, co wcześniej wiedział o Jezusie, przestaje mieć znaczenie. Może nawet powiedzieć: „Ja Go przedtem nie znałem”. Kim jest Jezus dla ciebie?

Imię Jezus w języku polskim pochodzi z greki i łaciny, a jego hebrajskie brzmienie to Jehoszua, skrócone do Jeszua. Oznacza ono: „Jahwe jest zbawieniem”. Przed Chrystusem tak nazywał się następca Mojżesza – Jozue, który wprowadził Izraelitów do Ziemi Obiecanej, do krainy mlekiem i miodem płynącej. Jezus prowadzi Kościół do bliskości z Bogiem. Daje Ducha Świętego, objawia Ojca i zbawia nas z grzechów.

Jan otrzymał od Boga konkretne zadanie. Miał przygotować lud na przyjście Mesjasza i wskazać Go Izraelitom. Wszyscy prorocy zapowiadali Jego nadejście, wzywali do wierności Prawu i do miłości, mówili w imieniu Boga. Jednak dopiero Jan mógł wypowiedzieć słowa: „To jest Ten”. A kto w twoim życiu pomógł ci odkryć Chrystusa? Jakie osoby wskazały ci drogę do Niego?

Ewangelia na 2 stycznia 2026 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 2.01.2026 (J 1,19-28) z komentarzem:

Takie jest świadectwo Jana. Gdy Żydzi wysłali do niego z Jerozolimy kapłanów i lewitów z zapytaniem: „Kto ty jesteś?”, on wyznał, a nie zaprzeczył, oświadczając: „Ja nie jestem Mesjaszem”. Zapytali go: „Cóż zatem? Czy jesteś Eliaszem?” Odrzekł: „Nie jestem”. „Czy ty jesteś prorokiem?” Odparł: „Nie”. Powiedzieli mu więc: „Kim jesteś, abyśmy mogli dać odpowiedź tym, którzy nas wysłali? Co mówisz sam o sobie?” Powiedział: „Jam głos wołającego na pustyni: Prostujcie drogę Pańską, jak rzekł prorok Izajasz”.

A wysłannicy byli spośród faryzeuszów. I zaczęli go pytać, mówiąc do niego: „Czemu zatem chrzcisz, skoro nie jesteś ani Mesjaszem, ani Eliaszem, ani prorokiem?” Jan im tak odpowiedział: „Ja chrzczę wodą. Pośród was stoi Ten, którego wy nie znacie, który po mnie idzie, a któremu ja nie jestem godzien odwiązać rzemyka u Jego sandała”. Działo się to w Betanii, po drugiej stronie Jordanu, gdzie Jan udzielał chrztu.

Komentarz do Ewangelii na 2 stycznia:

Jan Chrzciciel zostaje zapytany: kim jesteś? To pytanie brzmi bardzo aktualnie także dziś. Jak często sami je sobie stawiamy: kim jestem, po co żyję, jaki sens mają moje działania? Jan musiał zmierzyć się z pytaniami o własną tożsamość. Czy ty również zastanawiasz się nad celem i sensem swojego życia?

Uwagę zwraca odpowiedź, której Jan udziela. Nie określa siebie jako Mesjasza ani proroka. Nazywa siebie „głosem wołającego na pustyni”. Swoje imię i swoje powołanie odnajduje w Piśmie Świętym, u proroka Izajasza. Czy ty także szukasz sensu swojego życia tam, gdzie Jan – w Słowie Boga?

Wiemy, że Jan Chrzciciel od młodych lat żył na pustyni, gdzie uczył się słuchać Boga. Dzięki temu potrafił odkryć, do czego został zaproszony – by stać się „głosem wołającym”. To odkrycie nadało kierunek całemu jego życiu. Stał się tym, kim Bóg chciał go widzieć. A gdzie ty szukasz swojej tożsamości? Czy w słowach Boga, czy raczej gdzie indziej? Jan Chrzciciel wskazuje nam dziś drogę poszukiwania sensu życia. Proś Boga o siłę i wierność w sięganiu po Pismo Święte i w modlitwie. Proś także o to, aby to spotkanie ze Słowem naprawdę przemieniało twoje życie.

Ewangelia na 1 stycznia 2026 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 1.01.2026 (Łk 2,16-21) z komentarzem:

Pasterze pośpiesznie udali się do Betlejem i znaleźli Maryję, Józefa oraz leżące w żłobie Niemowlę. Gdy Je ujrzeli, opowiedzieli, co im zostało objawione o tym Dziecięciu. A wszyscy, którzy to słyszeli, zdumieli się tym, co im pasterze opowiedzieli. Lecz Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu. A pasterze wrócili, wielbiąc i wysławiając Boga za wszystko, co słyszeli i widzieli, jak im to zostało przedtem powiedziane. Gdy nadszedł dzień ósmy i należało obrzezać Dziecię, nadano Mu imię Jezus, którym Je nazwał anioł, zanim się poczęło w łonie Matki.

