Ewangelia na 16 grudnia 2012

Ewangelia na dziś (16.12.2012r.), wg św. Łukasza 3,10-18.

Gdy Jan nauczał, pytały go tłumy: «Cóż więc mamy czynić?» On im odpowiadał: «Kto ma dwie suknie, niech jedną da temu, który nie ma; a kto ma żywność, niech tak samo czyni». Przychodzili także celnicy, żeby przyjąć chrzest, i pytali go: «Nauczycielu, co mamy czynić?» On im odpowiadał: «Nie pobierajcie nic więcej ponad to, ile wam wyznaczono». Pytali go też i żołnierze: «A my, co mamy czynić?» On im odpowiadał: «Nad nikim się nie znęcajcie i nikogo nie uciskajcie, lecz poprzestawajcie na swoim żołdzie».

Gdy więc lud oczekiwał z napięciem i wszyscy snuli domysły w sercach co do Jana, czy nie jest Mesjaszem, on tak przemówił do wszystkich: «Ja was chrzczę wodą; lecz idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. On chrzcić was będzie Duchem Świętym i ogniem.

Ma On wiejadło w ręku dla oczyszczenia swego omłotu: pszenicę zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym». Wiele też innych napomnień dawał ludowi i głosił dobrą nowinę.

Komentarz do Ewangelii:

Punktem wyjścia dzisiejszej Ewangelii jest niezrozumiany Jan Chrzciciel. Jakie krótkie zamieszanie odnośnie tego, że Jan mógłby być równie dobrze Mesjaszem, którego tak bardzo oczekiwano. Jan miał w sobie wszystko aby być Zbawicielem wysłannikiem Boga, nie robi jednak złudzeń, nie jest nawet godzien usługiwać Jezusowi, jak niewolnik aby rozwiązywać mistrzowi rzemienie u sandałów.

Podczas gdy Jan mógł jedynie chrzcić wodą z Jordanu, Jezus mógł dawać przebaczenie swojego Ojca i miłość ich Ducha. Tylko Jezus będzie łaską i zbawieniem dla tych, którzy Go przyjmują. Będzie zaś zgubą i śmiercią, dla tych, którzy zamkną drzwi swoich serc i odmówią ich otwarcia.

Żeby zrozumieć mowę Jana trzeba było być rolnikiem. Chłopi mieli dobrą metodę do rozdzielania pszenicy i słomy. Pszenica była zbierana do spichlerzy – słomę palono. Jan widzi w tym pracę Mesjasza. On będzie nazywał rzeczy po imieniu i rozdzieli naprawdę to co jest obiecujące – pszenicę, od tego co jest niczym więcej jak tylko słomą.

Tam gdzie ryzykujemy wybieranie życia idącego na kompromis pełnego dwuznaczności i wiecznego wahania się pomiędzy dobrem i złem – Jan popycha nas, aby wybrać wreszcie TAK dla rzeczy Boga i NIE dla rzeczy tego świata. Mesjasz już ma narzędzie w ręku aby dokonać podziału między rzeczami…

Ewangelia jest ostrzeżeniem, ale nie po to aby nas zasmucać, ale żeby z pomocą św. Jana odkrywać, że niema innej dobrej nowiny poza tą o przyjściu do nas Jezusa.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na 9 grudnia 2012

Ewangelia na dziś (09.12.2012r.), wg św. Łukasza 3,1-6.

Było to w piętnastym roku rządów Tyberiusza Cezara. Gdy Poncjusz Piłat był namiestnikiem Judei, Herod tetrarchą Galilei, brat jego Filip tetrarchą Iturei i kraju Trachonu, Lizaniasz tetrarchą Abileny za najwyższych kapłanów Annasza i Kajfasza skierowane zostało słowo Boże do Jana, syna Zachariasza, na pustyni.

Obchodził więc całą okolicę nad Jordanem i głosił chrzest nawrócenia dla odpuszczenia grzechów, jak jest napisane w księdze mów proroka Izajasza: „Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego.

Każda dolina niech będzie wypełniona, każda góra i pagórek zrównane, drogi kręte niech się staną prostymi, a wyboiste drogami gładkimi. I wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże”.

Komentarz do Ewangelii:

W dzisiejszym fragmencie Ewangelii Łukasza wymienionych jest wiele osób, ale bynajmniej nie figuruje wśród nich imię Jezusa. Jednakże cała ludzka historia ma w nim swój początek i swój koniec. Bóg daje nam swojego Syna ale historia niema innego sensu aniżeli przygotowanie Jego przyjścia i narodzenia w naszym świecie dla nas.

Jan chrzciciel przygotowuję drogę, on sam oczekiwał wszechmocnego Mesjasza, który pozmieniał by wszystko. Nie oczekiwał Jezusa dziecka w żłobku, Jezusa cieśli z Nazaretu, Jezusa kaznodziei z Izraelu.

Jan Chrzciciel wiedział z własnego doświadczenia, że Jezusowe zadanie głoszenia dobrej nowiny nie jest łatwe. Trzeba prostować ścieżki, które wydają się donikąd nie zmierzać. Trzeba zasypywać doliny, które tego nie chcą, trzeba wyrównywać wzgórza i tyle przeszkód, które prześladują nas w życiu. Pan przyszedł do swojego kraju, ale swoi go nie przyjęli. Faktycznie nieraz trzeba usuwać tyle przeszkód, grzechów i win, aby Pan mógł przejść jako światło, przez tyle ludzkich istnień, które pogrążone są w ciemnościach.

Oby żłóbek Boskiego Dziecka nie był tylko słodką czułostką, która nie może poruszyć ludzkiego serca. Oby był On siłą, która wstrząsa naszą historią, aby uczynić z niej dobrą nowinę Boga z nami…

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na dziś – 2 grudnia 2012

Dzisiejsza słowo pochodzi z Ewangelii wg św. Łukasza 21,25-28.34-36.

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Będą znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach, a na ziemi trwoga narodów bezradnych wobec szumu morza i jego nawałnicy. Ludzie mdleć będą ze strachu, w oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi. Albowiem moce niebios zostaną wstrząśnięte. Wtedy ujrzą Syna Człowieczego, nadchodzącego w obłoku z wielką mocą i chwałą.

A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie». Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych, żeby ten dzień nie przypadł na was znienacka, jak potrzask. Przyjdzie on bowiem na wszystkich, którzy mieszkają na całej ziemi.

Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli uniknąć tego wszystkiego, co ma nastąpić, i stanąć przed Synem Człowieczym».

Komentarz Ewangelii:

W tym czasie kiedy noce są dłuższe, zaś przewidywane katastrofy wydają się być znacznie bliższe również Ewangelia dostrzega w nas wiele trosk i niepokoju. Pieśni przynaglają nas jednak do optymizmu, przypominając na tysiące sposobów, że po każdym grudniu przychodzi również miesiąc maj, podczas gdy wszystko zmawia się aby nastawić nas na widzenie przed sobą końca – kościół adwentu przygotowuje nas na przyjęcie nowości świąt Bożego Narodzenia.

To właśnie w naszej nocy Bóg przyrzeka ludziom żyjącym w cieniu, że przyjdzie wybawić swój lud, powierzając mu światło życia, dziecię zostanie wam dane. Ewangelia prosi nas abyśmy nie pogubili się w beznadziei ale abyśmy się wyprostowali i podnieśli głowy, ponieważ zbliża się nasze zbawienie. Jezus zaprasza nas abyśmy nie pozostawili naszej duszy obciążonej niepokojami tego życia, strachem w ciężkich czasach, abyśmy mogli stanąć przed synem człowieczym, kiedy nadejdzie.

Św. Paweł dobrze opisał zadanie chrześcijan w czasie adwentu: ” Noc się posunęła a przybliżył się dzień, odrzućmy więc uczynki ciemności a przyobleczmy się w zbroję światła aby być gotowymi na przyjęcie Pana kiedy przyjdzie”. A zatem na nowo nadszedł dla nas czas aby opuścić to wszystko co jest cieniem w naszym sposobie życia, który powinien być taki jak życie Syna światłości z Betlejem.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na dziś – 25 listopad 2012

Ewangelia wg św. Jana 18,33b-37 (25.11.2012)

Piłat powiedział do Jezusa: «Czy Ty jesteś Królem Żydowskim?» Jezus odpowiedział: «Czy to mówisz od siebie, czy też inni powiedzieli ci o Mnie?» Piłat odparł: «Czy ja jestem Żydem? Naród Twój i arcykapłani wydali mi Ciebie. Coś uczynił?»

Odpowiedział Jezus: «Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd».