Komentarz do Ewangelii na 1 stycznia:

Pasterze poszli do Jezusa z pośpiechem. Nie zwlekali, nie odkładali drogi na później. Zaufali słowom anioła i dlatego mogli zobaczyć wielkie rzeczy. Przyszli i uwierzyli, że to Dziecię leżące w ubogiej szopie jest ich Panem i Zbawicielem. Oddali Mu pokłon i opowiedzieli o tym, co zostało im objawione. Jest przy nich także Maryja, która z uważnością ich słucha, wszystko rozważa i zachowuje w swoim sercu. Nie zatrzymuje Jezusa tylko dla siebie, lecz pozwala każdemu zbliżyć się do Jej Syna.

Zastanów się, czy i tobie nie zdarza się odkładać spotkania z Bogiem, oddania Mu czasu i serca. Jezus razem z Maryją czekają na ciebie, zapraszając, byś nie bał się przyjść do Nich bez zwłoki. Bóg pragnie również, abyś wychodził ku innym ludziom, bo spotkanie z drugim człowiekiem jest zawsze spotkaniem z Jezusem. Tylko On potrafi napełnić serce prawdziwą radością.

Pasterze wracają ze spotkania z Panem pełni radości. Potrafią dziękować za to, czego doświadczyli, i wielbią Boga. Staraj się i ty zachowywać postawę wdzięczności – za spotkanie z Bogiem w modlitwie, w Eucharystii i w drugim człowieku. Na koniec powierz Jezusowi wszystkie swoje sprawy. Nie lękaj się. Tak jak pasterze, idź do Boga i do ludzi z pośpiechem serca.

Ewangelia na 31 grudnia 2025 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 31.12.2025 (J 1,1-18) z komentarzem:

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, z tego, co się stało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła. Pojawił się człowiek posłany przez Boga, Jan mu było na imię. Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego.

Nie był on światłością, lecz został posłany, aby zaświadczyć o światłości. Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi. Na świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego – którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili. A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy.

Jan daje o Nim świadectwo i głośno woła w słowach: „Ten był, o którym powiedziałem: Ten, który po mnie idzie, przewyższył mnie godnością, gdyż był wcześniej ode mnie”. Z Jego pełności wszyscy otrzymaliśmy – łaskę po łasce. Podczas gdy Prawo zostało dane za pośrednictwem Mojżesza, łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa. Boga nikt nigdy nie widział; ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, o Nim pouczył.

Komentarz do Ewangelii na 31 grudnia:

Słowo stało się dzieckiem – małym i bezbronnym, całkowicie powierzonym Maryi i Józefowi. Jezus nie przyszedł na świat w sile i potędze, lecz w prostocie i kruchości. Zatrzymaj się przy tym obrazie. Co rodzi się w tobie, gdy patrzysz na to Dziecko? Czy potrafisz przyjąć Boga takiego – małego i słabego? Boga, który potrzebuje twojej troski, czułości i uwagi?

W Janowym prologu zawarta jest obietnica – wszystkim, którzy przyjęli Słowo, daje Ono moc, aby stali się dziećmi Bożymi. Stawanie się dzieckiem Boga nie dokonuje się od razu, jest drogą i procesem. Jak widzisz siebie na tej drodze? Czy nosisz w sobie pragnienie, by stawać się małym, czy raczej za wszelką cenę chcesz być samowystarczalny i niezależny? Spójrz uczciwie na swoją sytuację i powierz siebie Ojcu, który już teraz błogosławi twoje dobre pragnienia.

Święty Jan mówi wprost, że „Słowo rozbiło namiot wśród nas”. Namiot jest miejscem spotkania, przestrzenią bliskości, słuchania i rozmowy – jak przyjaciel z przyjacielem. Bóg, który stał się człowiekiem, zaprasza cię do takiej właśnie relacji. Jesteś dla Niego tak ważny, że pragnie spotykać się z tobą i mówić do twojego serca. Powierz Bogu wszystko, co odkryłeś w tym spotkaniu. Oddaj Mu to, co przyniosło pokój, ale także to, co poruszyło i wezwało do zmiany. Złóż wszystko w Jego rękach z prostotą i ufnością dziecka. Proś, abyś potrafił być przed Nim mały i pokorny. Podziękuj za każdą myśl i poruszenie, które pojawiły się w czasie tej modlitwy.