Piłat zatem powiedział do Niego: «A więc jesteś królem?» Odpowiedział Jezus: «Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu».

Komentarz do Ewangelii:

Chciało by się krzyknąć, Panie Jezu pokaż mu, pokaż Piłatowi, że Ty naprawdę jesteś królem. Okaż swoją moc wobec Imperium Rzymskiego, powal je na kolana. Jezus podnosi tylko swój zmęczony wzrok, patrzy – nie to jest prawem Mojego królestwa, prawda i miłość nie muszą się bronić w ten sposób, to im nie przystoi.

Jezus bardzo wiele razy uciekał, przed tymi, którzy próbowali ogłosić Go królem, działo się to jednak nie podczas głoszenia kazania na górze, ale kiedy uzdrawiał z chorób, kładł przed nimi darmowy chleb. Tak, takiego chcemy króla, który by wszystkim pokazał co to On jest i kim my jesteśmy, chrześcijanie.

Nasz Jezus, nasz Bóg, jednak ciągle wymyka się naszemu wyobrażeniu o królewskości, brzydzi się nim. To jest dla nas trudne do zrozumienia i dzisiaj. Wówczas jak i obecnie łatwiej jest wynieść Jezusa na „biedestan”, ulać z Niego złotego cielca. Nawet jeśli to pozłacana podobizna Chrystusa w koronie, pozostanie ona tylko cielcem jeśli nie zrozumiemy na czym polega królowanie Jezusa.

Proś Pana o zgodę na pragnienie króla w koronie z ciernia a nie złota, króla upokorzonego ale pełnego miłości i otwartości na drugiego człowieka , nawet śmiertelnego wroga, to jest królestwo Chrystusa.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na dziś – 18 listopad 2012

Ewangelia wg św. Marka 13,24-32. (18.11.2012r.)

Jezus powiedział do swoich uczniów: „W owe dni, po tym ucisku, słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku. Gwiazdy będą padać z nieba i moce na niebie zostaną wstrząśnięte. Wówczas ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w obłokach z wielką mocą i chwałą. Wtedy pośle On aniołów i zbierze swoich wybranych z czterech stron świata, od krańca ziemi aż do szczytu nieba.

A od drzewa figowego uczcie się przez podobieństwo. Kiedy już jego gałąź nabiera soków i wypuszcza liście, poznajecie, że blisko jest lato. Tak i wy, gdy ujrzycie, że to się dzieje, wiedzcie, że blisko jest, we drzwiach.

Zaprawdę, powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie. Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą. Lecz o dniu owym lub godzinie nikt nie wie, ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec”.

Komentarz do Ewangelii:

Jezus chce cię przygotować na wyjątkowe spotkanie. Zapowiada dzień, w którym przywoła wszystkich do siebie. Dla każdego ma specjalne zaproszenie, twoje także jest już wypisane, jesteś wezwany po imieniu.

Bóg przychodzi z mocą, cała natura jest Mu posłuszna. Słońce i gwiazdy objawiają Jego potęgę, ale ty nie masz się czego bać. Bóg okazuje swoją moc, aby pokonać twoich wrogów. Tobie przynosi wolność i radość życia z Nim w chwale.

Jesteś ważny dla Boga, na dowód tego On już teraz uwrażliwia twoje serce, wzywa cię do postawy czuwania i roztropności, która uchroni cię przed pójściem za fałszywymi Bogami. Jak to wygląda w Twojej codzienności? Czy znasz głos Jezusa na tyle, aby go rozpoznać, gdy powtórnie przyjdzie…

Niebo to radość przebywania z Bogiem twarzą w twarz, lecz możesz już teraz ucieszyć się z obecności Pana przy tobie. Poproś o ducha świętego aby pomógł ci czuwać, byś potrafił rozpoznawać głos Boga w swoim sercu i w świecie.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na dziś – 11 listopad 2012

Dzisiejsza słowo pochodzi z Ewangelii wg św. Marka 12,38-44. (11.11.2012r.)

Jezus nauczając mówił do zgromadzonych: «Strzeżcie się uczonych w Piśmie. Z upodobaniem chodzą oni w powłóczystych szatach, lubią pozdrowienia na rynku, pierwsze krzesła w synagogach i zaszczytne miejsca na ucztach. Objadają domy wdów i dla pozoru odprawiają długie modlitwy. Ci tym surowszy dostaną wyrok».

Potem usiadł naprzeciw skarbony i przypatrywał się, jak tłum wrzucał drobne pieniądze do skarbony. Wielu bogatych wrzucało wiele. Przyszła też jedna uboga wdowa i wrzuciła dwa pieniążki, czyli jeden grosz.

Wtedy przywołał swoich uczniów i rzekł do nich: «Zaprawdę, powiadam wam: Ta uboga wdowa wrzuciła najwięcej ze wszystkich, którzy kładli do skarbony. Wszyscy bowiem wrzucali z tego, co im zbywało; ona zaś ze swego niedostatku wrzuciła wszystko, co miała, całe swe utrzymanie».

Komentarz do Ewangelii:

W dzisiejszym ewangelicznym kontekście, osoby najbardziej do tego predestynowane, czyli dysponujące kapitałem i autorytetem – nie są sprawcami dobra w świecie. Co więcej, budują swój dobrobyt na ludzkiej krzywdzie. Posiadanie majątku i autorytetu, nie jest wymagane do pomocy innym, a nieraz staje się przeszkodą.

Dzisiejszy dzień jest szczególny dla naszej ojczyzny, dumni z naszej historii, patrzymy na obecny bieg wydarzeń i doznajemy rozczarowania. Co znaczy dzisiaj uczciwość, miłość do ojczyzny, patriotyzm. Nie patrz na ludzi władzy, Jezus też na nich nie zważał. Patrzmy na siebie, na swoje serce. Co dla ciebie znaczy być polakiem, katolikiem, patriotą…

Siła narodu jest w jego obywatelach, każdy z nas ma w tym swój udział, swój jeden grosz. Nasze powołanie chrześcijańskie jest otwarte na drugiego człowieka, ale co to znaczy? Szukamy, jak radzi św. Ignacy, Boga we wszystkich rzeczach, obowiązkach, w pracy, w wolontariacie i w ojczyźnie mimo wielu przeciwności i rozgoryczenia, które staje nam na drodze.

Nasza pozorna bezsilność, nasz niedostatek jest wystarczający do tego, by zmienić świat. Nie koniecznie w sposób od razu widoczny, spektakularny. Kropla drąży skałę, każdy dobry uczynek przybliża nas do królestwa Bożego.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na dziś – 4 listopad 2012

Dzisiejsza słowo pochodzi z Ewangelii wg św. Marka 12,28b-34. (04.11.2012r.)

Jeden z uczonych w Piśmie zbliżył się do Jezusa i zapytał Go: «Które jest pierwsze ze wszystkich przykazań?»

Jezus odpowiedział: «Pierwsze jest: Słuchaj, Izraelu, Pan Bóg nasz, Pan jest jeden. Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą. Drugie jest to: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Nie ma innego przykazania większego od tych».

Rzekł Mu uczony w Piśmie: «Bardzo dobrze, Nauczycielu, słusznieś powiedział, bo Jeden jest i nie ma innego prócz Niego. Miłować Go całym sercem, całym umysłem i całą mocą i miłować bliźniego jak siebie samego daleko więcej znaczy niż wszystkie całopalenia i ofiary».

Jezus widząc, że rozumnie odpowiedział, rzekł do niego: «Niedaleko jesteś od królestwa Bożego». I nikt już nie odważył się więcej Go pytać.

Komentarz do Ewangelii:

Uczony w Piśmie zabawnie odpowiada Jezusowi: ” bardzo dobrze, słusznie odpowiedziałeś”, zupełnie jakby to on sprawdzał Jezusa. Pewnie go zaskoczyło kiedy usłyszał: „Niedaleko jesteś od Królestwa Bożego”. Pewnie faktycznie wreszcie coś zrozumiał, kto tu kogo egzaminował.

Tak właśnie Jezus cię uczy, mówi i patrzy czy rozumiesz. Czasem przez dłuższy czas czeka, aż sobie wszystko poukładasz w głowie. Może to trwać pół minuty a czasem rok, w każdym razie czeka, aż powiesz tak Ty masz rację, bo kiedy zrozumiesz, zaczniesz myśleć tak jak On.