Ewangelia na 30 grudnia 2025 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 30.12.2025 (Łk 2,36-40) z komentarzem:

Gdy Rodzice przynieśli Dzieciątko Jezus do świątyni, była tam również prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach. Od swego panieństwa siedem lat żyła z mężem i pozostała wdową. Liczyła już sobie osiemdziesiąt cztery lata. Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą. Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jeruzalem. A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego, wrócili do Galilei, do swego miasta – Nazaretu. Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim.

Komentarz do Ewangelii na 30 grudnia:

Prorokini Anna w swoim życiu doświadczyła cierpienia. Wczesna śmierć męża, długie lata samotności i trudna sytuacja wdowy w tamtych czasach mogły stać się źródłem buntu, rozpaczy czy zwątpienia. Anna jednak wybrała inną drogę – drogę zaufania i wiernej służby Bogu. Jak ty reagujesz na ból i doświadczenia, które są dla ciebie trudne?

Za każdym razem, gdy w twoim życiu pojawia się cierpienie, stajesz przed wyborem między wiarą a zwątpieniem, między nadzieją a rezygnacją. Często nie masz wpływu na to, co cię spotyka. Zawsze jednak masz wpływ na to, w jaki sposób to przyjmiesz. Czy potrafisz zaufać Bogu nawet wtedy, gdy po ludzku nie widać żadnego światła?

Prorokini Anna, mimo podeszłego wieku, trwała przy Bogu z wiernością i oddaniem. Przyjęła swoje życie takim, jakie było, i powierzyła je Bogu bez kalkulowania zysków i strat. A Bóg obdarzył ją łaską spotkania z Jezusem. Także dla ciebie przygotował wiele darów. Zaprasza cię jednak, byś przestał patrzeć na relację z Nim przez pryzmat opłacalności. Czy potrafisz być wobec Boga bezinteresowny? Na zakończenie pomódl się o łaskę ufności, aby w chwilach próby nie tracić nadziei i nigdy nie zwątpić w miłość Boga do ciebie.

Ewangelia na 29 grudnia 2025 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 29.12.2025 (Łk 2,22-35) z komentarzem:

Gdy upłynęły dni ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, Rodzice przynieśli Jezusa do Jerozolimy, aby przedstawić Go Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: „Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu”. Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego. A żył w Jeruzalem człowiek imieniem Symeon. Był to człowiek sprawiedliwy i pobożny, wyczekujący pociechy Izraela; a Duch Święty spoczywał na nim. Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż zobaczy Mesjasza Pańskiego.

Z natchnienia więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy Rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił: „Teraz, o Władco, pozwalasz odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa. Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, które przygotowałeś wobec wszystkich narodów: światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela”. A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono. Symeon zaś błogosławił Ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: „Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą – a Twoją duszę miecz przeniknie – aby na jaw wyszły zamysły serc wielu”.

Komentarz do Ewangelii na 29 grudnia:

W centrum tej sceny znajduje się mały Jezus. Jezus, który wchodzi w relację z ludźmi. Z ludźmi, którzy noszą w sobie głębokie pragnienie spotkania z Nim. Widzimy Symeona, który bierze Jezusa na ręce, pragnie mieć Go blisko, przyjąć Boga do swojego serca i całego życia.

Symeon czeka na Jezusa w świątyni, zgodnie z prawem Starego Testamentu. Maryja i Józef przynoszą tam Dziecko, wypełniając przepis Prawa, a jednocześnie stając się znakiem nowego przymierza i nowego porządku. Jezus jest obecny pośród ludzi, tam, gdzie toczy się ich życie. Zarówno Symeon, jak i Maryja z Józefem, pozwalają prowadzić się Duchowi Świętemu i ufają Jego natchnieniom.

To poddanie się prowadzeniu Ducha sprawia, że Jezus staje się centrum ich życia. Nie porzucają codziennych obowiązków ani nie lekceważą prawa, które wypełniają. Narodzenie Jezusa nie niszczy ich codzienności, lecz ją przemienia, nadając jej głębszy sens i cel. Jak tajemnica Bożego Narodzenia wpływa na twoje życie? Co dla ciebie znaczy świętowanie Narodzenia Pańskiego? W ciągu dzisiejszego dnia spróbuj zauważyć, w jakich momentach Jezus jest obecny w twojej codzienności. Pozwól Mu być blisko ciebie w zwyczajnych sprawach i sytuacjach. Otwórz się na prowadzenie Jego Ducha. Niech towarzyszy ci pragnienie, aby Jezus, w swoim człowieczeństwie, był centrum twojego dnia.