Stwierdzenie Jezusa mają na ciebie największy wpływ, kiedy stają się twoimi, kiedy jedno z drugim się nie kłóci, kiedy już nie myślisz na wieczornym rachunku sumienia: „ja zrobiłem tak, ale wiem że Ty byś Jezu zrobił inaczej”. Jest to trudne do osiągnięcia i wymaga wielkiego męstwa, ale już samo dążenie sprawia, że czujesz wewnętrzny pokój i zbliżasz się do królestwa Bożego.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na dziś – 28 październik 2012

Dzisiejsza słowo pochodzi z Ewangelii wg św. Marka 10,46-52. (28.10.2012r.)

Gdy Jezus razem z uczniami i sporym tłumem wychodził z Jerycha, niewidomy żebrak, Bartymeusz, syn Tymeusza, siedział przy drodze. Ten słysząc, że to jest Jezus z Nazaretu, zaczął wołać: «Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!»

Wielu nastawało na niego, żeby umilkł. Lecz on jeszcze głośniej wołał: «Synu Dawida, ulituj się nade mną!» Jezus przystanął i rzekł: «Zawołajcie go!» I przywołali niewidomego, mówiąc mu: «Bądź dobrej myśli, wstań, woła cię». On zrzucił z siebie płaszcz, zerwał się i przyszedł do Jezusa.

A Jezus przemówił do niego: «Co chcesz, abym ci uczynił?» Powiedział Mu niewidomy: «Rabbuni, żebym przejrzał».
Jezus mu rzekł: «Idź, twoja wiara cię uzdrowiła». Natychmiast przejrzał i szedł za Nim drogą.

Komentarz Ewangelii:

Wołanie o pomoc jest paradoksalnie świadectwem nadziei. Bartymeusz może i był w sytuacji beznadziejnej ale nie pozwolił się poddać okolicznością. Pokonał własne zniechęcenie i nie dał się zaszczuć innym ludziom.

„Jeśli twoje oko jest w ciemności, całe ciało jest w ciemności, jak wielka to ciemność” Znamy dobrze ten fragment, można rozumieć innych bez słów. Można milcząc powiedzieć bardzo wiele ale nie sposób zamienić wzroku na cokolwiek innego.

Rożne mogą być powody ślepoty, nie szanujemy naszego wzroku, nadużywamy go wykorzystując do chłonięcia zbędnych obrazów. Źle się z nim obchodzimy, niedbający o jego higienę. Ale tu chodzi o oczy serca. Jak korzystasz ze wzroku duszy, jak dbasz o niego, czym go karmisz. Uważaj byś go nie postradał…

Co chcesz żeby ci Jezus uczynił? Bartymeusz wiedział co go zamyka w sobie. Jezus chce byś ty też to w sobie dostrzegł i prosił o uzdrowienie, byś dzięki Jego pomocy, był otwarty na świat, ludzi, Boga.

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na dziś – 21 październik 2012

Dzisiejsza słowo pochodzi z Ewangelii św. Marka 10,35-45. (21.10.2012r.)

Jakub i Jan, synowie Zebedeusza, zbliżyli się do Jezusa i rzekli: «Nauczycielu, chcemy, żebyś nam uczynił to, o co Cię poprosimy». On ich zapytał: «Co chcecie, żebym wam uczynił?» Rzekli Mu: «Daj nam, żebyśmy w Twojej chwale siedzieli jeden po prawej, drugi po lewej Twojej stronie».

Jezus im odparł: «Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić, albo przyjąć chrzest, którym Ja mam być ochrzczony?» Odpowiedzieli Mu: «Możemy». Lecz Jezus rzekł do nich: «Kielich, który Ja mam pić, pić będziecie; i chrzest, który Ja mam przyjąć, wy również przyjmiecie. Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej lub lewej, ale dostanie się ono tym, dla których zostało przygotowane».

Gdy dziesięciu pozostałych to usłyszało, poczęli oburzać się na Jakuba i Jana. A Jezus przywołał ich do siebie i rzekł do nich: «Wiecie, że ci, którzy uchodzą za władców narodów, uciskają je, a ich wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie między wami. Lecz kto by między wami chciał się stać wielkim, niech będzie sługą waszym. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem wszystkich. Bo i Syn Człowieczy nie przyszedł, aby Mu służono, lecz żeby służyć i dać swoje życie na okup za wielu».

Komentarz Ewangelii:

Dwóch uczniów prosi Jezusa by w Jego królestwie, mogli zająć miejsca przy Nim. Zapewne i ty Prosisz Jezusa o różne rzeczy, co to jest? Czym się kierujesz w tych prośbach? Własnymi potrzebami, potrzebami innych, a czy prosząc zastanawiasz się czy tego chciałby dla Ciebie Bóg?

Pozostali uczniowie się oburzyli, jak ci oto mogli prosić o takie rzeczy. Ale dlaczego oni są oburzeni? Czy dlatego że wiedzą, że taka prośba nie przystoi, że o właśnie nie obycie przełożonym chodzi ale o służenie i Miłość? Możliwe, a może sami chcieli prosić o taką rzecz tylko się bali. Jak ty byś zareagował w takiej sytuacji?

Mam służyć a nie oczekiwać by inni nam służyli. W naszym proszeniu Boga o cokolwiek, też powinien być położony akcent na służeniu. Nie mamy prosić by żyło się wygodnie i by Jezus nam usługiwał. Mamy prosić o takie rzeczy by one służyły Bogu, by jego wola się rozszerzała .

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl

Ewangelia na dziś – 14 październik 2012

Treść Ewangelii wg św. Marka 10,17-30. (14.10.2012r.)

Gdy Jezus wybierał się w drogę, przybiegł pewien człowiek i upadłszy przed Nim na kolana, pytał Go: «Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?»

Jezus mu rzekł: «Czemu nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg. Znasz przykazania: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, nie oszukuj, czcij swego ojca i matkę». On Mu rzekł: «Nauczycielu, wszystkiego tego przestrzegałem od mojej młodości».

Wtedy Jezus spojrzał z miłością na niego i rzekł mu: «Jednego ci brakuje. Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną!»Lecz on spochmurniał na te słowa i odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości.

Wówczas Jezus spojrzał wokoło i rzekł do swoich uczniów: «Jak trudno jest bogatym wejść do królestwa Bożego».

Uczniowie zdumieli się na Jego słowa, lecz Jezus powtórnie rzekł im: «Dzieci, jakże trudno wejść do królestwa Bożego tym, którzy w dostatkach pokładają ufność. Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa Bożego».

A oni tym bardziej się dziwili i mówili między sobą: «Któż więc może się zbawić?» Jezus spojrzał na nich i rzekł: «U ludzi to niemożliwe, ale nie u Boga; bo u Boga wszystko jest możliwe».

Wtedy Piotr zaczął mówić do Niego: «Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą». Jezus odpowiedział: «Zaprawdę, powiadam wam: Nikt nie opuszcza domu, braci, sióstr, matki, ojca, dzieci i pól
z powodu Mnie i z powodu Ewangelii, żeby nie otrzymał stokroć więcej teraz, w tym czasie, domów, braci, sióstr, matek, dzieci i pól, wśród prześladowań, a życia wiecznego w czasie przyszłym».

Komentarz do Ewangelii:

Człowiek, którego spotykamy w Ewangelii jest bogaty, pobożny i prawdopodobnie młody o czym świadczy fakt, że może biegać i energicznie paść na kolana. Jeżeli jest jeszcze do tego przystojny, czego nie możemy wykluczyć, to mamy przed sobą człowieka szczęśliwego a mówiąc precyzyjnie człowieka, który powinien być szczęśliwy.

Młody człowiek gna ile sił w nogach aby spotkać Jezusa. Nagle przerywa swoje codzienne zajęcia i biegnie aby zadać Dobremu Nauczycielowi najważniejsze pytanie swojego życia.

Zdarzyło ci się coś podobnego? Tak pobiec za kimś kto obudził najgłębsze pragnienie serca, paść przed nim na kolana, bo On zna drogę do skarbu, którego całe życie szukasz. Jezus słucha odpowiada, rozmowa się toczy i następuje uzdrowienie. Ten człowiek naprawdę chciał spotkać Jezusa a Jezus objął go swoim miłującym spojrzeniem. Mimo to człowiek odszedł ze smutkiem w sercu. Jezus pozwolił mu i na odejście i na smutek. Tobie również pozwala na radość spotkania i na smutek odejścia.

Jakie uczucia rodzą się w twoim sercu, kiedy o tym słuchasz? Na koniec proś Jezusa aby odkrywał przed tobą najgłębsze pragnienie Twojego serca. Proś o odwagę zobaczenia tych pragnień…

Źródła: ewangelia.org; modlitwawdrodze.pl