Ewangelia na 28 grudnia 2025 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 28.12.2025 (Mt 2, 13-15. 19-23) z komentarzem:

Gdy mędrcy się oddalili, oto anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: «Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu; pozostań tam, aż ci powiem; bo Herod będzie szukał Dziecięcia, aby Je zgładzić». On wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu; tam pozostał aż do śmierci Heroda. Tak miało się spełnić słowo, które Pan powiedział przez Proroka: «Z Egiptu wezwałem Syna mego».

A gdy Herod umarł, oto Józefowi w Egipcie ukazał się anioł Pański we śnie i rzekł: «Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i idź do ziemi Izraela, bo już umarli ci, którzy czyhali na życie Dziecięcia». On więc wstał, wziął Dziecię i Jego Matkę i wrócił do ziemi Izraela. Lecz gdy posłyszał, że w Judei panuje Archelaos w miejsce ojca swego, Heroda, bał się tam iść. Otrzymawszy zaś we śnie nakaz, udał się w okolice Galilei. Przybył do miasta zwanego Nazaret i tam osiadł. Tak miało się spełnić słowo Proroków: «Nazwany będzie Nazarejczykiem».

Komentarz do Ewangelii na 28 grudnia:

Bezbronność i zależność od innych często kojarzą się nam ze słabością. Wolimy być niezależni, samowystarczalni i mieć wszystko pod kontrolą. Chcemy decydować sami i sięgać po pomoc tylko wtedy, gdy naprawdę nie ma innego wyjścia. Tymczasem nawet Jezus, będąc Bogiem, zgodził się na doświadczenie bezbronności i powierzył swoje życie innym.

Gdyby nie Maryja, Józef oraz szczególna opieka aniołów, Jezus mógłby stracić życie już jako niemowlę. Można powiedzieć, że dziecko z natury musi ufać rodzicom, bo samo nie jest w stanie o siebie zadbać. Jednak po ponad trzydziestu latach Jezus ponownie stał się bezbronny – tym razem świadomie i z własnej woli.

Nasza kruchość i potrzeba wsparcia, choć często trudne do przyjęcia, mogą w niezwykły sposób otworzyć nas na drugiego człowieka. Pozwalają doświadczyć troski i bezinteresownej miłości. A jak jest z tobą? Czy potrafisz pozwolić sobie na bezbronność? Na zakończenie tej modlitwy poproś Jezusa, aby uczył cię przyjmować swoją kruchość i ufać innym. Tak, jak On zaufał swojej rodzinie i apostołom. Tak, jak całkowicie zaufał Ojcu.

Ewangelia na 27 grudnia 2025 z komentarzem

Ewangelia na dziś z 27.12.2025 (J 20, 2-8) z komentarzem:

Pobiegła więc i przybyła do Szymona Piotra i do drugiego ucznia, którego Jezus kochał, i rzekła do nich: «Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono». Wyszedł więc Piotr i ów drugi uczeń i szli do grobu. Biegli oni obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu. A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka. Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu. Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył.

Komentarz do Ewangelii na 27 grudnia:

Święty Jan nazywa siebie „umiłowanym uczniem”. Nie oznacza to, że Jezus kochał go bardziej niż pozostałych apostołów. Ten tytuł mówi raczej o postawie Jana – o jego otwartości na miłość Jezusa. Jan po prostu pozwolił się kochać. Jak dziś wygląda twoja relacja z Jezusem? Co możesz zrobić, aby jeszcze bardziej otworzyć się na Jego miłość?

Gdy Piotr i Jan dowiadują się, że grób Jezusa jest pusty, natychmiast biegną na to miejsce. Ten bieg wyraża ich zaangażowanie, ciekawość, ale przede wszystkim tęsknotę – pragnienie zobaczenia, że Jezus naprawdę żyje. Ludzkie pragnienia mają ogromną moc i potrafią mobilizować do działania. Zastanów się, czego pragniesz w swojej relacji z Jezusem. Jak możesz te pragnienia realizować?

Moment wejścia Piotra do grobu i widok leżących płócien święty Jan podsumowuje słowami: „Ujrzał i uwierzył”. W oktawie Bożego Narodzenia także my wchodzimy do groty betlejemskiej, pochylamy się nad żłóbkiem i widzimy Boga jako bezbronne Dziecko. Jakie uczucia rodzą się w tobie wobec Bożej Dzieciny w tych dniach? Na koniec w spokojnej rozmowie opowiedz Jezusowi o tym, co było dla ciebie najważniejsze podczas tej modlitwy. On jest blisko i chce cię słuchać.